Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Stopień trudności łańcuchowych tras w Tatrach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
jak sam pognasz to pewnie dasz radę - zrozumiałam, że całą ekipę chcesz zabrać w tę trasę.

No i nie miałam na myśli braku przyjemności z chodzenia po górach. Chodziło raczej o to, że świeżak (Twoi znajomi) nigdy nie wie jak się zachowa przy dużej ekspozycji, a to potrafi zmęczyć, nawet jeśli daje radość.
Nie byłoby mnie tutaj, gdybym nie lubiła tego wysiłku, ale pamiętam kilka miejsc, w które polazłam kompletnie nieświadoma tego co mnie czeka i pamiętam chwile, gdzie zwyczajnie mnie sparaliżowało na chwilkę. Zawsze to biorę pod uwagę idąc w góry Smile

Sokół

Czasami i zejscie w strone Piątki po płacie śniegu z Zawratu moze być bardzo niebezpieczne dla niedoświadczonych, zakładając ze ich opuścisz.
Sorry, ze odgrzewam, ale...
jak dla mnie Szpiglasowa wcale nie jest taka prosta jesli sie schodzi w strone Piatki (np. dodatkowo z gratami na miesiac pobytu w gorach). Lancuchy sa troche niesympatycznie zamontowane. No chyba, ze ktos ma rece dlugie do kolan. Rysy, Orla, czy Swinica wszedzie tam czlowiek nie musi sie za bardzo zastanawiac jak zlapac to cholerstwo, a przy zejsciu ze Szpiglasowej to juz inaczej wyglada. Lancuch jest zamontowany ani w scianie bocznej, ani wcale nie ma az takiego pionu, ze mozna sie na nim opuszczac w dol. Ogolnie troche sie tam czlowiek meczy.
Uwazam, ze latwiej jest wejsc z duzym plecakiem na Kozia od Piatki (ale oczywiscie tu wiecej ekspozycji jest rzecz jasna), niz zlezc ze Szpiglasowej.

I jesczcze jedno, dlaczego nikt nie docenia Buczynowych Turni (nie wiem dokladnie ktora, ale chyba o nich mowie, tam troche dalej za Skrajnym)? Jest takie jedno miejsce gdzie za bardzo miejsca na buciory nie za wiele, trzeba boczkiem, boczkiem tak jakby po schodach wchodzic a pod nami troche przestrzeni jest.
Ludzie mają trochę naturę lisią, mysią: lubią zamknięte przestrzenie. Gdy buduje się autostrady trzeba zapewnić miejsca przejść dla zwierząt, tzw ekodukty. Budowano tunele pod i okazywało się że kopytne nie przechodzą: sarna, jeleń, nie wejdą do zamkniętego terenu. A lis i owszem Smile W górach my też lepiej się czujemy gdy nie ma wokół nas zbyt dużo powietrza: nie tylko wysokości ale i przestrzeni. Ta sama trasa pokonywana pod górę jest łatwiejsza (teoretycznie) niż w doł, bo nie widzimy tego co na około. Szlaki które prowadzą w kominach, blisko ścian w czymś przypominającym kanty są dla naszej wyobraźni bezpieczniejsze. I tam się pewniej czujemy.

To wszystko nasza psychika.
Jest jeszcze jeden aspekt, już tu wspominany: co mówią i co robią inni. Kiedys koleżanka mi zwróciła uwagę, że wspinając się, gdy robi drogę jako pierwsza to po prostu idzie. Gdy po niej ktoś powtarza i widzi ze odpada, to za kolejnym razem ona też odpada bo droga zaczyna być dla niej trudniejsza. Warto więc samemu oceniać.
Witam.
Lekko odświeżę temat, jako że jednym z moich celów na tek rok jest Zawrat.
A jestem ciekawski i lubię wiedzieć co mnie czeka, więc już przejrzałem niezliczone ilości zdjęć ze szlaku i jego opisów.
Na jutubie znalazłem w jednym z filmów miejsce, któro lekko mnie zaniepokoiło.
Film znajduje się tutaj a miejsce to widać w okolicy 2:51-2:53. Chodzi o tą półkę ubezpieczoną klamrami.
Tradycyjnie już spytam czy ktoś posiada zdjęcia tego miejsca? Bo chciałbym wiedzieć co znajduje się niżej i jak to naprawdę wygląda.
Wdzięczny będę niezmiernie za pomoc Smile
Nie mam fotografii, ale co widziałem to normalne schodki z poręczą z łańcucha. Przy normalnych warunkach nie widzę problemu i dla mniej doświadczonego górołaza. Jeżeli masz wątpliwości, wystarczy zabrać ze sobą więcej zaawansowanego kolegę/koleżankę. Wink

unknownman napisał(a):
Tradycyjnie już spytam czy ktoś posiada zdjęcia tego miejsca? Bo chciałbym wiedzieć co znajduje się niżej i jak to naprawdę wygląda.
Wdzięczny będę niezmiernie za pomoc Smile


Ten odcinek to dwumetrowa płaska półeczka, poniżej jest stromo ale nie za wysoko, widać to na filmie zdjęcie wcześniej...
[attachment=21257]

zwiacha no zdjęcie rozwiało moje obawy w zupełności Smile

A skoro już poruszyłem temat Zawratu, to jakie są według Was najtrudniejsze miejsca na tym podejściu? Zdjęcia największych ekspozycji na szlaku mile widziane Smile
Niestety nie mam zdjęć ale spokojnie, wejście na przełęcz Zawrat nie jest bardzo trudne, jest to szlak przystosowany dla większości turystów, w pełni zabezpieczony. Cokolwiek pokazują zdjęcia (robione pod różnym kątem) to na całym szlaku są wygodne stopnie, są albo skały do przytrzymania albo sztuczne klamry lub uchwyty. I bynajmniej nie po to by sie na nich podciągać, ale by łatwiej było zachować równowagę, by czuć się pewniej gdy pojawia sie ekspozycja.
Nieco trudniej robi się tam gdy popada i jest ślisko. Tez jest oczywiście do przejścia ale trzeba bardziej uważać.
Powodzenia Smile
Mam nadzieję, że trafię na dobrą pogodę. Jak już chce sobie popadać to niech pada przy zejściu do Piątki Wink
A o poziomie trudności na szlaku i tak się najlepiej przekonam będąc tam. I wtedy się pewnie okaże, że żadnych trudności nie zauważyłem i nie było sensu tak panikować. Podobnie miałem z Giewontem, też się łańcuchów obawiałem. Ale je polubiłem Wink

Sokół

Łukasz, na Zawracie nie ma niczego strasznego.

Jeśli możesz, wyjdź jak najwcześniej, będzie mało ludzi, co jest Twoim atutem, nie musisz się wtedy spieszyć. Ekspozycji tam praktycznie nie ma. Zejście do Piątki proste i widokowe.
Nie napisałeś, w jakim miesiącu się wybierasz...

W maju i czerwcu podejrzewam, że "nowy zawrat" czyli droga szlakiem będzie zasypana. Zostaje wtedy "Stary Zawrat", czyli klasycznie żlebem, jeśli jest śnieg to fajnie, ale po piargach jest męcząco.

To północne stoki, ale w drugiej połowie czerwca powinno być juz w porządku.

Nie musisz się więc Zawratu obawiać. Po pierwszych metrach łańcuchów poczujesz się pewniej i z pewnością dasz radę. A ja czekam na Twoją relację z pokonywania strachów.
Straszna jest tam Matka Boska wyłaniająca się z mgły.

Sokół

Łukasz, jeśli będzie ładna pogoda, nic mu się nie wyłoni....
I wiele straci ....
Sokół myślę, że wybiorę się tam dopiero kiedy śnieg już zniknie Smile
Wyjście oczywiście jak najwcześniej. Problemem będzie fakt, że raczej nie będziemy startować z Murowańca tylko z Zakopanego. No ale ja jestem w stanie wyjść nawet z pensjonatu tak, żeby dotrzeć do Kuźnic piechotą i w Murowańcu być koło 8 (nie wiem jak współuczestnicy Wink) Bo chyba nie ma lepszego sposobu na szybkie dostanie się do Kuźnic o tak wczesnej porze (nie licząc taksówki)?

Co do Matki Boskiej to ona i bez mgły pewnie zrobi na mnie wrażenie. A samej mgły wolałbym jednak uniknąć, wolę wiedzieć co jest za mną i pode mną, nawet gdyby to miały być wielkie przepaście Wink

A skoro już tak marudzę i dopytuję, to jak wygląda sytuacja na podejściu z Zawratu na Świnicę? Bo zdjęć też widziałem wiele, ale samo zdjęcie może nie oddawać pełni sytuacji i równie dobrze może oszukiwać Smile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Przekierowanie