
No co prawda to prawda 

W zejściu-zdarzyło się -przestawiałem już stopy koleżance .....
No od przestawiania moich stóp jest Piotrek.
Ma skubany jakiś wrodzony instynkt, a może dzieciństwo spędzone na łażeniu po drzewach i praca na dachach swoje robi. Bez niego pewnie nie odważyła bym się mysleć o tych trasach. A co możecie mi powiedzieć o tych pozostałych trzech o które pytałam. W przewodnikach Rysy i Przełęcz pod Chłopkiem określają jako średnio trudne...
Natomiast o Wrotach Chałubińskiego Nyka wogóle niewiele pisze.

A jak stopień trudności w/w tras ma się do stopnia trudności trasy na Granaty?

Jeśli jednak masz wątpliwości co do trudności to radziłbym wybrać się najpierw na Rysy, a jeśli dojdziecie do wniosku że było fajnie wtedy Przełęcz pod Chłopkiem.
Będzie dobrze, dacie radę - wychodźcie jednak bardzo wcześnie na szlak, to pomaga zarówno pod względem mniejszego tłoku na szlaku jak i zmniejszenia ryzyka przeżycia burzy tam górze, gdyż te najczęściej występują popołudniu.
Napewno zrobimy tak jak piszesz czyli najpierw Rysy a dopiero potem Przełęcz pod Chłopkiem. A wcześniej jeszcze pewnie Wrota Chałubińskiego na dobry początek.
Zawsze bardzo sobie ceniłem dokładną, zawierajacą wiele informacji mapę, bardziej nawet niż książkowe przewodniki (bo mapę się szybciej czyta: symbole, a nie długie ciągi tekstowe)....
owszem owszem.... ja tam jestem gorącym miłośnikiem map Tatr wykonanych przez ZK Sztabu Generalnego WP w sklai 1:10000. Chodząc z nimi przeżywa się każdy żleb i najmniejszą dolinkę
.....

ja tam uważam że nie ma nic zdrożnego w chodzeniu samemu po górach
Ma to oczywiscie wiele plusów jak i minusów (ujemnych plusów jesli ktos woli
)
ale dla osoby ktora nie jest pierwszy raz w Tatrach, ma dobrą orientację w terenie nie ma żadnych przeciwskazan aby chodzila sama. Oczywiscie jest to pojecie względne i pewnie subiektywne (naturalnie w zimie, na trudne odcinki szlaków lepiej wybrac sie z kims albo podłączyć do zmierzajacych w tym kierunku turystów - ja to czesto praktykuję).
ale dla osoby ktora nie jest pierwszy raz w Tatrach, ma dobrą orientację w terenie nie ma żadnych przeciwskazan aby chodzila sama. Oczywiscie jest to pojecie względne i pewnie subiektywne (naturalnie w zimie, na trudne odcinki szlaków lepiej wybrac sie z kims albo podłączyć do zmierzajacych w tym kierunku turystów - ja to czesto praktykuję).
Tak po prawdzie to w szczycie sezonu letniego nawet jak wychodzi się samemu to trudno na szlaku o samotność. Rozumiem a nawet troche podziwiam tych, którzy lubią łazikować sami. Ja należe jednak do zwierzątek lubiących mieć towarzystwo również na szlaku. Przede wszystkim fajnie jest mieć z kim podzielić sie wrażeniami. No a jeśli chodzi o trudniejsze ( dla mnie ) trasy, na których jestem po raz pierwszy, to pomocna dloń i wsparcie jak dla mnie bezcenne 
.
.
Stasiu, może za rzadko bywasz na górskich szlakach
Karkonosze (Sylwek), Tatry - co weekend ktoś jest, w innych pasmach g. też 