Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Stopień trudności łańcuchowych tras w Tatrach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Łatwiej Ci będzie po łańcuchach wchodzić niż odwrotnie Smile

Pablo napisał(a):
Łatwiej Ci będzie po łańcuchach wchodzić niż odwrotnie Smile


No co prawda to prawda Smile

Pablo napisał(a):
Łatwiej Ci będzie po łańcuchach wchodzić niż odwrotnie Smile

W zejściu-zdarzyło się -przestawiałem już stopy koleżance .....uhm

dr.Etker napisał(a):
W zejściu-zdarzyło się -przestawiałem już stopy koleżance .....

No od przestawiania moich stóp jest Piotrek. Toungue Ma skubany jakiś wrodzony instynkt, a może dzieciństwo spędzone na łażeniu po drzewach i praca na dachach swoje robi. Bez niego pewnie nie odważyła bym się mysleć o tych trasach. A co możecie mi powiedzieć o tych pozostałych trzech o które pytałam. W przewodnikach Rysy i Przełęcz pod Chłopkiem określają jako średnio trudne... uhm Natomiast o Wrotach Chałubińskiego Nyka wogóle niewiele pisze.

Najtrudniejsza z nich to ta na Przełęcz pod Chłopkiem, troszkę prostsza na Rysy, natomiast Wrota Chałubińskiego to bez trudności (przy dobrych warunkach pogodowych).
Dziękuje za konkretną odpowiedź Smile
A jak stopień trudności w/w tras ma się do stopnia trudności trasy na Granaty?
Ewcia jak się domyślam wchodziłaś zielonym na Zadni bądź żółtym na Skrajny? Czy było coś więcej, np. Żleb Kulczyńskiego w zejściu lub wejściu?
Wchodziłam żółtym szlakiem na Skrajny potem przejście przez Posredni i Zadni i zejście zielonym z Zadniego. Wiem, że trasy które mamy w planach są trudniejsze, ale chciała bym wiedzieć czy to bardzo duża różnica w poziomie trudności.
Tak jak piszesz te trasy są trudniejsze, a szczególnie ta na Przełęcz pod Chłopkiem. Nie oznacza to jednak, że należy ich się bać, a wystarczy pewien rozsądek oraz wędrówka przy dobrej pogodzie a będzie dobrze. Istotne według mnie jest także to że na obydwu trasach o które pytasz, te trudniejsze technicznie odcinki są sporo dłuższe niż w przypadku Granatów. Przykładowo szlak na Rysy to ponad 400 metrów różnicy wysokości gdzie występują ubezpieczenia. Pamiętajcie że przecież zawsze w razie czego można się wycofać, aczkolwiek wierzę że nie będziecie musieli podejmować takiej decyzji Smile

Jeśli jednak masz wątpliwości co do trudności to radziłbym wybrać się najpierw na Rysy, a jeśli dojdziecie do wniosku że było fajnie wtedy Przełęcz pod Chłopkiem.

Będzie dobrze, dacie radę - wychodźcie jednak bardzo wcześnie na szlak, to pomaga zarówno pod względem mniejszego tłoku na szlaku jak i zmniejszenia ryzyka przeżycia burzy tam górze, gdyż te najczęściej występują popołudniu.
Dzięki Smile
Napewno zrobimy tak jak piszesz czyli najpierw Rysy a dopiero potem Przełęcz pod Chłopkiem. A wcześniej jeszcze pewnie Wrota Chałubińskiego na dobry początek.

Smyk napisał(a):
....
Zawsze bardzo sobie ceniłem dokładną, zawierajacą wiele informacji mapę, bardziej nawet niż książkowe przewodniki (bo mapę się szybciej czyta: symbole, a nie długie ciągi tekstowe)....


owszem owszem.... ja tam jestem gorącym miłośnikiem map Tatr wykonanych przez ZK Sztabu Generalnego WP w sklai 1:10000. Chodząc z nimi przeżywa się każdy żleb i najmniejszą dolinkęSmile
.....

Ewcia napisał(a):
Dodam, że chodzić będe z moim chłopakiem , zeby ktoś nie pomyślał że w takie trasy wybieram się sama Wink


ja tam uważam że nie ma nic zdrożnego w chodzeniu samemu po górachSmile Ma to oczywiscie wiele plusów jak i minusów (ujemnych plusów jesli ktos woliSmile)
ale dla osoby ktora nie jest pierwszy raz w Tatrach, ma dobrą orientację w terenie nie ma żadnych przeciwskazan aby chodzila sama. Oczywiscie jest to pojecie względne i pewnie subiektywne (naturalnie w zimie, na trudne odcinki szlaków lepiej wybrac sie z kims albo podłączyć do zmierzajacych w tym kierunku turystów - ja to czesto praktykuję).

srebr napisał(a):
ja tam uważam że nie ma nic zdrożnego w chodzeniu samemu po górach Ma to oczywiscie wiele plusów jak i minusów (ujemnych plusów jesli ktos woli)
ale dla osoby ktora nie jest pierwszy raz w Tatrach, ma dobrą orientację w terenie nie ma żadnych przeciwskazan aby chodzila sama. Oczywiscie jest to pojecie względne i pewnie subiektywne (naturalnie w zimie, na trudne odcinki szlaków lepiej wybrac sie z kims albo podłączyć do zmierzajacych w tym kierunku turystów - ja to czesto praktykuję).

Tak po prawdzie to w szczycie sezonu letniego nawet jak wychodzi się samemu to trudno na szlaku o samotność. Rozumiem a nawet troche podziwiam tych, którzy lubią łazikować sami. Ja należe jednak do zwierzątek lubiących mieć towarzystwo również na szlaku. Przede wszystkim fajnie jest mieć z kim podzielić sie wrażeniami. No a jeśli chodzi o trudniejsze ( dla mnie ) trasy, na których jestem po raz pierwszy, to pomocna dloń i wsparcie jak dla mnie bezcenne Wink

No tak, kiedy trzeba wybierać - siedzisz w domu albo iść w góry sam. Ja też wolę podróżować sam, ale nie unikam współtowarzyszy. Narazie spotkać F z GS na szlaku bez specjalnego umówienia się, to rzadsze niż spotkać niedźwiedzia Sob.

Stasiu napisał(a):
... Narazie spotkać F z GS na szlaku bez specjalnego umówienia się, to rzadsze niż spotkać niedźwiedzia Sob.


Stasiu, może za rzadko bywasz na górskich szlakach Cool Karkonosze (Sylwek), Tatry - co weekend ktoś jest, w innych pasmach g. też Wink

Dla mnie najtrudniejsze ( i technicznie i psychicznie ) jest zejście z Kozich Czub. Poza tym za bardzo trudne uważam dojście na Orlą przez Pustą Dolinkę. Niebezpiecznie jest też na rozstaju dróg pod szczytem Świnicy. I parę paskudnych miejsc z jakimi miałem "przyjemność" poza szlakami.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Przekierowanie