Witam wszystkich bywalców
Byście nie naśmiewali się ze mnie, że nowicjusz, a juz
taki "spec" się znalazł i wykorzystuje okazję, żeby się wymądrzać, powiem od razu, że przeszedłem wszystkie znakowane szlaki tatrzańskie wyposażone w łańcuchy, poręcze, klamry, drabiny, a piszę ten post nie po to, zeby zabłysnąc, tylko po to, żeby podzielić się swoją opinią nt. dodatkowych ułatwień na szlaku. Nie chcę koncentrować swojej uwagi na poszczgólnych szlakach (o tym już trochę było), ograniczę się do uwag ogólnych.
Zawsze bardzo sobie ceniłem dokładną, zawierajacą wiele informacji mapę, bardziej nawet niż książkowe przewodniki (bo mapę się szybciej czyta: symbole, a nie długie ciągi tekstowe). Są takie mapy Tatr (wiem, bo mam), które poza pozimicami maja pozaznaczane symbolami progi, skarpy a także łańcuchy i klamry na szlakach turystycznych. Takie symbole zawierają cenne informacje, ale wracając do łańcuchów napisać muszę, że
sygnalizują jakieś trudności lub zagrożenia (bo nie są montowane w terenie bez przyczyny):
1. zwietrzała skała grożąca osunięciem (np. pod łatwą Szpiglasową Przełęczą)
2. progi, nieraz łatwe, ale też i trudne do przejścia bez ułatwień
3. ekspozycja (czasem bez tych łańcuchów bardzo niebezpieczna)
Wielu turystów przechodzi obok łańcuchów nie dotykając ich wcale, albo odsuwając spod nóg, żeby nie przeszkadzały, jednak warto mieć świadomość, że
obecność łańcucha na szlaku ułatwia przejście, czyni z ścieżki trudnej - łatwą i poprawia bezpieczeństwo.
Ja zawsze z sympatia patrzę na łańcuch, zarówno na mapie jak i wtedy, gdy go spotykam w naturze
________________
Polubieć łańcuchy
- lżej na sercu
