Ale ja go już raz ostrzegałem. Sam paaulo pisałeś, że Babia jest kapryśna. Nikt z nas nie wie, jaka będzie pogoda 6.12., jakie będą warunki śniegowe. Nie trzeba włazić pod Chłopka, żeby ryzykować. Ja raz z kolegą szedłem normalną drogą w Beskidach 2,5 godziny. Latem to chodzę 20 minut i z małym dzieckiem. A to był tylko napadany świeży śnieg. Na domiar Kemot zabiera chłopaki, którzy nie mają żadnego doświadczenia zimowego. Na pierwszy raz, dla sprawdzenia, bym wybrał inną trasę z celem jakiegoś schroniska.
Ja wcale Kemotowi nie odradzam wycieczki - może być dobrze. To jaka będzie pogoda 6.12. i jakie będą warunki, będziemy wiedzieć najlepiej 5.12. Dla takiej grupy, jaką podaje Kemot, będzie dobrze dostateczna widoczność, stabilne warunki pogodowe i w razie pokrywy śnieżnej wydreptany chodnik. Inaczej bym nie radził i to jeszcze, kiedy nikt z grupy nie przeszedł szlaku w lecie.
Życzę Kemotowi powodzenia i oby już napisał jaką relacyjkę z wyprawy.
15-11-2009, 11:56 PM
16-11-2009, 12:18 AM
Osobiście zgadzam się całkowicie ze Stasiem. Babia w wielu sytuacjach może nie być wymagająca nawet zimą, ale równie dobrze może być bardzo groźna. Na moich 11 prób wejścia na Babią (9 albo 10 zimowych) tylko 9 było udanych, 2 razy się wycofałem pokonany przez warunki.
Demonizowanie nie jest dobrym rozwiązaniem tutaj, ale lepiej na pewno jest sprawdzić jak się chodzi zimą, sprawdzić swoje i towarzyszy możliwości w śniegu - na niższych szczytach.
Demonizowanie nie jest dobrym rozwiązaniem tutaj, ale lepiej na pewno jest sprawdzić jak się chodzi zimą, sprawdzić swoje i towarzyszy możliwości w śniegu - na niższych szczytach.
Sokół
16-11-2009, 07:59 AM
Ja chciałem tylko zauważyć, że 6 grudnia, jeśli miałby być śnieg, to będzie raczej kopny i mokry niż zmarznięty.
16-11-2009, 10:58 AM
No cóż, Baba jaka jest każdy widzi
Również przychylam się do rad, by na bieżąco śledzić pogodę, wyjść tylko przy bardzo dobrych warunkach, nie po silnym,świeżym opadzie, a tydzień wcześniej zrobić trening np na Policę czy jakąkolwiek inną górkę ponad 1000mnpm. I przygotować sobie inny wariant w zanadrzu.
O odpowiednim ubraniu zamiast sandałek nie wspominając

Również przychylam się do rad, by na bieżąco śledzić pogodę, wyjść tylko przy bardzo dobrych warunkach, nie po silnym,świeżym opadzie, a tydzień wcześniej zrobić trening np na Policę czy jakąkolwiek inną górkę ponad 1000mnpm. I przygotować sobie inny wariant w zanadrzu.
O odpowiednim ubraniu zamiast sandałek nie wspominając

16-11-2009, 02:18 PM
gosia3ek napisał(a):
byłam, widziałam
...
...
eeee to leciało tak:
byłem... ale nie widziałem 
magda.77 napisał(a):
Tak mi wpadło do głowy...
Zimowe wejście na Babią naszych forumowych kolegów
Co prawda nie z początku grudnia, ale przecież takie warunki trafić się mogą
http://www.youtube.com/watch?v=EQ06kCt7G...re=channel
Sam pomysł przyjemny. Ja bym jednak jeszcze ze trzy razy dobrze zastanowiła się, czy kolegów, którzy zimą w żadnych górkach nie byli, angażować w taką wyprawę.
Zimowe wejście na Babią naszych forumowych kolegów

Co prawda nie z początku grudnia, ale przecież takie warunki trafić się mogą

http://www.youtube.com/watch?v=EQ06kCt7G...re=channel
Sam pomysł przyjemny. Ja bym jednak jeszcze ze trzy razy dobrze zastanowiła się, czy kolegów, którzy zimą w żadnych górkach nie byli, angażować w taką wyprawę.
Fajnie, tzn mi sie podobało, Bogusi nie, Sylwek wtedy był w swoim zywiole a Ustrikowi gęba się cieszyła że aż
- marcowa pierwsza biba forumowa.
Kemot jest trochę czasu jeszcze, idzcie najpierw na inne zaśnieżone pagóry (o ile juz będą zasnieżone te nizsze), potoruj w śniegu w B. Śląskim czy Żywieckim zobacz o co chodzi i już. A nuz może Ci sie trafi jakaś fajna pogoda na Babią. Parkingiem sie nie przejmuj, wbijaj się z rozpędu jak będzie trzeba, potem sobie wykopiecie auto 
16-11-2009, 02:55 PM
Śniegu bym się spodziewał na 100%, bo wątpię by stopniał w całości a i upałów już chyba na Babiej nie będzie. Oczywiście nie jestem za wariantem Krowiarki-Diablak na pierwszy raz. Lepiej jest rozpocząć z Zawoi Markowej i iść krótszym odcinkiem granią od Brony a i ciepły posiłek w schronisku umili wycieczkę. Tym bardziej, że trasa nie jest znana...