21-06-2009, 03:25 PM
mar.an napisał(a):
Sztegier przychodził, przewracał się na psie plecki i "kazał" się głaskać po brzuszku
.
Kochana psina!
. Kochana psina!

a to coś czarnego co leżało nam pod nogami w piątce i kazało się głaskać, to był ten sam co latał po górach???
spragniony głaskania ten pies, po tylu samotnych wędrówkach
) bardzo fajnie się czytało.
... w sierpniu?? 

Mam nadzieję, że uda nam się jakoś spotkać