Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Dziewięć dni w Tatrach
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dziewięć dni w Tatrach, więc dziewięć zdjęć, a zdjęcia które zobaczycie to jedynie ślad na ścieżce wspomnień ...
Wróciłem cały i jak zwykle ze świadomością niespełnienia, ale czyż niedosyt nie jest lepszy od niestrawności po przejedzeniu ... znów tu jestem i znów mam plany na przyszły czas, bo znów przeznaczenie pozwoliło mi wrócić z pięknego, choć mniej przewidywalnego świata i cieszyć się radością przyszłych dni ... Wink

Dzień pierwszy - wtarganie do schroniska na Chochołowskiej /wspólnie i w porozumieniu z Rafałem/ wszystkich potrzebnych i niepotrzebnych maneli i całego żarła i napitku, który miał dawać energię na kolejne dni [attachment=18915]
Dzień drugi - mimo, że na lekko, to jednak z uwagi na warunki pogodowe trasa okazała się nie do "zrobienia" gdyż po wejściu na zbocze Wołowca ulegliśmy wichrowi i dziwnie za niskiej /odczuwalnej/ temperaturze, która cholernie wyostrzyła warunki na szlaku, pocieszeniem stał się Bobrowiec ... [attachment=18916]
Dzień trzeci - zaplanowany i zrobiony Kończysty przez Trzydniowiański, zejście do schroniska wariantem, który do dziś wzbudza we mnie bliżej nieokreślone, aczkolwiek nie za przyjemne odczucia Wink [attachment=18917]
Dzień czwarty - zmiana schroniska, a więc przejście przez przeł. Iwaniacką do Kościeliska i złożenie gratów w Ornaku, jako uzupełnienie dnia odwiedziny w Mylnej pełnej dziwno-pięknych lodowych tworów i trek do Kir po zaopatrzenie Wink [attachment=18918]
Dzień piąty - nowy dzień, nowi uczestnicy /Fazik,Pedro/ wleźliśmy na Tomanowy i choć może nie Polski, lecz ten pierwszy i niższy, to przecież impreza i tak była była bardzo akuratna Wink [attachment=18919]
Dzień szósty - trochę długa trasa, tj. z /z Pedrem/ Ornaku przez Ciemniak i Czerwone Wierchy do Kopy Kondrackiej, a dalej już sam przez cholerne Goryczkowe Czuby do Kasprowego i zejście do Murowańca, dzień ciepło-pogodny, południowe zbocza ciężkie, granie częściowo wytopione ze śniegu, przydało mi się oswojenie ze skałą, bo więcej na graniach miałem niezaasekurowenego wspinu, niż zimowego górołażenia, ale ... warto było, dziś wiem to już na pewno, bo tak się składa, że głównie takie wspomnienia zostają w głowie na zawsze ... Smile[attachment=18920]
Dzień siódmy - dałem sobie trochę wytchnienia po poprzednim dniu, nieco za późno wstałem i zrobiłem jedynie Zawratową Przełęcz, a że na przełęczy było mi oczywiście za mało, wlazłem graniowo w kierunku na Zawratową Turnię ... wróciłem na przełęcz, zlazłem do dolinki i po głębokim śniegu badając warunki w mniej szlakowych miejscach doczłapałem do schronu Smile [attachment=18921]
Dzień ósmy - wstałem, zjadłem coś, wyszedłem ze schronu, zacząłem iść i ... doszedłem nieprzetartym szlakiem od strony Zielonego Stawu na Karb, z przełęczy wlazłem na Kościelec, byłem sam Smile więc zjadłem coś, posiedziałem tam niezadługo, podumałem ... po czym wróciłem prawie po swoich śladach do Murowańca cieszyć się z kolejnego udanego dnia ... [attachment=18923]
Dzień dziewiąty - to pakowanie, żegnanie się z ludźmi z zaprzyjaźnionego schroniska, kilka telefonów, które pozwalały mi nieboleśnie wrócić do codzienności i zejście przez Jaworzynkę do Zakopanego gdzie zaczynał się już oszołomiasty zamęt związany ze skokami ... [attachment=18924]
Z Zakopanego wyjechałem szybko, bo wracałem do krainy młodości - na trzy dni w Góry Świętokrzyskie, ale, to już całkiem inna bajka ...

Pozdrawiam.

ps. podziękowania dla wszystkich z którymi dobry los pozwolił mi spotkać się na szlaku i cieszyć dobrym czasem
Eeeeeee Panie Smoku - tak krótko to Panu nie pozwolimy pisać...

Chcemy więcej!

Sylwester napisał(a):
Dziewięć dni w Tatrach, więc dziewięć zdjęć (...)

Hehe, no na początek dobre i dziewięć Smile

Dziewięć dni w jednym kawałku w Tatrach -po prostu fartownie.ok
B.ciekawe ujęcia fotograficzne-mam nadzieję na więcej zdjęć. Smile
Witaj Smoku, pięknych kupe dni pochodziles, zazdroszczę Sad tez bym tak chcial ale czas, czasu brak, moze za jakis czasSmile))
No Sylwestrze, dałeś czadu ok:
Rewelacyjne zdjęcia (Forumowy Pająk sobowtórem Mzaka?Smile ).
Myślałam, że nie mogę mieć większej ochoty na wyjazd w Tatry, niż mam w chwili obecnej. Powiem Ci jedynie, że Twoja relacja i niesamowite zdjęcia nasiliły u mnie - chyba już do stanu chorobowego - tęsknotę za ukochanymi Tatrami... Mam nadzieję, że i mnie dane będzie za kilka tygodni maszerować po tych terenachSmile.
A tymczasem bardzo proszę o jeszcze troszkę zdjęćSmile. Mogę?
No co by tu powiedzieć. Smoczysko miał wystrzałowo, tylko pozazdrościć. ok Taki sobie Smok samotnik. [/i]

Sylwester napisał(a):
Dziewięć dni w Tatrach...

Dziewięć pięknych dni.Smile
Drugie zdjęcie zapiera dech.Smile

Dzięki za dobre słowa Wink a dla stęsknionych tatrzańskiej zimy wrzucam kilka zdjęć z mojej rajzy Smile
Dziewięć dni Rolleyes Niesamowicie dużo czasu, a zarazem jak mało, prawda? Ehhh

Tatry odwiedzimy może dopiero za rok kwasny a tutaj już takie pokusy! Bardzo ładne zdjęcia.
Podobało się, sprawia że nie moge sie doczekać, no niektóre foty robią wielkie wrażenie ok ale wiadomo, że to nie to co widzialeś i czułeś na miejscu, co Ci będe pisał... oby jak najwięcej Wink
Oj, nie ma to jak porządnie zmarznać w tatrach, być przewianym, ściągnąć buty w schronisku po dobrze spędzonym dniu...
Gratuluję wyprawy ok
Pięknie Sylwestrze. Wspaniały wyjazd i na pewno nie zapomniane wrażenia,cudownieSmile

Druga fotka z relacji miażdży, jak dla mnie jest idealnaSmile
Dzięki pochlebcy, a teraz ostatnia odsłona, czyli mniej gór, a więcej ludzi, choć niewątpliwie to ludzie z gór Smile
A na ostatnim zdjęciu 7mka??
Stron: 1 2 3
Przekierowanie