O dobrze wiedzieć

Tak grosz do grosz i już całkiem niezły szkic się rysuje.
Dosia może pobawimy się w zebranie tego i zrobienie jakieś całkiem sensownej mapki gdzie można, a także jakie schroniska są przyjazne?
Jasne

Trzeba się skupić i pomyśleć
Tak na szybko:
Beskid Śląski - Ranczo Błatnia
Mała Fatra - Chata na Gruni
Beskid Żywiecki - Wielka Racza [Niby nie można wprowadzać psa - ale nocleg z psem da radę załatwić]
- Rycerzowa
- Przegibek
Z Oravskiej Polhory żółty szlak prowadzi na Babią [wg mapek 4 godz 10 min], a czerwony na Małą Babią.
czas przejscia zołtym bez psa, ale z dwoma takimi osobnikami (
) - w górę - 3.10 wolnym leszczem i z postojami
przejście zielonym na małą babią - godzinka
zejscie z małej babiej do autka czerwonym - ok 2.30
Ale chyba po drodze nie ma żadnego schronu po słowackiej stronie, a do Markowych z wiadomych przyczyn z psem nie zejdziesz - więc trzeba zabrać odpowiedni prowiant.
niestety nie ma schronu
Do Oravskiej jeżdżą autobusy z przejścia w Korbielowie..
my zostawiliśmy autko przy schronie w Słonej Wodzie... czy czynny - nie sprawdziliśmy (ale niezbyt wyglądał na otwarty)
Też bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej od osób które przemierzyły tamte rejony

ostatnio - wczoraj
zas przejscia zołtym bez psa, ale z dwoma takimi osobnikami - w górę - 3.10 wolnym leszczem i z postojami
przejście zielonym na małą babią - godzinka
zejscie z małej babiej do autka czerwonym - ok 2.30
Dzięki gosia3ku
Czyli wygląda to o wiele lepiej niż zakładałam. Można spokojnie obrócić nawet teraz, jesienią jeszcze za widoku 
niestety nie ma schronu
W ogóle na Słowacji coś kiepsko ze schronami 
Napisz gosia3ku jeszcze proszę, jak się idzie i którym szlakiem lepiej wchodzić [ wolę wchodzić bardziej stromym, a schodzić łagodniejszym
]
No i czy szlaki widokowe są..
tak jak my wchodziliśmy

żółtym podejście, najpierw przez las, a potem od momentu wejscia na teren babiogórskiego rezerwatu - widokowo mlask

urokliwie i sympatycznie

piiiknie było
zejście czerwonym - dłuży się i przez las... widoki tylko na początku, ale jest mniej stromy

i uważaj na błocko - ja zaliczyłam klasyczne taplanie
już w dolinie na czerwonym jest gospodarstwo gdzie hodowane są dziki (!!) , nic się nie boją ludzi i podchodzą do płota, ale nie wiem jak na psiaka zareagują...
nam cała trasa - z wybyczaniem i postojami zeszło od 9 do 16

szału nie było -na spokojnie wsio

Gosia3ku, ale mi ochoty narobiłaś...

No to trzeba koniecznie przemierzyć te szlaki...
już w dolinie na czerwonym jest gospodarstwo gdzie hodowane są dziki (!!) , nic się nie boją ludzi i podchodzą do płota, ale nie wiem jak na psiaka zareagują...
Nie spotkałam jeszcze hodowli dzików
...możliwe że szkolone są na nich psy myśliwskie..
i uważaj na błocko
Błotko nic, a nic nas nie przeraża 
Dziękuję za relację 
Przepraszam, a na Grzesiu w Polskich Tatrach to mozna paradować z psem? Bo pan stanowczo obstawał przy swoim, że wolno.
Przepraszam, a na Grzesiu w Polskich Tatrach to mozna paradować z psem? Bo pan stanowczo obstawał przy swoim, że wolno.
A mnie się wydaje że nie wolno, i w tym przypadku nie tylko z powodu regulaminu TPN....Słowacy mają tam jeden z tych rezerwatów przyrody z zakazem wprowadzania psów.....
Ale ponoć do Doliny Chochołowskiej wpuszczają z psami, lecz można z nim iść tylko do schroniska na Polanie Chochołowskiej....ale pewno pan powędrował sobie dalej....
Tak odbiegając od tematu - nie mogę powiedzieć że nie byłam w Tatrach z psem - ale miom zdaniem pies w Tatrach to taka profanacja tych gór...
....ja już w Tatry raczej psa nie zabiorę....
Fakt, ze czasem mozna spotkac psa na tatrzanskich szlakach (charcik w okolicy Osobitej; schnautzerek przy Czarnym Stawie pod Rysami....), ale jest to na pewno niedozwolone (poza fragmentem dol. chocholowskiej, jak Dosia pisala powyzej

)
Na teren TPNu i TANAPu wprowadzac psow nie wolno. Jest to w regulaminach, i u slowakow jest bardzo egzekwowane...
Moja znajoma byla swiadkiem zdarzenia [po str. slowackiej]: przyplatal sie do nich jakis pies i szedl za nimi. Panowie filance ich napotkali i chcieli im wystawic mandat (bardzo wysoki) za tego psa. Gdy tamci powiedzieli, ze to nie ich pies tylko sie sam przyszwedal za nimi - Ci go zastrzelili...!! Gdyby wiedzieli, ze tak sie to skonczy to zaplaciliby mandat - ale przez mysl im nie przeszlo, ze straznicy moga cos takiego zrobic....

Marycha, takie prawo maja chyba wszyscy strażnicy Parków Narodowych, a i straż konna patrolujaca Parki Krajobrazowe ma chyba takie zezwolenie... Jedna sprawa zezwolenie, a inna wykonanie
Nie powiem, żeby mi się podobał zwyczaj chodzenia z psem po górach. Ale to moje zdanie.
Odbiegając jednak trochę od nieprzyjemnego tematu - rok temu spotkałam na szlaku na Rohatkę panią, która zamiast plecaka miała na ramieniu dość pokaźnych rozmiarów torbę, z której wystawała główka jakiegoś małego Fafika albo innego takiego psiego okazu z kucykiem na łepetynie

. Jak widać ominęła zakaz wprowadzania psów na teren Parku - po prostu go wniosła

Gdy tamci powiedzieli, ze to nie ich pies tylko sie sam przyszwedal za nimi - Ci go zastrzelili...!!
Kurczę, jestem w szoku
. Zawsze na Słowacji i w Czechach spotykałam się z o wiele pozytywniejszym nastawieniem do psów niż w Polsce
Druga sprawa to faktycznie Park Narodowy i może ten ścisły rezerwat....wścieklizna...
rok temu spotkałam na szlaku na Rohatkę panią, która zamiast plecaka miała na ramieniu dość pokaźnych rozmiarów torbę, z której wystawała główka jakiegoś małego Fafika...Jak widać ominęła zakaz wprowadzania psów na teren Parku - po prostu go wniosła
W Słowacyto chyba przewidzieli
, bo na tabliczkach jest zapis w sensie: " zakaz wprowadzania, wodzenia i wnoszenia psów" 
Na teren TPNu i TANAPu wprowadzac psow nie wolno. Jest to w regulaminach
No właśnie. Zawsze mnie to intrygowało, bo na Słowacji wszędzie psów łazi od groma. Spotkałam je zarówno w Zachodnich jak i w dolinach Wysokich Tatr.
Kiedyś na dogtrekkingu dorwaliśmy Słowaka, by nam wyjaśnił jak to właściwie jest... no i on rzekł [o ile dobrześmy go zrozumieli, no i na ile można polegać na jego info] że na teren TANAP-u podzielony jest na rezerwaty, i do rezerwatów IV stopnia psów absolutnie wprowadzać nie wolno. Jeden z tych tezerwatów obejmuje min. Grzesia i Przeł Bobrowiecką, inny Rysy. Na szlaku od strony Oravic na przeł. Bobrowiecką stoi wyraźny znak z zakazem, i na czerownym szlaku na Rysy również. Nie ma natomiast takich znaków na szlakach do np. Furkotskiej Doliny, Popradskiego Plesa... i tam psy łażą...
Jak 3 maja "odwiedziłem"

Dzwonnika w Austrii to razem z nami szczyt zdobywał piesek. Czworonaga widziałem też na stokach Kredaricy w Julijskich.
Jak 3 maja "odwiedziłem"

Dzwonnika w Austrii to razem z nami szczyt zdobywał piesek.
Łukasz, a co to macie za psiego alpinistę?
Chyba jeszcze się nim nie chwaliłeś...rzuć no jakąś fotką 
Jak psina zniósł tą wyprawę? Tam chyba o wiele trudniej niż w Tatrach...
To nie był nasz piesek. Raczej tubylczy
Zdjęć niestety brak. Tak wiało , że trudno było rękawiczki śnieżne ściągnąć.
Ja poszłem z moim Łilusiem na luboń to wyszliśmy do połowy i już nie chciało mu sie iść i musieliśmy zawrucić
