Doświadczenie niewielkie, dopiero beskidzkie wycieczki i jedna w Tatry Nosal,Sarnia Skałka i Słowacki Raj.
Ale plażowanie też lubię, nie tylko góry

Kasiu, dobrze się uwiodłaś. Dam CI tylko jedną radę. O plażowaniu raczej nie wspominaj. Niektórzy jesteśmy na to słowo uczuleni.
Ładnie Kasiu. I dokładnie. O plażowaniu tutaj ani mru mru

Na samą myśl dostaje dreszczy ...

cześć Kaśka, nie pękaj nic, śmiało pisz o piachu* ... wszystko dla ludzi, a Staśka i Agnieszki się nie bój, Dawida tym bardziej, Oni po prostu we wszystkim dopatrują się gór, a to już niewątpliwie duża przesada ...
*zapomniała gawiedź jak piękne są piaskowce w świętokrzyskim, albo nie byli, to i nie wiedzą
W piaskach też są piękne górzyste wydmy, tylko m.n.p.m. nie ten co w "prawdziwych" górach

Cześć Kaśka!
O mnie, za mnie, też możesz walić o piachach ile chcesz.

Za młodu lubiłem się bawić w piaskownicy.

Teraz już mi trochę przeszło, bo w tym wieku, to już nie bardzo wypada, ale jak moje dzieci korzystały z tego dobrodziejstwa, to pod pretekstem zabawy z nimi, kleiłem "babki" ile wlazło.

Faceci już tak mają, nawet jako zniedołężniali starcy, zachowujemy się jak dzieciaki. Natomiast na plażowanie,

to byś mnie już nie namówiła. Tak czy inaczej, tutaj pisz raczej o swoich górskich przygodach, a piachu porozmawiamy przy piwie.

Tratina, wygląda na to, że w Waszej ekipie jesteś bagażowym

No, na lekko to ona nie chodzi chyba, dobrze dobrze, będzie miał kto nosić gitarę na biby

Hehehe! Myśleliście że to co mam na plecach to mój plecak? Nie, to kosmetyczka.

A tak poważnie to może głównym bagażowym nie jestem (mąż mi nie daje

), ale gitare mam prawie na każdym wyjeździe, tak mi już zostało. Jakoś nie mogę się z nią rozstać, raz tylko chcieli sobie ją ponieść jak byliśmy na Ukrainie - chcieli bym wzięła - niech sobie troszke ponoszą i to było raz. A cd. bagażu, to jak najczęściej staram się wyjeżdżać pod namiot, lubię tą formę turystyki - tania, a poza tym ona juz powoli zanika

niestety, rzadko widzi się ludzi wędrujacych z ciężkimi plecorami po górach. Niestety te czasy jak moi rodzice jeździli w góry - te czasy już nie wrócą. Kiedyś nawet był o tym artykuł w jakimś piśmie turystycznym. A poza tym - kondyche się ćwiczy

Plany i Marzenia czekają

Tratina, wygląda na to, że w Waszej ekipie jesteś bagażowym

Pewnie, w końcu nie po to Allach w swej mądrości stworzył wielbłąda i kobietę żeby człowiek miał sam dźwigać swoje rzeczy.
(żarcik)
A tak poważnie, obydwoje dużo nosimy, tak jest fajniej, a i człowiek więcej zobaczy bo wolniej idzie.
A to kilka moich zdjątek górskich:
Witam tego drugiego od Tratiny.

Nareszcie się zapisał. No, czekam od Was relacyjki od tych co lubią spanie na dziko.

Witam tego drugiego od Tratiny.

Nareszcie się zapisał. No, czekam od Was relacyjki od tych co lubią spanie na dziko.

Coś skrobniemy, ale chwilkę będzie trzeba poczekać, bo przedwczoraj była jednodniówka.
Coś skrobniemy, ale chwilkę będzie trzeba poczekać, bo przedwczoraj była jednodniówka.
Znaczy co? Relacyjek z jednodniówek się nie pisze?
Nie wymiguj się 
Kolejna porcyjka...
Na pierwszych dwóch z dziewczęciem - Kasią.
Na ostatnim siostrzeniec Mati

(perfidnie się chwalę.)
"Płomienne" to Twoje dziewczęcie!

A siostrzeniec już też chodzi?

Mam na myśli góry, oczywiście.
