Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Wędrówka do wnętrza Beskidu Śląskiego
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zbliżał się weekend. Cały tydzień patrzyliśmy z Tomturem na kamerki z nadzieją, że będzie nam dane w ten weekend rozpocząć sezon skiturowy. Moje narty wychylają się już zza szafy i pytają: czy to już?

W piątek ostateczna decyzja, Krzysiek ostudził nasze zapały, postraszył zniszczeniem nowiuśkich nart jazdą po kamieniach. Coś trzeba było jednak z tą sobotą zrobić. Padł więc pomysł niecodzienny, a mianowicie: idziemy do jaskini!

Niewczesną porą, bo dopiero o 10:00 spotkaliśmy się u wylotu Doliny Zimnika i nieco dalej na południe ruszyliśmy w drogę.

[attachment=83654]

Czwórka forumowiczów to już biba!

Naszym celem miała być na początek Jaskinia Ostra - ot, taka mała podróż do wnętrza Beskidów. Najpierw trzeba było jednak tą jaskinię znaleźć. Opuściliśmy więc zielony szlak i zaczęło się przedzieranie się przez krzaki. Wojtek zadowolony, w swoim żywiole Toungue

[attachment=83655]

Jak się okazało chwilę potem, nasz wysiłek poszedł na marne, bowiem nad warstwą krzaków czekał na nas... Szlak. No cóż. Wyczuwaliśmy jednak, że nasz cel jest już blisko i po raz kolejny zeszliśmy z wygodnej ścieżki. I tym razem było warto - znaleźliśmy!

Wszystkich, którzy spodziewali się spektakularnej groty muszę rozczarować. Wejście do jaskini to po prostu dziura w ziemi. Dymiąca dziura w ziemi. Mało zachęcające, żeby się tam wczołgiwać. Ale nas nie trzeba było namawiać.

[attachment=83656] [attachment=83657]

Ubraliśmy się w ciuchy bojowe, czyli stare szmaty, których nam nie było szkoda i kaski. Zostawiliśmy plecaki z nadzieją, że nikomu nie będzie się chciało tu przyjść i rozpoczęliśmy wczołgiwanie. Krzysiek uprzedził nas, że wąsko będzie tylko na początku, potem rozprostujemy kości Smile

[attachment=83658]

No to hop!

Faktycznie początek był nieco klaustrofobiczny. Przeciskanie się między kamieniami, do tego między jedną cieśniawą a drugą usłyszałam słowo pająk... Mimo to zaryzykowałam i ruszyłam dalej Toungue Druga cieśniawa była trochę bardziej problematyczna, trzeba było się wyłożyć na plecach, nogami do przodu i jakoś przemieścić na drugą stronę. Całe szczęście było miękko, ach te bukowe liście Smile

No i faktycznie przyszedł czas na rozprostowanie kości. Głowna część jaskini była dość przestrzenna.

[attachment=83659]

Dobrý den, jsem netopýrek Smile Tych śmiesznych żyjątek było ta całkiem sporo, wszystkie w podobnej pozie. Staraliśmy więc nie ruszać, nie chuchać na nie i przejść dalej. Podobno świecenie im nie szkodzi Wink

[attachment=83660]

W jaskini było bardzo ciepło, na pewno kilka stopni na plusie. I zaskakująco sucho - Krzysiek przygotował nas na ewentualną kąpiel błotną, na szczęście się nie sprawdziło Wink

Szliśmy po sporych głazach dalej, czasami trzeba było się przecisnąć, czasami podciągnąć.

[attachment=83661]

[attachment=83663]

Fajny był ten beskidzki podziemny świat. Cisza totalna, jak zgasiliśmy czołówki - ciemność totalna... Ciekawi mnie tylko, jak długo taka jaskinia pozostaje w takim stanie, kiedy coś się w niej przemieszcza, zawala... Hm, obym nie musiała się nigdy dowiadywać Smile

Wspólne zdjęcie musi być Smile

[attachment=83662]

Ach te profesjonalne stroje Cool

I zaczęliśmy się kierować w stronę wyjścia. Przed oczami przeleciał nam jeden nietoperek, jakiś wrażliwy na hałasy chyba Wink

W jedną stronę poszło, to w drugą też musi. Jakoś się przeciśniemy. I tak też było. Cytując uczestnika wycieczki byliśmy "zwinni jak żmije" Big Grin Chociaż w dół było chyba jakoś łatwiej...

Hura! Przeżyliśmy! Big Grin Wrzuciliśmy brudne ciuchy do plecaka i ruszyliśmy w dalszą wycieczkę "bez programu" Smile

[attachment=83664] [attachment=83665] [attachment=83666]

Szliśmy kawałek zielonym szlakiem, ale z racji, że dzisiejszy dzień stał pod hasłem "beskidzkie bezdroża", szybko go opuściliśmy. Trzeba było sprawdzić co kryje się na stokach szczytu o wdzięcznej nazwie Murońka Wink

[attachment=83667] [attachment=83668] [attachment=83669]

Jak komuś w Beskidach brakuje macania skały, to polecam to miejsce. Skałek pod dostatkiem. A i jaskinia się jakaś znalazła. Tym razem jednak postanowiliśmy ją podziwiać z powierzchni Wink

Mieliśmy jeszcze jeden obowiązkowy punkt programu dzisiejszej wycieczki. w brzuchach nam już trochę burczało, chłodek doskwierał, czas było więc znaleźć miejsce na rozpalenie ognia.

Skorzystaliśmy więc z nieobecności leśniczego i wypożyczyliśmy sobie jego palenisko. Myślę, że się nie pogniewał Wink

[attachment=83670] [attachment=83671] [attachment=83672]

Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy w stronę cywilizacji. Będziemy długo pamiętać wędrówkę do wnętrza Beskidów. I mamy nadzieję, że odkryjemy jeszcze wiele perełek, które Beskid Śląski kryje Smile
Ciężko uwiecznić dobre fotografie w ciemnościach jaskini, ale to, co najlepsze, z pewnością na filmachok

Podziękowania dla Krzyśka za przewodnictwo!Smile
Fajnie. Widzę, że dziura jednak pokaźna, ponieważ Wy trzej to normalka, ale czwarty, Tomtur, musiał się więcej przepychać. Ja bym też może miał problemy.
Co do nart, to prorokuję, że tej zimy to chyba będzie Wam normalne nartostrady poznawać.
Spoko, ale chyba by mnie nie namówił na taką ciasnotę ... dlatego tym bardziej gratuluję wycieczki ok
Stach ty o tomtura sie nie staraj ,jak nitka przez ucho igielne przechodziłem mam na to dowody Big Grin
Gdyby nie Krzysiek, to też bym do tej dziury w ziemi nie wlazła... Toungue Ale zapowiedział, że będzie fajnie i nie kłamał ok

Dla dopełnienia filmiki z odkorkowywania jaskini Rolleyes

https://photos.app.goo.gl/7NBMkrKnw8d6qwkg9

https://photos.app.goo.gl/oKTxXwTuk1hfWspQ7

Stasiu napisał(a):
Fajnie. Widzę, że dziura jednak pokaźna, ponieważ Wy trzej to normalka, ale czwarty, Tomtur, musiał się więcej przepychać. Ja bym też może miał problemy.


Jak widzisz powyżej Stasiu, to była mała dziura, jak sama jej nazwa: Dziura na pół TomturaWink
"Jestem zwinny jak żmija":D

W pewnym momencie doszło do wyliczania kogo tu wypadałoby na taką wycieczkę zabrać. Wyobraź sobie Stasiu, że padło na CiebieWink

Na szczęście miałem inną imprezę na koncie, gdzie nie musiałem włazić do dziury i mogłem się wymigać z Waszej imprezy. innocent
No i po obejrzeniu filmów.. to bym się zgłosił na ochotnika popilnować ogniska zanim wrócicie Toungue
No pięknie! Miałaś Kasiu rację ze swoim jaskiniowym strojem - w kamizelce w ciemnościach bezpieczniej Big Grin.
Tomtur - po wejściu na kolejny etap (górski treking, wspinaczka, rowerkowanie, nartowanie, grotołażenie) pozostaje jeszcze tylko dorzucić bieganie Wink.

yoter napisał(a):
No pięknie! Miałaś Kasiu rację ze swoim jaskiniowym strojem - w kamizelce w ciemnościach bezpieczniej Big Grin.
Tomtur - po wejściu na kolejny etap (górski treking, wspinaczka, rowerkowanie, nartowanie, grotołażenie) pozostaje jeszcze tylko dorzucić bieganie Wink.

Jeszcze B.A.S.E. jumping Wink

Ja biegam cały czas biegam
O kurde. Tomtur przyznaj się ile wazeliny weszło na strójSmile
Chyba bym też został przy ognisku.
Szacun za odwagę.
Panowie nie przesadzaj cię to tak tylko wygląda dwa ciasne miejsca a potem długo szeroki tunel,przecież Krzysztof byl z nami i wiedział że damy radę.
Podrugie kanalarz z 25letnim stażem nie w takich dziurach byłem????
No prawie, ja stołkowy bym się na pewno nie przecisnął. Shy
Stron: 1 2
Przekierowanie