15-12-2007, 07:40 PM
Maramuresz- Sapanta „Wesoły Cmentarz” .
[attachment=7179][attachment=7180][attachment=7181][attachment=7182][attachment=7183]
Kilkanaście kilometrów za Sygietem dojeżdżamy do chyba najbardziej znanej wioski w malowniczym regionie Maramuresz- Sapanty. Wioska znana z „Wesołego Cmentarza” z kolorowymi drewnianymi nagrobkami i barwnie malowanymi krzyżami) To chyba najsłynniejsza miejscowość Maramuresz i zarazem jedno z najdziwniejszych miejsc na świecie. Odkrył je francuski podróżnik określając mianem "wesoły cmentarz" i pod taką właśnie nazwą położony w wiosce cmentarz zasłynął na całym świecie. Dziś Cimitirul Vesel jest obowiązkowym punktem zwiedzania Maramureszu. Wesoły cmentarz z rzeźbionymi i malowanymi krzyżami nagrobnymi znajduje się w środku wioski. Widniejące na nagrobkach sceny to prawdziwy raj dla miłośników sztuki naiwnej. Pojawiają się krzyże jednoramienne, (w tym także maltańskie), dwu- oraz trójramienne, czasem polichromowane jedno-, a czasem dwustronnie. Zwieńcza je dwuspadowy daszek często o ozdobnych listwach. Poniżej rzeźbionych przedstawień znajdują się wycięte w drewnie epitafia relacjonujące z dużym poczuciem humoru życie zmarłego, przybliżające jego charakter czy też okoliczności jego śmierci. Epitafia wraz z przedstawieniami ikonograficznymi tworzą często "portret zawodowy" zmarłego, ale są też takie, w których zwraca się uwagę na sposób spędzania czasu poza pracą (przejażdżka na rowerze, czytanie gazety, słabość do trunków). Przy tworzeniu owych przedstawień wykorzystywano doskonałą znajomość życia wioskowego, cech osobowości lokalnej społeczności, jak również liczne motywy z bogatego folkloru Marameszu. Na krzyżach nagrobnych dominuje kolor niebieski, czy też raczej jasnogranatowy. Na tym tle widnieją różnobarwne napisy i obrazy. Zachwyca bogata ornamentyka krzyży. Pojawiają się motywy geometryczne, roślinne i znaki solarne (słońce, księżyc, gwiazdy, rozety). Cmentarz sam w sobie stanowi unikatowy zbiór dzieł sztuki ludowej. Patras tworzył je nie z marmuru, nie z brązu, nie z kamienia - jak sam twierdził, ale właśnie z drewna, gdyż ludzie z Marameszu żyli z drzewem i żyli z drzewa. Można zwiedzić dom-muzeum ludowych artystów, którzy je robili. Tradycję zapoczątkował Stan Patras ( 1935 rok) , kontynuował Ion. Krzyże są robione z dębiny malowanej na niebiesko, co wyraża nadzieję i wolność. W 1938 roku Patras zaczął pisać na krzyżach epitafia. Dziś tradycję kontynuuje Dumitru Pop. Większą uwagę zwracamy na grób Stana Patrasa – twórcy cmentarza. Robię kilkanaście zdjęć żeby później w domu „na spokojnie” przeanalizować malowidła, rzeźby i opisy na krzyżach. Jak zwykle w takich „turystycznych miejscach” wokół cmentarza usadowili się liczni [attachment=7179]handlarze.Mimo dużych odległości z jakimi mamy do czynienia w Rumunii, nasz przejazd do granicy rumuńsko – węgierskiej przebiega sprawnie. Bez najmniejszych komplikacji i kolejek przekraczamy granicę w Petea. Resztę lei wymieniamy na stacji benzynowej na euro bo tak nam się najbardziej opłaca.
[attachment=7184][attachment=7185][attachment=7186][attachment=7187][attachment=7188]
[attachment=7179][attachment=7180][attachment=7181][attachment=7182][attachment=7183]
Kilkanaście kilometrów za Sygietem dojeżdżamy do chyba najbardziej znanej wioski w malowniczym regionie Maramuresz- Sapanty. Wioska znana z „Wesołego Cmentarza” z kolorowymi drewnianymi nagrobkami i barwnie malowanymi krzyżami) To chyba najsłynniejsza miejscowość Maramuresz i zarazem jedno z najdziwniejszych miejsc na świecie. Odkrył je francuski podróżnik określając mianem "wesoły cmentarz" i pod taką właśnie nazwą położony w wiosce cmentarz zasłynął na całym świecie. Dziś Cimitirul Vesel jest obowiązkowym punktem zwiedzania Maramureszu. Wesoły cmentarz z rzeźbionymi i malowanymi krzyżami nagrobnymi znajduje się w środku wioski. Widniejące na nagrobkach sceny to prawdziwy raj dla miłośników sztuki naiwnej. Pojawiają się krzyże jednoramienne, (w tym także maltańskie), dwu- oraz trójramienne, czasem polichromowane jedno-, a czasem dwustronnie. Zwieńcza je dwuspadowy daszek często o ozdobnych listwach. Poniżej rzeźbionych przedstawień znajdują się wycięte w drewnie epitafia relacjonujące z dużym poczuciem humoru życie zmarłego, przybliżające jego charakter czy też okoliczności jego śmierci. Epitafia wraz z przedstawieniami ikonograficznymi tworzą często "portret zawodowy" zmarłego, ale są też takie, w których zwraca się uwagę na sposób spędzania czasu poza pracą (przejażdżka na rowerze, czytanie gazety, słabość do trunków). Przy tworzeniu owych przedstawień wykorzystywano doskonałą znajomość życia wioskowego, cech osobowości lokalnej społeczności, jak również liczne motywy z bogatego folkloru Marameszu. Na krzyżach nagrobnych dominuje kolor niebieski, czy też raczej jasnogranatowy. Na tym tle widnieją różnobarwne napisy i obrazy. Zachwyca bogata ornamentyka krzyży. Pojawiają się motywy geometryczne, roślinne i znaki solarne (słońce, księżyc, gwiazdy, rozety). Cmentarz sam w sobie stanowi unikatowy zbiór dzieł sztuki ludowej. Patras tworzył je nie z marmuru, nie z brązu, nie z kamienia - jak sam twierdził, ale właśnie z drewna, gdyż ludzie z Marameszu żyli z drzewem i żyli z drzewa. Można zwiedzić dom-muzeum ludowych artystów, którzy je robili. Tradycję zapoczątkował Stan Patras ( 1935 rok) , kontynuował Ion. Krzyże są robione z dębiny malowanej na niebiesko, co wyraża nadzieję i wolność. W 1938 roku Patras zaczął pisać na krzyżach epitafia. Dziś tradycję kontynuuje Dumitru Pop. Większą uwagę zwracamy na grób Stana Patrasa – twórcy cmentarza. Robię kilkanaście zdjęć żeby później w domu „na spokojnie” przeanalizować malowidła, rzeźby i opisy na krzyżach. Jak zwykle w takich „turystycznych miejscach” wokół cmentarza usadowili się liczni [attachment=7179]handlarze.Mimo dużych odległości z jakimi mamy do czynienia w Rumunii, nasz przejazd do granicy rumuńsko – węgierskiej przebiega sprawnie. Bez najmniejszych komplikacji i kolejek przekraczamy granicę w Petea. Resztę lei wymieniamy na stacji benzynowej na euro bo tak nam się najbardziej opłaca.
[attachment=7184][attachment=7185][attachment=7186][attachment=7187][attachment=7188]
tam w trakcie "powożenia" mam czas, nie muszę patrzeć gdzie jedzie, bo samo jedzie
)Pozdrawiam