Relacja:
Kolejnym szczytem, któremu postanowiłem stawić czoło był Ortler o wysokości 3905 m.n.p.m. Jako drogę wybraliśmy sobie malowniczą i niestety bardzo kruchą Hintergrat wycenianą na AD, schodziliśmy drogą normalną przez lodowiec Obener Ortler z noclegiem w Ortler biwak na wysokości 3318 m.n.p.m.
[
attachment=74755]
Ekipa, która wyruszyła do włoskiej Soldy liczyła osiem osób, z czterema z nich miałem już okazję bywać w górach także nie była to tzw. łapanka z forum :-). Do Soldy dotarliśmy trochę późno przez korki pod GaPa, mimo to około 17:00 ruszyliśmy do schroniska Hintergrat a każdy z nas obładowany był jak szanujący się Sherpa, czekało nas 700 m. podejścia. Mimo mojej 24 godzinnej podróży z nad polskiego morza do schroniska dotarłem po 2:10 co uważam za sukces. W pobliżu schroniska rozbiliśmy namioty, wcześniej pytając o pozwolenie właścicieli schroniska, informacyjnie powiem, że można się rozbić w pobliżu schroniska aby nie na lądowisku dla śmigłowców. Przy schronisku można nabrać wody płynącej z lodowca i skorzystać z toalety także warunki są bardzo dobre. Czas płynął a my na następny dzień mieliśmy w planie ruszyć na grań także trzeba było położyć się spać aby choć trochę wypocząć przed wspinaczką.
[
attachment=74756]
[
attachment=74757]
[
attachment=74758]
[
attachment=74759]
Większość ekip rusza o godzinie 3:00 w nocy, my chcieliśmy się wyspać i na grań ruszyliśmy o godzinie 7:00, a co, mamy czas a pogoda wyśmienita. Pierwsza powiedzmy, część drogi to całe mnóstwo kamieni, kamyczków, które uciekały spod nóg powodując znaczną utrtę sił. Dochodząc do pierwszych formacji skalnych, pomyślałem nareszcie twardy grunt pod nogami. Jakież było moje zdziwienie gdy postawiłem pierwsze kroki na tym "twardym gruncie", trzeba było bardzo uważać za co się łapie i gdzie się stawia nogi, dosłownie łapiąc się skały odpadały odłamki wiekości wiadra 10l. Jednym takim odłamkiem, całe szczęście mniejszym, dostałem w kolano co spowodowało nie mały ból i przekreśliło szanse wejścia na drugi szczyt. Już w tym momencie wiedziałem , że wszystkie siły muszę przeznaczyć na dokończenie grani i szczęśliwe zejście do namiotów. Po kilku podejściach "twardym gruntem" dostaliśmy się na pierwsze pole śnieżne gdzie niezbędne okazało się założenie raków. Po przejściu pola i krótkiej skalnej wspinaczce rozpoczęły się te prawdziwe opisywane trudności grani Hinter. Na początek należało (tak było rozsądnie) wykonać zjazd, który wyprowadził nas na czwórkowy kominek ubezpieczony dwoma ringami. Po przejściu kominka droga dość ostro pnie się do góry, tutaj postanowiliśmy założyć linę poręczową, która wprowadziła znaczące uspokojenie podczas wspinaczki :-). Wszyscy byliśmy tak uspokojeni, że nie zauważyliśmy jak dostaliśmy się na drugie pole śnieżne, które było znacznie bardziej pochylone niż pierwsze, na moje oko tak 45-50 stopni ale za to podejście było kilkakrotnie krótsze. Za polem śnieżnym czekało nas ostre kilkudziesięciometrowe podejście skalne, które po 9 godzinach wspinaczki wyprowadza nas na szczyt Ortlera.
[
attachment=74760]
[
attachment=74761]
[
attachment=74762]
[
attachment=74763]
Na szczycie przebywamy około pół godziny, robimy fotki, kręcimy filmy, gratulujemy sobie wejścia. Trójka z nas postanawiła schodzić aż do namiotów co w konsekwencji nie udaje się i dochodzą do schroniska Payer gdzie zostają na nocleg, ze zniżką alpena 16 euro. Ja zostaję w grupie pięciu osób i zgodnie z planem udajemy się 600 m. na dół do schronu gdzie spędzamy noc. Nocą okolice Soldy nawiedziły nie małe burze, trwały około godziny i trochę nas nastraszyły bo co by było jakby jeden z piorunów uderzył w ten blaszany schron...
[
attachment=74764]
[
attachment=74765]
[
attachment=74766]
[
attachment=74767]
Rankiem schodzimy kolejno do schroniska Payer, później Tabareta skąd już prawie prosta droga do namiotów gdzie melduję się około 17:00 tuż przed deszczem. Dla mnie wypady górskie skończyły się w momencie uderzenia kamieniem w kolano to też następnego dnia pospacerowałem trochę po górkach w pobliżu schroniska a chłopaki poszli zdobyć Gran Zebru. Góra ta jednak okazała się bardzo trudna i wpuściła tylko jednego z siódemki atakujących.
Video z wejścia