Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Dolomity - sierpień 2012.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wtedy chodziłem w Asolo,nie pamiętam modelu skóra zamszowa z wierzchu i goretex , dalej w nich chodzę na krótkie trasy bo trochę małe.Teraz zdzieram drugi rok hanwagi yukony i są o niebo lepsze,nic nie uwiera,żadnych otarć i itp.ok Zrobiłem chyba kryptoreklameShy

maka napisał(a):
Teraz zdzieram drugi rok hanwagi yukony i są o niebo lepsze,nic nie uwiera,żadnych otarć i itp.ok Zrobiłem chyba kryptoreklameShy


Może malutką.Toungue Będę musiał się przyjrzeć ich ofercie.blink

Nic panowie nie poradzicie. W Dolomitach żadne butki nie wytrzymią więcej jak pięć sezonów. Dolomit ostry jak żyleta i ani Vibram nie pomoże. innocent
Zbliżaliśmy się do końca naszego pobytu. W planach mieliśmy kilka opcji. Jedną z nich była Marmolada. Pogoda po wczorajszym miała się zdecydowanie poprawić więc postanowiliśmy ten plan zrealizować. Wybraliśmy klasyczne wejście - zachodnią granią ferratą Cresta Ovest della Marmolada. Z rana wyjazd przez Passo Fedaia (2057) [attachment=47121]do kolejki [attachment=47141][attachment=47123]przy schronisku Dolomia (2074) nad Lago Fedaia (2054)[attachment=47122] by wyniosła nas do Pian dei Fiacconi (2626). Pogoda rzeczywiście dopisuje. Żona nie zdecydowała się na wejście i przed lodowczykiem cofnęła się do schroniska Pian dei Fiacconi i do Capanna al Ghiaccalo (2700), zażywając kąpieli słonecznej i racząc się przepysznymi widokami. Ja najpierw lodowczyk, [attachment=47127]a potem wspinanie.[attachment=47128] Po drodze przełęcz de la Marmoleda (2896) [attachment=47129]i dalej ku szczytowi [attachment=47130][attachment=47131]- Punta Penia (3343).[attachment=47132][attachment=47133] Pogoda super, więc chętnych na wejście nie mało. Widoki na Sellę takie, że dech zapiera. Na szczycie jeszcze wizyta ratowniczego helikoptera.[attachment=47134] Potem zejście przez lodowiec. Najpierw wzdłuż jęzora szczytowego lodowca,[attachment=47135] potem granią w dół [attachment=47136]i potem samym lodowcem. [attachment=47137]Podczas zejścia podczepiłem się do polskiej grupy ratowników górskich (jeszcze raz wszystkim dzięki i do zobaczenia!). Przy schronisku Capanna[attachment=47139] fotki, [attachment=47138][attachment=47140]potem zjazd w dół i do campu.[attachment=47142][attachment=47143] Przyznam, że zdobycie tej góry sprawiło mi niewypowiedzianą frajdę. Chciałbym tu wrócić i to koniecznie z żoną - szlaki przetarte! Z przełęczy Fedaia śliczny widok na Civettę.[attachment=47144]


cdn.

Stasiu napisał(a):
Nic panowie nie poradzicie. W Dolomitach żadne butki nie wytrzymią więcej jak pięć sezonów. Dolomit ostry jak żyleta i ani Vibram nie pomoże. innocent


Stasiu, ok. Ale moje nowe butki posypały się po 10 dniach chodzenia po górach. kwasny Masakra! Buty, które kupiłem w zeszłym roku, nie wytrzymały 10 dni chodzenia po Tatrachblink
Jakość "markowych" butów chyba spada...

Widzę, że lodowiec w tym roku więcej potargany. W zeszłym roku był lepszy.
[attachment=47146]
Co się to dzieje. uhm

Stasiu napisał(a):
Widzę, że lodowiec w tym roku więcej potargany. W zeszłym roku był lepszy.


Rzeczywiście, różnica ogromnaSad

Zdjęcia kapitalne!
Muszę się kiedyś wybrać w Dolomity, w tym roku byliśmy 3 dni (żeby ogrzać się z Austrii Smile
[attachment=47239]
Tomek

Arrow napisał(a):
Muszę się kiedyś wybrać w Dolomity, w tym roku byliśmy 3 dni
Tomek


To znaczy, że byłeś już w Dolomitach. SmileNo bo ilodniowy trzeba by zaliczyć wypad, żeby go można było uznać?Toungue

I nastał ostatni dzień górołażenia. W tym dniu zdecydowaliśmy na obejście Monte Pelmo. Wyszliśmy na szlak około 9-tej. Słoneczko grzeje, ale początek naszej drogi lasem, więc nam niegroźne. [attachment=47242][attachment=47244][attachment=47243][attachment=47245][attachment=47246]Po wyjściu z lasu, znajdujemy się w cieniu Pelmo, więc także ok. [attachment=47247]Ale jak podeszliśmy wyżej, zaczęło dawać się we znaki. [attachment=47248]Widoki na Monte Crot, na Marmoladę i Sellę. [attachment=47249]Najgorzej było na podejściu pod przełęcz Val d'Arcia (2476), gdzie na skałach prażyło niemiłosiernie. [attachment=47250] Na przełęczy.[attachment=47251][attachment=47252] Zejście z przełęczy w stronę schroniska Venezia (1946) chyba najgorsze, jakim było nam iść. [attachment=47253]Po drodze kilka fotek na masyw Sorapis i Antelao.[attachment=47254][attachment=47255] W dole schronisko.[attachment=47256]
Musimy przyznać, że obejście Monte Pelmo dało się nam we znaki. Zajęło nam przeszło 8 godzin i kosztowało nie mało sił. Ale warto było.



Dzień wyjazdu. To nic przyjemnego, no ale cóż...
Po drodze jeszcze kilka fotek z Passo Sella i do domu.[attachment=47257][attachment=47258]



To pokrótce relacja z naszego pobytu. Był to nasz pierwszy raz w Dolomitach, więc przecieranie szlaków (tych turystycznych i tych drogowych) wiązało się z niemałymi emocjami i niespodziankami.blink
Staraliśmy się na maksa wykorzystać nasz pobyt, by zobaczyć różne rejony Dolomitów, i to się udało.
Mamy zamiar tu jeszcze wrócić i obejrzeć resztę.Big Grin
Stron: 1 2
Przekierowanie