Cześć
Zaliczyłem pierwszą wyprawę w nowych buciorach ze skóry. Wcześniej nosiłem lekkie i niskie buty trekingowe i przesiadka na wysokie, znacznie cięższe buciory robi dużą różnicę.
Jakie są Wasze doświadczenia z rozchodzeniem/przyzwyczajeniem stopy do takich butów? Czy potraficie ująć to w dni wydeptane na szlaku lub czas użytkowania?
Mój pierwszy dzień był bezproblemowy, jednak drugi (11h w drodze) i trzeci skończył się drobnymi, ale dokuczliwymi na trasie obtarciami.
A co rozumiemy przez cieżki bucior?
Nigdy nie miałem żadnych problemów z jakimikolwiek nowymi butami trekkingowymi..
Ja z każdym rodzajem obuwia mam na początku problem ale rozwiązuje go tak: po zakupie butów chodzę w nich cały dzień po domu, potem wychodzę na dość długi spacer i odstawiam je na kilka dni. Potem znowu długi spacer. Z reguły skutkuje delikatnymi obtarciami ale potem już można śmigać do woli.
Ja z każdym rodzajem obuwia mam na początku problem ale rozwiązuje go tak: po zakupie butów chodzę w nich cały dzień po domu, potem wychodzę na dość długi spacer i odstawiam je na kilka dni. Potem znowu długi spacer. Z reguły skutkuje delikatnymi obtarciami ale potem już można śmigać do woli.
Fajny pomysł.
Od czasu mojego postu rozchodziłem buty i znalazłem masę dobrych artykułów na temat dbania o skórzane buty, wraz ze wskazówkami dt. ich rozdepytwania.
W dobrych butach nie ma pojęcia rozchodzenie,zakłada się i chodzi.Mam 3 pary ,pierwsze buty po zakupie które mnie uciskały po 8 latach robią to nadal

Maka mam podobne zdanie co ty ,założyłem i jak papcie

To jest też odznaka dobrych butów. Nie trzeba je rozchodzić.

A ja się nie zgadzam,że jeżeli jest dobra marka,to butów nie trzeba rozchodzić.Kupiłam dobre buty marki Salewa.Z początku tak mnie obcierały,że myślałam,iż więcej ich nie założę.Byłam wściekła,bo wydałam na nie trochę kasy i myślałam,ze nie będę mieć tego typu problemów,a jednak...Natomiast teraz czuję się w nich znakomicie i nie zamieniłabym na inne.No ale początki były fatalne.W sklepie powiedzieli mi,że nie miałam odpowiednich skarpetek...kto wie może mieli rację,a może ja po prostu muszę najpierw buty rozchodzić.
A ja się nie zgadzam,że jeżeli jest dobra marka,to butów nie trzeba rozchodzić.Kupiłam dobre buty marki Salewa.Z początku tak mnie obcierały,że myślałam,iż więcej ich nie założę.Byłam wściekła,bo wydałam na nie trochę kasy i myślałam,ze nie będę mieć tego typu problemów,a jednak...Natomiast teraz czuję się w nich znakomicie i nie zamieniłabym na inne.No ale początki były fatalne.W sklepie powiedzieli mi,że nie miałam odpowiednich skarpetek...kto wie może mieli rację,a może ja po prostu muszę najpierw buty rozchodzić.
Moje Salewa Bison Trek GTX jak na razie są OK!
Nie potrzebowały procedury rozchodzenia 
Zgadzam się z Maka.
W dobrych butach nie ma pojęcia rozchodzenie,zakłada się i chodzi.
Zgadzam się z Maka.
Panowie, z całym szacunkiem, ale to że Wy nie macie problemów z nowymi butami nie znaczy, że wszyscy tak mają.. Mnie tam akurat nigdy żadne buty nie obtarły, niemniej każde, czy Salewy czy Meindle wymagały pewnego rozchodzenia.. Po prostu dopiero drugiego dnia zapominałem, że mam buty na nogach.. Buty muszą chociażby zapamiętać w którym miejscu się będą zginać..
A co zrobisz jak buty się nie rozchodzą / jak u mnie / będziesz chodził z obdartą nogą gdzieś na dłuższym treku ?
A co zrobisz jak buty się nie rozchodzą / jak u mnie / będziesz chodził z obdartą nogą gdzieś na dłuższym treku ?
A nie wiem co bym zrobił.. szczęśliwie nie zdarzyła mi się taka sytuacja.. ale.. nie o tym dyskusja jest..

To jeszcze na koniec, moim skromnym zdaniem jest zwrócenie uwagi na to żeby przy zakupie nie myśleć a tym bardziej słuchać sprzedawcy /jego zadaniem jest wszystko sprzedać ! / że każdy but trzeba rozchodzić.But nowy gdy od razu uwiera a jest to miejsce jakiegoś usztywnienia nie zmieni się.Usztywnienia są w palcach i w butach klasy A,B /miększa podeszwa/ przy zgięciach może być problem,oraz po obu stronach kostki i tam nigdy się nie rozchodzą bo noga pracuje przód tył a nie na boki.But powinien być o 1 lub 1,5 numeracje większy niż nosi się normalnie ale to chyba wszystcy wiedzą oraz życzę zadowolenia z butów po powrocie ze szlaku

Ja obecnie chodzę w kaylandach. Podczas pierwszych dwóch wyjść nie nabawiłam się żadnych nieprzyjemnych odcisków, ale wokół kostki miałam lekką opuchliznę, wydawały się okropnie sztywne. Później było już z górki, obecnie chodzi się w nich świetnie, więc w moim przypadku była to kwestia rozchodzenia podczas krótkich tras.
A co zrobisz jak buty się nie rozchodzą / jak u mnie / będziesz chodził z obdartą nogą gdzieś na dłuższym treku ?
A nie wiem co bym zrobił.. szczęśliwie nie zdarzyła mi się taka sytuacja.. ale.. nie o tym dyskusja jest..

Są preparaty chemiczne w sprayu np.
http://www.sklep-presto.pl/product-pol-1...62200.html
.... choć przyznam-nie za bardzo widzę sens ich użycia w przypadku klasycznych butów turystycznych- chyba-że się zasuwa po górkach w jakichś ztunningowanych skórzanych półbutach. 
No i ew. wysokich kwalifikacji szewc (mechaniczne rozciąganie butów).