Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Bieszczady u schyłku jesieni
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Przez uśpione przysiółki Beskidu Niskiego
wśród mgły tak zbitej, że oko wykol
gnaliśmy co koń napędowy wyskoczy
ku wchodzącemu w Bieszczadach słońcu.

Do tych stojących w mgle czasu dolin,
gdzie czasoprzestrzeń się zagięła
jak ramię Sanu i tkwi w bezruchu
na przekór ludzkiej woli.
[attachment=34355]
Do dolin krwawych czerwienią buczyny
złotem klonów i brzóz obranych,
do traw po horyzont wiecznych
na stromych stokach połoniny.
[attachment=34359][attachment=34356]
Do nieba nad Wołosatem
co głaszcze bure plecy Tarnicy
nad łąką pełną krępych hucułów
wciąż jeszcze pachnącej latem.
[attachment=34357][attachment=34358][attachment=34360]
Do tych widoków na nieboskłonie
gdzie więcej gór niż miast dokoła
a stada chmur pędzonych wiatrem
można nakarmić prosto z dłoni.
[attachment=34361][attachment=34362][attachment=34363][attachment=34364][attachment=34365][attachment=34366][attachment=34367]
I do noclegów za siódmą górą,
bez prądu, zasięgu wrednych komórek
do labiryntów leśnych ścieżek
przybranych ciężką szarą chmurą.
[attachment=34368][attachment=34369][attachment=34370][attachment=34372]
Tam wciąż wracamy i wciąż za mało
lasów, połonin i gór za nami
bo jeszcze tyle dróg do zdeptania
naszym zmęczonym nogom zostało.
Maciek, Ty w tym roku masz szczęście do pogody i tym zarazem do robienia fotek. Teraz nawet dołączyłeś relację wierszem i zaczynaśz wtórować Sokołowi. Może to coś oznacza uhm Nie trzeba relacyjki inaczej komentować. Wiem, że dobrze było ok Kozioł i dalsze dobroci czekają na bibę giggle
Pogoda rzeczywiście trafiła Ci się fotogeniczna, urozmaicona Smile

Piękne są Bieszczady, dawno nie byłem kwasny
ooo relacja?? nie wiedziałamSmile
najbardziej 5 zwrotka mi się podoba ok:
fajnie było...
jednym słowemSmile
Stasiu, dzięki za obiecany podarunek i wiedz, że mamy też coś dla Ciebie - prosto z Bieszczadów Wink

A tak jakoś mi się bieszczadzki klimat tłuk wczoraj po głowie, że popełniłem w tym upojeniu "wiersz", ale pozostali uczestnicy wycieczki zapewne dopiszą coś prozą, pewnie polszczyzną Smile

gosia3ek napisał(a):
fajnie było...
jednym słowemSmile


Bardzo wyczerpująca temat wypowiedź Toungue

Rewelacja Forumowiczu Mallaidh ok

Cóż, ja siedziałem przy stole w ten weekend. Też było zacnie, aczkolwiek pewnie bym się zamienił Smile

Pedro napisał(a):
Cóż, ja siedziałem przy stole w ten weekend.


Cóż, ja zasnąłem przy stole w ten weekend. I raczej bym się nie zamieniłCool

Jestem pod wielkim wrażeniem Piewco Bieszczadów!
Fotografie jak zawsze wspaniałe ok Smile
Mają Bieszczady swoją specyficzną magię. Choć ona chyba już powoli zanika w tych popularnych miejscach.

Sokół

No toś pokazał zdjęcia..... Teraz spróbuj chociaż jednego nie zaproponować do kalendarza...
Ech, nigdy nie byłem w Bieszczadach, ale chyba najwyższa pora tam pojechać, tyle, że jesienią chyba będzie najkorzystniej.

PiotrekDz napisał(a):
Mają Bieszczady swoją specyficzną magię. Choć ona chyba już powoli zanika w tych popularnych miejscach.

Ta magia jest pewnie troszkę przyćmiewana przez masową turystykę, ale to w lecie. Późniejsza jesień czy zima to dalej jak na polskie warunki "koniec świata" Cool

Kilka informacji praktycznych o naszym wyjeździe:

Dzień 1. Wyjście ok..10.00 z Wołosatego, szla niebieski na Tarnicę, plus klasyczna pętla przez Halicz i Rozsypaniec. Wstęp do parku 6 złotych polskichblink. Ludu sporo. Dużo wycieczek zakładowych itp.. Pogoda od dobrej rano, po średnią po południu. Nocleg w Bacówce PTTK na Jaworcu, na stokach Smereka. Miejsce bez prądu, ale klimatem, wieczór przy świecachok. Cena za trójkę 30zł. Menu raczej ubogieunsure.

Dzień 2. Trasa Jabłonki - szlak czarny na Łopiennik, grzbietem przez Durną i pętla do Jabłonki. Poza jedną dużą grupą szlak pusty. Pogoda listopadowa, mgły i mżawka w rolach głównych. Stara puszcze wyglade wtedy mrocznie i tajemniczo. Szlak zarośnięty jak Wietnam. Klasyczna dzicz bieszczadzkaCool.

Uwagi: Troszkę już za późno byliśmy by zobaczyć złotą jesień. Było bardziej listopadowo, górą liście już poleciały, trawa powoli szarzeje. Sezon turystyczny właśnie się skończył. 3/4 knajp i sklepików już zamknięta na cztery spustyunsure. Ruch na drodze nie wielki.

No i racja z tą cywilizacją - już wchodzi z buciorami -wzdłuż drogi Cisna - Wetlina - Ustrzyki pełno karczm, pensjonatów, parki linowe, smażalnie itp. Ale w każdej bocznej dolinie wciąż tylko diabeł mówi dobranoc. Oby jak najdłużej.
Oj tak tak Piękne te Nasze Bieszczady, no i Świetna relacja z wypadu clap
Dla mnie Bieszczady miały, mają i zawsze będą miały tą magię - bo wspomnień, krajobrazów które widziałam nikt mi nie zabierze. A jest co wspominać po moich tam pobytach, zresztą ostatniego pod koniec wakacji achhhh... Jedno co mi się nie podoba - nowy dr BPN. A co mnie smuci - niestety zarastające Połoniny Sad
Miałam nikomu nie żałować takich deserów Toungue ale w przełyku mnie ścika, co tu dużo gadać - zazdroszczę. Rewelacyjna wyprawa. Pogoda Wam dopisała, a krajobrazy magiczne. Piękne zdjęcia - ogląda się je z wypiekami na twarzy Big Grin

SUPER ok
Piękne są te Twoje Bieszczady. Druga trasa palce lizać. Uwielbiam te okolice. Łopiennik, Boroło o tej porze to marzenie. Trafiłeś w najodpowiedniejszej porze, proszę uwierz mi na słowo. Złote Bieszczady to mit, tegoroczna jesień jest pełzająca. Piątek, sobota, dziś to najpiękniejsze dni tegorocznego brązowienia. Dziś buki były czerwonobrązowe, tak jak na niektórych Twoich zdjęciach. Pięknych zdjęciach. Mam wielką prośbę do Ciebie. Może jutro coś skrobnę o gnieździe Tarnicy, czy zgodziłbyś się ozdobić tę moją pisaninę Twoimi fotografami. Bardzo proszę.
Stron: 1 2
Przekierowanie