18-10-2010, 12:33 AM
Przez uśpione przysiółki Beskidu Niskiego
wśród mgły tak zbitej, że oko wykol
gnaliśmy co koń napędowy wyskoczy
ku wchodzącemu w Bieszczadach słońcu.
Do tych stojących w mgle czasu dolin,
gdzie czasoprzestrzeń się zagięła
jak ramię Sanu i tkwi w bezruchu
na przekór ludzkiej woli.
[attachment=34355]
Do dolin krwawych czerwienią buczyny
złotem klonów i brzóz obranych,
do traw po horyzont wiecznych
na stromych stokach połoniny.
[attachment=34359][attachment=34356]
Do nieba nad Wołosatem
co głaszcze bure plecy Tarnicy
nad łąką pełną krępych hucułów
wciąż jeszcze pachnącej latem.
[attachment=34357][attachment=34358][attachment=34360]
Do tych widoków na nieboskłonie
gdzie więcej gór niż miast dokoła
a stada chmur pędzonych wiatrem
można nakarmić prosto z dłoni.
[attachment=34361][attachment=34362][attachment=34363][attachment=34364][attachment=34365][attachment=34366][attachment=34367]
I do noclegów za siódmą górą,
bez prądu, zasięgu wrednych komórek
do labiryntów leśnych ścieżek
przybranych ciężką szarą chmurą.
[attachment=34368][attachment=34369][attachment=34370][attachment=34372]
Tam wciąż wracamy i wciąż za mało
lasów, połonin i gór za nami
bo jeszcze tyle dróg do zdeptania
naszym zmęczonym nogom zostało.
wśród mgły tak zbitej, że oko wykol
gnaliśmy co koń napędowy wyskoczy
ku wchodzącemu w Bieszczadach słońcu.
Do tych stojących w mgle czasu dolin,
gdzie czasoprzestrzeń się zagięła
jak ramię Sanu i tkwi w bezruchu
na przekór ludzkiej woli.
[attachment=34355]
Do dolin krwawych czerwienią buczyny
złotem klonów i brzóz obranych,
do traw po horyzont wiecznych
na stromych stokach połoniny.
[attachment=34359][attachment=34356]
Do nieba nad Wołosatem
co głaszcze bure plecy Tarnicy
nad łąką pełną krępych hucułów
wciąż jeszcze pachnącej latem.
[attachment=34357][attachment=34358][attachment=34360]
Do tych widoków na nieboskłonie
gdzie więcej gór niż miast dokoła
a stada chmur pędzonych wiatrem
można nakarmić prosto z dłoni.
[attachment=34361][attachment=34362][attachment=34363][attachment=34364][attachment=34365][attachment=34366][attachment=34367]
I do noclegów za siódmą górą,
bez prądu, zasięgu wrednych komórek
do labiryntów leśnych ścieżek
przybranych ciężką szarą chmurą.
[attachment=34368][attachment=34369][attachment=34370][attachment=34372]
Tam wciąż wracamy i wciąż za mało
lasów, połonin i gór za nami
bo jeszcze tyle dróg do zdeptania
naszym zmęczonym nogom zostało.
Nie trzeba relacyjki inaczej komentować. Wiem, że dobrze było
Kozioł i dalsze dobroci czekają na bibę 





. Ludu sporo. Dużo wycieczek zakładowych itp.. Pogoda od dobrej rano, po średnią po południu. Nocleg w Bacówce PTTK na Jaworcu, na stokach Smereka. Miejsce bez prądu, ale klimatem, wieczór przy świecach
. 
