Za oknem śnieg, a w uszach wciąg słuszę chrzęst boskiego piargu

Jeszcze we Włoszech śmieliśmy się, że długo nie spojrzymy na pumeksy
Tak jak napisał Pablo - Tofana to nasza wisienka, która smakowała wybornie, dla mnie tym bardziej, że moje kolano przypomniało o swoim istnieniu
Madzia nic za bardzo nie chce się chwalić, ale odnowiła sobie kontuzję, która skutecznie uprzykrzała jej bólem dalsze wchodzenie.
W zasadzie sama sobie to zafundowałam - łatwy kawałek, chwila nieuwagi i praktycznie raz po razie przydzwoniłam kolanem w skałkę. A potem, przy kilku fragmentach, gdy musiałam się na nim podeprzeć było ałć.
Madzia zebrała spore gratulacje za ferratę od ludzi, którzy wtoczyli się tam normalną drogą.
jakoś tak się złożyło, że tego dnia na ferratę decydowali się prawie sami panowie, więc zostałam potraktowana jak ciekawostka ornitologiczna.
Obydwoje mieliście udany dzień.
I to jeszcze jak 
W wolnej chwili...
Jeszcze kilka fotek, Dolomity to nie tylko ferraty ale też tzw. trekking.
Poniżej kilka obrazków z wycieczek w okolicy kempingu w Misurinie
[
attachment=30510] Widok na Lago di Misurina, gdzie mieliśmy rozbity namiot, 1757m npm, ok 110m wyżej mniejsze oczko wodne to Lago de Antorno. A nad wszystkim góruje potężna grań grupy Sorapiss
[
attachment=30511] treking pod południowym zboczem Zinnenkopf (Sasso di Landro)
[
attachment=30512] trzy zespoły w ścianie Drei Zinnen
[
attachment=30513] bliskie spotkanie z dziką alpejską milką.
BTW milki na 2245m npm
[
attachment=30514] widok na rozpadlinę Val Rinbon
[
attachment=30515] widok na Tre Cime di Lavaredo z tarasu schronu Locatelli
[
attachment=30516] wejście do sztolni z I W. Ś. jako początek łatwej via ferraty Innerkofler
[
attachment=30517] okienko w sztolni, może kiedyś ktoś tu strzelał do wroga w tym pięknym miejscu
[
attachment=30518] i sama sztolnia
[
attachment=30519] deja vu... na szczycie Paternkofel, krzyż ufundowany przez rodzinę Seppa Innerkoflera - przewodnika i alpinistę, który zginął tu w czasie wojny.
[
attachment=30520] dolomicki klasyk - północne ściany Drei Zinnen
Wie pan co, panie Pablo. Niech się pan idzie wypchać z tymi zdjęciami. Miało by się zakazywać ujawniać takie foteczki 8 miesięcy po urlopie i 4 miesiące przed.

Jak mi się już chce ...

No, musiałem wyszperać też jakie trekingowe w Dolomitach. Nie można wytrzymać. Pablo by zasłużył... Nie będę opisywał, wystarczy pooglądać i pomarzyć

Stasiu, wybierasz się z Tomturem w tym roku? ja bym już pojechał

ale...
Piękne to Twoje lato Pablo

apetyt mam coraz większy na te piękne kolorowe okolice

Stasiu, wybierasz się z Tomturem w tym roku? ja bym już pojechał

ale...
Ja też, jak też! Ale ...
Jest co wspominać...
Madzia, doszły mnie słuchy że Dolomity będą jeszcze stały w niedługiej przyszłości

Ja mam Dolomity w tym roku zapewnione i to z Tomturem albo bez.

Raczej bez Tomtura. Może będzie jeszcze coś więcej, ale to tajemnica.

Kolega namawia mnie na zdobycie jednej górki.

Uuuuu, szykuje się nowa relacja z 4tysięcznika

Dziękuję bardzo. Dziękuję za tą relację i za zdjęcia.
Wszystko zapiera mi dech w piersiach. Jestem tu "bardzo nowy" ale góry kocham od zawsze. Tylko, że nie miałem okazji na tak piękne wyprawy a teraz to już nie wiem czy nie za późno abym zaczął o nich myśleć poważnie.
Co prawda za kilka dni jadę do Chamonix ale to tylko tak aby sobie przypomnieć jak wyglądają piękne góry i aby się trochę rozeznać w terenie - jednak to nie może się równać z takimi wyprawami jak Wasza.
Sylwekw, myślę że nigdy nie jest za późno, a już na góry w ogóle

Twój wiek daleki do emerytury górskiej, nie wiem jak doświadczenia turystyczne, ale to do nabycia zawsze, a w takich Dolomitach i tak każdy znajdzie coś dla siebie
Fajnie, że zdjęcia Ci się podobały, ale jak mówię, to tylko zasługa Gór że tak dobrze wychdzą na kadrach
