08-09-2009, 07:55 PM
Relację z tej wyprawy postanowiłem napisać po odpowiedzi Lapikusa na moją wyprawę w Dolomitach Pala. Wyczułem w jego słowach smutek, że opisuję trasę dla niego na razie nieosiągalną
. Wyjście na H. Dachstein jest o wiele łatwiejsze, i gdyż też tutaj nie wolno nic lekceważyć, i relatywnie jest blizko
.
Hoher Dachstein 2995 m (dalej już tylko "D") - jest dopiero drugim (po Parseierspitze 3036 m) co do wielkości Północnych Alp Wapiennych, ale jest najpiękniejszym. Zwłaszcza widok na południowe ściany wraz z Torsteinem i Mitterspitze jest jednym z porywających w całych Alpach.
[attachment=25699]
W okolicy jest dużo tras do przejścia od typicznie spacerowych aż po najśmielsze kletersteigi, nie wspominając wspinaczki w pionie na sznurku(to jednak nie mój parkiet). Ja będę opisywał najłatwiejsze wyjście na ten szczyt. Przy użyciu kolejki linowej bezproblemowe.
(http://www.bergsteigen.at/pic/pdf/1853_T...t_topo.pdf)
Kletersteig o przewyższeniu 90 m nie przekracza trudności 2 w 5 stopniowej skali.
Pozytywa:
+ dla dobrze zaawansowanych w Tatrach górali łatwe wyjście, ale przy dobrej pogodzie,
+ przepiękne widoki, można porównać z Grossglocknerem,
+ relatywnie bezpieczne przejście po lodowcu,
+ chyba 5 albo 6 możliwych wyjściowych tras na ten szczyt, w okolicy dalsze możliwości.
Negatywa:
- w razie oblodzenia albo śniegu - niebezpiecznie,
- popularna góra i dlatego może być na trasie tłoczno,
- w tych stronach wysoka góra i ładna pogoda jest tylko dla wybranych.
Nie chwaląc się
, próbowałem na D wyjść już 5x z czego 3x byłem na szczycie. Zawsze, kiedy jedziemy z Dolomitów, zatrzymujemy się w tych stronach. W wyjściu na D jest coś mitycznego. Przyciąga mnie jak magnes. I tym razem nie było inaczej. Jeszcze na dodatek przedpowiedź pogody była korzystna.
Rano wyjeżdżamy z campingu w Schladmingu i przez wioskę Ramsau kierujemy się na górską drogę prowadzącą na duży parking przy dolnej stacji kolejki linowej. Mój dzisiejszy cel powoli się odkrywa.
[attachment=25700]
Opłatę za przejazd nie płacimy. Przecież mamy czarodziejską kartę Sommercard. Ta nas puszcza wszędzie, nawet pojedziemy bez opłaty kolejką linową. Jest jeszcze wczesna pora i na razie nie ma świątecznych turystów. Jako prawdziwy turysta wywożę du...ko
kolejką linową. Jest za darmo i dlaczego tego nie wykorzystać. Inaczej bym musiał tych 1000 m pokonać na własnych nogach. Bez wysiłku i w mig jestem na górnej stacji. Tutaj pokazuje się już lodowiec Schladminger i dalej Hallstatter.
[attachment=25701]
Słońce nas rozpieszcza, ale lodowiec dostaje w kość. Jest 10:00 i już zamienił się w cieknącą bryję.
[attachment=25702]
Ja nie mam problemów, ale i tutaj pojawiają się ludziki w sandałkach i innych podobnych onucjach. Ten typ turystów nie jest domeną tylko w Taterkach. Trzeba jednak przeć do przodu. Chodnik w stronę D przypomina zimową promenadę.
[attachment=25703]
Jeszcze spojrzenie do tyłu na prawie pokonaną trasę
[attachment=25704]
i trzeba powoli przygotować się do końcowej fazy wyjścia. Mam za sobą około 45 minut dreptania po lodowcu. Mijam wschodnie ramię D, gdzie niektóre grupy tutaj wspinają się na szczyt.
[attachment=25705][attachment=25706]
Ja jednak wolę drogę najmniejszego oporu i postanawiam wyjść północnowschodnią ścianą.
[attachment=25707]
Podczas przejścia z lodowca na skałę trzeba pokonać nieprzyjemną okrajową szczelinę. Wydaje mi się, że z roku na rok jest coraz to szersza.
[attachment=25708]
Kletersteig jest relatywnie krótki i dlatego bardzo zatłoczony różnie zaawansowanymi turystami. Nawet można spotkać grupki z profesjonalnym przewodnikiem. Wtedy można utknąć w prawdziwym korku. Na domiar jest to trasa zarówno wyjściowa jak i zejściowa. Zalecany jest też kask, ponieważ ludziska wyżej promenadujące często uwalniają kamyczki.
[attachment=25709][attachment=25710][attachment=25711]
Po chwili jestem na szczycie. Do skały przyciskałem się 30 minut.
[attachment=25712]
cdn - ein moment
. Wyjście na H. Dachstein jest o wiele łatwiejsze, i gdyż też tutaj nie wolno nic lekceważyć, i relatywnie jest blizko
. Hoher Dachstein 2995 m (dalej już tylko "D") - jest dopiero drugim (po Parseierspitze 3036 m) co do wielkości Północnych Alp Wapiennych, ale jest najpiękniejszym. Zwłaszcza widok na południowe ściany wraz z Torsteinem i Mitterspitze jest jednym z porywających w całych Alpach.
[attachment=25699]
W okolicy jest dużo tras do przejścia od typicznie spacerowych aż po najśmielsze kletersteigi, nie wspominając wspinaczki w pionie na sznurku(to jednak nie mój parkiet). Ja będę opisywał najłatwiejsze wyjście na ten szczyt. Przy użyciu kolejki linowej bezproblemowe.
(http://www.bergsteigen.at/pic/pdf/1853_T...t_topo.pdf)
Kletersteig o przewyższeniu 90 m nie przekracza trudności 2 w 5 stopniowej skali.
Pozytywa:
+ dla dobrze zaawansowanych w Tatrach górali łatwe wyjście, ale przy dobrej pogodzie,
+ przepiękne widoki, można porównać z Grossglocknerem,
+ relatywnie bezpieczne przejście po lodowcu,
+ chyba 5 albo 6 możliwych wyjściowych tras na ten szczyt, w okolicy dalsze możliwości.
Negatywa:
- w razie oblodzenia albo śniegu - niebezpiecznie,
- popularna góra i dlatego może być na trasie tłoczno,
- w tych stronach wysoka góra i ładna pogoda jest tylko dla wybranych.
Nie chwaląc się
, próbowałem na D wyjść już 5x z czego 3x byłem na szczycie. Zawsze, kiedy jedziemy z Dolomitów, zatrzymujemy się w tych stronach. W wyjściu na D jest coś mitycznego. Przyciąga mnie jak magnes. I tym razem nie było inaczej. Jeszcze na dodatek przedpowiedź pogody była korzystna. Rano wyjeżdżamy z campingu w Schladmingu i przez wioskę Ramsau kierujemy się na górską drogę prowadzącą na duży parking przy dolnej stacji kolejki linowej. Mój dzisiejszy cel powoli się odkrywa.
[attachment=25700]
Opłatę za przejazd nie płacimy. Przecież mamy czarodziejską kartę Sommercard. Ta nas puszcza wszędzie, nawet pojedziemy bez opłaty kolejką linową. Jest jeszcze wczesna pora i na razie nie ma świątecznych turystów. Jako prawdziwy turysta wywożę du...ko
kolejką linową. Jest za darmo i dlaczego tego nie wykorzystać. Inaczej bym musiał tych 1000 m pokonać na własnych nogach. Bez wysiłku i w mig jestem na górnej stacji. Tutaj pokazuje się już lodowiec Schladminger i dalej Hallstatter. [attachment=25701]
Słońce nas rozpieszcza, ale lodowiec dostaje w kość. Jest 10:00 i już zamienił się w cieknącą bryję.
[attachment=25702]
Ja nie mam problemów, ale i tutaj pojawiają się ludziki w sandałkach i innych podobnych onucjach. Ten typ turystów nie jest domeną tylko w Taterkach. Trzeba jednak przeć do przodu. Chodnik w stronę D przypomina zimową promenadę.
[attachment=25703]
Jeszcze spojrzenie do tyłu na prawie pokonaną trasę
[attachment=25704]
i trzeba powoli przygotować się do końcowej fazy wyjścia. Mam za sobą około 45 minut dreptania po lodowcu. Mijam wschodnie ramię D, gdzie niektóre grupy tutaj wspinają się na szczyt.
[attachment=25705][attachment=25706]
Ja jednak wolę drogę najmniejszego oporu i postanawiam wyjść północnowschodnią ścianą.
[attachment=25707]
Podczas przejścia z lodowca na skałę trzeba pokonać nieprzyjemną okrajową szczelinę. Wydaje mi się, że z roku na rok jest coraz to szersza.
[attachment=25708]
Kletersteig jest relatywnie krótki i dlatego bardzo zatłoczony różnie zaawansowanymi turystami. Nawet można spotkać grupki z profesjonalnym przewodnikiem. Wtedy można utknąć w prawdziwym korku. Na domiar jest to trasa zarówno wyjściowa jak i zejściowa. Zalecany jest też kask, ponieważ ludziska wyżej promenadujące często uwalniają kamyczki.
[attachment=25709][attachment=25710][attachment=25711]
Po chwili jestem na szczycie. Do skały przyciskałem się 30 minut.
[attachment=25712]
cdn - ein moment

. W dół idzie się tak samo. Ludzki prąd niekiedy mnie całkowicie zatrzymuje. Znów jestem na lodowcu. Po drodze powrotnej zatrzymuję się na schronisku Seethaler (2741 m), który jest celem dla większości świątecznych turystów.
. Tam tylko mieszanka ziarnista z suszonymi owocami i zapijana wodą. Brrr! Jeszcze, że te widoki to niwelują. Jednak trzeba zmykać. Powrotna droga jeszcze w większej mazi śniegowej. Normalna ciaptucha. Nawet skalni narciarze zaniechali swoich wyczynów. Wycieczka powoli się kończy. Jeszcze transport linowym środkiem lokomocji
. W okolicy Dachsteina dużo innych miejsc warte do zwiedzania - grupa Dachsteina, znane miasteczko Hallstatt i cały Salzkammergut, Schladming, grupa Niskich Taurów, jaskinie, górskie jeziora... Nawet Salzburg nie jest daleko. Dla tych co jeżdżą do dalszych destynacji alpejskich, idealne miejsce na odpoczynek podczas powrotu do kraju.
.
Dopiero,w czasie drogi na Hoher Gjaidstein zaczął się nam pokazywać ,ale już na niego czasu nie starczyło
chodzenie po górkach ,kopcach to nie jest kwestia trudności tylko przyjemności z chodzenia .