Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Morskie Oko trochę inaczej, czyli Vyhorlat i spółka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Odpowiedz w zaszyfrowany sposób co to było Cool
Może kiedyś przy piwie Cool
Bądzcie cierpliwi a dowiecie się.
adminowość jechała samochodem więc za dużo i zbyt mocnych napojów nie wolno było spożywać

Kurcze, szkoda że tak daleko mam do was Sad bo z miłą chęcią czasami bym się na te wasze jedno/dwu-dniowe wyprawy zabrała... A tak muszę wybierać Tatry czy niższe hopki, bo czas dojazdu ten sam :/

Edyta85 napisał(a):
adminowość jechała samochodem więc za dużo i zbyt mocnych napojów nie wolno było spożywać

Ale w drugi jako pasażer Cool

Pedro napisał(a):
Ale w drugi jako pasażer Cool

a kogóż wrobiliście w tą jakże niewdzięczną rolę kierowcy (biedak pewnie musiał ograniczać się dzień wcześniej)giggle

Sokół

Założe się, ze ubrali w tą rolę Mieciura...
User Mieciur miał ten zaszczyt innocent
Edzia a jak myślisz??Toungue
no przecież nie mnieWink (nie ma to jak dobrze się ustawić - jestem jak vip - wszyscy mnie wożą tylkoToungue)
no musiał się ograniczyć BiedakWink ale bez przesadyToungue
jak stwierdził mój Tato - Mieciur chcąc jechać następnego dnia musi przestać pić zanim jeszcze zacznieWink

lapikus napisał(a):
Czy Wy aby wszyscy byliście na tej samej wycieczce? Bo ja mam pewne wątpliwości. Najpierw Mieciur potwierdza, że na brak jedzonka i napojów wszelakich nie mieliście co narzekać, a potem Gosia wypomina, że Pedro nawet o swoje kalorie zapomniał zadbać (przynajmniej w pierwszym dniu) i Wasze zapasy uszczuplał.

lapikusie, już wyjaśniamWink otóż Mieciur pisząc że na braki w jedzeniu nie mieliśmy co narzekać miał na myśli siebie i mnie (bo my wpadliśmy na to, żeby sobie zrobić kanapkiToungue) Wink ale już się nie odzywami więcej w tym temacie, bo Admin mi kolejne piękne przezwisko zaraz wymyśliSmile

lapikus napisał(a):
Szkoda, że duże odległości i czasowe niedogodności skutecznie pozbawiają nas, a konkretnie mnie, możliwości osobistego poznania nietuzinkowych ludzi, do których niewątpliwie należycie.

ależ dziękuję w imieniu całej EkipySmile
a powiem CI, że te odległości wcale nie są takie dużeSmile ja ostatnio stwierdziłam, że ode mnie w karkonosze jest w miarę bliskoWink faktycznie, z czasem gorzej...
na bibę sądecką przyjedź po prostuSmile

Dosiu, tak, w górkach już można spotkać pierwsze oznaki jesieni.. aczkolwiek jeszcze liście nie żółkną to już widać, że zima się zbliża... a ja z moim aparatem czekam na zlotą polską jesień ok:

Pedro napisał(a):
User Mieciur miał ten zaszczyt innocent


zaszczyt powiadasz uhm
no w sumie może i racja najwyższą władzę forumową przeca wiózł giggle

skończył zanim na prawdę zdążył zacząć?? Mieciur Ty to masz przechlapane jednak blink

Edyta85 napisał(a):
no w sumie może i racja najwyższą władzę forumową przeca wiózł giggle


A mógł w drzewo się wbić ........

Sokół napisał(a):
Założe się, ze ubrali w tą rolę Mieciura...


Sokół jak Ty dobrze nas znasz Smile
No ktoś musiał ich wozić, nawet sie na ochotnika zgłosiłem, a miałem sie okazje troche porozbijać limuzyną Adminową więc coś za coś Smile

Edyta, no coś tam wypić moge ale zawsze jedno piwo mniej niż normalny człowiek Big Grin

Lapikus racja, zapomniałem, w pierwszy dzień razem z gosia3kiem prowadzilismy zakrojoną na szeroką skalę akcje "dokarmiania Admina" Big Grin za to potem usery wyżarły mu pół lodówki i większość śliwek z drzewa ! Smile

jakie pół lodówkiWink przecież Jemu po naszym wyjeździe zostało w lodówce powietrze, puste półki, 1 konserwa i trochę białego seraWink po chlebie czy czymkolwiek innym do chleba nie było śladuToungue (a no i 1 piwo zostawiliśmyWink

właśnie miałam wspomnieć, że Mieciur na ochotnika się zgłosił na kierowcę, więc Go nie żalujcie tak bardzoToungue
No, to teraz już mam pełną jasność w temacie. Kto kogo, kiedy i gdzie objadał. Kogo najbardziej niemoc zmogła i potem na komary się wymawiał, a na drugi dzień swoją brykę oddał w "odpowiedniejsze" ręce. No i w końcu komu puste gałęzie na drzewie zostały, a do lodówki bieda zajrzała. Nie można tak było od początku. Wszystko trzeba od Was na siłę, mozolnie wyciągać. Fajnie żeśta się mieli. Ja też tak chcę!!!

Gosia, właśnie niemożność bycia na bibie miałem na myśli. Termin, jaki został w demokratycznym głosowaniu wybrany, idealnie koliduje z koniecznością zameldowania się przeze mnie w pracy. Załatwienie urlopu bez odpowiedniego wyprzedzenia, graniczy z cudem. Niestety, stanowisko na którym pracuję, jest jednoosobowe i musi być obsadzone przez 24 godziny na dobę. Mamy tylko jednego zastępcę, który jest odpowiednio przeszkolony. W związku z tym, terminy urlopów planowane są prawie z rocznym wyprzedzeniem. Może ktoś zrezygnuje ze swoich planów i będzie szansa wskoczyć na ten termin. Wtedy na pewno się u Was zjawię. Mam taką cicha nadzieję.
Stron: 1 2 3
Przekierowanie