Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Cztery kopce, w tym dwie Baby ;)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zastanawiałam się gdzie dać ten temat z racji na rozstrzał terenu...

Mam nadzieje, że ta króciutka relacja zachęci niektórych do odwiedzenia świetnych miejsc w Krakowie.

W piątek, jeszcze w godzinach pracy, Bartek mi mówi, że wie co będziemy robić popołudniu...
Wsiedliśmy w tramwaj nr.50 na Rondzie Mogilskim i podjechaliśmy do przystanku Powstańców Warszawskich, żeby ulicą Robotniczą dojść do celu.
Już kawałeczek za centrum Krakowa można było znaleźć spokojne, bezludne miejsce u podnóża naszego celu... [attachment=24553]
Ludzi było naprawdę niewielu. A oto nasz cel [attachment=24554]
Kopiec Krakusa. Usypany na najwyższym wzniesieniu wapiennego zrębu Krzemionek- wzgórzu Lasoty- 271 m n.p.m.
Kolejny szczyt zdobyty Wink [attachment=24555]
Było tak przyjemnie(no, poza komarami), że zostaliśmy do nocy, gdzie widoki tak naprawdę były pięknie z każdej strony(zdjęcia trochę straciły na jakości bo za mocno pomniejszyłam:
[attachment=24556] Wawel i Barbakan
[attachment=24557] Wawel i Mariacki
[attachment=24558] Wawel

no i to był piątek.


Sobota.

Jeszcze przed południem Bartek był już po mnie i wsiedliśmy w tramwaj nr. 15 żeby dostać się do przystanku Cracovia aby przesiąść się do autobusu, który miał nas zawieść pod zoo Wink
Przeliśmy calusieńkie w 3,5h. Wstęp studencki 7zł, normalny 14zł, jest opłata za robienie zdjęć(6zł)- ale wystarczy nie przypomnieć o tym przy kasie innocent
Dostając się do zoo, pobiliśmy wczorajszy nasz rekord wysokości w Krakowie [attachment=24559]
Nooo, a Bartek znalazł miłość swojego życia! Wystarczyło, że podmuchał trochę lamie w nos blink [attachment=24560]
A ja wygłaskałam wszystko co wolno było głaskać Smile [attachment=24561]
Już teraz brakuje mi słów blink Co będzie dalej !!! Czy ... Czy ... blink

P.s. Poznaje to ZOO. Mam tam zdjęcie z ptaszyskiem z Ameryki Południowej.
Jak tylko wyszliśmy z zoo, potwornie głodni polecieliśmy na kiełbaski z grilla i potem dalej w drogę szlakiem. Po drodze zdobywając Pustelnika (352 m. n.p.m.). Nie długo po tym, stanęliśmy na Kopcu Piłsudskiego, na którym nie miałam jeszcze okazji być. [attachment=24562]
To najmłodszy i największy z czterech krakowskich kopców, usypany na szczycie Słowińca(358 m. n.p.m.)- najwyższe wzgórze na terenie Krakowa. Zdobyliśmy zatem najwyższe miejsce w Mieście Królów Polskich. [attachment=24563]
Przyjemnie wędrowało się alejkami Lasu Wolskiego- mającego powierzchnię około 4 km kw, który jest jednym z największych miejskich parków leśnych w Europie. Tam także spotkaliśmy bardzo mało łudzi. Okolice kopca bardzo miło mnie zaskoczyły ilością cieszącej oko zieleni i spokojem. [attachment=24564]

Po zejściu z kopca, znów zeszliśmy na szlak, zdobywając pierwszą Babę [attachment=24565] Szliśmy dalej, zielonym szlakiem, przechodząc przez rezerwat przyrody Panieńskie Skały- które są dość dobrze ukryte wśród drzew. Następnie kierowaliśmy się Szlakiem Dwóch Kopców(szlak czarny). Było pięknie [attachment=24567] Po drodze nie obyło się bez wspólnie uzbieranego bukietu, kilku śliwek węgierek, jeżyn i prób zjedzenia kwaśnego jak diabli jabłka prosto z drzewa. [attachment=24566]
Po około 1h byliśmy już u podnóża Kopca Kościuszki- który usypany jest na najwyższym wzniesieniu wzgórza Sikornik, zwanego też Wzgórzem św. Bronisławy(333 m. n.p.m.) [attachment=24568]
Z racji ilości ludu, spędziliśmy na nim najkrócej.Jeden widoczek na miasto [attachment=24570] Zeszliśmy Aleją Waszyngtona w stronę Salwatoru aby udać się w stronę Centrum łapiąc '1'-ke. Później już tylko celebracja? [attachment=24569]

No i to była sobota.
Niedziela.

O 7:20 już jechaliśmy ciasnym busem do Zawoi gdzie rozpoczęliśmy wędrówkę. Dwa tygodnie temu, kiedy tu byłam, jagody były jeszcze zielone, wczoraj już nie! Big Grin
Co dziwniejsze- szlaki były prawie puste [attachment=24571]
Gorąco, czułam jak się do mnie wszystko przykleja, Bartek już prezentował wszystkie żebra idąc bez koszulki.I tu zdobyliśmy drugą Babę tego weekendu. Na szczycie dało nam popalić. Czekali tam na nas koledzy Bartka wylegując się na tym zimnym wietrze twierdząc ze się opalają? o_0 Wiatr był tak silny, ze naprawdę psuł radość siedzenia. Zmarzłam. [attachment=24572] Jeden z kolegów poratował mnie gentlemeńsko bluzą Smile
Kuzyna Bartka nie dało się nie rozpoznać na szlaku po kolorze spodenek! [attachment=24573]
Dzieki Panom poznałam nowe 'zastosowanie' kijów trekkingowych [attachment=24574]
Joooooooł chłopaky! [attachment=24575]
Inni też mieli dość, dlatego wynieśli się na przełęcz [attachment=24576]
Wróciliśmy szybko do schroniska jedząc co nie co i ruszyliśmy wartko w dół, do Zawoi na przystanek. Pożegnaliśmy kolegów Bartka w Suchej Beskidzkiej , a sami wróciliśmy do Krakowa.

No i to była niedziela.

A dziś, jak tylko starczy czasu, dopisze parę linijek o ostatnim z kopcówSmile
Relacja Roku 2009. Nie ma po co już w góry chodzić.
Bo tak to właśnie Łukaszu jest. Ma się pod nosem naprawdę piękne i warte zobaczenia miejsca a szuka się daleko... Musze przyznać, ze mimo okoliczności, spędziłam jeden z najmilszych weekendów przy pomocy paru biletów komunikacji miejskiej.

Snieshka napisał(a):
Bo tak to właśnie Łukaszu jest. Ma się pod nosem naprawdę piękne i warte zobaczenia miejsca a szuka się daleko... Musze przyznać, ze mimo okoliczności, spędziłam jeden z najmilszych weekendów przy pomocy paru biletów komunikacji miejskiej.


I bardzo mnie to cieszy.

Racje masz z tymi pięknymi miejscami pod nosem. U mnie w miasteczku też otwarli ZOO. Mini ZOO. Zapraszam chętnych Smile


P.s. Masz bardzo ładne zdjęcie z zwierzakiem za płotem. Bliska rodzina ? Wink

Łukasz napisał(a):
Racje masz z tymi pięknymi miejscami pod nosem. U mnie w miasteczku też otwarli ZOO. Mini ZOO. Zapraszam chętnych Smile

W krakowskim zoo również jest mini-zoo, to właśnie tam można głaskać zwierzątka, karmić je marchewą, dzieci mają radochę...hmmm, nie tylko dzieci Big Grin

Łukasz napisał(a):
P.s. Masz bardzo ładne zdjęcie z zwierzakiem za płotem. Bliska rodzina ? Wink

Jestem spod znaku barana Toungue Więc to prędzej moje bardzo dalekie kuzynki: [attachment=24577] giggle

Snieshka napisał(a):

Łukasz napisał(a):
Racje masz z tymi pięknymi miejscami pod nosem. U mnie w miasteczku też otwarli ZOO. Mini ZOO. Zapraszam chętnych Smile

W krakowskim zoo również jest mini-zoo, to właśnie tam można głaskać zwierzątka, karmić je marchewą, dzieci mają radochę...hmmm, nie tylko dzieci Big Grin

Łukasz napisał(a):
P.s. Masz bardzo ładne zdjęcie z zwierzakiem za płotem. Bliska rodzina ? Wink

Jestem spod znaku barana Toungue Więc to prędzej moje bardzo dalekie kuzynki: giggle



Ja w styczniu karmiłem źrebaka siankiem Bożonarodzeniowym. Widziałem w jego oczach wdzięczność innocent

Zgrabne te kuzynki. Skąd pochodzą ?

Łukasz napisał(a):
Zgrabne te kuzynki. Skąd pochodzą ?

Gatunek- koza domowa, pochodzenie- prawdopodobnie udomowiona na Bliskim Wschodzie Wink

Snieshka napisał(a):
Bo tak to właśnie Łukaszu jest. Ma się pod nosem naprawdę piękne i warte zobaczenia miejsca a szuka się daleko...

z tym się w 100% zgodzę ok
fajno mieliście Big Grin

Snieshka napisał(a):
A dziś, jak tylko starczy czasu, dopisze parę linijek o ostatnim z kopcówSmile


Czasu nie starczyło, bo późno było.

Około 21 w dniu wczorajszym postanowiliśmy że zdobędziemy ostatni z krakowskich kopców.
Kopiec Wandy (238 m n.p.m). [attachment=24614]
Legenda mówi, że jest on mogiłą Wandy, córki księcia Kraka, której ciało podobno wyłowiono z blisko przepływającej Wisły.

Kopiec znajduje się 3 przystanki tramwajem od mojego bloku- czyli do 10 min jazdy blink Naprawdę, mieszkasz - a nie wiesz.

Cimno było, komary cięły, pijani goście w tramwaju dotrzymali frekwencji nowa Huta w końcu Toungue... Czyli, wsiadamy w linie nr. 21 z Placu Centralnego i w drogę. [attachment=24613]
Wysiada się na przeciwko kopca- wiec daleko szukać nie trzeba Smile
Kopiec jest bardzo dobrze oświetlony, widoki również świetne.
Zdjeć za bardzo nie ma, bo jakoś nie miałam weny na fotografowanie Shy
Zdjęcie zapożyczone z sieci, oddające to jak naprawdę kopiec wygląda nocą (moje wyszły nieco za ciemne Shy) [attachment=24615]

Ciekawostka na temat tego miejsca, którą gdzieś wyczytaliśmy, jest taka, że stojąc na Kopcu Wandy 1 listopada zobaczymy zachodzące słońce dokładnie nad Kopcem Krakusa; natomiast stojąc na Kopcu Krakusa 1 maja zobaczymy słońce wschodzące nad Kopcem Wandy. Trzeba będzie sprawdzić.

Kiedyś był jeszcze kopiec Esterki, ale zburzono go około 40 lat temu i nigdy nie odbudowano.

Bardzo przyjemnie się czytało Aniu, nie ma co-Kraków to fajne miasto jest!Smile
Witam Shniesko serdecznie.Gratulacje z fajnie spędzonego łikendu.ok
Mam wrażenie, że się spotkaliśmy na szlaku, a przy schronie, że siedzieliśmy przy stoliczku za Wami, ja z żoną i trójka dzieciaków, nasz syn i dwójka mojego brata,którą pierwszy raz zabrałem na Babią.
Pozdrawiam serdecznie.jack
"Cudze chwalicie, a swego nie znacie" - ale nie w Waszym przypadku. Daliście znakomity przykład tego, jak nie wypuszczając się za daleko, można bardzo przyjemnie i poznawczo spędzić czas. Każdy z nas, jeżeli tylko chce, znajdzie w najbliższej sobie okolicy miejsca warte odwiedzenia i poznania. Znakomita promocja lokalnej turystyki.
Stron: 1 2
Przekierowanie