Witam Shniesko serdecznie.Gratulacje z fajnie spędzonego łikendu.

Mam wrażenie, że się spotkaliśmy na szlaku, a przy schronie, że siedzieliśmy przy stoliczku za Wami, ja z żoną i trójka dzieciaków, nasz syn i dwójka mojego brata,którą pierwszy raz zabrałem na Babią.
Pozdrawiam serdecznie.jack
Hmmmm
Jak szliśmy na Babia- byłam tylko z kolega, wiec było nas dwoje i nie zatrzymywaliśmy się przy schronisku, poszliśmy co prędzej w górę. A po zejściu z Babiej było nas 5 osób- ja i 5 chłopaków- jednemu sie buzia nie zamykała
, gdzie rzeczywiście zajmowaliśmy krzywy stolik z tyłu goprówki.
A po czym mnie poznałeś? ze zdjęcia czy po naszywce na plecaku?
Może jakbym zobaczyła zdjęcie Twoje i żony to byłoby mi łatwiej okreslić czy ja również Was pamiętam 
"Cudze chwalicie, a swego nie znacie" - ale nie w Waszym przypadku. Daliście znakomity przykład tego, jak nie wypuszczając się za daleko, można bardzo przyjemnie i poznawczo spędzić czas. Każdy z nas, jeżeli tylko chce, znajdzie w najbliższej sobie okolicy miejsca warte odwiedzenia i poznania. Znakomita promocja lokalnej turystyki.
Lapikusie, lepiej sama bym tego nie określiła. Po tym jak mieszkałam 1,5 roku za granicą i zwiedziłam definitywnie za mało, nauczyłam sie nie zwlekać- potem jest juz za późno! A Kraków to nie tylko Rynek, Wawel czy Smok... Wole dużo bardziej miejsca jak te przedstawione powyżej!
Snieshka, ale połaziliście Smile heh a ja myślałem, że Kraków to tylko korki, tramwaje i smog...
A na Babiej tydzień wcześniej też wiało ! Smile
Ja też kiedyś tak myslałam o Krakowie.... już tak nie uważam 
A dwa tygodnie temu tak nie wiało 