Jedna z moich dawnych i wciąż aktualnych skalnych miłości...

Dostojna, sięgająca nieba i prezentująca się nienagannie o każdej porze dnia i nocy. Zobaczcie sami
http://bergbahnen.zermatt.ch/d/web-cam/
Obserwuję ją przy każdej możliwej okazji. Na razie za pośrednictwem tego oto ustrojstwa, ale kto wie...może kiedyś z bardzo bliska

.
Piękna ta Twoja miłość Mar.an-marzenia się spełniają-więc pewnie wkrótce ją ujrzysz na własne oczy-czego Ci życzę

Piękna ta Twoja miłość Mar.an-marzenia się spełniają-więc pewnie wkrótce ją ujrzysz na własne oczy-czego Ci życzę

Wiesz Aga. Ja myślę, że Mar.an nie wystarczy potrzeć na Matta z blizka. Ona będzie chciała na nim stanąć 
Dzięki Aga

Mam nadzieję, że w niedługim czasie spotkam się ze swoim marzeniem

.
Ja myślę, że Mar.an nie wystarczy potrzeć na Matta z blizka. Ona będzie chciała na nim stanąć

No ba
Może kiedyś...kto wie
A tych marzeń mam wiele.
Marzy mi się taki Kazbek, Uszba...
Na szczęście są ze skały, więc poczekają
U mnie tak jak u Mar.an...
1. Matterhorn- zimą /w końcu/.
2. Dreiselwand na Lenzspitze.
3. Klucker- Neruda na Lyskamm.
Dużo tego...
A nikt nie marzy o zachodniej scianie DRU? mi się marzy

Mnie skała po prostu nie bawi, stąd Dru jest zupełnie poza moim teatrem zainteresowań. Aczkolwiek góra urodziwa, a ściana zachodnia bardzo efektowna. Do tego, po obrywie, oferuje możliwość wytyczenia nowych dróg. Ciekawe tylko jaka jakość skały...
Mnie skała po prostu nie bawi, stąd Dru jest zupełnie poza moim teatrem zainteresowań.
W rejonie Mont Blanc znajdziesz też trochę tras mikstowych.Les Droites,Aiguille Verte czy Grandes Jorasses (
choćby "No Siesta" ) oferują trasy o takim charakterze.
Słowem-przy okazji bytności w Chamonix-nie będziesz się nudził.
W rejonie Chamonixu byłem tylko dwa razy- wiadomo- Mont Blanc, jak większość buraków mnie podobnych. Moim głównym celem w tamtym rejonie jest Tournette Spur: piękna mikstowa droga. Pomimo tłumów na Blancu ta góra jest magiczna i z chęcią nią wrócę kolejny raz. Do tego Couloir Couturier na wspomnianym przez Ciebie Verte i cała epopeja śnieżno lodowych cudeniek na ścianach Tacula. A na koniec perełka mikstowa: Kuffner na Maudit. Życia by mi nie starczyło na to wszystko...
W rejonie Chamonixu byłem tylko dwa razy- wiadomo- Mont Blanc, jak większość buraków mnie podobnych.
Mniem -że nie jesteś reprezentantem stylu "country"-proszę zatem nie określaj się tak 
No jeszcze można byłoby dorzucić do tego znaczną część wschodniej ściany Mont Blanc-myślę o tryptyku. 
Jak widzisz żniwo może być obfite-do dzieła
.
Moje górskie marzenia... rzadko o nich piszę i mówię. W sumie ciągle pojawiają się jakieś nowe.
W Tatrach to nic takiego. Zahaczyć Tatry Bielskie (jesienią najlepiej), W Wysokich kilka takich szczytów do zdobycia (Lodowy od Śnieznej Przełęczy), Durny, Jaworowy, Bradavica, Wysoka, Żelazne Wrota. Pewnie by się coś jeszcze znalazło.
Rohacze. Tam mnie jeszcze nie było i chyba najwyższy czas.
No i jakieś wyższe góry. Nie wiem za bardzo, jakie szczegółowo miały to by być za góry. Na pewno podobają mi się Dolomity. Czas też przełamać opory na Alpy. Myślę, że na wszystko przyjdzie czas.
Jeszcze nie wspomniałem o moim marzeniu górskim.
Otóż-chciałbym kiedyś w pogodny wrześniowy dzień stanąć pośród falujących traw Połoniny Wetlińskiej (nigdy tam nie byłem ) i spojrzeć ku Dzikim Polom

No jeszcze można byłoby dorzucić do tego znaczną część wschodniej ściany Mont Blanc-myślę o tryptyku.

Jak widzisz żniwo może być obfite-do dzieła

.
Tak, ale wschodnia ściana to już w ogóle kosmiczny poziom. Sama ostroga Brenvy to chyba jedyne na co kiedyś może się porwę. Resztę, mogę jedynie pooglądać z dołu. To w sumie też piękna sprawa
Ale jak ktos się przymierzy do któregoś z trzech filarków Freneya albo tym bardziej do czegoś na Filarze Narożnym to z chęcią posłucham/poczytam.
Masz z tej ściany jakieś doświadczenia?
Masz z tej ściany jakieś doświadczenia?
Nie mam
Ale oglądałem na "Discovery Channell" fajny film dokumentalny o T.G.Brown'ie m.inn w aspekcie jego osiągnięć w tym rejonie 
To ja nie wiedziałem, że na Discovery mają tak sympatyczne programy...
Cóż, poszedł lekki off- top. Ale pomarzyć można
