07-10-2011, 07:46 PM
07-10-2011, 09:14 PM
Jak na razie byłem tylko w dwóch schroniskach i z tego co wiem, to pierwsze jest jednym z najlepszych, a drugie na w rankingu plasuje się po drugiej stronie. W "5" co prawda nie spałem w pokoju, tylko jeden dzień na schodach, a drugi na ławeczce na polu, ale klimat to schronisko ma zajebisty, a spanie pod gołym niebem, przy pełni księżyca z widokiem na Krzyżne, było chyba najlepszym, a zarazem najzimniejszym w moim życiu...
Murowaniec ma duży minus za brak spania na glebie (co pokrzyżowało moje plany tegoroczne), a i obsługa schroniska jakaś taka dziwna, zresztą co tu się rozpisywać - schronisko nastawione wyłącznie na komercje...
Murowaniec ma duży minus za brak spania na glebie (co pokrzyżowało moje plany tegoroczne), a i obsługa schroniska jakaś taka dziwna, zresztą co tu się rozpisywać - schronisko nastawione wyłącznie na komercje...
22-01-2012, 11:11 PM
Dodam mój subiektywny ranking schronisk tatrzańskich:
1. miejsce - bezapelacyjnie Piątka. Jedyne schronisko w polskich Tatrach powyżej górnej granicy lasu, wspaniałe otoczenie, w środku klimat, super szarlotka i gleba bez ograniczeń
W sezonie ciasno i tłoczno, co sprzyja integracji z innymi turystami. Cenię Piątkę za to, że jest nadal schroniskiem dla turysty z plecakiem, a nie hotelem górskim. Jeżeli komuś nie przeszkadzają drobne niedogodności (zagęszczenie, kolejki do łazienki, "miejscówka" na schodach, itp.), to jest to wspaniałe miejsce na odpoczynek, do którego chce się wracać
2. miejsce - Chochołowska. Ma wiele zalet: bardzo miły i pomocny personel, kuchnia turystyczna z czajnikiem dostępna o każdej porze (duże udogodnienie przed wymarszem o 5
, dostęp do prysznica bez kolejki, sale wieloosobowe bez zarzutu i przestronna świetlica, gdzie przy komplecie jest dużo miejsca na glebie. Jest też sporo małych pokoi, ale w nich dotąd nie spałem (wolę jednak glebę, a w ostateczności dużą salę
3. miejsce - Stare Moko. Miejsca reklamować nie trzeba. Widok wschodu lub zachodu słońca jest wart noclegu w Moku. Samo stare schronisko ma świetny klimat i jest urządzone tak, jak wyobrażam sobie prawdziwy schron
. Nie ma zbędnych luksusów, ale po calym dniu wędrówki lub wspinaczki można się umyć w ciepłej albo letniej wodzie, a prycze są całkiem wygodne. Mniej wygodna jest gleba w kuchni, na korytarzach lub w salach, obsługa niezbyt chętnie jej udziela (skądinąd zrozumiałe). Zaletą jest kuchnia turystyczna. Pokoje ciasno zastawione pryczami sprzyjają integracji - to również duża zaleta
Minusem jest na pewno cena - 40 zł za noc. Rozumiem wyjątkowość miejsca, za pryczę cena byłaby do zaakceptowania, ale za glebę opłata jest moim zdaniem rażąco wygórowana.
1. miejsce - bezapelacyjnie Piątka. Jedyne schronisko w polskich Tatrach powyżej górnej granicy lasu, wspaniałe otoczenie, w środku klimat, super szarlotka i gleba bez ograniczeń
W sezonie ciasno i tłoczno, co sprzyja integracji z innymi turystami. Cenię Piątkę za to, że jest nadal schroniskiem dla turysty z plecakiem, a nie hotelem górskim. Jeżeli komuś nie przeszkadzają drobne niedogodności (zagęszczenie, kolejki do łazienki, "miejscówka" na schodach, itp.), to jest to wspaniałe miejsce na odpoczynek, do którego chce się wracać2. miejsce - Chochołowska. Ma wiele zalet: bardzo miły i pomocny personel, kuchnia turystyczna z czajnikiem dostępna o każdej porze (duże udogodnienie przed wymarszem o 5
, dostęp do prysznica bez kolejki, sale wieloosobowe bez zarzutu i przestronna świetlica, gdzie przy komplecie jest dużo miejsca na glebie. Jest też sporo małych pokoi, ale w nich dotąd nie spałem (wolę jednak glebę, a w ostateczności dużą salę
3. miejsce - Stare Moko. Miejsca reklamować nie trzeba. Widok wschodu lub zachodu słońca jest wart noclegu w Moku. Samo stare schronisko ma świetny klimat i jest urządzone tak, jak wyobrażam sobie prawdziwy schron
. Nie ma zbędnych luksusów, ale po calym dniu wędrówki lub wspinaczki można się umyć w ciepłej albo letniej wodzie, a prycze są całkiem wygodne. Mniej wygodna jest gleba w kuchni, na korytarzach lub w salach, obsługa niezbyt chętnie jej udziela (skądinąd zrozumiałe). Zaletą jest kuchnia turystyczna. Pokoje ciasno zastawione pryczami sprzyjają integracji - to również duża zaleta
Minusem jest na pewno cena - 40 zł za noc. Rozumiem wyjątkowość miejsca, za pryczę cena byłaby do zaakceptowania, ale za glebę opłata jest moim zdaniem rażąco wygórowana.
tez dobra opcja