Hej spokojnie, we wrześniu i ja będę w MOKu, zadbaj o moje zdrowie i przyzwyczaj mnie Zoe do tego strasznego wyglądu, najlepiej zapodaj jaką mniej drastyczną fotę ... żebym się przyzwyczajał po trochu
ps. wiecie co jest złego w urlopach? szok powrotowy, a ja właśnie wróciłem i nie chcę tu być* całe szczęście, że week wolny i plan skałkowy w rejonie Ptasiaka.
* czyt. w biurze
Oo! To widzę, że będzie więcej osób do straszenia

Jak znajdę jakąś fotkę na której ma w miarę ludzki wygląd, to wrzucę
Oj Sylwestrze doskonale rozumiem ten ból powrotów

Jeszcze po takiej wspaniałej wyprawie to można się zapłakać z rozpaczy

Zoe uwazaj, bo jak Bog da i partia pozwoli to z Dzieciołem tez pojdziemy specjalnie w tamte rejony zeby zobaczyc "potworzasta atrakcje turystyczna". A zdjecia mozna robic ?
A ja myslalam, ze to człowiek stoi na zdjęciu w Twoim avacie. ....
A zdjecia mozna robic ?
Zoe - pobieraj opłaty. Zaksięgujemy to jako dochody zwolnione z opodatkowania.
Skromnie mówiąc to liczę

W końcu to ja podałem ten pomysł
P.s. Mieszakm blisko Urzędu Skarbowego. Działalność będzie w pełni legalna, a dochód nie opodatkowany. Przemyśl to

...w Tatry przyjeżdzają tłumy ludzi bo są to znane i popularne góry i że będzie się czym pochwalić przez znajomymi. No przecież lepiej brzmi - "wszedłem na Czerwone Wierchy, Świnice czy Rysy " niż " wszedłem na Police, Lubań czy Kozie Żebro !
No niestety małe mamy te góry wysokie i skaliste, które przyciągają jak magnes i ... myślę ze tu nie chodzi (w większości) o to co napisałeś, tacy ludzie wogóle nie wychodzą w góry, a ograniczają się do Krupówek i Gubałówki, chodzi o potęgę i piękno. Podobają mi się bardziej wysokie góry, ich przestrzeń, powietrze i to wszystko, nie że wszedłem tam czy siam...
Szkoda mi tylko Tatrzańskiej Przyrody która jest niepotrzebie zadeptywana. I z roku na rok jest coraz gorzej bo coraz bardziej staje się popularna tzw turystyka weekendowa, rodzinna itd.
Nie mi jest oceniać kto może, a kto nie iść w góry, też często jeżdżę w weekendy, tzw przedłużane, wiadomo praca, praca brak czasu... życie takie jest, trzeba wszystko podzielić.
Turystyka rodzinna jak najbardziej, pokazać bliskim co cię tak naprawdę pociąga, w przyszłości chcę pokazać dzieciom jak piękne są Tatry.
Aaaaa tak ogólnie, jeśli ktoś w lato idzie do Moka i nigdzie dalej to jak najbardziej właściwe są do tego KLAPKI obuwie górskie i inne gadżety "wyprawowe" by się napić piwa w Moku? to byłby lans. Takie mamy małe góry... Dlaczego pan Miecio w klapkach nie może tam pójść? w czym jest gorszy od dumnego łojanta górołaza. Nie wszyscy śmiecą. Nie generalizujcie proszę.
A może sami dla przykładu zacznijmy mniej chodzić po górach by ich nie zadeptać, i tak np. jedno wyjście w roku?
Jest wiele sposobów na uniknięcie tłumów w górach i tego sie trzymajmy.
pozdr
Oj coś czuje, ze i tak nad Mokiem we wrześniu tłumy będą, ale członków Górskiego Forum
Ja już dawno zarezerwowałm noclegi na poczatek września. Tylko tak prawde mówiąc sama nie wiem czy się z tego zamkniecia drogi cieszyć. Nigdy jeszcze nie maszerowałam z pełnym ekwipunkiem do schroniska. Dotychczas wypady zawsze były z bazy w Zakopcu. Dlatego na ten pierwszy raz wybór padł na Moko,a tu szykuje się niezły spacerek przez Świstówkę. Będzie dobrze byle kolana wytrzymały. Wygląda na to, że wreszcie dołącze do tych, na których zawsze patrzyłam z wielkim podziwem jak dźwigali wielkie plecaki na stelażu do schronisk.
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy na wrzesień planują pobyt w Moku. Byle schroniska nie zamknęli, bo u nas (czyt. w Polsce) to nigdy nic nie wiadomo.
Aaaaa tak ogólnie, jeśli ktoś w lato idzie do Moka i nigdzie dalej to jak najbardziej właściwe są do tego KLAPKI
W sobotę szedłem na Czarnego Mięgusza. Drogę do Moka i z powrotem do Palenicy przeszedłem w trampkach za 12 złotych polskich. Chyba by mnie szlag trafił jakbym miał wracać w dół w Scarpach.
P.s. Ewcia - nie zamkną . Podniosą za to ceny.
W sobotę szedłem na Czarnego Mięgusza. Drogę do Moka i z powrotem do Palenicy przeszedłem w trampkach za 12 złotych polskich. Chyba by mnie szlag trafił jakbym miał wracać w dół w Scarpach.
P.s. Ewcia - nie zamkną . Podniosą za to ceny.
Też uważam, że bez przesady z tym obówiem, szczególnie na asfalcie do Moka. Zwłaszcza, że gładszy i bezpieczniejszy niż niejeden chodnik w centrum miasta ( przynajmniej mojego ;/ ) Kiedy trzeba to trzeba, ale nie każdy po pierwsze może wybrać się na ambitniejsze szlaki, a po drugie już na tych ambitnych nie każdego stać na "super wypasione obuwie".
A co do cen to biorąc pod uwagę prawo popytu i podaży to powinni raczej obnizyć niż podnieść. Chyba, że na tych zagorzałych turystach będą chcieli sobie odbić ewentualne straty. Ja w kazdym razie więcej niz umówione zapłacić nie zamierzam.
Heh. O tym nie pomyślałam.
heh co do klapek - myślę że wszyscy widzą , że nie chodzi o to, że taki czy owaki osobnik przejdzie sobie 9 km od palenicy w japonkach. szacunek że w ogóle idzie, a nie daje fiakrom zarobić. komentując negatywnie "klapkowiczów" zazwyczaj ma się na myśli tych, którzy wybierają się w wyższe partie gór, stwarzając jednocześnie zagrożenie dla siebie i innych.
a co do zamknięcia drogi oh oh, ah ah, cóż to za tragedia jest
trzeba będzie górami zamiast asfaltem... no komu by się chciało, i jak tak można

dość, że to morskie oko tak daleko od parkingu (a przenieść się by tego jeziora jakoś bliżej nie dało??), wyciągu ni ma, schodów ruchomych też to jeszcze człowiekowi utrudniają... i jak tu chodzić po tych górach?
a na poważnie - też się we wrześniu wybieram

Klapek nie lubię, ale sandały na takim podejściu są niezastąpione.
Moko to specyficzne miejsce. Z jednej strony piękne, ale masakrycznie zatłoczone. Bardzo lubię kuchnię w starym schronisku, świetne miejsce do wieczornego siedzenia i spania, ale za glebę płaci się tam dokładnie tyle co za łóżko.
Nie tęsknię, nie samym Mokiem żyje człowiek.

komentując negatywnie "klapkowiczów" zazwyczaj ma się na myśli tych, którzy wybierają się w wyższe partie gór, stwarzając jednocześnie zagrożenie dla siebie i innych.
Dokładnie o to chodzi Gosia3ku, chodzenie w takich butach może z pewnych miejscach powodować niebezpieczne sytuacje. Niech sobie ludzie w klapkach do Moka idą, ale w kierunku Rys niech tylko patrzą.
Z tym, że dla mnie "klapkowicz" to nie tylko osobnik w japonkach, czy innych ciapkach, ale pewien typ ludzi, nawet w mega wypaśnych górskich buciorach, charakteryzujący się pewnym specyficznym stylem uprawiania turystyki.