Paulina, jestem ciekawy, jakie sobie urządzisz muzeum górskie. Co się dotyczy nosideł tragarzy, to jest klasyka. Mają Słowacy szczęście. Już chyba nigdzie na świecie do zaopatrywania górskich chat nie używa się tragaży. Powodzenia w budowaniu muzeum.

Powiem Ci Stasiu, że troszkę już tego mam. Fajnie takie rzeczy prezentują się jako dodatki w mieszkanku. Kilka lat temu odrestaurowałam sobie stare narty z oryginalnymi wiązaniami Kandahar'a i teraz cieszą moje oczy w Toruniu wisząc na ścianie.

Zawsze mogę w zimie na nich gdzieś wyskoczyć i poszusować po kujawsko- pomorskich wzgórkach

Tylko moja mama nieco się denerwuje, gdy takie "cuda" przynoszę do domu

Ale to już moje zboczenie zawodowe

. /koniec off topic/

Kiedyś wniosłem do schroniska pod Rysami węgiel i nie wiem czy dałbym radę wnieść 60 kg;a co do nart wiązania spotkałem w czechach [
attachment=52107]
To są słynne jasienioki z Kandaharem. Podziedziłem takie po tatowi, nim raz dostałem pod choinkę swoje ze śrubowanymi kantami.
