Odpowiedz  Napisz temat 
co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)
Autor Wiadomość
tratina

*****


Postów: 943
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2010
Status: Offline
Post: #1
co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

hmm, i co ja mam tu napisać...? uhm
tyle już było na ten temat i referatu nie da się też stworzyć...
bo ile by człowiek słów nie wymyślił i chyba nawet takich nie ma, to nie jest w stanie opisać Piękna!!! ani tym bardziej tego jakie emocje, myśli... wewnątrz w nas siedzą i nam towarzyszą w danej chwili - lecz na szczęście to nie tylko dana chwila, bo te właśnie najpiękniejsze chwile pozostaną na długo w pamięci ...

wtorek, chyba 0330 - pobudka, plecak gotowy, szybka kawa, kanapki, termos wypełniony i heja na dworzec - tak oto wyglądały początki wyjazdu, który w sumie nie był zaplanowany i pojawił się nagle, dzięki znajomej, która przywróciła mi wiarę w ludzi Wink poznałam ją na Sylwestra w 5 i w sumie po roku bez kontaktu dzwoni i mówi jadę w Tatry - jedziesz ?

w weekend wiał halny, więc ciężko było stwierdzić jakie będą warunki i jaka pogoda, ale biletu już miała kupione - co prawda zmęczona trochę była bo to Gdańszczanka, ale kilka minut po 0700, spotkałyśmy się na dworcu w Zakopanym - na szczęście korków o tak wczesnej porze jeszcze nie było.

Nocleg był zarezerwowany, ale spodziewałyśmy się tłumów bo to okres ferii przecież. Plan był na Zachodnie, więc pierwszym najszybszym busikiem, których było najmniej jak również i chętnych udałyśmy się w kierunku wylotu Dol. Chochołowskiej, na Siwą Polanę. Małe ogarnięcie gratów i w drogę, kilka km nas czeka doliną, a potem w górę.
Dość szybko się uporałyśmy, cisza, spokój, My i Góry ...
       

(w sumie to wszystkie zdjęcia są piękne...) ale te ładniejsze moze na jaki konkurs polecą, dawno mnie tam nie było

będzie w sumie zwięźle:
w schronisku pusto, szybki przepak, coś na ruszt i w drogę - dziś czeka Wołowiec, czyli żółtym przez Grzesia, Rakoń i cel / powrót dokładnie tak samo, stwierdziłyśmy, ze przy takich okolicznościach przyrody należy wrócić tą samą drogą i napawać sie widokami niż schodzić zielonym i tułać się po lesie.

jest taka piosenka: "pusto w Gorcach jest jesienią..." i w sumie ciężko byłoby zaśpiewać mi pusto w Zachodnich jest zimą... aż do tamtych dwóch dni (zaraz powiecie, że w tyg byłaś! pokey), w sumie mielibyście racje, bo na weekend w schronie już miejsc nie było, ale na szczęście warszawa głównie na stokach śmiga, więc...

bilans: 4 -5 osobników na szlaku, warun do chodzenia idealny, w tym całym zamieszaniu dobrze, że okulary wzięłam Rolleyes i jedna ciekawa sytuacja:
na Rakoniu było prawdopodobnie małżeństwo z synem, nie wiem, ja teraz nie orientuje sie w młodzieży ile lat mogł mieć ten osobnik -wydaje mi sie ze ponizej 20 na pewno, jego chyba Ojciec z kilka lat moze ode mnie starszy. No nic, zebrałyśmy się pierwsze do góry - niby jakieś chmury podchodziły, ale później się rozpełzły, no ale dobrze by było za widoku wrócić. My w sumie w połowie drogi a oni ruszają, no i za jakiś czas spotykamy się na górze. Gatka szmatka, jakie plany ? pada pytanie, nie no my wracamy, On - my to idziemy na Ornak... i spojrzał się w tamtym kierunku, choć jego gałki oczne za bardzo nie wiedziały gdzie dokładnie...

ja wszystko rozumiem, moze i się nie znam, trasa pewnie i jest do przejścia w tych warunkach, ale nie o tej porze i z dzieckiem, a jakoś wyśmienicie nie byli wyposarzeni, a obserwując ich dalej, już nie mialam wątpliwości, że nie wiedzą co mówią...
zeszli kilka kroków w dół, najpierw kawałek w lewo - czyli w dobrą stronę, potem znów w prawą stronę kawałek, rozejrzał się w lewo a później w prawo - może rozglądał się za kimś do przetarcia szlaku, ja widząc to juz wiedziałam ze zawrocą i będąc juz w sumie za Rakoniem, spojrzałam do tyłu i są - powiem Wam jedno, że kamień z serca mi spadł.

sie rozgadałam, jak nie ja Big Grin

z Wołowca już było i reszta:                        
    przy blasku juz zachodzącego Słońca, prosto z Grzesia, siedząc i rozkoszując się nie tylko widokami, ale rownież zupką chmielową pozdrawiają Trati wraz z Moniką Wink

do schroniska dotarłyśmy już przy szarówce, obiadokolacja i spać, jutro trzeba wczesnie wstać, cały Piękny dzień przed Nami Smile

cdn.



"Nie ma chyba trudniejszej do zniesienia choroby górskiej, niż brak Gór"
R. Messner
12-02-2019 10:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
erudyslaw

*


Postów: 3
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2019
Status: Offline
Post: #2
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Ah, ja czekam na urlop i mam nadzieję, że też uda mi się odwiedzić tatry. Już parę lat tam nie byłem. A widoki to pierwsza klasa!



Agroturystyka http://bryczka-dzikowski.pl/
13-02-2019 11:43 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tratina

*****


Postów: 943
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2010
Status: Offline
Post: #3
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

i Dzień dobry moi mili, czas wstać - rany dawno ja tyle nie spałam 9,10 h

wczesna pobudka, z naszego okienka nie było za dużo widać, ale juz czułyśmy, że będzie pięknie i szykuje się ładny dzień, wystarczyło zejść na dół do kuchni turystycznej, spojrzeć w okienko - i serca już się radowały i chciały być na grani... wiec szybkie śniadanko, pakowanko i w drogę, cały sympatyczny dzień przed nami

trasa: na początku nie mogłyśmy sie zdecydować którędy podchodzić ale w końcu padło na czerwony przez Trzydniowiański, troszkę krótszy od tego co idzie doliną, ale głównie chodziło o to by szybko wyjść na grań i rozkoszować się widokami Wink , dalej Kończysty - Starorobociański (i co będziemy wracać przez ten wiatr) - Siwa Przełęcz - Ornak - Iwaniacka Przełęcz - Schronisko

podejście lasem jak to lasem...
    Przez dwa dni...
W dolinach zapadł ciemny mrok,
na szczytach Słonce lsni,
Smokowi my nie dajmy sie
Popędźmy w Gory wzwyż Wink ; / a tak na poważnie to tragicznie to wyglądało Sad

no nic idziemy dalej     ,
na Trzydniowiańskim spotykamy dwóch gości i też idą na Kończysty, a może i dalej
czyż nie Piękny ten Ostry ?    

   
na Kończystym już trochę wiało, po herbatce, batoniku, Panowie stwierdzili, że wracają, my rzut okiem na szlak - jedna osoba - nic idziemy... i w sumie jak zaczeło wiać od Konczystego tak w sumie skończyło sie na Przeł Liliowy Karb i chodzi mi tu o takie ostre wianie
z przełęczy:    

coś udało się na szczycie zrobić ledwo:        
i na zejściu:     , myślałyśmy z poczatku, że to w końcu ludzie na szlaku na tym odludziu, a tu:        

i w sumie mała ciekawotka, na Zadnim Ornaku spotkałysmy pare z dużymi plecakiami, stali już tam jakiś czas, zamieniliśmy kilka słów, że niby na Ornak też idą, ale tacy byli trochę dziwni, po naszym odejściu dość dlugo jeszcze tak stali i pewnie czekali, aż nie będą w zasięgu wzroku bo wydaje mi się, że biwakowali na dziko, bo w sumie pojawili sie znikąd ...

no i juz zejscie z Ornaku    
i dojście podobnie jak dzien przed prawie już przy szarówce

ale powiem wam jedno, tu człowiek pełen werwy w ciągu całego dnia, rozpiera energia, tu by jeszcze poszedł i tu i tam, jak już zeszłyśmy to jeszcze we mnie buzowało, ech szkoda, że tak piękny dzień się już kończy...
weszłyśmy do schroniska, Monia wybrała jedzenie najpierw, ja prysznic, i co Wam powiem - jak siadłam w jadalni to jakby powietrze ze mnie uszło albo walec przejechał ... hehe wypruta bylam, nie wiem może po części też mi słońce dogrzało Big Grin - coz, zjadłyśmy, posiedziałysmy chwile i poszłyśmy na łoża

ech, Jaki Piękny to był Dzień!!!! zresztą co ja wam będę mowic...

kolejny dzień już był więć na lajcie, trochę schodzi by się przedostać z jednej dol w drugą, wybór padł na Roztokę - jedno z moich ulubionych miejsc. Busikiem do szlaku zielonego na             , miejsca chyba nie muszę przedstawiać, z którego rozpościera się jedna z piekniejszych panoram , dluższa chwila wylegiwania i kierunek     potem czarnym (bez ludzi) i czerwonym do Roztoki.

Szybka zupka i spacerek nad Moko juz w ciszy i z dala od zgiełku, dzień juz kladł się ku końcowi, szczyty kładły się do snu, a my stojąc na werandzie i patrząc w zadumie na wieczorny spektakl zajadałyśmy ciepłą szarlotkę ... ...

czas na dół i w pewnym momencie na Mięguszach zajaśniała gwiazda, ktoś sobie wił posłanie, ostre mieli to światło, dokładnie w tym miejscu    

i kolejny dzień, cóż ja do Krakowa (korki jak diabli) , Monia jeszcze skoczyła do 5 na nocleg i zaliczyła Zawrat. Ja już odjeżdzając widziałam szczyty w chmurach, ale jeszcze piekne gwieździste niebo było wieczorem w 5.

   

i w sumie juz mi weny brakło... CUDNIE BYŁO, szkoda, że WAS tam nie było ... zdjęcia i wspomnienia zostaną
dozobaczenia! dziękuję Smile



"Nie ma chyba trudniejszej do zniesienia choroby górskiej, niż brak Gór"
R. Messner

Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2019 05:21 PM przez tratina.

13-02-2019 05:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,384
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #4
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Trati, tylko pogratulować udanej wyprawy. Dobrze tak mieć kogoś, kto w tygodniu wyciągnie w puste kopce i schroniska. W taką pogodę, to każdy lubi chodzić, chociaż na paru zdjęciach było widoczne, że dmuchało. Masz dobrą zaprawę na Fatrę. ok To ze mną gorzej. Te wydrepty na Filipkę sporo kondycji nie dają.
Pozdrawiam też Monikę, teraz już dla nas wszystkich znajoma z Piątki.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2019 06:23 PM przez Stasiu.

13-02-2019 06:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 929
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #5
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Może być po raz setny Grześ i Rakoń Big Grin. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Pięknie miałyście. Pogoda: cud malina. Fajny taki niespodziewany wypad.ok



góry to początek nieba
13-02-2019 07:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grabarz
Adrian
*****


Postów: 1,819
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2014
Status: Online
Post: #6
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Trzy dni pogody i pięknych widoków, gratulacje.

Chyba aż tak bardzo nie bolało to pisanie i całkiem fajnie wyszło Wink ok

My ruszamy w niedzielę, nie tak ambitnie jak Wy ,ale coś podreptamy ...



''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.'' (J.Kukuczka)
13-02-2019 08:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,384
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Grabarzu, no nie wiem. Pogoda w ten weekend znów ma być wymarzona. Nie możecie się przed Tratiną zawstydzić. Jak nie wyjdziecie chociaż na Grzesia, to pozostaje wyjazd na Kasprowy, Gubałówkę lub Krupówki. Smile



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
13-02-2019 09:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tratina

*****


Postów: 943
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2010
Status: Offline
Post: #8
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Stasiu - Dzięki za pozdrowienia, przekaże Monice ! ok

To prawda Janusz - choćbyś spoglądał na te same szczyty setny raz, one za każdym razem są inne i tak samo piękne Smile

Adrian - pisanie nie bolało, nawet całkiem przyjemnie, przynajmniej jakiś ruch na forum Wink ; doznań i takiej samej pogody Wam życzę!, ponoć ma być i też relacje poproszę !

OJ Stasiu, nie ma się czego wstydzić - nawet jeśli pospaceruja tylko doliną, ale pewnie ich poniesie... Wink zresztą każdy idzie tam gdzie go nogi poniosą, może nie zawsze dosłownie, ale gdzie mu wygodnie,
Ważne, że ruszą się z domu !

p.s tylko na niedziele plany czy dłużej Adrian ?



"Nie ma chyba trudniejszej do zniesienia choroby górskiej, niż brak Gór"
R. Messner
14-02-2019 12:28 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grabarz
Adrian
*****


Postów: 1,819
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2014
Status: Online
Post: #9
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

Niedziela - wtorek Smile

Niedziela - Wlk. Kopieniec i Nosal
Poniedziałek - Giewont
Wtorek - Jakiś spacer w Koscieliskiej, może polana Stoły

I tyle Smile



''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.'' (J.Kukuczka)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-02-2019 09:14 AM przez grabarz.

14-02-2019 09:11 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tratina

*****


Postów: 943
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2010
Status: Offline
Post: #10
RE: co robić w tygodniu ? - jak nie w Tatry ;)

grabarz napisał(a):
Niedziela - wtorek Smile

Niedziela - Wlk. Kopieniec i Nosal
Poniedziałek - Giewont
Wtorek - Jakiś spacer w Koscieliskiej, może polana Stoły

I tyle Smile


I też Super! bawcie się dobrze, naładujcie akumulatory i czekamy na relcaję Wink



"Nie ma chyba trudniejszej do zniesienia choroby górskiej, niż brak Gór"
R. Messner
14-02-2019 09:50 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: