Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza [1] 2 Następna > Ostatnia »
Szwajcarskie wędrowanie 2018
Autor Wiadomość
maka

****


Postów: 496
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #1
Szwajcarskie wędrowanie 2018

Niedziela 8.07
Przyjazd wieczorem na mały parking przy zaporze w dolinie Val Di Carassino 1694 npm. Dojazd jest nie lada wyzwaniem, tunelem wewnątrz zapory, dwoma ciasnymi tunelami i stromą drogą z serpentynami które brałem na dwa razy.    

Poniedziałek 9.07
Godz 3.25 start, rowerem dojazd do końca doliny na 5.00, przy schronisku Adula UTOE 2393 npm byłem na 6.00 dalej zmierzałem na szczyt Rheinwaldhorn 3402 npm. Na szczyt szlak nie jest wytyczony ale jest wydeptana ścieszka która niestety ginie w górnej części trasy gdzie trzeba przejść przez rumowisko kamieni rozglądając się za kopczykami. Jak się to przebrnie wchodzi się na lodowiec i po nim na szczyt wydeptaną ścieszką. Patrząc z trasy na lodowiec i podejście na szczyt wydaje się że jest bardzo stromo ale jest w miare łagodnie.                         Na szczyt dotarłem na 10.00. powrót i przejazd tą samą drogą plus jeszcze po koronie zapory Lago Di Luzzone do Garzot 1607 npm na końcu drogi.    


Wtorek 10.07 93184 mil
Dreptanie rozpocząłem o 4.30 schronisko Cap. Motterascio 2276 npm minąłem o 6.25 kierując się na Piz Terri 3149 npm.     Szlak dobrze oznakowany tylko pod samym szczytem trzeba się dobrze rozglądać za ścieszką, po drodze do przejścia dwa kilku metrowe jęzory lodowe i jedno przejście kominowe, ogólnie bez większych trudności. Na szczycie pojawiłem się o 9.50 by podziwiać różnej gęstości mgły. Powrót i przejazd na parking przy zaporze.                

Środa 11.07
Myślałem że dzień powita mnie deszczem lub chmurami a tu pogodnie więc przemieściłem się jeszcze na mały parking ponad osadą Daigra 1450 npm w dolinie Val. Camadra. O 6.20 ruszyłem rowerem drogą zamkniętą dla aut docierając do końca drogi / 2205 npm / na 7.50, delej z buta dreptanie na przełęcz Pass d' Uffiern 2628 npm oraz wdrapałem się na szczyt skalnego grzebienia Sasso Lanzone 2826 npm.                                                        


09-12-2018 09:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maka

****


Postów: 496
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #2
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Czwartek 12.07

Dzisiaj ponownie tą samą trasą rowerem i w kierunku schroniska Cap. Scaletta 2205 npm już na nogach w 1 godz. Nieopodal zaczyna się niebieski szlak wąwozem wzdłóż strumienia na przełęcz Fuorcla Sura da Lavaz 2703 npm.Szlak bardzo dobrze oznakowany, poprowadzony ciekawą trasą. Chciałem wejść jeszcze na szczyt w grani nad przełęczą ale tam miejscówkę zajęły koziorożce, powrót rowerem na zaciągniętych chamulcach w 10 min. Na wieczór przywiało mnie na leśny parking Polpiano 1365 npm w dolinie Val Piumogna w której polewało deszczem.                                

Piątek 13.07
Wstaję przy bezchmurnej pogodzie więc idę sobie w kierunku schroniska Cap. Campo Tencia 2140 npm z zamiarem wejścia na Pizzo Campo Tencia 3072 npm. Według przewodnika szczyt łatwy 'F' a w opisach wejścia w schronisku 'T5', patrząc ze schroniska na zbocze widziałem pionową ścianę, poszedłem więc na koniec doliny nad jeziorko Lago di Morghirolo 2264 npm. Wróciłem robiąc pętle przez grań Pitela. Na wieczór przejazd do Berisal 1525 npm poniżej przełęczy Simplon 2009 npm.                                    

Sobota 14.07
Budząc się spoglądam na niebo na tyle o ile ogranicza mnie dolina widzę gwiazdy więc podjeżdźam na przełęcz Simplon 2009 npm i idę w kierunku schroniska Monte Leone H. 2848 npm.Po około 0.5 godz wędrówki rezygnuję, patrząc na pasma górskie na zachód i północ które zaciągnięte są deszczowymi chmurami powoli zbliżającymi się do mnie a i mój cel też już założył czapkę. Wracam na swój parking gdzie rozpadało się w południe.

Niedziela 15.07
Dzień upalny lecz chmury nie odpuszczają, wieczorem burza.


09-12-2018 09:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maka

****


Postów: 496
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #3
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Poniedziałek 16.07
Z przełęczy Simplon 2009 npm start o 5.00, schronisko Monte Leone H. 2848 npm mijam o 9.00 i idę za grupą 4 osób która właśnie z niego wyszła. Przy schronisku żadnego szlakowskazu oraz znaczków w kierunku Wasenhornu 3245 npm. Ekipa idzie na przełaj i ja za nimi, dochodząc prawie do urwiska pojawia się słaba ścieszka i co jakiś czas kamień postawiony pionowo, a na mapie jest szczyt z naniesionym szlakiem. Stopniowo robi się coraz stromo aż dochodzimy do miejsca gdzie trzeba wspiąć się przez płat zmrożonego śniegu. Jedna osoba podjęła się robić stopnie, reszta zrezygnowała oraz proponowała mi to samo ale ja nie odpuszczam tak szybko zwłaszcza że nie idę sam.Po przejściu tego trzeba było wspiąć sie po prawie pionowej ścianie aż na szczyt. Krzyż znajduje się na drugim końcu łukowatego szczytu poniżej najwyższego punktu, kiedyś próbowałem już wyjść na ten szczyt kierowany wskazówkami opiekuna schroniska granią zachodnią lecz tamtędy było jeszcze gorzej.Przejazd na przełęcz Furkapass 2429 npm.                                                                                    

Wtorek 17.07
Ranek powitał mnie mgłami płynącymi z doliny, chmurami na szczytach i zimnym wiatrem lecz koło południa zrobiło się jako tako więc dla rozruszania kości ruszyłem w kierunku wzniesienia jakie widziałem z auta. Idąc sobie oznakowaną ścieszką przekraczam liczne strumyki , mijam trzy jeziorka skręcając na Blaubergpass 2864 npm, docierając do wysokości ok 2750 npm skręcam w lewo i na przełaj brnę na "szczyt". Jest to taka grań Stotxigen Firsten z kulminacją 2808 npm. Po sesji zdjęciowej widzę kopczyk w stronę grani na wschód co znaczy że nie jestem pierwszym zdobywcą. Grań jest wąska i ostra a to tylko dodaje uroku wędrówki, nie dochodzę do miejsca gdzie przecina ją szlak tylko nieco skracam zejście. Wieczorem deszcz.                                                        


09-12-2018 10:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 5,949
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Tyle czytania że zostawiam na inną porę przy kompie, na komórce kiepsko ale po kilku fotkach zapowiada się ciekawa lwktura ok



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
09-12-2018 10:32 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grabarz
Adrian
*****


Postów: 1,819
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2014
Status: Offline
Post: #5
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Przeczytane i po oglądane ...
Trzeba mieć zdrowie żeby tak prawie przez tydzień czasu zasówać po kopcach, ale w takim miejscu to chyba nie kłopot wstawać co rano z chęcią do marszu ok
Zdjęcia super !



''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.'' (J.Kukuczka)
10-12-2018 05:45 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,386
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Maka potrafi. Nasz kolarsko-trekingowy samotnik. Najwięcej mi się podobał piątek. Ja bym chyba próbował trochę więcej, czy faktycznie nie da się podejść. uhm



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
10-12-2018 07:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maka

****


Postów: 496
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #7
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Środa 18.07
Ranek zimny że ciężko się wygrzebać, jestem prawie na wysokości 2500 npm to jakbym na Rysach spał ale jakoś się pozbierałem bowiem pogoda idealna. Zjechałem do Tiefenbach 2106 npm, dawniej za free wyjeżdźało się jeszcze boczną drogą na parking 2272 npm teraz na wjezdzie są stosowne tablice informujące o parkometrze. Jak tam doszedłem to było tam kilka aut oraz busy w których koczowali turyści i nie byli to polacy ale parkomatu nie widziałem.Gdy wracając przysiadłem poniżej parkingu minęła mnie dziewczyna i podeszła do dwóch aut które miałem w zasięgu wzroku więc opłaty pewnie są. Na dzisiaj wybrałem trasę trochę dłuższą mniej więcej na jednym poziomie z prawej strony okrążając schroniska Albert Heim Hutte 2548 npm / które jest w remoncie do 2019 / by przez Lochberg dojść do niebieskiego szlaku prowadzącego na przełęcz Lochberglucke 2814 npm. Szlak dobrze oznakowany biegnie przez liczne strumyki i pola zamarzniętego śniegu bez konieczności użycia raków.Wracając zamknąlem pętle. Przejazd pod zaporę Goscheneralpsee 1792 npm, kiedyś pisałem że przed zaporą są dwa parkingi w tym jedan bezpłatny, to już jest nie aktualne jest tylko płatny ze szlabanem / opłaty -0.45 min - free, 1h - 1 SFr, doba - 8 SFr /. Na drodze dojazdowej co jakiś odcinek są wydzielone małe parkingi gratis na kilka aut, są one ponumerowane a ostatni ma numer 8 na wysokości 1654 npm i tam zakotwiczyłem.                                                                                

Czwartek 19.07
Rowerem podjechałem pod zaporę, dalej z buta szlakiem w kierunku schroniska Bergseehutte 2370 npm. Tuż przed nim odbija szlak na przełęcz Bergseeschijenlucke 2600 npm, kierunek dobrze oznakowany bo szlakiem to trudno nazwać skacze się z kamienia na kamień. Na przełęczy jestem po 3.5 godz pokonawszy jeszcze małą ferrate. Przemieszczam się na wieczór na przełęcz Oberalppass 2044 npm gdzie dopada mnie ulewa.                            


10-12-2018 09:16 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maka

****


Postów: 496
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #8
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Piątek 20.07
Ranek pogodny więc idę szlakiem do jeziorka Lai Da Tuma 2345 npm, wg mapy po jego minięciu powinien zaczynać się szlak na szczyt Badus 2928 npm a tu kicha nie ma niczego co by wskazywało gdzie zaczyna się szlak więc idę w kierunku schroniska Badus hutte 2503 npm może coś wypatrze i faktycznie jest na przeciwnym stoku widzę ścieżkę pnącą się do góry więc na przełaj docieram do niej i mozolnie pnę się jak zwykle trasą z gatunku gdzie jest następny kopczyk czy kawałek ścieżki. Po drodze były jeszcze pola śnieżne i szukanie kopczyka po drugiej stronie by wiedzieć czy przejść je na skos czy do góry żeby trafić na dalszy ciąg. Po dojściu na przełęcz widzę rumowisko głazów, szczyt też widzę ale którędy do niego. Po dokładnym zlustrowaniu okolicy namierzyłem kopczyk i dalej następny, tym sposobem dotarłem na szczyt Badus 2928 npm po 4 godz od startu. Wejście na szczyt nie jest jakoś specjalnie trudne poza tymi orientacyjnymi, powrót dużo łatwiejszy gdy patrzy się w dół tylko też nie można się zagalopować. Jak wychodziłem w pewnym miejscu z prawej dochodziła ścieżka teraz wracając skręciłem na nią bo wg mapy powinienem dojść na Rossbodenstock 2838 npm co też miałem w planie na dzisiaj. Idąc nią po takiej małej grani traciłem wysokość ale nie natrafiłem na odbicie na szczyt, po dotarciu do pierwszej ścieżki żeby nie drałować na dół i z powrotem do góry na przełaj przetrawersowałem do szlaku do schroniska Badus hutte 2503 npm. Dalej przez Pazolastock 2740 npm wróciłem na przełęcz Oberalppass 2044 npm. Jeśli ktoś nie ma żyłki poszukiwacza warto przejść się odwrotnie z przełęczy od razu przez Pazolastock 2740 npm na Rossbodenstock 2838 npm i wrócić koło schroniska i jeziorka. Przejazd na mały parking nad jeziorem Zervrellasse 1984 npm nad którym szalała burza.                                                                                    

Sobota 21.07
Zimno i deszczowo cały dzień.    

Niedziela 22.07
Na niebie pomiędzy chmurami przebijał się błękit na zachęte ale cała dolina i szczyty tonęły we mgle, pomimo tego postanowiłem iść nieraz wychodziłem ponad mgłę mając widok szczytów wynurzających się ponad nią, może dziś też tak będzie. Ruszyłem szlakiem do jeziora Guraletschsee 2409 npm, za jeziorem ścieżka ginie w trawie ale widać znaczki w oddali. Dalej przechodzi się przez dobrze oznakowane rumowisko kamieni i płaty śniegu by po 2.15 min pojawić się na przełęczy Fanellgratli 2712 npm a tam miłe zaskoczenie szlakowskaz oraz gęste niebieskie oznakowanie na szczyt. Ide cały czas w totalnej mgle z widocznością ok 20 m. Nie spiesząc się wychodzę na szczyt Fanellhorn 3123 npm po 1.20 min od przełęczy. Na szczycie kilka dużych steinmandli, w jednym z nich znalazłem gipfelbuch i zrobiłem pierwszy polski wpis. Na szczyt dotarł jeszcze szwajcar z Vals, widząc mój wpis opowiedział mi że znał dziadka polaka który przybył wraz innymi Polakami do sąsiedniej osady Peil w czasie II wojny światowej, którzy pracowali przy budowie dróg i jest tam tablica upamiętniająca ich. Czekając na przejaśnienia uzupełniłem braki w stojących tam steinmandlach, w trakcie schodzenia dopiero zobaczyłem jak wygląda mój cel. Nad jeziorem upalnie ale mglisto.                

Poniedziałek 23.07
Od rana mżawka i brak oznak poprawy pogody więc decyzja o powrocie.    


10-12-2018 09:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maka

****


Postów: 496
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #9
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Też się dziwię skąd biorę siły na codzienne wędrówki, myślę że otoczenie sprawia że mam energie do podziwiania piękna natury. Stasiu, co do piątkowego planu wejścia na Pizzo Campo Tencia po zapoznaniu się z opisami w schronisku o trudnościach do pokonania oraz brakiem nawet ścieżki od schroniska a dalej zapewne brakiem jakichkolwiek wskazówek co do trasy odpuściłem w końcu jestem tu dla przyjemności a nie po to by za wszelką cenę wejść na każdy szczyt. Chociaż muszę przyznać że wiele szczytów sprawiło dużo orientacyjnych trudności, ale to jest do ogarnięcia gdy ma się czas i sprzyjającą pogodę.


10-12-2018 10:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,386
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #10
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Pogoda Ci jednak dopisała. Jak tak sumaryzuję, to sporo stromości miałeś. Nieustanne wyciskacze tchu. Dla mnie Szwajcaria jest droga i daleka, aczkolwiek chciałbym się przejechać jej pociągami. Może na emeryturze będzie można podziwiać te góry z wagonu pociągu. Shy



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
11-12-2018 06:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Oliwka

*****


Postów: 1,437
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2013
Status: Offline
Post: #11
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Maka, Furke robiłeś rowerem? Nie to żebym zaraz pałała nienawiścią Wink do rowerzystów, ale na takich trasach, to są mało lubiani przez kierowców Devil
Piękne rejony, dzikie przejścia, ciekawie organizujesz sobie te wypady ok.


12-12-2018 07:24 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
szewczyczek

*****


Postów: 2,973
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2011
Status: Offline
Post: #12
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

A czy gdziekolwiek rowerzyści są lubiani przez kierowców?Toungue
Zagrożenie stanowi najczęściej osoba poruszająca się szybciej i tendencja obecnie biegnie ku obostrzaniu dla nich prawok



Hej ho, zwariowana przygodo!
12-12-2018 07:47 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,386
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Nie wiem, gdzie chodzicie na takie myśli. To tylko polska lub czeska natura. Oliwko, wystarczy popatrzeć na rzesze rowerzystów w Dolomitach w podjeżdzie na siodła i za nimi spokojna kolejka samochodów. To same widziałem w podjeżdzie na Stelvio. Tam nikt się nie ośmieli coś złowieszczego na rowerzystę powiedzieć. Chyba kierowcy są nauczeni przepisami. Wydaje mi się, że w razie wypadku, gdzie uczestnikiem jest kierowca samochodu i rowerzysta, to zawsze największą winę ponosi kierowca samochodu.
Co do samego poruszania się rowerem, jak Maka, to jest właściwe. Długie doliny podjeżdża się rowerem, ten się zamyka pod drzewem, drałowanie pod górkę i to samo z powrotem. Ja już to w Austrii widziałem w latach 90-tych. Tylko my głupole drałowaliśmy doliną 4 godziny i to same na zad. A ci już dawno po kopcach gonili, kiedy my dotarliśmy do schroniska z wyplęzionym jęzorem i już się nikomu niechciało dalej dreptać. Do tego trzeba innej kultury. U nas rower zastawić w lesie. uhm



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2018 03:35 PM przez Stasiu.

12-12-2018 03:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Oliwka

*****


Postów: 1,437
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2013
Status: Offline
Post: #14
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

To, że nikt nie powie nic złego rowerzystom, to zrozumiałe, bo oni nic złego nie robią. Tak czasami się dzieje (widziałam wielokrotnie), że jeżeli na serpentynach jest bardzo wolny ruch, to przy złych warunkach atmosferycznych, niektóre samochody (często autokary, autka o słabszym silniku lub niedoświadczeni kierowcy) mają problem i blokują drogę. Kiedyś, chyba nawet na Furce byłam świadkiem jak autokar musiał się zatrzymać bo przed nim pojawili się rowerzysci, potem miał problem i zaczął się zsuwać. Ludzie stojący za nim zaczęli wyskakiwać z samochodów i uciekać. Koniec końców przyjechał patrol,zablokował ruch, część samochodów się cofnęła i kierowca autokaru jakoś sobie poradził. To oczywiście nie wina rowerzysty, ale moim zdaniem na tak skomplikowanych trasach powinni mieć oddzielne pasy.
Ale my tu gadu gadu o rowerach i samochodach, a główny temat to Maka w Alpach Wink.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2018 06:37 PM przez Oliwka.

12-12-2018 06:34 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
szewczyczek

*****


Postów: 2,973
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2011
Status: Offline
Post: #15
RE: Szwajcarskie wędrowanie 2018

Stasiu napisał(a):
Nie wiem, gdzie chodzicie na takie myśli. To tylko polska lub czeska natura.


Właśnie w polskim mieście StasiuWink



Hej ho, zwariowana przygodo!
12-12-2018 07:52 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: