Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza < Poprzednia 1 [2] Ostatnia »
Bouldering - ktoś? coś?
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 14,119
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #16
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Chyba masz za dużą rozdzielczość. Max. tak do 750 kilo.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2018 06:08 AM przez Stasiu.

08-02-2018 05:50 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Krzysiek
Administrator
*******


Postów: 800
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #17
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS napisał(a):
Zastanawiam się czy iść tak jak zwykle, "w japonkach" giggle czy jednak łamać się i zaopatrzyć się w jakiś sprzęt dodatkowy uhm

Obawiam się, że same japonki mogą nie dać rady i z dodatkowego sprzętu będą konieczne białe skarpety i reklamówka z biedry - w końcu człowiek musi się jakoś godnie prezentować.
Masz opisy z fotkami na drytooling i wspinanie...



"nie możemy się tu zatrzymać, to kraina nietoperzy !"
08-02-2018 07:11 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Reinhold

****


Postów: 218
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2015
Status: Offline
Post: #18
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS napisał(a):
Np. Jura Krakowsko-Częstochowska...
Zamek Mirów.
Tam wchodziłem wielokrotnie.

...Ostatkiem sił wspiąłem się w okienko które minąłem jakiś czas wcześniej a później, po krótkim odpoczynku i obejrzeniu ściany z innej perspektywy zszedłem trochę inną drogą.


Można wiedzieć którędy dokładnie wchodziłeś na basztę w Mirowie? W necie jest sporo zdjęć, może na którymś widać okienko, o którym piszesz.


10-02-2018 11:17 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 10
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #19
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Stasiu napisał(a):
Chyba masz za dużą rozdzielczość. Max. tak do 750 kilo.

Nie wiem. Fotki wrzucam najczęściej przez serwer mojej firmowej domeny i w większości sytuacji jest wszystko ok a mi tak jest dużo wygodniej.
Identycznie wrzuciłem tutaj ale coś się mocno rozjechało.

Poprzedniego posta nie da się edytować więc spacerowe foto może ruszy tutaj, przez jakiegoś fotosika.

.


Krzysiek napisał(a):
Obawiam się, że same japonki mogą nie dać rady i z dodatkowego sprzętu będą konieczne białe skarpety i reklamówka z biedry - w końcu człowiek musi się jakoś godnie prezentować.

aaa, tak, coś mi kolega ostatnio opowiadał... Biedronka on Tour Big Grin

Krzysiek napisał(a):
Masz opisy z fotkami na drytooling i wspinanie...

Znalazłem trochę fotek z opisami tras - dzięki.
Jak patrzę na foto to mam ochotę od razu tam wleźć ale foto nigdy nie oddaje rzeczywistości. Na jednych fotkach jest stromo i gładko a na drugich łatwa pochylona ścianka z wieloma chwytami - jak to obejrzę na żywo to zdecyduję, czy wchodzić i którędy.
Poza tym, jak już wcześniej pisałem, wejść to nie sztuka, trzeba jeszcze zejść bezpiecznie a to najcześciej bywa trudniejsze bo i człowiek już trochę zmęczony samym podejściem, bo emocje już opadły a więc i wewnętrzna energia nie tak duża, noi chwyty czy punkty podparcia inaczej widać idąc w dół.
Najchętniej wlazłbym na żywca, bez niczego ale w dół zjechał już na lenia, w uprzęży - ale tak raczej się nie da Toungue

Reinhold napisał(a):
Można wiedzieć którędy dokładnie wchodziłeś na basztę w Mirowie? W necie jest sporo zdjęć, może na którymś widać okienko, o którym piszesz.

Kolego, ja już tego nie pamiętam.
Na Mirów właziłem gdzieś w latach 1998-2001, tak mi się wydaje.
Tak jak pisałem wcześniej... ta konkretna sytuacja miała miejsce trochę wcześniej przed tym chłopakiem co tam spadł i mu tablicę pamiątkową na zamku przywiesili.
Zresztą niedługo później zamek ten całkowicie został zamknięty - tzn. ogrodzony i pstrokato oznakowany jako bardzo niebezpieczny i z permanentnym zakazem wejścia.
Byłem tam również rok temu to wciąż był jeszcze zamknięty ale to już tyle lat minęło, że nie pamiętam jak długo się ciągnie jego odbudowywanie.

Z tego co pamiętam pod basztę wchodziłem gdzieś od środka, od dziedzińca. Szedłem tam w narożniku, raz jedną ścianą, raz drugą bo nie było czego się łapać.
A baszta to mało fajne wspomnienie. Już wtedy ciężko było o bezpieczny chwyt. Pamiętam jak łapałem kamień i próbując chwytu wyjąłem go ze ściany w całości - a było takich więcej po drodze - masakra kwasny

Źle wspominam również Bobolice.
Tam wlazłem gdzieś m.in. na górę na mur. Mur dosyć wąski a na górze, czego nie widać było oczywiście z dołu, były takie luźne placki chyba zaprawy murarskiej. Mur wydawał się mało stabilny i spierniczałem z niego jeszcze szybciej niż na niego wlazłem kwasny
Akurat tam, w odróżnieniu od Mirowa, nigdy później nie miałem ochoty włazić - to uczucie niestabilnego chwytu bardzo niefajne kwasny

Oceniając na chłodno to te zamki to było jednak trochę wariactwo ale gadanie gadaniem a jak stoję na takim zamku to mimo upływu lat wciąż czuję jak mnie łapy swędzą.
Z tego raczej się nie wyrasta w00t


Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-02-2018 03:20 AM przez FOSS.

12-02-2018 03:17 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 10
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #20
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Apropos Mirowa....
Dotarłem do jakiegoś starszego zdjęcia i widzę, jak pamięć jest zawodna.
Pisałem, że niedługo później zamek zamknięto ale fotkę mam z końcówki 2006 roku i wtedy był jeszcze w miarę dostępny.



Na skale przy prawej krawędzi zdjęcia widać tablicę pamiątkową po tym chłopaku co spadł.

A poniżej jeden z nielicznych przypadków ze sprzętem.
Jak to zwykle bywa wszystko stało się przypadkowo, bez przygotowania - rodzinny spacer z przypadkową wspinaczką Smile




A tu jakieś foto z jakiejś skały gdzieś na Jurze - coś w okolicy Ogrodzieńca to było ale która to kupa kamieni to nie pamiętam.



13-02-2018 01:43 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Reinhold

****


Postów: 218
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2015
Status: Offline
Post: #21
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Ok, jakieś nikłe pojęcie o tym po czym chodzisz już mamy. Odnoszę wrażenie, że 'nie do końca' potrafisz przełożyć skalę trudności tego co robisz w skałkach, na tatrzańską skalę wspinaczkową. Wejście na basztę w Mirowie i jakieś bouldery na Jurze mogą świadczyć o tym że masz papiery na co najwyżej trochę trudniejsze łażenie poza szlakiem (od 0+ do II). Dla przypomnienia, najłatwiejszy wariant na Zamarłej to 4 wyciągi i piątkowe wspinanie w najtrudniejszym miejscu. Na męski spacer możesz wybrać się np. najprostszym wariantem na Cubrynę, pod warunkiem, że są ku temu warunki, masz pojęcie o topografii terenu, którym się poruszasz i ubezpieczenie na wypadek lotu na słowacką stronę. Skąd Ci się w ogóle wzięła Zamarła Turnia? Przez to, że J.Gołąb przechodził Motykę bez liny?


13-02-2018 11:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 10
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #22
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Reinhold napisał(a):
Odnoszę wrażenie, że 'nie do końca' potrafisz przełożyć skalę trudności tego co robisz w skałkach, na tatrzańską skalę wspinaczkową.

Przyznaję się bez bicia - tak, nie potrafię.
Nie potrafię chociażby dlatego, że wybierając obiekt do wspinania nigdy nie kierowałem się żadnymi opisami tras wspinaczkowych. Pomimo tego, że na Jurze bywałem wielokrotnie i kilka "skalniaków" tam zaliczyłem to nie jestem w stanie przytoczyć jaką trasą to robiłem ani tym bardziej jaka była tam skala trudności.
I wchodząc na te skałki wielokrotnie mijałem jakieś haki ale, jak już wspominałem wcześniej, praktycznie zawsze robiłem to bez sprzętu więc owe haki ani opisane konkretne trasy nie leżały kompletnie w kręgu moich zainteresowań - szedłem taką trasą która w mojej ocenie zapewniała mi chociaż minimalne poczucie bezpieczeństwa i taką która rokowała, że uda się również bezpiecznie zejść.

Nigdy nie bawiłem się w to "zawodowo", nie kolekcjonowałem szczytów, nie kolekcjonowałem ścieżek podejścia.
Poza tym, chodząc bez sprzętu siłą rzeczy byłem raczej obok tego całego towarzystwa ze sprzętem.

Reinhold napisał(a):
Wejście na basztę w Mirowie i jakieś bouldery na Jurze mogą świadczyć o tym że masz papiery na co najwyżej trochę trudniejsze łażenie poza szlakiem (od 0+ do II).

Być może, nie neguję, pewnie wiesz lepiej jak to jest ze skalą trudności.
Na Wielbłąda na Jurze też ładnych kilka lat temu wlazłem bez sprzętu - kolega co się wspina coś mi wspominał, że tam jest chyba jakieś III czy IV ale nie miałem tej świadomości bo nigdy nie przywiązywałem do tego większej uwagi.

Reinhold napisał(a):
Dla przypomnienia, najłatwiejszy wariant na Zamarłej to 4 wyciągi i piątkowe wspinanie w najtrudniejszym miejscu. Na męski spacer możesz wybrać się np. najprostszym wariantem na Cubrynę, pod warunkiem, że są ku temu warunki, masz pojęcie o topografii terenu, którym się poruszasz i ubezpieczenie na wypadek lotu na słowacką stronę.

Hmmm... nie wiem ale jak znajdę czas na wyciekę w tamtą stronę to na pewno stanę pod tą Zamarłą i ocenię czy warto w to iść czy nie.
I żeby nie było... nie bagatelizuję twoich uwag, każda może być cenna.
A to czy się porwę na to czy nie to już inna kwestia.

Chyba rozsądnie oceniam swoje możliwości skoro przez tyle lat nigdzie nie spadłem.
Dopuszczam taką możliwość, że stanę pod Zamarłą, dotknę rękami ściany i stwierdzę, że nie warto.
I nie widzę w tym nic upokarzającego.
Mam piękną żonę, dwójkę dzieci - one ufają mi i czekają aż wrócę.
Ilość wejść i zejść musi się zgadzać 1 do 1 - inaczej tego nie widzę.

Reinhold napisał(a):
Skąd Ci się w ogóle wzięła Zamarła Turnia? Przez to, że J.Gołąb przechodził Motykę bez liny?

Jak już gdzieś tu pisałem w czerwcu planuję urlop w Zakopcu.
Już rok temu podchodząc na Morskie Oko tęsknie patrzyłem na Czarny Staw i Rysy ale wtedy szliśmy całą rodziną i o zbyt późnej godzinie aby łazić jeszcze gdzieś dalej.

W tym roku miałem ochotę zrobić za jednym podejściem Rysy, Wysoką i Gerlach ale chwilę wcześniej zanim się tu zarejestrowałem to już doczytałem, że Gerlach tylko z przewodnikiem co zburzyło mój jeszcze niezbyt skrystalizowany plan.

Szukałem czegoś innego, ciekawego i znalazłem.
A ponieważ info nt. Gerlachu doczytałem właśnie tutaj więc pomyślałem, że również tutaj zapytam o Zamarłą.

Film z Januszem Gołębiem widziałem.
Z jednej strony dobrze wiem, że nie oddaje on w pełni tego wszystkiego co jest tam na ścianie ale z drugiej strony daje jednak trochę informacji.
Nie przyrównuję siebie ani do pana Janusza ani do wielu innych, pewnie równie doświadczonych wspinaczy i nie zamierzam na siłę udowadniać, że też potrafię.
Nie jestem wybitną postacią w tym środowisku i nie zamierzam takim być. Wspinam się dla siebie samego, dla tego uczucia kiedy stanie się na samej górze nad przepaścią z rozpostartymi rękami. Żaden poklask widowni jest mi tutaj kompletnie nie potrzebny, zbędny, a wręcz nawet niezbyt mile widziany.
Dla mnie osobiście to nie jest żadna rywalizacja - to jest obcowanie z samym sobą w takiej głębi którą trudno słowami opisać i której wiele osób nie rozumie.

I tak jak to już wcześniej mówiłem - dla mnie nie sztuką jest wejść. Dla mnie sztuką jest wejść oraz bezpiecznie zejść.
Jak nie będę czuł, że mogę bezpiecznie zejść to nie zamierzam pchać się na siłę, ani na Zamarłą ani nigdzie indziej.


17-02-2018 08:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,257
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #23
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS napisał(a):
W tym roku miałem ochotę zrobić za jednym podejściem Rysy, Wysoką i Gerlach


Aha.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
19-02-2018 01:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 5,788
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #24
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Łuki nie prowokój ,bo się zacznie:Big Grin



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
19-02-2018 08:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
TomaszRT

*****


Postów: 1,214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #25
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Łukasz napisał(a):

FOSS napisał(a):
W tym roku miałem ochotę zrobić za jednym podejściem Rysy, Wysoką i Gerlach


Aha.


Prawie jak Marcin Kacperek w 2001 (Kieżmarski Wielkim Zacięciem, Grań Wideł i Łomnica przez Hokejkę).. jemu niecałe 3 i 1/2h zeszło..
Big Grin


19-02-2018 09:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,257
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #26
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Jestem po prostu pod wrażeniem rozmachu kolegi FOSS - a. I też sobie coś zaplanowałem. Płaczliwą Skałę, Lodowy i Krywań za jednym podejściem.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
Wczoraj 07:34 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
TomaszRT

*****


Postów: 1,214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #27
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Ja początkiem roku zaplanowałem, że wlezę na Turbacz na nartach, zjem w schronisku zupę chrzanową z plackiem ziemniaczanym a następnie na tychże nartach zjadę.. i wiesz, że już dwa razy mi się udało? Big Grin


Wczoraj 07:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,257
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #28
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Wspaniale zrealizowałeś plan i mądrze mierzyłeś siły na zamiary ( albo odwrotnie Wink ).



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
Dzisiaj 08:19 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: