Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (4): « Pierwsza [1] 2 3 4 Następna > Ostatnia »
Bouldering - ktoś? coś?
Autor Wiadomość
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #1
Bouldering - ktoś? coś?

Szukałem trochę na forum ale niewiele znalazłem.
Jest tu ktoś kto się trochę wspina?
A jest tu ktoś kto wspina się bez lin i całego tego żelastwa?

Wiem, że dla wielu osób to samobójstwo ale proszę mnie nie leczyć.
Po skałach i wielu innych obiektach szwędam się od małego i nie idzie się z tego wyleczyć Wink

Pytam bo chodzi mi po głowie Zamarła Turnia.
Przyznaję, akurat tam nigdy się nie wspinałem ale w czerwcu planuję ze 2 tygodnie urlopu w Zakopanem i mam ochotę na jakiś męski spacer.
Inna sprawa to to, że kilka lat mam już na karku, kilka krzyży pod różnymi skałami widziałem i chciałbym jednak nie tylko wejść ale również i zejść.

Zastanawiam się czy iść tak jak zwykle, "w japonkach" giggle czy jednak łamać się i zaopatrzyć się w jakiś sprzęt dodatkowy uhm


Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2018 11:38 PM przez FOSS.

05-02-2018 11:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Bruno Ochocki

**


Postów: 41
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2017
Status: Offline
Post: #2
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Myślę, że żaden wspinacz z głową na karku nie wyśle Cię ot tak, w "japonkach", nie znając Twoich umiejętności. W moim przypadku to i owa znajomość nie byłaby liczącym się kryterium. Z resztą, nie mi pouczać takiego łojanta, jakim pewnie jesteś. Jeżeli się zdecydujesz i warunki pozwolą, daj znać, jak było.

Oglądałeś J. Gołębia na youtubie? Smile


06-02-2018 11:42 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,175
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #3
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Tytułowy buldering ma się nijak do żywcowania w Tatrach.
To co napisane w tym poście to są jaja, zwykłe trolowanie albo jesteś łagodnie pisząc, mądry inaczej w tym temacie Big Grin
Na Brytanie zadaj takie pytanie, tam kulturalnie odpowiedzą.

Bruno, chyba miałeś na myśli film z Januszem Gołąbem.



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
06-02-2018 03:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 16,512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #4
RE: Bouldering - ktoś? coś?

No i wszystko powiedziane. FOSS, nikt Ci nie poradzi jak masz sobie złamać kark. To musisz sam.
Bruno dzisiaj był ten zły.Huh



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
06-02-2018 03:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,494
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS my tu takie "zwyczajne dreptaki" jesteśmy, mieliśmy jednego co zaczął macać skały bardziej intymnie i uciekł bo partnera nie znalazł.
Powodzenia i napisz o swoich sercowo-skalnych pogromach.



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
06-02-2018 06:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,094
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Bouldering - ktoś? coś?

No głosy rozsądku jednak sąBig Grin też uważam że se jaja robi no ale poprawność polityczna kazała mi poczekacBig Grin



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
06-02-2018 07:36 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 16,512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS to przecież poważny gość. Ma swoje strony motoryzacyjne.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
06-02-2018 07:58 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #8
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Bruno Ochocki napisał(a):
Myślę, że żaden wspinacz z głową na karku nie wyśle Cię ot tak, w "japonkach", nie znając Twoich umiejętności.

Po "japonkach" była emotikona która podkreślała żartobliwość tegoż zwrotu - chyba nie trzeba tego tłumaczyć Wink

Poza tym, ja nie potrzebuję aby ktoś mnie gdzieś wysyłał.
Wspinam się od wielu lat, po różnych obiektach.
Praktycznie od zawsze robię to bez zabezpieczeń i prawie zawsze solo.

Czy jestem w tym dobry?
Na pewno nie.
Jest wielu zdecydowanie lepszych.
Zresztą nigdy nie robiłem tego wyczynowo i pewnie daleko mi do zawodowców.
Ale robię to od lat i jak na razie bilans jest w równowadze tzn. ilość wejść = ilość zejść i to cenię sobie najbardziej.

Bruno Ochocki napisał(a):
Z resztą, nie mi pouczać takiego łojanta, jakim pewnie jesteś.

oj... nie wiem kto to jest ów "łojant" Huh

Bruno Ochocki napisał(a):
Oglądałeś J. Gołębia na youtubie? Smile

https://www.youtube.com/watch?v=Ht5kM0ogW48

Znam ten film. Świetny chociaż pokazuje tylko ułamek tego co się czuje będąc tam, na skale.

Pablo napisał(a):
Tytułowy buldering ma się nijak do żywcowania w Tatrach.

buldering, żywcowanie... cóż, pewnie wiesz więcej nt. nazewnictwa... chętnie wysłucham.

Pablo napisał(a):
To co napisane w tym poście to są jaja, zwykłe trolowanie albo jesteś łagodnie pisząc, mądry inaczej w tym temacie Big Grin

Jaja?... Trollowanie?...
To już raczej wolę "mądry inaczej".

No ale myślałem, że na forum spotkam kogoś "mądrego normalnie" co wyprostuje trochę mój światopogląd a tymczasem, zamiast pomóc po Polsku to narazie wygląda to raczej na pomoc po Polskiemu - niby dobrze ale właściwie to jednak jakoś niezbyt prawidłowo... coś jakby zalatywało pod "Polak Polakowi wilkiem" giggle

Pablo napisał(a):
Na Brytanie zadaj takie pytanie, tam kulturalnie odpowiedzą.

Hmmm.... a tutaj nie znajdę nikogo co kulturalnie odpowie?
Tam jest jakaś inna czasoprzestrzeń niż tutaj czy o co chodzi?

Apropos Brytana... nie znałem do tej pory tej strony ale już sobie znalazłem.
I dzięki, może się przyda. A może bardziej niż "może" skoro tam "kulturalnie odpowiadają".

Stasiu napisał(a):
FOSS, nikt Ci nie poradzi jak masz sobie złamać kark. To musisz sam.

No dziękuję, to akurat już wiedziałem. Ale na razie nie planuję łamać sobie karku Wink

Fazik napisał(a):
FOSS my tu takie "zwyczajne dreptaki" jesteśmy, mieliśmy jednego co zaczął macać skały bardziej intymnie i uciekł bo partnera nie znalazł.

Ja nawet nie wiem czy szukam partnera.
Właściwie to zawsze wspinam się sam a przypadki kiedy miałem kogoś "za plecami" mogę na palcach jednej ręki policzyć i raczej słabo to wspominam.

Np. Jura Krakowsko-Częstochowska...
Zamek Mirów.
Tam wchodziłem wielokrotnie.
Pewnego razu towarzyszył mi kolega. Z ziemi.
I nie chodzi o ubezpieczenie bo lazłem jak zwykle bez niczego ale mimo wszystko miał stać i patrzeć.
Schodząc z baszty gdzieś w połowie drogi utknąłem - zgubiłem się, nie mogłem znaleźć drogi w dół.
Wtedy też krzyknąłem do kolegi o pomoc... żeby spojrzał i coś podpowiedział. Ale kolegi nie było.
Ostatkiem sił wspiąłem się w okienko które minąłem jakiś czas wcześniej a później, po krótkim odpoczynku i obejrzeniu ściany z innej perspektywy zszedłem trochę inną drogą.
Kolegę znalazłem kilka minut później, przy ognisku z innymi naszymi znajomymi - poszedł bo stwierdził, że zawsze wchodzę, schodzę i nic się nie dzieje. Słów mi zabrakło.
Wtedy gacie były już pełne.

Powagę sytuacji poznałem ze 2 miesiące później.
Ponownie byłem w Mirowie. Na ścianie frontowej znalazłem tablicę pamiątkową po chłopaku co spadł tydzień po mojej przygodzie Sob

Fazik napisał(a):
Powodzenia i napisz o swoich sercowo-skalnych pogromach.

Pogromem to raczej trudno to nazwać.
Przez lata łaziłem po wszystkim co się dało. Za małolata jakieś stare budynki, hale produkcyjne, kotłownie, wieże, kominy... i drzewa... im wyższe tym lepsze.
Później zaczęły się skałki i rumowiska.
Na Jurze byłem praktycznie na każdym zamku na który dało się wleźć, chociaż kawałek, chociaż na chwilę. Okolicznych "kamieni" nie liczę i nigdy nie liczyłem bo nie dla liczby to robię. Poza tym, gdzie była jakaś kupa kamieni i były warunki do łażenia to właziłem.
Były jeszcze jakieś skały na północnym wybrzeżu Hiszpanii, pomiędzy San Sebastian a Bilbao - chociaż ciężko mi wskazać konkretne miejsca bo jeździliśmy od plaży do plaży zatrzymując się tam gdzie było po prostu fajniej.
I jeszcze Francja, wybrzeże czerwonego granitu - tam też trochę łaziłem.
I jeszcze w Niemczech, nad Renem, bo mieszkałem tam jakiś czas, przez chwilę.
Jak mówiłem, żadnych szczególnych osiągnięć, bo nie o jakieś osiągnięcia w tym wszystkim chodzi ale to rozumieją tylko nieliczni.

tomtur napisał(a):
No głosy rozsądku jednak są Big Grin też uważam że se jaja robi no ale poprawność polityczna kazała mi poczekac Big Grin

Poprawność polityczna zachowana, rozsądku, moim zdaniem, trochę jednak zabrakło Toungue

Stasiu napisał(a):
FOSS to przecież poważny gość. Ma swoje strony motoryzacyjne.

Jakby to powiedzieć... skoro już pozwoliłeś sobie na osobiste wycieczki....
Czytanie ze zrozumieniem chyba się kłania.

Nigdzie nie napisałem, że mam swoje strony motoryzacyjne.
Napisałem wyraźnie, że administruję pewnym forum motoryzacyjnym i przytoczyłem liczbę userów w kontekście jakże ciepłego waszego powitania.
Bo dziwne to zwyczaje kiedy człowiek zarejestrował się na forum i na wstępie, we właściwym miejscu forum, ze wszystkimi się przywitał a w odpowiedzi już usłyszał szyderstwa.

Na szlaku też koledzy w ten sposób witacie się z innymi??

Bo mnie już za małolata uczyli, że ludzie na szlaku zawsze się witają i zawsze pomagają tym co są w potrzebie.
Myślałem, że to forum ludzi gór, ludzi ze szlaku... a tu na głupim powitaniu już zaskoczenie a i dalej też nie lepiej.
Jak w ten sposób witacie każdego nowego to wasze pojęcie "jednopostowca" zaczyna mieć bardziej zrozumiały wymiar Big Grin


Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2018 02:16 AM przez FOSS.

07-02-2018 01:44 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #9
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Fazik napisał(a):
FOSS my tu takie "zwyczajne dreptaki" jesteśmy, mieliśmy jednego co zaczął macać skały bardziej intymnie i uciekł bo partnera nie znalazł.

Apropos dreptania...
Dla starych wyjadaczy to pewnie żaden wyczyn ale w ubiegłym roku, w połowie września, zrobiłem Giewont razem z rodzinką, podejściem od Doliny Strążyskiej.
Wrześniowa pogoda nie rozpieszczała więc małżonka z młodszą córką zostały na dole pod krzyżem a ja ze starszą córką dotarliśmy na sam szczyt.
Dla nas wspólnie była to niezapomniana przeprawa bo moja małżonka nigdy wcześniej nie chodziła tak po górach a dziewczynki były wtedy w wieku 11 i 8 lat.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2018 02:10 AM przez FOSS.

07-02-2018 02:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,494
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Rodzinne wojaże wnoszą najwięcej. Giewont z Synem w listopadzie jakieś 14 lat temu. Wieczorem wymyśliłem, w południe byliśmy na a wieczorem spowrotem w domu Smile taki udany spontan.



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
07-02-2018 05:11 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Bruno Ochocki

**


Postów: 41
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2017
Status: Offline
Post: #11
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Hej Foss,
zrozumiałem metaforę "japonek". Zwłaszcza, że zgrabnie ująłeś ją w cudzysłowie. Miałem na myśli to, że ja nawet na dość przeciętny szlak w Tatrach nie wysłałbym kogoś klepiąc go w plecy mowiąc: "spoko stary, dasz radę".
Sam nigdy nigdzie nie wchodziłem free solo i nie mam zmiaru. Na linie mam wystarczająco adrenaliny.

Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, tak trzymaj!

Pablo, dzięki za korektę. Intuicja podpowiadała mi, że niewłaściwie odmieniam to nazwisko, mimo to napisałem, jak napisałemSmile


07-02-2018 07:06 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Oliwka

*****


Postów: 1,576
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2013
Status: Offline
Post: #12
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Tak sobie czytam i czytam, i powiem Wam panowie, fajne te wasze relacje, takie szorstkie ale ciekawie się zrobiło ok


07-02-2018 08:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 16,512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS, nie wiem dlaczego się rzucasz. Ty zadałeś pytanie, my Ci odpowiedzieliśmy. To, że nasza odpowiedź Ci nie odpowiada, nie znaczy, że możesz nas atakować kolejnymi prowokacjami. My na szlaku normalnie pozdrawiamy innych turystów i nie wciskaj nam swoich myśli o nas. Co do naszego stylu powitania Ciebie na naszym forum, mogę dodać tylko jedno. Szorstkie przyjęcie się ostatnio każdemu trafia, ponieważ sporo luda się zapisuje z innymi zamiarami niż poznanie ludzi, którzy chodzą po górach, lubią o nich rozmawiać i dzielić się doświadczeniami. Tobie też była rzucona rękawica i Ty ją na razie nie radzisz podnieść. Nie wiem, ale my nigdzie nie piszemy, że na nowych czeka komitet powitalny z orkiestrą.
Mam nadzieję, że się z tym jakoś uporasz. Młodzi (stażem) mają zawsze więcej szansy. Szkoda, że nie zacząłeś od opisywania tej rodzinnej wycieczki na Giewont. Jest to podobne, jak z Grzesiem, ale jakoś bym to wytrzymał.Huh
Co do twoich/nietwoich stron motoryzacyjnych, to nigdzie nie penetrowałem. Wziąłem na myśl tylko Twoją wzmiankę z rozwiązaniem prostego równania admin=właściciel.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2018 12:50 PM przez Stasiu.

07-02-2018 12:46 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #14
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Bruno Ochocki napisał(a):
Hej Foss,
zrozumiałem metaforę "japonek". Zwłaszcza, że zgrabnie ująłeś ją w cudzysłowie.

Wink

Bruno Ochocki napisał(a):
Miałem na myśli to, że ja nawet na dość przeciętny szlak w Tatrach nie wysłałbym kogoś klepiąc go w plecy mowiąc: "spoko stary, dasz radę".

No jakbyś tak mi powiedział to nie potraktowałbym tego poważnie - w kwestii tej Zamarłej oczywiście Smile

Bruno Ochocki napisał(a):
Sam nigdy nigdzie nie wchodziłem free solo i nie mam zmiaru. Na linie mam wystarczająco adrenaliny.

Wspinasz się, to już wiem i to już cenna informacja ponieważ można porozmawiać i w jakiejś części możesz mnie zrozumieć.
Problem polega na tym, że wspinaczka ze sprzętem a wspinaczka bez różnią się w pewnej zasadniczej kwestii - ja, bez sprzętu, nie mam prawa się pomylić i nie mam miejsca na nieudaną próbę.

I żeby była jasność....
Nie twierdzę, że z tego tytułu jestem lepszy.
Wręcz przeciwnie. Podejrzewam, że moja technika pozostawia wiele do życzenia i nie wejdę w wiele miejsc w które ty wejdziesz.
Dlaczego?...
Chociażby dlatego, że bez sprzętu nie mogę trenować tak jak ty.
Chodząc "na żywca" omijam te trudne odcinki albo w ogóle rezygnuję z podejścia bo... nie mogę sobie pozwolić na żaden błąd.
Co więcej... dla ciebie, tak ja to oceniam, sukcesem jest wejście, pokonanie trudnej technicznie trasy - dla mnie niestety nie jest to nawet połowa sukcesu bo ja muszę jeszcze bezpiecznie zejść a zejścia z reguły są trudniejsze.

Pisząc to oczywiście mocno spłyciłem pomijając całą sferę wewnętrzną ale podejrzewam, że w tej kwestii prawdopodobnie niewiele się różnimy.

Wybacz, że powyżej odniosłem się bezpośrednio do ciebie - dokonałem pewnej oceny ale mogłem się w niej pomylić.

Wracając do tematu...
Przyznaję, na forum te trafiłem przypadkiem.
Jak to już napisałem, w czerwcu planuję urlop w Zakopanem i zastanawiałem się nad spacerem na Rysy i Gerlach.
Szukając w necie informacji trafiłem również tutaj.
W temacie Gerlach już doczytałem - bez przewodnika raczej pójść się nie da.
Ale skoro już tu jestem to zapytałem również o Zamarłą Turnię.
Miałem nadzieję, że będzie tu również ktoś kto łazi po skałach i tam był ale odnoszę wrażenie, że w tej kwestii źle trafiłem - cóż, zdarza się, życia mi to raczej nie zrujnuje Wink


Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2018 12:29 AM przez FOSS.

08-02-2018 12:28 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #15
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Foto spacerowe...


i spacer z moimi dziewczynami...


Chciałem wrzucić jakąś fotkę ale pojawił się problem ze skalowaniem... i u mnie nic się nie pokazuje kwasny


Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2018 01:25 AM przez FOSS.

08-02-2018 01:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: