We wtorek Jasiek wyslal mi wiadomosc ze jest w Calgary z zapytaniem czy sie nie wybieram w gory. We srode bylem zajety i tak myslalem wyskoczyc we czwartek. We srode po poludniu uzgodnilem z nim ze mozemy wyskoczyc na Baldy pass a z Baldy pass na South Baldy peak. Pogoda zapowiadala sie pochmurnie bez deszczu. Wyjechalismy z Calgary o 10 rano i o 11,30 wyskoczyilsmy na trase. Przy podejsciu na Baldy peak bylo troche sniegu na trasie.
. Kiedy weszlismy na grzbied to snieg na grzbiecie zaniknal i tylko byl od wschodniej czesci grzbietu. Skrecilismy w lewo i podchodzilismy grzbietem na Mount Baldy South. Jednak zauwazylem po sobie ze condycja po Mexicu nie powrocila do mnie. Wiec po 2.10 godz. na wiekszym wzgorzu przed Baldy south postanowilem sie zatrzymac na odpoczynek i powiedzialek Jaskowi idz dalej ja chyba nie pojde na ten dalszy szczyt. po 15 minutach odpoczynku.
. Postanowilem podejsc dalej az przez 10 minut grzbietem gory doszedlem az do podnurza gory i czekalem na Jaska az zejdzie.
. Pogode mielismy dosyc przyjemna. Od czasu do czasu chlodny wiatr powiewal. Tylko potrzeba bylo uwazac na kleszcze. jednak jednego przywloklem do domu. Zobaczymy jak z pogoda obecnie caly ten tydzien mam zajety, a we srode ma byc plus 24. 18 Maja mamy long weekend a wtym czasie zapowiadaj ze w gorach przez noc moze sniegiem posypac 16 i 17 nie bedzie ladnej pogody. zdjecia z podejscia.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2026 02:42 AM przez grizzly.
Widzę Grizzly że forma jest, jak zawsze fajna trasa i relacja.
hej dobrze ze moge zobaczyc ciebie na tym forum. Ostatnio malo zagladalem do gor. Pogode mamy beznadziejna chlodno deszczowa i troche sniegu. jak sie pogoda poprawila to znowu osobiscie bylem zajety. Pozdrawiam.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-06-2026 04:16 PM przez grizzly.
Dawno juz nie wpisywalem zadnego postu. Duzo przez to ze mamy obecnie beznadziejna pogode w gorach. W miesiacach Maj, Czerwiec, bylo bardzo chlodno z wiatrem a takze snieg po szczytach sypal. Nie mamy najlepszej pogody w tym roku. Jak sie pojawila troche sloneczna pogoda to bylem zajety z wnukami albo cos innego wyskoczylo. Musialem zadowolic sie chodzeniem w Calgary po Parkach. Tutaj wrzuce kilka zdjec kiedy 08 czewca wyskoczylem samotnie na Prairie mountain na tym wzgorzu byle moze 70 razy albo wiecej. Wiec nie chcialo mi sie wrzucac zdjec. Tu mam kilka wiec wrzuce.
. Jednak od tego czasu uplynelo kilka tygodni i tym razem we wtorek 23 Czerwca zapowiadali piekna pogoge. Wiec postanowilem samotnie wyskoczyc na Porcupine Ridge. i tam przejsc do konca. Jednak wyjechalem pozniej z Calgary i na trase z parkingu o 10,45 wyskoczylem na ten grzbiet
. Jednak zatrzymalem sie na tym pierwszym wzgorzu. Tam dalej potrzeba by bylo dolozyc dodatkowo 45 min albo wiecej. Nie mialem ochoty podchodzic dalej poniewaz nie bylo zadnych turystow ktorzy by podchodzili dalej tylko zawracali z tego pierwszego wzgorza. Dzisiaj 24 Czerwca ma byc wzgledna pogoda a na Sobote, Niedziele, Poniedzialek chlone dni i duzo deszczu. Moze takze sniegiem posypie. Tutaj wrzuce kilka zdjec z porcupine ridge.
Jednak zapomnialem o jednym wyskoku w podgorze na zachod od Longview. Wyskoczylem z grupa 21 Maja na zachod od Longview na trase Gunnery creek wyszlismy na przelecz Grass pass i od thego miejsca zeszlismy do Fir Creek. Wtedy zostawilismy kilka samochodow przy zejsciu i wejsciu. Pogode mielismy dosyc przyjemna plus 20 C. Kilka zdjec z tego miejsca..
Grizzly u nas ostatnio dużo się mówi że niedźwiedzie odwiedzają domy i stwarzają zagrożenie, ostatnio doszło do śmierci gdzie niedźwiedź zabił kobietę , czy ty spotykasz niedźwiedzie , czy miałeś taka przygodę czy nie masz obawy że może Ci się trafić misia na szlaku.
Grizzly u nas ostatnio dużo się mówi że niedźwiedzie odwiedzają domy i stwarzają zagrożenie, ostatnio doszło do śmierci gdzie niedźwiedź zabił kobietę , czy ty spotykasz niedźwiedzie , czy miałeś taka przygodę czy nie masz obawy że może Ci się trafić misia na szlaku.
Jak do dzisiaj w tym roku to tylko jeden wypadek byl smiertelny w polnocnej ameryce. Byl w Montanie w maju. Bylo kilka gdzie na trase wyskoczylo kilka niedzwiedzi i podchodzilo do ludzi. Tak ze na milliony ludzi ktorzy chodza po gorach i po lasach to jest bardzo malo. Jezeli niedzwiedz podchodzi pod dom to go uspia i wy wioza 500 km od tego miejsca. Czasem powroci i wtedy go musza znowu wywiez ponad 1000 km. Nie jest zle. Ja osobiscie przez ten czas na trasach przez 45 lat tylko spotkalem blisko 5-6 razy niedzwiedzie. Kiedy mnie albo nas zauwazyly to zawrocily albo przeszly scieszke na druga strone. Nie mialem takie duzego konflictu z nimi. Tylko raz robilem trase w Banff National park gdzie wichura powalila duzo drzew na trasie i w tych powalonych drzewach byla sarna polowe zjedzona. Przechodzac w tym miejscu z moim znajomem uslyszalem zgrzytanie na zebach i warczenie. Jak najglosniej przeklinalem w polskim jezyku az sie moj znajomy przestraszyl i wrzystko sie uspokoilo. Tak ze nie ma tak zle z tymi misiami u nas. Jest jeszcze duzo miejsca gdzie sobie moga spokojnie przebywac z dala od ludzi. Park stara sie kontrolowac turystow aby w miejscach dalszych od drogi na campingach byly stalowe skrzynki na przechow jedzenia. Po zatym troche mniej chodze obecnie po gorach. Mam zajecie z wnukami wyciagam ich na wycieczke, na rowery i paddle boards na stawach i malych jeziorkach. Po zatym obecnie mamy bardzo duzo deszczow od gor Alberty az do konca Manitoby. Ciagle pada i pada jest takze chlodno. Mamy w tym roku tak bardzo zielono ze nie widzialem tego przez cale moje zycie w Albercie. Obawiam sie tylko ze przyjda upaly w nastepnym miesiacu i pozary lasow.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2026 01:42 PM przez grizzly.
Grizzly u nas ostatnio dużo się mówi że niedźwiedzie odwiedzają domy i stwarzają zagrożenie, ostatnio doszło do śmierci gdzie niedźwiedź zabił kobietę , czy ty spotykasz niedźwiedzie , czy miałeś taka przygodę czy nie masz obawy że może Ci się trafić misia na szlaku.
Byłem w Kanadzie w zeszłym roku i 2 lata temu,sporo łaziłem po górach Alberty i na ponad 50 szczytów na które wszedłem w większości sam to raz mi się udało zobaczyć niedźwiedzia.
Aktualnie w Polsce chyba jest większa szansa na spotkanie miśka, wystarczy przejść się popularną Doliną Chochołowską w Tatrach czy wyjść na bliski z Zakopanego Nosal nie mówiąc już o Beskidzie Niskim czy Bieszczadach gdzie faktycznie dużo się ich namnożyło ostatnio.
2 lata temu w 2024 roku udało mi się wejść na 40 szczytów w kanadyjskich Górach Skalistych no ale miałem na to prawie 3 miesiące czasu.W ubiegłym roku byłem tu o połowę krócej.Ale i tak następnych 11 szczytów zostało dopisane do kolekcji.Tych niewysokich i tych wyższych.
Lista szczytów,które zdobyłem w lecie 2025 roku:
1.Tunnel Mountain 1692 m
2.Stoney Lookout Mountain 1868 m
3.Cascade Mountain 2998 m
4.Muleshoe Ridge 2181 m
5.Mount Edith 2599 m
6.Mount Bourgeau 2931 m
7.Mount Bell 2910 m
8.Middle Sister(Hope Peak) 2769 m
9.Castle Mountain 2766 m
10.The Whistlers 2464 m
11.Indian Ridge 2766 m
Dwie pierwsze małe górki bez żadnego problemu.Zabrałem na nie nawet 2 osoby nie chodzące po górach,nazbieraliśmy sporo grzybów.Trzecia góra to już wysiłek znacznie większy,a do tego pobłądziłem w zejściu pakując się w nieznany dziki teren i po długiej walce jakoś udało się dotrzeć do widocznej ścieżki,którą zaczynałem trasę rano.Było przedzieranie się przez zarośnięte,stromo opadające w dół zbocza,zszedłem do potoku na samym dole ale do ścieżki musiałem się wdrapać przeciwległym zboczem porośniętym mchami i piekielnie stromym z użyciem rąk.Samo przejście potoku na drugą stronę okazało sie dużym wyzwaniem z powodu stanu wody i wartkiego nurtu,nie zdjąłem butów i to była mądra decyzja, jakbym się przewrócił i stracił buty trzymając je w ręce to praktycznie koniec.Do tego padła mi bateria w telefonie i nie mogłem sobie pomóc orientacją w terenie.Zaczął padać deszcz ale to już było mi obojętne gdy odnalazłem ścieżkę prowadzącą do parkingu Norquay.Odpoczynek po powrocie do Calgary był konieczny i dopiero po nim zdecydowałem się na Muleshoe Ridge, niezbyt wysoki 2181m.Okazał się jednak wymagający kondycyjnie z nikłymi ścieżkami prowadzącymi na wprost bez żadnych zakosów, a wyżej wszędzie leżały powalone drzewa i to był hardcor przełazić przez nie,tak było przez ok.2 km,zejście próbowałem zrobić inną wersją piekielnie stromym ,piarżystym zboczem, właściwie to był bardziej zjazd na tyłku.
Kolejny szczyt to Mount Edith i przeciskanie się bardzo wąską rynną w pobliżu wierzchołka,dobrze że nie zostawiłem plecaka pod nią na dole bo w zejściu dawał oparcie i nie zleciałem na łeb.Chciałem jeszcze iść na sąsiedni wierzchołek Edith ale nadchodziła burza więc odpuściłem.Z przełęczy położonej niżej wracałem na parking w strugach deszczu,nie było tu żywej duszy, na szczycie też nie.
Kolejny Mount Bourgeau to potężna góra 2931 m ale łatwa i z dość wyraźnymi ścieżkami,potrzebna na nią tylko dobra kondycja,spotkałem sporo piechurów po trasie i na rozległym wierzchołku.
Kolejny szczyt to Mount Bell 2910 m,okazał się najcięższym do wejścia i zejścia z tej listy 11-tu.Z parkingu do jeziora lajcik, trasa udostępniona turystycznie.Dalej to praktycznie bez ja kiejkolwiek ścieżki, miałem problemy nawigacyjne i za wysoko wyszedłem aż do samej grani.Trzeba było zrobić trawers w lewo z powrotem w dół tracąc wysokość.Następnie bez ścieżki szukać dalszej drogi i wspinać się piekielnie stromym,piarżystym zboczem,znów drogą przez mękę. Wierzchołek tuż,tuż bo widoczny? Nic z tych rzeczy, to fałszywy przedwierzchołek,do właściwego jeszcze ok.800-900 m odległości, tak oceniłem Wreszcie o 14 udało się na nim stanąć. Żywej duszy oczywiście,kto by tu chciał tak się męczyć? Kilkanaście minut na podziwianie bajkowych widoków i w dół, z tyłu głowy cały czas myśl nie pomylić trasy w zejściu.Udało się lepiej niż do góry I jestem nad jeziorem.Nie ma nikogo,pustki totalne.Reset kilkanaście minut i 5 km w dół na parking,spotykam jeszcze ludzi idących nad jezioro z bear spray ami w ręku.
Po resecie w Calgary wybór padł na Middle Sister.Na jej większej siostrze byłem rok wcześniej. Trasa okazała się długa, wpierw lasem, później stromym,kamienistymi zboczami, nikogo nie spotkałem przez 17 km,wspaniały dzień.
Castle Mountain to z kolei długa trasa na 28 km wejście i zejście, spotkałem na niej kilka osób choć większość dochodzi tylko do jezior na dole.
Dwie ostatnie góry The Whistlers i Indian Ridge to przeskok do Jasper National Parku,rok wcześniej były tam pożary i byłem tylko na dwóch górach.Pogorzeliska zostały nadal ale wyrastają na nich cudownie kolorowe kwiaty.Wspaniałe dwa szczyty na koniec, na pierwszy z nich można wyjechać kolejką, ja oczywiście pociągnąłem z buta z samego dołu.
Powrót samochodem tego samego dnia do Edmonton ale łamało mnie spanie, zatrzymałem się po drodze i uciąłem sobie drzemkę,lepiej się po niej jechało.
Do zobaczenia cudowna przyrodo kanadyjska, do zobaczenia Góry Skaliste ??
Przez dluzszy czas nie pisalem na tym Gorskim swiecie. Obecnie zauwazylem ze sie tutaj duzo zmienilo przez jednego idiote ktory chcial pokazac co on moze zdzialac. Ale tacy ludzie sie rodza w spoleczenstwie i maja od urodzenia pomieszane w glowie. Wiec mam dla nich respect. Oto mialem wyjazd poza Calgary od 09 do 26 lipca na Camping. Wyjechalem swoich trailerem do Fairmount BC gdzie 10 lipca dolaczyla sie corka do mnie z wnukami. 12 lipca wyruszylismy glebiej do British Columbii. Tam spedzilismy kilka dni nad Moyie lake and kilka dni nad Mirrow kolo Ainsworth. Od Ainsworth pojechalismy na 8 nocek do Idaho Silverwood theme park. Gdzie wnuki mialy duzo rozrywek. Tym razem na ta wycieczke postanowilem zakupic dla wnuka i dla siebie Paddle Board. Gdzie sie okazalo ze wnuk byl solidny na tej desce. Skakal i wysmiewal sie ze mnie. A ja jak szczur wodny raz na gorze raz pod woda. Nie moge utrzymac rownowagi na niej stale wpadam do wody. Nawet na kolanach mam klopoty. Wnuczka sobie radzila o wiele lepiej. Kiedy przekroczylismy USA granice okazalo sie ze w Idaho, Oregon i Washington States bylo wiele pozarow lesnych. Ktos nam spomnial w zeszlym roku przyjezdzajcie tutaj w miesiacu lipcu bo jest chlodniej i bez dymu . Jednak sie okazalo ze nie bylo tam lepiej niz w miesiacu sierpniu w zeszlym roku. Bylo duzo dymow od pozarow lesnych i bylo goraco temperatura od 35 do 36 C. Jednak mam air condytioner w Trailerze i to pomagalo przez noc. Jednak lody i air conditioner mial ujemny wplyw na mnie dostalem invekcje trkani kaszlalem a pozniej tak samo wnuki otrzymaly. Nie tylko w parku spedzilem czas ale zagladnelismy tam na kilka jezior i poplywalismy sobie na desce. Tak samo wypozyczylismy przez jeden dzien seedoo gdzie mielismy fun pojezdzic po jeziorze. Powrocilismy do Calgary 26 lipca. Ja sie okazalo to pozary w lasach pojawily sie w British Columbii. Dym od pozarow przez wiatr zachodni przezszedl przeszedl takze na strone Alberty. To wstawie kilka zdjec z mojego wyjazdu do BC i USA.kiedy powrocilem do domu to jednak odczekalem na lepsza pogode i wyskoczylem sobie na wycieczke nad gorne jezioro galetea.
Piatego sierpnia wybralem sie ze znajomym kolega aby przejsc do konca Porcupine ridge. Pogoda zapowiadala sie dobra. Jednak kiedy bylismy na wzgorzu to jednak powoli nadchodzil dym od pozarow lasow i na nastepny dzien bylo bardzo zadymione w gorach. Jednak tym razem nam sie udalo z ta pogoda. Kilka zdjec ztego ridge.
Poknocony jest ten Gorski Swiat ale mysle ze jakosc wrzuce znowu kilka zdjec z Sierpnia i z Wrzesnia. 7 Sierpnia/2026 wyjechalem na Camping do Fairmount Hot springs BC. Pogode zapowiadali fatalna. w Okolicach bylo duzo pozarow lasow i dym pokrywal doliny i gory. Kiedy wyjechalem z Calgary i dojechalem do Canmore, kiedy zachaczylem the gory widocznosc byla fatalna. Ledwo bylo widac gory. Odczuwac mozna bylo tylko spalizne drzew w powietrzu. I tak bylo az dojechalem do Fairmount. Tam bylo gorzej kilka zdjec. Tam Fairmount Nie zmienila sie pogoda przez kilka dni pozniej za 8 dni troche sie poprawilo kiedy wiatr zawial od polnocy. To moglismy w tym czasie wyskoczyc nad jezioro a takze dzieciaki mialy okazje zaczepic sie na przejazd Zipline poprzez wzgorza i doliny. Za pare dni znowu nadeszla zadymiona pogoda. Powrocilismy w tym miesiacu 23 sierpnia do domu. Jak sie okazalo w tym roku to bylo duzo juz pozarow jak bylismy w miesiacu Lipcu jak bylismy w USA. Tam sie palily lasy w Idaho, Washington i w Oregon. I bylo upalnie tam. Kiedy wrocilem do Calgary to moglem sobie wyskoczyc tylko kilka razy w gory ze wzgledu na dym. W Sierpniu po powrocie z Fairmount oczekiwalem na bezdymna pogode aby wyskoczyc gdzie w podgorze albo w gory. Tym razem wyskoczylem z grupa w dniu 28 Sierpnia na Mist Ridge , Mist grzbiet wzgorza byla to przechadzka 15.5 km wzgorzem. Pogode mielismy przyjemna ale kiedy wracalismy ze wzgorza to nadciagnal dym od pozarow. Wtym roku Lipiec i Sierpien mial najwiecej zadymionych dni w gorach jakich przeszedlem to w swoim zyciu. Pozary zaczely sie tak wczesniej i trwaja nadal. W tym roku deszcz omijal te pozary. A szczegolnie te najwieksze sa w BC. Jednak na szczescie w tym roku nie mamy pozarow w Albercie ale dym nie zna granic i sobie przelatywal na nasza strone. Kilka zdjec z Fairmount Hot Springs BC i wyskok z grupa na Mist Ridge.
Dzien po wedrowce na Mist ridge wzgorze pogoda zaczela sie zmieniac. Rano wiatr zmienil sie od polnocy a do Calgary nadszedl deszcz. Pod wieczor w sobote temperatura spadla w gorach ponizej 0 i zaczelo sypac sniem i posypalo troche po szczytach..2 zdjecia z zimowa pora 30 Sierpnia. Jednak zmiana nastapila na drugiego Wrzesnia wiatr znowu sie zmienil od poludnia i nadeszlo cieple powietrze. Wlasnie we srode 2 Wrzesnia wyskoczylem z grupa na powderface ridge bylo dosyc cieplo i przeszlismy po Ridgu trasa 4.5 godziny. A znowu od Piatku 4 Wrzesnia pogoda zmienila sie na gorsza, Sobota, Niedziela, i w Poniedzialek deszcze w Calgary a w gorach pruszy snieg po szczytach. Wiec chodze co dziennie na plywalnie. Kilka zdjec z Powderface Ridge....