Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza [1] 2 Następna > Ostatnia »
1 Głosów - 5 Średnio   Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza
Autor Wiadomość
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #1
Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

Długo czekałam wyprawy na Ukrainę.
Byłam pewna kiedyś, że będą to Gorgany ale tak się złożyło -nadarzyła się okazja wyprawy konno dolinami i górami w przełomie rzek Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza.
Konno jeżdżę od 3 lat tak regularnie, trochę się bałam czy dam radę.
Chcieliśmy zorganizować grupowy dojazd jakimś wynajętym busem w 9 osób -uczestników rajdu.
W końcu wyszło ,że podzieliliśmy się na grupki i wyszedł wyjazd samochodami osobowymi.

Tak nadszedł ten wyczekiwany dzień 05.07.2012r.
4:30 zbiórka przy KFC k. Sulejówka kierunek na Lublin i Lwów.
Spotykamy się Ja, Partycja, Ola i Hania (babiniec Smile ) ruszamy ku dzikim polom.
Ze względu na wczesną porę jedzie się sprawnie, mało samochodów, szybko docieramy do granicy w Hrebenne Polska - Rawa Ruska Ukraina. Tu trochę kolejka tirów, omijamy je i stajemy za autem osobowym, nadjeżdża za nami jakiś Rosjanin i instruuje nas, że jak nie mamy nic do oclenia to omijamy też wszystkie osobowe i tak też stajemy już u samych celników RP.
Zabierają dokumenty, puszczają nas i dalej, (tu niespodzianka spotykamy na granicy inną uczestniczkę rajdu Agatę też już jedzie), dalej kontrola celników UK, trochę czekamy, zbierają paszporty, wydają kwitek, pytają o szczegóły gdzie jedziemy i po co, każą otworzyć bagażnik, już zamykam, po chwili inny celnik przychodzi i znów otwieram bagażnik, ponownie wypytują po co i gdzie i czy ten samochód na UK pierwszy raz i takie tam. (Wszystko chłonę - normalnie inny świat jak u nas za socjalizmu, wszystko dla mnie takie jak bym przeniosła się w czasie -bardzo interesujące Smile )

fotka granica RP i UK :    

Oddają dokumenty, jedziemy dalej, następny posterunek - końcowy oddaję tu karteluszkę otrzymaną przy wjeździe. I w drogę - i zaraz za granicą jakieś 1km milicja UK lizakiem mach i każe nam zjechać na pobocze. Pytają gdzie jedziemy, sprawdzają dokumenty samochodu i uff puszczają nas. Jedziemy droga do Lwowa bardzo dobra (chyba ostatnio wyremontowana na Euro 2012).
Docieramy do Lwowa i na obrzeżach zatrzymujemy się na bazarze, wymieniamy walutę (100PLN=235 UAH hrywien), kupujemy arbuza (są okazałe i cieszą oczy) i w drogę. Dojeżdżamy do Tarnopola i tu na jakimś skrzyżowaniu w szczerym polu lizakiem ściąga nas następna drogówka, zjeżdżam, podchodzi milicjant prosi o dokumenty, mówi , że jest przekroczenie prędkości itd. Prosi abym poszła do miejsca radaru i pokazuje, że przekroczyłam prędkość dozwoloną 50 km na 75 km na godzinę i że muszę zapłacić mandat 250 hrywien, czyli pojechać do banku w jakiejś pipidówce i tam zapłacić i z kwitacją zapłaty do nich przyjechać. Ja im na to , że szkoda czasu, że to daleko i w ogóle, no to on, że kwitacji wydać nie może itd. ale mówi ''niech Ania pójdzie ze mną'' no to idę (z sercem na ramieniu) wprowadził mnie do posterunku tam siedział jeszcze jeden i dalej to samo, on kwitacji nie może wystawić, ja na to czy ja bez kwitacji mogę zapłacić a on ''no dobrze''. Pytam ile a on nic dałam 200 hrw. i pytam czy może być, on ''że tak''. Podziękowałam szczęśliwa i puścili mnie.
Potem jedziemy ostrożnie, drogi słabe, pofałdowane olbrzymimi koleinami ale docieramy na miejsce o 17:00 czasu UK- - bo jeszcze zegarki musiałyśmy przestawić o 1godz. do przodu.

fotka drogowskaz do celu naszej podróży niewielkiej wsi nad rzeką Seret, mniej więcej w połowie drogi między Tarnopolem a Czerniowicami - Monastyrek    

Wieś Monastyrek położona jest nad rzeką Seret na wzniesieniu bo opodal jest tama gdzie wysiedlono mieszkańców na wzgórze.
Na miejscu jest już Agata którą poznałyśmy na granicy i witamy się , jest Zbyszek -nasz szef, kierowca i opiekun koni, Luba -kucharka, Wołodia -nasz przewodnik, Michał- opiekun koni, młody Dima - do pomocy i jeszcze Wala kierowca i muzykant. Stoją już namioty nasz biwak jest też na wzgórzu (jak cała wieś)jesteśmy w jakby małym gospodarstwie , stoją tu dwa małe stare wyremontowane piękne chatki (organizatorów - Wiesi i Adama Różalskich z północy Polski .http://www.ua.lisowczycy.com/pl/galeria.html. ). Poniżej rzeka Seret zejście tu jest niemożliwe, ogromne głazy porośnięte krzakami, drzewami akacji i orzecha włoskiego (który występuje tu bardzo obficie)do samej rzeki ostro, pionowo w dole rzeka wije się malowniczym korytem w skałach a w oddali widać jak skręca w prawo .
Bezkresność tego obszaru jest zapierająca : zielono, złoto, niebiesko. Gdzieś nad rzeką czaple.
foty biwak, w dole rzeka Seret                

Zjeżdżają powoli pozostali uczestnicy, jemy potem udajemy się zwiedzać Monastyrek i zobaczyć konie .Są na zboczu na wybiegu piękni wyglądają na tle urwiska rzeki ? jutro na nich pojedziemy, obok stara stajnia ? obora w niej stoją miesiąc temu wysterylizowane okazałe ogiery.
We wsi jest cerkiew, w skałach nad rzeką miejsce kultu jedna część wygląda jak ołtarz pogański na nim chleb, sól, jabłka a nieopodal z kolei w grocie pieczołowicie ustawione święte obrazki i na ścianie skały stary fresk z obliczem Chrystusa.

Fory miejsce kultu i widoki z nad stajni                                            

Wracamy, prysznic turystyczny w drewnianej kabince Smile -to luksus i idziemy spać bo jutro długa droga i -na koń.

06.07.12 Piątek trasa Monastyrek - Uścieczko
Dostałam Michałową- to ''moja'' klacz    
Nie wiedziałam rano, że będzie to najdłuższy dzień rajdu Smile. W sumie zgubiliśmy się i rajd trwał ponad 10 godzin ,co poniektórzy mieli już łzy w oczach a wszyscy obite tyłki. Dlatego chyba najmniej z tego dnia pamiętam, wiem że upajał mnie krajobraz wciąż zmieniały się widoki. Było bardzo upalnie tak ,że jechaliśmy w czapkach a ja w słomianym kapeluszu zamiast kasku. Po drodze były (później wspominane jako upiorne) przepiękne bezkresne pola kwitnących słoneczników.
Wieczorem Dniestr namioty nad rzeką, kąpiel- tak zmarnowani moczyliśmy zadki w cudownie ciepłej rzece. Pamiętam, że nie miałam siły jeść ani cieszyć się tym widokiem bo padałam po prostu z nóg ale było to cudowne zmęczenie.
                                                   


Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-10-2012 01:21 AM przez Gandzia1.

27-10-2012 11:15 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

               

07.07.12 Sobota trasa Uścieczko - Bliszczanka
Poranek nad Dniestrem zachwycający.
fory poranek                            

A potem na koń 7:00 rano- wakacje nie Smile
Trasa przez piękne zielone wzgórza, drogi i drożyny. Łany zbóż, zagajniki, szpalery drzew wszędobylskiego orzecha włoskiego , malutkie wioski z przepięknymi blaszanymi parkanami i zmyślnie zdobionymi blachą studniami. My, konie, stemp, kłus i upragniony wyczekiwany przez wszystkich galop.
Postój - wytchnienie w miejscowym sklepiku raczymy się miejscowymi specjałami chłodne piwo, kwas , suszona ryba i tradycyjnie lody. Docieramy do wsi Bliszczanka. Jest staw z ciepłą jak barszcz zielonkawą wodą. Po niemiłosiernym upale nawet kolor nas nie zniechęca. Biwak ponad stawem zaraz przy '' upadłym''- pegeerze -zwiedzam go Smile
Szykuje się miejscowa impreza nocy świętojańskiej nad stawem zbierają się miejscowi- u Ukraińców obchodzona 2 tygodnie po naszej. Ognisko- stroje regionalne, dziewczynki i chłopcy wespół zawodniczą kto ze stawu łyżką doniesie przez ok.10 kroków wodę do słoika i kto będzie miał jaj więcej. Potem chłopcy biorą dziewczyny na ręce i niosą do stawu zamaczają im tylko stopy. Śpiewy, śmiechy- jednym słowem miejscowy staro ukraiński folklor.
Rozkładamy nasze materace przed namioty i wylegujemy się ,konie jedzą, są oporządzane , szykuje się kolacja- Luba nasza kucharka świetnie gotuje- raczy nas różnymi ukraińskimi wynalazkami jak np. barabolką Smile -sama nazwa mi się już podoba, na stole wódka, piwo, kwas, wędlina , coś na ciepło, zupa, arbuzy, pomidory na różny sposób, oczywiście nie może rano i wieczorem zabraknąć sała (słoniny) i czosnku.




Załączone pliki Miniatury
                               

Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2012 11:56 PM przez Gandzia1.

27-10-2012 11:42 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #3
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

fotki 07.07.12




Załączone pliki Miniatury
                               

28-10-2012 12:12 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

fotki




Załączone pliki Miniatury
                               
28-10-2012 12:26 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

fotki cd. Bliszczanka




Załączone pliki Miniatury
                               

28-10-2012 12:38 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

08.07.12 Niedziela trasa Bliszczanka - Kołobródka
Poranek po śniadaniu już wyczekujemy :    
Dziennie pokonujemy trasę około 30 km.
''Płyniemy'' wśród stepu, pól, łąk. Potem postój, wypoczynek dla koni i dla nas , park -wytchnienie od 30 stopniowego upału, sklepik i lenistwo. Na polach rośnie żyto, kukurydza, kabaczki, arbuzy, pomidory i pierwszy raz widziałam jak rośnie sobie soja. Wioseczki, malownicze chatki, za każdym razem gdy wjeżdżamy do wioski i słychać stukot 11 koni z domów wychodzą sympatyczni i przyjaźni ludzie, wołają dzieci, robią fotki, pytają skąd i dokąd podążamy. Późne po południe namioty na wzgórzu w dole rzeka Dniestr - kąpiel i znów ciepła woda w rzece ,jest cudownie. Kolacja, ognisko, noce bardzo ciepłe śpimy też przy ognisku.




Załączone pliki Miniatury
                               

Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-10-2012 01:16 AM przez Gandzia1.

28-10-2012 01:03 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

fotki cd. Kołobródka
                               

relacji cdn


28-10-2012 01:15 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

Jeszcze z całą relacją się nie zapoznałam, tylko wstępnie przejrzałam, ale jak patrzę na to foto: http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=48391 to już mi się bardzo podoba! Cool
Ciekawy pomysł na spędzenie wakacji Gandziu! Smile ok



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
28-10-2012 08:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lilith
Brak aktywacji konta


Post: #9
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

Aniu, dla mnie -"miazga" - przygoda niesamowita ok

Już nie wspomnę,że na relację z Ukrainy trzeba było tyle czekać pokey
warto było...

Te kontrole - wcale się nie dziwię - pewnie koledzy z przejścia granicznego dali cynk pozostałym, że pikne Polki się pojawiły i wszyscy chcieli Was oglądać. Big Grin
Z tym bagażnikiem - może który chciał się zabrać i sprawdzał, czy miejsce macie.


Skąd ta pasja u Ciebie - koniki ?
trzy lata powiadasz...wracaj do początków i opowiadaj
jak to się zaczęło.

Podróż, widoki , ludzie,kąpiele naturalne - super.
Fryz podczas kąpieli pierwsza klasa !!! praktyczny ...
Kapelusz słomkowy też.

Twoja Michałowa - piękna...

Cóż dodać - czekam na ciąg dalszy
Relacja - wisienka na torcie GŚ.


28-10-2012 03:06 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

No Aniu, bardzo się cieszę że podzieliłaś się z nami tak wyśmienitą przygodą! Smile

Widać z jaką pasją o tym piszesz, czyta się Ciebie rewelacyjnie. Bezkresy ukraińskie, duże wschodnie rzeki i myślę, że całkiem inny rytm życia, taki spokojniejszy, pozbawiony codziennej gonitwy. Miło sobie to wyobrazić. Pewnie w głowie świtają jakieś plany powrotu w tamte strony? Wink



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
28-10-2012 06:02 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #11
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

09.07.12 Poniedziałek Kołobródka - Kudryńce

Następny dzień pełen wrażeń -na koń od 9:30 do 20:00 (ale w tym 4 godziny popasu pod sklepem Smile )

Krajobrazy pola, łąki i urzekająca nie ograniczona przestrzeń. Cudownie jest jechać na grzbiecie konia, czuć wiatr we włosach, że lecę jak na skrzydłach. Jadę po wzgórzach pełnych zieleni, w dole jary i kręta rzeka. Nie wiem w którą by stronę zwrócić oczy nie mogę oderwać wzroku, wszystko mnie przenosi jakby w nierealność tego świata. Bo to tu i teraz na tej przepięknej Ukrainie -to coś co nie mogło mi się zdarzyć - czy to możliwe , że tu jestem.
Mijamy kolejne wioski, domki z elewacją w ceramice, misternie zdobione studnie, cerkwie z kopulastymi dachami.

Skończyła nam się woda szukamy studni , znajdujemy studnię żuraw (ostatnią użytkowaną w Polsce spotkałam kiedyś w Bieszczadach) jesteśmy spragnieni, upał, brak kubka nie stanowi problemu, nabieramy wody żurawiem do wiadra, z pobliskiego domu wychodzą sympatyczni ludzie przynoszą kubek ,pijemy zachłannie , zimną krystaliczną krynicę. Docieramy już prawie do Kudryńca kiedy koń mnie niesie pod szpalerem orzechowych drzew, cudowny cień, gałęzie zsuwają mi się po głowie i po plecach nagle czuję jak mnie coś chwyta i chce zsunąć z konia a to gałąź zaczepia mi się w bluzkę trach i mam rozdartą odzież na całych plecach, krzyczę do pozostałych o kawałek jakiejś kapoty bo została by mi jazda tyko w staniku Smile - uff skóra na plecach cała. Długa droga za nami, zmęczenie daje znać , nasze namioty już stoją w malowniczym zakątku nad rzeką Zbrucz a nad naszymi głowami górują malowniczo ruiny zamku Mikołaja Herburta.

Zamek poniżej cytat ze strony link : http://www.kresy.pl/kresopedia,architekt...ynce-zamek
''Zamek zbudowany został w XVII wieku nad rzeką Zbrucz przez Mikołaja Herburta wojewodę ruskiego. Była to budowla założona na planie czworoboku. Broniły jej dwie narożne baszty i mur obronny. W 1672 roku zamek dostaje się w ręce tureckie i pozostaje w nich przez blisko 11 lat kiedy to zostaje odbity przez hetmana Andrzeja Potockiego. W XVIII wieku, gdy należał do rodziny Humieckich był piękną, zadbaną rezydencją. Gdy w późniejszym czasie zmienił właścicieli na Bartfeldów zaczął popadać w ruinę.
W latach dwudziestych XX wieku zachowane były fragmenty murów obronnych i pozostałości jednej z baszt i tak dotrwał do dnia dzisiejszego. (za ruinyizamki.pl)''

Następna kąpiel w cudownej rzece Zbrucz , nie zbyt głęboko ( ok. 1,20m) fajnie się pływa nurt nie jest zbyt durzy ( w Dniestrze nurt po prostu odrywa cię od podłoża) a tu spokojnie mogę pływać.
Leżę na plecach a nad głową mam ruiny zamku -odlot poprostu.
Wieczorem kolacja, ognisko, śpiewy ukraińskie i polskie - Grają Wala kierowca i muzykant i jeszcze Oleg - kierowca i muzykant 2 wcześniej nie wspomniałam :UFF, a Luba -nasza czarodziejka od kuchni- pięknie śpiewa. Obficie raczymy się napojami chłodzącymi. Tańce przy ognisku, nocny szturm z harmonią naszej grupy na Moskali przez wiszący most na rzece. Noc, latarki muzyka, nie da się opisać tej atmosfery rozluźnienia i radości.
Wąski most mocno się chwieje rozbujany przez naszą 13 osobową grupę -jest bardzo stary, stalowe liny i zawieszenia, mam mocne obawy czy wytrzyma , za dnia wyglądał na bardzo zużyty (byłam na nim przed zachodem)a nikt go wcześniej z grupy nie oglądał.''Wyprawa na Moskali'' bo most oddzielał niegdyś osadę ukraińską od rosyjskiej. Zabawa trwała i trwała jak co wieczór.

                               


28-10-2012 06:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #12
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

foty cd :
                   


28-10-2012 07:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #13
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

10.07.2012 Kudryńce dzień drugi -stacjonarnie

Jedziemy samochodami szlakiem polskiej historii na ziemiach wschodnich, Wołodyjowskiego i Jana III Sobieskiego.
Po drodze mamy bramę Okopów Św. Trójcy wokół malownicze widoki nad Dniestr z ujściem Zbrucza.
fota brama        

Historia dla chętnych : http://pl.wikipedia.org/wiki/Okopy_%C5%9...r%C3%B3jcy

foty w dole Zbrucz i Dniestr
               

Potem zwiedzamy twierdzę Chocim.

                           

Link Bitwa pod Chocimiem -
i Jan III Sobieski Historia dla chętnych : http://wielkisobieski.pl/index.php?optio...8&Itemid=3



28-10-2012 08:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #14
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

Następnie jedziemy do Kamieńca Podolskiego wszystko jakby po drodze i tu mamy ulubionego Sienkiewicza na wyciągnięcie ręki.

Kamieniec Podolski i Pan Wołodyjowski: Historia dla chętnych :
http://mwolter.republika.pl/kamieniec_podolski.htm

Wstępując do cerkwi musimy założyć chustki i spódnice- fajowo wyglądamy.
Zwiedzamy katedrę z wieżą minaretu- ciekawa historia się z tym wiąże, Turcy przybudowali wieżę minaretu do kościoła a gdy katedra ponownie wróciła w ręce Polski nie burzono wieży ale postawiono na jej szczycie figurę Matki Boskiej Smile . W katedrze tej jest też nagrobna rzeźba pewnej pięknej młodej dziewczyny z bardzo realnie wyrzeźbioną tkaniną pokrywającą jej ciało- pozostałość z czasów gdy kościół pełnił funkcję czegoś w rodzaju muzeum.

Po zwiedzaniu ponownie Kudryńce i tu niespodzianka do obozu przyjechali organizatorzy P. Różalscy. Rzeka -kąpiel, wyprawa nocą na zamek, nocne Polaków rozmowy , ponownie najazd na most Moskali, ognisko, śpiewy tańce i napoje chłodzące. Wszystko to przy fajerwerkach rozświetlających noc krążącą w oddali burzą -jednym słowem nie zapomniane chwile .

                           



28-10-2012 08:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Gandzia1
@@@@@@@@@@@@@@
*****


Postów: 1,762
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #15
RE: Ukraina przełomem Dniestru, Seretu, Prutu i Zbrucza

11.07.12 Środa Kudryńce - Krzywcze

Poranek śniadanie. Rita uczestniczka rajdu- dzielnie razem z obsługą cały czas opatruje obtarcia koni.

Komu w drogę temu czas. Pada hasło na zamek i jeźdźcy na koń. Jedziemy ostro pod górę zamkową ku ruinom. Trochę obawa wszystkich bo przejeżdżamy wąską górską ścieżyną ,po prawej przepaść kamieniołomu a po lewej ostra trawiasta pochyłość w dół . Konie tłoczą się na ścieżce , robi się ostro a mojej kobyłce spodobała się trawiasta pochyłość po lewej (dobrze ,że nie ta po prawej) dużo trawy, kwiaty pałaszuje głową w dół a ja już nie tylko głowa ale czuję ,że zaraz zrobię fikołka przez ''łeb'' konia. Uff ześlizguje się na prawo w stronę stoku, na hasło Wołodi puszczam konia a sama na czworakach wczołguję się na ścieżkę grani, po chwili jest i mój koń, wsiadam jedziemy dalej. Robi się wreszcie szerzej docieramy do szczytu z ruinami zamku, przechodzimy przez niski pozostały otwór bramy. Adam Różalski robi nam foty ze statywu-już na nas tu czekał (jak on to robi?).
Oglądam chciwie ruiny, podziwiam widoki z korytem rzeki Zbrucz w dole.

                                   

Powoli wysiada mi aparat fotograficzny-brak ładowania baterii.
Po drodze mijamy pagórki, zagajniki .By wreszcie dotrzeć do bazy na nocleg w Krzywcach. Tu na nas czekają namioty i kolacja.
Teren bardzo piękny od północy las bukowy i sosnowy od południa góry, przecięte jarami rzek i starych dróg. Teren dość suchy brak wody niestety zdatnej do kąpieli. Przepływająca rzeczka dość zanieczyszczona przez niedaleką wieś. Wychodzę pod wieczór na południowe wzgórze i podziwiam zachód słońca.
Potem próbuję wziąć kąpiel na głowę wypada pół wiadra wody- nie myślałam że dam radę się tym umyć ?ale czuję się dość czysta biorąc kąpiel w zagajniku niedaleko obozu pod osłoną zapadającego zmroku. Wygód hotelowych na rajdzie nie ma ale to pozwala całkiem oderwać się od współczesnego wygodnego życia i umożliwia choć trochę powrót do natury ?a to mi nawet bardzo odpowiada. Prąd mamy z generatora i wystarcza na jako takie oświetlenie. Podziwiam też przez cały rajd taką myjkę do rąk- uff ale zmyślna rzecz ,niestety foty nie zrobiłam Sad.
Jak zazwyczaj wieczorem ognisko ,śpiewy, nocne Polaków rozmowy trochę nostalgiczny już wieczór bo to ostatnia tak dzika noc rajdu, bo jutro podążamy już do Monastyrka .

                                       


Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-10-2012 08:58 PM przez Gandzia1.

28-10-2012 08:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: