Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (4): « Pierwsza < Poprzednia 1 [2] 3 4 Następna > Ostatnia »
Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM
Autor Wiadomość
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #16
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Oto fotki z dnia pierwszego, nie ma co tu wiele pisać bo wypoczęci (choć prosto z pracy) to i trudnościo nie było no i teren doskonale znany i wielokrotnie objeżdżony na 2 kółkach.
1 ruszamy Smile
2 drewniany kościółek w Książym Lesie
3 okolice Koszęcina
4 na szlaku Smile
5 pomnik przyrody
6 zachód słońca w okolicach Herb




Załączone pliki Miniatury
                       

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 11:37 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #17
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Dzień drugi. Wiedziałam że będzie ciężki, że czeka nas kilkudziesięcio kilometrowa przeprawa przez piachy załęczańskiego parku krajobrazowego. Przeczucie nie zawiodło a susza odparowałą całą wilgoć ze ścieżek, przez które miejscami trzeba było przepychać rower. Jednak to był jeden z najpiękniejszych odcinków całej trasy. Takie widoki jak ze szlaku wijącego sie tuż nad Wartą warte sa takiego wysiłku. Po drodze odwiadzamy jaskinię Szachownicę (polecam gorąco, prócz ciekawych i łatwo dostępnych korytarzy można spotkać wiele nietoperzy) oraz docieramy do jednej z jaskiń w rezerwacie Węże, której do tej pory nie udało nam sie odnaleźć Big Grin. Po 50 km mamy piachy za sobą (no prawie Wink ) i urządzamy sobie porządny odpoczynek. Nadal jedziemy wzdłóż Warty ale oddzielają nas od niej wały przeciwpowodziowe , czasem jedziemy po wałach. Pod wieczór staczamy walkę z przeogromną ilością komarów i innych latających paskudztw wzdłuz jeziora Jeziorsko i już na ciemno dojeżdżamy do Królewskich Młynów gdzie czakaja na nas prysznic i łóżeczka Big Grin.
1. Szlak niebieski do Krzepic
2. Krzepice i zabytkowy kościół
3. Szachownica
4. Jaskinia w rezerwacie Wężę
5. Warta
6. szlak nad wartą - sami widzicie jak pięknie Smile
7. znów piach, ale jak apiękna droga Smile




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 11:56 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #18
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

1. przy wale
2. na wale Big Grin
3. Jeziorsko




Załączone pliki Miniatury
           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 12:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #19
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Dzień trzeci. Rano okazuje sie że nie możemy jechać dalej tak jak planowałam na północ lecz musimy zawrócić i jechać inna drogą. Powód-prom na który liczyłąm kursuje tylko przewożąc chłopów na pole więc mniej więcej jak chce. W rezultacie nadkłądamy około 17 km na dzień dobry Toungue ale mamy za to przyjemność jechać zaporą na Jeziorsku o tej porze dnia prawie zupełnie pustą Big Grin. Dojeżdżamy do przepięknej miejscowości Uniejów. Jest tu zamek, zabytkowy kościół, piękny zadbany rynek i gorące źródło. Dopada nas na rynku pewna pani zachwycona widokiem obładowanych rowerów; sama trochę jeździ ale jak powiadałą jej mąż objechał rowerem Europę. W skrócie opowiada nam o swoim mieście i o tym co najciekawsze do obejrzenia. Jak ja lubię spotykać takich ludzi Big Grin W dalszej drodze czeka nas przeprawa przez Wartę i tu nie mam problemów, prom działa na dzwonek. Kolejną miejscowością na naszej trasie jest Koło. To bardzo zaneidbane miasto. Sporo tu zabytków i ładnych kamienic ale wszystko dosłownie sie rozsypuje (moz e z wyjątkiem ratusza). Zawsze mnei serce boli jak widzę takie piękne a zaniedbane miejsca.
Obieramy kierunek na Stary Licheń. Miejsce warte odwiedzenia, choćby ze względu na ogrom postawionych obiektów. Mnie osobiście nie podoba sie bazylika w Licheniu, co innego stary kościół. Ze względu na brak czasu i zamglone powietrze daruję sobie wejście na wieżę. Zbliżamy się do jeziora Gopło mocno cisnąc....pod wiatr. Wieje tak mocno, że z trudem udaje sie osiągnąć prędkość 15 km/h. Poztanawiamy zancować w najbliżej do tego nadającym sie miejscu i w miejscowości Połajewo znajdujemy kwaterę. Jeszcze tylko romantyczny spacer nad Gopło, by pokłonić sie Goplanie Wink
1 rynek w Uniejowie
2 gorące źródło
3 zamek uniejowski
4 prom na Warcie
5 Koło
6 kamienice wokół rynku
7 odpoczynek rowerzysty Toungue




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 12:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #20
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

1. ratusz w Kole
2,3,4 Licheń
5. Gopło




Załączone pliki Miniatury
                   

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 12:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #21
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Dzień czwarty. Rano ubieramy na siebie wszystko co mamy ciepłego. Nie dość że zimno to jeszcze wieje Sad Na szczęscie nadal jest słonecznie i dobra widoczność. Ruszamy w stronę Kruszwicy po lewej stronie ciągle ukazuje nam sie Gopło lśniące w porannym słońcu. Włodek zostaje przy rowerach i kanapkach a ja gnam na wieżę, zobaczyć co tez te myszy zostawiły z Popiela. Na górze piękne widoki na okolice, robię fotki i kręcę filmik. Wszędzie pusto i cisza. Jedziemy pod kruszwicką kolegiatę, tam udaje mi sie zdążyć przed mszą zrobić parę zdjęć wewnątrz. Ruszamy w strone Inowrocławia. To piękne miasto. Mile spędzamy czas na rynku zjadając obiad ( około godziny 11 Rolleyes) potem zwiadzamy kilka zabytków i dalej w trasę. Czas nas niestety goni, trzeba pedałować a na zwiedzanie czasu pozostaje naprawdę niewiele. Po kilkunastu km ogarnia nas puszcza bydgoska. Jest przepiękna. Jedziemy żółtym szlakiem znów po piachu (ale takim po którym da sie jechać). Szlak skręca w lewo w mniej wygodną drogę........Włodek upiera sie by jechać tą wygodniejszą a ja ulegam.......w rezultacie trafiamy w końcu na jakiś niebieski szlak, którego nei mam na mapie i lądujemy zamiast pod Bydgoszczą to we wsi Przyłubie na południowy wschód od Solca Kujawskiego. Za to przejechaliśmy tak piękne rejony puszczy, ze Włodek nawet miał takie pomysły by rozbić sie tam namiotem, bo takcudnie było. W efekcie błądzenia jesnym staje siefakt, ze na zwidzenia wenecji bydgoskiej nie mamy już czasu Sad. Nie wiemy że Bydgoszcz zafunduje nam w zamian za to inną atrakcję....godzinne bładzenie po mieście w poszukiwaniu dalszej drogi-szlaku, który zamieniony został na dwupasmówkę no i przedzieranie się rowerem przez drogi szybkiego ruchu. OKROPNOŚĆ Ale udało się i po pokonaniu niezłej górki jesteśmy w Osielsku i znów przed nami ciche mało uczęszczane drogi Smile. Na nocleg postanawiamy ze względu na temperaturę poszukać kwatery..znajdujemy caping nad jeziorem Borówno.
1. Nadgoplańskie drogi
2. Kościółek w Ostrowie
3. Gopło z dołu
4. Gopło z góry Smile
5. Mysia Wieża
6. Kolegiata wewnątrz
7. i na zewnątrz




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 12:52 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #22
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Dzień piąty. Ruszamy o stałej porze i szybko dojeżdżamy do wytyczonej trasy. Po drodze piękne widoki. Przestało być płasko a okoliczne pola ozdobione są gęsto porozrzucanymi jeziorkami. Łąki żółte od mleczy a krzaczory ozdobione kwitnąca na biało dziką wiśnią i tarniną, a czasem rajska jabłoń zdobi wszystko obłędną wprost różowością kwiecia. Zbilżamy sie do Borów Tucholskich - dla tych borów i dla kaszub nasza trasa ma taki a nei inny przebieg. Wtedy to cała wyprawa zaisła na włosku.....jadąc przez las i piachy wkręciły mi sie patyki w tryby. Zatrzymałam sie i wyłuskałam je z przednich zębtek; sakwy zasłoniły mi widok na tylna przeżutkę. Pewna że uwolniłam napęd od blokady mocno nacisnęłam na pedały by podjechać na piaszczystą górkę...........zablokowało mi pedały i z przerazeniem zobaczyłam że cała tylna przeżutka jest wygięta do góry i zahaczyła o szprychy. Myślałam ze w tym miejscu skończyła sie nasza trasa.........ale na szczęście Włodek ze stoickim spokojem porozkręcał wszystko, zapiął łańcuch na przełożene 2/6 i.........ruszyliśmy dalej Big Grin. Cała operacja zajęła nam sporo czasu jednak postanowiliśmy nadal trzymać sie wytyczonej trasy, zwłaszcza że jakos dawałam radę (pod górki czsasem musiałąm wjeżdżać na stojąco bo brakowałao przełożenia, no i powyżej 22 km/h nie dawałam rady z kręceniem Wink ) Odwiedziliśmy kamienne kręgi w Odrach i zostaliśmy wywiedzeni w przysłowiowe pole przez miejscowych, ktrzy tak naspokierowali, ze zatoczyliśmy wielkie koło. Nie warto ufać miejscowym, lepiej jednak kompasowi powierzyc swój los Wink. W efekcie zrobiło sie późno a co gorsza potwornie zimno. Zdeterminowani poszukaliśmy najbliższej miejscowości oferującej noclegi - Wiele -na granicy wdzydzkiego parku krajobrazowego. A tam napalone, wygodny pokoik z łazienka i gorąca kolacja- po prostu raj po trudach całego dnia.
1. Znów w drodze
2. jeziorka
3. posiłek rowerzysty Wink
4.widoki
5. w okolicy Zielonki
6 i tu też widoczki
7 bory tucholskie




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 01:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #23
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

1. Awaria
2. mój "składak"
3. bory
4. Wda (jedni nogami inni rękami pedałują Wink )
5. Są jeszcze takie drogi
6. Kamienne kręgi w Odrach
7. Oczko wodne- jak mówi legenda tu zapadł się kościół




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 01:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #24
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Dzień szósty. Rano wstajemy i oczom nie wierzymy. Wszystko wokół pokryte jest szronem. No cóż - nikt nie obiecywał że będzie łatwo Wink Znów ubrani jak eskimosi siadamy na rowery. Słońce grzeje i robi sie cieplen. Niestety na krótko. Pojawiaja sie cieżkie chmury i zaczyna padać....śnieg. Mam tak przemarznięte stopy, że nie czuję palców u nóg, głupio tak odmrozić sobie nogi na rowerze a nie gdzies w górach w śniegu Toungue. Po drodze na wybojach znów zaczynają sie problemy z moim rowerem - łańcuch sie rozciągnął troszkę i podskakując wchodzi na wyższe kółeczko po czym sie blokuje, trzeba odkręcać tylne koło by zrzucić go na właściwe przełożenie. Postanawiamy w związku z tym zmienić trasę i nei jechac szlakiem przez Kaszuby tylko najkrótszą droga asfaltową do Gdańska. Skracamy drogę o jakiś 30-40 km, szkoda, bo marzyła mi sie ta szwajcaria. Przemarznięci do szpiku kości osiągamy cel Smile. Jestem bardzo zadowolona z trasy, jechaliśmy przez pustkowia, spotkaliśmy po drodze ( z wyjątkiem miast) niewielu ludzi. Ąż sie wierzyć nam nie chciało ze to weekend majowy. Szlaki i drogi piękne jak i okolice które przyszło nam zwiedzić. W sumie to prócz awarii mojego roweru nei miliśmy żadnych innych złych przygód... trzy wywrotki w piachach z lądowaniem w miękkim piachu, żadnych większych kontuzji........apetyt nam urósł na więcej Big Grin. No i cieszę sie bardzo że Włodkowi sie bardzo podobało, bo moje szalone pomysły czasem trudno zaakceptować, a co dopiero brać w nich udział i jeszcze sie z tego cieszyć. Dziękuje wszystkim za wsparcie duchowe, to naprawdę pomaga jak sie wie ,ze tylu ludzi życzliwie nas wspiera Smile
1. Wda
2. widoczki
3. płatek śniegu
4,5 meta Big Grin
6. Gdańsk
7. nasz domek




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 02:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #25
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

No i w końcu przepiękny Gdańsk. Warto było jechać tyle kilometrów.




Załączone pliki Miniatury
                           

Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...
05-05-2007 02:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,648
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #26
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

BRAWA, BRAWA i jeszcze raz BRAWA!!!! Dla Ciebie i Włodka oczywiście, gratuluję pomysłu, determinacji w realizowaniu założeń logistycznych, naprawdę bardzo fajnie spędzony czas i niezapomniane przeżycia. Czytałem z zapartym tchem, aż mi się po łbie dostało że cały czas siedzę przy kompie Smile GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
05-05-2007 02:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,504
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #27
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

No pewnie że BRAWA!!! Oj takie wyprawy to się wspomina i ich nie zapomina. Zrobić coś niekonwencjonalnego, nietypowego to jest właśnie to Smile
Fajnie że się udało.

Pozdrowienia Danusiu dla Ciebie i męża.



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
05-05-2007 03:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Ustrik

*****


Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #28
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

pozazdrościć... Gdańska od kilku lat na czerwono zapisany u mnie jest w kalendarzu tylko cosik daty nie mogę dopasować. . . kto wie, może kiedyś ja się wybiorę na rowerze - Ustrzyki Dolne - Gdańs? To była by makabra... Smile



-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
05-05-2007 05:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,648
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #29
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

Ustrik, przecież Ty też masz z górki, i to bardziej Toungue



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
05-05-2007 06:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #30
RE: Gliwice-Gdańsk, Rodzinnie- ROWEREM

pozdrawiam Danusia, pozdrawiam i Ciebie i męża, gratulacje za realizację planów Smile


05-05-2007 06:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: