Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (14): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 3 [4] 5 6 7 8 Następna > Ostatnia »
Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Autor Wiadomość
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #46
"Duże drapieżniki w Polsce" broszury WWF

Warto zajrzeć do broszur wydanych przez WWF fundację zajmującą się ochroną środowiska. W ramach projektu [/i]ukazało się wydanie specjalne "Żyjącej planety" w całości poświęcone wilkom, niedźwiedziom, rysiom. Autorzy przedstawiają nam sylwetki tych ginących gatunków, informują o problemach wynikających z nadmiernej presji antropogenicznej i o próbach ratowania polskich populacji wielkich drapieżników. Całość ozdobiona jest fenomenalnymi zdjęciami.
"W ramach projektu WWF 'Duże drapieżniki w Polsce" prowadzona jest akcja liczenia gawr, która pozwoli lepiej poznać miejsca zimowego odpoczynku niedźwiedzi. Planowane jest również badanie DNA (jest już prowadzone) tych zwierząt, aby ustalić ich dokładną liczbę w Polsce. Jednocześnie WWF planuje rozdać pastuchy elektryczne pszczelarzom, w celu zabezpieczenia ich pasiek przed wizytą niedźwiedzi. W 2009 roku rozpoczęło się odnawianie opustoszałych sadów w Bieszczadach, gdzie niedźwiedzie mogą znaleźć dodatkowy pokarm. Równie ważnym elementem projektu jest edukacja wśród turystów. W tym celu wydano specjalny poradnik, w którym znalazły się porady jak zachować się na górskim szlaku, aby pomóc przetrwać niedźwiedziom."
Warto zajrzeć na strony
http://www.niedzwiedz.wwf.pl
http://www.wwf.pl/wilk
http://www.rys.wwf.pl

" Po co jest ten poradnik?
Wędrując tatrzańskimi albo bieszczadzkimi szlakami, często zapominamy, że znajdujemy się w domu największego polskiego drapieżnika - niedźwiedzia. Od tego jak zachowujemy się w tym miejscu zależy los tych wspaniałych zwierząt. Obecnie w pasie od Beskidu Żywieckiego po Bieszczady żyje 90 niedźwiedzi. Nie jest im łatwo przetrwać. Przeczytaj ten mini poradnik, który przygotowaliśmy z myślą o Tobie, i zobacz, jak pomóc w ocaleniu polskich niedźwiedzi.

Pamiętaj, że to Ty jesteś największym zagrożeniem dla niedźwiedzia. Ale pamiętaj również, że niedźwiedź nie jest pluszowym misiem do przytulania. Unikaj kontaktu z tym zwierzęciem także w trosce o własne bezpieczeństwo. Niedźwiedź nie jest zainteresowany zawieraniem znajomości z ludźmi, ale także nie boi się człowieka i może stanowić zagrożenie. Wbrew pozorom nie jest on ociężały i potrafi biec z prędkością nawet 50 km/h. Dysponuje także wielką siłą. Może zrobić krzywdę nawet niechcący, broniąc się albo przejawiając zainteresowanie Twoim plecakiem. Trzymaj się zawsze z daleka od niedźwiedzi.


Znalazłeś się w moim domu. Tak długo, jak długo tu pozostaniesz przestrzegaj obowiązujących w nim zasad. Pozostaw po sobie wyłącznie dobre wspomnienia

Nie zostawiaj śmieci na szlaku
Nie kuś mnie resztkami jedzenia. Nie zostawiaj ich na szlaku. Jeśli przyzwyczaję się do pozostawionego jedzenia, zacznę zbliżać się do ludzi i prosić o więcej. Domyślisz się ciągu dalszego? Zabiją mnie albo zamkną w niewoli jako "zdemoralizowanego osobnika"
Nie podchodź do mnie
Zobaczyłeś mnie. Nie podchodź. Nie rób mi zdjęć. Nie rzucaj mi jedzenia! Odejdź w spokoju, wycofując się wolnym krokiem. We własnej obronie potrafię być agresywny, a bronię się jak potrafię-pazurami i kłami. Nie wchodź mi w drogę.
Gawra
Zimą śpię w gawrze. Nie zbliżaj się do niej. Zachowuj ciszę. Jeśli będą w niej małe niedźwiadki, narażasz je na śmiertelne niebezpieczeństwo. Wypłoszona niedźwiedzica może porzucić swoje potomstwo.

Największe zagrożenia?
Ludzie i ich nieodpowiedzialne zachowanie

Bez psów proszę
Pies to najlepszy przyjaciel człowieka, ale dla mnie to intruz. Jeśli pies zacznie uciekać w Twoją stronę, pędząc za nim wpadnę na Ciebie. Lepiej nie zabieraj go w góry, a jeśli musisz, prowadź go zawsze na smyczy.
Jagody
Widzisz tych ludzi zbierających jagody? Właśnie zabierają mi pokarm. Jeśli nie znajdę dość jedzenia w górach, będę musiał szukać go tam, gdzie mieszkają ludzie. Kłopoty znów gotowe!

http://www.niedzwiedz.wwf.pl



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
30-03-2011 09:13 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #47
"Pogórze Dynowskie w zaraniu dziejów"

Na pw dostałam zapytanie na które nie byłam w stanie odpowiedzieć bez zaglądnięcia do mądrych książek. Chodziło o to skąd wzięły się obsydianowe narzędzia na terenie Podkarpacia. Musiałam zerknąć do ciekawej, trochę zdeaktualizowanej książeczki autorstwa Michała Parczewskiego "Pogórze Dynowskie w zaraniu dziejów Archeologia dawnego powiatu brzozowskiego" wydanej w 1986 r przez Wydawnictwo Muzeum Regionalne PTTK w Brzozowie. Ta publikacja jest poświęcona pradziejom okolic Brzozowa. Jej autor jest jednym z najbardziej zasłużonych dla Karpat badaczy historii wczesnosłowiańskiej, archeolog od lat pracujący na naszym ternie, kierownik misji archeologicznej w Bachórzu. Jednym słowem jest autorytetem jeżeli chodzi o
"# początki kultury słowiańskiej w Polsce na tle Europy środkowej i Wschodniej w V-VII w.
# wczesnośredniowieczne osadnictwo słowiańskie oraz elementy etnicznie obce w świecie słowiańskim
# kształtowanie się podziału Słowiańszczyzny na odłam wschodni i zachodni
# archeologia Karpat
# etnos a archeologia - http://www.archeo.uj.edu.pl/sredniow_parcz.html
Jak wspomniałam wyżej książeczka jest wydana dość dawno temu, raczej niedostępna więc
wszystkim zainteresowanym polecam wyjątkowo ciekawy artykuł dotyczący Bachórza autorstwa Profesora.
http://www.almamater.uj.edu.pl/99/13.pdf

Spis treści:
Przedmowa
Wprowadzenie
Środowisko geograficzne
Historia i stan badań archeologicznych
Zarys najdawniejszych dziejów Pogórza Dynowskiego
Epoka kamienia i wczesna epoka żelaza
Młodszy okres przedrzymski, okres wpływów rzymskich i wczesny okres wędrówek ludów
Zabytki prahistoryczne o trudnej do ustalenia chronologii
Wczesne średniowiecze
Zabytki późne lub o nieznanej chronologii
Podsumowanie

Tytuł: "Pogórze Dynowskie w zaraniu dziejów"
Autor: Michał Parczewski
Wydanie: I
Stron: 59
ISBN:
Wydawnictwo: Muzeum Regionalne PTTK w Brzozowie
Brzozów 1986

"Podsumowanie" str. 53
"Na koniec warto podjąć próbę uchwycenia zarówno tych prawidłowości, jak i cech szczególnych, które charakteryzują proces dziejowy na omawianym obszarze od momentu pojawienia się pierwszych ludzi do końca wczesnego średniowiecza.
Analiza sytuacji osadniczej od epoki brązu po wczesne średniowiecze wykazuje, że stale powtarza się podobny układ: zamieszkałe są Doły Jasielsko-Sanockie oraz dolina Sanu, pozostałe partie terenu tworzą natomiast strefę niezasiedloną lub prawie niezasiedloną. Na oso Sanu w każdym z tych okresów odradzał się charakterystyczny łańcuch niewielkich skupisk osadniczych, pozostających w dość ścisłym kontakcie przestrzennym i przeważnie zajmujących te same obszary. Taka struktura została niewątpliwie uwarunkowana przez środowisko naturalne. Ludność najchętniej zajmowała obrzeża doliny Sanu, preferując rozmieszczone z rzadka, wyrównane płaty kilku-kilkunastumetrowej terasy nadzalewowej. Wyjątkowe walory tych miejsc polegały na kumulowaniu się najkorzystniejszych dla osadnictwa warunków glebowych. klimatycznych (nasłonecznienie) i wodnych, a także na dostępności stref nadających się do zróżnicowanego wykorzystania (pola i ogrody na terasie nadzalewowej, łąki i cieki oraz zbiorniki wodne na dnie doliny, lasy na sąsiednich wzgórzach). Posuwając się z biegiem Sanu można takie formy terenowe znaleźć w Uluczu, Temeszowie, Jabłonicy Ruskiej, Wołodzi, Dąbrówce Starzeńskiej, Dynowie i Bachórzu. Tu powstały i nawarstwiały się na siebie swoiste "telle" - osady wielokulturowe. Osadnictwo Nad Wisłokiem było bardziej rozproszone, lecz panowały tam równie sprzyjające warunki: kraina Dołów Jasielsko-Sanockich jest dobrze nawodniona, urodzajna, wystawiona ku południowi, a od północy osłonięta przez pasma wzniesień. [...]



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
31-03-2011 05:13 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #48
"Żubr przywrócony górom"

Ten post pisałam etapami. Pierwsza część powstała pod wpływem chwili, pierwsze wrażenia po przeczytaniu owej książeczki były co najmniej pozytywne Smile
Jak zapewne wiecie mam bzika na punkcie książek i map. Ostatnio zachorowałam na mini monografię "Żubr przywrócony górom" Kajetana Perzanowskiego i Edwarda Marszałka. Przez chwilę podumałam skąd ja wziąć, zadzwoniłam do pani Leśnik zajmującej się promocją w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i poprosiłam o materiały. Nie muszę chyba mówić, że je otrzymałam dziś. Właśnie podziwiam swoja zdobycz, przez kilka dni będę się nią bezczelnie chwalić. A jest czym, kilka przewodniczków i mapa.
Książka o której piszę jest materiałem konferencyjnym, który otrzymali naukowcy i inne zaproszone osoby na konferencji: "Żubr w sieci NATURA 2000", która odbyła się w 2008 r w Cisnej. Jest to pięknie wydana w j. polskim i angielskim publikacja poświęcona "imperatorowi puszczy". Autorzy w sposób bardzo interesujący przedstawiają nam te królewskie zwierzęta, snują opowieści o historii reintrodukcji żubrów w Bieszczadach, omawiają zagadnienia z pogranicza przyrody i kultury. Monografia licząca 128 stron jest bogato ilustrowana, zawiera kilka moim zdaniem bardzo interesujących map obrazujących m.in. areały żubrów w Bieszczadach w sezonie zimowym 2007-2008, areały poszczególnych stad w obrębie populacji bieszczadzkiej. Publikacje kończy kilka słów o Stowarzyszeniu Miłośników Żubrów http://www.smz.waw.pl

Spis treści:
Wstęp
Wizerunek żubra-zarys biologii gatunku
Powrót znad krawędzi zagłady, czyli historia odtworzenia gatunku
Przywrócony górom-powrót żubra w Bieszczady
Ku wolności: żubr znów w karpackiej puszczy
Uratowana z pożaru, czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany
Na podsłuchu, czyli zastosowanie technik telemetrycznych w monitorowaniu żubrów
Żubrze święta: Dzień Żubra w Lutowiskach i Rok Żubra w Bieszczadach
Królewskie łowy, czyli o polowaniach na żubry
Żubry, a ludzie
Żubry w krajobrazie Bieszczadów
Żubr w kulturze polskiej
Ponad granicami-restytucja karpackiej populacji żubra
Obecny stan populacji żubrów w Bieszczadach i całym ekoregionie karpackim
Stowarzyszenie Miłośników Żubrów
Wybrana literatura

Potem jeszcze raz coś tam skrobnęłam uzupełniając informacje o książce. Po ponownym przeczytaniu owej publikacji zdania nie zmieniałam, nadal ją gorąco polecam wszystkim miłośnikom regionu.

Muszę uzupełnić informacje o tej mini monografii przyrodniczej. O jej walorach poznawczych pisałam wcześniej, bez wątpienia jest to niezmiernie ciekawa, interesująco napisana książka popularno-naukowa. Jej cechą szczególna jest to iż jest wydana w dwóch językach: polskim i angielskim jednocześnie. Prawdziwą ozdobą tego monograficznego opracowania są zdjęcia, zarówno te współczesne jak i archiwalne, rysunki, mapy. Jest wydana jak większość materiałów finansowanych czy współfinansowanych przez Lasy Państwowe bardzo starannie, dobrej jakości nabłyszczany papier, twarda okładka, szyta to jej edytorskie zalety. Mi osobiście bardzo podoba się portret żubra z okładki, niestety, nie podano kto jest autorem tego zdjęcia.

Tytuł: "Żubr przywrócony górom"
Autor: Kajetan Perzanowski, Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 131
ISBN: 978-83-61441-20-5
Wydawnictwo: Lasy Państwowe, RS DRUK
Rzeszów 2008


Bardzo podoba mi się kronika ośrodka hodowli żubrów, można z nią zapoznać się czytając tę monografię lub zaglądając na pole biwakowe w Stuposianach. Tam znajduje się pomnik "Na pamięć sprowadzenia pierwszych żubrów w Bieszczady przez leśników z Nadleśnictwa Stuposiany" oraz tablica z skserowaną kroniką. Tam też rozpoczyna się ścieżka przyrodnicza "Jodła".
Ten rozdzialik, którego fragment przepiszę jest przyozdobiony bardzo ciekawymi zdjęciami archiwalnymi przedstawiającymi nasze pierwsze bieszczadzkie żubry.

"Uratowana z pożaru czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany" str. 38-40
" Kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany, której fragment wcześniej prezentowano, to bardzo cenny dokument, pozwalający zachować nie tylko fakty, ale i klimat sprzed 45 lat. Wiele cytatów świadczy o zaangażowaniu leśników w całe przedsięwzięcie. Są też tam perełki w rodzaju:
"Koszt budowy całej zagrody (wraz z materiałami) wynosił zgodnie z kosztorysem 200 tys. zł. Komisyjny odbiór wykonanej zagrody wykazał, że zagroda została wykonana solidnie, właściwie, zgodnie z założeniami dokumentacji i w cenie mniejszej od kosztorysowej o 11 tys. zł. Należy nadmienić, że pomimo tego Nadleśnictwo poważne nieprzyjemności ze strony MO, które podeszło zbyt podejrzliwie do sprawy wykonania zagrody, gdzie dopatrywano się nadużyć i braku nadzoru ze strony pracowników Administracji Lasów Państwowych, co za włożony trud w budowę zagrody żubrów przez pracowników Nadleśnictwa było zbyt krzywdzące..."
Niektóre zapisy dokumentują zainteresowanie, jakim cieszyły się sprowadzone tu żubry:
" Dla zapobieżenia licznym wycieczkom, które zaczęły zgłaszać się, aby zobaczyć żubry, które spowodowały pewnego rodzaju sensację, Nadleśnictwo zmuszone zostało do zatrudnienia dwóch strażników na okres 2 miesięcy do pełnienia dyżurów i zawracania chętnych z drogi. Niedopuszczenie obcych ludzi do zagrody miało na celu zapobieżenie ewentualnemu przeniesieniu chorób zakaźnych - pryszczycy oraz stworzenie żubrom dogodnych warunków dziczenia i aklimatyzacji. Do zadawania żubrom karmy oraz dokonywania obserwacji zachowania się tej zwierzyny Nadleśnictwo przeznaczyło stróża ob. Kowalczyka Andrzeja, opiekunem strażnika łowieckiego ob. Żurka Wacława, za całość spraw związanych z żubrami leśniczego ob. Kazimierskiego A..."
Inne fragmenty zawierają wnikliwe obserwacje zachowania zwierząt:
"W pierwszym okresie żubrom zadawano siano w ilościach bez ograniczeń oraz żołędzie w ilości do 4 kg dziennie na sztukę. Zaobserwowano, że żubry bardzo chętnie pobierały siano - widocznie odpowiadało im z uwagi na dobrą jakość i zmianę gatunku i składu. Żubry przez okres 3 miesięcy stały przy paśniku i "opychały się sianem". Kondycyjnie wyraźnie się poprawiły, a szczególnie widoczne to było na Pulonie. Byk Pulpit był dość słabej kondycji, którą to utrzymywał do końca grudnia - w tym czasie obserwowano u niego zmianę futra - po prostu liniał płatami.
Początkiem stycznia linienie ustało - byk pokrył się równym włosem i zaczął wyraźnie się poprawiać kondycyjnie. Z nastaniem okresu opadów śnieżnych do zadawanego siana i żołędzi doszła brukiew, która nie była brana zbyt chętnie. Po paru dniach brukiew brały już łapczywie. Zaobserwowano również, że byk Pulon "odżera" pozostałe sztuki, przeważnie młodsze byki, cielęta, które niejednokrotnie brał na rogi, a nawet kaleczył."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-03-2012 09:40 AM przez lucyna.

02-04-2011 06:15 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #49
"Cerkwie drewniane Karpat Polska i Słowacja"

Może pociągnę wątek uluckiej ślicznotki i drukowanych przewodników. Moim zdaniem na przykładzie dobrego, przewodnika, jakim jest niewątpliwie wydawnictwo Rewasza " Cerkwie drewniane Karpat Polska i Słowacja Przewodnika" autorstwa Magdaleny i Artura Michniewskich i Marty Dudy, można odróżnić klasyczny przewodnik od dziełka Roberta Bańkosza o którym pisałam wcześniej. Robert snuje bowiem gawędę o cerkwiach. Jest tzw. lokalsem, pisze o tym co znakomicie zna, jest w środku wydarzeń, cześć z owych zdarzeń sam kreuje. Czym innym jest książka Rewasza. Na pewno pod względem merytorycznym wyróżniająca się, kawał dobrej rzemieślniczej roboty. Przewodnik zawiera opis 208 obiektów, 57 barwnych zdjęć, 141 czarno-białych, 67 rysunków, 35 mapek i planów sytuacyjnych. Jest tu i mowa o podstawowych zagadnieniach związanych z wiarą, obrządkiem, przetoczono w skrócie historię pogranicza polsko-słowackiego. Niewątpliwie Autorzy byli w opisywanych miejscach, zwiedzili wnętrza (są pewne błędy) ale piszą z punktu widzenia obserwatora, turysty.Przewodnik niewątpliwie bardzo ciekawy, wiedza zawarta w nim przeogromna, moim zdaniem lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników piękna w drewnie zaklętego. Książka chyba doczekała się kilku wydań. Jest dostępna w Bieszczadach. Bardzo często turyści ją kupują jako pamiątkę. Nawet nie muszę jej polecać. Sami proszą o informację: pani przewodnik warto ją kupić? Warto co do tego nie mam wątpliwości. Zupełnie inna sytuacja jest z książką Roberta Bańkosza "Cerkwie szlaku ikon". Nie widuję jej w księgarniach, w miejscach oferujących książki np. w punktach kasowych BdPN, na zaporze, w kasach muzealnych.



Spis treści
Wstęp
Historia
Współczesne struktury administracyjne
Etnografia
Drewniane budownictwo cerkiewne
Wystój wnętrza
Ikony
I. Państwo muszyńskie
II. Dolina ropy
III. Okolice Krempnej
IV. Wschodnia Łemkowszczyzna
V. Okolice Krosna
VI. Bieszczady
VII. Nadsanie i pogórza
VIII. Pogórze Rzeszowskie
IX. Okolice Lubowli
X. Okolice Preszowa
XI. Okolice Bardiowa
XII. Okolice Świdnika
XIII. Okolice Sniny
XIV. Skanseny i muzea ze sztuką cerkiewną
XV. Cerkwie nieistniejące
Słowniczek terminów
Bibliografia
Skorowidz obiektów



Tytuł: "Cerkwie drewniane Karpat Polska i Słowacja"
Autor: Magdalena i Artur Michniewscy, Marta Duda
Wydanie: I
Stron: 336
ISBN: 83-89188-08-2
Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza "Rewasz"
Pruszków 2003



Mały fragment z owego przewodnika z rozdziału "Nadsanie i pogórza" str.243.
"Ulucz
Wniebowstąpienie Pańskie
Wieś na prawym brzegu Sanu, 15 km na północ od Sanoka. Dojazd drogą przez Mrzygłód i most na Sanie w Dobrej lub od Jawornika Ruskiego bitą droga przez las (kiepskiej jakości). Dawna cerkiew grekokatolicka położona est malowniczo na wzgórzu Dębnik, powyżej skrzyżowania dróg. Podejście krótkie, ale dość męczące. Obiekt stanowi filię Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Klucze znajdują się w domu nr 16 w południowej części wsi.
Przez wiele lat data budowy cerkwi była kwestią sporną. Według tradycji powstała w latach 1510-1517 i niektórzy badacze uznali to datowanie za prawdopodobne, inni sugerowali okres nieco późniejszy. dopiero przeprowadzone w ostatnich latach badania dendrochronologiczne wykazały, że budowla powstała w 1659 r z drewna ściętego rok wcześniej. Przesunięcie datowania sprawiło, że ulucka świątynia nie może już być uznawana za najstarszą drewnianą cerkiew w Polsce - najstarszą metryką poszczycić się mogą cerkwie w Radrużu, Gorajcu i Chotyńcu (poza zasięgiem przewodnika), a także opisywane w tym tomie cerkwie w Powroźniku i Kruhelu Wielkim. Jest to jednak wciąż jeden z najstarszych, a na pewno najpiękniejszych i najcenniejszych zabytków drewnianego budownictwa cerkiewnego [...]."

Lubię bywać z grupami w tej świątyni, niewiele osób tu zagląda, a szkoda. Ta cerkiew ma swój niepowtarzalny klimat. Bardzo lubię słuchać opowieści opiekuna tej świątyni pana Stefana Kapustyńskiego, losy dawnej cerkwi i dzieje Jego rodziny splotły się w jeden nierozerwalny węzeł.
str.227-228
"Leszczowate św. Paraskewa
Wieś na Pogórzu Przemyskim (błąd w Górach Sanocko-Turczańskich mój dopisek), 10 km na północ od Ustrzyk Dolnych. Dojazd z Olszanicy przez Wańkową (nie tylko można też trasą (Ustrzyki Dolne-Brzegi Dolne-Łodyna-Leszczowate znowu mój dopisek. Dawna cerkiew grekokatolicka (obecnie kościół filialny parafii w Wańkowej) stoi na malowniczym wzniesieniu po lewej stronie drogi do Wańkowej, w pewnym od niej oddaleniu. Msze św. w niedziele o 9.00 Klucze u p. Stefana Kapustyńskiego (duży, biały po przeciwnej stronie drogi).
Cerkiew zbudowana została w 1922 r. na miejscu wcześniejszej. Po wysiedleniu mieszkańców na Ukrainę użytkowana jako kościół. Zachowała dawne wezwanie, które jest wielką rzadkością w kościele rzymskokatolickim.
Budowla orientowana, konstrukcji zrębowej, oszalowana. Zbudowana na rzucie krzyża łacińskiego, składa się z trzech trzonów: zamkniętego trójbocznie prezbiterium, nawy, babińca. Nad nawą cebulasta kopuła posadowiona na ośmiobocznym tamburze. Dachy nad poszczególnymi członami cerkwi są zwieńczone filigranowymi baniastymi wieżyczkami.
Stropy, ściany wnętrza i część kopuły na pendentywach są pokryte wspaniałą polichromią figuralną i ornamentową, wykonaną w 1937 r. (przy wejściu do babińca na ścianie znajduje się lista nazwisk jej fundatorów). Warto zwrócić uwagę na kilka przedstawień: na zachodniej ścianie nawy po lewej śśw. Borys i Gleb, po prawej śww. Olga i Włodzimierz. Na pendentywach czterej ewangeliści. Na wschodniej ścianie prezbiterium scena Ukoronowania NMP.
W prezbiterium ołtarz nakryty baldachimem. Przy wschodniej ścianie tabernakulum, nad którym zawieszono ikonę Mandylion. (? ja jej nigdy nie widziałam mój dopisek). Ponad to fragmenty ikonostasu z I poł. XIX w.: carskie wrota z motywem winorośli i tondami, na których widnieją czterej ewangeliści (po bokach ołtarza) oraz wrota diakońskie z wizerunkami św. Mikołaja i św. Michała Archanioła (przy ścianach). Przy wschodniej ścianie prezbiterium ołtarze w późnobarokowych ramach (również fragmenty ikonostasu), z ażurowymi kolumienkami i ciekawymi, choć XX-wiecznymi ikonami ( w lewym ołtarzu obok tradycyjnego wyobrażenia Matki Bożej z Dzieciątkiem współczesny obraz Bogurodzicy w bluzce z ludowymi haftami).
W nawie dwa ołtarze boczne z nowszymi ikonami. W ołtarzu północnym Matka Boża z Dzieciątkiem z początku XIX w.; nad nią bardzo rzadko spotykane przedstawienie św. Jozefata Koncewicza. Obok wisi ikona św. Mikołaja, także z początku XIX w. Najcenniejszą ikoną w cerkwi jest wspaniała Pasja z drugiej połowy XVII w., z Matką Bożą, św. Janem Ewangelistą, świętymi Niewiastami i św. Longinem. z krzyża wystają pędy Drzewa Życia ( w północnym ramieniu transeptu).
Na osi cerkwi stoi dwukondygnacyjna dzwonnica konstrukcji słupowej, prawdopodobnie z 1717 r., oszalowana, kryta dachem namiotowym. Wewnątrz dzwon, zapewne z XVI w. Powyżej cmentarz, na którym zobaczyć można grobowiec Kraińskich, do której Leszczowate należało od końca XVII w. aż do 1939 r. (znowu błąd - grobowiec nie znajduje się na cmentarzu lecz tuż obok świątyni). Jest też kilka błędów w opisie wnętrza.

http://www.twojebieszczady.pl/st_cerkwi ... leszcz.php



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2012 08:33 AM przez lucyna.

03-04-2011 06:18 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #50
"Poloniny turisticky sprievodca"

"Poloniny turisticky sprievodca"

Czas na promowanie Bukowskich Wierchów. Piękna kraina, szengenić można więc do dzieła.
Na dobry początek proponuję przewodnik słowacki Miro Burala "Poloniny Turisticky sprievodca". Skromie wydana książeczka to połączenie przewodnika z informatorem. Zawiera opis 17 szlaków turystycznych pieszych, 6 rowerowych, opis 33 miejscowości. Miro jest byłym dyrektorem PN Poloniny, obecnie zajmuje się siecią NATURA 2000 więc o terenie wie prawie wszystko. Poza tym jest znakomitym gawędziarzem. W przewodniku przedstawia nam historię, etnografię, kulturę tego regionu. Oczywiście dużo mówi także o przyrodzie. Jest wydany w języku słowackim
Książeczkę można kupić także w Polsce, ja swój nabyłam w schronisku Przystanek Balnica. Polecam i przewodnik, i tereny parku narodowego.

Spis treści
Zamiast wstępu
Jak korzystać z przewodnika
Charakterystyka regionu
Z historii turystyki
Z historii ochrony przyrody

Połonińskie tematy
Historia
Przyroda
Kultura
Śladami sławnych ludzi

Trasy turystyczne
Stużica
Riabia Skała
Runina
Mapa poglądowa
Ruska Kotlina
Udava
Nastaz

Trasy rowerowe
Miejscowości

Tytuł: "Poloniny turisticky sprievodca"
Autor: Miroslav Bural
Wydanie: I
Stron: 67
ISBN:
Wydawca: Miroslav Bural
Stakcin 2004



Wrzucę tu relację z ostatniego stady tour. PN Połoniny w zupełnie innym świetle.

Park Ciemnego Nieba "Połoniny"
31marzec-1 kwiecień 2011
PeterWolf(Piotr_S http://www.twojebieszczady.pl miesięcznik "Bieszczady"i ja
Prawdę powiedziawszy nie wiem jak mam opisać nasze ostatnie połazęgowisko. Z Piotrem wzięliśmy udział w stady tour czyli imprezie przeznaczonej dla branży turystycznej i przedstawicieli mediów. http://www.astrokarpaty.net/pl/o-projekcie Jechałam tam z sercem na ramieniu, prawdę powiedziawszy wprosiłam się wykorzystując zaproszenie Kolegi przewodnika. Mimo tego, że niegdyś interesowałam się astronomią miałam mocno mieszane uczucia. Sądziłam iż tym produktem turystycznym nie można zainteresować przeciętnego turysty. Moje obawy i osądy nie znalazły potwierdzenia. Impreza była specyficzna, to była prezentacja bazy turystycznej północno-wschodniej Słowacji i potencjalnego produktu turystycznego.

Rankiem z Piotrem udaliśmy się na Słowację po drodze wstępując w bardzo gościnne progi informacji turystycznej w Komańczy. Wyszliśmy stamtąd obładowani materiałami promocyjnymi. W Komańczy dołączył do nas pracownik tamtejszej gminy pan Bogdan Dołżycki. Zaczął się dzień pełen niespodzianek i spotkań z wyjątkowymi, w większości bardzo pozytywnie zakręconymi ludźmi. Zakwaterowani byliśmy w Sninskich Rybnikach w obiekcie o standardzie schroniskowym Wyhorlat. jak wam wspomniałam to była prezentacja w większości obiektów gastronomiczno-hotelarskich, pominę ją, a relację napiszę w punktach.
1. Spotkanie z Miro Buralem, pracownikiem PN "Połoniny", autorem przewodników, wspominałam o nim w wątku bibliofilskim.
2. Miejski ośrodek wypoczynku Sninske rybniky, potężne kąpielisko, które ma być oddane do użytku w tym roku. Jest ono niezwykłe, gdyż woda jest oczyszczana przez rośliny żyjące w basenie będącym częścią kąpieliska. O czym podobnym w Bieszczadach możemy tylko pomarzyć.
3. Park Ciemnego Nieba "Połoniny" to obszar wyjątkowy nocą http://www.astrokarpaty.net/pl/start/165-dsp?Itemid=0
Będę o nim pisać w naszym przewodniku po Słowacji.
4. Kołonice - bardzo ciekawa inicjatywa mieszkańców tej wsi i naukowców z pobliskiego obserwatorium astronomicznego. Kompleks wypoczynkowy z kąpieliskiem, boiskami, knajpą i ścieżka dydaktyczna łącząca Kołonice z obserwatorium. Niestety, byliśmy tylko na pierwszym przystanku. Zrobiła na mnie bardzo korzystne wrażenie. Liczy sobie 8 przystanków, każdy z nich jest poświęcony planecie naszego Układu Słonecznego, czas przejścia 35 min. Myśmy byli tylko na przystanku Merkury, jest tam słup na którym są umieszczone tablice informacyjne dotyczące pierwszej od Słońca planecie naszego układu. Bardzo dobra infrastruktura szlakowa: mostki, oznakowanie, wiaty, kosze i palenisko, które mnie dosłownie zachwyciło swoimi rozwiązaniami konstrukcyjnymi.
Kołonicke sedlo obserwatorium, miejsce niezwykłe nocą. Wcześniej już o nim wspominałam, wtedy nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia. Najpierw byliśmy w niedokończonym planetarium, potem mieliśmy możliwość podziwiać Saturna patrząc się prze największy na Słowacji teleskop. Jak wyglądał? Był większy od paznokcia na dużym palcu, widzieliśmy jego pierścienie, a osoby o sokolim wzroku mogły też dojrzeć jego księżyce. Potem przeżyłam coś niesamowitego. Spojrzałam w rozgwieżdżone niebo i wpadłam w zachwyt. Mieszkańcy metropolii widzą około 20 gwiazd, miast około 200, w Bieszczadach czasami niebo mamy usiane gwiazdami ale tego nie można porównać z najciemniejszym miejscem na Słowacji. Tam widać plus minus 2 000 gwiazd. Mając jakąś tam wiedzę astronomiczną miałam problemy z rozpoznawaniem gwiazdozbiorów. Gapiąc się w miejsce, gdzie powinien być Wielki Wóz nie byłam w stanie go odkryć w gąszczu gwiazd. To było coś naprawdę niezwykłego.
Aby przybliżyć Ci okolicę rzeknę tylko, że obok obserwatorium specjalizującym się m.in. w badaniu gwiazd zmiennych ( mają na swoim koncie odkrycie 13 z nich), powstającego planetarium o "dziwnej" konstrukcji czaszy (jest to duży spadochron rozwieszony dzięki wykorzystaniu podciśnienia) jest tu także: stacja badań nad polem magnetycznym (druga na Tatrzańskiej Łomnicy), będą prowadzić nadania nad neutrino, stacja meteorologiczno-klimatyczna mierzą m.in. stężenie dwutlenku węgla w atmosferze, zasobność naszej planety w ozon, stacja sejsmograficzna i ciekawostka - prowadzą badania nad zanieczyszczeniem światłem. Te ostatnie pomiary robią w sposób chałupniczy, sam naukowiec skonstruował sobie przyrząd. Jeżeli chodzi o zanieczyszczenie światłem to jest to jest to problem na skalę światową mający niebagatelny wpływ na zdrowie człowieka, natury i gospodarkę. Częścią tego projektu jest właśnie przebicie się z tym problem m.in. do mediów. Czy orientujecie się, że przez złe ustawienie latarń w miastach użytkujemy ponad 30 % więcej energii elektrycznej niż powinniśmy?
Z Kołonickiej Przełęczy jest przepiękna panorama na ukraińskie i częściowo polskie Bieszczady (chyba tam widać Kińczyk Bukowki i część połoniny). Już Piotra namówiłam na wypady na Słowację. Chcemy tam jeszcze raz pojechać aby przejść ścieżkę astronomiczną - wiedzie odsłoniętym grzbietem, widoki ponoć są jeszcze piękniejsze niż z Przełęczy), mi ponad to marzy się masyw Nartez i piękna ścieżka im. Poliszczuka. Przy obserwatorium będą pokoje gościnne (są jeszcze nieumeblowane). Ciekawostką jest to iż tam na zewnątrz jest tylko czerwone światło aby nie utrudniać obserwacji. Panie astronomowie robią fantastyczne biskwity. W Kołonicach mają ponad stuletnią machinę, dzięki której robią odpowiedni chlebek. Taki biskwit z serem i szynką jest rewelacyjny. Dla miłośników astronomii mają przygotowany sprzęt, m.in. coś dzięki czemu obserwowałam Altaira. To taki gps z komputerem, wpisujesz nazwę obiektu obserwacji, a to ustrojstwo samo naprowadza Cię. Astronomowie wśród naszej braci przewodnickiej słyną z gościnności. Nawet kilka lat temu Koledzy obserwowali tam niebo niekomercyjnie, dostali pledy aby nie zmarzli.

Następnego dnia byliśmy w Kaplicy Czaszek w Osadnem http://www.twojebieszczady.pl/piesze/osadne.php
Trochę o tym miejscu przeczytacie tu, więcej skrobnę o kaplicy jutro wspominając o ciekawej książeczce.
Drugi dzień spędziliśmy w większości w autokarze jeżdżąc po Bieszczadach i słuchając Kolegi przewodnika Staszka Orłowskiego. Niestety, w Uhercach przerwałam udział w imprezie. Przyczyna jak zwykle ta sama - Kretyn chciał siusiu.
Dziękuję Kolegom za przemile spędzony czas, poznałam wspaniałych ludzi, częściowo znanych mi wcześniej z przestrzeni wirtualnej.



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-04-2011 07:12 AM przez lucyna.

04-04-2011 01:13 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #51
"Śladami Aleksandra Fredry Międzynarodowy Szlak Turystyczny"

Pora na kolejny przewodniczek po bardzo ciekawym szlaku transgranicznym. Tym razem jest to :"Śladami Aleksandra Fredry międzynarodowy szlak turystyczny" Elżbiety Sikorskiej i Stanisława Romana wydany przez Ruthenus.
Trasa łączy miejsca związane z życiem i twórczością wybitnego komediopisarza
http://www.lwow.wilno.w interia.pl/lwow.18.htm
położone na terenie Podkarpacia i Obwodu Lwowskiego. Muszę przyznać iż staram się Gościom przybliżyć ten szlak z racji nagromadzonych tu atrakcji turystycznych. Niestety, większości ludzi nieznanych.
Zamek Kamieniec http://www.zamki.res.pl/odrzykon.htm ,
Korczyna, Krościenko Wyżne http://www.wazy.republika.pl,Hoczew http://www.zamki.res.pl/hoczew.htm ,Baligród, Cisna, Lesko, Beńkowa Wisznia http://www.lwow.com.pl/rocznik.2003/benkowa.html , Jadwięgi, Lubeń Wielki, Rudki, Lwów, Przyłbice, Przemyśl, Surochów, Nienadowa każda z tych miejscowości jest w stanie wiele zaoferować turystom. Tym bardziej iż dużo dzieje się w tych okolicach, zmieniają się i pięknieją. Pamiętam swój pierwszy pobyt w kościele, niegdysiejszym sanktuarium w Rudkach. Zniszczony obiekt, przesiąknięty zapachem chemikalii, zdewastowane grobowce w kaplicy Fredrów, kości zgarnięte w kąt. Po kilku latach ksiądz pokazywał nam z dumą zmiany. Szczególnie było je widać w miejscu pochówku Fredry. Niedawno Kolega pokazywał mi zdjęcia z kościoła. Byłam pod wrażeniem. Zaciekawił mnie krucyfiks z kaplicy. Może uda mi się odwiedzić w tym roku to sanktuarium. Ta przepiękna okolica jest wpisana do mojego kajeciku miejsc, które muszę prywatnie odwiedzić.
Więcej o szlaku na http://www.wrota.podkarpackie.pl..._sladami_fredry
Przewodniczek można dostać w PROT w Rzeszowie.

Tytuł: "Śladami Aleksandra Fredry Międzynarodowy Szlak Turystyczny"
Autor: Elżbieta Sikorska, Stanisław Roman
Wydanie: I
Stron: 23
ISBN: 83-86588-64-0
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2004

"Zamek "Kamieniec
Żona Aleksandra Fredry Zofia z Jabłonowskich była właścicielką dóbr korczyńskich z połową zamku Kamieniec. Po ślubie, na mocy ustępstwa majątkowego, Aleksander Fredro został właścicielem tych dóbr. W tym czasie zamek, ongiś znakomita fortyfikacja, strzegąca rubieży Rzeczpospolitej zaczął popadać w ruinę. Tutaj umieścił akcję swojej najsłynniejszej komedii "Zemsta" opartą na autentycznych wydarzeniach, których zapis odnalazł Fredro w archiwum rodzinnym żony.

Korczyna
8 listopada 1828 roku, w kościele p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła odbył się ślub Zofii z Jabłonowskich Skarbkowej, z Aleksandrem Fredrą. Związek małżeński błogosławił proboszcz korczyński ks. Michał Wesołowski. Na miejscowym cmentarzu spoczywa ostatni dziedzic korczyński, wnuk Fredrów - generał Stanisław hr. Szeptycki.

Krościenko Wyżne
9 listopada 1828 r. we dworze w Krościenku siostra Aleksandra Cecylia Jabłonowska wyprawiła nowożeńcom weselne gody. Zjechała na nie liczna okoliczna szlachta, m.in. Ostaszewski, Grabińscy z Haczowa, Trzecieccy i cześnik Urbański z Kombornii- najprawdopodobniej pierwowzór postaci Cześnika w "Zemście".

Hoczew
Aleksander Fredro z bratem Sewerynem towarzyszył ojcu w podróży do dóbr rodzinnych..."Na grzbiecie pagórka mój ojciec wstrzymał konia i zawołał rzewnym głosem: " Hoczew... Tu w tym zamku urodziłem się"...W dolinie nad brzegiem rzeki płynącej do Sanu ujrzeliśmy szczątki niewielkiego zamku. Obok biały dworek i gospodarskie, dość porządne zabudowania. Dalej kościółek, karczma i chaty wzdłuż łęgu rozsypane..." (Trzy po trzy)

Baligród
"...Za Baligrodem wypoczęliśmy koniom. Tam granica świata. Za Baligrodem wjeżdża się w czarne gardło. Droga i rzeka to jedno i toż samo, a od rzeki z jednej i z drugiej strony wznoszą się czarne ściany jodeł i smreków" (Trzy po trzy)

Cisna
"... Mój ojciec zakładał fabrykę żelaza w Cisny...Raz wziął nas ze sobą, to jest Seweryna, mnie i pana Płachetkę...Folwark, cerkiew, karczma, dalej młynek i tartak ożywiają nieco tę górską wioskę, więcej niż wiele innych. Łopiennik według miejscowego podania ma mieć dwadzieścia cztery kondygnacje, a z wierzchołka widać Lwów.!!! Trąby z kory juhasów odzywały się czasami po górach...Łapaliśmy pstrągi i kiełbki... Zwiedzaliśmy szałasy po odległych górach, gdzie nas częstowano bundzem i bryndzą...Byliśmy przekonani, ze w każdym parowie musi być przynajmniej jeden niedźwiedź..."(Trzy po trzy)

Lesko
"...Spojrzałem za siebie i oczy moje spoczęły na zwaliskach zamku, na owe czarne świerki, te nieme świadki tylu wiosen, tylu zim...ten ogród leski był ulubiony memu Ojcu...brzeg Sanu był splotem obnażonych korzeni. Wisiały w powietrzu obnażone lipy; zdawało się, ze lada wietrzyk, lada pchnięcie zwalić je potrafi... Za Liskiem stanęliśmy i oglądali na szczycie pagórka ogromny ułom skały. Nie widać na nim ręki ludzkiej, a jednak ze swego kształtu zdaje się być częścią jakiegoś gmachu." (Trzy po trzy) Fredro opisał tenże cud natury w bajendzie "Kamień pod Liskiem" opublikowanej w lwowskim "Haliczaninie"."
_________________



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
05-04-2011 06:01 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #52
"Rośliny górskie"

Kolega dziś zarzucił mi, że smęcę w wątkach książkowych zamiast zająć się czymś pożytecznym i np. polecać publikacje poświęcone botanice. Niestety, niewiele ich mam, a poza tym większość z wydawnictw ma te kilka-kilkanaście lat. Klucze do oznaczania roślin, atlasy, albumy poświęcone są nie tylko roślinności górskiej więc nie wiem czy mam o nich pisać. Niestety, do tej pory nikt nie stworzył przewodnika po bieszczadzkiej roślinności. Możemy wprawdzie korzystać z wydawnictw Bieszczadzkiego Parku Narodowego, w tym z przewodniczków po ścieżkach przyrodniczych ale niestety, umieszczono tylko w nich charakterystyki kilkunastu gatunków.

Na dzień dzisiejszy z czystym sercem mogę polecić tylko niedawno kupioną książkę "Rośliny górskie" Haliny Piękność-Mirowej i Zbigniewa Mirka. Bardzo często zabieram ją do plecaka (książka ma plastikową okładkę), przeważnie towarzyszy mi przy chaszczowaniu. Bywa czasami pomocna, przeważnie jednak muszę posiłkować się wiedzą Kolegów. Przewodnik ten bowiem poświęcony jest wszystkim pasmom górskim i uwzględniono w nim niewiele roślin charakterystycznych dla Karpat Wschodnich.
Zalety tej książki to przystępność, nawet laik nie powinien mieć problemów z odnalezieniem interesującej go rośliny. Oczywiście, o ile jest ona dość powszechnie występująca w środowisku górskim. Gatunki są uporządkowane według grup środowisk z którymi są związane. Każdy biotop jest na marginesie oznaczony innym kolorem co ułatwia posługiwanie się przewodnikiem.
Książka bez wątpienia jest bardzo interesująca, została wydana przez MULTICO w ramach serii "Flora Polski". Autorzy - znani i uznani naukowcy porządkują naszą wiedzę geograficzną, botaniczną. Szczególnie jest to widoczne w pierwszych rozdziałach. W części przewodnikowej każda roślina jest przedstawiana za pomocą barwnej fotografii i opisu. Nie ma tu, niestety, rycin co utrudnia moim zdaniem rozpoznawanie gatunków podobnych do siebie.


Spis treści

Od autorów

Rośliny górskie i ich środowisko
Góry Polski
Budowa geologiczna i rzeźba
Piętra klimatyczno-roślinne
Piętro pogórza
Piętro regla dolnego
Piętro regla górnego
Piętro kosodrzewiny (subalpejskie)
Piętro halne (alpejskie)
Piętro turniowe (subniwalne)
Flora
Pionowe zasięgi roślin
Przystosowanie roślin do życia w górach
Endemity
Biotopy
Bory, lasy i zarośla reglowe


Reglowe łąki, pastwiska, młaki, mszarniaki i ziołorośla
Subalpejskie zarośla, ziołorośla, i traworośla
Roślinność piargów, żwirków i wyleżysk
Wysokogórskie hale i murawy na wapieniu i murawy naskalne na wapieniu i dolomicie w reglach
Wysokogórskie hale i murawy naskalne na podłożu ubogim w węglan wapnia

Rośliny górskich środowisk
Bory, lasy i zarośla reglowe
Reglowe łąki, pastwiska, młaki, mszarniaki i ziołorośla
Subalpejskie zarośla, ziołorośla, i traworośla
Roślinność piargów, żwirków i wyleżysk
Wysokogórskie hale i murawy na wapieniu i murawy naskalne na wapieniu i dolomicie w reglach
Wysokogórskie hale i murawy naskalne na podłożu ubogim w węglan wapnia
Przegląd ważniejszych zespołów i wyższych jednostek fitosocjologicznych, do których należą gatunki zamieszczone w przewodniku

Skorowidz polskich i łacińskich nazw


Tytuł: "Rośliny górskie"
Autor: prof. dr hab. Halina Piekoś-Mirkowa, prof. dr. hab. Zbigniew Mirek
Wydanie: I
Stron: 263
ISBN: 978-83-7073-276-9
MULTICO Oficyna wydawnicza
Warszawa 2007

Z punktu widzenia osób wędrujących po różnych pasmach górskich jest to, moim zdaniem, bardzo cenne wydawnictwo. Powinno także podobać się wszystkim Tatromaniakom, ale niestety, osoby preferujące Karpaty Wschodnie mogą czuć niedosyt. W przewodniku jest tylko opis kilku roślin, które ograniczają w Polsce swój zasięg tylko do Bieszczadów: fiołek dacki, smotrawa okazała chaber Kotschyego, tojad mołdawski.
Ja do prezentacji wybrałam ciemiężycę zieloną, bardzo charakterystyczną roślinę, która u nas rośnie powszechnie przy szlakach, bardzo rzuca się w oczy. Autorzy podali o niej tylko kilka informacji, warto wiedzieć, że miała ona znaczenie magiczne w wierzeniach na Bojkowszyźnie. Ta roślina (wszystkie gatunki ciemiężyc) jest trująca, zawiera alkaloidy: protoweratynę, germarynę i inne substancje, to roślina skrytobójców, zatruwano nią groty strzał. Najprawdopodobniej u nas i na Huculszczyźnie była wykorzystywana do polowań i do łapania ryb. Na ostatnim szkoleniu potwierdził to Adam Szary, ponoć teraz na Ukrainie wlewa się wywar z tej rośliny do wody i ryby same wypływają na powierzchnię (obniża ciśnienie krwi).

"Subalpejskie zarośla, ziołorośla i traworośla" str. 147

"Ciemiężyca (ciemierzyca) biała

Veratum album

Liliowate Liliaceae

Opis: okazała roślina wieloletnia, osiągająca 1,5 m wysokości. Łodyga mocna, gruba, pokryta włoskami, skrętoległe ulistniona. Liście duże, szerokoeliptyczne lub jajowate, w górnej części łodygi lancetowate, wszystkie silnie sfałdowane, z wyraźnymi równoległymi nerwami. Kwiaty wonne, niezróżnicowane na kielich i koronę, średnicy 10-15 mm, tworzące długi (do 50 cm) wiechowaty kwiatostan, z wydłużonymi luźnokwiatowymi gałązkami bocznymi; w górnej części kwiatostanu kwiaty męskie,, poniżej obupłciowe. Okwiat złożony z 6 działek, od wewnątrz białawych, 2-3 krotnie dłuższych od szypułek.
Owocem owłosiona torebka. Nasiona oskrzydlone.

Okres kwitnienia: od maja do sierpnia.
Zasięg ogólny: Europa i Azja
Rozmieszczenie i siedliska: gatunek rzadki; w przeciwieństwie do szeroko rozmieszczonej w Karpatach i Sudetach ciemiężycy zielonej (V. lobelianum), ciemiężyca biała ograniczona jest w naszych górach tylko do Bieszczadów Zachodnich (najdalej na zachód po Smerek) - poza tym na pojedynczych stanowiskach na Lubelszczyźnie. Jest składnikiem olszynek, ziołorośli, połonin, zarośli olszy kosej.
Status ochrony: gatunek objęty ścisłą ochroną."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
06-04-2011 06:50 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #53
"Osadne przeszłość i teraźniejszość"

Na ostatnim study tour byliśmy w Osadnem. To mała rusińska wieś położona na w uroczej dolinie tuż obok pasma granicznego. Dzieli ją od Balnicy 7 km. Wieś jak wieś, prawie cała zabudowa została zniszczona w czasie operacji dukielsko-preszowskiej, okolica za to palce lizać. Ocalała tylko cerkiew i kilka domków. Osadne słynie z tego, że tu znajduje się jedyna na Słowacji krypta czaszek. W podziemiach prawosławnej cerkwi, która powstała jako "kościół-pomnik" w latach 1928-1930 jest miejsce ostatniego spoczynku żołnierzy ekshumowanych z bezimiennych grobów i z cmentarza wojskowego w Osadnem.
Na świątyni znajduje się pamiątkowa tablica z inskrypcją w języku czeskim i rosyjskim "Tutaj spoczywa w Panu 1025 żołnierzy poległych w wojnie światowej 1914-1915. Znanych 23, nieznanych 1002. Część Ich Pamięci". Szczątki 1467 ekshumowanych żołnierzy austriacko-węgierskich pochowano na cmentarzach w Osadnem, w Niżnej i Wyżnej Jabłonce.
Przewodnik o którym opowiadam to trzecia publikacja wydana przez parafię prawosławną w Osadnem. Jest bardziej rozbudowany, zawiera zdecydowanie więcej wiadomości niż drukowane wcześniej foldery. Część informacji zdobył ostatnio Miro Bural pracownik PN Połoniny, autor przewodników po tej części Słowacji. Jest to skromnie wydana książeczka (miękka okładka, tani papier) w języku słowackim, polskim, rosyjskim, niemieckim i angielskim zawierająca około 60 zdjęć. Polecam ją wszystkim miłośnikom zarówno historii jak i tej pięknej okolicy.

Warto zajrzeć do podanych niżej linków
http://www.pcoosadne.orthodox.sk/
http://www.twojebieszczady.pl/st_cerkwie...osadne.php

Spis treści
Osadne przeszłość i teraźniejszość
- Wstęp
- Położenie wsi
- Historia wsi
- Przymusowa zmiana obrządku z prawosławnego na rzymski
- Powrót mieszkańców wsi do wiary prawosławnej
- Budowa świątyni i krypty
- Rekonstrukcja krypty
- Żołnierze w krypcie
- Dokumentalny film "Osadne"
- Osadne dzisiaj
- Atrakcje Osadne i okolic
- Osobliwości flory i fauny
- Rośliny

Fotografie
- Historia
- Miejscowość
- Cerkiew na zewnątrz
- Wnętrze cerkwi
- Nabożeństwa
- Krypta
- Wydarzenia
- Nakręcenie filmu
- Dokumenty

Tytuł: "Osadne przeszłość i teraźniejszość"
Autor: ks. dr Peter Soroka
Wydanie: I
Stron: 89
ISBN: 978-80-969557-2-5
Wydawca: Pravoslavna cirkevna obec Osadne
Osadne 2010

"Powrót mieszkańców wsi do wiary prawosławnej
Po pierwszej wojnie światowej na wschodniej Słowacji nasiliły się tendencje nawrotu na Prawosławie. Mieszkańcy Osadnego także nie pozostali wobec nich obojętni. Wielu z pośród nich z powodu wielkiej biedy wyjeżdżało w poszukiwaniu pracy do USA, gdzie uświadamiano im przynależność do wyznania unickiego, a nie jak byli przekonani do prawosławnego. Po powrocie do ojczyzny wracali na wiarę prawosławną. Konkretnym powodem do przejścia mieszkańców Osadnego na wiarę prawosławną było zażądanie przez miejscowego unickiego duchownego Alexeja Mart'aka bardzo wysokich datków. Rażącym przykładem tego był fakt odebrania ostatniej jałówki ubogiej kobiecie, za odprawienie pogrzebu jej mężowi. Ludzie złożyli duchownemu wizytę w Hostovicach, której prosili o miłosierdzie. W odpowiedzi usłyszeli, że także jest biedny, a nic nie szkodzi na przeszkodzie sprowadzenia z Mukaczewa prawosławnego duchownego, który będzie im służyć za darmo. Oświadczenie księdza mieszkańcy Osadnego wzięli na poważnie i dzięki temu w 1925 roku przybył do Osadnego po długim czasie pierwszy prawosławny duchowny Alexsander Cuglevic, który służył w Ulickom Krivom. Ówcześnie cała wieś przyjęła prawosławie, a nabożeństwa odbywały się w miejscowej świątyni. Grekokatolickie władze kościelne nie mogły się pogodzić z utratą całej wsi, dlatego biskupstwo oddelegowało do Osadnego swego najlepszego kapłana Andrija Jasencaka. Wizyta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, więc do Osadnego pofatygował się osobiście sam biskup Gojdic. Przed wsią spotkał się z kantorem Stefanom Sicom - czynnym wyznawcą prawosławia i obiecał każdemu, kto wróci do wiary unickiej ziemię. Docelowo postąpiło tak 14 rodzin, które przyczyniły się do oddania świątyni właścicielowi (według Ksiąg wieczystych) czyli kościołowi grekokatolickiemu. Nabożeństwa prawosławne odbywały się wówczas przed kościołem przy krzyżu, później w miejscowej szkole, a także prywatnym mieszkaniu. Według spisu ludności 1930 roku w Osadnym z 615 mieszkańców 463 przyznało się do wiary prawosławnej, 92 do grekokatolickiej, a 48 do wiary rzymskokatolickiej (zwłaszcza przyjezdni, którzy pracowali przy zrębie), 4 mieszkańców do wyznania żydowskiego, a 8 ludzi nie określiło swego wyznania. Osadne w owym czasie było drugą największą prawosławną wsią w powiecie Snina."

"Nie zachowały się statystyki o liczbie ekshumowanych grobów w Osadnym. Zachowała się jednak liczba rosyjskich żołnierzy, których szczątki zostały złożone do krypty - kostnicy pod kościołem. Według niektórych faktów kości w krypcie zostały złożone dopiero w latach 1933-1934, gdy kościół już dawno stał, jednak krypta była już uwzględniona przy projektowaniu kościoła, także ciężko jest jednoznacznie stwierdzić czy jakieś kości zostały przeniesione już w 1928 roku, czy krypta została później przygotowana pod częścią ołtarzową o rozmiarach 1,5 m x 4 m i głębokości 7 m (według niektórych osób aż 11 m). Według zapisków z archiwów wojskowych w roku 1933 ekshumowano 931 żołnierzy z wojskowego cmentarza w Osadnym, Niżnej i Wyżnej Jablonky i wreszcie 94 żołnierzy ekshumowanych w dniach od 13-17 listopada 1933 roku z rozproszonych grobów z okolicy na Skórach (pod Kozim vrchom, Zadne Skóry, Pol'ana a Kozi Prtas). Ich szczątki w dniach od 3 do 23 października 1934 zostały złożone do krypty. Złożenie 1025 rosyjskich żołnierzy przypomina tablica pamiątkowa napisana w języku czeskim i rosyjskim umieszczona przy krypcie; z tekstem: "TUTAJ SPOCZYWA W PANU 1025 ŻOŁNIERZY POLEGŁYCH W WOJNIE ŚWIATOWEJ 1914-1915.ZNANYCH 23, NIEZNANYCH 1002. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI''.
O ścieżce "Udava-Solinka" piszę tu http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthre...#pid110588



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-04-2011 05:45 AM przez lucyna.

07-04-2011 05:46 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #54
"Zapiski więzienne"

Chcę podzielić się wrażeniami po przeczytaniu niebanalnej książki swoistego dokumentu, który wyszedł spod pióra Stefana kardynała Wyszyńskiego. "Zapiski więzienne" to ciekawa aczkolwiek "ciężka" lektura, którą trudno sklasyfikować. Jest to połączenie pamiętnika z listami, memoriałami, dokumentami. Prymas Tysiąclecia spisywał swoje przemyślenia, wrażenia, sporządzał notatki dla samego siebie. Te swoiste wspomnienia obejmują trzyletni okres internowania Prymasa. Został On aresztowany 25 września 1953 r, a wypuszczony z odosobnienia po śmierci Bieruta 28 października 1956 r. Przebywał kolejno w Rywałdzie, Stoczku k. Lidzbarka Warmińskiego, Prudniku Śląskim i Komańczy. To ostatnie miejsce różni się od pozostałych, warunki internowania są lepsze, Kardynał ma możliwość np. spacerowania po okolicy z czego bardzo chętnie korzysta. Komańcza nie została wybrana przez przypadek, klasztor sióstr nazaretanek powstał po to, aby chore zakonnice i ich podopieczni mogli tu leczyć gruźlicę. Prymas był chory na tę chorobę, posiadał tylko jedno płuco, pobyt w więzieniu bardzo nadszarpnął Jego zdrowie, wyniki przeprowadzonych pod koniec 1954 r. badań klinicznych były niepokojące. Z tych wszystkich miejsc zachowały się notatki i inne dokumenty sporządzone przez Stefana Wyszyńskiego, w 1981 r. przybrały one formę książki. Całość ma charakter "ramowy". Pierwszy zapisek dotyczy samego aresztowania, Prymas obszernie opisuje przebieg tego dnia, ostatni zaś poświęcony jest opisowi ostatniego dnia internowania. Ksiądz prymas w 1981 r. przejrzał swoje notatki, zdecydowała się na opublikowanie ich w niezmienionej formie, gdyż chciał aby były one swoistym dokumentem epoki. I są. Mam wydanie szóste wzbogacone i poprawione "Zapisków więziennych", jest tu kalendarium więzienne i tekst "Jasnogórskich Ślubów Narodu", które zostały napisane w Komańczy.
Książka jest ilustrowana czarnobiałymi zdjęciami, współczesnymi i archiwalnymi. Najwięcej z nich zostało wykonanych w Komańczy. Zrobiły one na mnie duże wrażenie. Znajduje się na nich nie wielki Mąż Stanu, Prymas Tysiąclecia lecz Człowiek. Jego wspomnienia odbieram specyficznie, osobiste wynurzenia troszeczkę mnie zdenerwowały ale także zafascynowały. Szczególnie te poświęcone przyrodzie. Księdza można byłoby nazwać ekologiem.

Tytuł: "Zapiski więzienne"
Autor: Stefan kardynał Wyszyński
Wydanie: VI poprawione i poszerzone
Stron: 367
ISBN: 978-83-88202-33-9
Wydawnictwo: Wydawnictwo im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego "SOLI DEO"
Warszawa

"Zapiski więzienne" str. 326

"14 kwietnia 1956, [sobota]
Na zboczu góry, wiszącej nad torem kolejowym, weszliśmy na wspaniałą łąkę, pokrytą śnieżyczkami. Wzruszający obraz! Wszystkie kwiatki otwierały swoje niepokalane serca, jakby patrzyły na niespodziewanych gości z ufnością, pewne swego nieprzepartego uroku czystości i piękna. Spojrzałem wstecz: na linii moich kroków zdeptane główki, rozgniecione listki. To moje dzieło. Tak wygląda i moje życie i moja praca. Zatrzymałem się pod krzewem leszczynowym. Dalej nie mam odwagi iść. Tylko Chrystus może bezpiecznie przez dziewicze pola serc - Qui pergis inter lilia, septus choreus Virginum, sponsus decorus gloria sponsisque reddens praemia Tylko Chrystus niczego nie zdepcze, wszystko osłoni swą delikatną, mistrzowską umiejętnością prowadzenia ludzi. A ja? Zawsze mi to źle wychodziło: niefortunnemu "ojcu". Może jeszcze najlepiej mi sie to udawało, gdym pracował wśród młodzieży akademickiej "Odrodzenie". Ale dziś? Utraciłem jakąś wielką "umiejętność" oddziaływania, zgrubiała mi dusza i serce. Od czego? Patrzę z lękiem na ten skrawek łąki śnieżyczek, którego nie dotknęła moja noga. Jakie to wszystko cudowne! Nie pójdę dalej, nie przejdzie tędy moja noga, niczyjej główki nie trąci, niczyjej nie zmiażdży. Skręciłem w bok i uratowałem kwiaty. "Zachowałem" duszę swoją. A może to tylko pycha?"
"Który przechodzisz się pośród lilii, otoczony chórem dziewic, oblubieniec otoczony chwałą i oblubieńcom oddający nagrody"


"Zapiski więzienne" str. 327
"20 kwietnia 1956, [piątek]
Odjechał dziś biskup Choromański wraz z księdzem Goździewiczem i księdzem Bronisławem Dąbrowskim. Bawili tu od 16 bieżącego miesiąca. Nie przyjechał zapowiedziany biskup Michał Klepacz, pozostający dotąd w szpitalu, po operacji na przepuklinę. Wśród spraw szerzej omawianych, biskup wysunął "sprawę najważniejszą" - mój powrót do Warszawy. Ustawiłem zagadnienia do dyskusji na szerszej płaszczyźnie. Dla mnie "sprawą najważniejszą" jest sprawa poszanowania praw Kościoła, a moja sprawa jest tylko fragmentem w całości. Dlatego wyraziłem przekonanie, że nie można wnosić mojej sprawy w oderwaniu od całości; można natomiast wnosić ją wśród innych spraw. Episkopat powinien - moim zdaniem- spowodować rozmowę Komisji Mieszanej z Premierem albo z Edwardem Ochabem. W tej rozmowie należy wykazać, że postulaty Episkopatu, zgłoszone we wrześniu 1953 roku, na wezwanie Rządu, nie zostały uwzględnione. Należy je na nowo przypomnieć. W oparciu o współczesne nawoływanie do praworządności , można pokusić się o zrewidowanie spraw usuniętych biskupów: Adamskiego z sufraganami, arcybiskupa Baziaka z Krakowa, Kaczmarka z Kielc i mojej z sufraganami. Nie chciałbym wracać do Warszawy wtedy, gdy inni biskupi pozostaną poza swoimi diecezjami. Mógłbym wrócić ostatni, nigdy pierwszy. Gdyby się okazało, że mój powrót byłby niemożliwy, należałoby sprawić, by przynajmniej biskup Baraniak mógł wrócić do Gniezna. Rozmowę należy zakończyć wręczeniem pro memoria na piśmie".



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
08-04-2011 05:49 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #55
"Pasterski pies stróżujący Wychowanie i szkolenie owczarka podhalańskiego"

Dziś kolej na wyjątkowo ciekawą książeczkę "Pasterski pies stróżujący Wychowanie i szkolenie owczarka podhalańskiego" Wojciecha Śmietany. "Publikacja powstała w Instytucie Ochrony Przyrody PAN w Krakowie w ramach projektu "Ochrona zwierząt gospodarskich przez wilkami-edukacja, działania profilaktyczne" . Wydawcą zaś była WWF znana międzynarodowa organizacja ekologiczna.
Dr Wojciech Śmietana wprowadził w Bieszczadach bardzo udany projekt szkolenia psów pasterskich. Szczenięta w czasie socjalizacji przebywały w stadzie zwierząt hodowlanych np. kóz czy owiec. W okresie , kiedy młody psiak uczy się życia w stadzie, bycia częścią sfory jest pozostawiany w towarzystwie zwierząt, którymi ma się zajmować. Nawiązuje z nimi silny kontakt emocjonalny. Staje się "psychicznie" jednym z nich. Znam dwa psy szkolone tą metodą. Magda młoda sunia żyje ze swoim stadem pod Połoniną Wetlińską. Jest chyba alfą. Rano wyprowadza swoją "sforę" na pastwisko, wieczorem sprowadza do koszaru. Pilnuje aby nie wchodziły w zakrzaczenia, nie rozdzielały itd. W nocy bardzo ciężko pracuje. Wilki często podchodzą do koszaru. Nie lubi kontaktów z ludźmi, Nikos twierdzi, że jest bardzo wydanym pracownikiem. Przy okazji polecam sery z bacówki w której pracuje sunia. Bardzo łatwo tam trafić, przy obwodnicy pod Połoniną Wetlińską znajduje się budka z napisem sery karpackie. Pyyychota, szczególnie ser huculski i twaróg owczy.
W jaki sposób można dostać tę książeczkę? Ja otrzymałam kilkanaście egzemplarzy od Autora. Porozdawałam. W publikacji jest podany e-mail sądzę więc, że mogę go "przekazać "
wojsmietana@go2.pl
Strona organizacji ekologicznej
http://www.wwf.pl

Spis treści
1.Wstęp
2. Psy pasterskie
3. Owczarek podhalański
4.Charakterystyka dobrego pasterskiego psa stróżującego
5. Wybór psa
6. Wychowanie i szkolenie
7. Organizacja wypasów
8. Koszty finansowe, niedogodności i korzyści
9. Polecana literatura

Tytuł: "Pasterski pies stróżujący Wychowanie i szkolenie owczarka podhalańskiego"
Autor: Wojciech Śmietana
Wydanie: I
Stron: 29
ISBN: 83-920712-8-X
Wydawnictwo: WWF
warszawa 2006

"Wstęp
Na terenach rolniczych otoczonych lub graniczących z obszarami występowania dużych ssaków drapieżnych (wilków, niedźwiedzi i rysi) dochodzi często do powstania konfliktu pomiędzy nimi, a hodowcami zwierząt gospodarskich. Konflikt ten występuje niezależnie od tego czy w danym momencie drapieżniki te są gatunkami łownymi, czy ściśle chronionymi. Dzikie drapieżniki podejmują ataki na zwierzęta hodowlane w celu zaspokojenia głodu. Zwierzęta gospodarskie są łatwiejszym łupem niż zwierzęta dzikie, a miejsca ich wypasu są dobrze znane lokalnym drapieżnikom. W wyniku udomowienia zwierzęta hodowlane zatraciły swoje pierwotne możliwości unikania drapieżników i obrony przed nimi, a tym samym stały się dla nich bardzo łatwą zdobyczą. szczególnie dotyczy to owiec i kóz. W Polsce większość szkód wśród owiec i kóz powodują wilki. Sporadycznie stwierdza się ataki niedźwiedzi i rysi. Owce zabijane są głównie w Karpatach gdzie owczarstwo jest dominującym kierunkiem hodowli. Chociaż zwierzęta domowe stanowią tutaj tylko kilka procent pokarmu wilków to każdego roku około 500 owiec pada ich łupem. Często zdarza się, że wilki atakując owce i kozy nie poprzestają na zabiciu jednej sztuki lecz uśmiercają ich większą liczbę. Natomiast zjadana jest tylko jedna. Dzieje się tak, ponieważ zabicie jednej owcy lub kozy nie jest dużym wysiłkiem, a ogarnięte paniką stado prowokuje drapieżników do dalszych ataków. Od 1998 roku za szkody spowodowane przez wilki wypłacane są odszkodowania przez Skarb Państwa. Jednak wypłacanie odszkodowań "leczy" jedynie skutki, a nie przyczynę problemu. Poza tym hodowcy zdają sobie doskonale sprawę z tego, że strata szczególnie wartościowej sztuki nie może być rekompensowana. Również eliminacja z danego regionu drapieżników nie rozwiązuje problemu, gdyż na ich miejsce za jakiś czas pojawią się nowe, które prędzej czy później odkryją, że pozostawione bez ochrony zwierzęta hodowlane są łatwym źródłem pożywienia. Dlatego zwierzęta te muszą być przed atakami drapieżników w odpowiedni sposób zabezpieczone. [...]"



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
09-04-2011 07:31 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #56
"Góry Wysokie Leksykon"

Hmm, jak okazało się w praniu zaglądają tu i Wysokopienni. Nie mam książek stricte górskich, nie interesują mnie góry wysokie ani żadne inne typu alpejskiego. Funkcjonuję jednak na forach górskich, uwielbiam czytać relacje więc musiałam się trochę podkształcić. Chyba dwa lata temu kupiłam sobie na wyprzedaży niepozorną książeczkę . Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. Po "Góry Wysokie" Wojciecha Lewandowskiego i Marka Zgorzelskiego sięgam zawsze, gdy napotykam się na nieznany termin w Waszych relacjach czy postach. Ostatnio poszukiwałam słówka "kuluar".
"Góry Wysokie" to typowy leksykon czyli "słownik encyklopedyczny ? uporządkowany zbiór wiedzy ujęty w formie haseł wraz z ich podstawowymi opisami, lub też zawierający wiedzę encyklopedyczną w formie skondensowanej. Jest formą pośrednią pomiędzy słownikiem opisującym hasła czysto definicyjnie, a encyklopedią, zawierającą artykuły bogato opisujące przedstawiane temat." (formułka z wikipedii). Został napisany dla takich ludzi jak ja czyli mających sporadyczny kontakt z tematem. Autorzy założyli, że " Ma on w sposób popularny przedstawić oraz usystematyzować podstawową wiedzę o cechach krajobrazu górskiego i o głównych zjawiskach nim rządzących. Zdecydowano, że zagadnieniami, które zdominują treść leksykonu, staną się:
- procesy i formy rzeźby decydujące o obliczu gór wysokich;
- zjawiska charakterystyczne dla gór wysokich zachodzące w atmosferze;
- statyczne oraz dynamiczne formy śniegu i lodu;
- niepowtarzalne piękno gór zaklęte w obrazach fotograficznych."

Treść słownikowo-encyklopedyczną poprzedza wstęp i rycina "Główne elementy krajobrazu wysokogórskiego". Głównym walorem książki są rewelacyjne zdjęcia, a pomniejszym wiedza zawarta w poszczególnych hasłach. Wink



Tytuł: "Góry Wysokie Leksykon"
Autor: Wojciech Lewandowski, Marek Zgorzelski
Wydanie: I
Stron: 207
ISBN: 83-214-1278-5
Wydawnictwo: Wiedza Powszechna
Warszawa 2002


"góry wysokie
Obok znacznej wysokości względnej i bezwzględnej góry wysokie wyróżniają się wieloma specyficznymi cechami, do których między innymi należą:
- piętrowe zmiany warunków ekologicznych,
- występowanie górnych granic roślinności (np. górnej granicy lasów),
- występowanie tzw. rzeźby alpejskiej, rzeźby lodowcowej i (lub) polodowcowej,
- występowanie intensywnej denudacji oraz procesów i zjawisk mrozowych i grawitacyjno-mrozowych (soliflukcja, sielle, i inne),
- występowanie trwałej pokrywy śnieżnej i lodowej,
- występowanie charakterystycznych cech klimatu oraz zjawisk atmosferycznych.

soliflukcja

Powolny proces grawitacyjnego płynięcia sezonowo rozmarzającej, silnie uwolnionej warstwy gruntu po zamarzniętym podłożu. Soliflukcja występuje na powierzchniach nachylonych nawet pod bardzo małym kątem (około 3 stopni). Przy nachyleniach większych może przybierać gwałtowny charakter.

siel
Wielka lawina błotna formująca się w postaci strumienia błotno-gruzowego; w krajach alpejskich nazywana murem. Siele występują wtedy, gdy masy zwietrzelin okrywające stoki zostaną silnie uwodnione w wyniku długotrwałych opadów deszczu lub podczas nagłych roztopów. Strumienie błotno-gruzowe powstają (najczęściej wiosną) na pozbawionych pokrywy roślinnej, długich zboczach górskich, o nachyleniu 30-45 stopni. Przeważnie przemieszczają się one z szybkością 10-15 km/h. Znane są jednak liczne przypadki procesów zachodzących ze znacznie większymi prędkościami. Szczególnie duże rozmiary zjawiska te osiągają w Alpach, na Kaukazie, w Tien-szanie oraz w Andach. Strumienie błotno-gruzowe żłobią własne rynny lub pogłębiają doliny, a u ich wylotu tworzą gigantyczne stożki."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
10-04-2011 06:49 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #57
"Atlas Obszaru Specjalnej Ochrony Ptaków NATURA 2000 "Góry Słonne"

W ubiegłym roku po wielu czynionych staraniach otrzymałam przepięknie wydany przez Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu przewodnik ornitologiczny "Atlas-przewodnik Obszaru Specjalnej Ochrony Ptaków NATURA 2000 "Góry Słonne". Autorem tej niezmiernie interesującej publikacji jest nasz Kolega z forum.info Przemysław Kunysz. Ten, który tak bardzo aktywnie od lat walczy o powstanie Turnickiego Parku Narodowego. Autorem mapek ścieżek jest Michał Ferenc.
Przewodnik jest przystosowany do użytku w terenie. Wydany jako kołonotatnik (odpowiednie słówko wyleciało mi z pamięci), na laminowanym papierze doskonale powinien służyć w trakcie obserwacji ptaków. Osobiście polecałabym jako uzupełnienie dobry klucz do oznaczania gatunków.

Spis treści
- Uwagi o posługiwaniu się przewodnikiem
- Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków NATURA 2000 "Góry Słonne"
- Interesujące tereny do obserwacji ptaków na obszarze Obszaru Specjalnej Ochrony Ptaków "Góry Słonne"
1. Dolina potoku Stebnik
2. Dolina potoku Jamninka
3. Dolina rzeki San w okolicy Mrzygłodu
4. Stawy na Posadzie Leskiej
- Przewodniki, atlasy i inne książki ornitologiczne pomocne podczas oznaczania gatunków ptaków
- Mini słowniczek pojęć ornitologicznych
- Przydatne adresy
- Literatura

Integralną częścią przewodnika jest 20 map ze znaczonymi miejscami występowania wymienionych w atlasie gatunków ptaków. Książka jest ilustrowana ciekawymi zdjęciami Przemysława Kunysza. Każdy użytkownik może poczytać o poszczególnych gatunkach, zobaczyć na zdjęciach jak ów ptak wygląda, zobaczyć zarys jego sylwetki w locie, wybrać sobie trasę obserwacji, a następnie posługując się dokładną mapą wędrować po obszarze zainteresowań.
To cudo można dostać w Zespole Parków Krajobrazowych w Przemyślu. Niestety, nakład jest bardzo niski, z tego co mówił mi Przemek 500 szt więc są pewne problemy z otrzymaniem publikacji.
http://www.parkiprz.itl.pl

Tytuł: "Atlas Obszaru Specjalnej Ochrony Ptaków NATURA 2000 "Góry Słonne"
Autor: Przemysław Kunysz, mapki ścieżek ornitologicznych: Michał Ferenc
Wydanie: I
Stron: 42
ISBN: 978-83-89479-23-5
Wydawnictwo: Zespół Parków Krajobrazowych w Przemyślu
Przemyśl 2008

" Interesujące tereny do obserwacji ptaków na obszarze Obszaru Specjalnej Ochrony Ptaków "Góry Słonne" str. 13
"IV. Stawy w Posadzie Leskiej
Ptaki na stawach w Posadzie Leskiej.
1. zięba, pierwiosnek, szczygieł, dzwoniec, zaganiacz, trznadel, bogatka i dziwonia,
2. zięba, rudzik, kapturka, bogatka, pierwiosnek, szpak, strzyżyk, szczygieł, dzwoniec, pleszka, grzywacz, śpiewak, kos, modraszka, płochacz, pokrzywnica, zaganiacz, kowalik, sroka, dzięcioł duży, pustułka, piegża, sikora uboga, wilga, sójka, gajówka, muchołówka szara, kukułka i strumieniówka,
3. trzciniak, kurka wodna, krzyżówka, perkozek,
4. łozówka, cierniówka

Odległość od Leska około 1 km, z Sanoka około 13 km. Dojście z Leska piechotą, z Sanoka komunikacją autobusową PKS.

Stawy położone są przy drodze Lesko-Sanok. Od strony północnej otoczone są lasem liściastym, od strony wschodniej polami i łąkami, od zachodniej polami i aleja drzew. Stawy w Lesku są jednym z najwyżej położonych n.p.m. stawów w Polsce.

Wędrówkę rozpoczynamy od strony zachodniej, idąc wzdłuż drogi wysadzanej starymi drzewami liściastymi. Zobaczymy tutaj: ziębę, pierwiosnka, szczygła, dzwońca, zaganiacza, trznadla, bogatkę i dziwonię (1). Podchodząc dalej, dochodzimy do narożnika, gdzie stawy przylegają do lasu. W lesie uważny obserwator zobaczy typowy leśny standard takich gatunków jak:
zięba, rudzik, kapturka, bogatka, pierwiosnek, szpak, strzyżyk, szczygieł, dzwoniec, pleszka, grzywacz, śpiewak, kos, modraszka, płochacz, pokrzywnica, zaganiacz, kowalik, sroka, dzięcioł duży, pustułka, piegża, sikora uboga, wilga, sójka, gajówka, muchołówka szara, kukułka i strumieniówka, (2). Po przejściu jeszcze około 50 m wejdziemy na niewielkie wzniesienie, z którego roztacza się widok na zbiorniki wodne. Stąd zobaczymy na stawach lęgowego trzciniaka, kurkę wodną, krzyżówkę, perkozka (3). Wśród roślinności zielnej przy stawach i na łąkach usłyszymy śpiewające: łozówki, a w miejscach z przewagą krzewów zobaczymy cierniówkę (4).
Powrót do Leska i dalej autobusem do Przemyśla i Sanoka (dworzec autobusowy około 1,5 km od stawów)."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
11-04-2011 06:56 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #58
"Cerkwie w Bieszczadach"

Pora przedstawić jeden z najbardziej znanych i zacnych przewodników po Bieszczadach. ""Cerkwie w Bieszczadach" Stanisława Krycińskiego to podstawowa lektura wszystkich miłośników architektury cerkiewnej naszego regionu. Autor przedstawia wszystkie istniejące i nieistniejąca świątynie grekokatolickie znajdujące się na terenie Bieszczadów . Pracę swoja oparł na schematyzmach grekokatolickiej diecezji przemyskiej wydawanych w latach 1828-1938 i materiałach zaczerpniętych z rocznika "Bieszczad" - część poświęcona bieszczadzkim cerkwiom znajdującym się na Ukrainie. Prezentacja obiektów rozbita jest na dekanaty. Zachowany jest "alfabetyczny układ wsi parafialnych w każdym z dekanatów". przy nazwie każdej miejscowości podano jej ukraiński odpowiednik. Przewodnik jest bogato ilustrowany, na szczególna uwagę zasługują archiwalne zdjęcia. Każdy rozdział rozpoczyna się od prezentacji mapy poglądowej dekanatu.

Spis treści
Wstęp
Dekanat Baligrodzki
Dekanat Ciśniański
Dekanat Leski
Dekanat Lutowiski
Dekanat Łupkowski
Dekanat Turczański
Dekanat Ustrzycki
Dekanat Żukotyński
Bibliografia
Autorzy zdjęć i rysunków
Źródła ilustracji
Indeks miejscowości

Tytuł: "Cerkwie w Bieszczadach"
Autor: Stanisław Kryciński
Wydanie: III poprawione i poszerzone
Stron: 279
ISBN: 83-89188-39-2
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza "Rewasz"
Pruszków 2005


str. 222-223
"Sokołowa Wola
Cerkiew filialna pw. św. Dymitra.
Można przypuszczać, że cerkiew istniała tu już w XVII w. Ostatnia, drewniana, została zbudowana i konsekrowana w 1827 r. Po 1951 r. była użytkowana jako magazyn PGR. W 1955 r. zmieniono dach. Zawaliła się ok. 1973 r. Resztki belek zrębu widoczne były jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych XX w. Podobnie jak cerkiew w Daszówce była to świątynia założona na planie prostokąta, z prezbiterium i babińcem tej samej szerokości co nawa.
Dzwonnica drewniana, o konstrukcji szkieletowej, nakryta czterospadowym dachem kalenicowym, zbudowana zapewne w 1827 r. Istniała jeszcze w 1959 r., ale była już pozbawiona poszycia ścian. Rozebrana w latach sześćdziesiątych XX w.
Cmentarz cerkiewny. Zachowały się trzy nagrobki z piaskowca, dębowy krzyż wystawiony w 1938 r. na 950-lecie Chrztu Rusi oraz trzy okazy starodrzewu (jesiony i modrzew".


Sokołową Wole wybrałam nie przez przypadek. Ostatnio tamtędy wędrowaliśmy. Oto relacja

Hajda na Moklik.czyli takie tam stonkowate połazęgowisko
3 kwiecień 2011
Piotr_S, ja
Plan naszej "wyprawy" rodził się w bólach, był non stop zmieniany. Wreszcie padło na Polanę i Moklik. Rano prawie skoro świt z Piotrem udaliśmy się do Polany. Tam króciutkie powitanie z Księdzem i Piotr zabiera się do roboty. Jest tu na poły służbowo, chce utrwalić dla serwisu uroki tej miejscowości. Na pierwszy ogień idzie cerkiew i wszystkie trzy cmentarze przepięknie odnowione przez Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich. Mam do tych małych nekropolii sentyment, w bardzo, bardzo niewielkim stopniu pomogłam Kolegom w pracy. Dziś po raz pierwszy widziałam całościowy efekt Ich roboty, czapki z głów. Potem była piękna kapliczka o przeciekawej historii. Jak sobie dzieje tego woto przypomnę to skreślę kilka słów.
Następny punkt programu to Moklik, problem jak mamy go zdobyć. Pada na Czarną. Moklik to maleńka górka więc Piotr wpada na genialny pomysł. Najpierw poszukamy cerkwiska w Sokołowej Woli. Po trasie oglądnęliśmy kilka innych ciekawostek w Czarnej: zrekonstruowaną kapliczkę pańszczyźnianą i cekwisko w Czarnej (tam było dwie świątynie, ta o której mówię została najpierw przeznaczona na magazyn, popadła w ruinę, w 1976 r. została rozebrana). Wszystkie atrakcje znajdują się na ścieżce dydaktycznej "Siedlisko". Droga do Sokołowej Woli prosta jak drut, obok dawnego ozetu zostawiliśmy samochód i hajda po polnej drodze miejscami przypominającej super błocko. Cerkwisko i cmentarz robią przygnębiające wrażenie, zachował się tylko dębowy krzyż postawiony w 950 lecie chrztu Rusi, dwa nagrobki i krzyżyk nagrobny. Wiosna w pełni, przez cały dzień podziwiamy geofity.
Potem po krótkiej rozmowie z miejscowymi udajemy się na Moklik przez Harwaty, trasa bardzo widokowa, przez prawie cały czas wiedzie polami. Ostatnie 300 m ostro pod górkę przez lasy. Na kulminacji znajduje się z jednej strony ładna buczyna karpacka, a po drugiej stronie wymierająca olszynka porolna. Zeszliśmy inną leśno-polną drogą, przez cały czas wędrowaliśmy śladami zwierzaków, momentami zapach jeleni był tak silny, że szliśmy przez cały czas czując ich obecność jak w czasie rykowiska.
Dziękuję Piotrowi na ciekawe połazęgowisko.

Piotr wrzucił zdjęcia na serwis. Polecam zarówno fotki jak i samą Sokołową Wolę. Piękne, bezludne i ciche miejsce.
http://www.twojebieszczady.pl/dawne/sokolowa_wola.php



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2012 08:25 AM przez lucyna.

12-04-2011 06:29 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #59
RE: "Cerkwie w Bieszczadach"

lucyna napisał(a):
Piotr wrzucił zdjęcia na serwis. Polecam zarówno fotki jak i samą Sokołową Wolę. Piękne, bezludne i ciche miejsce.
http://www.twojebieszczady.pl/dawne/sokolowa_wola.php

To coś dla mnie. Zwłaszcza to bezludzie. Smile


12-04-2011 08:24 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #60
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy

Okolica jest przepiękna. Zresztą całe te moje Góry Sanocko-Turczańskie są naprawdę ciekawe. Dla większości turystów liczą się Bieszczady ale dla mnie okolice Czarnej są atrakcyjne. Mam nadzieję, że jeszcze raz z Piotrem powędrujemy po okolicznych wzgórzach. Niestety, Kolega nie wrzucił jeszcze zdjęć z Moklika, gdzie byliśmy ostatnio. Widoczki z tej małej górki są naprawdę super,
Tu jest trochę o tej okolicy
http://www.twojebieszczady.pl/czarna.php
http://www.twojebieszczady.pl/zj/bystre.php



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
12-04-2011 11:50 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: