Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (14): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 [3] 4 5 6 7 Następna > Ostatnia »
Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy
Autor Wiadomość
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #31
'"Jak ograniczyć konflikty między bobrami, a człowiekiem"

Swego czasu na tym forum 321` wywiązała się momentami bardzo interesująca dyskusja dotycząca bobrów. Tak ostra, że aby wyjaśnić pewne wątpliwości poprosiłam dr. Andrzeja Czecha o pomoc. Nie byłabym sobą, gdybym nie usiłowała poszerzyć wiedzy w tym zakresie. Właśnie czytam niezmiernie interesującą książeczkę "Jak ograniczyć konflikty między bobrami, a człowiekiem" naszego forumowego Kolegi Andrzeja Czecha i Andrzeja Jermaczaka. Ta monografia jest bardzo ładnie wydana. Przebogato ilustrowana dziesiątkami interesujących zdjęć przedstawiających te jakże ciekawe gryzonie i przeobrażone przez nie środowisko. Ponad to wzbogacona jest także dziesiątkami rysunków, w tym satyrycznymi.
Oczywiście Autorzy nacisk w tej monografii przyrodniczej położyli na opisanie sposobów rozwiązywania konfliktów powstałych na styku świata bobrów i ludzi. Jakie to sposoby? Posłużę się spisem treści: odstrzały?, odłowy i przesiedlenia, zabiegi techniczne zmniejszające szkody, rozgraniczenie interesów bobrów od gospodarki człowieka, projektowanie i kalkulowanie kosztów zabezpieczeń.
Prawdę powiedziawszy im więcej wiem o tych gryzoniach tym bardziej mnie interesują. Dlatego też dla mnie osobiście najbardziej ciekawe wydają się rozdziały poświęcone bohawioryzmowi bobrów.
Publikacja zawiera też listę osób mających doświadczenie w ograniczeniu konfliktów pomiędzy bobrami, a człowiekiem, mogących służyć radą w rozwiązywaniu określonych sytuacji konfliktowych.
Polecane przez Autorów strony internetowe:
http://www.bobry.pl
http://www.bobry.org
http://www.beaversww.org/index.html
http://www.kp.org.pl
http://www.scotsbeavers.org/
http://www.bibermanagement.de/
http://www.unexpectedwildliferefuge.org/

Spis treści
Wstęp
O bobrze
Bobry dawniej i dziś
Bóbr w środowisku
Bobry zmieniają środowisko
Bobry, a gospodarka człowieka
Sposoby zapobiegania konfliktom
Sposoby rozwiązywania konfliktów
- Odstrzały?
- Odłowy i przesiedlenie
- Zabiegi techniczne zmniejszające szkody
* Rozgraniczenie interesów bobrów od gospodarki człowieka - zabezpieczenie drzew przed zgryzaniem oraz grobli przed rozkopywaniem
* Stabilizacja poziomu wody w rozlewiskach bobrowych
- Ogrodzenia ochraniające przepusty
- Rury przechodzące przez tamy bobrów
- Dreny z pni
- Urządzenie Clemson
- Projektowanie i kalkulowanie kosztów zabezpieczeń
Pomocna literatura
Informacje w internecie
Lista osób mających doświadczenie w ograniczaniu konfliktów pomiędzy bobrami, a człowiekiem, mogących służyć radą w rozwiązywaniu określonych sytuacji konfliktowych

Tytuł: '"Jak ograniczyć konflikty między bobrami, a człowiekiem"
Autor: Andrzej Czech, Andrzej Jermaczek
Wydanie: I
Stron: 96
ISBN: 83-87846-49-X
Wydawnictwo: Wydawnictwo Klubu Przyrodników
Świebodzin 2005

Rozdział "Bobry dawniej i dziś" str.18-19
"[...] Już w X wieku bóbr był w Polsce otaczany opieką, a polowania na niego wiązały się z przywilejem władzy. Mimo zarezerwowania polowań dla niewielkiej grupy myśliwych, liczebność bobrów sukcesywnie zmniejszała się. Jeszcze do XIII wieku utrzymywano specjalnych ludzi - bobrownicych, do ich zadań należało odławianie bobrów, ochrona i dokarmianie w zimie, a także prowadzenie selekcji na korzyść bobrów czarnych, których futro uznawano za cenne. Sytuacja pogorszyła się między XII, a XIV wiekiem, kiedy to dobra królewskie zaczęły przechodzić na własność klasztorów, kościołów i dygnitarzy świeckich oraz powszechnie wprowadzono niemieckie prawo osadnicze uwalniające poddanych od odpowiedzialności za zabicie bobra. W ciągu następnych wieków regres populacji bobrów był coraz szybszy. Po pierwszej wojnie światowej zachowały się one jedynie w dorzeczach Niemna i Prypeci. W 1928 roku wielkość populacji szacowano na 235 sztuk. Gatunek objęto skuteczną ochroną i w roku 1939 jego liczebność wzrosła do około 400 sztuk.
Po drugiej wojnie światowej w nowych granicach Polski pozostały niewielkie populacje bobrów na rzekach: Pasłęka, Czarna Hańcza i Marycka. Pierwszą lustrację stanowisk bobra nad Pasłęką przeprowadził w 1946 roku G. Denhel. Na podstawie dostępnej mu wtedy literatury niemieckiej doszedł do wniosku, że są to bobry kanadyjskie i pogląd ten przetrwał do lat 80., a nawet, mimo, że niezbicie dowiedziono jego błędności, w niektórych publikacjach jest on dalej powtarzany. Bobry nad Marychą i Czarną Hańczą (dopływ Niemna) pojawiły się w 1944 r. Pochodziły one z dynamicznie rozwijającej się do 1939 r. populacji bobrów znad Niemna. W tym czasie najbliższe naszym obecnym granicom stanowisko znajdowało się przy ujściu Czarnej Hańczy do Niemna. Jesienią 1944 roku część bobrów znad Niemna została wyparta na zachód ciężkimi działaniami wojennymi nad tą rzeką. Bobry te dały początek najsilniejszej i najbardziej dynamicznie rozwijającej się populacji gatunku w naszych nowych granicach."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
21-03-2011 06:47 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #32
RE: '"Jak ograniczyć konflikty między bobrami, a człowiekiem"

lucyna napisał(a):
Oczywiście Autorzy nacisk w tej monografii przyrodniczej położyli na opisanie sposobów rozwiązywania konfliktów powstałych na styku świata bobrów i ludzi. Jakie to sposoby? Posłużę się spisem treści: odstrzały?, odłowy i przesiedlenia, zabiegi techniczne zmniejszające szkody, rozgraniczenie interesów bobrów od gospodarki człowieka, projektowanie i kalkulowanie kosztów zabezpieczeń.

Oczywiście, to wszystko dotyczy człowieka, prawda? Cool


21-03-2011 06:55 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #33
RE: '"Jak ograniczyć konflikty między bobrami, a człowiekiem"

maciek napisał(a):

lucyna napisał(a):
Oczywiście Autorzy nacisk w tej monografii przyrodniczej położyli na opisanie sposobów rozwiązywania konfliktów powstałych na styku świata bobrów i ludzi. Jakie to sposoby? Posłużę się spisem treści: odstrzały?, odłowy i przesiedlenia, zabiegi techniczne zmniejszające szkody, rozgraniczenie interesów bobrów od gospodarki człowieka, projektowanie i kalkulowanie kosztów zabezpieczeń.

Oczywiście, to wszystko dotyczy człowieka, prawda? Cool

Wink Bezwzględnie takWink
Prawdę powiedziawszy jeżeli chodzi o przesiedlenia to niekiedy byłaby to najlepsza i najbardziej korzystna sytuacja dla człowieka. Ponoć bobry są bardzo uparte. U nas w Bieszczadach i Górach sanocko-Turczańskich nie mamy problemów z bobrami. Praktycznie nie ma rolnictwa, są tylko pojedyncze gospodarstwa, bobry mają masę miejsc do kolonizacji, poprawiają nam gospodarkę wodną ale bywają też bardzo nieostrożne i budują żeremia obok ludzkich podwórek. Taki przykład mieliśmy w Orelcu, woda dochodziła prawie do progu domostwa. Oczywiście zniszczono żeremie, bobry chyba się przymusowo przyprowadziły. W kraju ponoć jest problem, Czasami goście, których oprowadzam opowiadają mi o swoich problemach z tymi gryzoniami. Bywa, że żeremie jest niszczone, a bobry mimo to nie chcą się wyprowadzić, albo jedna rodzina bobrza jest eksmitowana, a na jej miejsce pojawia się nowa. W ub. roku jeden z gości opowiadał mi o tym jak zwierzaki w ciągu jednej nocy sprzątnęły mu z hektarowego pola wszystkie buraki cukrowe. Smile
Najbardziej mnie rozśmieszyły oskarżenia, które padały po naszym adresem w czasie powodzi. Według niektórych za kataklizm odpowiadaliśmy my: ekolodzy i bobry. Big Grin



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
21-03-2011 07:15 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #34
RE: '"Jak ograniczyć konflikty między bobrami, a człowiekiem"

lucyna napisał(a):
W ub. roku jeden z gości opowiadał mi o tym jak zwierzaki w ciągu jednej nocy sprzątnęły mu z hektarowego pola wszystkie buraki cukrowe. Smile

Teraz wiem, dlaczego cukier drożeje. Smile


21-03-2011 07:28 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #35
"Śladami chasydzkich cadyków w Podkarpackiem"

Wreszcie trafiłam na ciekawy przewodnik dotyczący naszego regionu. Polecam ostatnią książkę Andrzeja Potockiego "Śladami chasydzkich cadyków w Podkarpackiem" wydaną przez Carpathię. Autor stara się nam przedstawić jakże barwny, emocjonalny świat jednego z odłamów judaizmu. Opowiada o losach chasydyzmu, o cadykach, świecie, który niestety już zaginął. Pozostały nam tylko ślady po owej społeczności, zaniedbane kirkuty, domy modlitwy przekształcone w galerie, biblioteki, ruiny synagog. Autor jest zafascynowany światem, który odszedł. Tak o tym pisze we "Wstępie czyli moich spotkaniach z chasydami"
"Moja fascynacja chasydami rozpoczęła się od lektury ?Opowieści chasydzkich? Martina Bubera, wydanych w 1986 r., i ?9 bram do tajemnic chasydów? Jiri Langera, wydanych w 1988 r.
W roku 1991 po raz pierwszy towarzyszyłem im jako dziennikarz w drodze z lotniska w Jasionce do Leżajska, do grobu cadyka Elimelecha. Potem jeszcze wielokrotnie, już jako publicysta TVP, odbywałem razem z nimi pielgrzymki do Elimelecha z Leżajska, Naftalego z Ropczyc, pogrzebanego w Łańcucie, do Menachema Mendla i Cwi Hirsza w Rymanowie. Jednocześnie dokumentowałem te chasydzkie pielgrzymki w postaci filmowych reportaży.

Rozmawiałem z nimi, czytałem o nich i coraz głębiej wchodziłem w ich świat, który coraz bardziej mnie fascynował. Kilkanaście lat temu przy grobie cadyka Menachema Mendla w Rymanowie modliło się dwoje ludzi. Mężczyzna i kobieta. Byli małżeństwem. Przyjechali aż z Australii prosić Go o wstawiennictwo u Boga, bo nie mogli doczekać się dzieci.
Minęło dwa lata i oni znów pojawili się w ohelu Menachema Mendla. Przyjechali z Australii podziękować Mu za potomka, chłopca, którego za Jego wstawiennictwem dał im Pan. Jeszcze zanim cokolwiek wiedziałem o chasydach, słyszałem taką opowieść: Każdego dnia któryś z archaniołów przynosił Jahwe do nieba pęk zdartych zelówek. I radował się Pan wiedząc, że chasydzi modlą się do niego. Aż nastał taki dzień, kiedy archanioł nie przyniósł ani jednej zdartej zelówki. I posmutniał Pan... Na ziemi rozpoczął się Holocaust.

Niniejsze opracowanie nie wyczerpuje zagadnienia. Jest zaledwie zarysem problemu widzianego przez człowieka z zewnątrz. Autorem takiej publikacji, w moim przekonaniu, powinien być chasyd. Cadycy, jak się okazuje, rezydowali na różnej przestrzeni czasowej w 44 miastach obecnego województwa podkarpackiego. Na 10 cmentarzach żydowskich znajdują się nad ich grobami ohele. Każdego roku ich groby na terenie naszego województwa odwiedza kilkanaście tysięcy chasydów. Każdego roku coraz więcej. "
Warto owymi śladami powędrować z Andrzejem Potockim. Autor bowiem prowadzi nas po szlaku chasydzkim, snuje opowieści o 44 podkarpackich miejscowościach, w których były dwory cadyków.
Niewątpliwie dużym walorem tej książki są zdjęcia, często archiwalne ilustrujące poszczególne rozdziały jak i te znajdujące się we wkładce. Twarda opraw, szyta, dobrej jakości papier, niewysoka cena to moim zdaniem także plusy tej publikacji. Suma sumarum - lektura obowiązkowa dla Bieszczadlolubów i nie tylko.

Spis treści:
Wstęp, czyli moje spotkanie z chasydami
Chasydzi
Słownik miejscowości (alfabetyczny)
Zakończenie - "Droga po życie"
Słownik wybranych terminów i znaczeń
Indeks cadyków wymienionych w książce
Bibliografia

Tytuł: "Śladami chasydzkich cadyków w Podkarpackiem"
Autor: Andrzej Potocki
Wydanie: I
Stron: 156
ISBN: 83-60234-36-1
Wydawnictwo: Carpathia
Rzeszów 2008

Mi osobiście najbardziej podobały się zamieszczone w książce opowieści o cadykach, o ludziach nietuzinkowych, niezwykle charyzmatycznych i mądrych. Może przetoczę fr. opowieści

" Kochać wrogów"
Pewnego razu Belszem rzekł do swoich uczniów: Idźcie do świętobliwego Gaona, rabiego Eliachu i mówicie mu o mnie źle.
Uczniowie spojrzeli na niego zdumieni.
A wtedy on powiedział: Zróbcie tak po to, by ten wielki człowiek mógł poczuć zadowolenie, a jego serce mogło się rozradować".

"Poróżnieni chasydzi" str. 105
" Reb Hirsch Mesherat, błogosławiona niech będzie jego pamięć, każdego roku w święto Purim, urządzał ucztę dla wszystkich biednych. Ubodzy chasydzi z Rymanowa zasiadali przy długim, szerokim stole, pod zachodnią ścianą, w sali jego nauk. Każdemu podawano dużą ćwiartkę pieczonego indyka. Pośrodku sali stała beczułka wina, a obok niej mały stolik. Każdy kto chciał, podchodził do stolika, brał kubek, napełniał go winem i pił, aż w sercu poczuł radość. Był to dzień jedzenia i picia, pieśni i tańców, dla wszystkich biednych Żydów z Rymanowa.
Jednego roku rabbi poprosił swojego gabbiego, by ten przyniósł mu z synagogi kasetkę z pieniędzmi. Chciał wypełnić przykazanie mishloah manot, rozdając podarunki. Gabbi zrobił to, o co go poproszono i rabbi zaczął obdarowywać swoich gości. Niestety zepsuło to nieco purimową zabawę. Potrzeby każdego biedaka są inne, a rabbi mógł zaledwie obdzielić każdego z nich drobnym pieniążkiem. W kasetce były monety o różnej wartości, jedni dostawali zatem większą kwotę, inni mniejszą. Wzbudziło to złość wśród biesiadników. Rozmowy zmieniły się w krzyk, a nawet doszło do bijatyki na pięści.
następnego dnia gabbi podczas rozmowy z rabbim Hirszem zapytał: "Wczoraj Żydzi byli tak szczęśliwi...śpiewali, tańczyli. Dlaczego więc posłałeś mnie po pieniądze? Dlaczego nie pozwoliłeś, by zabawa trwała nadal?". Rabi odpowiedział: -"Powiem ci prawdę. Kiedy widziałem Żydów tak zadowolonych, nagle przyszła mi do głowy dziwna myśl. Zastanowiłem się jak to jest, że Mojżesz nie mógł zadowolić Żydów, a mnie się udało? Pytałem sam siebie, czy nie jest to jakaś diabelska sztuczka? I wtedy kazałem ci przynieś pieniądze, aby Żydzi nie czuli się aż tak szczęśliwi."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-03-2011 06:29 AM przez lucyna.

22-03-2011 06:28 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #36
"Puchacz"

Moja kolekcja monografii przyrodniczych wzbogaciła się o kilka ciekawych broszur wydanych przez Komitet Ochrony Orłów. Jest to organizacja skupiająca miłośników drapoli, badająca ich populację, a przede wszystkim czyniąca dużo dobrego jeżeli chodzi o ochronę ptaków szponiasych. http://www.koo.free.ngo.pl
Kilka z nich w miarę wolnego czasu będę chciała Wam przedstawić. Kilka, bowiem większość monografii dotyczy gatunków nie występujących w naszym regionie.
Na pierwszy ognień biorę i ciekawą broszurę "Puchacz" przedstawiającą naszą największą sowę. Na terenie Bieszczadów gniazduje około 7-8 par tych pięknych ptaków. Broszura jest ładnie wydana na dobrym papierze, ilustrowana jest bardzo dobrymi zdjęciami.

Spis treści
Opis gatunku
Występowanie na świecie
Rozmieszczenie w kraju
Środowisko i miejsce lęgowe
Pokarm
Biologia rozrodu i fenologia
Zagrożenia
Ochrona


Tytuł: "Puchacz"
Autor: Romuald Mikusek
Wydanie: I
Stron: 16
ISBN: 83-917807-4-0
Wydawnictwo: Komitet Ochrony Orłów
Olsztyn 2003

"Zagrożenia' str. 13-14

" [...] Wciąż największym zagrożeniem dla puchacza, a w szczególności dla jego lęgów, pozostaje człowiek, powodując 70 % wszystkich strat. Ponieważ puchacz jest szczególnie wrażliwy na niepokojenie, najczęściej gniazduje na terenach słabo penetrowanych przez człowieka. Nasilająca się turystyka, również ekologiczna, prace leśne, fotografowanie ptaków, wspinaczka itp. powoduje, że przypadkowo spłoszona z gniazda samica może je opuścić, nawet jeśli w środku znajdują się młode. Zdarza się często, że pisklęta w takich wypadkach przenosi, zawsze jednak nowe miejsca są suboptymalne do pierwotnych, szczególnie jeżeli chodzi o bezpieczeństwo młodych. Co roku 40-50 % przystępujących do lęgu nie wyprowadza młodych. Kiedy dodamy do tego pary nie przystępujące do lęgu, to okazuje się, że co najmniej 60 % par nie wyprowadza co roku młodych. Ok. 20 % młodych ptaków ginie, zanim osiągnie stan dojrzałości i po raz pierwszy przystąpi do lęgu.
Notowany w ostatnich latach wzrost synantropizacji puchacza, którego gniazda znajdują się np. w czynnych kamieniołomach czy w olsach blisko zabudowań, może być efektem spadku liczebności optymalnych ofiar w preferowanym środowisku, tj. karczowników, jeży, królików, zajęcy, itp., a w konsekwencji konieczności poszukiwania alternatywnego pokarmu w sąsiedztwie człowieka. Naturalnym wrogiem puchacza jest głównie lis i orzeł przedni. Silnie rozprzestrzeniający się jenot może w niedalekiej przyszłości stać się głównym zagrożeniem dla lęgów puchacza, jakkolwiek dorosły ptak jest w stanie obronić gniazdo zarówno przed nim, jak i przed lisem."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
23-03-2011 06:33 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #37
"Park Etnograficzny Przewodnik"

Mam kilkanaście wydawnictw poświęconych sanockiemu skansenowi: przewodniki, plany, foldery, składanki widokówek. Najstarszy w moich zbiorach jest przewodnik Jerzego Czajkowskiego "Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku", który ukazał się w 1978 r. Oprócz tego posiadam kilka tomów "Acta scansenologica" i kilka książek wydanych przez muzeum. O tych ostatnich będę wspominać, gdy być może kiedyś rozgadam się o etnografii.
Mówimy o atrakcjach turystycznych, o ciekawych wydawnictwach z nimi związanych więc chciałabym przestawić, moim zdaniem, interesujący przewodnik "Park etnograficzny" wydany na 50 lecie istnienia Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Jest wyjątkowo ciekawy, bogato ilustrowany, bardzo "czytelny". Każdy sektor jest tu przedstawiony oddzielnie. Jest to bardzo ważne, gdyż to muzeum na wolnym powietrzu ma 38 ha, pięć sektorów: Bojkowie, Łemkowie, Dolinianie, Pogórzanie, ekspozycja przemysłu naftowego, kilka interesujących wystaw: ikona karpacka (będę w następnym poście o tym pisać), wystawa poświęcona rzemiosłu, judaika, pracownia Bogdańskich. Przeważnie są to skompletowane całe zagrody, najstarsza chałupa jest z 1681 r. Niewątpliwą ozdobą są świątynie - cerkwie bojkowska z Grąziowej i piękna maleńka z Rozsolina, łemkowska z Ropek, kościół z Bączala, liczne kapliczki z moją ulubioną z Lisznej. Większość chałup ma bogate wyposażenie. Większość przedstawiona jest w przewodniku, są tu ilustracje pokazujące także wnętrza budynków.
Mnie najbardziej zainteresował rozdział wspomnieniowy " Z przeszłości muzeum" będący swoistym hołdem złożonym ludziom, którzy całe swoje życie poświęcili ochronie zabytków.

Zapraszam do odwiedzenia oficjalnej strony skansenu
http://skansen.mblsanok.pl/a/strona.php?id=strona

I do odbycia wirtualnego spaceru
http://skansen.mblsanok.pl/a/strona.php?id=strona , niestety coś szwankuje, baner ze strony skansenu przekierowuje do tej niewątpliwej atrakcji.

A tu ciekawostka - nowy sektor nam się kłania, czyli miasteczko galicyjskie.
http://skansen.mblsanok.pl/aktualnosci/2...index.html

Spis treści
Tytułem wstępu
Z przeszłości regionu
Z przeszłości Muzeum
Charakterystyka geograficzno-przyrodnicza obszaru badawczego Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Park Etnograficzny
- Obiekty poza sektorami
- Bojkowie
- Łemkowie
- Pogórze zachodnie
- Dolinianie
- Pogórze wschodnie
- Informacje dla turystów
Wybrana literatura
Plan Parku Etnograficznego w Sanoku
Rozmieszczenie grup etnograficznych do 1947 roku (mapa)

Rozdział "Z przeszłości Muzeum" str. 14-15
"[...] Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku powstało dzięki zaangażowaniu i pracy ówczesnego wojewódzkiego konserwatora zabytków Jerzego Tura i pierwszego dyrektora sanockiej placówki Aleksandra Rybickiego, stawiając sobie za cel główny konieczność ratowania ocalałych po wojnie resztek kultury ludowej na terenie południowo-wschodniej Polski. Aleksander Rybicki w okresie międzywojennym współtworzył i pracował w Muzeum Ziemi Sanockiej, a w czasie wojny był członkiem Armii Krajowej i niezwykle aktywnym kurierem, łącznikiem Rządu Emigracyjnego krajem. Aresztowany w 1945 roku przez NKWD spędził, jak wielu patriotów, 10 lat na zsyłce w okolicach Workuty, skąd powrócił z końcem 1955 roku i natychmiast przystąpił do pracy, której efektem miało być stworzenie sanockiego skansenu. Sytuacja na Podkarpaciu była wtedy bardzo trudna, - po wojnie i zakończeniu krwawych walk z Ukraińską Armią Powstańczą oraz późniejszych wysiedleniach (akcja "Wisła" w 1947 roku), teren Bieszczadów, Beskidu Niskiego i przyległych Pogórzy opuściła ludność ruska,która w okresie międzywojennym na obszarach wiejskich, stanowiła zdecydowaną większość. Pozostawione obiekty zarówno kultury materialnej, jak i duchowej ( a w szczególności cerkwie i znajdujące się w nich ikony) pozostawiały ogromną wartość. Niestety, całe to mienie, tym prawdziwe skarby kultury polsko-rusińskiej kultury pogranicza, ulegało systematycznemu niszczeniu w wyniku zapomnienia, celowej dewastacji lub kradzieży. Zarówno zabezpieczenie całej substancji kulturowej południowo-wschodniej Polski, jak i naukowe opracowanie pozyskanych zbiorów oraz problematyki tego etnicznego i etnograficznego pogranicza, wyznaczało cel i charakter nowopowstałego Muzeum
Od samego początku istnienia Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku zapraszało do prac w Radzie Muzeum ówczesne autorytety: Romana Rainfussa, Ksawerego Piwockiego, Gerarda Ciołka, Ignacego Tłoczka, Adama Fastnachta, Jerzego Tura, Ryszarda Brykowskiego i Michała Czajnika. Dzięki nim sformułowane zostały naukowe zasady doboru obiektów, metody ich przenoszenia i konserwacji. Na początku lat 60. przystąpiono do tworzenia specjalistycznej pracowni konserwatorskiej (pod kierunkiem Wojciecha Kurpnika), która należy obecnie do największych i najwszechstronniejszych w Polsce południowo-wschodniej. Tak więc już od pierwszych lat swego istnienia sanockie Muzeum, oprócz pasji twórców, miało solidne naukowe podstawy gwarantujące prawidłową realizację stawianych przed sobą zadań. Równocześnie informacje o tworzeniu Parku Etnograficznego w Sanoku znalazły się w wielu ówczesnych ogólnopolskich publikatorach, wzbudzając tym samym spore zainteresowanie problematyką budownictwa na wolnym powietrzu ".

Tytuł: "Park Etnograficzny Przewodnik"
Redaktor: Jerzy Ginalski
Wydanie: I
Stron: 123
ISBN: 978-83-915210-6-9
Wydawnictwo: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
Sanok 2008



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-03-2011 05:26 AM przez lucyna.

24-03-2011 05:23 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #38
"Ziemia Sanocka i Medzilaborce przewodnik"

Większości osób Medzilaborce kojarzą się z Andy Worholem, twórcą pop artu, znajduje się tu Muzeum Sztuki Współczesnej jego imienia. Niewiele jednak turystów wie, że na terenie tego miasteczka jest aż 7 cmentarzy z I wojny św, cerkiew prawosławna z cennymi i niespotykanymi malowidłami autorstwa Dymitrosa Leussisa I Duszana Kandriczaka, gdzie na powierzchni 1. 600 m znajduje się aż 350 ikon, kirkut. W Krasym Brodzie zaś są ruiny monastyru. Tego Krasnego Brodu nie zapomnę. Na jednym ze szkoleń Robert Bańkosz z niewinną minką zadał mi pytanie: gdzie odbywały się targi na żonę? Zbaraniałam, usiłowałam sobie przypomnieć o tej insttucji kojarzącej mi się z archaicznymi obyczajami wywodzącymi się z kultury staroruskiej ale nie potrafiłam podać nazw miejscowości, gdzie można było "kupić" sobie żonę. Najbliższe Bieszczadom były właśnie w Krasnym Brodzie.
Pora wrócić do przewodnika i pospacerować sobie po Ziemi Sanockiej i Ziemi Laboreckiej. "Ziemia Sanocka i Medzilaborce przewodnik" został wydany w ramach projektu w 2005 r. przez Starostwo Powiatowe w Sanoku. Przeważnie wydawnictwa samorządowe mają niewielką wartość marytoryczną, ten stanowi wyjątek. Książkę stworzyli fachowcy w swoich dziedzinach, jest to praca zbiorowa sygnowana m.in. przez Muzeum Historyczne w Sanoku, sanocki skansen, gminne ośrodki informacji turystycznej, w tym w Medzilabocach. Jest to wydawnictwo "trójjęzyczne": polsko-słowacko-angielskie bogato ilustrowane czarno-białymi zdjęciami, zawiera liczne mapki, plany. Moim zdaniem to jest ważne, ten przewodnik zawiera bardzo dużo danych teleadresowych, w chwili wydania aktualnych. Moim zdaniem jest to mini kompendium wiedzy o regionie.

Spis treści
SANOK
Wstęp
Położenie
Historia
Sanok
Muzeum Historyczne
Skansen
Pozostałe zabytki
Szlak Ikon Doliny Sanu
Szlak Ikona Doliny Osławy
Szlak Nadsańskich Warowni
Trasy rowerowe
Trasy konne
Spływ Sanem
Powiat zimą
Wyciągi narciarskie
Imprezy kulturalne
Ochrona przyrody
Punkty widokowe
Kąpieliska
Miejsca do wędkowania i grzybobrania
Noclegi
Gastronomia

MEDZILABORCE
Wstęp
Zabytki
Letnie szlaki turystyczne
Szlaki narciarskie
Noclegi
Gastronomia
Miejsca do wędkowania i grzybobrania
Imprezy kulturalne

Tytuł: "Ziemia Sanocka i Medzilaborce przewodnik" z
Praca zbiorowa
Wydanie: I
Stron: 201
ISBN:
Wydawca: Starostwo Powiatowe w Sanoku

Sanok 2005
str.62
"Krasny Brod
Powierzchnia: 1.511 ha
Liczba mieszkańców: 400
Pierwsza wzmianka: 1491 r.
Monaster
Ruiny klasztoru i kościoła zakonu bazylianów z XVI wieku. Pierwszy drewniany kościół został zniszczony razem z klasztorem w r. 1603. Według opowieści zbudował go Teodor Koriatowicz Podolski, troszczący się o rozwój duchowy przesiedleńców zza Karpat, których sprowadził w rejony północnowschodniego Zemplina. W roku 1752 wzniesiony został barokowy kościół dla pielgrzymów, a w 1759 roku zbudowano klasztor razem z kaplicą pod wezwaniem Cudownego Obrazu Krasnobrodzkiej Madonny. Klasztor i kościół zostały w pierwszej wojnie światowej zniszczone i od 1915 r. znajdują się w stanie ruin. Ruiny kościoła klasztornego pod wezwaniem Zstąpienia Ducha Świętego obecnie zostały zakonserwowane. Kaplica ocalała. Duża powierzchnia wokół kościoła ze starymi lipami i kasztanami służyła jako cmentarz zakonników. Na północ od kościoła znajdowała się studzienka ze zdrojowa wodą. Okolice i część sadu otoczone zostały kamiennym murem. W bibliotece klasztornej znajdowało się około dwóch tysięcy tomów rozmaitych książek w kilku językach. W większości był to prezent od A. Duchonovica.
Kaplica p.w. Cudownego Obrazu Madonny Krasnobrodzkiej.
Późnobarokowa, wzniesiona została w 1761 roku na południowy-wschód od byłego kościoła. Na późnobarokowym ołtarzu głównym z połowy XVIII wieku ulokowano ikonę Marii Dziewicy z XIV wieku w barokowym wykuwanym opakowaniu srebrnym."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-03-2011 07:32 AM przez lucyna.

25-03-2011 07:31 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #39
"Wąż Eskulapa"

Pora na przedstawienie pierwszej książeczki z mojej ulubionej serii "Monografie przyrodnicze" wydawanej przez Wydawnictwo Klubu Przyrodników. To powinna być lektura obowiązkowa wszystkich miłośników rodzimej przyrody i Bieszczadów. Ta seria przedstawia monografie napisane przez polskich naukowców na podstawie przeprowadzonych w naszym kraju badań. Są to publikacje bardzo tanie, można je nabyć poprzez stronę internetową za 10-15 zł http://www.kp.org.pl
Najbardziej związanym gatunkiem z Bieszczadami niewątpliwie jest wąż Eskulapa, gdyż tylko tu znajduje się jego populacja. Na Roztoczu został wytępiony. W naszych pagórach ma północny zakres występowania. I tu apel w związku z tym, że jest to gatunek zagrożony wyginięciem, często gęsto tępiony przez ludzi i wyłapywany przez tzw. miłośników przyrody nie podaje się miejsc, gdzie go widzieliśmy. Bartłomiej Najbar właśnie w Bieszczadach prowadził swoje badania. Ich efektem jest m.in świetna publikacja "Wąż Eskulapa" przybliżająca nam tego ciepłolubnego dusiciela.
" Oprócz ogólnych wiadomości o jego rozmieszczeniu , biologii, ekologii i zagrożeniach, zawarto w niej wyniki badań i obserwacji prowadzonych przez autora na terenie polskiej części Bieszczadów, gdzie m.in. w dolinie Sanu znajdują się jego ostoje. Część tekstową zilustrowano mapkami, rysunkami oraz serią zdjęć przedstawiając środowisko występowania węża Eskulapa w odległych regionach Europy i w Polsce, a ponadto prezentującymi różne aspekty jego egzystencji w naturze." To słowa Autora prezentujące tę monografię.

Spis treści:
1. Wstęp
2. Pochodzenie i stanowiska kopalne
3. Stanowisko systematyczne, gatunki pokrewne
4. Nazewnictwo
5. Zasięg geograficzny
5.1. Rozmieszczenie w Eurazji
5.2. Rozmieszczenie w Polsce
5.2.1. Stanowiska historyczne
5.2.2. Stanowiska prawdopodobne współczesne i współczesne
5.3 Rozmieszczenie pionowe
6. Liczebność polskiej populacji węża Eskulapa
7. Środowisko występowania, towarzyszące gatunki gadów
8. Kariotyp
9. Morfologia
9.1. Właściwości morfologiczne gatunku
9.2. Dymorfizm płciowy
9.3 Ubarwienie
10. Biologia i ekologia
10.1. Okres godowy
10.2. Składanie jaj
10.3. Wykluwanie się młodych
10.4 Rozwój młodych
10.5. Dojrzałość płciowa
11. Linienie
12. Aktywność biologiczna
12.1. Aktywność dobowa
13. Przemieszczenie się.
14. Hibernacja
15. Pokarm
16. Zagrożenia
17. Choroby
18. Pasożyty
19. Zachowania obronne
20. Identyfikacja poszczególnych osobników
21. Ochrona
22. Zakończenie
23. Hodowla
Podziękowania
Literatura
Summary
Zusammenfassung
Indeks


Tytuł: "Wąż Eskulapa"
Autor: Bartłomiej Najbar
Wydanie: I
Stron: 104
ISBN: 83-87846-34-1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Klubu Przyrodnika
Świebodzin 2004


"Wstęp
Wąż Eskulapa jako element południowoeuropejski, śródziemnomorskiej fauny, charakteryzuje się stosunkowo dużymi wymaganiami termicznymi. Z tego względu w naszym kraju miał on przetrwać do czasów współczesnych jedynie na niektórych - uważanych za reliktowe - ciepłych i nasłonecznionych stanowiskach (Szyndlar 1984). Większość z nich znajduje się w Bieszczadach, w dolinie rzeki San, natomiast doniesienia o jego obecności w innych regionach kraju, np. w okolicach Pienin, Magurskiego parku Narodowego, Parku Narodowego Gór Słonnych, Jaśliskiego Parku Krajobrazowego bądź na Zamojszczyźnie, choć niekiedy mało autorytatywne, nakazują być ostrożnym co do definitywnego określenia jego współczesnego zasięgu. Wąż Eskulapa występuje u nas na północnym krańcu swego zasięgu i najprawdopodobniej żadna z rodzimych jego kolonii nie ma obecnie kontaktu z innymi populacjami, tym samym są one pozbawione możliwości dopływu nowych osobników. Jak powszechnie wiadomo populacje żyjące na granicy zasięgu występowania czy też w refugiach "ostatniej szansy" należą do najbardziej narażonych na wszelakie niekorzystne , biotyczne lub abiotyczne zmiany środowiska naturalnego. Tym samym osobniki wchodzące szczególnie w skład izolowanych kolonii muszą wykazywać cechy najlepiej przystosowujące je do lokalnych, na ogół specyficznych i trudnych warunków środowiska. Dlatego, mając na względzie funkcjonowanie rodzimej, mało liczebnej populacji należy uznać, iż każdy osobnik węża Eskulapa powinien być postrzegany jako bardzo cenny.
Nie jest możliwe wykazanie jak na przestrzeni ostatniego stulecia zmieniła się liczebność poszczególnych populacji węża Eskulapa w Polsce (np. na Roztoczu czy w Bieszczadach), gdyż nie prowadzono na ten temat badań. Jednakże na podstawie materiałów źródłowych można stwierdzić, że lokalnie tej gatunek nie należał do wyjątkowych rzadkości, a miejscami, np. na Roztoczu, podobno miał być nawet często spotykany (Tenenbaum 1913). Dziś na Zamojszczyźnie nie ma go w ogóle, a liczba osobników na najbardziej liczebnych, bieszczadzkich stanowiskach osiągnęła niepokojący niski poziom (np. Najabar 2000b, Głowoaciński i Szyndlar 2001).
Na osłabienie kondycji populacji węża Eskulapa w Polsce miało wpływ wiele czynników. Poza uwarunkowaniami środowiskowymi, duże spustoszenie uczyniła szeroko rozumiano działalność człowieka, która nasiliła się w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat. szczególnie doniosłe znaczenie w tym zakresie miało wyłapywanie i zabijanie ich przez miejscową ludność, turystów, robotników drogowych i leśnych, zanik ekstensywnie prowadzonej działalności rolniczej, wzmożony ruch samochodowy i inne czynniki (np. Taborski i Gruszka 1964, Kazimierczak 1965a, b i inni). [...]"



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
26-03-2011 06:09 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #40
"Zaklęte w drewnie" folder

Mój księgozbiorek znacznie powiększył się, przybyło mi z 50 ciekawych książek dotyczących Podkarpacia. Posiadam też interesujące materiały promujące nasz region. Ten post właśnie będzie poświęcony folderowi wydanemu przez Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego i słowacką Agencję Rozwoju Regionalnego MUDr ze Świdnika. Folder "Zaklęte w drewnie" jest finansowany z projektu "Transgraniczny produkt turystyczny - Zaklęte w drewnie" powstałego w ramach Programu współpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska - Republika Słowacka 2007-2013.
To jest wyjątkowa reklamówka, pod względem merytorycznym stoi na bardzo wysokim poziomie. To mini skarbnica wiedzy o najcenniejszych budowlach drewnianych znajdujących się na terenie województwa podkarpackiego i preszowskiego. Oprócz tego są w nim zawarte informacje o atrakcjach turystycznych i zabytkach znajdujących się obok wyselekcjonowanych perełek architektury drewnianej, o sztuce ludowej, wybranych noclegach, kuchni regionalnej, punktach informacji turystycznej. Folder jest, oczywiście, bardzo bogato ilustrowany, część fotografii jest naprawdę piękna. Są w nim także i liczne mapy, oprócz poglądowej obrazującej oba województwa w każdym "rozdziale" jest mapka turystyczna pokazujące obiekty o których czytamy.

Spis treści:
- Tarnobrzeg, Nisko i okolice
- Lubaczów i okolice
- Przemyśl i okolice
- Jarosław, Rzeszów i okolice
- Jasło, Rzeszów i okolice
- Krosno, Brzozów i okolice
- Sanok, Dynów i okolice
- Ustrzyki Dolne, Lesko i okolice
- Komańcza, Dukla i okolice
- Svidnik, Medzilaborce i okolice
- Bardejov i okolice
- Snina, Humenne i okolice
- Presov, Levoca i okolice
- Poprad, Stara Lubovna i okolice


"Zaklęte w drewnie" str. 14-16

"Krosno, Brzozów i okolice
Iwonicz Zdrój
U wód, wśród lasów
"Widzi się tam wiele dębów, jodeł, świerków i innych potężnych drzew, które tworzą gęsty i przyjemny las. Znajdują się tam wody słodkie i słone, bogate w różnego rodzaju metale i minerały" - tak o dzisiejszym Iwoniczu Zdroju pisali niegdyś lekarz króla Ludwika XIV, J.B. Denis i lekarz królowej Marysieńki, Conradi.
Iwonicz Zdrój stał się uzdrowiskiem dopiero w 1837 r., ale ze swoich leczniczych wód znany był już za czasów Stefana Batorego. Jednak nie tylko źródła mineralne od dawna nadają miasteczku uzdrowiskowy charakter. Cechy lecznicze wykazuje również panujący tu mikroklimat, na który decydujący wpływ mają okoliczne, rozległe lasy, bogate w jodły, buki, dęby, sosny, brzozy, graby, świerki, modrzewie, cisy.
Iwonicz Zdrój jest znany jest również z wyjątkowej drewnianej zabudowy uzdrowiskowej - jedynej tego typu w Polsce. Tworzą ją m.in. takie budynki jak Dom Zdrojowy, Stary Pałac, Willa Bazar z charakterystyczną wieżą zegarową, liczne sanatoria oraz wille (XIX-XX).
http://www.iwonicz-zdroj.pl" target="_blank

Haczów
Arcydzieło mistrzów ciesielskich
aż trudno uwierzyć, że do budowy tej wielkiej świątyni wzniesionej prawdopodobnie na przełomie lat 50. i 60. XV w., cieśle nie użyli ani jednego gwoździa - z troski, by te, rdzewiejąc z czasem, nie niszczyły drewna.
Haczowski kościół zbudowano z jodłowych i modrzewiowych bali, w konstrukcji zrębowej. Jego ściany i sklepienie przyozdobiono pięknymi malowidłami (najstarsze z 1494 r.), a we wnętrzu umieszczono cudowną figurę Matki Bożej Bolesnej - gotycką Pietę z drewna lipowego, która - według miejscowej tradycji - na początku XV w. przypłynęła do Haczowa z nurtem rzeki.
Od 2003 r. kościół haczowski znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO jako najstarszy i najlepiej zachowany gotycki kościół drewniany konstrukcji zrębowej w Europie. I pomyśleć tylko, ze pod koniec lat 70. ubiegłego wieku w niszczejącym kościele ówczesne władze chciały utworzyć muzeum narzędzi rolniczych...
Zabytkowe obiekty drewniane
1. Bednarka - cerkiew grekokatolicka pw. Pokrow Przeświętej
2. Lutcza - kościół pw. Wniebowzięcia NMP (2 poł.XVw)
3. Domaradz - kościół pw. Mikołaja (ok. 1485 r.)
4. Golcowa - kościół pw. św. Barbary i Narodzenia NMP (2 poł. XV w.)
5. Jasienica Rozsielna - kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP (17710)
6. Blizne - kościół pw. Wszystkich Świętych (poł. XV w.). Jeden z najcenniejszych średniowiecznych zabytków architektury sakralnej w Polsce (obecnie na Liście Światowego Dziedzictwa UNSCO).
7. Humniska - kościół pw. św. Stanisława Biskupa (XV w.)
8. Jabłonka - kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej (1936-1939)
9. Dydnia - dawna plebania (1917)
10. Jaćmierz - kościół pw. Wniebowzięcia NMP (poł. XVII w.) oraz małomiasteczkowa zabudowa drewniana.
11. Trześniów - dwór modrzewiowy (1.poł. XIX w.)
12. Haczów - kościół pw. Wniebowzięcia NPM i św. Michała Archanioła (poł. XV w.)
13. Targowiska - kościół pw. św. Małgorzaty (1736-1740)
14. Rymanów Zdój - zespół zabudowy zdrojowej (lata 80. i 90. XIX w.)
15. Królik Polski - kościół pw. Narodzenia NMP i św. Wacława (1754)
16. Bałucianka - cerkiew grekokatolicka pw. Zaśnięcia Przeświętej Bogurodzicy (XVII w.)
17. Klimkówka - kościół pw. św. Michała Archanioła (1854) i kościół filialny pw. Znalezienia Krzyża Świętego i Pana Jezusa Ukrzyżowanego (1868)
18. Iwonicz zdrój - zespół zabudowy zdrojowej (XIX - XX w.) i kościół pw. św. Iwona i Matki Boskiej Uzdrowienia Chorych (1895)
19. Iwonicz - kościół pw. Wszystkich Świętych (2 poł. XV w.)
20. Rogi - kościół pw. św. Bartłomieja (1600)
21. Wietrzno - kościół pw. św. Michała Archanioła (1752)
22. Wrocanka - kościół pw. Wszystkich Świętych (1770)
23. Krosno - kościół pw. św. Wojciecha (poł. XV w.)

"[...] Sztuka ludowa
Haczów znany jest nie tylko z zabytkowego kościoła. Tutaj też mieszka i pracuje ostatni ludowy lirnik w Polsce, jedyny na świecie konstruktor liry korbowej, basowej, obsługiwanej przez dwie osoby - Stanisław Wyżykowski. Ten haczowski Stradivarius, jak się go często nazywa, konstruuje nie tylko liry korbowe. Zbudował też instrumenty, jak np. psalterion (dawny instrument mnichów z góry Athos) i organistrum (grano na nim w kościołach, zanim pojawiły się w nim organy). Stosując własne pomysły tworzy też oryginalne skrzypce-laski. W jego najbliższych planach jest surdynka, czyli skrzypce kieszonkowe.
Innych rzemieślników i artystów tworzących w drewnie jest w całym regionie wielu. Swoje pracownie i warsztaty mają tu m.in. Stanisław Rajs ( Miejsce Piastowe), wykonujący rzeźby z lipy i orzecha, podobnie jak Krzysztof Śliwa i Robert Myszkal (Rymanów Zdrój), tworzący również ikony. Pisaniem ikon zajmuje się też Jan Tomkiewicz z Rymanowa.
W Woli Sękowej natomiast działa Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego. To właśnie tutaj w 2007 r. powstało monumentalne dzieło rzeźbiarskie "Exodus", nawiązujące do wojennych losów mieszkańców tej wsi - po tym jak została ona spalona, musieli ją opuścić. Pomysłodawcą projektu był brzozowski artysta rzeźbiarz Piotr Woroniec. W ramach Międzynarodowej Akcji Rzeźbiarskiej, ponad 30 rzeźbiarzy z Polski i z zagranicy wyrzeźbiło 140 postaci, które tworzą ok. 30-metrowy milczący pochód."



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
27-03-2011 07:12 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #41
RE: "Zaklęte w drewnie" folder

lucyna napisał(a):
Haczów
Arcydzieło mistrzów ciesielskich[...]
Haczowski kościół zbudowano z jodłowych i modrzewiowych bali, w konstrukcji zrębowej. Jego ściany i sklepienie przyozdobiono pięknymi malowidłami (najstarsze z 1494 r.), a we wnętrzu umieszczono cudowną figurę Matki Bożej Bolesnej - gotycką Pietę z drewna lipowego, która - według miejscowej tradycji - na początku XV w. przypłynęła do Haczowa z nurtem rzeki.

Wyobrażam sobie urok tego miejsca.

Lubię drewniane kościoły, lubię ten specyficzny zapach, skrzypiące deski podłogi, przyjemny chłód latem, półmrok, tę niezwykłą atmosferę panującą w środku. Smile



Przy okazji wspomnę tylko, że niedaleko Inowrocławia, w Pieraniu,
znajduje się jeden z największych drewnianych kościołów w Polsce.

http://www.archidiecezja.pl/pl/informacj...ranie.html

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co...732-43.jpg


27-03-2011 07:42 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #42
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy

Jest naprawdę piękny
http://phaczow.republika.pl/kosciol.htm

Tu Piotr wrzucił trochę informacji o naszych drewnianych, bieszczadzkich cerkwiach
http://www.twojebieszczady.pl/cerkwie_drewniane.php
Jedno z moich ulubionych wnętrz, w 100 % pokryte polichromią, prawie zupełnie nieznana
http://www.twojebieszczady.pl/st_cerkwie...leszcz.php

A tu najstarsza w Bieszczadach, ma być pisana na listę dziedzictwa ludzkości UNESCO
http://www.twojebieszczady.pl/st_cerkwie...olniks.php



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
27-03-2011 09:41 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #43
RE: Subiektywny, karpacki kącik czytelniczy

lucyna napisał(a):
Jedno z moich ulubionych wnętrz, w 100 % pokryte polichromią, prawie zupełnie nieznana
http://www.twojebieszczady.pl/st_cerkwie...leszcz.php

Rewelacja! Smile


27-03-2011 09:59 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #44
"Cerkwie szlaku ikon".

Podążymy tropem wielokulturowości, tolerancji.. Karpaty Wschodnie zespół, wespół zamieszkiwało wiele narodów: Rusini (Rusnacy), Polacy, Żydzi, Cyganie Bergitka, Niemcy, Ormianie i inne nacje. Mieszały się tu wyznania, obrządki, powstał piękny ekumeniczny kocioł, jak później okazało się kocioł czarownic. Na szczęście przetrwało wiele śladów po owym "złotym wieku" na terenie południowo-wschodniej Polski. Jednym z nich są cerkiewki, perełki architektury drewnianej przepięknie wkomponowane w krajobraz. Ten niewątpliwie bardzo ciekawy walor turystyczny jest znakomicie opracowany. Wytyczono wiele szlaków kulturowych, świątynki są coraz bardziej znane w całej Europie. Były nawet czynione starania aby jedna z nich, ta najstarsza na terenie Ziemi Sanockiej, cerkiew grekokatolicka w Czerteżu została wpisana na Listę Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.
Robert Bańkosz, ten, który od początku zajmuje się ochroną tego dziedzictwa, napisał niezmiernie interesujący przewodnik. "Cerkwie szlaku ikon" to niezwykle interesująca książka. Mimo, że nie jest wydawnictwem naukowym to jest jednak kopalnią wiedzy o tej sferze bieszczadzkiej kultury i sztuki, o religijności naszej krainy. Mam przyjemność znać Roberta, to On nas szkoli. Jestem pod wrażeniem Jego wiedzy i osobowości. Swoją pasję Robert przelał na karty książki. To nie przewodnik ale przebarwna opowieść snuta przez fantastycznego przewodnika znakomicie znającego zagadnienie. Jak barwna jest to opowieść można przekonać się zapoznając się ze spisem treści.

Wstęp
Na styku kultur. Rys historyczno-etniczny omawianego terenu
Architektura drewnianej cerkwi
Cerkiew i jej symbolika
Kościół Prawosławny
Kościół Grekokatolicki
Ikonostas, ikona i jej główne tematy
Słowniczek
Dolina Sanu
Dolina Osławy
Zakończenie
Wybrana bibliografia tematu
Spis ilustracji

Przewodnik opisuje dwa szlaki tematyczne: Szlak Ikon Doliny Sanu i Szlak Ikon Doliny Osławy. Jest starannie wydany, oprawa twarda. Książkę zamyka zbiór barwnych ilustracji, zdjęcia przedstawiają cerkwie z zewnątrz, wnętrza świątyń, ikony.

Tytuł : "Cerkwie szlaku ikon".
Autor: Robert Bańkosz
Wydanie: I
Stron: 203
ISBN: 978-83-89688-67-5
Wydawnictwo: Wydawnictwo: Arete II
Krosno 2007


" Za wstęp niechaj posłuży historia opowiedziana przez Władysława Łozińskiego w noweli "Madonna Bukowińska". Autor wiedzie rozmowę z bukowińskim majstrem wiejskim-cieślą ze wsi Spryni, o imieniu Kłymaszko. "Ludzie, pisze on, przychodzą do Kłymaszki, żeby im postawił cerkiew. Wtedy Kłymaszko idzie do sadu, kładzie się na trawie, składa ręce na krzyż i tak leży, w błękitne niebo się wpatruje, a kiedy tak się wpatruje, to przed jego oczyma cerkiew rośnie i rośnie, brus na brusie, wierch na wierchu i po sam krzyż. Tak poleży jakąś godzinę i już ją ma i mówi ludziom, że cerkiew gotowa. Potem bierze kredę i rysuje kreskę na kresce i tak porysuje chwilę i oto cała cerkiew narysowana... a jak zobaczy Klimaszko las jaki wielki, odwieczny to mówi: piękny las, jakie by z niego cerkwie były".

Mała próbka talentu Roberta. Wybrałam ten fragment, bo moim zdaniem idealnie wprost oddaje klimat książki.
"Ulucz
Cerkiew ulucka to z pewnością jedna z najpiękniejszych i najładniej położonych świątyń w Polsce. Zbudowano ją na szczycie wzgórza o nazwie Dubnyk, w środku nieistniejącej już wioski. Był to monastyr bazyliański, który istniał do 1744 roku. W następnych stuleciach świątynia służyła aż do 1925 roku jako cerkiew parafialna miejscowej ludności. Wtedy to uluczanie zbudowali nową cerkiew, gdyż stara była już stanowczo zbyt mała. Od tego czasu odprawiano w niej nabożeństwa okazjonalnie, przede wszystkim w Święto Wniebowstąpienia Pańskiego, patronalne święto tej świątyni. Obecnie tradycja ta jest podtrzymywana przez byłych mieszkańców Ulucza, którzy w ten dzień przyjeżdżają z różnych stron kraju, gdzie zostali wywiezieni, by spotkać się z rodzinami i znajomymi i odprawić Panachidę za zmarłych bliskich,leżących na tutejszych cmentarzach. Z dawnego monastyru ocalała tylko świątynia. Ani zabudowania klasztorne, ani dwie drewniane wieże - jedna brama dzwonnica, druga nad tylnym wejściem w obręb murów klasztornych, ani same drewniane konstrukcje obwarowań nie zachowały się do dzisiaj. Jedna ze wspomnianych wież spłonęła tuż przed II wojną światową, druga rozebrano w 1947 roku na polecenia dyrektora miejscowego PGR-u. Wtedy rozebrano też mury oraz zdarto pobita w okresie międzywojennym na goncie blachę. W wyniku takich działań przez kilka lt do wnętrza lała się woda i padał śnieg, niszcząc siedemnastowieczną polichromię. O dawnym zasięgu terenu klasztornego świadczą pozostałości kamiennego muru otaczającego cerkiew i cmentarz.
Szematyzmy podają czas powstania istniejącej do dziś cerkwi jako lata 1510-1517. Przeprowadzono jednakże przed kilkoma laty badania dendrochronologiczne, wskazują pochodzenie pobranych fragmentów drewna na rok 1659. Pozostaje zatem pytanie, czy wówczas zbudowano nową cerkiew w miejscu starej, czy też gruntownie ją przebudowano, wymieniając praktycznie cały budulec, co było zresztą bardzo często praktyką. Cerkiew ulucka przechodziła zresztą szereg remontów i modernizacji. Niewątpliwym śladem takowej jest zastąpienie typowego dla czasu powstania cerkwi dachu brogowego , barokową, ośmioboczną kopułą,która zaczęła się pojawiać na bogatych, wiekomiejskich cerkwiach znacznie później, cóż dopiero na prowincjonalnej cerkwi. Remontów dokonano również w XIX w. Ostatni większy remont został rozpoczęty w 1958 roku staraniem nieocenionego dyrektora Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku - Aleksandra Rybickiego. "

http://www.twojebieszczady.pl/warto/ulucz.php



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242

Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2012 08:29 AM przez lucyna.

28-03-2011 07:16 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lucyna

*****


Postów: 935
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2010
Status: Offline
Post: #45
"Piesze wędrówki po szlakach turystycznych Parku Krajobrazowego Gór Słonnych"

Zarząd Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu wydaje ciekawe przewodniki, informatory, albumy. Warto zaglądnąć na ich stronę aby zorientować się czy jakieś publikacja nas nie zainteresuje. Jeżeli tak to wystarczy skreślić kilka słów i poprosić o nią. Oczywiście, wszystkie książki i broszury są bezpłatne.
"Piesze wędrówki po szlakach turystycznych Parku Krajobrazowego Gór Słonnych" to przewodnik w którym Autorzy duży nacisk położyli na przedstawienie walorów przyrodniczych. Warto po niego sięgnąć mimo, że opisano tylko trasy znakowane przez PTTK i Szlak Ikon. Nie uwzględniono fajnych ścieżek wytycznych wokół Sanoka. Przewodnik otwiera rozdział poświęcony parkowi krajobrazowemu, rezerwatom, charakterystyce geograficznej i przyrodniczej omawianego terenu.
Przewodnik zawiera opisy tras, krótkie informacje o mijanych miejscowościach, atrakcjach przyrodniczych, charakterystycznych gatunkach roślin i zwierząt spotykanych obok szlaku. Miękka, laminowana okładka, szyty, dobry papier, wkładka z kolorowymi ilustracjami i z mapą poglądową . Dużą część tego 80-cio stronicowego przewodnika zajmują teksty piosenek. Sądzę, że to jest najsłabsza część publikacji. Są tu słowa utworów, których bym nigdy nie zaśpiewała w górach, przy ognisku np. "Wojenko, wojenko", "Paloma Paloma", " O mój rozmarynie", "Suliko", "Casablanca". W zdecydowanej większości biesiadne, pseudogóralskie. Oprócz "Czarwonego pasa" I "Sokołów" brak znanych piosenek "karpackich", śpiewanych w górach ballad.

Spis treści:
Wstęp
Park Krajobrazowy Gór Słonnych
- Szlak zielony nad Jamną
- Szlak niebieski z Arłamowa do Ustrzyk Dol.
- Szlak czerwony z Sanoka do Roztoki
- Szlak żółty na Orli Kamień
- Szlak ikon wokół Sanoka, doliną Sanu
- Szlak łącznikowy Załuż-Góra Przysłup
Informacja turystyczna
Piosenki.

Tytuł: "Piesze wędrówki po szlakach turystycznych Parku Krajobrazowego Gór Słonnych"
Autor: Zespół
Wydanie: I
Stron: 80
ISBN: 83-89479-11-7
Wydawnictwo: Zarząd Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu
Przemyśl 2004

"Szlak zielony nad Jamną
Początek trasy: nieistniejąca obecnie wieś Trójca, skrzyżowanie drogi Huwniki-Bircza i Jamna-Arłamów
Koniec trasy: połączenie szlaku zielonego z niebieskim w okolicy Arłamowa, leśna droga łącząca Arłamów z Jureczkową
Czas przejścia: 3-4 godz.

Turyści wędrujący zielonym szlakiem turystycznym od strony Birczy, na teren Parku Krajobrazowego Gór Słonnych wkraczają w okolicy miejsca, gdzie z prawej strony od drogi biegnącej z Łomnej do Trójcy, dopływa rzeka Wiar. Dziś zarastające już łąki, należały kiedyś do gruntów wsi Łomna. Teraz są naturalnym terenem łowieckim dla ptaków drapieżnych., tych dziennych i tych nocnych.
Łomna- należy do jednej z wielu nieistniejących już wsi. Niegdyś posiadała ponad 130 domów i była licznie zamieszkała. Po II wojnie światowej Łomna została wysiedlona, a większość zabudowy zniszczono lub rozebrano. Kilka domów zostało przeniesionych stąd do Korzeńca i Boguszówki, gdzie stoją do dziś. Obszar wsi od 1972 r. do 1990 r., wchodził w skład Ośrodka Urzędu Rady Ministrów w Arłamowie
Mijając kierunkowskaz szlaku, trasa opada w dół, skręca w prawo i przekracza bród na Wiarze. Po większych opadach przejście przez rzekę staje się niemożliwe, wtedy należy udać się droga do Trójcy, przejść przez most na Wiarze i skierować się na południe , na niezalesione wzniesienie, którym dojdzie się do właściwego grzbietu ze szlakiem. Sama rzeka Wiar jest bardzo interesującym miejscem. Szczególnie godnym polecenia jest most z którego roztacza się widok w dół i górę rzeki. Z mostu możemy zobaczyć żerujące pliski górskie oraz brodźce piskliwe, które zakładają gniazda w kępach traw, a pożywienia szukają przeszukując kamienie w rzece. Z mostu również łatwo wypatrzeć karminowo czerwoną dziwonię, której samce śpiewają siedząc zazwyczaj na eksponowanym miejscu w szczytowych partiach drzew. Most to także miejsce, gdzie uważny obserwator wypatrzy stanowisko bobra europejskiego. W roku 2003 zwierzęta te rozpoczęły u podnóża mostu budowę tamy w poprzek rzeki. Aby stworzyć solidną podstawę ścięły dwie okazałe wierzby. Bobry europejskie zostały tu reintrodukowane, a inaczej mówiąc wróciły na swoje naturalne stanowisko . w 1994 roku z inicjatywy Zarządu Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu oraz Towarzystwa Łowieckiego Ziem wschodnich. Od tego czasu populacja bobra zwiększył się i możemy również i na innych potokach wpadających do Sanu zobaczyć ślady żerowania. Tak jest na potoku Jamninka. [...]"

http://www.parkiprz.itl.pl/gor_slonnych.php



Nieznane atrakcje http://www.grupabieszczady.pl/index.php?...Itemid=242
29-03-2011 05:39 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: