Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza [1] 2 Następna > Ostatnia »
Był taki czerwiec...
Autor Wiadomość
dr.Etker

*****


Postów: 8,835
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #1
Był taki czerwiec...

W lutym grupa Naszych Forumowiczów doświadczała pośród mrozu i śniegu -trasy na Rysy.Czytając ich relację-Sam powracam myślami do przygód związanych z tym szczytem.Chciałbym Was zaprosić w podróż w czasie i przestrzeni-trochę wspomnieniową,może odrobinę sentymentalną,na pewno w stylu retro.Niedawno-przy okazji porządków odnalazłem stare zdjęcia,jeszcze czarno-białe z dawno odbytej wycieczki-jednej z pierwszych w Tatrach.Siedząc wygodnie w fotelu,przeglądam te foty,obracam je w dłoniach-przypominają się miejsca,sytuacje,emocje...Czarno-białe fotografie mają trochę niesamowitą dynamikę-Czarne i białe.Proste rozróżnienie wartości.Wpatrując się w nie-mam wrażenie-że nabierają kolorów,wkrada się element ruchu-ożywają...

Połowa czerwca,pózne popołudnie-trochę przed godziną szesnastą.Jestem z grupą przyjaciół,zktórymi przyjechałem w Tatry.Doszliśmy przed chwilą na próg Czarnego Stawu pod Rysami.Podziwiam skalny,kamienny krajobraz-jestem tu po raz pierwszy.Surowość wysokogórskiego widoku podkreślają pozostałe po zimie śniegi-zalegające zacienione żleby,piarżyska.Po stawie pływa sobie sporej wielkości kra...Towarzystwo z którym przybyłem,jest jakby nieczułe na niezwykłośc i piękno tego miejsca.Zajęci sobą,rozmawiają o odległych sprawach,flirtują etc.Rozglądam się-to tu,to tam,gdzieś po lewej wznosi się najwyższy szczyt Tatr Polskich-Rysy.Kięłkuje pragnienie,spoglądam na zegarek-A może by...Informuję znajomych o moich planach-ruszam za czerwonymi znakami.Mimo ,że czerwcowe dni są długie-wiem,że czeka mnie daleka droga,przyśpieszam kroku-obchodząc Czarny Staw.Tuż przed Zadnim Piargiem napotykam grupę młodych turystów-zdążających w tym samym kierunku,ztym samym zamiarem.Będzie razniej-myślę sobie.Wiosenny płat firnu schodzi aż do wody Czarnego Stawu.Chłopcy idą przodem-rozwijając całkiem niezłe tempo.Mozolę się w ogonie tego peletonu.Pokrywa śnieżna po ciepłym dniu jest trochę rozmiękła-idzie się całkiem dobrze.Widzę ,że moi towarzysze,podchodzący już pod przewężenie,w którum szlak czerwony przechodzi na Długi Piarg-w pewnym momencie zatrzymują się.Myślę z wdzięcznością-chcą poczekać na marudera..Sapiąc dochodzę do nich.Okazuje się,że przyczyną postoju jest długa szczelina w śniegach-biegnąca od lewej ku prawej w miejscu przesmykuw dole pełno rumoszu skalnego.Przypomina to trochę szczelinę brzeżną,z tym ,że po drugiej stronie-zamiast skał-wywiesza się górny płat śniegów-świecący się od lodu naciekowego z wody wytopionej za dnia.Dobry metr nad nami.Nie ma szans,by sforsować tą przeszkodę na wprostRozglądam się i dostrzegam możliwośc przejścia po lewej-tam gdzie szczelina kończy się na stromej skałce,ograniczającej przewężenie.Tam idziemy.W krótkiej,ale stromej wspinaczce udaje mi się stanąć na wyższym płacie śnieżnym.Po chwili dołącza jeden z chłopców.Pozostała trójka drepce w miejscu.Po ich ruchach i spojrzeniach widzę ,że nasze drogi w tym miejscu się rozejdą.Wracają.Z moim towarzyszem drogi(Marek-jak się okazuje),rozpoczynamy strome podejście po śniegach powyżej-czas nagli.w mozolnej wędrówce -ponad Bulę-w poprzek wyśnieżonego Kotła pod Rysami.Firn wyżej-w miejscach zacienionych przez grań staje się twardszy,bardziej zlodowaciały,zdradliwy.Trzeba uważać-pnąć się ku górze.Dochodzimy do grzędy.Kiedyś szlak w tym miejscu był poprowadzony nieco odmiennie,niż dziś.Na grzędę wchodzimy bezpośrednio przy ujściu żlebu rysy.Skałkami,przetykanymi zmrożonym śniegiem-szparko podążamy ku górze,ku przedwieczornemu niebu.Trasę od czasu do czasu urozmaicają klamry,łańcuchy.Im wyżej-tym krajobraz staje się coraz bardziej wysokogórski,pełen surowego piękna-wrażenie to pogłebione jest przez to ,że jesteśmy sami na szlaku.Mimo póznej pory-czuję determinację by wejśc na upragniony szczyt-nawet gdybym musiał schodzić na czechosłowacką stronę-ku schronisku pod Wagą.Pragnienie osiągnięcia celu powoduje,że nielegalne przekroczenie granicy-bratniego,komunistycznego sąsiada-wydaje się niewiele znaczącą przeszkodą.Będąc już wysoko,czuję podświadomie bliskość grani ku Żabim.Nagle słyszę wołanie.Patrzę w dół.Mój towarzysz siedzi na wancie.Obniżam się parę metrów.Okazuje się że coś Marka połamało,jakieś skurcze,nie może się za bardzo ruszać.Sytuacja robi się niewesoła.W perspektywie możliwość kibla pod Rysami-aubrani jesteśmy tak sobie.Kolega odpoczywa,wyciągamy jakieś zimne picie-powoli dochodzi do siebie-odzyskuje władze w nogach.Patrzę w kierunku pobliskiego szczytu.Czuję głębokie rozczarowanie-jak dziecko nie mające pieniążków-stojące przed wystawą sklepu z cukierkami.Nie ma alternatywy.Podnoszę aparat fotograficzny do oka-przedwieczorny profil Mięguszowieckiego.ku Niżnym Rysom,ku Rysom-miały być te foty na szczycie...Schodzimy.Powoli się obniżając ku dołowi poprzez śniegi Kotła.Im niżej-tym Marek odzyskuje więcej sprawności.Po czasie dochodzimy do morskoocznego schroniska.Totalnie zmęczeni-w moim przypadku punktem startu do wycieczki była Toporowa Cyrhla-spoglądamy wstecz na minioną drogę.Schronisko jest zamknięte na głucho-od kilku lat z powodu przeciągającego się remontu.Cisza i spokój tego miejsca są dojmujące.Na placyku przed budynkiem i wkoło -nie ma nikogo.Nikt na nas nie czeka..Nagle ze skrzypem otwierają się drzwi.Ukazuje się starsza pani-Chłopcy,pewno zmęczeni jesteście-jest to raczej stwierdzenie niż zapytanie-Napijecie się herbaty-znowu stwierdzenie.Po chwili dzierżymy w dłoniach duże kubki z gorącym płynem.Odparowując zmęczenie,patrzymy jeden na drugiego-szukając odbicia mijającego dnia...Warto było.


Przeglądam stare zdjęcia,jedno po drugim-Dzięki Ci Marku za towarzystwo.Niezapomniany dzień.Smak emocji przeniesiony przez lata.Czy gorzki ?.Nie.Tak miało być.No bo co jest ważniejsze.Miejsca czy sytuacje?Cel czy droga ?Cel jest zapewne ważny,ale w drodze jestem cały czas...



23-02-2007 03:19 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,835
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Był taki czerwiec...

1.Kolega w czerwcowych śniegach.
2.Autor na tle Kazalnicy Mięguszowieckiej-przebieranogami-bo chce zwiedzić Rysy.
3.J.w tyle że na łancuchach.
4.J.w -w tle bliskie już Rysy.
5.Niżne Rysy.
6.Profil Mięguszowieckiego Szczytu w przedwieczornym słońcu.
7.Widok z najwyżej położonego miejsca w tym dniu -patrząc na Rysy.




Załączone pliki Miniatury
                           

23-02-2007 03:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,835
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #3
RE: Był taki czerwiec...

1.Patrząc na Zabi Szczyt Mięguszowiecki.
2.Pod stopami-Czarny Staw.
3.W zejściu.




Załączone pliki Miniatury
           

23-02-2007 03:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,566
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Był taki czerwiec...

Tak ładnie to napisałeś,coś jest magicznego w tych czarno białych zdjęciach.


23-02-2007 04:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
fasmac
(crazy dancer) i Oleńka
*****


Postów: 738
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Był taki czerwiec...

Dokładnie. Pełna magia zdjęć i opisu.

Dzięki za te chwile zapomnienia w pracy.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-02-2007 04:37 PM przez fasmac.

23-02-2007 04:23 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Był taki czerwiec...

"Cel jest zapewne ważny,ale w drodze jestem cały czas..." - to jak motto życia, bo kwintesencją tekstu z pewnością jest znakomitą, pozdrawiam i prosze porozglądaj się czasem dookoła głowy, ja też gdzies tam jestem ...


23-02-2007 04:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Rycho
i Tymek
*****


Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Był taki czerwiec...

dzieki za wspaniełe chwile, które nam przekazałeś można było poczuć zimno skał i wiejący wiatr.... w drodze jesteśmy... a gdzie jest nasz szczyt???



... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
23-02-2007 04:46 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #8
RE: Był taki czerwiec...

Gdy czytam tę relację oddech staje się szybszy i puls rośnie .Wspaniały opis.Mam odczucie jakby ta przygoda dziś miała miejsce.A najpiękniejsze w tym to to zbratanie się.Dzięki doktorze za relację.Zdjęcia te czarno -białe jeszcze bardziej podkreślaja całą surowość krajobrazu



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
23-02-2007 04:54 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Piotr

****


Postów: 122
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Był taki czerwiec...

Znakomicie się czytało Smile


24-02-2007 01:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Danusia

*****


Postów: 634
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Był taki czerwiec...

Ale fajan relacja, takie wrażenia nawet po latach wciąz są żywe w naszej pamięci. Zdjęcia czarno-białę naprawdę maja swój urok, też mam kilka z tatr z przed wielu lat, no i slajdów sporo, bo to na tamte czasy była jedyna możliwość uzyskania dobrego koloru.



Rosną skrzydła u ramion,
czas się w wieczność przemienia,
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy,
gdy zmierzamy do szczytu po kamieniach...

Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2007 08:03 PM przez Danusia.

24-02-2007 08:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KaRoLiNa :)
:)
*****


Postów: 561
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #11
RE: Był taki czerwiec...

Naprawdę doktorze.... niezapomniany był dla Ciebie ten czerwcowy dzień pełen emocji...

DzIęKuJę za pięknie opisaną relację...Smile


24-02-2007 09:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Ustrik

*****


Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #12
RE: Był taki czerwiec...

wow, wspaniała relacja wyprawy sprzed lat, noi czarno-białe zdjęcia Smile
Doktorze, powiedz jak odczuwasz różnicę i zmanny między turystyką tatrzańską wtedy, a dziś? co wg ciebie zmieniło się na lepsze a co na gorsze?



-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
25-02-2007 05:53 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Ustrik

*****


Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #13
RE: Był taki czerwiec...

masz wiele słuszności. Wśród starych bieszczadników krążą zdjęcia sprzed lat jak to w plecakach starego typu i koszulach flanelowych (wszyscy z brodami Smile ) łazili latem po połoninach. Spokój i cisza. Natłok weekendowych turystów zwłaszcza latem jest teraz ogromny, dla tego teraz te stare wyjadacze zapadają w letni sen. Niestety to jest zjawisko wysoce postępowe. "większa presja tzw "biznesu turystycznego" na przyrodę górską" jest też bardzo postępowa. Jeśli chodzi o to, to wiele zależy od charakteru dyrektorów parków narodowych. obecnie w Bieszczadzie rządzi zatwardziały obrońca przyrody ( sąsiad mój Smile ) i póki co ani wyciąg, ani hotel ani nic mimo wielkiej presji nie zostanie zbudowane. Poprzedni dyrektor był niceo mniej twardy i łatwo ponoć ulegałwpływom. W Tatrach musi być znacznie większe ciśnienie.



-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
26-02-2007 09:53 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,643
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #14
RE: Był taki czerwiec...

Pięknie opisana wyprawa, przypadkowy towarzysz staje się w górach bliskim towarzyszem, puste schronisko... i jeszcze te zdjęcia (mi szczególnie spodobało się ostatnie), lubię cofać się w czasie, piekne wpominenia.
Gratuluje i pozdrawiam
P.


26-02-2007 11:44 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,566
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #15
RE: Był taki czerwiec...

Zauroczony czarno białymi zdjęciami ,znalazłem pare moich i jak się okazało też z Rysów .Był to drugi mój wyjazd w tatry myślę że to rok1989 lub 1990.Byłem w tatrach sam i bazą wypadów było schronisko w 5 stawach .I tak ze znajomymi poznanymi w schronisku wybraliśmy się na rysy,pamiętam pogoda była wyśmienita.Po wejściu na szczyt jak to beztroska i szalona młodzież wybralismy sie jeszcze do chaty pod rysami.Dopiero w po powrocie do 5tki,dowiedziałem się że mieliśmy szczęście że bez żadnych perypeti wróciliśmy do polski spowrotem.A o tym że byliśmy młodzi i beztroscy niech świadczy fakt że na rysy i do chaty poszliśmy uzbrojeni w SZABLĘ[jest na zdjęciu] sam teraz się dziwię że chciało się nam ją taszczyc.No ale to przywileje młodych nie zawsze przemyślane decyzje.




Załączone pliki Miniatury
           

"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
12-04-2007 06:50 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: