|
Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
|
| Autor |
Wiadomość |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Kiedy mi się kończył tegoroczny letni urlop, chciałem trochę odpocząć od długich tras i na sam koniec wymyśliłem sobie przejście niżej opisaną trasą. Nie chcę zanudzać długimi opisami i dlatego w krótkim opisie i paroma zdjęciami przedstawię, dla chętnych, dalszą możliwość spędzenia ładnych chwil.
Klettersteig "Hias" znajduje się w kanionie Silberkarklamm położonym w Grupie Dachstein. Samotny klettersteig nie jest zbyt długi, ma tylko przewyższenie 130 m, ale znajdują się obciążenia do stopnia "D" - bardzo ciężko . Samotne przejsćie trwa około 45 minut, jednak z niżej podanch przyczyn mi trwało 1,5 godz. Cała wycieczka zajmie około 2 godzin nie licząc przestoje.
Hias.pdf (Rozmiar: 348.44 KB / Pobrań: 21)
Pozytywa:
+ krótka trasa, relaksyjna,
+ w okolicy jest jeszcze jeden podobny (Klettersteig "Siega") i można oba połączyć,
+ tutaj można wypróbować swoje siły na krótkiej ale bardzo ciężkiej skale, nie trzeba forsować dużą górę i potem sprawdzić, że to jest ponad siły,
+ schronisko, raczej coś w rodzaju bacówki, Silberkarhütte oferuje dla smakoszy dania regionalne.
Negatywa:
- duże natężenie turystów, jak na normalce, tak i na klettersteigu,
- dle prawdziwych wilków niezbyt zadawalające.
Wycieczkę rozpoczynam z bazy wypadowej usytuowanej w Schladmingu. Do ujścia kanionu postanowiłem trasę przejść istnie forumowiczowo tj. na piechotę tam, gdzie inni używają innych środków lokomocji . Z wysokości 175 cm i przy szybkości 4 km/godz. podziwiam zurbanizowaną okolicę owieńczoną przepięknymi górami.
- już zdobyty Höchstein
Te 2 godziny były całkiem samotne. Kiedy dochodzę do ujścia doliny, zaczyna być tłoczno. Kanion można przejść też normalnie, czego wykorzystują mniej zaawansowani turyści. Jest to coś podobnego do Dolnych Dziur w Małej Fatrze. Po 5 minutach po wejściu (płatne) do kanionu zauważam początek klettersteigu. Uśmiech typu "banan" mi zamarza na ustach. W tym miejscu ma postój cała wycieczka autokarowa. Połowa uczestników jest ubrana w typiczny strój ferracisty i żegna się z drugą połową, która przejdzie trasę normalką. Ja nie mam szans ich wyprzedzić, musiałbym wyskoczyć na trasę bez uprzęży. Lawina ludzka ruszyła a ja dopiero się przygotowywałem. 
Najpierw trzeba było przejść przez most linowy.
Zaraz po nim i po krótkiej półce skała przestała z nami igrać. Serwirowała nam ściankę o trudności C/D. Ten tłum przede mną miał jedno dobre. Nigdzie się nie musiałem śpieszyć i mogłem igrać z fotoaparatem. Następuje drugi linowy mostek i lżejszy odcinek.
Ten jednak był dla odsapnięcia. Dochodzi najtrudniejsza część (D). Pionowe ściany, niekiedy osadzone stalowymi kołkami. Tutaj trzeba użyć dużej siły w ramionach, które muszą podciągnąć ciało wspinacza. Jak dobrze się mają szczupli. My, którzy lubimy zbytnio jadać, mamy o wiele ciężej.
Na szczęście klettersteig jest krótki i niebawem całe łażenie się szybko kończy. Zejście do Silberkarhütte to już banalka. Schronisko jest usytuowane w ładnym miejscu. Oferuje dania regionalne. 
Placki ziemniaczane albo Gulaschsuppe powodują u mnie ślinotok. Jednak muszę głód zaspokoić własnym żarciem - mieszanka ziarna i suszonych owoców. Na co się złakomiłem, to wiecznie gloryfikowany napój turysty. W tym miejscu muszę dodać, że od schroniska wiedzie ścieżka jeszcze na jeden podobny Klettersteig ?Siega?. Ten sobie zostawiłem na przyszły rok.
Opuszczam ten miły zakątek i wracam do cywilizacji. Po drodze faktycznie zaczynam się żegnać z tymi górami .
Do bazy wypadowej dochodzę jak normalny człowiek tzn. autobusem (darmowym) .
Co na koniec? Zostawiłem jeszcze jeden klettersteig, żeby mieć powód do powrócenia tutaj w przyszłym roku . A może już nie sam?
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 27-10-2009 10:02 PM |
|
 |
lapikus
    
Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Stasiu!
No cóż ja Ci mogę doradzić. Po prostu musisz zamienić golonkę z piwem na biały, chudy twarożek popijany czystą wodą. W przeciwnym wypadku w przyszłym roku możesz się jeszcze bardziej spocić.
Piękne zakończenie Twoich wakacyjnych wojaży. Mnie te żelazne "atrakcje" nigdy nie zobaczą, toteż przynajmniej pooglądać i poczytać można. Ruch co prawda jak na Marszałkowskiej, ale i tak warto w kolejce poczekać dla takich wrażeń.
Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-10-2009 10:21 PM przez lapikus.
|
|
| 27-10-2009 10:20 PM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
może i mnie kiedy wywieje w tamte regiony....
Stasiu a zakończenie sezonu
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 27-10-2009 10:38 PM |
|
 |
Tenshi
    
Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Stasiu czytałam z zapartym tchem wyobrażając sobie, że tam jestem 
Szczególnie ta pionowa ściana uzmysłowiła mi że muszę być lżejsza 
Wspaniałe zakończenie lata.
|
|
| 28-10-2009 07:36 AM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Hmmmmmm...
...Szczególnie ta pionowa ściana...
Już dostaję ślinotoku , bo nie powiem - ferratki baaaardzo mi się spodobały.
Pozostaje mieć tylko nadzieję na powrót w Dolomity lub okolice.
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 28-10-2009 08:11 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Podoba mnie się to. Jako, że należę do lekko - średnio - ciężkich ( 80 kg w podkoszulku ) to poszedłbym tam z przyjemnością. Kiedy tam jedziesz ?
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 28-10-2009 08:15 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Jakieś chodzenie po drutach, kołkach, linach...ciekawe czy by mi się spodobało?
Ty pewnie zobaczysz je za rok - to już niedługo!
|
|
| 28-10-2009 09:51 AM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Ładna trasa, strasznie zatłoczona. Następnym razem wymarsz o 6.00.
|
|
| 28-10-2009 09:52 AM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Witam i pozdrawiam
Również potwierdzam , ze to trasa, łatwa i przyjemna oraz fotogeniczna - jednak pożniej zatłoczona, więc warto wyruszyć na nią przed godz 900 , bo ok tej godziny jest pobierana opłata, a poza tym wczesniejszy start to : bezproblemowe miejsce na lesnym parkingu i ..............mała ilośc turystów na drodze - ), w drodze powrotnej warto tez sprobowac sił na .........wysokiej "wypychającej" drabinie ( przy wodospadzie- po przeciwnej stronie )
viking
Punkt wyjścia Parkplatz Silberkarklamm (950m) (wstep od godz 9 00 dorośli 2,5eu)-w 2007r
Schroniska Silberkarhütte, 1233 (m.npm.)
Mapa KOMPASS ? nr. 31, ?Ramsau-Dachstein?, 1:25 000
Czas przejścia drogi - 1h 30, 1100 m. długości, 190 m. deniwelacji
całości - 2h, 240 m. deniwelacji
Trudności bardzo trudno ? nadzwyczaj trudno (C/D)
Sprzęt komplet sprzętu na via ferraty, kask
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2009 07:44 PM przez viking.
|
|
| 28-10-2009 12:38 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
|
|
| 29-10-2009 08:50 AM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Z zazdrością lekką podziwiam Cię Stasiu za Twoje wędrówki,fajne focie, mam nadzieje że się kiedys z Tobą powłócze po pagórach. pozdrówka ))
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 29-10-2009 11:31 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
A to nie widzieliście, jak dzielne mamusie łączyły się z dzieciakami a te darły się w niebogłosy i za wszelką cenę chciały iść też.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 29-10-2009 03:34 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Znów mi się przytrafiło, że mogłem odwiedzić Hiasa. Tym razem z dwoma kumplami, których nie trzeba przypominać. 27.8.2013 ponownie wlazłem do wąwozu Silber w grupie Dachsteina.
Dochodzimy do miejsca wspinaczki. Ciekawi mnie czy się coś za te lata zmieniło. Chyba nie. W międzyczasie, kiedy my wdziewamy swoje ubranka ferratowe, możemy oglądać grupkę, która przechodzi pierwsze poważne miejsce za pierwszym mostkiem.
Na następnym zdjęciu moja buzia jest jeszcze wyśmiana. Później mi mina zrzednie.
Jedyna zmiana, która nas później spotkała było zwiększenie skali utrudnienia z powodu mokrej skały. To był poważny problem. W niektórych miejscach trzeba podchodzić na tarcie (po górolsku) i mokra skała z dodatkiem błotka na zelówkach porządnie nam dała popalić.
Wyśmiane twarze tych dwóch osobników nie są prawdziwe. Ustawili je tylko dla fotografii. Po przejściu poprzedzających metrów, było jasne, że nie będzie na D i nawet na C/D łatwo.
Doctore się akurat zmaga z następną ścianką. Tomtur jeszcze wyśmiany, ja to mam już za sobą. Myślę, że wtedy nawet padło z ust Doctora parę nieartykułowanych słów. Jedne z ostatnich metrów. Tutaj już skala ciężkości maleje.
Wyśmiane gęby są już prawdziwe. Hias mamy za sobą. Tym razem próbował nas więcej pomęczyć i my nie byliśmy na to całkowicie przygotowani.
Znów trzeba było sobie przypomnieć jaka jest spora różnica między suchą i mokrą skałą, zwłaszcza kiedy się ma na nogach normalne buciory i nie specjalne wspinaczkowe.
Zejście do Silberkarhütte oznaczał półmetek dzisiejszego dnia. Czekał na nas jeszcze klettersteig Siega, który opiszę już w innej relacji. Więcej mi się tutaj nie udało zamieścić, ponieważ bym się powtarzał z tym, co opisałem na początku. Dalsze przeżycia z obmacywania skały i trzymania się liny na Hiasie mogą podać pozostali forumowicze, którzy mnie asekurowali od spodu.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2013 04:34 PM przez Stasiu.
|
|
| 01-09-2013 04:33 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Klettersteig Hias - i tutaj było pełno
Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2013 05:54 PM przez dr.Etker.
|
|
| 01-09-2013 05:53 PM |
|
 |