Odpowiedz  Napisz temat 
1 Głosów - 5 Średnio   Chmurnie i durnie
Autor Wiadomość
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #1
Chmurnie i durnie

Zamiast wstępu

Komu potrzebna noc burzliwa,
noc z gwiazd odarta?
Mnie,który ze snu się zrywam,
bo już godzina czwarta.

Ruszaj o mgławym świcie,
sprzęt z sobą zabrawszy wszystek
w niełatwe życie,
w ścieżki skaliste.

Wciąż mierzą za wysoko
poeci górni i chmurni.
Idę Tatrami-dokąd?
Nie znam tej turni...

Po graniach ostrych jak noże
dość się napełzał,naklękał,
niech raz się jeszcze przed nim rostworzą,
Tatry jak księga...

(wyjątki z Jalu Kurka)


Sierpniowy wieczór.Stoję przed schroniskiem zanurzając się w mroknadchodzącej nocy.Dzień gaśnie w szarej mgle.Opar spowijając gęstym całunem dolinę,sprawia,że widać niewiele dalej,niż na wyciągnięcie ręki.Rozmyślam nad dniem jutrzejszym.Czy spełni się moje ciche marzenie górskie?-dwa wyniosłe i dumne szczyty z rozpiętą granią między nimi.Jaka będzie pogoda?Odczuwam niepokój.Rok temu sierpniowy masywny opad śniegu skutecznie wywrócił moje górskie plany-przymierzałem się do marzenia i nici...Bywa...Wpatruję się w wilgotną ścianę mgły,usiłując przeniknąć przyszłość.Starczy.Zanurzam się w miłą,gwarną atmosferę schroniskowej jadalni.Odegnać złe myśli przy grzanym winie i wspomnieniach z gór.
5.00-Przez okno wpada blask budzącego się dnia.Już nie zasnę.Wstaję ,wyglądam.Mgły się podniosły-pułap chmur jest na tyle nisko,że szczyty są niewidoczne.Strzępy szaro-burych oparów snują się gdzie niegdzie po dolinie.Wiatr sę wzmógł,widać to na kosówce,targanej,płaszczonej pod naporem wichru.
6.00-Szybkie śniadanie.Dopakowuję do plecaka ciepłe ciuchy,picie,wychodzimy przed schronisko.Wieje!Czym prędzej nakładamy kaptury polarów,wyciągamy kurtki.Peter telefonuje po informację meteo.Ma dla nas mało pocieszające wieści.Wiatr z południowego-zachodu-20m/sek.Jest szansa że do południa zelżeje.Ruszamy.Poprzez potoczek wypływający z pobliskiego stawu kierujemy się do żlebu,pierwszego żlebu,za ostrogą grańki opadającej ku dolinie ze szczytu mojego górskiego marzenia.Po upłazkach porośniętych goryczką kropkowaną i ciemięrzycą zdążamy do rumowiska skalnego,u wylotu żlebu-jest to wejście w naszą trasę,zarazem początek znanego tatrzańskiej ścieżki turystycznej.Celebrujemy moment zakładania uprzęży,wiążemy się liną.Jeszcze spojrzeniena otaczające nas kłaczki mgły-porywane wstępującym pędem powietrza i do góry.Nasz szlak wiedzie skałkami ograniczającymi żleb zlewej.Poprzez wygodne stopnie,podchodzimy w miłej turystycznej wspinaczce.Radośc z dotyku szorstkiego,litego granitu mąci jedynie to ,że jest zimny i mokry.W dole widzę ciasny kanion stromo opadającego tu żlebu,upstrzony płatami zlodowaciałego śniegu.Podziwiam trafność poprowadzenia trasy-na skałach ograniczających żleb jest w miarę bezpiecznie.Wąska gardziel żlebu w połączeniu z kruszyzną powyżej,sprawia że jest to jakby "cyklotron" dla głazów osypujących się z góry.Gdy żleb się rozszerza podchodzimy jego dnem-zalegającym usypiskiem rdzawo-szarych piargów w stronę pobliskiej przełęczki.Bliskość siodełka zaświadcza wzmagający się wiatr.Dochodzimy-zamiast oczekiwanego widoku na sąsiednią dolinę,ukazuje się morze mgieł.Od strony drogi podejścia jest nieco lepiej.Dujawica podnosi ku nam porozrywane strzępy obłoków,zbliżających się z szybkością pociągu pośpiesznego.Pęd wiatru dotkliwie wzmaga uczucie chłodu,toteż chowamy się za zawietrzną stronę grani.Z przełęczki w lewo,poniżej ostrza grani łatwym terenem na podciętą,szeroką półkę.Peter zakłada asekurację z kostki i poprzez dość trudny stopień wchodzimy w sustem spadzistych,wąskich rynien(fot 1,2).Trafiają się po drodze spity-w które jakaś miłosierna ręka wyposażyła trasę podejścia.Dochodzimy do grani-poczem w prawo przez występ w dużej ekspozycji do łatwego terenu-na bliski wierzchołek.Wyżej się nie da!Wiatr jakby zelżał,zastanawiam się ,czy to efekt wypiętrzenia szczytu nad pobliskie przełęcze?Rozglądam się ciekawie po najbliższej okolicy.Szarośc otaczająca wierzchołek nie pozwala na więcej.Charakterystyczną cechą szczytu jest rozcięcie wschodniej ściany rodzajem żlebu(fot 3)Sesja fotograficzna,tabliczka czekolady,zdziwienie że oto jestem.Cieszę się z Anią-wiernie towarzyszącą mi w wielu górskich eskapadach.Odnajduję zagrzebaną w kamieniach metalową puszkę wpisową.Odmykam wieko-zapisane kartki,między innymi przez naszych rodaków,wizytówki,długopis.I ja dokonuję wpisu.Mam nadzieję,że wiatr choćby na chwilę rozgoni otaczające nas obłoki.i rzeczywiście-na krótkie mgnienie odkrywa się niczym zjawa sąsiedni szczyt(fot 4)-następny cel naszej wędrówki.Spektakl wiatru i chmur-wszelkich odcieni bieli i szarości trwa w najlepsze.Żyję tą chwilą.Staram się mieć oczy szeroko otwarte.Czy wrócę tu kiedyś?
Rozpoczynamy zejście.Sprawnie obniżamy się wcześniej poznaną trasą.Będąc blisko nachylonej stanowiskowej płyty-postanawiam skrócić drogę-schodząc wprost rysą.Rychło zapycham się w trudny teren.Napięta lina nie pozwala na większe manewry.Tkwię na niewielkich stopniach-narasta zmęczenie w ramionach,łydki wpadają w telegraf.Niedobrze!Rozglądam się wokół-szukając wyjścia z sytuacji.Posyłam ku górze parę ostrzegawczych okrzyków,połączonych z prośbą o nieco luzu na linie.Dwa szybkie ruchy.Uff!Jestem bezpieczny.Trochę poruszony sytuacją wpinam się do kostki i czekam na pozostałych.Staram się zapamiętać ten górski świat,we wszystkich jego aspektach.Nie tylko trwanie skały,wicher i wirujące chmury,ale też to co ciepłe i przyjazne.Poducha lepnicy-którą ostrożnie przekraczam.Uczepiona szczeliny skalnej-ma tu swoje miejsce i trwa niewzruszenie.Obok jej sąsiadka-goryczka przezroczysta-blade żółtawo niebieskie kielichy zachwycają pośród csurowego skalnego świata.W parę chwil dochodzimy do przełeczki,następnie dalej mniej więcej granią,poprzez kolejne zęby skalne,turnice i szczerbiny.Obłoki współtworzą te wspaniałe widowisko-odsłaniając kolejne tajemnice naszej trasy.Oto widzę w dole nieco po lewej-cudowny,szeroki,lekko nachylony zachód.Ceglasto-szara rampa-niczym droga wykuta w litej skale dla cyklopów-niknie w oddali we mgleRodzi się pragnienie zwiedzenia i tego miejsca-kiedyś...(fot 5,6)
Przekraczamy kolejne przełączki.W pewnej chwili lina wytrąca z chwiejnej równowagi wantę jak telewizorek nade mną.Lekko kołyszącą-przypieram dłońmi-nieruchomieje.Od pewnego czasu podążamy śladem znanej trasy turystycznej wspomnianej na początku relacji.Jeszcze dość trudny krok w ekspozycji na półeczkę.-niesiony plecak zawadza o skały powyżej.Chwila emocji.Udało się!Nad nami urwiste spiętrzenie grani szczytu na który zdążamy.Zastanawiam się nad przebiegiem trasy dalszej.Nie widzę zbyt wielu możliwości.Jeszcze raz przekraczmy grań w lewo,podchodząc południowo-wschodnim stokiem,nieco odmiennym od standartu wariantem-pod kończący trudności stromy kominek.Kominek początkowo łatwy,w górnej części mokry,oślizły z mało dogodnymi stopniami(fot 7)-rozpieram się ostro-ze świadomością wielu metrów powietrza poniżej.Wypełzam ponad-okupiwszy to nieco zdartymi kolanami.Wyżej,niczym w Tatrach Zachodnich-wygodnie po upłazkach,w parę chwil na rozległy ,widokowy szczyt.Podziwiamy widoki,swoiste w panującej aurze.-dzikie i dynamiczne.Jest chwila na małe co nieco i równie małą czarnąOstatnie spojrzenie i schodzimy.Zejście jest orientacyjnie proste i przypomina charakterem naszą OP.(fot 8).Po niedługim czasie stajemy na przełęczy.Pogoda się wreszcie wyklarowała.Od strony Spisza jest niemal bezchmurnie.Przysiadamy na kamieniach,wystawiając twarze do sierpniowego słońca.Radość w milczeniu.Nie potrzeba słów.Magiczna chwila.



10-01-2007 12:34 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Chmurnie i durnie

1.Początek spadzistych rys.
2.Idąc ku Ultima Thule?
3.Spojrzenie z wierzchołka ku wschodowi.
4.W oparach-Jej Wysokość...
5.Dolina na wschodzie-z trasy.
6.j.w
7.Kominek pod szczytem(patrząc w dół).




Załączone pliki Miniatury
                           

10-01-2007 01:21 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #3
RE: Chmurnie i durnie

8.Ania -powyżej trasa zejścia.




Załączone pliki Miniatury
   

10-01-2007 01:23 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Chmurnie i durnie

Zakończę cytatem:
Tatry zbudowane są z prostych żywiołów.Jest kamień.Kamień może przybierać tysiące form,ale każda pozostanie prostą formą kamienia:surową,milczącą,przerażająco nieczułą na ludzki ból i umieranie.Forma kamienna ma w sobie coś z wieczności.Wśród kamieni leżą płaty śniegu.I one mają wiele form.Ale ich czas jest krótszy,ograniczony,zginą gdy zrobi się ciepło.Pośród kamieni i śniegu snują się mgły i chmury.Od czasu do czasu mgły schodzą ku dolinom.One także układają się w formy.Te są chwilowe,niepowtarzalne,jedyne.A przecież całe to bogactwo form jest niezwykle proste.Pionowe układy szczytów krzyżują się z poziomymi układami śniegów,chmur,nieba.To co trwa,splata się z tym co przemija.Jak zatrzymać czas i utrwalić to co chwilowe,jedyne,niepowtarzalne,wiążąc je z tym co wieczne.Kamienna wieczność zaostrza ból przemijania...



10-01-2007 01:36 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
KaRoLiNa :)
:)
*****


Postów: 561
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #5
RE: Chmurnie i durnie

dr.Etker napisał(a):
Radość w milczeniu.Nie potrzeba słów.Magiczna chwila.

Doktorze, coś wspaniałego...... normalnie mnie zamurowało........................


10-01-2007 02:05 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Chmurnie i durnie

Dzięki serdeczne Karolina.Palce mnie bolą od klawiatury.Dobrej nocy.



10-01-2007 02:08 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
fasmac
(crazy dancer) i Oleńka
*****


Postów: 738
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #7
RE: Chmurnie i durnie

No rzeczywiście wygląda to na wyprawę na kraniec świata.
Piękna relacja.
Proszę o więcej takich.


10-01-2007 08:47 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #8
RE: Chmurnie i durnie

Pięknie napisane.Wśród tych pierwotnych żywiołów natury skały i wody zaklętych w piękne malownicze formy tworząc trójwymiarowy obraz,pojawia się człowiek.Staje się aktorem tej sceny,stanowiąc jednocześnie jej cząstkę .Człowiek jak ten śnieg przychodzi i odchodzi .A jego myśli i uczucia pozostają w tym miejscu jak skała .
Traktuję to opowiadanie również jako zagadkę dla nas(Czy się mylę?).Spróbuję odgadnąć ,że sąto okolice Sławkowskiego szczytu.



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
10-01-2007 11:25 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Rycho
i Tymek
*****


Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: Chmurnie i durnie

super relacja było słychać "krzyk kamienia...."



... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
10-01-2007 11:37 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Ustrik

*****


Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Chmurnie i durnie

zdjęcia .... nr 2 i 4 - ale bajer!



-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
10-01-2007 12:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #11
RE: Chmurnie i durnie

Dziękuję wszystkim za opinie-podnosi mnie na duchu.Miałem problemy z programem do edycji zdjęć(stąd próby w temacie zdjęcia),pózniej zastanawiałem się czy nie za dużo patosu w relacji,etc.Ale-tak to zapamiętałem i opisałem.pozdr.



10-01-2007 05:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #12
RE: Chmurnie i durnie

Smile Zimowe, mroźne popołudnie nasunęło mi pomysł sięgnięcia w odległą, forumową przeszłość. Znalazłem taką trochę tajemniczą, trochę romantyczną opowieść. Zobaczcie sami. To tylko fragmenty, a całość...? uhm Smile

dr.Etker napisał(a):
...Rozmyślam nad dniem jutrzejszym.Czy spełni się moje ciche marzenie górskie?-dwa wyniosłe i dumne szczyty z rozpiętą granią między nimi.[...]Celebrujemy moment zakładania uprzęży,wiążemy się liną.[...]Radośc z dotyku szorstkiego,litego granitu mąci jedynie to ,że jest zimny i mokry.[...]Cieszę się z Anią-wiernie towarzyszącą mi w wielu górskich eskapadach.Odnajduję zagrzebaną w kamieniach metalową puszkę wpisową.Odmykam wieko-zapisane kartki,między innymi przez naszych rodaków,wizytówki,długopis.I ja dokonuję wpisu.[...]Spektakl wiatru i chmur-wszelkich odcieni bieli i szarości trwa w najlepsze.Żyję tą chwilą.Staram się mieć oczy szeroko otwarte.Czy wrócę tu kiedyś?[...]Przysiadamy na kamieniach,wystawiając twarze do sierpniowego słońca.Radość w milczeniu.Nie potrzeba słów.Magiczna chwila.


22-01-2010 05:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #13
RE: Chmurnie i durnie

maciek napisał(a):
wrócę tu kiedyś?[...]Przysiadamy na kamieniach,wystawiając twarze do sierpniowego słońca.Radość w milczeniu.Nie potrzeba słów.Magiczna chwila.

[/quote]
Sam nie wiem co powiedzieć ? Huh



22-01-2010 05:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: