|
Z kozicami za pan brat.
|
| Autor |
Wiadomość |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
Z kozicami za pan brat.
W domu siedze, kuruje sie, w tv nic, no to opisze i ja chociaż jedna ze swoich b. licznych ostatnio wedrówek. A żeby nie odkurzać, to z ostatniego, dla mnie długiego weekendu(11-12-13.VII), bo z tego(18-19.VII) pisze ktoś inny 
Jak to w naturze zawsze bywa, jak do wyjazgu to wszyyyyscy chetni, ale nagle dzień przed ten nie moze,tamten też nie moze- tak sie wykruszyli inni uczestnicy-znajomi z pracy. Jak zwykle zostałam ja i Bartek.
3:45...no samobójstwo wstawać, dopiero co sie położyłam...
4:20 złapałam jeden z pierwszych tramwajów na dworzec
5:35 odjazd z Krk
Dzień pierwszy.
Po wyprobowaniu wszystkich pozycji do spania w PKSie, wreszcie dojechaliśmy. Potem szybko bus i do Palenicy.
Pan w adidaskach i nowej, firmowej i pewnie b.drogiej koszulce do swojej Niuni - "O kur****, tu są same lasy!" Nie mogl nie słyszeć jak zaczęłam sie smiać!
Idziemy. Przez Roztoke do 5tki. wesoło jest. droga milo mija. Dochodzimy, dostajemy ostatnie łóżko na 2 osoby, ważne że sie udało.
Bartek mierzy długosc... ma 193 cm wzrostu...no cóż, znow mu beda stopy na 15 cm wystawać...
Zostawiamy część gratów i w droge do MOka przez Świstówke zeby szybko odbić pod Mnicha i znaleźć Smoka i Edyte. Jak doszlismy do schorniska, to pielgrzymka ludzi, hałas i ogolne zamieszanie mnie doprowadziały do szału. Jakas Pani sie obraziła, że musiała dupe dzwignąć z wejścia na szlak, bo jej sie przecież tak dobrze tam siedziało, a ja akurat TAM chce isc. Po spedzeniu 20 min w okolicy Mnichowej -nic. Jest troche łojantów, ktoś sie drze ze szczytu,bo na niego wlazł- tak, że sie dziwie, że sie szczyt nie zawalił.
Chmury, nadciągnęły zewsząd. Mieliśmy isc na Wrota Chałubińskiego-ale nie widzimy w tym sensu. Smok poza zasiegiem, no to wracamy, odbijając na żółty. Ale jakos mimo chmur, pięknie było-
Tu z Bartkiem dzięki b. miłej parze napotkanych gdańszczan
Poszłam sobie podumać patrząc na 5tke, gdzie jak widać słonko nadal wisiało, chmury zostały zatrzymane przesz Szpiglasową
Dochodzimy do 5tki, jest koło 20. Zimno. Lecimy jeszcze nad Siklawę, bo Bartek nigdy nie widział- a zawsze chciał. Ja zostałam wyżej znów sobie dumając i obserwując jak kozica łazi sobie po szlaku.
W schronie ludzi jak rodzynków, ciągle pytają o pokoje...
Rezultat był taki- ludzie spali w jadalni jak w autobusie- szczęściarze mogli sie położyć. Stoły i ławy wyniesione przed schronisko, na nich ludzie, na około karimaty i pozostali na glebie. Wszystkie korytarze tak upchane ludźmi, ze jak wstałam do WC w nocy, to deptałam po ludziach Cudem, wchodzę do łazienki- a tam kolejni na podłodze tak brudnej od błota, ze nie chciałabym jej oglądać z perspektywy horyzontalnej.... Ogolnie zimno w schronisku, więc zmarzłam, ale i tak byłam cholerną szczęściarą mając miejsce w pokoju.
Pozdrawiam bardzo serdecznie sąsiadów ze sciany obok- od dzieci po "dorosłych". Gratuluję najgorszego zachowania w schronisku górskim. Cisza nocna jak i ogólne poszanowanie cudzego snu CI Państwo mieli za nic. Musze przyznać, ze nigdy nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia przekrzykując się kto jest Ciastko, kto Karmel a kto Czeeeekolada...
Chciałabym również pozdrowić Panią od historii uczącą wycieczkę, która w tamtym dniu również wędrowała przez Świstówke, gdzie dowiedziałam sie, ze I-wsza wojna światowa została rozpoczęta przez Czechy
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2009 09:44 PM przez Snieshka.
|
|
| 20-07-2009 09:14 PM |
|
 |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Dzień drugi.
Wyjść wcześnie nam nie dano, bo wczoraj po 21 Pani z kuchni nie chciała oddać nam baterii do aparatu, wiec musieliśmy czekać Az bufet otworzą.
Idziemy.
Z 5tki na Zawrat, potem na Kozi, Granaty i w dół żeby spać w Murowańcu.
Pogoda piękna, widoki również. Chodzę zadowolona bo po raz 1wszy 5tka dała mi tyle słońca!
Na Zawracie mało ludzi, parę fotek i idziemy. Poza nami na Mały Kozi weszły może 4 osoby, które były pierwsze. Niektórzy po Zamarłej Turni rezygnowali schodząc w stronę Zmarzłego Stawu. Nie mogłam się napatrzeć. Chmurzyło się, ale było ok. Schodząc z M.Koziego rozdzwonił mi się telefon- i czym mam go sobie odebrać? Myślę sobie, trzymając się jedna ręka łańcucha, drugą kawałka skały?Jak już poczułam się stabilnie, patrzę- Pedro. No cóż, po krótkiej rozmowie już wiedzieliśmy ze się nie spotkamy, bo on będzie w Murowańcu duuuzo wcześniej. Szkoda, znów się nie udało.
Mniej więcej na wysokości Koziej Przełęczy, poczułam że mi się już po prostu nie chce. Ale nic, w końcu jeszcze chwila- dwie i będziemy na Kozim. Jak na Asa Przestworzy przystało, Bartek nie czekał długo żeby złapać za kolejny łańcuch. Przy okazji nawracamy dwóch geniuszy chcących iść na Zawrat- bo kolega tak chce iść. Wyraz mojej twarzy powiedział im chyba wszystko i ostatecznie na szczęście zawrócili. 7 min później układałam swoją szlachetną część ciała na pięknie wyeksponowanym kamieniu i obserwowałam z rozbawieniem Pana, który chciał za wszelką cenę wyciągnąć kabanosa, który wpadł mu do butelki z Nestea. Pogoda dopisała, oczy się nie mogły napatrzeć podziwiając w szczególności słowacką część Tatr, gdzie w szczególności Krywań i Lodowy dzielnie próbowały zatrzymać tłoczące się chmury. Będąc na Kozim już wiedzieliśmy, ze na Granaty nie wejdziemy, bo po telefonie do Murowańca ze Zmarzłej Przełęczy, Pani dała nam deadline na 20:00 aby dostać pokój, a na tą byśmy na pewno nie zeszli, z resztą wcale nie chcieliśmy.
Z Przełączki nad Buczynową Dolinką, Żlebem Kulczyńskiego zeszliśmy pod Zmarzły Staw, żeby podziwiać kolejne kozice, gdzie jedna pozwoliła mi podejść do siebie na odległość 5 m!
Potem teleport do Murowańca, dostaliśmy pokoik. Wchodzimy, a Bartek woła- Anka, Twoi tu byli! Rzeczywiście, na lustrze jest naklejka- o czym już pisałam. Kolacja, grzaniec, piwo i mapa. Plan ustalony. Mięsnie bolą, nie wiedziałam, ze tyle razy umiem się podciągnąć
Satysfakcja jest 
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
|
|
| 20-07-2009 09:18 PM |
|
 |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
|
|
| 20-07-2009 09:23 PM |
|
 |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Dzień trzeci
Po nocnej akcji przysypiałam na ławce przed schroniskiem, cisza, pora mordercza, tylko myszy biegały w koło murów.
Po otwarciu oczu, doszłam do wniosku, ze musimy coś zjeść. Przy śniadaniu, Bartek dostał zła wiadomość rodzinna, siadły humory, poniedziałkowa wędrówka wisiała na włosku.
Jego bolały kolana, mi spuchły kostki.
Miało być dość spokojnie- Zawrat -> Świnica -> Liliowe -> Kasprowy i do Doliny Bystrej. No cóż, co się odwlecze...
Zdecydowaliśmy się posiedzieć trochę nad Czarnym Stawem Gąsienicowym żegnając się z Tatrami. Jak już nawiało chmur i zrobiło się chłodno, zebraliśmy się i spokojnym krokiem szliśmy przez Boczań do Kuźnic, po drodze dowiadując się od dzieci, że smoki zabiły dużo człowieków.
Dziękuję za uwagę
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2009 09:43 PM przez Snieshka.
|
|
| 20-07-2009 09:25 PM |
|
 |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
|
|
| 20-07-2009 09:30 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 20-07-2009 09:37 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
|
|
| 20-07-2009 09:41 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Fajna trasa, kilka niezłych spontanicznych wyczynów (wschód słońca zawsze musi być tak wcześnie?) no i koziczki warte grzechu
|
|
| 20-07-2009 09:45 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Koza-Foto-Seszyn
Seszyn-udana -podobnie jak i cała wycieczka 
Po "Z kozicami za pan brat" to chyba już "Tańczący z wilkami" w Beskidzie Sądeckim ! 
|
|
| 20-07-2009 09:51 PM |
|
 |
Snieshka
    
Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-07-2009 10:11 PM przez Snieshka.
|
|
| 20-07-2009 09:59 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Było wystarczająco pięknie!
Trudno się nie zgodzić
|
|
| 20-07-2009 10:03 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Dziękuję za uwagę 
No cóż ... Jakoś przeczytałem ten ... bełkot. Weź no się Aniu za siebie. Góry brzydkie, relacja dziwna, podejrzewam, że częściowo sfałszowana. Ręce opadają ...
P.s. Zazdroszczę Wam tego wschodu. Trasy też miłe i przyjemne. Nie zostaje nic innego jak wspólna wycieczka
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 21-07-2009 07:23 AM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Snieshka no żesz, kurcze szkoda że do mnie nie zadzwoniłaś... Smok miał wyłączony zwyczajnie telefon, kruca fix ja wtedy akurat siedziałam pod ścianą i pewnie udało by się nam jakoś dogadać co do miejsca spotkania.
W tym tygodniu w piątce było jeszcze gorzej, bo wieczorem lałao i wszyscy spod schronu wpakowali się do środka....
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 21-07-2009 07:25 AM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Ania nie próżnuje jak widać, zajęta na maxa To już wiem, czemu nie ma czasu odpisać na moje mejle, tudzież inne wiadomości w jej kierunku wysyłane Pięknie Snieshka, udaną widać wędrówkę zaliczyliście! Pozdrowionka!
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 21-07-2009 07:41 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Z kozicami za pan brat.
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 21-07-2009 07:57 AM |
|
 |
|
|