|
Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
|
| Autor |
Wiadomość |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Wyprawa do Austrii 30.06-04.07.2008
Słowo wstępu
Wyjazd do Austrii odbyłem w gronie rodzinnym ( a konkretnie z córkami) na zaproszenie gospodarzy właścicieli winnicy.
Trochę historii .Kilkanaście lat temu wraz z kolegą znaleźliśmy pracę przy zbiorze winogron w dolinie Wachau -100 km na zachód od Wiednia.
Zaprzyjaźniłem się bardzo z sympatycznymi gospodarzami. Zaprosiłem Ich do Polski.
Skorzystali z zaproszenia i rok później przyjechali po raz pierwszy do Polski na kilka dni .Jako że dysponujemy pokojem gościnnym nocowali u nas .Dodatkowo zwiedziliśmy Kraków Tatry i najbliższe okolice Suchej. W rewanżu zostaliśmy zaproszeni do odwiedzin ich w Austrii .W międzyczasie dobudowali do domu dwa apartamenty .które służą im wynajmowaniu turystom . My pojechaliśmy z całą rodziną 5 lat później, gdy kupiłem samochód mały fiacik.Jako że pojechałem z rodziną nie nastawiałem się na zwiedzanie gór .W zasadzie na jakieś górki podjeżdżaliśmy samochodem.Bardzo chciałem jeszcze raz pojechać aby choć trochę pochodzić w Alpach..Oczywiście gospodarze w każdy rok ponawiali zaproszenie dla nas.Mimo że mieliśmy zapewniony nocleg darmowy nie bardzo mnie stać było na wyjazd .W tym roku po raz pierwszy nadarzyła się taka okazja .
Ponieważ starsza córka dostała pracę w szkole na pełny etat ,zgodziła się pokryć koszty swojego udziału w przejeździe. Ale to wiązało się z dostosowaniem programu wyjazdu do zapotrzebowania córek.
Tak więc w bieżącym roku pojechaliśmy ponownie do Austrii.Koszty wyjazdu to w sumie 600 zł w tym 200 zł pokryła córka .( Koszty 5 dniowej wycieczki obejmowały paliwo,suchy prowiant, wstępy do muzeum,winietkę na autostradę w Słowacji)
Tyle krótkiej informacji
A oto krótki reportaż z wycieczki.
Poniedziałek 30 .06.08
Pobudka o czwartej (o dziwo dziewczyny po raz pierwszy nie protestowały ,że to za wcześnie) ,pakowanko,suchy prowiant na drogę a konkretnie zabraliśmy kanapki z wędliną i pomidory na pierwszy dzień a na drugi dzień sam chleb no i oczywiście cherbatę wodę mineralną .Pojechaliśmy na Chyżne .Za Dolnym Kubinem zjedliśmy śniadanko.Za Żyliną trochę postaliśmy w korku i wpadliśmy na Autostradę (Aha została wybudowana kilkukilometrowa obwodnica wokół Orawskiego Podzamku co znacznie ułatwia przejazd).
Jazda Autostradą dosyć nużąca.Szybkość średnia >setka/h. Ok. 12 w południe stajemy na bezpłatnym parkingu w Bratysławie ?Petrażalce ?Uważanej za jedno z największych blokowisk Europy.
Petrażalka znajduje się po południowej stronie Dunaju Przeszliśmy po znanym moście Nowy Most na drugą stronę Dunaju.Na moście na wierzchołku jego pylonu znajduje się znana kawiarnia.Druga strona Dunaju to zabytkowe stare centrum ,wzgórze zamkowe
scan z widokówki,wzgórze parkowe > ogólnie bardzo ładne położenie .
Zatrzymaliśmy się tutaj na 4 godzinne zwiedzanie.Dałem córkom wydrukowaną z internetu mapę centrum Bratysławy i poszły swoją drogą a ja swoją również posługując się mapami z internetu.Umówiliśmy się ,że nie będziemy chodzić razem ponieważ One chodzą za wolno a poza tym interesują się wystawami sklepowymi.Ja osobiście zwiedziłem wzgórze zamkowe ,wzgórze parkowe ,oraz stare miasto .Dziewczyny ograniczyły się do zwiedzenia starego miasta.
Muszę przyznać ,że Bratysława spodobała mi się .Bardzo pięknie prezentuje się Hwiezdoslavovo Nameste.To taki skwer z licznymi pomnikami ,rzeźbami i fontannami.Po 4 godzinach spotykamy się w okolicach mostu i wracamy do samochodu .
Chciałem wyjechać z Bratysławy w kierunku Hainburg w Austrii .Niestety nie mając mapy kierunkowskazy wyprowadziły nas na Kitsee i dalej na autostradę łączącą Budapeszt z Wiedniem .Nie kupowaliśmy winiety austriackiej.Jechaliśmy z duszą na ramieniu.Przemknęliśmy nowo- wybudowaną obwodnicą S1 okrązającą bezkolizyjnie Wiedeń od południa .Jeszcze trochę autostradą do Heiligenkreuz i szybko ją opuściliśmy kierując się drogami podrzędnymi przez Wiener Wald na północ w kierunku Tulln a stąd na zachód do Krems .O godz 20 zameldowaliśmy się u gospodarzy w Oberloiben >10km za Kremsem.
Serdeczne powitanie, rozmowy łamanym niemieckim i udaliśmy się do naszego lokum.
Wtorek 01.07
W planie zwiedzanie przełomowej doliny Dunaju Wachau uważanej za jedno z najpiękniejszych miejsc w Austrii.Dunaj przełamuje się tutaj na długości kilkudziesięciu kilometrów .Zbocza Dunaju są strome .Niższe partie zboczy i podnóża zajęte są przez uprawy winnic Wyżej las porastający strome zbocza górskie .Wiele otwartych skalistych przestrzeni .Na wzgórzach znajduje się wiele zamków ruin i klasztorów.Małe kolorowe miasteczka sympatycznie wciśnięte są w wąskie dolinki uchodzące do Dunaju.
Pojechaliśmy najpierw południową stroną Dunaju i po kilkudziesięciu kilometrach przejechaliśmy mostem na drugą stronę do uroczego miasteczka Melk.Znajduje się tutaj klasztor
scan z widokówki położony na wzgórzu nad miastem, jeden z największych i najładniejszych w Austrii .Nie zwiedzaliśmy całego jego wnętrza ze względu na płatny wstęp. Zajrzeliśmy do Kościoła klasztornego A potem za niewielką opłatą zwiedziliśmy wspaniały przyklasztorny ogród.Znajdują się tutaj piękne rabaty kwiatowe,żwirowe kręte ścieżki leśne z ławeczkami,?mówiące kamienie ? i inne ciekawe budowle.
Następnie zwiedziliśmy samo urocze miasteczko ?oczywiście ja swoją drogą a dziewczyny swoją .
Wracamy północną stroną Dunaju .Zatrzymujemy się przy pięknym zamku Schönbühel schloss
wybudowanym na skale nad samym Dunajem.Następnie wyjeżdżamy samochodem na górę na której znajdują się ruiny zamku Agstein .Same ruiny wstęp płatny> nie zwiedzaliśmy .Dziewczyny podziwiały przełom Dunaju z ławeczki z widoczkiem .A ja wspiąłem się na tutejsze skałki i zrobiłem kilka zdjęć .
Następnie dojechaliśmy do miasteczka Mautern .Skąd ja udałem się na górkę do miejsca położonego na skałach zwanego Ferdinand Warte z pięknym widokiem na Unterloiben i Oberloiben
gdzie mieszkaliśmy .A dziewczyny zwiedziły Mautern (nawiasem mówiąc niespecjalnie ładne miasteczko.)Umówiliśmy się za trzy godziny .Z tych trzech godzin została mi godzinka czasu na wyleniuchowanie się na skałkach Ferdinand Warte a dziewczyny nudziły się w Mautern.
Wrócilismy do Oberloiben i po krótkiej przerwie pojechaliśmy z wizytą do Krems do syna gospodarzy .który tam mieszka i pracuje.
02.06. Środa
ötcher
Dzisiaj decyduję się realizować plan górski.
Dziewczyny zabierają się z gospodynią do Krems na zakupy i zwiedzanie .Następnie podjeżdżają z gospodynią w okolice Ferdinand Warte I oglądają Oberloiben z lotu ptaka.Następnie pomagają gospodyni w kuchni ,próbują autriackiej kuchni(obiad) a po południowej sjescie udają się pieszo na zwiedzanie pobliskiego urokliwego małego miasteczka z ruinami zamku na wzgórzu Dürnstein.
A ja w góry
Zapodam teraz krótki opis informacyjny
Góra Ötcher 1893m jest trzecim co do wysokości wierzchołkiem Austrii Dolnej , po Schneebergu i Raxalpe .Jest to skalisty wapienny wierzchołek najbardziej wysunięty na północ Austrii Dolnej. Znajduje się w pobliżu pielgrzymkowego miasta Mariazell ?takiej austriackiej Częstochowy ,nieco ponad 100km na południowy zachód od Wiednia.Trochę przypomina Kominiarski Wierch .Jednakże występuje tutaj znacznie większa wysokość względna .Podstawa góry leży na wysokości 500-600m a więc wysokość względna wynosi ok. 1400m.
Jest to szczyt wybitny. Pobliskie zalesione góry nie przekraczają wysokości 1300m.Najbliższy drugi skalisty wierzchołek Dürrenstein 1878m znajduje się w odległości ok. 15 km w linii prostej .Tutaj w miejscu zwanym Grünloch odnotowano najniższą zmierzoną temperaturę w Austrii -52 stopnie Celsjusza
Największą przyrodniczą atrakcją nie jest jednak sam Ötcher ale znajdujący się na południe od niego skalisty wąwóz wapienny Ötchergraben
oraz od wchodu i północy Torrmaueur
Wąwóz Ötchergraben nie ma sobie równych w całej Austrii .Wąska gardziel o 12 km długości, o pięknych skalistych bogato urzeźbionych 100-200m wysokości zboczach robi imponujące wrażenie .Ścieżka szlak turystyczny o długości 15 km poprowadzony jest po ścianie wapiennego zbocza średnio 15 m ponad bystrym szumiącym potokiem zajmującym całe dno gardzieli.Na Potoku znajduje się cały szereg mniejszych wodospadów oraz trzy większe gdzieś 50 m.ścieżka jest bardzo dobrze zabezpieczona .Liczne kładki ,podcięta skała czy przebite tunele skalne uatrakcyjniają przejście.Wąwóz jest w małym stopniu zalesiony ,tak że przez całą drogę można podziwiać wspaniałe widoki.
Tereny te były w przeszłości zamieszkiwane przez starosłowianską ludność wypartą później przez plemiona germańskie.Nazwa Oetcher pochodzi właśnie z języka starosłowiańskiego i oznacza ?Ojczulek? Austriacy nazywają ten wąwóz Austriackim Kanionem Kolorado .Tyle informacji
Tak więc we środę wstaję o piątej przy pięknym błękitnym niebie .Przygotowuję suchy prowiant (chleb z masłem) herbatę i w drogę .Po dwóch godzinach jazdy i 100km docieram o godz 8 do malutkiego przysiółka Wienerbruck niedaleko Mariazell, gdzie znajduje się bezpłatny parking.Moim głównym celem Był wąwóz Ötchergraben.Zakładałem też wejście na Ötcher jeśli warunki pozwolą .
Chcę dodać że istnieje kilka dróg wejścia na Ötcher .Najwygodniejsza to z miejscowości Lackenhof wyciągiem krzesełkowym ku schroniskowi Ötcherschutz skąd 1.5 g. na szczyt.Inna trasa to z parkingu w okolicach Trübenbach 4 godz., różnica wysokości 1400m .Wreszcie trasa którą ja wybrałem .Czas wejścia to ok. 8 godz zejście 5.5 godziny.
Z parkingu położonego na wysokości 700m ścieżka prowadzi po ścianie wąwozu w dół małego potoku .Liczne kładki, ułatwienia ,tunele Po czym mijam pierwszy wspaniały 50m wodospad Lassingfall (aha na marginesie..Przed wejściem do parku Ötcher znajduje się puszka do której turyści proszeni są o uiszczenie opłaty wstępu.Dorośli 2 euro,dzieci 0.5 euro.)Znajduję się teraz w najniższym miejscu wąwozu na wysokości 600m n.p.m.Stąd odchodzi boczny szlak do wąwozu Torrmauer .Ja idę prosto wąwozem Ötchergraben..Szlak wznosi się raczej łagodnie w górę na długości 10km gdzieś 100m .Upał jednak robi swoje.W cieniu temperatura ok. 30 stopni C. Ścieżka po której idę jest eksponowana na wprost do słońca Promienie słoneczne odbijające się od białej skały nagrzewają jej pobliże do 40stopni a może więcej .Czuję żar buchający od skały.Nie mniej jednak staram się robić krótkie wypoczynki i iść w miarę szybko aby spróbować wejść na szczyt Ötcher. Po drodze następny wodospad Mirafall który w swym pięknie przeszedł samego siebie.Woda w nim niezbyt obwita tworzy taki 50m prysznic .Biały prysznic na tle zielonej porosłej glonami skały.Urzekające piękno. Dalsze kilometry i jeszcze jeden wodospad Schleierfall podobny nieco do Mirafall .A po drodze wiele mniejszych.W czasie krótkich przerw moczę nogi w zimnej wodzie i raz po raz łykam herbatę której zapasy stopniowo maleją .
Dochodzę do końca wąwozu .Teraz następuje podejście na przełęcz oddzielającą Ötcher od Mały Ötcher.Wysokość przełęczy 1284 m.Podejście z dna wąwozu 600 m .Stromo mniej więcej jak z przełęczy Krowiarki na Sokolicę po drodze na Babią górę .Szczyt widoczny z ponad wąwozu.Widoczny na zdjęciu fragment ma 1000m wysokosci
Ścieżka teraz prowadzi przez las .temperatura nieco niższa ,ok. 30 stopni.Czuję się jednak coraz bardziej wykończony panującym upałem .Po 5.5 g osiągam przełęcz i Decyduję co dalej.Na szczyt jeszcze 2 godz drogi .Razem z zejściem to dodatkowe 3.5 a z odpoczynkami 4 godz .Przeliczam na którą wróciłbym do domu i wychodzi mi ,że o 11 wieczorem W zasadzie nie znam dobrze drogi powrotnej do Oberloiben .Na pewno trochę bym mylił w ciemnościach różne rozjazdy.
Poza tym czuję się bardzo zmęczony .Upał + marne jedzenie ( Tylko pierwszy dzień kanapki z wędliną ,dwa następne to tylko chleb z masłem i herbata lub woda mineralna)
Ma wielki wpływ na moją wyczerpującą się energię.Dodatkowo napływają ciemne burzowe chmury.Podejmuję niechętnie decyzję o odwrocie.W sumie szczyt miał być tylko dodatkiem do Ötchergraben.
Rozpoczynam zejście Staram się iść szybko czasami podbiegam ponieważ chmury burzowe napływają coraz bliżej .Herbaty zostaje mi kilka łyków .Po jednym łyku na postoju..Robi się trochę chłodniej.Na godzinę przed dojściem do parkingu łapie mnie deszcz.Deszcz krótkotrwały przeczekałem pod drzewem.Chmury burzowe wciąż jednak krążą wokół .staram się iść szybko ale zmęczenie daje się we znaki Następuje teraz podejście w górę potoku(100m ) którym schodziłem od parkingu.Na wskutek zmęczenia idzie mi się ciężko a rozlegające się grzmoty podganiają mnie .
Dochodzę wreszcie do Parkingu po 3.5 godz od przełęczy..Burza na szczęście poszła bokiem.Jeszcze 2 godziny jazdy do domu i o 7 wieczorem melduję się w Oberloiben.Uprzejmi gospodarze częstują mnie ciepłą kolacją i winkiem.W nocy gorąco jak w szklarni .Spać nie można.
03.06 czwartek
We czwartek pełna kultura ,w sensie dosłownym .Wyjeżdżamy zwiedzać Wiedeń .Ja co prawda już go kiedyś trochę poznałem ,ale dziewczyny zarządziły ,że jak to być w Austrii i nie widzieć stolicy.No to jedziemy .Wcześniej dziewczyny uczulają mnie żebym chodził powoli aby nie pogubić się w Wiedniu .Trochę czuję tremę w końcu to miasto 2 milionowe i nie będziemy przejeżdżać jakąś przelotową drogą .Jedziemy najpierw do miejscowości Klosterneuburg. Na północ od Wiednia .Znajduje się tutaj dosyć znany klasztor a przede wszystkim jego organy. Coś podobnego jak w Gdańskiej Oliwie.Wnętrz klasztornych nie zwiedzamy jako że jest to płatne.Następnie górską trasą wyjeżdżamy na sławną górę związaną z odsieczą Sobieskiego >Kahlenberg. Znajduje się tutaj kościółek .restauracja wieża telewizyjna oraz szeroka panorama na Wiedeń .Widoczność jest jednak trochę ograniczona przez mglistą poświatę .Jest kilka autokarów z Polski .Praktycznie każda zorganizowana wycieczka z Polski do Wiednia odwiedza to miejsce.Korzystam z toalety i popadam w smutek na chamstwem niektórych Polaków .W toalecie napisy tylko po polsku i tylko wulgarne i chamskie, częściowo nawiązujące do trwających ostatnio mistrzostw.Tyle potrafią kibole w kiblu .Wstyd mi za nich.
Teraz czeka mnie następny punkt docelowy pałac Schönbrunn.Znajduje się on prosto na południe od Kahlenbergu.Ale nie ma drogi doń prostej .Staram się patrzeć na cienie rzucane przez domy i tak jechać w kierunku południowym .Ale drogi prowadzące przez wzgórza zachodniego Wiednia wiją się jak mogą i raz po raz kierunek się zmienia .
Wjeżdżam do części bardziej zabudowanej .Liczne skrzyżowania ,zakazy wjazdu ,drogi jednokierunkowe wyprowadzają mnie na manowce .Nie mam mapy całego Wiednia .Mapę którą posiadam obejmuje okolice bliżej centrum.Często się zatrzymuję i pytam o drogę .Pierwszy raz usłyszałem że trzeba dojechać do drugiego Ampel i tam skrecić .Nie znałem słowa Ampel skojarzyłem że skrzyżowaniem strassenkreuzung chociaz brzmi to inaczej .Skręciłęm więc na 2 -gim skrzyżowaniu i po pewnym momencie znów pytam .O! schlecht schlecht ( źle) tłumaczy mi Pani .Znowu ręką pokazuje którędy jechać i skręcić na którymś Ampel .Zaczynamy sobie uświadamiać że chodzi o sygnalizację świetlną na skrzyżowaniach.Tym razem pojechaliśmy dobrze i skręciliśmy dobrze .Jeszcze raz pytamy a potem jeszcze raz i już widzimy pałac.
Brak miejsca na małym bezpłatnym parkingu.Parkujemy na płatnym drogim jak cholera. 10zł za godzinę .Zwiedzamy wnętrza pałacu trasą najkrótszą a są trzy do wyboru w różnej cenie .Oczywiście nasza najtańsza.Dostajemy ze sobą głośniczki mówiące w języku polskim i tak chodzimy od sali do sali słuchając historii z życia Franciszka Józefa.Wnętrza ładne jak to w pałacach .po przeszło godzinie wychodzimy z Pałacu i idziemy na Metro ,którym dojeżdżamy do centrum miasta Stephan Platz .
W centrum ludzi jak w mrowisku .Kolory całego świata.Zaglądamy do katedry a następnie mówię do dziewczyn poczekajcie tu a ja zobaczę, która to jest Kärtner strasse..Jest to taki odpowiednik polskiej Florianskiej ulicy w Krakowie Chcieliśmy nią przejść do Karls Platz i wrócić metrem do parkingu gdzie pozostał samochód.Znalazłem ulicę dochodzę do dziewczyn wołam je idziemy i ruszyłem przed siebie a dziewczyny za mną w pewnej odległości.No i stało się zgubiła się jedna córka .Druga przerażona .Ja również trochę.Mówię do niej czekaj w tym miejscu a ja idę szukać .Poszedłem prosto poszedłem w prawo .poszedłem do tego miejsca w którym przedtem stały ale nie ma.
Nagle przypomniało mi się przecież ona ma telefon przy sobie.My mieliśmy drugi .Dzwonimy .Jest .Mówię stań przed drzwiami katedry i ja tam przyjdę .Za chwilkę jesteśmy razem .Po czym maszerujemy Kaertner strasse do Karlsplatz ,metrem na parking zapłata 30 zł za 3 godz. I już prostą drogą wylotową kierujemy się na Krems i Oberloiben.
Po drodze znów znaki drogowe kierują nas na płatną drogę szybkiego ruchu.Z duszą na ramieniu i bez winiety docieramy do Krems i do domu gospodarzy..Temperatura znowu dała nam w kość .W Wiedniu było ponad 30 stopni celsjusza.
04.06 piątek
Powrót
Wstajemy o 5 godz a nieco po szóstej wyjeżdżamy .Na drogę jak zwykle Chleb z masłem ,herbata i woda mineralna..Tak zresztą było też w Wiedniu .Żegnamy się z gospodarzami .Zostajemy obdarowani dwoma flaszkami winka i wyruszamy do domu ,mając nadzieję po drodze coś zwiedzić .Wybieram drogę nietypową ,którą jeszcze nie jechałem a w zasadzie to drogi boczne przez jakieś małe zagubione wioski w tym 2 miasta. Jako że to drogi boczne nie prowadzą one prosto w kierunku Suchej tylko trzeba w wielu miejscach skręcać wybierać różne skrzyżowania ,patrzeć na mapę ale powoli posuwaliśmy się w wybranym kierunku..Ominęliśmy Wiedeń bokiem i przez ciekawą miejscowość Gänserdorf (Gęsia wieś -znajdują się tu liczne kolorowe rzeźby gęsi wykonane chyba z plastiku albo z ceramiki.Córka naliczyła ich przy głównej przelotowej drodze ?8 sztuk.Sądzę ,że znacznie więcej znajduje się ich w centrum.) dotarliśmy do granicy słowackiej w miejscowości Angern.
Nie wiedziałem wcześniej czy będzie tutaj przejście graniczne czy też nie Na jednej z map było zaznaczone a na drugiej nie .I nie w tym problem że wszędzie można przejechać granicę nawet po polnej drodze.ale to przejście znajduje nad rzeką Morawą i nie wiadomo czy jest most .Znaleźliśmy się nad rzeką Po drugiej stronie stał prom należący do właściciela słowackiego.Chwilę potem podpłynął i za 90 koron słowackich znaleźliśmy się w Słowacji niedaleko miasta Malacky .
Stąd obraliśmy kierunek na Trenczyn.Przejeżdżaliśmy przez teren mi nie znany aż w końcu dotarliśmy do pięknego miasta Trenczyn..gdzie postanowiliśmy zatrzymać się na godzinkę na zwiedzanie.Nad miasteczkiem na skale góruje zamek.Bardzo piękny rynek wyłożony kostką brukową .W górę prowadzą schody z daszkiem.Godzinka szybko minęła i jedziemy dalej.
Zatrzymujemy się w następnym miasteczku uzdrowisku Trenczyńskie Teplice.W zasadzie uzdrowisko znajduje się w bocznej górskiej dolince.Znowu spacerujemy sobie godzinkę po uzdrowiskowym deptaku i parku..I dalej w drogę .
Trzeba zachaczyć o jakieś górki .Mam na myśli Sulowskie Skały o których wspominała Paulina.W okolicach miasteczka Bytca dostrzegam kierunkowskaz ?Sulowskie skały .Jedziemy parę kilometrów i zatrzymujemy się na małym placyku u podnóża przepięknych skał .Dziewczyny zostają w samochodzie a ja idę kawałek czerwonym szlakiem po czym skręcam bez szlaku na grzbiet a z niego na jedną potem na drugą skałkę .
Pora wracać W pobliżu samochodu kręci się jakiś pies buldog gdy jestem 20m od samochodu rzuca się w moim kierunku wsciekle ujadając.Na szczęście mam parasolkę przy sobie macham mu przed nosem i tyłem cofam się do samochodu.Gdy już wsiadłem pies poszedł się załatwić .Pomyślałem pogonię cię troszkę cwaniaczku.Zapaliłem samochód i ruszyłem w jego kierunku .Umykał z podkurczonym ogonem .Dałem mu wreszcie spokój i pojechaliśmy w stronę Żyliny.Tu trochę w korku ..Jeszcze parę godzin ,i o 8 wieczorem meldujemy się w Suchej.
Miłego czytania
J
eżeli ktoś chciałby się wybrać na wczasy w te okolice gdzie byłem polecam nocleg u moich gospodarzy.Bardzo mili ludzie .Stąd można zwiedzać zarówno piękne okolice przełomu Wachau,Wiedeń czy też Alpy Informacji udzielę na PW
PS Chciałbym jeszcze kiedyś wrócić w Alpy W te najbliższe, ze względu na koszty z noclegiem na dziko we własnym namiocie .Chętnie zabrałbym samochodem drugą osobę dysponującą swoim namiotem partycypującą w kosztach przejazdu. Jeśli by to komuś odpowiadało to rozmowy na PW
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2008 05:45 PM przez spoko.
|
|
| 09-07-2008 01:52 PM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
|
|
| 09-07-2008 02:18 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 09-07-2008 03:13 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Spoko Juz jakiś czas temu przeczytałam Twoja relacje ale nie miałam ostatnio na nic czasu.
Bardzo sympatycznie to wszystko opisałeś. Przypomniał mi się październik rok temu. Ale ja byłam w paśmie REX, czy to daleko od miejsca gdzie Ty byleś?
Fajnie sie z Tobą podróżowało Dziękuje.
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 14-07-2008 08:16 AM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Spoko  Juz jakiś czas temu przeczytałam Twoja relacje ale nie miałam ostatnio na nic czasu.
Bardzo sympatycznie to wszystko opisałeś. Przypomniał mi się październik rok temu. Ale ja byłam w paśmie REX, czy to daleko od miejsca gdzie Ty byleś?
Fajnie sie z Tobą podróżowało  Dziękuje.
Rozumiem KasiuA ,że byłaś w Raxalpen.To 30-40km od mojego miejsca .Mieliśmy w drodze powrotnej przejeżdzać doliną Hoelental i tam myślałem o jakieś ferracie albo w Rax albo Schneeberg ale pogoda popsuła się zdecydowanie wystąpiły opady . Więc zmienilismy trasę powrotu.
Dziękuję za komentarz
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2008 10:33 AM przez spoko.
|
|
| 14-07-2008 10:12 AM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Miła, rodzinna wycieczka, córki były pewnie zadowolone, a słyszałem ze Wiedeń piękny jest.
ps. nie ma więcej fotek?
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 14-07-2008 02:40 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Miła, rodzinna wycieczka, córki były pewnie zadowolone, a słyszałem ze Wiedeń piękny jest.
ps. nie ma więcej fotek?
No nie ma fotek .Miałem aparat analogowy i film na 24 zdjęć.Po przypadkowym otwarciu się aparatu zostało 14 zdjęć kilka z nich to zdjęcia podobne do tych co podałem .
Fakt .Wiedeń piękny, ale Salzburg mu w niczym nie ustępuje no poza tym że mniejszy
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 14-07-2008 03:58 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Spoko przepraszam. Narazie jedynie miałem czas tylko zargistować Twoją relację. Na tak obszerny post muszę mieć więcej czasu i spokój. Już teraz się na niego
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 14-07-2008 04:03 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2008 07:21 PM przez Stasiu.
|
|
| 14-07-2008 07:18 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 14-07-2008 08:23 PM |
|
 |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Spoko, przyjemnie się czytało. Widać, że przykładasz dużą wagę do szczegółów - nazwy miasteczek, pałaców.
Upał i niewystarczająca ilość picia robią swoje (wiem coś o tym ). Słuszną decyzję podjąłeś zawracając z przełęczy.
Wiedeń jeszcze na mnie czeka, nie mieliśmy przyjemności się poznać.
|
|
| 14-07-2008 10:22 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Dziękuję Paaulo
Wcześniej czy później jadąc w Alpy na pewno zachaczysz(zachaczycie o Wiedeń).
Co mnie w Wiedniu ździwiło .Otóż po tych kilku latach kiedy byłem ostatnim razem ,zauważyłem ,że obecnie muzułmanie przywiązują wielką wagę (powiedziałbym afiszują się )swoim ubiorem ,a zwłaszcza kobiety zasłaniając twarz chustą .Dawniej tego nie było.Z opowiadania gospodyni wynika że ,zaczynają się pewne problemy z muzułmanami ,którzy domagają się dostosowania działalności wielu instytucji do ich zwyczajów czy tradycji.
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 15-07-2008 11:26 AM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Władku bardzo przyjemnie podróżowało się z Tobą. Super... Uważam osobiście, że czasem lepiej rozdzielić się i każdy robi to co mu się podoba, niż męczyć się, a w ten sposób wszyscy są zadowoleni. Bardzo sympatyczna, rodzinna wyprawa!
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 15-07-2008 12:11 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
Dziękuję Aga za miłe słowo
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 15-07-2008 12:44 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Austria .Wyprawa krajoznawczo-górska
...
... obecnie muzułmanie przywiązują wielką wagę (powiedziałbym afiszują się )swoim ubiorem ,a zwłaszcza kobiety zasłaniając twarz chustą .Dawniej tego nie było.Z opowiadania gospodyni wynika że ,zaczynają się pewne problemy z muzułmanami ,którzy domagają się dostosowania działalności wielu instytucji do ich zwyczajów czy tradycji.
aCHA, dzieje się i to w takim kraju gdzie ornung panuje, tez było widac w Salzburgu... Spoko musiałbyś jechać do Angoli tam dopiero się dzieje - zamaskowane twarze itp.
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 15-07-2008 01:13 PM |
|
 |
|
|