Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (20): « Pierwsza < Poprzednia 16 17 18 19 [20] Ostatnia »
ból kolan, kije trekkingowe
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 15,784
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #286
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Głównie, że się sprawdziły ok Nie zaznałeś uszczerbku na zdrowiu i to jest dobrze. Teraz już będzie tylko lepiej. giggle



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
02-08-2009 08:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Snieshka

*****


Postów: 1,376
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #287
RE: ból kolan, kije trekkingowe

lapikusie, słuszna decyzja z kijami! Ja na początku nie mogłam sie przyzwyczaić do tego ze mam rece zajęte. Teraz to jest juz nawyk- rzecz oczywista, że jak jade do zabieram kije. Przecież zawsze moge je przypiąć do plecaka.
Marka tez dobra, ja osobiście używam Mastersów, model Kompressor, tak samo jak Dzięcioł i Bartek- oni maja ten sam model - Peak.
Cuda wyprawiałam na tych kijach, od stawania na nich poprzez wyginanie i inne nowo odkryte zastosowania- i nicSmile podrapały sie tylko. Jedyne co troche mi przeszkadza w moich to anty-shock, jest b. twardy, nie czuje roznicy, a kije "tłuką" sie na szlaku- maja inny dzwiek przy kontakcie z twardym podłożem. Ale na szczeście to nie wpływa na bezpieczeństwo.

Natomiast mam znajomych, którym kije przeszkadzaj,a nie umieja sie przyzwyczaić i nie znoszą miec zajętych rąk i napewno nie kupią kijów.



"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
06-08-2009 08:44 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Santo

****


Postów: 216
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #288
RE: ból kolan, kije trekkingowe

lapikus napisał(a):
Nie bardzo natomiast wiedziałem, co począć z kijami na płaskich odcinkach. Tutaj zdecydowanie traciłem płynność i wielokrotnie rezygnowałem ze współpracy.


Pochodzisz troszkę i zobaczysz że nawet na płaskim coś dają szczególnie jak utrzymujesz wysokie tempo Smile zdecydowanie szybciej sie idzie no a jak jeszcze będzie ślisko to hoho Smile.



"W życiu tak naprawdę ważne jest tylko, to co szalone, ale pod jednym warunkiem - trzeba to szaleństwo przeżyć"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2009 09:19 AM przez Santo.

06-08-2009 09:19 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,446
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #289
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Kilka godzin temu wróciłem z kilkudniowej wędrówki zdziczałymi szlakami Beskidu Żywieckiego i już wiem na pewno, że z kijami się nie rozstanę. W warunkach jakich wędrowałem, były absolutnie nieodzownym atrybutem. Mokro, błocko, obślizła skała i mocne stromizny. To wszystko razem stwarzało fatalne warunki. Utrzymanie równowagi bez dodatkowych punktów podparcia graniczyło z cudem. A i w dobrych warunkach na prostych odcinkach znakomicie poprawiły wydajność marszruty. Jednak dopiero przy schodzeniu długimi stromiznami, okazywały się bezcenne. Stawy kolanowe wysiadły by mi już po pierwszym dniu. Trzy dni intensywnego trekkingu i praktycznie żadnego bólu, oprócz oczywiście standardowych dolegliwości. Od tego momentu kile zostały moimi przyjaciółmi po wieki wieków.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
08-08-2009 09:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,792
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #290
RE: ból kolan, kije trekkingowe

lapikus napisał(a):
Od tego momentu kile zostały moimi przyjaciółmi po wieki wieków.


amen Wink
i bardzo dobrze ok


08-08-2009 10:08 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Sokół
Brak aktywacji konta


Post: #291
RE: ból kolan, kije trekkingowe

No dobra..... chodziłem z kijami, żarłem jakieś glukozaminy, kolana bolały....

teraz, po zimie w Beskidach i odpowiednim stopniowaniu obciążenia kijów nie używam.... Glukozaminy też nie... Nie pamiętam, kiedy je miałem ostatnio.... Chyba na Świnicy w czerwcu, bo był śnieg...
Kolana jakoś nie bolą.... Cud czy jaka inna cholera?


19-08-2009 06:51 PM
Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,446
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #292
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Sokole!

Myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach, nie będzie twierdził, że używanie kijów podczas pieszych wędrówek zlikwiduje ból kolan. W moim przypadku, znacznie go jednak ograniczył, co pozwala mi na pokonywanie dłuższych tras, albo kilkudniowy trekking bez obaw, że ból będzie nie do zniesienia, jak to bywało przedtem. W znaczny sposób ułatwia również podchodzenie, ale w szczególności, schodzenie ze stromych zboczy. W takich wypadkach zawsze odczuwałem boleści, które dopiero na drugi dzień mocno dawały się we znaki. Dzisiaj wróciliśmy z wycieczki na Klimczok i moja żona po raz pierwszy miała okazję wypróbować chodzenie z kijami, które ode mnie pożyczyła. Skończyło się na tym, że już mi ich nie oddała i całą trasę musiałem radzić sobie bez nich. Razem z Karoliną przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Jeszcze żeśmy naszej "mamuśki" tak drałującej pod górki, nie widzieli. Bez najmniejszego problemu dotrzymywała nam kroku i to bez żadnego marudzenia, co kiedyś było nie do pomyślenia. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przejrzeć jutro ofertę i złożyć zamówienie. Karolina prawdopodobnie też się zdecyduje, choć jej jeszcze ból kolan nie dotyczy. Lepiej jednak zapobiegać niż szukać lekarstwa, kiedy jest już za późno.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
19-08-2009 08:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
unknownman

****


Postów: 243
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Apr 2009
Status: Offline
Post: #293
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Ja w tym roku raz leciałem z kijkami, bo bałem się, że ból kolan mnie skutecznie przystopuje, szczególnie, że na zejściach zawsze ból kolan mnie spowalniał.
I w związku z tym mam pytanie - czy są jakieś sposoby/witaminy, które mogą wzmocnić kolana na przyszłość?
Bo jednak do końca nie mogę się do kijków przekonać, albo po prostu wolę chodzić bez nich Smile



Dlaczego kocham góry? Bo tam jest po prostu bliżej nieba...

19-08-2009 08:49 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
przemo

*****


Postów: 1,259
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #294
RE: ból kolan, kije trekkingowe

unknownman napisał(a):
Ja w tym roku raz leciałem z kijkami, bo bałem się, że ból kolan mnie skutecznie przystopuje, szczególnie, że na zejściach zawsze ból kolan mnie spowalniał.
I w związku z tym mam pytanie - czy są jakieś sposoby/witaminy, które mogą wzmocnić kolana na przyszłość?


z tego co gadałem w górach z pewnymi osobami - to glukozamina
a raczej preparaty z nią, ponoć odbudowuje to chrząstke stawową czy coś tam....
do kupienia np. w sklepach z odżywkami, najtańszy preparat tego typu widziałem za ok 40 zł.
należy tego używac kilka tygodni ponoć
sam będe się pewnie do czegoś takiego przymierzał
a nie wiem co będzie, bo z gór wróciłem a kolana bolą wcale nie mniej i na poprawę się nie zanosiShy


20-08-2009 07:15 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
majecha

*


Postów: 6
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #295
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Jeśli chodzi o kolana i ból to może ja w czymś pomogę.
Kilka lat temu w Tatrach dosłownie piszczałem z bólu przy schodzeniu z Piątki, teraz mogę stamtąd zbiegać.

Po powrocie poradziłem się mamy(lekarz nie ortopeda) co z tym zrobić. Zrobiliśmy prześwietlenie i wywiad u ortopedy-kolegi, wiec porządnie i fachowo, bez zbywania. Stwierdził "zespół udowo-rzepkowy" czyli w skrócie startą rzepkę przez sportowe dorastanie na asfaltowym boisku.

Diagnoza-zakaz gry w piłę, kosza przez 3 miechy przynajmniej, zalecenie do zamiany tych sportów na rower(forever).
Dodatkowo zalecane 3 serie zastrzyków z czegoś tam dla sportowców na odbudowę struktury chrząstek za 1000 złotych każda.

A mój złoty środek na ból kolan w górach?
1.utrata wagi własnej-mniej noszą przecież, to mniej się męczą.
2.praca nad umięśnieniem nóżek.Mięśnie jako wspomagacze amortyzacji.
3.o glukozaminie słyszałem niepochlebne wieści(nie wiem czy słuszne), natomiast wiele dobrego o chrząstkach z kostek, wiec zamiast pieskowi.....smacznego...Wink....

Glukozaminę należy przyjmować konsekwentnie przez dłuuuuuugi okres, wzmacniając mięśnie przy nieobciążaniu stawów.Nie mozna jej traktowac jako środek na ból, nie takie jej przeznaczenie. Moim patentem są buty do biegania marki "dobrej" acz niedrogiej na porządnej piance.Dobrze amortyzują i odbijają krok.Lekki jogging, forsowne wchodzenie po schodach (zjazdy windą żeby nie przeciążać) jako trening całoroczny(nie od święta tydzień przed wyjazdem w góry).

4.No i kijki. Wg badań na 10 km marszu w poziomie "zdejmują" ze stawów obciążenie odpowiadające 3 km. To tak jakby kolana nie były w ogóle obciążane przez 30% drogi.Warto?Wink


20-08-2009 08:44 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
przemo

*****


Postów: 1,259
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2008
Status: Offline
Post: #296
RE: ból kolan, kije trekkingowe

majecha napisał(a):
3.o glukozaminie słyszałem niepochlebne wieści(nie wiem czy słuszne), natomiast wiele dobrego o chrząstkach z kostek, wiec zamiast pieskowi.....smacznego...Wink....

Glukozaminę należy przyjmować konsekwentnie przez dłuuuuuugi okres, wzmacniając mięśnie przy nieobciążaniu stawów.Nie mozna jej traktowac jako środek na ból, nie takie jej przeznaczenie.


no i tak jej też nie traktuje
na ból mam ketonale i takie tam...ok

w dzieciństwiem mialem problem ze zrastaniem stawów, z racji szybkiego wzrostu nie nadążyły się zrastać.
zwolnienie z w-f przez 3 lata i różne galaretki
tamten defekt pewnie i teraz swoje robiSad

muszę jeszcze pomyśleć o opasce elastycznej na kolana, podobno coś to dajeuhm


20-08-2009 09:14 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
majecha

*


Postów: 6
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2009
Status: Offline
Post: #297
RE: ból kolan, kije trekkingowe

przemo napisał(a):
muszę jeszcze pomyśleć o opasce elastycznej na kolana, podobno coś to dajeuhm


Moja druga połowa stosuje i chwali sobie to rozwiązanie razem z żelem przeciwbólowo-przeciwzapalnym.

Dość ekstremalnie wyglądającym ale skutecznym rozwiązaniem są opaski z aluminiowymi szynami. W tym roku mój kolega dał radę na Szpiglasowy wejść, pomimo iż ma od 3 lat zerwane więzadło w kolanie(teraz się wchłonęło więc nie ma go w ogóle, tak jak bólu). Ustawia się w tym ustrojstwie zakres ruchowy stawu, są blokadki i sztywna rama zapobiegająca kołysaniu się kolana na boki.

ps. nie pochwalam tego i nie zachęcam do uprawiania turystyki z zerwanym więzadłem ale chłopak od 3 lat czeka na operacje na liście a życie leci.


20-08-2009 09:34 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 15,784
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #298
RE: ból kolan, kije trekkingowe

majecha napisał(a):
3.o glukozaminie słyszałem niepochlebne wieści(nie wiem czy słuszne), natomiast wiele dobrego o chrząstkach z kostek, wiec zamiast pieskowi.....smacznego...Wink....


Nie trzeba pieskowi odbierać przysmaków. Bardziej ludzkie jest golonko - potrawa prawdziwie turystyczna, no i zulc na kolana Big Grin

majecha napisał(a):
4.No i kijki. Wg badań na 10 km marszu w poziomie "zdejmują" ze stawów obciążenie odpowiadające 3 km. To tak jakby kolana nie były w ogóle obciążane przez 30% drogi.Warto?Wink


Moim zdaniem, Majecha, trochę przeceniasz funkcję kijków. Kijki pomagają przenieść wagę max. w 5%, ale i tak to jest sporo i wystarczające dla kolan.

Podczas ostatnich wędrówek zauważyłem dalszą pozytywną cechę kijków:
+ podczas taszczenia ciężkiego wora, zwłaszcza pod górkę, nie bolało mnie w krzyżu Big Grin



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
23-08-2009 10:56 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Santo

****


Postów: 216
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #299
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Tylko uwaga Smile , jak zaczniecie za mocno kijami pracować kolana wam podziekują ale za to łokcie was zaczną przeklinać Toungue.Wiem z własnego doświadczenia ciągnołem ostro w górę bardzo mocno pracując kijami a potem wieczorem łokcie mi mówiły :nie rób tego więcej w ten sposób Toungue.



"W życiu tak naprawdę ważne jest tylko, to co szalone, ale pod jednym warunkiem - trzeba to szaleństwo przeżyć"
23-08-2009 11:16 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
lapikus

*****


Postów: 2,446
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #300
RE: ból kolan, kije trekkingowe

Stasiu napisał(a):
Podczas ostatnich wędrówek zauważyłem dalszą pozytywną cechę kijków:
+ podczas taszczenia ciężkiego wora, zwłaszcza pod górkę, nie bolało mnie w krzyżu Big Grin


Odkąd tylko pamiętam, zawsze, po przejściu niewielkiego dystansu, nawet z lekkim plecakiem, pojawiał się klujący ból między łopatkami. Podczas ostatniej wędrówki, kiedy żona przywłaszczyła sobie moje kije, też go odczułem. Ale dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że podczas wędrówek, kiedy kijów używałem, dolegliwość ta nie wystąpiła, albo była przynajmniej na tyle mało dokuczliwa, że moje receptory jej nie zakodowały. To by potwierdzało, Stasiu, Twoje obserwacje.



Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
23-08-2009 11:38 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: