Odpowiedz  Napisz temat 
Vietnam
Autor Wiadomość
grizzly

*****


Postów: 763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2013
Status: Offline
Post: #1
Vietnam

W Kambodie przebywalem 5 nocek w Siem Ream i to mi wystarczylo na zwiedzanie prawie wszystkich zabytkow. Bylo bardzo goraco w tym czasie i bardzo sucho. W miescie unosil sie smrod roznych odpadow. Ludzie w Kambodie zyja bardzo biednie i ta bietota szuka aby cos zarobic . W Siem Reap zarabiaja na turystach ale ostanio to bardzo cierpia bo turystow z Chin nie ma. Tak samo zauwazylem ze w kambodie nie ma zadnych dzikich zwierzat, poniewaz ich wrzystkie wylowili i takze nie ma zadnych ryb. ( zapraszalem ich do Polski na Dziki)Big Grin Bardzo duzo jedza ryzu i wegetable a miesa tylko 2 razy w tygodniu. Takze spozywaja wrzystko co sie porusza i mozna jesc , jedza zaby salamandry, weze i psy w malych wioskach widzialem psy pieczone na straganach na sprzedaz. przez ta turystyke maja strasznie duzo odpadow a szczegolnie w plastykach. Wszedzie poza miastem mozna zauwazyc skladowiska w dolinach i przy splywie malych potokow. W sumie to im kiedys wyjdzie bardzo na szkode. Ale narazie tego nie rozumieja. Po zwiedzeniu w Kambodie postanowilem wyjechac do Vietnamu. Przylecialem do Hanoi gdzie spedzilem jedna nocke w tym miescie . Mialem wyjazd autobusem na polnocny Vietnam do Sa Pa. Sa Pa jest to miasteczko gorskie takie jak Zakopane takie Jak Banff w Canadzie. Bardzo duzo turystow tutaj przyjezdza i podroz z autobusem zabiera ponad 6 godzin w jedna strone. Ale sa autobusy wyposazone w lozka gdzie mozna sobie sie przespac cala podroz. Dojechalem kolo 8 wieczorem do Sa Pa . Dorwalem taxowke do hotelu gdzie mialem zarezerwowane 4 nocki. Na nastepny dzien postanowilem piechota zwiedzic miasteczko. Miasteczko jest dosyc przyjemne i nawet byl o wiele mniejszy traffic samochodowy niz w Hanoi. Hanoi to wielki balagan. Zwiedzilem i nawet zagladnelem do kamiennego ogrodu w tym miescie . Na przyszly dzien postanowilem sobie dorwac z samochodem kierowce i zwiedzic wiecej miejsc w okolicy Sa Pa ?. Zdjecia...                                                                                                                                                                


Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-03-2020 03:53 PM przez grizzly.

02-03-2020 03:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grizzly

*****


Postów: 763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2013
Status: Offline
Post: #2
RE: Vietnam

Na polnocy Vietnamu maja dwa okresy w roku -lato I zime. ja wyjechalem w okresie zimowym. W Sa Pa w dzien temperatura dochodzila do 19 stopni w czasie slonecznaj pogody, noca nawet do 5 stopni celcjusza. W deszczowa mglista pogode w dzien bylo o wiele zimniej. W okresie zimowym stale sa mgly i zawsze drobny deszczyk pada. Mialem szczescie na ten czas pobytu w Sa Pa.Smile Jak dojechalem tam wieczorem na nastepny dzien sie rozpogodzilo i wyszlo slonce po 10 rano.ok. W pierwszy dzien zwiedzilem miasto i okolice miasta. Na drugi dzien juz mgla nadeszla na szczyty gor i bylo troche do kitu z krajobrazami okolic. Wiec postanowilem sobie wyskoczyc na jeden wiekszych szczytow ..Fansipan.. Jak tu w Vietnamie na turystach chca zarobic wiec nie ma zadnych map turystycznych . Zadnych map ze szlakami do chodzenie. Wiec kazdy chce wyciagnac od turysty dollar. W okolicy Sa Pa maja Nacjonalny park wiec musi sie wynajac turist quide I tragarza na dluzsze wedrowki. Na Fansipan mozna sobie wyskoczyc tylko to zabiera 2 dni i koszta sa z przewodnikiem z tragarzem 170 USA dollar i taka wedrowka zajmuje 2 dni. Jezeli bedzie miec sie pochmurna pogode to wtedy wyrzucam pieniadze w bloto. Poniewaz w tym czasie zimowym pogoda nie zbyt umozliwiala mi wyskok na trase, to osobiscie sobie wyskoczylem latwiejsza scieszka na szczyt uzywajac spolczesnej technologi,,,WYCIAGU LINOWEGO. Kiedy wskoczylem do kolejki wyciagowej z pogoda bylo juz do kitu na wiekszych polaciach gory. Mgla zalagala i zimny wiatr wial w tym czasie..     .. Cala ta gora jest zbudowana z temples dla buddhystow. Po wyskoczeniu z kolejki to jeszcze potrzeba podejsc 200 metrow na szczyt. Ludzie wyjezdzaja na ten szczyt na pielgrzymki. Tak samo na szczycie biora slub. Wrzystko to zbudowano dla forsy. Po powrocie z tej gory postanowilem wyskoczyc sobie aby obejrzec kilka wodospadow ktore prawie zanikly. Ciekawe jest to ze mamy okres zimowy ale jest mrzawka ,mgla ,prawie codziennie ale okolice wygladaja ze jest sucho. Po tym zwiedzaniu powrocilem do hotelu. Na nastepny dzien chcialem obejrzec w poblizu Sa Pa male osiedla gdzie ludzie uprawiaja ryz. Szukalem jakies mapki i nie moglem znalez nigdzie. Wiec musialem sie umowic grupowo z przewodnikiem aby polazic przez kilka godzin po tych wioskach. Co ciekawego to odwiedzilismy 2 wioski. byly to wioski oddalone 1 km od siebie. Jak sie okazuje to w tych wioskach rozmawiaja innymi jezykami aby sie porozumiec miedzy soba to musza rozmawiac po Vietnamsku. Spedzilem w Sa Pa 4 nocki i 3 pelne dni mialem do zwiedzenia.Wracalem na nastepny dzien do Hanoi autobusem i w tym nastepnym dniu pogoda sie zmienila widoki byly tylko do 50 metrow.     Mialem osobiste szczescie z pogoda przez te kilka dni ok.....                                                                                                                                                                                 ... Po 1 po poludniu wskoczylem do autobusu i wdroge za 6,30 godzin dojechalem do Hanoi.ok


03-03-2020 03:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grizzly

*****


Postów: 763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2013
Status: Offline
Post: #3
RE: Vietnam

Po powrocie z Sa Pa do Hanoi , na nastepny dzien mialem wyjazd do Ha Long Bay.. kolo 7.30 rano autobus podjechal pod moj hotel w Hanoi I dowiozl mnie innymi turystami to portu Ha Long Bay. Oplacilem miejsce na turystycznym krazowniku. Stateczek mial 24 miejsca do spania, kuchnie, bar I wrzystko potrzebne do przetrwania w czasie Potopu. Wyjechalo nas tylko 9 osob I byla nas mala grupa. Do glownego stateczka byla lodz przycumowana ktora nas rozwozila po miejscach interesujacych w tej zatoce. Bylo znowu spokojnie bo chinczykow brakowalo. Zarezerwowalem 2 nocki na tym statku turystycznym. W pierwszym dniu bylo zwiedzanie okolic I wyjscie na jedno w wzgorze, gdzie na tej wysepce wybudowali pomnik dla Gagarina..     on tam zawital tamtych czasach. Kolo 6,30 pm mielismy kolacje i pozniej sie juz nudzilo bo bylo za malo ludzi. Cabiny dosyc byly obszerne i czyste. Na nastepny dzien wyjechalismy na zwiedzanie jaskin i plywanie na osobiste na kajaku. w drugim dniu bylo wiecej przejazdow i kilka jaskin a takze plywanie na kajaku.. Pogoda byla w dzien plus 21 C a noca plus 17 stopni. Bardzo ciekawe jest to miejsce i piekne wzgorza wystajace z morza. ok                                                                                                                                                 .....




Załączone pliki Miniatury
                                   
03-03-2020 10:05 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grizzly

*****


Postów: 763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2013
Status: Offline
Post: #4
RE: Vietnam

Spedzilem dwie nocki na morzu na statku wycieczkowym. Po powrocie do portu mialem jedna dodatkowa noc aby spedzic w miasteczku Ha Long. Mialem cale popoludnie wolne wiec sobie zrobilem wycieczke po miescie. Tam przenocowalem jedna noc na nastepnym dniu taxowkarz podwiozl mnie do Portu i stamtad dolapalem autobus ktory podrzucil mnie do Hanoi??.                                                                                                                 ..........


03-03-2020 10:19 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grizzly

*****


Postów: 763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2013
Status: Offline
Post: #5
RE: Vietnam

Po spedzeniu czasu w Ha Long Bay. Wrocilem do Hanoi. Hanoi ma 7.5 miliona zyjacych ludzi. jest to miasto ktore mnie nie zachwyca. Mialem zarezerwone przed odlotem 4 nocki, i tak sie zastanowialem co bede robic przez the nastepne 3 pelne dni. Wiec w pierwszy dzien pochodzilem sobie po miescie zwiedzajac muzea. Nawet po drodze spotkalem Lenina ktory jest wiecznie zywy w Vietnamie     ..Po 4 godzinnej przechadzce mialem juz dosyc tego miasta. Kazdy kierowca jezdzi na wlasna reke a pieszy jest nie mile widziany na drodze. Szukalem wyjscia z tego miasta na nastepne 2 dni. Byly pewne wyjazdy poza miasto . Wiec w pierwszy dzien postanowilem wyjechac grupowokwasny na poludnie i zachod od Hanoi. jazda 2-3 godzin w jedna strone. Po pierwsze dojechalismy do Pagoda. 2002 - 2012 roku jakis sobie multimillioner postanowil spedzic ponad 300 millionow dollarow i wybudowac swiatynie Buddhyjskie. Nawet go chwala ze to wybudowal. Dla mnie to wielka glupota, ale dal ludziom zatrudnienie i przywoza tam turystow. Nie bylo to zbyt ciekawe dla mnie. Tylko ze bylem poza miastem. Po zwiedzeniu mielismy kolacje. Po kolacji na 2 godziny siedzielismy na lodkach ktore nas obwozily w ciekawa kraine roznych jaskin i polaczen wodnych. Miejsce jest to Bai Dinh a miejscowi nazwali to miejsce Ha Long on the Land. Na 7 wieczorem powrocilismy do hotelu w Hanoi...ok.....                                                                                                                                                                                 ......


Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-03-2020 03:32 PM przez grizzly.

04-03-2020 03:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grizzly

*****


Postów: 763
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2013
Status: Offline
Post: #6
RE: Vietnam

Na drugi dzien znowu mialem wyjazd poza miasto. Byly to miejsca niedalego tego miejsca gdzie bylem przeszly dzien. Autobus zatrzymal sie sie pod moim hotelem o 7.30 rano a przywiozl mnie po 6.30 wieczorem. Zwiedzilem Hau Lu , Tam Coc , Mua Cave. Znowu na lodkach przez kilka godzin tym razem splywem rzeki. Tak samo podbieg na jedno z tych wzgorz. Tylko pogode mialem troche mglista. Powrocilem do Hotelu po 6,30. I na nastepny dzien musialem sie meczyc w tym Hanoi bo odlot mialem o 12.15 po polnocy. Tak ze wybralem sobie kilka miejsc do przechadzki byly to bardziej w nowoczesnej dzielnicy gdzie przewaznie konsulaty staly. W Vietnamie oraz Cambodie z roku na rok jest wiecej turystow i robi sie podroz drozsza. Hotele od 45 do 150 dollarow za nocke. Ze starszymi hoteli jest troche smierdzaco, poniewaz powietrze jest bardzo wilgotne w okolicy to mold sie zaczepi tych starszych budynkow i sie to odczuwa. Jedzenie nie jest tanie, mala pizza na jedna osobe 7-8 $ Usa. Hamburger i frytki 7 $ USA. Zupa od 3 i pol dolara w gore. To samo ich jedzenie to gdzies 7 $ USA w gore. To zalezy w jakiej restauracji. Zarobki srednie w Vietnamie 500 USA dollarow na miesiac. Piwo jest tanie kosztuje powyzej 1 $ USA. Woda mineralna powyzej 1 $ USA. Hotele zawsze podaja 2 butelki wody za darmo do picia.. Przewaznie w cenie hotela daja za darmo sniadanie. Sniadania sa bardzo dobre i mozna sie nasycic na polowe dnia a pozniej tylko kolacje pod wieczor spozyc. Ludzie dosyc uczciwi nie mozna sie obawiac huliganow. Domagaja sie tylko camery zeby zrobic zdjecie tego trzeba uniknac. Taxowkarze sa cwani moga pasazerow troche oszukac. W Hanoi na lotnisku podszedlem do informacji i domagalem sie taxowkarza powiedzieli mi 30 USA dollarow do starego miasta w Hanoi. Wiec podszedlem na zewnatrz gdzie bylo ich mnostwo i wtedy doszlo do dyskusji . Niektorzy mowia podwioze cie tutaj i tam do mojego hotelu dalem im mapke gdzie mnie powinno sie podrzucic bo mialem zarezerwowany Hotel. Ale na zewnatrz to byla juz godzina po 8 wieczorem. Musialem byc troche bardziej ostrozny. Wiec poszukalem po wygladzie taxowkarza ktory byl cienki, chudy, i maly. I tak myslalem jak by mi cos zaknocil to bym go udusil. Uzgodnilem z nim cene na 25 $ . Zawiozl mnie na miejsce a licznik wskazal tylko 22,50 $ wiec zarobil szczesliwiec 2,5 dollar. Ale ja nie musialem placic 30 $. Z powrotem jest inna mozliwosc bo wtedy przez hotel zarezerwujesz kierowce z samochodem za 15 $ US aby cie dowiozl na lotnisko. Staralem sie zawsze siedziec na tylnym siedzeniu i moj bagaz byl takze ze mna na tylnym siedzeniu dla bezpieczenstwa. Czasem hotel podrzuci kierowce aby przywiez kogos na miejsce. Ludzie sa biedni ale w wiekszosci uczciwi. W Kambodie mozna bardziej porozumiec sie po angielsku niz w Vietnamie. Bardzo ciezko w Vietnamie porozmawiac po angielsku. Jak znaja angielski to ich nie mozna zrozumiec. W Kambodie przy zwiedzaniu ruin zawsze ktos sie zapytywal z kad. Pozniej to muwilem im ze z Rosji albo Slowacji albo z Polski. Jezeli sie spomnialo sie im z Canady to chcieli wyciagnac dollara od demnie. Jak na szczescie to z dzikosci w jednym miejscu malpy byly a inna zwierzyne nie moglem nigdzie zobaczyc. Spedzilem od 4 lutego a powrocilem 25 lutego do domu. Przelot mialem do japoni do Chicago i Calgary. Po powrocie dorwalem grypki i przez 5 dni odczuwalem ta grype. Obecnie swietnie sie czuje i pomalu Planuje wyskok do Argentyny i Chile do Patagoni...ok....                                                                                                                                 .....narazie musze zakosztowac tej cieplejszej zimy w tym roku w Calgary....ok


06-03-2020 04:04 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: