Odpowiedz  Napisz temat 
Późnojesienne Czerwone Wierchy
Autor Wiadomość
Fazik
Kierowca TYRa
*****


Postów: 6,495
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #1
Późnojesienne Czerwone Wierchy

Każdy szlak, każda ścieżka która przebiega gdzieś pośród chmur niesie z sobą ciekawość, każdy górołaz chce na nią wejść, przejść, zobaczyć co wokół się kryje...
Moją ścieżką o której od dawna myślałem były dość sławne Czerwone Wierchy, szlak według mnie dość powszechny wśród gawiedzi górskiej bo dostępny z kolejki na Kasprowy wierch czy z podejścia na Giewont, widząc na Kondrackiej przełęczy kolejkę na łańcuchach często rozsądni skręcą w stronę Kondratowej Kopy a tu już kusi wejście na Małołączniak.
Pierwotnie plan był "na lenia" wjechać kolejką na Kasprowy i przejść do Kościeliskiej ale po wcześniejszej wycieczce z Tomturem pod Gerlach zejście dało mi dramatycznie w kość postanowiłem drogę odwrotną ze schroniska na Hali Ornak, niestety nie ma człowiek czasu żeby zaplanować z miesięcznym wyprzedzeniem że "O, tu sobie pojadę, pogoda będzie świetna i będę zdrów jak ryba..." Telefon do schroniska we czwartek ściąga mnie z chmur na ziemię, nie tracę nadziei i dzwonię na kwatery w Kościeliski i Kirach, trafiam na nocleg i plan zaczyna się klarować, trochę mnie martwi że po takiej niechybnej "Wyrypie" mam iść po długim zwolnieniu lekarskim do pracy w poniedziałek no ale co, chcieć to móc.
Planuję wycieczkę w samotności, nie chcę nikogo świadomie ciągnąć za uszy z sobą żeby nie mieć wyrzutów sumienia że ktoś mi zaufał na fajną wycieczkę a Ja nie dałem rady itd. jednak wrzucam w codzienne że się wybieram, Tomek łapie temat i w sumie nie jadę w sobotę do Kościeliska na nocleg tylko do Tomka i z nim wyjeżdzamy.

Wyobraźcie sobie reakcję Tomka i moją, kiedy po przejechaniu (na szczęście tylko...) 35 kilometrów zorientowałem się że buty górskie zostawiłem w samochodzie który stoi sobie spokojnie pod domem Tomka blink
Na całe szczęście Tomasz błyskawicznie zawraca i z 1,5 godzinnym opóźnieniem o 0:15 zatrzymujemy się na nocleg nieopodal Kir.
Siku piwko, ćwiarteczka cytrynówki widoczna na aucie i spać, budziki na 6:15, mało spania ale trzeba wcześnie wstać bo kawał drogi przed nami.
       



Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
05-11-2018 11:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Późnojesienne Czerwone Wierchy - Fazik - 05-11-2018 11:09 AM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: