Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
pewnego poranka w Tyńcu - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Off-topic (/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Forum: Tematy nie tylko górskie (/forumdisplay.php?fid=9)
+--- Temat: pewnego poranka w Tyńcu (/showthread.php?tid=9198)


pewnego poranka w Tyńcu - SebastianSłota - 27-12-2018 05:38 PM

Dziś zapraszam do obejrzenia zdjęć z czarownego poranka nad Wisłą w Tyńcu, gdzie otulone poranną mgłą okolice stworzyły subtelne, acz piękne palety barwne.

sebastianslota.blogspot.com - pewnego poranka w Tyńcu








RE: pewnego poranka w Tyńcu - grizzly - 27-12-2018 10:28 PM

Pewnego Dnia 2010 roku zawitalem wraz zona do Polski. Zwiedzilismy mnostwo poludniowych terenow w polsce. Mialem takze na mysli odwiedzic Tyniec. Nigdy nie dotarlem do Zakonu az tak blisko byl Krakowa. Po zwiedzeniu Krakowa podjechalismy do Tynca. Z moim czasem tym dniu bylo krucho. Dotarlismy pod wieczor, wiec trzeba bylo cos zjez. Zeszlismy nadol do piwnicznej restauracji i tam spozylismy posilek. Jednak potrzebowalismy spedzic wielebna nocke u nich. Wiec bylo troche drozej. Dowiedzialem sie ze przywodzcy III Rzeczypospolitej Polski spedzaja nocki w tym miejscu. To mialem siebie na uwadze ze jestem tak blisko ich I tak blisko do Kwasnoiwskiego. Wiec na jedna noc mnie mialo na tyle stac aby u nich przenocowac. Zapadl zmrok przez okno w pokoju mozna bylo zobaczyc pelny ksiezyc na niebie. Postanowilismy zamowic jarzebinowe winko, ktore przypominalo mi czas z mlodosci, kiedy noca podchodzilem do butli i nalewalem sobie do szklanki bez wiedzy swojego Taty. A to juz byl grzechSad. Usnelismy w zamkowej ciszy od czasu do czasu kociak zamialczal, myszka skrabala w cianie albo jakas zanikniona duszyczka sie odzywala tej nocy. Jednak to jarzebinowe winko mialo wielka moc w sobie. Noca przez to winko otworzylo sie okno mojej mlodosci. Przypomnialo mi troche historii zapomnianej z mojego mlodzienczego zycia. Takze nadszedl ten sen w ktorym przypomnial mi jak podchodzilem do butli z jarzebinowym winem i podkradalem to swojemu ojcu. Chyba byl to grzech, wiec wrzystko wyszlo na jaw. Mialem ciezka noc, rozne sny pojawialy mi sie przez noc w tym czasieBig Grin Pelnia ksiezyca nie wplywala korzystnie na moja nocke. Kiedy obudzilem sie rano. To na sniadanie postanowilem wypic sobie znowu szklaneczke jarzebinowego winka. Kiedzy weszlem do klasztoru podczas zwiedzania to siarki przeszly po mojej skurze a pozniej odczulem taka wielka ulge w sobie. Wiec doszlem do wniosku ze to bylo cos z tego jarzebinowego wina. Cos we mnie ulzylo mysle ze po wypiciu tego winka wszystkie grzechy z przeszlosci zostaly odpuszczone. Nie zapomnialem tego. W tym roku prosilem moich znajomych ktorzy przyjechali z Polski z Zywca do mnie aby z Tynca znowu przywiezli to winko od mnichow. Po wypiciu kilka szklanek w domu znowu odczulem ulge na sercu. Mysle ze to winko ma cos zmocy przebaczenia. Tyniec pozostanie w mojej pamieci do konca zycia..ok