Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 (/showthread.php?tid=9179)


O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 21-12-2018 06:26 PM

Sam już nie wiem skąd wziął się pomysł na Krywań ...?
Bo popularny szczyt po Słowackiej stronie, bo niby łatwy i coś w tym stylu ... gdzieś przeczytane, czy jakiś filmik obejrzany na You Tube ... A że nie mieliśmy wcześniej samodzielnie styczności z Tatrami Słowackimi, to może w końcu nadszedł czas ...?
W każdym bądź razie wycieczka się odbyła i czasu już nie cofniemy Toungue Devil

Trasa: Tri studničky - Krivánsky žľab - Kriváň - Krivánsky žľab - Jamské pleso - Tri studničky.

Długość trasy: 15 km
Czas trasy: 9 godz.

Z domu wyjechaliśmy jakoś między 4.00 a 5.00, przynajmniej takie były zeznania świadków ...
Na parkingu meldujemy się koło godziny 7.00. Słowackie Tatry nie przywitały nas gorącą atmosferą, może chciały ale na pewno im to nie wyszło. No to jak już się poubieraliśmy, to trzeba było iść !
Raz dwa raz dwa nabieraliśmy prędkości, chyba jakoś wolniej niż chcieliśmy nam szło, bo wszyscy nas wyprzedzali Wink
Nie umieliśmy nabrać tępa, a to przerwa na śniadanie, a to za potrzebą i tak jakoś przerywanie się szło ...
Z każdą chwilą ludzi przybywało, ale w końcu to święta góra Słowaków. Góra może i Słowacka ale Polaków tam tego dnia nie brakowało Cool
Wężykiem między piękną zieloną i gęstą kosówką, doszliśmy do kolorów rudych i szarych, paleta barw na tej wycieczce była genialna.
Zabawa się skończyła w momencie kiedy doszliśmy do Krywańskiego Żlebu, trzeba było włączyć napęd na 4 i trochę bardziej się spocić, ale kiedy tylko spojrzało się za siebie, to wszystko inne było nie ważne, piękne widoki w stronę Niżnych Tatr u których podnóży rozciąga się Długa dolina, która o tej porze roku ma genialne kolory ... No jak tu nie kochać gór Smile
Idąc granią mijamy Mały Krywań i tu pojawia się problem, bo ukazuje nam się prawdziwa twarz Krywania, wyślizgane kamienie jak na Giewoncie, ciasno i stromo a do tego przepaść po prawej ... I tu ku mojemu zdziwieniu z Izą zaczyna dziać się coś niedobrego uhm Jakieś strajki, że dalej nie idzie, że nie da rady i łzy w oczach WHAT blink
No ale nie ma litości, jak już tu przylazłaś to idziemy dalej w razie czego jestem upoważniony do polisy Devil no i poszliśmy, pomalutku slalomem między całą rzeszą innych takich jak my, którzy tego dnia wpadli na ten sam pomysł Big Grin
Jakoś poszło, na szczycie meldujemy się prawie w samo południe, a dokładniej o 12:14 czasu lokalnego Wink
Ale jak to bywa w górach, jak żeś wyloz to zlyź też trza innocent
I tu znowu pojawia się problem, bo z zejściem też jest kłopot, jakieś obawy i strach przed stromizną ... I co tu zrobić, może popchnę i samo jakoś "pójdzie" uhm nieeee, szkoda by jej było jeszcze całkiem fajna żona, a później niewiadomo co się dostanie Wink giggle Tongue2
To zaczynam negocjacje, że przecież to wcale nie jest trudne i że dzieci idące obok sobie radzą Toungue Przechodzący Polak dorzucił swoje dwa grosze, trochę się pośmialiśmy i trzeba kontynuować to sprowadzenie Wink Na szczęście Izunia wraca do normalnej dyspozycji i dalej wszystko jest jak zawsze ...
Jako że nie lubimy wchodzić i schodzić tą samą drogą, to na rozejściu szlaków idziemy w lewo w stronę Jemskiego plesa, a stamtąd czerwonym prost na parking z którego wyruszyliśmy dzisiejszego poranka Smile

[attachment=83981][attachment=83982][attachment=83983][attachment=83984][attachment=83985][attachment=83986][attachment=83987][attachment=83988][attachment=83989][attachment=83990][attachment=83991][attachment=83992][attachment=83993]

I taka to była wycieczka.


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Stasiu - 21-12-2018 07:51 PM

Jednak nie doszło do sytuacji napisanej w tytule. Myślałem, że żona się poddała, ale jednak doszła do celu. W taką pogodę by było żal nie odwiedzić wierzchołka.
Na trzeciej fotografii od końca to Wasza dwójka jest przed lub po. uhm To ujęcie mi się spodobało. Wyrazy twarzy uczestników ujmujące. ok


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 21-12-2018 08:41 PM

Na zdjęciu, to już po Cool


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Pedro - 21-12-2018 09:38 PM

Adrian w samą porę wrzuciłeś relację. Fajnie popatrzeć na taki błękit i letnie warunki w pierwszy dzień astronomicznej zimy ok

Trochę dużo ludzi Wam się trafiło, choć tam to zdaje się norma. Ostatnim razem na Krywaniu byłem w trochę innych warunkach Big Grin

[attachment=83994]

To co kolejne w słowackich Tatrach? Smile


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Fazik - 21-12-2018 09:47 PM

Stasiu, do odmowy w ramach protestu mogło dojść już w domu... Smile
Fajna wycieczka, też tam będę Wink


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 22-12-2018 06:53 AM

Bartek, mnie zimą ciągnie w Tatry, tylko doświadczenie niewielkie nie pozwala iść w bardziej ambitne miejsca i w sumie to trochę się boję Toungue Wink
A co następne ? Nic konkretnego narazie ...

Fazik, nogi tam dostają porządnie w du*e.


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - szewczyczek - 22-12-2018 09:26 AM

My też na Krywaniu byliśmy tylko zimą. Długie, ciągłe podejście i sporo w górę - może to było przyczyną kłopotów? uhm
W przypadku np. Rysów najpierw droga ze zmiennymi widokami, później okrążanie jeziora, drugiego, jakieś łańcuchy. Nie ma takiej monotonii jak na Krywaniu czy Sławkowskim Szczycie.
Ale dali radę!ok
Przydałyby mi się niektóre zdjęciaToungue


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - hemlighet - 22-12-2018 10:42 AM

Dla takich widoczków było warto trochę pocierpieć na podejściu Smile Naprawdę piękny dzionek Wam się trafił.

Krywań to taka górka, niby łatwa, ale potrafi dać w kość. Na samo wspomnienie naszej zimowej wycieczki na tę górę robię robię się zmęczona Big Grin


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - kunlun - 22-12-2018 12:54 PM

Kiedyś już mi się to zdarzyło jak szliśmy na Rysy i na Babią Percią Akademików. Dopada mnie taki dziwny stan, podobny do wzruszenia. Chce mi się płakać jak widzę listki, kwiatki, widoki...
Jak w odpowiednim momencie tego nie opanuję, to potem mam problem.
Łączę też to ze zmęczeniem. Po ciężkim tygodniu wstajemy wcześnie i jedziemy na takiego harpagana. Po Rysach jednak nie mam takiego urazu. O Krywaniu na razie nie chcę słyszeć vampire


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - szewczyczek - 22-12-2018 02:00 PM

No Rysy są ciekawsze od Krywania i pod względami otoczenia i samego szlaku. Może dlatego:-)


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - tomtur - 22-12-2018 03:14 PM

[attachment=84002] Mi sie mile Krywan wspomina byłem kilka razy i jeszcze pewnie pójdęSmile


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Oliwka - 22-12-2018 04:37 PM

Fajnie sie czytało ok no i fotki udane Smile
Świat dzieli się na tych co miło lub "miło inaczej" wspominają wędrówkę na Krywań.
Mnie wycieńczył upał i niespodziewanie zamknięty szlak, ale teraz wspominam z uśmiechem Big Grin


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Stasiu - 23-12-2018 08:12 AM

Ja myślę, że w taką pogodę Krywań nie jest taki straszny nawet dla nowicjuszy. Trzeba się tylko więcej koncentrować. Po prostu Kunlun nie miała swojego dnia. Na wspominanym zdjęciu jest już "po" i nie wygląda na zdesperowaną. Smile


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 23-12-2018 09:26 AM

Niestety zdjęcia kiedy to wszystko się dzieje nie przeszły cenzury innocent


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Bruno Ochocki - 23-12-2018 10:02 AM

Tytuł to istny clickbaitWink Najbardziej podoba mi się trzecie foto od końca. Lubię takie chwile w górach.


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 23-12-2018 12:19 PM

Widok szczęśliwej i uśmiechniętej żony w górach - bezcenny Big Grin


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Fazik - 23-12-2018 07:06 PM

grabarz napisał(a):
Widok szczęśliwej i uśmiechniętej żony w górach - bezcenny Big Grin


Nie kracz...


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Łukasz - 27-12-2018 01:17 PM

Chcesz jeszcze jakieś trasy na "wykończenie" Izy ? Wink


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 27-12-2018 03:17 PM

Zaproponuj coś Devil
Może waśnie odwrotnie, zaproponuj coś łagodnego żeby wróciła do formy Wink
I tak już mam od Ciebie podpatrzone Boboty i Sokolie, trzeba to ogarnąć ...


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Łukasz - 28-12-2018 09:53 AM

Zrób Jej koło przez Dolinę Cichą z wejściem na Gładką Przełęcz. Na pewno się Izie spodoba. Zwłaszcza w okolicach 25 kilometra Wink

A wiesz, że w tym roku też udam się na Boboty i Sokoły ? 14 września wyjście masowe.


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - tomtur - 28-12-2018 10:19 AM

O tak to trasa która moze wykonczyc,3/4 po asfalcieok


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 28-12-2018 02:40 PM

Takie kilometry to i mnie zniechęcają Wink

14 września ? To chyba w przyszłym roku uhm


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - kunlun - 28-12-2018 02:43 PM

Łukasz napisał(a):
Zrób Jej koło przez Dolinę Cichą z wejściem na Gładką Przełęcz. Na pewno się Izie spodoba. Zwłaszcza w okolicach 25 kilometra Wink

A wiesz, że w tym roku też udam się na Boboty i Sokoły ? 14 września wyjście masowe.


Łukasz,
mogę przejść nawet 50 km, mam czasami problemy z przewyższeniem.


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Fazik - 28-12-2018 02:53 PM

kunlun napisał(a):
Łukasz,
mogę przejść nawet 50 km, mam czasami problemy z przewyższeniem.


Z przewyższeniem czy z wysokością lub ekspozycją?
O wysokość bym się nie martwił bo do góry nie polecisz a na dole Cię znajdą Wink


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Łukasz - 28-12-2018 03:29 PM

Co do 14 września to rzeczywiście jest to rok przyszły Wink

Co do przewyższenia - a to malutko - z Trzech Źródeł na Gładką to niecałe 900 metrów jest. To za mało co by Cię dobić. Po drodze skoczcie na Świnicę Wink


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - grabarz - 28-12-2018 05:43 PM

Fazik napisał(a):

kunlun napisał(a):
Łukasz,
mogę przejść nawet 50 km, mam czasami problemy z przewyższeniem.


Z przewyższeniem czy z wysokością lub ekspozycją?
O wysokość bym się nie martwił bo do góry nie polecisz a na dole Cię znajdą Wink


Nie jest to sprecyzowane, ale czasami faktycznie coś się dzieje ... Czy to przewyższenie, czy coś innego ?


RE: O tym jak mi żona odmówiła posłuszeństwa ;) - Krywań 2018 - Reinhold - 29-12-2018 12:57 PM

grabarz napisał(a):
Nie jest to sprecyzowane, ale czasami faktycznie coś się dzieje ... Czy to przewyższenie, czy coś innego ?


To chyba nie jest jakaś tajemnicza przypadłość tylko coś normalnego dla każdego turysty, który nie ma zbyt często możliwości poruszania się w skalistym terenie. Na początku każdy tak ma, tylko nie każdy daje po sobie poznać. Zmęczenie na pewno też odgrywa rolę - w miejscach które wymagają pewniejszych ruchów, nogi łatwiej zamieniają się w telegraf.
Ważne żeby nie zakodować sobie już na początku wycieczki: 'w tym miejscu będzie trudno'. Raczej myśleć o tym, że cały czas jesteśmy na szlaku, gdzie trudności nie wymagają od nas nieprzeciętnej koordynacji ruchowej. Jeżeli trafi się jakiś skalny odcinek wystarczy skoncentrować się na wyszukiwaniu chwytów, stopni i starać się czerpać z tego frajdę. Nie zatrzymywać się w niewygodnej pozycji. Jeżeli czujesz się pewnie w skale, wtedy ekspozycja przestaje mieć aż tak duży wpływ na poczucie bezpieczeństwa. Kiedy ktoś przy większym wysiłku ma nogi jak z waty, można rozpuścić jakąś większą dawkę magnezu i pić na trasie. Jeżeli kunlun dała radę na Rysach czy Krywaniu, to na pewno nie jest przypadkiem beznadziejnym, wystarczy tylko trochę więcej obycia ze skałą.