Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Fotografia (/forumdisplay.php?fid=22)
+--- Forum: Rozmowy o fotografii (/forumdisplay.php?fid=23)
+--- Temat: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? (/showthread.php?tid=9)


Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - KaRoLiNa :) - 15-07-2006 02:18 PM

CześćSmile

Mam mały dylemat…baaaa….nie mały i nie dylemat.Dla mnie jest to problem i to duży a dotyczy on dokonania wyboru zakupu odpowiedniego aparatu.Nie mam żadnych propozycji ani wariantów czy to ma być taki model czy może taki.Wstyd się przyznać ale nie znam się w tej dziedzinie ni troszeczkę.Moje wymagania są niewielkie.Nikt mi w sklepach nie potrafi doradzić a nawet jak zaczynają mówić to ja nie mam zielonego pojęcia o czym oni do mnie mówią albo wogóle dołączają oni do mojego klubu czyli nic nie wiem, nie podpowiem.W ramach jakiegoś podszkolenia zaczęłam szukać w necie jakichkolwiek rad czy czegoś a tu znowu…im dalej w las tym więcej drzew i znowu klopsSadI w takim to mętliku pzostałam.Matryce, zoomy,pamięci....boziuuu...A ze jestem uparta i do celu dąże to postanowiłam się zapytać tutaj a może jakaś dobra dusza mi podpowie.Byłabym z góry wdzięczna.Może ktoś ma jakiś sprzęcik z którego jest zadowolony i może go polecić??A co ja bym chciała??Aparat cyfrowy.Konkretnie chcę nim fotografować widoki podczas górskich wędrówek,góry, niebo nio i jakieś osobniki ludzkie bo to do gór mam spory kawałek więc trzeba by było wykorzystać aparat na dni powszednie a nie tylko od święta hehe .Z mojej skarbonki mogę przeznaczyć na ten cel tak 1000 zł.Może być trośku mniej ale może też da się coś więcej wyskrobać.To tyleSmileZa jakieś odpowiedzi o ile takowe będą serdecznie dziękujęSmile

Pozdrawiam,
KaRoLuChA Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Grisza - 16-07-2006 09:16 PM

Ja pochwalę się moim sprzętem.. wielkim znawcą w temacie aparatów, obiektywów etc.. również nie jestem i zapewne przyjdzie poczekać ci Karolinko na odpowiedź fachowca niemniej jednak aparat jaki posiadam spełnia moje oczekiwania choć podkreśle że używam go niemal wyłącznie do tzw. familijnych fotek, to góry też przyszło mu fotografować, co można zobaczyć na poniższym przykładzie. Jako, że nabyłem go już ponad rok temu jego cena diametralnie spadła i można go nabyć już od ok 700 zł na dzięń dziesiejszy. Canon PowerShot A520

http://www.gorskiswiat.pl/szlaki/trasa15/duze.php?zdjecie=1

Wydaje mi się że w podobnej cenie jest to raczej górny segment rynku, a przynajmniej mi w tej chwili lepszy raczej nie potrzebny. Jeśli więc jakiś kolos ci nie potrzebny to polecam owego Canonka.
Pozdrawiam G


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - rob - 17-07-2006 10:42 AM

Witam KarolinoSmile
Jezeli chodzi o fajny aparat to ostatnio cos takiego znalazlem SONY CYBER -SHOT DSC-T9.Bajka sprawa sam na niego choruje,cena jest troche za wysoka ok 1500.Kolega ma owe cacko zdjecia wychodza super,jest bardzo lekki,ma duzy wyswietlacz i w ogole jest superSmile
Sam mam olympusa c-460 z matryca 4 mln.nie jest to rewelacja ale moze byc.Rok temu kosztowal 1500 z calym osprzetem,teraz go widzialem za 600zl.Nie kupuj kodakow jakos nie mam do nich przekonania.Jezeli chodzi o marki to polecam olympusa /wada drogie sa karty xd,najdrozsze/,canona, nikona,sony,pentaxa.Matryca-wystarczy 5mln.pikseli,jak najwiekszy zoom optyczny.Za 1000zl na pewno cos znajdziesz,owocnego poszukiwania, pozdrawiamSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pedro - 17-07-2006 01:46 PM

Witaj Karolina Smile

Właściwie zgadzam się ze wszystkim co napisał Rob. Jeśli chodzi o marki to też nie jestem przekonany do Kodaka, a aparaty tych marek które zostały wymienione są godne polecenia. Chciałbym jednak dodać także, że ja w chwili obecnej posiadam Panasonica LUMIX DMC-FZ5 i jestem także bardzo zadowolony. Jeśli chodzi o zdjęcia nim robione to znajdziesz ich obecnie całe mnóstwo na mojej stronie, np. tutaj:

http://www.gorskiswiat.pl/szlaki/trasa19/duze.php?zdjecie=1

Z tego co patrzyłem ten aparat jest w chwili obecnej do kupienia za 1300-1400 zł. Musisz jednak także pamiętać, że przy zakupie aparatu (każdego) będziesz musiała dokupić sobie kartę pamięci (16 bądź 32 MB dodawane w standardzie to naprawdę zdecydowanie niewystarczająco na jakikolwiek wyjazd w góry). Także myślę że powinnaś sobie dokupić kartę np. 512 MB czy 1024 MB, aby móc naprawdę pstrykać tyle ile dusza zapragnie Big Grin

Co do aparatu Griszy to także jest fajny aparacik chociaż troszkę niższej klasy. Jak na swoją cenę jest napewno godny polecenia/rozważenia, chociaż jeśli możesz przeznaczyć na zakup aparatu 1000 zł czy troszkę więcej to w tej cenie znajdziesz już modele o wyższych parametrach.

pozdrawiam Cię serdecznie,
Bartek Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 17-07-2006 11:20 PM

Witka,

To ja też postaram sie co nieco pomóc wyjaśniając co nieco nie zagłębiając się w temat żeby nie mieszać za dużo.
Rzeczy najważniejsze:

Matryca: 3-5 Megapikseli w zupełności Ci wystarczy. Im więcej tym lepiej, ale 6 i więcej to w tej klasie aparatów wg mnie raczej bzdura
Zoom: Cyfrowego nigdy nie użyjesz, optyczny - im większy tym lepiej.
Jasność obiektywu (np F2.8): Tu - im mniejsza wartość tym lepiej. Dla aparatów zoomem będą podane dwie wartości - jasność przy najszerszym kącie i wartość przy największym zoomie.
Czułość (np ISO 50-400). Im większy zakres tym lepiej
Stabilizator optyczny - fajnie jak jest, unikniesz rozmazanych zdjęć jak będzie ciemno i aparat ustawi długi czas naświetlania
Tryby manualne(reczne) - fajnie jak mozesz poustawiac parametry zdjecia
Nagrywanie filmow/dziweku - raczej niepotrzebne
Baterie - dobrze jak do aparatu można wsadzić zwykłe "paluszki" (baterie AA)- zawsze można wziąć zestaw baterii "na zapas".

Koszty dodatkowe - musisz pamietac ze kupno aparatu to nie wszystko, czeka Cie szereg innych wydatkow:
Karta pamieci - np SD - za 1GB ok 100-150zl (koniecznie sprawdz jaki typ pamieci pasuje do aparatu i ile one kosztuja - ceny sie różnią!)
Torba - kilkadziesiąt złotych
Akumulatorki i ładowarka (o ile nie ma w zestawie z aparatem) - ok 100zł.
Dobrze jest też mieć zapasowy zestaw akumulatorków, rozładowują się zawsze w najmniej oczekiwanym momencie...

I na koniec kilka przydatnych linków (strony po angielsku).

Super strona, gdzie możesz porównać zdjęcia z różnych aparatów:http://www.imaging-resource.com/IMCOMP/COMPS01.HTM

Na Twoim miejscu spróbowałbym poszukać starszych (1-2 letnich) modeli typu "superzoom" (starszych ale fabrycznie nowych - z gwarancja etc). Są one często w podobnych cenach co zwykłe "nowe" kompakty (np Konica Minolta Z5, Panasonic DMC-FZ10), a mozliwości dają większe. Musisz jednak pamiętać, że są one też większe i cięższe (nie schowa sie ich do kieszeni Wink

Mam nadzieje że co nieco wyjaśniłem.

pzdr,
madp.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 30-07-2006 04:19 PM

Witam. kilka miesięcy temu miałem Konice Minolte E-323 aparacik niewielki z 3krotnym zoomem optycznym ale zdjęcia robił fantastyczne. Teraz mam Canona S2 IS z 12 krotnym zoomem i w zasadzie wszystkimi możliwymi bajerami jake w aparacie mozna spotkać także rejestracja filmów z dźwiękiem stereo ale moim i nie tylko moim zdaniem nie jest żeczą istotną jakiego sprzętu używacie do rejestrowania przestrzeni, ważniejszą sprawą jest to co rejestrujecie, jak postrzegacie wycinek przestrzeni który chcecie uwiecznić na nośniku (celowo piszę "nośniku" bo również na kliszach tradycyjnych a zwłaszcza czarno białych zdjęcia wychodzą fantastyczne) często aparaty tradycyjne skłaniają z powodu na koszta wywołania zdjęcia na głebsze spojżenie na otoczenie i wybór najlepszych ujęć, aparatami cyfrowymi często robimu kilkaset zdjęć a tylko kilkanaście jest naprawdę satysfakcjonujących nas. Moje zdjęcia można zobaczyć tu: http://www.gorskiswiat.pl/galerie/galeria35/galeria35.php
Zdjęcia były robione Konicą Minoltą E-323. Pozdrawiam.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - fasmac - 07-09-2006 08:51 AM

Cześć!!!

Myślę, że to już trochę późno na odpowiedź dla Karoliny (pewnie już kupiłaś sprzęcik), ale może kilka moich spostrzeżeń przyda się komuś innemu w podobnej sytuacji.
Ja osobiście używam KODAKA DX 6490 (4 mln pikseli) i jestem z niego zadowolony. Tego modelu ani jego następcy DX 7590 oczywiście w sklepie raczej nie dostaniecie ale są już nowsze wersje jak Z 740 (849 pln) czy Z 650 (1227 pln).
O danych technicznych kupowanego sprzętu już opowiedzieli moi poprzednicy, tak więc nie będę się rozpisywał.
Wydaje mi się, że ważną rzeczą (po moich amatorskich doświadczeniach) jest możliwość zamontowania filtrów. Filtr polaryzacyjny przy fotografi górskiej jest jednak niezbędny. Także  zastosowanie filtrów połówkowych powoduje znaczne polepszenie jakości wykonywanych zdjęć. Przy niewielkim koszcie zakupu dodatków (można kupić w zestawie tulejka, filtr polaryzacyjny, filtr UV, dekielek już za 149 pln oraz zestaw do montażu filtrów połowkowych już za 65 pln) można znacznie polepszyć jakość wykonywanych zdjęć.

Tutaj można się dowiedzieć trochę więcej na tema filtrów połowkowych:
http://www.cyberfoto.pl/recenzje-i-testy-uzytkownikow/52077-system-cokin-mini-poradnik.htm
a tutaj coś ogólnie:
http://www.fotografia-przyrodnicza.art.pl/porady/artykuly/filtry/filtry.php

Cieszę się, że mogłem zadebiutować na forum Górskiego Świata.

Pozdrawiam wszystkich


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 25-09-2006 05:10 PM

ja także coś dodam o swoim aparacie. Za 1000 zł dzisiaj masz mnustwo aparatów do wyboru. Nie można wywnioskować który jest najlepszy - każdy ma swoje wady i zalety. Zgadzam sięz innymi, że im lepszy zoom optyczny tym lepiej, ale popatrz uwazie bo niektóre aparaty majądobry zoom kosztem na przykład matrycy czy możliwości ustawień. Czasem boli jeśli nie masz odpowiedniego zoomu, ale nadrabia to aparat jakością zdjęć, co wg. mnie jest ważniejsze. Jak jużkupisz sobie aparat to naucz się obsługi ręcznej. Automatyczne ustawienia, czy półautomatyczne bardzo często zawodzą np. jak chcesz ładny wschód słońca uchwycić. Jeżeli aparat nie ma możłiwości całkowitych ustawień ręcznych, poszukaj takiego co ma. Ja kupiłem se 1,5 roku temu CANON A-95. Dzisiaj kosztuje poniżej 1000. Jestem zadowolony w 150%, a uprzedzam że jestem wymagający. Jego zalety to:
-Pełny manual - mówiłem o tym wcześniej
-5 mln. pikseli - pozwala na świetne wydruki do rozmiarów 35x45 cm.
-doskonały obiektyw - świetnie łapie i reguluje światło
-kilka przyżądów jak np. zmiana punktu łapania ostrości - przydaje sięprzy bardziej skomplikowanych ujęciach. ustawiasz kwadracik gdzie chcesz i tam ci łapie ostrość (bajer!) oraz zmiana nateżenia bieli co pomaga przy trudnym świetle
-jest malutki i leciutki
- ma ruchomy wyświetlacz lcd - bardzo przydatne. Nie musisz się wyginać jak dżdżownica żeby zrobić zdjęcie ... dżdżownicy Smile
-makro od 4 cm - co kto lubi, ale robaczki ładnie wychdzą Smile
-karta compact flash - znacznie tańsza niż np. do Panasonica.
-szerokie możłiwości parametrów (przesłona, czas i te inne pierdołki)
-opcja robienia panoram - bardzo łątwo i sprawnie w samym aparacie tworzy się panoramy.
WADY
-łatwo można go zepsuć - trzeba uważać, wrażliwy na wstrząsy. ma lekką obudowę i dla tego. Poza tym był już ze mną na mrozie, śnieżycy, ulewie i jak dotąd nic mu nie jest Smile Ale ostrożności nigdy za dużo.
-zoom tylko 3x - mało. bardzo mało. co prawda cyfrowy ma 4x ale po co to komu jak jakoscjest do ... bani.
wad to chyba tyle. Jak na tani kompaktowy aparat jest genialny. polecam go z całą świadomością.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - blaza - 30-09-2006 10:42 PM

Ja polecam Canona power shoot'a S3
6 mpx 12 zoom opt
Aparacik robi bardzo fajne fotki krajobrazu, nagrywa dobrej jakości filmy.
Bardzo funkcjonalny. Godny polecenia Cena ok 1600zł


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Montenegro - 31-10-2006 11:58 AM

Ja mam 5-cio milionowy Fine Pix A350 i na jakość nie narzekam (zdjęcia z tego aparatu w dziale relacje/Rabka Zdrój). Nie myślę go zmienić, bo na tatrzańskie szlaki to potrzebuję coś małego i żeby mi go żal nie było w razie spadku w przepaść Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - rob - 31-10-2006 10:49 PM

Pochwale się , dzisiaj kupiłem sony cybsershot T 30.
-7,2mln pixeli
-3 calowy LCD
-czułość 1000 ISO
-optyczna stabilizację obrazu
-3 krotny zoom optyczny
-pamiec wewnetrzna 58 MB i takie tam inne szmery bajery. Super-czarny.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - limba - 01-11-2006 10:19 PM

A ja miałam kiedyś Yashikę całkiem niezłą, ale parę lat temu...w czasie postoju na polance pod Turnią Eliasza...ktoś buchnął mi ją z górnej klapy plecaka...chlip..chlip...kurde...co za turyści byli wtedy na tej polance....


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - rob - 02-11-2006 11:52 AM

Nie przejmuj sie mi w tym roku buchneli Słowacy w Zbójnickiej.Narobilismy rabanu i przed noca podrzucili.Długa historia by opowiadac


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Montenegro - 02-11-2006 12:49 PM

Ja jakoś za Słowakami nie przepadam. Nie dość, że złodzieje (bo mi też Słowak buchnął komórkę), to wycinają drzewa tylko w parkach narodowych.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pedro - 02-11-2006 01:43 PM

Montenegro napisał(a):
(...) to wycinają drzewa tylko w parkach narodowych.


Aktualnie niestety Słowacy są zmuszeni do wycinki drzew w TANAP-ie. Dokładniej zostali zmuszeni do tego dwa lata temu - 19 listopada będzie druga rocznica tego strasznego kataklizmu. Dla tych co pamiętają to przypomnę, dla tych co nie słyszeli o tym przedstawiam poniżej fragment artykułu (z dnia 22.11.2004) zaczerpniętego ze strony http://www.nyka.home.pl :

Na Słowacji trwa szacowanie strat po katastrofalnej wichurze, jaka w piątek 19 listopada w godzinach 15.30 - 20 szalała na Podtatrzu i nad Tatrami. Wiatr wiejący z prędkością od 90 do 115 km/godz. zniszczył 2,5-kilometrowy pas lasu ciągnący się na długości 50 km od Podbańskiej aż po Tatrzańską Kotlinę. W Tatrach legło 12 000 ha lasów, mocno ucierpiały też drzewostany Orawy i Niskich Tatr. Powalone drzewa sparaliżowały ruch na Drodze Wolności, nie kursowały kolejki elektryczne. Szczęśliwym trafem jest tylko 1 ofiara śmiertelna, chociaż drzewa waliły się na samochody i dochodziło do zderzeń pojazdów z oszalałymi ze strachu jeleniami. Przez kilka dni odcięte od świata były zakłady lecznicze w Wyżnich Hagach, gdzie jest 250 pacjentów i ok. 50 osób ewakuowanych z aut uwięzionych na drogach. Dopiero w niedzielę w południe udało się oczyścić drogę.
Pracownicy Lasów Państwowych TANAP sądzą, że zniszczeniu uległo około 2,5 miliona metrów sześciennych drewna, a straty sięgną miliardów koron. Duża część złomów zniszczeje, gdyż samo ich usuwanie zajmie co najmniej 3 lata. Doniesienia ze Słowacji mówią o uderzającej zmianie krajobrazu południowych podnóży Tatr Wysokich. Podobno z Popradu widać wszystkie osady leżące przy Drodze Wolności, a zdewastowane "miasto Vysoke Tatry przypomina krajobraz księżycowy". Słowacka prasa podkreśla, że chodzi o katastrofę ekologiczną, jakiej w czasach historycznych Tatry dotąd nie przeżyły.
Według służb meteorologicznych, wichura osiągała prędkości od 90 do 115 km/godz. Na szczycie Chopoka zanotowano 150 km/godz. a na szczycie Łomnicy -- rekordową wartość 165,6 km/godz., typową dla orkanu.

Dzisiaj dwa lata po tym wszystkim dalej widać ogromne zniszczenia i dalej będzie je widać pewnie przez kilkadziesiąt lat. Dlatego w tej materii akurat współczuje bardzo Słowakom...

Poniżej załączam jeszcze kilka moich zdjęć, zrobionych w 9 miesięcy po wichurze. Warto też nadmienić że spory rejon lasu w tamtych okolicach został jeszcze dodatkowo strawiony przez pożar.

http://www.gorskiswiat.pl/galerie/smokovec/duze.php?zdjecie=1

I tak jak na zdjęciach powyżej Tatry wyglądają na ocinku kilkudziesięciu kilometrów...


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - spoko - 02-11-2006 02:27 PM

A ja dodam do tego jeszcze wątek Polski.Otóż przetarg na wycinkę wiatrołomów wygrali górale z Bystrej i Sidziny k Jordanowa i oni przedewszystkim usuwają te drzewa


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Montenegro - 02-11-2006 03:02 PM

Ciekawe informacje. Nie wiedziałem o tym...


RE:  Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Olka - 03-11-2006 01:01 PM

Montenegro napisał(a):
Ja jakoś za Słowakami nie przepadam. Nie dość, że złodzieje


a Polacy to nie kradną ??????????

Słowacy, naród jak każdy inny.
Podpowiem Ci, ze to nie zależy od narodowości tylko od człowieka.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Montenegro - 03-11-2006 01:10 PM

Wiadomo, że przez jednego człowieka nie ocenia się całego narodu, ale tu przytoczę wycinek gazety francuskiej, dotyczącej Polaków:

"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5
narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat.
Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia
tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy
więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!)
trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał
się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się
trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj,
w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami
wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek
logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z
kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku,
ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem
państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to
robicie..?"

To jest zdanie o nas na Zachodzie.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 03-11-2006 02:29 PM

A ja słyszałem że Polacy są uczciwi i pracowici...Według mnie szczególnie to Polacy lubują się w opisywaniu samych siebie jacy to jesteśmy beznadziejni i przekazywaniu takich opinii. W narzekaniu zdobylibyśmy mistrzostwo świata Smile Poza tym nie zgadzam z opinią na temat Słowaków czy jakiegokolwiek innego narodu - nie można tak uogólniać!
A tak w ogóle to to jest wątek o aparatach Smile)))


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Montenegro - 03-11-2006 02:35 PM

Właśnie też to miałem dodać. Zakończmy temat bo to nie aparaty Smile
Jeśli chodzi o narzekanie to się z Tobą zgodzę. I po trzecie już to napisałem, że "Wiadomo, że przez jednego człowieka nie ocenia się całego narodu".Smile

No to aparaciki ciąg dalszy.....


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - poison - 04-11-2006 07:31 PM

Karolinko jeśli decyzja nie została dotąd podjęta rozważ wspomnianego przez Griszę Canona A520 jak i aparaty z wyższymi nr-kami A610, A620. To bardzo przyzwoity sprzęt w tej grupie cenowej. Dodatkowo A610 i A620 (nie mogę znaleźć informacji odnośnie A520) posiadają programy preselekcji przesłony jak i czasu, które w miarę ewentualnego rozwoju aspiracji fotograficznych pozwolą Ci uzyskać ciekawe efekty takie jak nieostrości tła czy pierwszego planu, wrażenie ruchu. To nie jest takie trudne, a pobawić się można. PozdrawiamSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - daviddoff - 17-02-2007 08:57 PM

Witam Wszystkich serdecznie Smile

Podczepię się pod temat Karolinki i mam nadzieję, że ktoś z Was mi pomoże. Mam zamiar kupić sobie aparacik: Olympus SP-510 UZ ale tak dobrze to się nie znam w tych sprawach więc napiszcie czy się opłaca kupić ten sprzęcik, czy może jednak wybrać inny lepszy i jaki? Smile Maksymalnie do 1100zł szukam jakiegoś aparatu.

Pozdrawiam.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 17-02-2007 09:26 PM

w aparatach w tej klasie bezkonkurencyjnie króluje Canon. nigdy nie miałem olympusa i nigdy go nie używałem, ale słyszałem, że zawodzi jakością pracy i zdjęć.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - marta - 18-02-2007 11:43 AM

moje zdjęcia były robione olympusem. są ok. ale jaki model? niestety nie wiem


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - daviddoff - 18-02-2007 11:54 AM

Marta jeśli chcesz wiedzieć jaki masz model aparatu to wystarczy że weźmiesz właściwości swojego zdjęcia, potem zakładkę podsumowanie i wybierz zaawansowane. Tam będziesz miała napisane co masz za markę, model i w ogóle jeszcze wile innych informacji odnośnie aparatu. Sprawdź, zobacz i daj znać czy się udało Smile

Pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - spoko - 01-03-2007 11:31 AM

Udało mi się dostać tani aparat analogowy zenit od znajomego .Ale nie za bardzo orientuję sie jak najlapiej ustawiać czas naświetlania dla zdjęć stacjonarnych .Skalę ma 1/30 do 1/500 Może ktoś w tym zakresie ma doświadczenie


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 01-03-2007 03:29 PM

CZEśC
Pytałem Tate i powiedział że:
1/30 długi czas naświetlania (słabe oświetlenie)
1/60 lampa błyskowa
1/125 np. na dworzu, dobre światło/pogoda
1/500 krótki czas, w ruchu/sport najlepiej duża czułość filmu np 400


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - spoko - 01-03-2007 07:08 PM

Dzięki Pablo spróbuję się do tego dostosować..Pierwsze zdjęcia na wiosnę


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 01-03-2007 07:54 PM

Czas zalezy tez od czulosci filmow jakie zastosujesz. A jaki to model Zenita? Bo zenity mialy wbudowany swiatlomierz, na podstawie ktorego mozna bylo okreslic co i jak ustawic. Jak podasz model to moze bede w stanie Ci objasnic co i jak.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - spoko - 01-03-2007 08:07 PM

Dzięki Madp Pisze na nim Zenit -8 albo to jest B I coś jest napisane na pokrętle filmu jakieś cyfry 16 32 65 130 250 500 a pod nimi 13 16 19 22 itd ale nie wiem co to do czego?


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 01-03-2007 08:26 PM

Sa to zapewne czasy naswietlania. Niestety ten model nie mial wbudowanego swiatlomierza wiec bedziesz musial troche "na wyczucie" ustawiac czas (na opakowaniu od filmu (od wewnetrznej strony) zwykle producent podawal mniej wiecej jakich nastaw uzyc (nastawy sa zalezne od czulosci filmu,, czyli ISO - zwykle kupuje sie ISO 100 lub ISO 200)). Instrukcje od tego aparatu mozna znalezc tutaj: http://www.stareaparaty.za.pl/izenitb.htm
Przyda Ci sie na pewno znajomosc teorii fotografii - warto poszukac w sieci jak recznie ustawiac czas i przeslone (bo oprocz czasu wazna jest rowniez przeslona - to ustawia sie na obiektywie, jest oznaczone jako "F", o tym pablo nie wspominal).


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - spoko - 01-03-2007 09:11 PM

Jeszcze raz dziękuję szczególnie za link do instrukcji na pewno jest dużą pomocą


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 01-03-2007 09:16 PM

spoko, nie ma sprawy Big Grin


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 01-03-2007 11:21 PM

ach zenit... sporo wspomnien mam ze starym "Zenkiem". to był sprzet ... nadal jest !!!!


RE:  Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - dr.Etker - 01-03-2007 11:45 PM

Ustrik napisał(a):
ach zenit... sporo wspomnien mam ze starym "Zenkiem". to był sprzet ... nadal jest !!!!

To prawda.Odrobina serca przy obsłudze-a potrafi się odwdzięczyć ,że hej...


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - vernik - 15-04-2007 06:13 PM

Witam. Też od dłuższego czasu zastanawiam się na aparatem. Wstępnie wytypowałem sobie Panasonic Lumix DMC TZ1. Jest to najmniejszy aparacik z 10 x zoom optycznym, stabilizacja obrazu (podwójna) nagrywanie filmów z dzwiękiem, polskie menu, mnóstwo programów. karty SD.Cena w sklepach ok 1000, a na allegro 850-900zł.
Zakupie go jednak przed wyjazdem. teraz troche kasy brak. może jeszcze stanieje Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 20-04-2007 06:56 PM

firmie panasonic, musze przyznac, udały się te lumixy. robią całkiem przyzwoite zdjęcia jak na kompakty, tylko wiem, ze z tą stabilizacją bywają problemy. podobno wpływa ona na jakośc zdjęć, ale to podobno, a pozatym stabilizacji używa się tylko w szczególnych warunkach (najcześciej świetlnych) a wtedy wystarczy postawić aparat na stole i ustawić dłuższą ekspozycję i będzie stabilizacja Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - tomtur - 20-04-2007 07:26 PM

Nie jestem specem od fotek moim kryterium wyboru aparatu było żeby był mały mało ważył i tani żeby nie było bardzo żal jak na górskiej wycieczce coś mu sie przydaży.Kupiłem canona 430 i jestem zniego bardzo zadowolony ,robiłe nim zdjęcia w różnych warunkach i spisuje się rewelacyjnie [JAK NA RAZIE}Zdaję sobie sprawę że dla kogoś kto interesuje się fotografią te kryteria są może śmieszne,ale na moje aspiracje to wystarczający sprzęt i myślę że dla większości górołazów też.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Sylwester - 24-04-2007 07:01 PM

Kupiłem dziś Nikona 5.0 megapix. 3x zoom optyczny 2.0 LCD ... Metalowy, kompaktowy i prawie taki jak mój poprzedni ŚP Canon, choć z 3 razy lepsza zawartość, tamten posłużył prawie 5 lat, zobaczymy jak ten sie sprawi ...


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 24-04-2007 08:27 PM

To i ja wtrące swoje 5 groszy jak o aparaty chodzi.

Nie da sie ot tak poprostu powiedzieć że ten i ten aparat jest dobry.... to co dla jednego jest dobre takim nie musi być dla drugiej osoby... i nie jest. Każdy ma jakies swoje wymagania/upodobania co do sprzętu.
Generalna zasada jest taka że jeśli komus zalezy żeby aparat robił poprostu "dobre" zdjęcia i nie zależy mu na "wodotryskach" (których i tak nie wykorzysta) i nie będzie robił wielkoformatowych odbitek w zupełności wystarczy aparat z matrycą wielkości 3-4 MPX. Max rozdzielczość przy 3 MPX wystarcza na robienie odbitek wielkości A5. Choć i sa miłe odstępstwa od tej reguły... swoim Canon-em A75 (3.2MPX) z powodzeniem robiłem odbitki A4 i zapewniam że jakość była rewelacyjna.
Jeśli chodzi o marki... to polecam w sumie 2, Canon i Nikon. Ich modele z tego samego przedziału cenowego sa bardzo porównywalne jakościowy z tym że Nikon jest minimalnie droższy. Zdecydowanie odradzam pozorną oszczędność i zakup czegoś innej firmy czy broń boże czegoś no name... no chyba że kogoś stać na zakup taniego a potem "troche" nerwów i ponowny zakupienie ale tym razem czegos lepszego Wink

Wiem że kogoś może zauroczyć hasło reklamowe że stabilizator, że długi zoom itp........ jeśli komuś zależy na dobrych zdjęciach... unika takich bajerów.
Wieeeelki wyświetlacz= ogromny apetyt na energie. A wiadomo...na górze zimniej to i baterie szybciej padają no chyba że ktos lubi nosić worek zapasowych. Stabilizator= pogorszenie jakości obrazu, długi zoom= konieczność noszenia ze soba statywu a co w naszych "wyprawach" może być conieco trudne. Nie zawsze da sie oprzec aparat o skałe,drzewo itp.

Jeśli ktoś chciał by jeszcze popstrykac cos na analogowych aparatach to zdecydowanie polecam bardzo tani a przy tym świetny aparat a mianowicie ZENITH 12XP. Dosłownie za kilkadziesiąt złotych można mieć dobry sprzęt z przyzwoitym obiektywem. Wiele wspaniałych zdjęć zrobiłem właśnie tym aparatem. W sumie każdy początkujący fotograf-amator zaczynał właśnie od tej lustrzanki.

W swojej zabawie z fotografią miałem "kilka" aparatów w rękach i conieco o tym wiem Toungue
Jeśli sobie jeszcze coś przypomne....to dopisze.


Pozdrawiam i życze wielu świetnych zdjęć.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Adam_August - 24-04-2007 08:33 PM

Sylwek dobry zakup , skoro tak wyraziscie taka fajna Panią utrwalił to mysle ze było warto.
Ja testuje od roku Kodaka DX7630 i jestem bardzo zadowolony.Pozdrawiam .


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 24-04-2007 09:34 PM

witam,

to i ja dorzuce swoje trzy grosze Wink

pawel_biker napisał(a):
Wiem że kogoś może zauroczyć hasło reklamowe że stabilizator, że długi zoom itp........ jeśli komuś zależy na dobrych zdjęciach... unika takich bajerów.


Zgodze sie ze nie kazdy ich potrzebuje, jesli szuka zwyklego aparatu do pstrykania. Ale nie zgodze sie na nazwanie tego 'bajerami'. W przypadku aparatow kompaktowych stabilizacja+zoom sie przydaja!

pawel_biker napisał(a):
Stabilizator= pogorszenie jakości obrazu,


To jest obiegowa opinia. Fakt, w przypadku niektorych aparatow pogarsza sie jakosc. Ale chyba lepiej jest miec zdjecie nieco gorszej jakosci niz nie miec go wcale (czytaj: miec je tak rozmazane ze nadaje sie do skasowania). Powiem tak, mi sie rece trzesa i nic na to nie poradze. Majac Zenita przy 1/30s rozmazywalem zdjecia. Ze stabilizacja obrazu spokojnie schodze do 1/5s (6x dluzszy czas!) i zdjecia wychodza! (patrz zdjecie nr 1 - czas 1/5s).
[attachment=2405]

pawel_biker napisał(a):
długi zoom= konieczność noszenia ze soba statywu a co w naszych "wyprawach" może być conieco trudne. Nie zawsze da sie oprzec aparat o skałe,drzewo itp.


Dlugi zoom pozwala zlapac swistaki/kozice i inne zjawiska Smile
Dlugi zoom to tez jedyna mozliwosc na uzyskanie malej glebi ostrosci w kompaktach cyfrowych. Przy tak malych matrycach jakie sa montowane w aparatach bardzo trudno uzyskac mala glebie ostrosci bez zoomu. I z reguly zdjecie mozna zrobic z reki (patrz zdjecie nr 2 - zoom x12, czas 1/160). A statyw ? Ja nosze, zdjecia wymagaja poswiecen Smile
[attachment=2406]

pawel_biker napisał(a):
Jeśli ktoś chciał by jeszcze popstrykac cos na analogowych aparatach to zdecydowanie polecam bardzo tani a przy tym świetny aparat a mianowicie ZENITH 12XP. Dosłownie za kilkadziesiąt złotych można mieć dobry sprzęt z przyzwoitym obiektywem. Wiele wspaniałych zdjęć zrobiłem właśnie tym aparatem. W sumie każdy początkujący fotograf-amator zaczynał właśnie od tej lustrzanki.


Podpisuje sie obiema rekami. Zenity to byly dobre aparaty i rewelacyjne do nauki.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Sylwester - 24-04-2007 09:39 PM

analiza na 5 - pozdrawiam


RE:  Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 24-04-2007 10:28 PM

madp napisał(a):
To jest obiegowa opinia. Fakt, w przypadku niektorych aparatow pogarsza sie jakosc. Ale chyba lepiej jest miec zdjecie nieco gorszej jakosci niz nie miec go wcale (czytaj: miec je tak rozmazane ze nadaje sie do skasowania). Powiem tak, mi sie rece trzesa i nic na to nie poradze. Majac Zenita przy 1/30s rozmazywalem zdjecia. Ze stabilizacja obrazu spokojnie schodze do 1/5s (6x dluzszy czas!)  i zdjecia wychodza! (patrz zdjecie nr 1 - czas 1/5s).


Masz racje.... ale nalezy też wziąść pod uwage że w przyrodzie równowaga musi być. Zawsze jest tak że mamy cos kosztem czegoś innego. A co do trzęsących sie rąk... nic na to nie poradzisz że wzrost ogniskowej jest przeciwnie proporcjonalny do czasu naswietlania. Czysta matematyka Wink Tak czy siak wole statyw niż stabilizator i chyba sie tu ze mną zgodzisz. No chyba że mówimy o stabilizatorze w obiektywie za ładnych kilka tys zł.... ale to zupełnie inna bajka i ma sie nijak do aparatów kompaktowych.

madp napisał(a):
Zgodze sie ze nie kazdy ich potrzebuje, jesli szuka zwyklego aparatu do pstrykania. Ale nie zgodze sie na nazwanie tego 'bajerami'. W przypadku aparatow kompaktowych stabilizacja+zoom sie przydaja!


Nie mówie że długi zoom sie nie przydaje, bo sie przydaje. Jednak gdy jest taka możliwość to lepiej jest podejść do fotografowanego obiektu niz go sobie "przyciągać" zumem.

madp napisał(a):
Dlugi zoom to tez jedyna mozliwosc na uzyskanie malej glebi ostrosci w kompaktach cyfrowych. Przy tak malych matrycach jakie sa montowane w aparatach bardzo trudno uzyskac mala glebie ostrosci bez zoomu.


Dlugi zoom to nie jedyna możliwośc na uzyskanie wystarczająco małej głębi ostrości. Zaświadczam że mój Canon G5 + dodatki do niego sporo potrafią zdziałać na tym polu. I tak przy max zoomie rzędu 4x (ogniskowa  140mm) przysłonie f=3 głębia ostrości jest na poziomie kilkunastu milimetrów. Kolejny sposób na naprawde mała głębie ostrości to tuleja + pierścień odwrotnego mocowania + obiektyw mocowany odwrotnie. Głębia ostrości rzędu ~2 mm. Sprawdzone Smile

Jest jeszcze sprawa tego typu że mówimy tu a w zasadzie padło pytanie o aparat "dobry" i małych rozmiarów. Rzeczą naturalna jest że nie da sie w małej obudowie "upakować" i długiego zumu i stabilizatora i jeszcze kilku innych rzeczy oraz aby był tani. Wyjątek to Kodak V610 w którym w obudowie grubości ~1,5 cm wpakowali zoom optyczny 10x poprzez podwójny obiektyw. Widziałem co to potrafi przy tych 10x ..... szef nam taki kupił w pracy do robienia dokumentacji z wykonywanych prac.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 24-04-2007 11:19 PM

pawel_biker napisał(a):
nic na to nie poradzisz że wzrost ogniskowej jest przeciwnie proporcjonalny do czasu naswietlania. Czysta matematyka Wink

hmm, chyba nie do konca rozumiem - ogniskowa sie zmienia w zaleznosci od czasu naswietlania ? Smile

krotko mowiac - ja sie tylko przyczepilem slowa 'bajery' bo wg mnie to nie sa 'bajery' tylko uzyteczne funkcje - co zreszta sam potwierdziles Smile

Pozdrawiam zyczac wielu udanych zdjec ! Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 26-04-2007 04:02 PM

madp.... chodziło mi o to że przy zoomie istnieje taka zależność że przy robieniu zdjęć z ręki im damy dłuższy zoom tym musimy dać krótszy czas naświetlania. A to nie zawsze jest mozliwe.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 27-04-2007 09:21 PM

jaki czas naświetlania chcesz użyc zalezy tylko i wyłącznie od światła jakie pada na obiekt. jedynym problemem może być tutaj fakt, że występuje czasem blokada przysłony na wyższym poziomie przy dłuższych ogniskowych. wtedy trzeba zmienić czas jak jest nam za ciemno. wówczas stabilizacja może być użyteczna, ale nie zapominajmy, że jest to cyfrowa ingerencja w zdjęcie i tutaj wchodzą do gry już wymagania - to czego oczekujemy od zdjęcia.

jeśli chodzi o tańsze cyfrzaki, to konkurencja jest ogromna, bo poziomem wszystkie olimpusy, panasonici, samsungi są równe. nawet czasem z nikonami i canonami. To dla tego, że na tym poziomie rządzi nie optyka a elektronika.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 27-04-2007 09:31 PM

Powiem tak: z tym zoomem i czasem naświetlania chodziło mi o taka zależność że im dłuższa ogniskowa (zoom) tym musimy dac krótszy czas naświetlania żeby zdjęcie było ostre (przy robieniu zdjęć z ręki). Dokładnie to miałem na myśli Smile
Tak jak między innymi Ustrik powiedział stabilizator obrazu to cyfrowa (przynajmniej w tym przedziale cenowym sprzętu) ingerencja w obraz a co cyfrowe to wiadomo.... pogarsza obraz, choć nie powiem jak zawsze sa i odstępstwa od reguły.


A co do wyższości jednej marki nad drugą.....dam mały przykład
Za swojego używanego Canona G5 na allegro kilka miesięcy temu zapłaciłem 900 zł Ma 5 MPX a za nowego Panasonica, Sony, Samsung itp 7 MPX w sklepie trzeba dać 450 - 500 zł.
Ten i ten aparat to kompakt.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 27-04-2007 09:56 PM

Zoom 12 x optyka + 4 x cyfra, razem 48, zdjęcia gościa wchodzącego w rysę w drodze na Rysy oraz wychodzącego na grań zrobione z wejścia do dolinki za mnichem (rozstaj szlaków na wrota i szpiglas) w szczelinie zrobione z ręki, grań ze statywu. Canon S2is.
[attachment=2424][attachment=2425]


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 27-04-2007 10:13 PM

Pawel, zrozumialem o co Ci chodzilo, tylko ze pierwotnie powiedziales to zupelnie na odwrot Smile
Ja jako (zadowolony) uzytkownik optycznej stabilizacji obrazu bede bronil swego stanowiska.
Mozecie sprecyzowac, co tak naprawde 'pogarsza' stabilizacja (ale konkretnie, nie na poziomie 'brzydsze zdjecia') ? Moze mieliscie okazje sprawdzic jak to dziala i zauwazyliscie cos czego ja nie zauwazylem ... tez krytykowalem te 'bajery' dopoki sam nie sprobowalem i nie docenilem uzytecznosci stabilizacji.
No i wg mnie przesadzacie tez z ta cyfrowa ingerencja... A jakiej ingerencji spodziewacie sie w aparacie ... cyfrowym ?(nie do konca tez rozumiem dlaczego soczewke na zyroskopie nazywacie cyfrowa ingerencja Smile ) W cyfrakach akurat znacznie wiecej zlego robia algorytmy przetwarzania obrazu i kompresja stratna.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 28-04-2007 09:08 AM

Hehe a Karolina chciała szybką, prosta odpowiedz jaki aparat wybrać Big Grin a tu sie zrobiła mala rozprawka naukowa Wink

Pozwól, że przedstawie jeden z licznie napisanych juz artykułów poruszających temat stabilizatorów obrazu.


Wstrząśnięte, nie poruszone   

Aparaty cyfrowe z 10-, a nawet 12-krotnym optycznym przybliżaniem nie są obecnie rzadkością. Chcąc jednak w pełni wykorzystać możliwości nowych technologii, musisz mieć spokojną dłoń, statyw albo... w ostatecznośći cyfrówkę ze stabilizatorem obrazu.


Niektórzy producenci, np. Olympus czy Konica-Minolta, regularnie oferują nowe modele cyfrówek z 10- lub 12-krotnym zoomem. Dysponując takim sprzętem, można by - przynajmniej teoretycznie - zaglądać sąsiadom do talerza. Tak zaawansowany zoom ma jednak swoje wady, np. im dłuższa ogniskowa, tym większy wpływ na ostrość zdjęcia mają drgania rąk podczas naciskania wyzwalacza. Wprawdzie można użyć statywu, lecz chyba nie chcesz go stale dźwigać ze sobą.

O problemach fotoamatorów wiedzą producenci. Od pewnego czasu Canon i inni producenci wyposażają niektóre modele w stabilizatory obrazu, mające kompensować niepożądane ruchy wykonywane aparatem w trakcie robienia zdjęcia.

W aparatach cyfrowych stabilizatory obrazu zastosowano najpierw w modelach typu kompakt, bo większość z nich była wyposażona w obiektywy z przesłoną 4 - 4,5. Te wartości wymagają, dłuższego czasu naświetlania, co utrudnia fotografowanie "z ręki", dlatego zaczęto stosować stabilizatory obrazu, które redukowały naświetlanie o trzy do czterech wartości przesłony, co pozwalało na skrócenie czasu ekspozycji. Każdy producent opracował własną technologię, ale zasadniczo są trzy opisane poniżej typy stabilizatorów: optyczne, elektromechaniczne i elektroniczne (innymi słowy, cyfrowe).

Stabilizatory optyczne

Są stosowane najczęściej, zarówno w modelach kompaktowych, jak i w obiektywach cyfrowych lustrzanek. Wewnątrz obiektywu umieszczony jest ruchomy element, np. szklany pryzmat bądź soczewka, który kompensuje drgania, poruszając się w przeciwnym kierunku. Sterują nim trzy sensory: jeden odpowiada za ruchy w pionie, drugi za ruchy w poziomie, a trzeci za bieżące położenie. Bezwładność elementu kompensującego, a także pewne niuanse techniczne sprawiają, że niwelowane są nie wszystkie ruchy aparatem, lecz tylko niepożądane zachwiania, objawiające się na fotografii tzw. rozmyciem.

Opisana technologia poprawia ostrość, lecz pogarsza jakość obrazu, chociażby dlatego, że optyczne stabilizatory wzmagają zaciemnienia przy krawędziach. Może też ucierpieć rozdzielczość. Obiektyw składa się co najmniej z kilku soczewek, których położenie względem siebie musi być nadzwyczaj precyzyjnie zestrojone. Najdrobniejsza zmiana położenia choćby jednej soczewki rozreguluje cały układ, tymczasem ruchomy element kompensujący drgania jest umieszczony bezpośrednio w obiektywie i siłą rzeczy jego praca powoduje zachwiania w układzie optycznym.

Kolejna wada stabilizatorów optycznych daje się we znaki tylko w wypadku obiektywów wymiennych. Wyłączany z poziomu menu stabilizator jest ograniczony do określonego obiektywu. W kompaktach natomiast możesz uaktywnić stabilizator w każdej chwili.

Jednakże kupując obiektyw do lustrzanki, możesz wybrać model ze stabilizatorem lub bez niego. Jak wskazuje doświadczenie, obiektywy niewyposażone w technologię stabilizowania obrazu mogą okazać się lepsze, przynajmniej w cyfrowych lustrzankach.


Podsumowanie

Stabilizatory obrazu są niewątpliwie (niezależnie od typu i rodzaju) ważnym wynalazkiem i znacznie ułatwiają fotografowanie. Jeśli jednak wahasz się, czy wybrać aparat z obiektywem o dużej jasności, czy model z obiektywem o mniejszym świetle, ale ze stabilizatorem obrazu, wybierz pierwszy z nich. Nawet najbardziej sprytny i dopracowany mechanizm niwelowania drgań zawsze będzie gorszym rozwiązaniem od tego, które nie wymaga korzystania z mechanizmów korygujących.

Darowałem sobie opis poszczególnych systemów stabilizacji stosowanych przez różnych producentów.

Jako ciekawostke zapraszam tez do artykulu w którym przedstawiony jest troszke inny, zewnętrzny stabilizator obrazu http://www.ken-lab.com

Myśle że teraz choć troszke rozwiałem Twoje wątpliwości odnośnie pogarwszania jakości zdjęć poprzez stabilizatory obrazu.
Pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 29-04-2007 09:06 PM

Zaiste dyskusja sie rozwinela Smile Ale badz co badz dla ludzi czytajacych ten watek moze to byc istotna informacja.
Co do mnie - niestety, nadal nie jestem przekonany... W artykule znalazlem dwa argumenty:
1. Zaciemnienie w rogach (u mnie niezauwazalne - patrz porownanie ponizej)
2. Pogorszenie rozdzielczosci - hmmm, 'poruszone' zdjecia z lepsza rozdzielczoscia ? Po raz kolejny mozna zadac sobie pytanie czy lepiej miec zdjecie z gorsza rozdzielczoscia, nawet zaciemnone w rogach (czego nie zauwazylem) niz miec je tak poruszone ze nadaje sie do smietnika.

Mialem w rekach dwa aparaty ze stabilizacja - Canon Powershot S2 IS i Panasonic FZ5. Oba maja zoom x12 i niewiele ciemniejsze obiektywy (pierwszy 2,7-3.5, drugi 2,7-3,2). W porownaniu z POwershotem G5 o ktorym pisales w przypadku zoomu 4 (max dla G5) jasnosci obiektywow sie zrownaja...

Ponizej test, ktory przygotowalem dla Ciebie. Ogniskowa 336 mm, czas 1/13 sekundy, f=3.5, aparat Canon Powershot S2 IS. Zdjecie z wlaczona stabilizacja i bez, robione oczywiscie z reki (zapewniam, ze w obu przypadkach staralem sie utrzymac aparat maksymalnie stabilnie). W tle biala kartka tak, by mozna bylo zobaczyc 'zaciemnienie w rogach'. Wg mnie - wyniki mowia same za siebie...
[attachment=2458]

Pozdrawiam Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 29-04-2007 11:42 PM

wszystko zależy od tego po co komu zdjęcia. jak ktoś chce mieć zdjęcie w trudnym świetle i to zdjęcie pokazywać lub nawet i sprzedać to weźmie statyw, a jak ktoś ma aparat do użytku we własnym otoczniu i wystarcza mu taka jakość po "ustabilizowaniu" to jak najbardziej zachęcam. to jest tak samo jak z zoomem cyfrowym. wszystko zależy od oczekiwań.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - madp - 30-04-2007 01:39 AM

I tu sie tez nie zgodze na takie porownanie - zoom cyfrowy mozna sobie zrobic w domu po wycieczce tak wiec ta funkcja jest w aparacie praktycznie niepotrzebna, 'ustabilizowac' zdjec w domu sie nie da... Jak juz pisalem, osobiscie wole uzywac statywu, ale sa tez sytuacje, w ktorych nie ma czasu na jego rozkladanie - wtedy stabilizacja jest b. przydatna (i nie jest tylko 'bajerem' - bo tego sie czepiam Smile.
Watek tyczy sie niedrogich kompaktow cyfrowych - IS sie miesci w tym temacie i wg mnie szkoda z niego rezygnowac (fakt - nie jest najwazniejsza rzecza, ale majac do wyboru dwa podobne aparaty jeden ze stabilizacja drugi bez IMHO lepiej wybrac ten ze stabilizacja).
I obiecuje wiecej na ten temat juz nie pisac Smile

pzdr Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 30-04-2007 07:24 AM

temat wyczerpany Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 30-04-2007 03:39 PM

Zgadzam sie z tym że wszystko zależy od tego czego dana osobo oczekuje od sprzętu/zdjęć. Co będzie "robiła" z otrzymanymi zdjęciami. Jak juz pisałem wcześniej zastosowanie stabilizatora to kolejny element na drodze fotografowany obiekt ---> matryca. Im tego po drodze więcej to tym ciemniej i pogorszenie ostrości. Osobiście wole mieć jaśniejszy obiektyw (fajna GO) i stosować statyw choć wiem o tym że nie wszędzie da sie stosować. Jaśniejszy obiektyw ma też ta przewage że przy tych samych warunkach oświetleniowych pozwala na krótszy czas naświetlania tak że maleje ryzyko poruszenia. Mając aparat (obiektyw) ze stabilizatorem obrazu mimo że ów stabilizator wyłaczymy nadal "siedzi" on w obiektywie. Nie dotyczy to Minolty która zastosowała odmienne rozwiązanie stabilizacji obrazu polegające na zastosowaniu stabilizatora bezpośrednio na martycy a nie w obiektywie jak pozostali producenci.

Tak czy inaczej każdy wybiera sprzęt który to jemu odpowiada pod względem jakości zdjęć/ilości dodatkowych funkcji. Nie jest sztuka kupić sprzęt za ładnych kilka tys zl i pstrykać zdjęcia w trybie auto Big Grin Dawni wielcy fotografowie nie mieli do dyspozycji tak wyszukanej techniki a zobaczymy jakie potrafili "wyczarować" zdjęcia.

Pozdrawiam.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 30-04-2007 04:44 PM

pawel_biker napisał(a):
Nie jest sztuka kupić sprzęt za ładnych kilka tys zl i pstrykać zdjęcia w trybie auto Big Grin


niestety wielu ludzi kupuje sobie lustrzanki i systemowe szkła za wiele tysiączków tylko po to, żeby pstrykać w auto. do nich osobiście nic nie mam, to ich kasa i moga ją wydac na co chcą, tylko wkurza mnie, że takie ambitniejsze robaczki muszą robić przez kilka miesięcy pełnych wyrzeczeń, żeby wkońcu uzbierać na takie coś. ehhh


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 30-04-2007 05:57 PM

Hehe tez do nich nic nie mam.....ich kasa ich sprzęt. Ale nie tylko w tej dziedzinie tak jest, znam osoby które maja rowery za 15 tys zł przystosowane do jazdy po głazach wielkości telewizorów Big Grin a co robią? Jada na rynek pod pomnik ... sie pochwalić i posiedzieć pod pomnikiem Big Grin


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - vernik - 30-04-2007 08:56 PM

Widzę że jest na tym forum sporo znawców aparatów. w takim razie mam pytanko:
Wacham się między Lumixem TZ1 i Lumixem TZ3. Czy warto wyłożyć 500 zł więcej za TZ3. I jeszcze jedno pytanie (wybaczcie ale jestem laikiem) co mi da obiektyw szerokokątny w TZ3?
z góry dzięki za odp.
pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - pawel_biker - 30-04-2007 09:37 PM

Witaj vernik.
Jeśli masz taka możliwość wyłożenia owych 500-et zł to sie nie wahaj, zapłacić raz a dobrze Wink
A teraz odpowiadam o co pytasz:
Szeroki kont pozwala na zobaczenie "więcej" a dokładniej mam na myśli taka sytuacje.... jestes np w górach (a gdzie by gdzie indziej Wink ) robisz zdjęcie zwykłym obiektywem np tym z TZ1 (ma ogniskową 35mm) a teraz z tego samego miejsca robisz szerokokątnym np tym z TZ3 (28mm) i na zdjęciu widzisz więcej.  Zobacz na poglądowe zdjęcie.


Oba aparaty różnią sie nie tylko obiektywem, jest jeszcze kilka różnic między nimi.

TZ1:
Ilość efektywnych pikseli: 5,0 megapiksela
Obiektyw: 35mm-350mm
Czułość ISO: auto/80/100/200/400 (tryb zwiększonej czułości: 800-1600)
Przekątna wyświetlacza LCD: 2,5 cale


TZ3 :
Ilość efektywnych pikseli: 7,2 megapiksela
Obiektyw: 28mm-280mm
Czułość ISO: Auto / 100 / 200 / 400 / 800 / 1250 (tryb wysokiej czułości : 3200)
Im większe iso dasz tym aparat potrzebuje "mnij światła" aby poprawnie "naświetlić' zdjęcie. Mam nadzieje że przy iso 800 nie są sabardzo zaszumione zdjęcia.
Przekątna wyświetlacza LCD: 3 cale

I to by chyba były główne różnice między tymi aparatami a przynajmniej te ważniejsze.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 20-05-2007 11:06 AM

jest! mam już go! kupiłem sobie wreszcie nową zabaweczkę: NIKON D80 + Tamron AF 17-50 mm f:2,8 uhahaha ale frajda! potem pokażę parę próbek co to maleństwo "prawie" samo potrafi Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - dr.Etker - 20-05-2007 01:47 PM

Ustrik-gratuluję zakupu-a i frajdyCool-też gratuluję.Czekam na fotki z terenu-stęskniłem się za Twoimi opowieściami bieszczadzkimi.Pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 20-05-2007 05:51 PM

hih, zdjęcia robi bardzo fajnie i świetnie się na nim pracuje, tylko te nikonowskie rawy (nefy) są za mocne na mojego starego photoshopa Smile musze skombinować sobie nowszą wersję i wogóle wypadałoby se ram zmienić bo ściągnięcie jednego zdjęcia trtwa u mnie 6 minut! a oglądnięcie go drugie tyle. tego to nie przewidziałem hihi, takwięc póki co to fotki zostają na karcie pamięci, ale jak tylko wykombinuję co z tym faktem zrobić pokażę parę z dzisiejszej wyprawy na krakowski rynek Smile

póki co mogę powiedzieć, że nikon pobił canona na łeb ergonomią pracy. jest tak łatwy w obsłudze, że bez trudu mozna się poruszac po wszystkich zakamarkach manualnych ustawień. w dodatku jako jedyny tej klasy ma polskie menu!
dumą nikona może być też wizjer. jest tak dobry, że nie ma wogóle potrzeby żeby używać monitora. super przejżysty, panel parametrów, pomiar ekspozycji i te 94% kadru. tutaj to mi sięwydaje że jest nawet więcej.
wszelkie przyciski doskonale ze sobą współpracują i z łatwością można wszystko poustawiać jak się chce. co mnie zaskoczyło? ano autofocus jest szybki jak błyskawica. nie zdążysz pomyśleć a jużmasz ostrośc ustawioną. jest też bardzo dokładny i umożliwia wiele konfiguracji przydatnych w różnych sytuacjach.
sam wyświetlacz jest bardzo duży i super dokłądny. można sprawdzić w nim ostrość zdjęcia, balans kolorów, nasycenie bieli itp. stąd treż zżera mnustwo energii i nikon zrezygnował z opcji używania monitora przy robieniu zdjęcia bez podłączenia do zasilacza. z jednej strony to bez znaczenia boi wizjer właściwie zastęopuje monitor, a z drugiej mogą być sytuacje, gdzie ciężko by było zaglądnąc w wizjer zeby ustawić kadr. cóż, takich sytuacji jak na lekarstwo, a wizjer działa nawet lepiej niż monitor, bo bez względu na światło można w pełni wszystko poustawiać i podpatrzeć. być może jest gdzieś opcja uruchomienia tego monitora tradycyjnie jak w kompaktach, tylko jeszcze do niej nie doszedłem. wadą jest pojawianie sięszumów na iso powyżej 250. tutaj sięspodziewałem troszkę lepszych rezultatów. ale za to te szumy są jednokolorowe a nie wielokolorowe jak w canonach. dzięki temu przypominaja ziarno tradycyjnych klisz co można nawet i czasem wykożystać Smile
bateria też jest super wytrzymała. 3 dni fotografowania i oglądania zdjęc. ponoć canonowskie baterie są znacznie słabsze, ale nie dam sobie palca urżnąc.

obiektyw ma szeroki kąt. co świetnie sięprzydaje. udało mi sięzłapać cały niemal kościół mariacki stojąc praktycznie kilka metrów od niego. fajna sprawa - idealna w góry. i to w dodatku bez zniekształceń widocznych często w panoramach 360. tamron słynie z ostrości i słusznie - jest super ostry. ma też doskonały zestaw szkieł co umożliwia unikanie przebarwień, odbić świetlnych itp. ma trochę ciemne rogi na f:2.8 ale tylko na super jasnych powierzchniach. wystarczy troszkę ściemnić i wszystko gra.

ogólnie rzecz ujmując zestaw niebanalny i jestem bardzo zadowolony Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Kaś - 24-05-2007 01:11 AM

Ustrik napisał(a):
bateria też jest super wytrzymała. 3 dni fotografowania i oglądania zdjęc. ponoć canonowskie baterie są znacznie słabsze, ale nie dam sobie palca urżnąc.

3 dni? to trzymają długo.
Baterii cannona nigdy nie miałam, tylko akumulatorki, które nie trzymają tyle czasu. Przyznać muszę, że byłam z nich zadowolona do czasu aż nie przeczytałam powyższej informacji Rolleyes
A tak w ogóle to b.dużo zależy od warunków w jakich robi się zdjęcia - miasto, góry; od użytkowania - częstotliwości włączania/wyłączania, ilości zdjęć.. itd.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 24-05-2007 05:33 PM

"A tak w ogóle to b.dużo zależy od warunków w jakich robi się zdjęcia - miasto, góry; od użytkowania - częstotliwości włączania/wyłączania, ilości zdjęć.. itd."
naturalnie. w mrozie wydajnośc bateri może spaśc nawet o 30-50% niż w temperaturze pokojowej. ale zazwyczaj obiektywną wartośc baterii mierzy się właśnie we wnętrzach. ja robiłem dużo zdjęć w pokoju i na zewnątrz z dużym użytkowaniem monitora. należy też pamiętać o systemia ładowania. tzn zawsze przed ładowaniem należy całkowicie baterię rozładować i potem doładować na max. wówczas wydajność się utrzyma bardzo długo na wysokim poziomie.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Ustrik - 24-05-2007 06:36 PM

bezsprzeczną prawdą jest, że autorem dobrego zdjęcia jest tylko i wyłącznie człowiek. aparat jednak może w tym czasem pomóc. o to kilka przykłądów jak niektórzy wykożystali możliwości nikona d80. może i mnie siękiedyśuda choć w połowie takie jedno zdjęcie zrobić.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 24-05-2007 07:41 PM

A ja powoli przymierzam się do wymiany mojego poczciwego Canona S2iS (wystawiony na allegro http://allegro.pl/show_item.php?item=198888260 ) na Panasonica Lumix DMC-TZ3 http://www.fotopolis.pl/index.php?n=5404
Jak tylko sprzedam Canona.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 04-06-2007 07:14 PM

Zamieniłem, Canon S2 IS poszedł wczoraj na allegro, dziś kupiłem Canona Power Shot A 570 is. Panasonic podczas zabawy w sklepie mnie zawiódł szybkością zapisu zdjęć, Picasso szybciej maluje Big Grin


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - spoko - 04-06-2007 07:21 PM

No to Fazik bierz się do fotografowania abysmy mogli ocenić walory nowego aparatuSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 19-06-2007 10:34 PM

Fazik, a co myślisz o takim zestawie ??
http://www.allegro.pl/item206008772_canon_a640_10mp_fv_gw_2gb_etui_lad4xaku3200c.html


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 20-06-2007 08:48 AM

Przyzwoity sprzęt a i cena przystępna za zestaw, tu masz porównanie do tego co miałem i mam teraz. Miałem Canona S2 IS ale nie ma do porównania.
http://www.medialider.pl/porownanie.php?grupa=aparaty-cyfrowe&p0=2237&p1=3763&p2=1467


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 20-06-2007 09:34 AM

Cholera, wyswietlacz mi padł (pękniety) naprawa w Olympusie zryczałtowana ok 560zł, szukam zepsuty taki sam lub sam LCD Casio, jak nie znajdę do końca lipca to kupuje nowy aparat, na który przed wyjazdem do Chorwacji na pewno nie znajdę kasy Sad


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - kasumi - 08-08-2007 09:09 AM

Nie chciałem zakładać nowego wątku a pytanie jest w temacie.Musze kupić kartę pamięci (mam tylko 256) używam starego już na te czasy Canona A80 czy do tego aparatu jest sens kupować jakiekolwiek szybsze karty?Czy kupić najzwyklejszą (planuje 1 GB)? Z firm -słyszałem,że SanDisk jest dosyć dobry,znacznie lepszy niż np Kingston...jakie zdania na ten temat?


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Piotr A. - 12-08-2007 11:21 AM

CoolJa posiadam aparat Canon S2IS od roku i jak na moje umiejętności wpełni amatorskie jestem z niego bardzo zadowolony .Polecam amatorom fotografom . Pozdrawiam wszystkich na forum w ten deszczowy dzień.Sad

Gratuluję wszystkim nowych zakupów .Smile




[attachment=4627][attachment=4628][attachment=4629]


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Niedzielan - 12-08-2007 09:42 PM

kasumi napisał(a):
Nie chciałem zakładać nowego wątku a pytanie jest w temacie.Musze kupić kartę pamięci (mam tylko 256) używam starego już na te czasy Canona A80 czy do tego aparatu jest sens kupować jakiekolwiek szybsze karty?...


Może jest już trochę późno na odpowiedź, ale wcześniej nie widziałem tego postu. Robię zdjęcia od jakiś 2 lat i moje wnioski, co do kart pamięci są takie: nie zauważyłem żadnych różnic w jakości kart w zależności od producenta. Sam nawet nie wiem na jakim polu można tu robić porównanie - może jedynie żywotności, ale żeby się o tym przekonać trzeba więcej niż dwa lata. Smile
Natomiast szybkość karty ma znacznie przy zapisie zdjęć. Jeżeli masz wolny procek w aparacie dobrze jest wspomóc go szybszą kartą.
Tylko jest jeszcze jedna ważna sprawa - nie znam modelu A80, ale spraw lepiej w sieci, czy do tego aparatu można podpiąć karty wielkości 1GB i jakie szybkości.
Z doświadczenia z pracy wiem, że nie wszystko pójdzie ze starszymi aparatami. Ale jeśli ma 4,5 lub więcej mpx to 1gb będzie działał.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - kasumi - 12-08-2007 11:07 PM

Dzięki kupiłem SanDiska w 1Gb trochę szybszą niż standard (UltraII) różnica w cenie 14 zł więc nie było co się zastanawiać.....a 1 Gb chodzi bez problemu..czy jest szybsza- trudno mi stwiedzić....


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 10-09-2007 07:29 PM

Hej ludziska co myślicie o takim aparacie Canon PowerShot G7
Dla mnie ma być nieduży, ale żeby dużo mógł i myślę, że to jest właśnie niezły kompromis. Cena miała być do 1000 ale za miesiąc tego będzie można kupić za 1300


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - kasumi - 10-09-2007 10:24 PM

z tego co się rozglądałem wygląda na najciekawszy kompakt w kategorii: rozmiar-możliwościSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 30-11-2008 07:38 PM

Widać, że temat upadł, bo wszyscy pewnie się w aparaty w góry zaopatrzyli... Jeśli jednak ktoś byłby zainteresowany, to mogę polecić artykuły Marka Arcimowicza - fotografa wyprawowego:
Jak zabezpieczyć sprzęt fotograficzny: http://fotopolis.pl/index.php?n=4175
Fotografowanie sportów ekstremalnych: GÓRY: http://fotopolis.pl/index.php?n=7429.

A co do aparatów zabieranych w góry - widziałem już wszystko, chyba tylko nie zdarzyło mi się spotkać nikogo z wielkoformatową kamerą na ławie optyczniej - ale do tego to Sherpę trzeba wynająć.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Snieshka - 02-12-2008 11:55 AM

A mi sie obiło to i owo o uszka i ponoć targasz Galleahad'zie ładny ciezar na pleckach składający sie m.in z różnych "szkiełek" Smile
Fotopolis nie jest mi obcy i przyznaje ze jest co poczytać i można kopać i kopać. Myślę, ze na Fotopolisie każdy znajdzie artykuł czy porady dla siebie- bez względu czy włada kompaktem-kieszonkowcem czy lustrem.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 02-12-2008 06:26 PM

Galleahad trafiłam na ciekawe i ładne zdjęcia na jednej ze stron internetowych u kogoś o takim samym niku co Ty i zastanawiam się czy to zbieg okoliczności, czy mamy tu uzdolnionego fotografa? w Twojej osobieBig Grin


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - dzienciol313 - 02-12-2008 06:59 PM

ANNA napisał(a):
Galleahad trafiłam na ciekawe i ładne zdjęcia na jednej ze stron internetowych u kogoś o takim samym niku co Ty i zastanawiam się czy to zbieg okoliczności, czy mamy tu uzdolnionego fotografa? w Twojej osobieBig Grin


Mysle,ze to raczej ta druga opcjaSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 02-12-2008 07:11 PM

tak też pomyślałamSmile i z ciekawości musiałam się upewnić zadając tamto pytanie.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 02-12-2008 09:17 PM

A, to pewnie ta moja stronka na digarcie... Jeśli moja, to dzięki za komplement Big Grin


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 02-12-2008 10:02 PM

Smile zgadza się, miałam na myśli digart.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 08-12-2008 02:13 PM

Ostatnio trafiłem na dość szczegółowy poradnik dotyczący fotografii podczas wspinaczki i alpinizmu a także innych ekstremalnych warunków (np. arktyczna zima). Może ktoś będzie zainteresowany. Piszą tu o sposobach zabezpieczania sprzętu, doborze sprzętu pod konkretne zastosowania itp.

http://www.gdargaud.net/Photo/ClimbingPhotoTips.html


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - maciek - 20-12-2008 01:13 PM

Wiele(u) z Was świetnie orientuje się w tematyce aparatów fotograficznych. Szukam porady: co sądzicie o takim aparacie?
http://panasonic-office.pl/e-sklep/product_info.php/cPath/92/products_id/1286


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - dzienciol313 - 20-12-2008 02:49 PM

Opis jest bardzo zachęcający ale o tym jak jest naprawdę trzeba poszukać informacji na forach.
Jedno z takowych:
http://foto.recenzja.pl/Panasonic_Lumix_DMC_FZ50-rec-1439/


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 20-12-2008 03:04 PM

Coś mi się o oczy obiło że Sylwester kupił Lumixa ostatnio, nie wiem czy ten sam model ale zapewne będzie miał już opinię na jego temat.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 20-12-2008 11:56 PM

O FZ-50 krążą raczej dość dobre opinie... tylko, że to już jest dość poważny aparat, takie coś typu "bridge", czyli ma prawie wszystkie cechy lustrzanki oprócz lustra i wymiennych obiektywów. Jeśli nie potrzebujesz bardzo szerokiego kąta, a interesuje Cię duże zbliżenia (np. na świstaki), to jest to niezły wybór... choć za tę cenę to bym się zastanawiał nad amatorską lustrzanką - daje więcej możliwości kompletowania sprzętu i jednak większa fizycznie matryca przekłada się na lepszą jakość zdjęć: mniej szumów, lepsze sterowanie głębią ostrości...
Zresztą poczytaj o nim tu:
http://www.optyczne.pl/35.1-Test_aparatu-Panasonic_Lumix_DMC-FZ50_Panasonic_DMC-FZ50.html


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 21-12-2008 10:32 PM

Oczywiście ten Panasonic ma dobre osiągi lecz za taką cenę też raczej rozglądałbym się za lustrzanką. W tym przedziale cenowym masz kilka opcji z Sony Alpha, Canona i Nikona (np. d60 a nawet d80 po dobrej cenie). Wiadomo, lustrzanki są droższe w utrzymaniu i trzeba je rozbudowywać w dodatkowe szkła ale frajda i jakość zdjęć moim zdaniem jest warta świeczki. Przynajmniej za taką kasę....

PZDR


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 21-12-2008 11:52 PM

maciek napisał(a):
Wiele(u) z Was świetnie orientuje się w tematyce aparatów fotograficznych. Szukam porady: co sądzicie o takim aparacie?
http://panasonic-office.pl/e-sklep/product_info.php/cPath/92/products_id/1286


A może warto zastanowić się nad kupnem najnowszego dziecka firmy Panasonic - Lumix G1 ??

http://www.fotomaniak.pl/1349/panasonic-lumix-dmc-g1-%E2%80%93-pierwszy-na-swiecie-aparat-w-systemie-micro-43/

Już powinien być w sklepach ok


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 22-12-2008 12:29 AM

Oglądałem to - rzeczywiście jest mały... ale na razie mamy niezbyt duży wybór obiektywów, brak konkurencji ze strony innych producentów... poczekajmy trochę, aż czas zweryfikuję tę nowość. Jak dla mnie brak lustra w tej tzw. semi-lustrzance trochę zakrawa profanację, ale może takie rozwiązanie rzeczywiście znajdzie grono odbiorców. Inna sprawa, że format 4:3 do mnie nie przemawia, no ale to kwestia gustu.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 22-12-2008 01:09 AM

Mallaidh napisał(a):
Oczywiście ten Panasonic ma dobre osiągi lecz za taką cenę też raczej rozglądałbym się za lustrzanką. W tym przedziale cenowym masz kilka opcji z Sony Alpha, Canona i Nikona (np. d60 a nawet d80 po dobrej cenie). Wiadomo, lustrzanki są droższe w utrzymaniu i trzeba je rozbudowywać w dodatkowe szkła ale frajda i jakość zdjęć moim zdaniem jest warta świeczki. Przynajmniej za taką kasę....


zgadzam się z Mallaidhem. Za kasę równą cenie wzmiankowanego Panasonica można już kupić dobrą,amatorską lustrzankę.
Niedawno sama stałam przed dylematem,jaki aparat kupić i co bardziej doświadczone osoby ode mnie, poleciły mi nikona. Kupiłam Nikona d60 za całkiem rozsądną cenę.Jest to aparat dla początkujących swoją przygodę z fotografią ale bardziej zaawansowane osoby także powinny być zadowolone.
Póki co ,powoli zapoznaję się z jego możliwościami i mogę szczerze napisać,że sama obsługa aparatu jest łatwa, bardziej "przeraziła" mnie objętość i zawartość instrukcji,która stała się dla mnie lekturą na wieczoryWinktrochę czasu minie zanim pocykam jakieś ładne fotkiSmilepóki co pstrykam ,aby nabierać wprawy. Na razie zostaje mi przyglądanie się Waszym poczynaniomSmile.
Jeśli chodzi o Panasonica , to słyszałam wiele pochlebnych opinii i sama też zastanawiałam się nad tą marką, jednak wybór został mi niejako podsunięty.
Znaczącym czynnikiem przy kupnie jest oczywiście kasa,ale jeśli już odkładamy i zastanawiamy się nad kupnem , to warto kupić coś, z czego będziemy długo zadowoleni.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 22-12-2008 10:14 AM

Panasonic Lumix DMC G1 kosztuje około 2000 zł.
Zgadzam się z Galleahadem w kwestii problemów z dodatkowymi obiektywami. I dziwne jest to, że to lustrzanka...bez lustra...Za takie pieniądze to już chyba jednak lustrzanka...Ale każdy niech kupuje wedle potrzeb.

ANNO - czytałem pochlebne opinie o d60. Może pokaż nam co już udało Ci się z niego wycisnąć?

PZDR


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 22-12-2008 12:19 PM

Nikogo nie namawiam do kupna Lumixa G1 ok
Dyskutujemy o aparatach , więc podałem info o małej rewolucji w fotografii - "lustro bez lustra" Wink

Lumix G1

1. http://www.imaging-resource.com/PRODS/DMCG1/DMCG1A.HTM#

2. http://www.dpreview.com/previews/PanasonicG1/

Przyznaję , że jako nowość aparat jest dość drogi

http://www.skapiec.pl/site/cat/2/comp/412790

ale ponieważ ceny sprzętu foto i innych AGD spadają - za kilka miesięcy cena togo aparatu może spaść od kwoty ok. 1500 zł.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 04-01-2009 04:50 PM

Do Anny:
Czy miałaś już przyjemność wypróbować Nikona D60 w górach? Ja nie mogę się doczekać kiedy mój przyjdzie kurierem no i kiedy go wypróbuję gdzieś w górach. Wcześniej, wstyd się przyznać ale robiłam zdjęcia komórką - Ericssonem k750i.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mariotruck - 04-01-2009 08:27 PM

Izolda czemu wstyd się przyznać? Ja cały czas trzaskam fotki na SE 750i. Za kilka dni dostanę SE C702 z matrycą 3,2. Jeśli nie robisz jakichś profesjonalnych kombinacji z fotkami ani nie powiększasz na monitorze to nie widać różnicy. Ja mam jeszcze Nicona 8Mp.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 04-01-2009 08:41 PM

Cześć Izolda,
Miałam okazję wypróbować aparat niedawno w Karkonoszach. Jestem zadowolona ze zdjęć jakie można zrobić,chociaż chciałabym w większym stopniu, świadomie umieć wpływać na ich jakość, umieć wykorzystać możliwości jakie oferuje dlatego uczę się, przestawiam, ustawiam, pstrykam z różnym skutkiem gdzie się da Smile
Mam nadzieję,że będziesz zadowolona z nabytku.

pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 04-01-2009 09:09 PM

Do Anny:
Miło słyszeć, że jesteś zadowolona. Mi też ten aparat ktoś polecił, ktoś kto ma zdecydowanie większe pojęcie niż ja. A czy próbowałaś może robić zdjęcia w górach teleobiektywem 55-200mm f/4-5.6G ED AF-S DX Zoom-Nikkor? Zastanawiam się czy warto też w niego zainwestować.
Ps Ja też go pewnie będę testować w Karkonoszach :-)


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 04-01-2009 09:19 PM

Zgadza się Mariotruck, zdjęcia robione SE 750i są dość dobre jak na te robione komórką ale mi już one nie wystarczają. Seria SE C to seria "fotograficzna" z tego co pamiętam. A co do powiększania, to ja mam tapety z Tatr robione moim SE750i ,już po wielu przejściach. Jak jak się nie ma co się lubi... :-)


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 04-01-2009 09:43 PM

Nie próbowałam Izolda robić zdjęć teleobiektywem, o którym piszesz, bo jak dla mnie to zakup na troszkę dalszą przyszłość. Na razie musi wystarczyć mi to co było od razu w wyposażeniu przy zakupie.Jeśli będziesz miała okazję być w jego posiadaniu,bo jednak stwierdzisz,że inwestycja jest warta świeczki to daj znać jakie masz wrażenia:-)


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 04-01-2009 09:49 PM

Ja też nie zakupiłam zestawu z tym teleobiektywem i tylko rozważam dokupienie go później. Jasne, że dam znać. Pozdrawiam. Dzięki za odpowiedzi:-)


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 04-01-2009 10:07 PM

Do Izoldy i Anny: ja mam takie obiektyw Tamrona 55-200, który jest troszeczkę tańszą alternatywą dla Nikkora. Oczywiście jest frajda z zabawy takim zoomem w górach, można ściągnąć jakieś konkretne elementy krajobrazu, zbliżenia, odległe miejsca, z tym, że oczywiście przy maksymalnej ogniskowej 200 już trudno będzie nie poruszyć zdjęcia więc kolejną przydaną zabawką staje się jakiś lekki statyw...
Chociaż ja akurat do większości zdjęć w górach używałem szerszego 18-55...

Udanych fotek!ok[/quote]


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 04-01-2009 10:36 PM

Rzeczywiści jest różnica w cenie min 100zl na allegro. A możesz pochwalić się jakimiś zdjęciami zrobionymi tym teleobiektywem? Heh i tachać pod górę jeszcze statyw:-) Dzięki Mallaidh


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 04-01-2009 11:13 PM

Heh, chwalić nie będę, bo nie ma czymRolleyes
Zobacz tutaj dwa zdjęcia Babiej Góry zrobione z Pilska, z tego samego miejsca przy użyciu teleobiektywu ustawionego na ogniskową
55
[attachment=18509]
i 200mm
[attachment=18510]
- to podstawowa funkcja tele, czyli robienie zbliżeń, innym plusem jest możliwość osiągnięcia dużej głębi ostrości.

A targanie ze sobą torby pełnej osprzętu to już dodatkowe uroki bycia szczęśliwym posiadaczem lustrzanki Wink


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 04-01-2009 11:27 PM

Dzięki. Już "czuję" różnice między 55mm a 200mm. Aparat, drugi obiektyw, statyw - z jakimś nosiczem będę musiała się wybierać w góry żeby porobić ciekawe fotki he he.Swoją drogą to na Babiej to nie pamiętam kiedy byłam. Chyba jeszcze jako dziecko. Pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 05-01-2009 12:42 AM

Jeśli zainwestujesz Izolda w teleobiektyw, o którym wcześniej wspominałaś w wielu wypadkach wystarczy Ci on w zupełności do zrobienia dobrych zdjęć i nie potrzebne będą dwa obiektywy. Jeśli chodzi o statyw, to jak najbardziej super sprawa,ale jeśli czasami mamy plecak o wielkich gabarytach(a w wyższych górach liczy się każdy gram) to taskanie ze sobą statywu może nas jeszcze bardziej obciążyć.Co do "nieporuszonych" zdjęć, to nikon d60 ma stabilizację drgań i sprawdza się ona w znacznym stopniu, więc także w wielu sytuacjach można obejść się bez statywu.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 05-01-2009 10:29 AM

Tak czy siak, obojgu Wam radzę na początek pstrykać z obiektywem standardowym 18-55 i sprawdzić jakie ogniskowe będą Wam najbardziej potrzebne. Pamiętajcie, że biorąc na wycieczkę tylko jeden obiektyw tele nie zrobi się już szerokiej panoramki... Innym wyjściem, aby nie nosić 2 obiektywów, jest zakup czegoś o np. 18-200mm. I wtedy ma się spokój Wink

PZDR


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 07-01-2009 08:53 PM

W końcu doczekałam się kuriera z aparatem:-) Niestety dziś ani jutro nie popstrykam sobie bo nie zamówiłam karty pamięci. Heh tylko blondynka tak potrafi! Z tym obiektywem 18-200mm to dobry pomysł bo w sumie po co nosić dwa w góry. Pozdrawiam ciepło


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 07-01-2009 09:06 PM

Gratuluję udanego, jak mniemam, zakupu! Wink Czekamy na zdjęcia!

Hihi, kartę pewnie możesz dostać w każdym sklepie foto/rtv "pod ręką" Wink

PZDR


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Anna - 07-01-2009 09:15 PM

Jeśli zamierzasz cykać Izolda fotki w formacie RAW, to od razu pomyśl o większej pojemności 4; 8 GB.
Udanych zdjęć życzęSmile

pozdr


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 07-01-2009 09:50 PM

W większym mieście to dostane kartę SDHC bez problemu ale w mojej mieścinie wątpię a jak są to bardzo drogie, jak wszystko. Co do karty to też jestem zdania, że lepiej kupić pojemniejszą. A tak szczerze to mi już na nią nie starczyło więc poczekam sobie do jakiegoś przypływu gotówki. Póki zagłębiam się w instrukcje i odkrywam masę nieznanych mi wcześniej terminów i określeń.
Anna i Mallaidh a gdzie mogę zobaczyć Wasze zdjęcia robione D60?

Nie mogę się doczekać pierwszego zdjęcia w górach:-)


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 07-01-2009 11:57 PM

Izolda napisał(a):
Anna i Mallaidh a gdzie mogę zobaczyć Wasze zdjęcia robione D60?


Większość zdjęć jakie załączyłem na forum było robione przy użyciu d50 (ja akurat nie mam d60), a w razie czego zapraszam tu: http://picasaweb.google.pl/Maciej11980

PZDR


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - mzak - 08-01-2009 12:21 AM

wykorzystanie obiektywu

18 mm



55 mm



200 mm



pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Izolda - 08-01-2009 06:20 PM

Dzięki wielkie. Schronisko pod Śnieżką - tak? Niedawno zapisałam się na forum ale z tego co zdążyłam to Ty Mzak jesteś tu fotograficznym guru chyba ;-) Śliczna galeria. Krajobrazy UK (nie ludzie!!) też są bliskie mojemu sercu. To Twoje fotki Mallaidh?


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 08-01-2009 06:26 PM

Mzak - a Ty masz obiektyw 18-200, czy bawisz się dwoma?

Izolda - tak, to moje fotki Rolleyes Czyżbyś bywała w tamtych stronach?

PZDR


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - mzak - 08-01-2009 06:35 PM

Izolda napisał(a):
Dzięki wielkie. Schronisko pod Śnieżką - tak? Niedawno zapisałam się na forum ale z tego co zdążyłam to Ty Mzak jesteś tu fotograficznym guru chyba ;-)


Śląski Dom pod Śnieżką, żadnym guru nie jestem,

Mallaidh - mam i 18 i 200 i 18-200 te były robione 18-200 Sigma

pozdrawiam


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 08-01-2009 06:59 PM

Ten murek, Izoldo, owemy czasy, miał nawet 5 metrów wysokości blink

Dobra, wracamy do tematu foto Wink


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 20-01-2009 03:01 PM

Też przymierzem się do zakupu aparaciku - ale będzie to raczej kompakcik.
Podoba mi się Canon PowerShot SX10 IS, tylko że jak dla mnie ma takie to wady: jest trochę za ciężki, zbyt wolne wykonywanie zdjęć seryjnych.

W związku z tym zaczęłam się skłaniać do Panasonica Lumix DMC-FZ28.

Co o tym myślicie? Ja nie znam się zupełnie na aparatach - chcę by mi głównie służył na wypadach w góry i do robienia zdjęć obiektów w ruchu ( czyli psich zaprzęgów). A więc by miał duży zoom, szybkie zdjęcia seryjne, śledzący AF, no i spory zasób programików tematycznych Shy. Nie wiem co jeszcze jest istotne unsure.

Tu jest porównanie tych aparatów. Który byście na moim miejscu wybrali?
http://www.optyczne.pl/porownaj.php?co=aparat&ile=2&add0=723&add1=776


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 21-01-2009 09:46 PM

Wiesz Dosia...ja nie wiem co Ci poradzić. Przejrzałem kilka opisów i recenzji ale nie mam jakiegoś faworyta...generalnie wszystko jest ok, tylko jakieś drobne szczegóły działają na niekorzyść jednego z nich. I tak w sumie wygląda na to, że Canon nie jest do końca udaną konstrukcją. Oprócz martwiących Cię dwóch powodów (waga i szybkość) jakość zdjęć też ponoć nie powala.
Może jeszcze poszperaj na jakichś foto-forach...

Pozdrawiam!


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 23-01-2009 08:28 AM

Hmm..dzięki Maladich. No to chyba muszę jeszcze poszperać. A po tym co piszesz o tym Canonie, no to chyba już odpada. Popatrzę jeszcze może po Nikonach Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 23-01-2009 08:33 AM

Dosia napisał(a):
. Popatrzę jeszcze może po Nikonach Smile


Kompaktowy Nikon Smile

http://www.fotopolis.pl/index.php?n=7146

Cena ok. 1000 zł

http://www.ceneo.pl/1451434

Kilka recenzji

http://www.recenzje.net.pl/1-aparaty_cyfrowe/6.1457-nikon_coolpix_p80.0


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 23-01-2009 09:04 AM

Dosia napisał(a):
Ja nie znam się zupełnie na aparatach - chcę by mi głównie służył na wypadach w góry i do robienia zdjęć obiektów w ruchu ( czyli psich zaprzęgów). A więc by miał duży zoom, szybkie zdjęcia seryjne, śledzący AF, no i spory zasób programików tematycznych Shy. Nie wiem co jeszcze jest istotne unsure.


Z testu Nikona:

"Przemyślany układ elementów sterujących sprzyja łatwej i sprawnej obsłudze. Specjalnymi pokrętłami sterowania
i trybu pracy można manipulować jedną ręką, co zapewnia wygodny dostęp do parametrów zdjęciowych i ustawień naświetlania, m.in. czterech zaawansowanych trybów ekspozycji, które pozwalają początkującym i doświadczonym fotografom na pełniejszą kontrolę nad uzyskiwanymi efektami. Natomiast dzięki nowemu trybowi "Sport. zdjęcia seryjne" można rejestrować maksymalnie 30 kolejnych zdjęć z prędkością 13 kl./s ."

A więc może ten Nikon to aparat dla Ciebie ok


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Fazik - 23-01-2009 10:35 AM

Swego czasu miałem Canona S2 IS z 12 krotnym zoomem optycznym, teraz zauważyłem w sklepie Canona SX 10 IS z... 20 krotnym zoomem optycznym, bardzo fajny sprzęt, zachciało mi się małego aparatu a teraz żałuję że tamten sprzedałem, dodatkowym atutem jest odchylany monitor, a filmy kręci z dzwiękiem stereo :O
http://www.e-cyfrowe.pl/canon-powershot-sx10-is-czarny-p-9060.html?PHPSESSID=8462b5e9fc6cbe4cd2485d49d88aab66


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 23-01-2009 11:02 AM

No to test Canona na fotopolisie

http://www.fotopolis.pl/index.php?n=7845

Ps Teraz to już Dosia pewnie nie będzie wiedziała co wybrać uhm innocent


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 23-01-2009 01:13 PM

JanuszB napisał(a):
Ps Teraz to już Dosia pewnie nie będzie wiedziała co wybrać


No, żebyś wiedział. Teraz już zupełnie jestem w kropce unsure

A czy ten Nikon ma śledzący AF? Bo nigdzie nie mogę wyczytać.
A tak w ogóle czy ta funkcja jest w rzeczywistości spełnia swoją zadanie? Czy to tylko taki bajer, który niezbyt sie sprawdza blink.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 23-01-2009 01:59 PM

Ten Nikon nie ma śledzącego AF.
Częściej występuje w lustrzankach.
Jest pomocny do zdjęć sportowych w ruchu.
Na Twoje potrzeby Nikon wystarczy - ja bym go kupił (jako kompakt) okazuje się, że ma ISO nawet do 6400 , a tego to nawet Nikon D80 nie ma giggle


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 23-01-2009 02:26 PM

ISO 6400? Nie łudźcie się, że to będzie przydatna czułość? Nawet na filmie takie ISO wygląda tragicznie - ziarno jest tak duże, że stosowanie małych klisz mija się z celem. A co dopiero mikroskopijnych matryc! Będzie szum. Najlepiej stosować czułości 50-400, wtedy jakość jest dobra, a jak jest ciemno, to więcej może pomóc optyczna stabilizacja obiektywu. No i jeszcze to zmniejszenie jakości do 3MPix... ciekawe, jakie to daje efekty?
A śledzący AF - fajna funkcja, ale nigdy z niej nie korzystałem - przydaje się do zdjęć obiektów szybko przemieszczających się: wyścigi różnego rodzaju, zwierzęta, dzieci...

Dosiu, a z tego, co dałaś do wyboru, to chyba jednak wybrałbym tego Panasonica...


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 26-01-2009 07:22 PM

Galleahad napisał(a):
A śledzący AF - fajna funkcja, ale nigdy z niej nie korzystałem - przydaje się do zdjęć obiektów szybko przemieszczających się: wyścigi różnego rodzaju, zwierzęta, dzieci...

Dosiu, a z tego, co dałaś do wyboru, to chyba jednak wybrałbym tego Panasonica...


Ja właśnie również focę zwierzęta i wyścigi, więc pomyślałam że właśnie do tego przyda mi się śledzący AF....

Odkryłam też najnowszego canona SX1 IS, ale niestety też ciężkiSad
A więc chyba Panasonic, skoro Galleahad mówi że dla mnie dobry...


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 26-01-2009 08:10 PM

No normalnie się poczułem jak jakiś autorytet... Smile Jak chcesz sprawdzić dokładnie, co ta zabawka potrafi, jakie ma wady, a jakie zalety, to tu znajdziesz dokładny test aparatu:
http://www.steves-digicams.com/2008_reviews/panasonic_fz28.html


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 27-01-2009 09:06 AM

No dzięki Galleahad Sob Z moją znajomością zagadnień z fotografii w dodatku w jęz. angielskim na pewno sporo z tego będę wiedzieć unsure

Nikonik też mi się podobał, ale wydaje mi się że ma jednak mniej zautomatyzowanych opcji niż panasonic, choćby brak tego śledzącego AF no i mniej scenek tematycznych z których ja jednak korzystam Smile A cena podobna Wink


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - mar.an - 23-04-2009 09:24 PM

Moi Drodzy, ponieważ przymierzam się do kupna aparatu, a wiem, że na GŚ aż roi się od fotografów-zapaleńcówWink, bardzo proszę o jakieś sugestie odnośnie modelu Cyber-shot DSC-H10 Sony.
Aparat ma służyć jako narzędzie do dokumentacji z wyjazdów w góry i nie tylkoCool. No i ważne, żeby nie był ciężki.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 23-04-2009 11:58 PM

Już piszę... z tego, co wyczytałem, to aparacik jest niezły. Bardzo dobrze sobie radzi w większości sytuacji zdjęciowych. Jakości fotek można zarzucić tylko lekką aberację chromatyczną (niebieskie przebarwienia na krawędziach) przy słabym świetle. Wadą jest: słaby szeroki kąt - odpowiednik 38 mm dla małego obrazka, co przekłada się na kąt patrzenia ok 60 stopni oraz słaba bateria - Sony twierdzi, że można na niej zrobić ok 300 zdjęć, ale realnie to będzie tego ok. setka... a przy mrozach jeszcze mniej.
Tu masz pełny test: http://www.steves-digicams.com/2008_reviews/sony_h10.html

No i jest lekki, waży razem z baterią 380 gram.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 24-04-2009 12:18 AM

Jeszcze jeden test H10: http://www.fotopolis.pl/index.php?n=6831


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - mar.an - 24-04-2009 06:19 AM

Dzięki za infoSmile
Choć nie powiem, martwi mnie ta słabo trzymająca bateria.
Może jeszcze jakieś sugestie - aparat do kwoty 600zł. Bardzo proszęRolleyesSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 24-04-2009 09:27 AM

A jakis canon?? cos z IXUS w stalowej czy aluminiowej obudowie... albo G10, choć polecam G9 niby starszy procesor ale reszta ciut lepsze ma parametry ma RAWy, w porównaniu do Sony no jest 100g cięższy ale to na prawdę dobry aparat mało brakuje mu do lustrzanki.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 24-04-2009 10:46 AM

Ja bym proponował to, co ma Lelko - Panasonic DMC FZ-18. Aparat z kategorii superzoomów, ale szeroki kąt zaczyna się od 28 mm, czyli od ok 75 stopni. Bateria trzyma w porządku. Poza tym nie jest napakowany megapikselami, więc tak nie szumi. Na allegro razem z kartą można go kupić za ok. 700 zł.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - mar.an - 30-04-2009 05:41 PM

Dzięki wielkie za pomocSmile.

Obejrzałam dziś aparat Panasonic Lumix (podobny do tego, który ma Lelko, ale chyba trochę nowsza wersja) - cena prawie 1400Huh.
Końcem końców kupiłam jakiegoś Nikona, ciut tańszego. A teraz nie wiem jak się do niego zabraćWink


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Stasiu - 30-04-2009 06:05 PM

mar.an napisał(a):
Dzięki wielkie za pomocSmile.

(...) Końcem końców kupiłam jakiegoś Nikona, ciut tańszego. A teraz nie wiem jak się do niego zabraćWink


Mar.an, poszukaj w pudełku od aparaciku. Tam by miała być książka nazwana "Jak sprawnie fotografować" Rolleyes. Warto przeczytać. Słyszałem, że kobiety nigdy nie czytają instrukcje obsługi uhm i zaraz zabierają się do wypróbowania.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 08-05-2009 03:32 PM

No, tak...
A ja poszłam do sklepu wybrać w końcu kompakta, na 99 % nastawiona na Panasonica FZ28 i wyszłam......... z Nikonem D60blink

i teraz zacznie się zabawa z lustrzanką...ciekawe co z tego wyniknieunsure


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - gosia3ek - 08-05-2009 04:10 PM

Dosia napisał(a):
No, tak...
A ja poszłam do sklepu wybrać w końcu kompakta, na 99 % nastawiona na Panasonica FZ28 i wyszłam......... z Nikonem D60blink

i teraz zacznie się zabawa z lustrzanką...ciekawe co z tego wyniknieunsure


Dosiu , jako szczęśliwa posiadaczka nikusia 60tki powiem Ci - świetny wybór ok:
jedynym jego minusem jest wielkośćSmile i trochę mało czytelne menu. tak to same plusy - jak dla mnie przynajmniejSmile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Dosia - 08-05-2009 09:15 PM

Dziękuję gisia3ku. Mam nadzieję że szybko nauczę się go obsługiwać. A w razie czego ma gotowe programiki giggle

Zakup był koniecznością, na majówce w czeskich Beskidkach szl** do reszty trafił mój stary aparat, i nie mam nawet pół zdjęcia kwasny


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Nikko - 02-06-2009 10:26 AM

Witam,

tak sobie czytam jak mądrze piszecie i mam prośbę o pomoc.... Szukam aparaciku na górskie wypady, znalazłem taki sobie salonik http://www.e-oko.pl czy moglibyście coś polecić z obecnych tam cyfrówek?

Pozdrawiam

Nikko


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 02-06-2009 11:34 AM

Nikko napisał(a):
Witam, Szukam aparaciku na górskie wypady, znalazłem taki sobie salonik http://www.e-oko.pl czy moglibyście coś polecić z obecnych tam cyfrówek?


Nick zobowiązuje Wink czyli kup cyfrówkę firmy Nikon ok


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Nikko - 02-06-2009 11:37 AM

JanuszB napisał(a):

Nikko napisał(a):
Witam, Szukam aparaciku na górskie wypady, znalazłem taki sobie salonik http://www.e-oko.pl czy moglibyście coś polecić z obecnych tam cyfrówek?


Nick zobowiązuje Wink czyli kup cyfrówką firmy Nikon ok

Nikon okej ale jaki Big Grin Może ktoś używał tego Nikon Coolpix L100?


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 02-06-2009 04:30 PM

Może pomoże w wyborze test Coolpix L100


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Nikko - 02-06-2009 05:45 PM

Powiem tak wszedłem tu nie wiedząc co chcę.... a Janusz spowodował, że wychodzę z Coolpix L100 giggle


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - mar.an - 03-06-2009 05:58 AM

Nikko napisał(a):
Powiem tak wszedłem tu nie wiedząc co chcę.... a Janusz spowodował, że wychodzę z Coolpix L100 giggle

No to tak się składa, że mamy takie samo ustrojstwo fotograficzneToungue


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Nikko - 03-06-2009 06:15 AM

Zacząłem na poważanie przyglądać się Nikonom i wygrzebałem model Nikon Coolpix P90, może miał ktoś okazję go używać lub posiada na jego temat jakąś wiedzę?

p.s. Janusz... liczę na Ciebie Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 03-06-2009 08:42 AM

Nikko napisał(a):
Powiem tak wszedłem tu nie wiedząc co chcę.... a Janusz spowodował, że wychodzę z Coolpix L100 giggle


Cieszę się razem z Tobą ok


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 03-06-2009 09:34 AM

Proszę Cię bardzo - tu masz rzetelny TEST aparatu.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - JanuszB - 03-06-2009 09:51 AM

Nikko napisał(a):
Zacząłem na poważanie przyglądać się Nikonom i wygrzebałem model Nikon Coolpix P90, może miał ktoś okazję go używać lub posiada na jego temat jakąś wiedzę?

p.s. Janusz... liczę na Ciebie Smile


Test już dostałeś, na fotopolisie też o P90 było.
Wybór należy do Ciebie.

PS Ja mam od 2 lat Panasonica FZ8 i jestem zadowolony,
może kiedyś wymienię go na jakieś super zoomy Big Grin


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Santo - 28-06-2009 12:44 PM

Ja obecnie szukam czegoś na bardziej ekstremalne Smile warunki i chyba zainwstuje w taka zabaweczkę :

http://www.fotopolis.pl/index.php?n=8286

obecnie bawię sie leciwą hybrydą Fuji ale jak pada deszcz to za dużo trzeba kombinować.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Galleahad - 28-06-2009 02:35 PM

Fakt, ta zabaweczka dużo wytrzyma. Olympus ma zresztą długą tradycję aparatów "deszczodopornych". Zaczęło się od modelu mju, spośród których najlepszy był chyba kompakt mju II mający prosty obiektyw 35/2,8 o bardzo dobrej jakości optycznej, pasujący do większości sytuacji w fotografii krajobrazowej. Obecnie ten model kosztuje jakies 100-200 zł na Allegro. Profesjonaliści kupują kilka takich i idą z tym na ataki szczytowe w Himalaje. Jak jeden wysiądzie, to biorą następny. Zresztą tu jest wywiad Marka Arcimowicza m.in. na ten temat: http://www.fotopolis.pl/index.php?n=7429


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 08-12-2010 06:32 PM

Może nie koniecznie w góry
ale... co sądzicie o D5000?? Maciek, Gosia... Wasza "familia" jest nikonowa? Może coś podobnego ktoś poleci. Jakoś canona amatorskie lustra mnie nie przekonują. A co myślicie o nowych alfach (55 i 33) to nawet lustrzanką do końca nie jest, ale ma kilka fajnych "bajerów", na razie brak porządnych recenzji tych alf.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - gosia3ek - 09-12-2010 07:14 AM

tak Pablo, my z rodziny nikonowcówToungue
d5000 - jakbym teraz miała kupić to poważnye bym się nad nim zastanawiała.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Mallaidh - 09-12-2010 12:09 PM

Między nikonowcami a canoniarzami jest odwieczna wojna i każdy chwali tylko swoje Smile
Nie wiem co to za model i jakie ma specyfikacje, ale myślę, że będzie ok. Zważ na to, że ważniejsze jest dobre szkło!
W jakieś hybrydy z wymienną optyką bym się nie bawił. Wyglądają jak zabawki Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Pablo - 09-12-2010 01:05 PM

na fotopolisie dostał dobrą recenzję, nawet lepszą trochę niż słynny D90, natomiast kitowy obiektyw dostał dość przyzwoite oceny. W necie bardzo duże rozbieżności cenowe, znalazłem z kitowym 18-55 VR i dodatkowym nikkorem 55-200 VR za cenę ciut wyższą niż połowa ceny ze sklepu euro rtv-agd Big Grin

Zastanawiam się też nad alfą 33, za są jej szybkość i bardzo dobry AF, ale te stałe lustro, gdzie zabierane jest 30% światła kwasny mam przykre doświadczenia z małej cyfrówki canona, po prostu w gorszych warunkach przy nawet nie dużych iso już strasznie szumiał! A też "piznąłem" (w etui) na ferracie o skałę, widać wgniot na obudowie obiektywu i ma kłopoty z ostrzeniem.

Aparat raczej w styczniu będę kupował.

Może ktoś jeszcze coś polecić?? Lustro, w dobrej cenie Wink


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - bios - 29-11-2011 07:42 PM

Kupiłem nowy aparat fotograficzny i w związku z tym chętnie sprzedam mój obecny potrzebującemu Smile
Sprzedam:
(Już nieaktualne)


Pozdrawiam Smile


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Julka30 - 09-08-2012 12:53 PM

Dobry wybór. Wiadomo, że szukasz świetnego sprzętu, ale w górach kiedy spędzasz wiele godzin na
szlaku ważne jest też to , żeby aparat był w miarę lekki. Im mniejsze obciążenie w plecaku tym łatwiej
nam iść. Dlatego ja zdecydowałam się na Sony. Lustrzanka alfa sprawdza się już od 3 lat i za każdym
razem zabieram ją ze sobą na szlak. Parę razy wpadła w błoto lub zamoczyła się, a mimo to nadal
działa.


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Antyczny - 02-02-2013 04:21 PM

Z tego co czytałem, najlepsze w podróży są bezlusterkowce typu np. Sony Nex-5. Rozmiar kompakta, zdjęcia i możliwości lustrzanki, cena też nie aż taka zła Big Grin.

Tutaj wklejam artykuł godny polecenia, wytłumaczy pewnie kwestie, każdy lajk zrozumie o co chodzi:
http://www.malypodroznik.pl/porady/p_aparat.htm


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Don_Sudecki - 11-04-2016 12:42 PM

Ja zastanawiam się z kolei jak by się w górach sprawdziły teleobiektywy... Kompakty są spoko, chociaż jakość zdjęć nie do końca jest taka, jakiej oczekuję. Zastanawiam się nad tymi http://www.sigma-sklep.pl/obiektywy-tele,10,cat.html. Wiadomo, że jeden jakiś wystarczy. Wiem, że mógłby mi się przydać też w innych sytuacjach z pewnością, bo dorabiam jako fotograf. Ale czy to bezpieczne brać coś takiego w góry?


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Reinhold - 16-04-2016 11:39 PM

Zależy jak go zabezpieczysz. Wystarczy obwinąć obiektyw folią bąbelkową, wsadzić do pokrowca i umieścić w plecaku tak żeby nie latał na wszystkie strony Cool


RE: Aparacik w góry...hmm...ale jaki?? - Krzysiek - 20-04-2016 07:33 PM

Don_Sudecki napisał(a):
Ja zastanawiam się z kolei jak by się w górach sprawdziły teleobiektywy...


Wszystko się sprawdzi, nawet macro.
Ale jak zabierzesz jeden to pewnie będziesz żałował.
W góry chyba najlepszy jest szeroki, dobry zoom jak już masz brać jeden.