Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Roztoka koło potoka - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Górskie tematy (/forumdisplay.php?fid=1)
+--- Forum: Pytania i porady przed wyjściem w góry (/forumdisplay.php?fid=2)
+--- Temat: Roztoka koło potoka (/showthread.php?tid=6315)


Roztoka koło potoka - Wasylisa - 18-12-2014 01:46 PM

Stynskniona za kopczykami umyśliłam sobie wypad na początku stycznia z takim oto planem:


3 stycznia przyjazd wieczorem do Zakopanego (czy ktoś może polecić tanią kwaterę bez luksusów jak najbliżej dworca?)
4 stycznia Kuźnice - Murowaniec - Dolina Pańszczycy - Schr. Stara Roztoka
5 stycznia Roztoka - Morskie Oko - Szpiglasowa Przełęcz i rzut okiem do najbardziej magicznej doliny w Tatrach - powrót tą samą trasą

EDIT:
6 stycznia - cały dzień po górach, zaraz będę kombinować

7 stycznia - przemarsz z Roztoki do Toporowej Cyrhli, ew. niebieskim przez Rusinową Polanę, potem busik i Polski Bus do Wwy (bus o 15.45, więc plany na ten dzień muszą być skromne).

A teraz pytania i watpliwości:

1. Buty mam - sama nie wiem, jakie. Tzn. trudno mi określić, zimowe czy letnie. Niby porządny zamsz, przemakać nie przemakają, za kostkę są. Ale wiem, że gdy je kupowałam, byłam nastawiona na "nie" do górołażenia zimą i na pewno nie były "pod zimę" kupowane. Chociaż w zimie po mieście (w tym po zaspach w parku itd.) dają radę. Przy podejściu na Śnieżkę na poczatku maja, w nieco śnieżnych warunkach i raczej zimowym krajobrazie, też dały radę. Jak myślicie - wystarczy się zaopatrzyć w stuptuty, czy bez specjalnie zimowych butów ani rusz?

2. Podejście na Szpiglasa od MOKa robiłam latem w obie strony i pamiętam ten chodniczek jako wyjątkowo równy i łatwy - czy nie jest naiwnością z mojej strony sądzić, że da się tam i zimą podejść bez raków? Nie mam, nie umiem używać.

3. Jeśli ktoś ma ochotę się dołączyć albo jest w stanie zaproponować modyfikację trasy na ciekawszą, to chętnie przyjmę.

Rozważałam także akcję - wjazd "najlepszym przyjacielem turysty" na Kasprowy i marsz do Przełęczy pod Kopą Kondracką, a potem zejście do Hali Kondratowej, ale nie umiem do tego "dokleić" sensownych tras na pozostałe dni.

Starałam się to układać tak, by móc dotrzeć na nocleg przed zmrokiem, ale gdybym miała towarzystwo, dopuszczam także dokańczanie trasy po zmroku na łatwym odcinku (dajmy na to przejście Czerwonych Wierchów, zejście do Kir o zachodzie słońca i przemarsz Kościeliską po ciemku). W wersji ekstremalnej wspaniałą przygodą byłoby oglądanie zachodu słońca z jakiegoś szczytu, ale takie szaleństwa to tylko w towarzystwie doświadczonego górołaza, który będzie mądry za nas oboje przy zejściu.


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 18-12-2014 02:54 PM

Kwatera - ul. Do Samków 11. Leżakuję tam od 4 lat. Jak chcesz to tel podam Ci na PW.

Na Szpiglasową nie wyjdziesz bez raków.


RE: Roztoka koło potoka - hemlighet - 18-12-2014 03:00 PM

Z tą Szpiglasową w zimie sprawa zupełnie inaczej wygląda. Ten łagodny szlak (letni) zimą prowadzi przez narażony na lawiny teren. No i pomijając już to, bez raków lepiej nie ryzykować. Może podejdź sobie po prostu z Wodogrzmotów do Pięciu Stawów zamiast Szpiglasowej np.?


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 18-12-2014 03:16 PM

Cytat:
Kwatera - (...) Jak chcesz to tel podam Ci na PW.


Poproszę.

Cytat:
Ten łagodny szlak (letni) zimą prowadzi przez narażony na lawiny teren.


Yyy... od M. Oka też? Cry Bo że od Piątki łagodne łańcuszki mogą się zmienić w śmiercionośną ścianę to rozumiem, ale z tej drugiej strony...?

Ponieważ właśnie się dowiedziałam, że 7.go też będę miała clap dzień wolny, mam więcej czasu do rozplanowania. Dam znac, jak coś wymyślę.


RE: Roztoka koło potoka - Stasiu - 18-12-2014 09:34 PM

Powiadasz Raztoka. uhm Rejestruję. Może nie będzie tak źle. Na razie jest w Taterkach jedynka i śniegu niewiele. Jednak na ten Szpiglas szpilki będą potrzebne. Jak się ich nie ma, to trzeba wypożyczyć. No i gdzieś się trzeba z nimi nauczyć dreptać. To nic trudnego, nałożyć na nogi i chodzić. Samo idzie. Rolleyes


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 18-12-2014 09:47 PM

Lucky uczęstował mnie swego czasu opowieścią krwawym śladem po śniegu znaczoną, czym się kończy noszenie szpilek, jak się nie umie. Ponieważ nie mam zamiaru skończyć jak modelka-amatorka, ograniczę się do tras, na których starczą buciorki Meindla.

Właśnie - jeszcze nikt się nie odniósł do kwestii butów. Czyżby milcząca aprobata?


RE: Roztoka koło potoka - Stasiu - 18-12-2014 09:54 PM

Wasylisa napisał(a):
Właśnie - jeszcze nikt się nie odniósł do kwestii butów. Czyżby milcząca aprobata?


Trzeba powiedzieć jakie. uhm Nie wystarcza, że od Meindla.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 18-12-2014 11:13 PM

Napisałam, że zamszowe, że za kostkę, że spisują się w wyżej wymienionych warunkach. Więcej nie napiszę, choćbym chciała. Mogę dostarczyć zdjęcia.


RE: Roztoka koło potoka - Pablo - 19-12-2014 12:20 AM

Cytat:
Rozważałam także akcję - wjazd "najlepszym przyjacielem turysty" na Kasprowy i marsz do Przełęczy pod Kopą Kondracką,

To chyba wszyscy przeoczyli... tego nie rób, po pierwsze sama, po drugie bez raków i czekana.

Buty jak trekingowe, takie do wszystkiego (nie letnie) od biedy wystarczą, weź może jakiś wosk czy inny impregnat i już, najwyżej posiedzisz więcej w schronisku, też fajnie.

Początek stycznia jednak bardzo krótki dzień, musi być albo mało śniegu albo dobrze poprzecierane by się wyrobić z czasem, inaczej w pojedynkę sobie nie pochodzisz.


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 19-12-2014 07:54 AM

Wasyliso to właśnie w połowie drogi Kasprowy - Kopa "zaciełem się przy goleniu" rakami. Przy udzie też Wink

To bardzo zdradliwy zimą szlak. Znam jeszcze dwóch co tam latali jak kadra narodowa skoczków.

Co do butów - ochraniacze przeciwśnieżne, dużo impregnatu ( lub wosku jak rzecze Pablo ) i jazda w śnieg.


RE: Roztoka koło potoka - roman.d - 19-12-2014 02:48 PM

Zimą, z Dolinki za Mnichem, na Szpiglasową według szlaku iść - zapomnij.
Jedynie co można spróbować, ale też nie polecam to, od Sztasicowych direct, i to też, jak Pan Bóg pozwoli.
Oczywiście pod warunkiem, że masz sprzęt: raki,czekan, kask, linę i wiesz jak się nim posługiwać.
Tam jest trudno, bardzo trudno zimą. Przemyśl to raz jeszcze.
PS. Podobnie jak zimą z Kasprowego na Kopę, też to przemyśl.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 19-12-2014 03:28 PM

Cytat:
Wasyliso to właśnie w połowie drogi Kasprowy - Kopa "zaciełem się przy goleniu" rakami. Przy udzie też


Zawsze uważałam, że golenie nóg przez facetów to słaby pomysł Wink Z twojej opowieści najbardziej utkwiło mi w głowie to o niebezpieczeństwie używania raków, jak się nie umie, to o niebezpieczeństwie samego szlaku jakoś słabiej.

Cytat:
Znam jeszcze dwóch co tam latali jak kadra narodowa skoczków.


Hmm, kto to opisał mnie: Wasylisa "polatam trochę po okolicy"? uhm

A serio - przemyślałam, nie idę na Czerwone, jak i na Szpiglasową. Wcale się przy tych trasach nie upierałam, tylko rozważałam Smile


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 19-12-2014 03:51 PM

Wasyliso, osobiście nie zgadzam się w wielu kwestiach z przedmówcami (i narażam na batySmile)
W jednym zgadzam się na pewno, że otoczenie Morskiego Oka nie jest najlepszy plan na zimowe początki.

Zastanawiałaś się nad Doliną Chochołowską? Tam, przy sprzyjającej aurze, można dużo zwiedzić bez zimowego sprzętu.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 19-12-2014 04:38 PM

Aktualnie sądzę, że dobrym pomysłem będzie obejście wszystkich prostych szlaków, na których jeszcze mnie nie było. Bo przecież latem nie będzie mi się chciało przemierzać całej długości Ścieżki Nad Reglami albo szlaku na Kopieniec, skoro ambitniejsze szczyty będą dostępne.

Co prawda kusi Starorobociański Wierch, ale pewnie i to jest dla mnie za trudne i niebezpieczne. Zwłaszcza, że nigdy tam nie byłam.

Z doświadczenia zimowego w górach mam dwie wyprawy, obie za czasów licealnych. Jedna to Beskid Żywiecki (otoczenie Hali Boraczej) (śniegu było po pas), druga to Karkonosze - wspomnienie, jak to nie weszłam na Śnieżkę, powinno być gdzieś w mojej relacji z tegorocznej majowej wyprawy karkonoskiej. Więc jakieś pojęcie o górach w zimie mam, ale w Tatrach w zimie będę pierwszy raz.


RE: Roztoka koło potoka - Stasiu - 19-12-2014 09:12 PM

szewczyczek napisał(a):
Wasyliso, osobiście nie zgadzam się w wielu kwestiach z przedmówcami (i narażam na batySmile)
W jednym zgadzam się na pewno, że otoczenie Morskiego Oka nie jest najlepszy plan na zimowe początki.

Zastanawiałaś się nad Doliną Chochołowską? Tam, przy sprzyjającej aurze, można dużo zwiedzić bez zimowego sprzętu.


Szewczyku, ale Wasyla ma bazę w Raztoce i Chochołowska trochę daleko. Jeszcze jedno mnie u Wasyli niecierpliwi. Sad Nie ma specjalnego obeznania chodzić zimą po Taterkach a ona tam chce hasać samotnie. unsure Czy nie lepiej by Ci Wasylo było dołączyć do nas. uhm Mnie się ostatnio wydaje, że gryziemy.


RE: Roztoka koło potoka - Pedro - 19-12-2014 09:52 PM

roman.d napisał(a):
Zimą, z Dolinki za Mnichem, na Szpiglasową według szlaku iść - zapomnij.

Przy występującym zagrożeniu lawinowym samo dojście do Dolinki za Mnichem również narażone jest na lawiny.

Z kolei nawiązując do podejścia od Piątki na Szpiglasową problemem lawinowym nie jest wyłącznie odcinek "łańcuchowy". Już pierwszy odcinek powyżej Wielkiego Stawu jest lawiniasty - tam gdzie są dwa wyraźne zakosy w letniej ścieżce.

Oczywiście w warunkach takich jak dzień dzisiejszy czyli przy generalnie bardzo małej pokrywie śnieżnej zagrożenie jest ograniczone niemal wyłącznie do formacji wklęsłych gdzie występuje w większej ilości zgromadzony, nawiany śnieg.

Tak jak poprzednicy - Kasprowy do Kopy to w dużej części niebezpieczny zimą szlak.


A butami zapewne nie masz się co przejmować. Jeśli dały radę zimie w innych górach to i w Tatrach na takich szlakach dadzą radę.

I jeszcze jedno - przy warunkach śniegowych podobnych do dnia dzisiejszego problemu nie ma, ale ponoć według niektórych prognoz istnieje szansa że bliżej sylwestra poważnie sypnie śniegiem. Jeśliby sypnęło to uważaj na szlak Murowaniec - Waksmundzka Rówień - Droga Oswalda-Balzera. To długa tura jak na zimę, a jeśli trzeba przecierać w głębszym śniegu to i sił dużo potrzeba (tym bardziej w pojedynkę) a i chwilami dość dobrej orientacji w terenie. Stamtąd już wielu sprowadzano zagubionych lub "zbytnio zmęczonych przecieraniem" Wink


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 20-12-2014 12:18 AM

(ZNOWU zeżarło mi odpowiedź. Będę wysyłać po kawałku.)

Stasiu - toż pytałam, czy kto nie chce dołączyć. Przy Roztoce się nie upieram.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 20-12-2014 12:22 AM

Pedro - sęk w tym, że zimą "w innych górach" sprawdziła się moja skromna osoba, a buty to zaledwie były w ćwierć-zimowych warunkach na Śnieżce w maju.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 20-12-2014 12:26 AM

Co do czerwonego szlaku, to jeśli się zgubię lub ponad miarę zmęczę, to wrócę po własnym śladzie. W ostateczności wrócę do szosy i dotrę busem do Palenicy, a stamtąd doczłapię do Roztoki.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 21-12-2014 04:57 PM

Nowe pomysły po przemyśleniach:

Dzień 1: Doliną Strążyską, a potem Ścieżką nad Reglami do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Czas wg mapy 5 h 25 min

Dzień 2: Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz, potem masywem Ornaku na Iwaniacką Przełęcz i do schroniska na Halę Ornak. Czas 5 h 15 min

Dzień 3: Ze schroniska Ornak Doliną Kościeliską, potem Ścieżką nad Reglami, Doliną Małej Łąki w górę do Przełęczy Kondrackiej i stamtąd do schroniska na Halę Kondratową. Czas 5:05

Dzień 3 wariant łatwiejszy, ale dłuższy: zamiast Doliną Małej Łąki dalej Ścieżką nad Reglami aż do Kalatówek i stamtąd na Kondratową. Czas 6 h 25 min

Dzień 4: Z Hali Kondratowej przez Kalatówki na Nosalową Przełęcz, potem przez Wielki Kopieniec do Toporowej Cyrhli. Ew. gdyby było bardzo dobrze z czasem, żółty szlaczek do kapliczki w okolicy Kalatówek, dodatkowa godzinka. Czas bez tego: 3 h 50 min

Zakładam wychodzenie w trasę najpóźniej ok. 7 rano, czyli skoro świt, i dojście NAJPÓŹNIEJ o 16, czyli dwadzieścia kilka minut po zachodzie słońca, gdy jeszcze coś widać. Czyli na trasy latem zajmujące 5 h z kawałkiem (bez odpoczynków) przewiduję 9 h z odpoczynkami i zimowym spowolnieniem. Przy okazji, latem chodzę szybciej, niż czasy mapowe. Zimą nie powinno być tak źle. Jakieś pojęcie o tym, jak chodzę w śniegu (również przecierając szlak) jednak mam, nie wlokę się jak ostatnia łamaga.

Pierwszego dnia ostatni odcinek wypada mi Doliną Chochołowską, którą jestem w stanie - w razie czego - przejść po ciemku. Drugiego dnia mogę podobnie wystartować po ciemku nieco wcześniej. Od Iwaniackiej do Ornaku szłam latem, zawsze to jakiś plus na wszelki wypadek. Dnia trzeciego też pewnie przemierzę długość Kościeliskiej po ciemku, żeby na pewno dojść za dnia na Kondratową. Czwartego dnia mogę od biedy darować sobie Kopieniec, gdyby czas naglił, i wrócić Doliną Olczyską do Zakopanego.

Przed wyjściem zasięgnę języka o stanie szlaku i w razie oblodzenia nie będę się na niego pchała. Dajcie znać, czy ten nowy plan ma szanse bez raków i czekana.


RE: Roztoka koło potoka - Pedro - 21-12-2014 05:55 PM

Wasylisa Wink

Tak naprawdę dochodzimy w tym momencie do kluczowej kwestii odnośnie planowania naprzód wycieczek zimą. W domu na dwa tygodnie przed wyjazdem możemy sobie jedno a dopiero rzeczywistość zweryfikuje plany.

Odcinki:
- Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz;
- Doliną Małej Łąki na Kondracką Przełęcz;
- Z Kondrackiej Przełęczy do Doliny Kondratowej

w przypadku wzrostu pokrywy śnieżnej i zagrożenia lawinowego w porównaniu z dniem dzisiejszym są narażone na lawiny. A może w żlebach nawet już obecnie jest jakieś... - nie wiem, bo tam teraz cały czas pada/sypie i wieje.

Myślę, że najlepiej powróć do tych pytań najpóźniej jak się da, tj. 1-2 dni przed wyjazdem.


RE: Roztoka koło potoka - hemlighet - 21-12-2014 05:56 PM

Hm, ten czarny szlak na Siwą Przełęcz Doliną Starorobociańską bym Ci odradziła. Wygląda na to, że jednak trochę śniegu do tego czasu w Tatrach się pojawi, zwiększy się zagrożenie lawinowe, a ten szlak do bezpieczniejszych nie należy. Ale nie musisz rezygnować z Ornaku, przejście Iwaniacka-Ornak myślę, że jest w porządku, ale wszystko zależy od zastanych warunków oczywiście.

Tak samo nie mam jakoś przekonania do tej Przełęczy Kondrackiej. Wybrałabym ten drugi wariant tego dnia.

Ogólnie to nie wiem jaką masz mapę, ale możesz sobie rzucić okiem na mapę Sygnatury -> http://www.e-gory.pl/index.php/Mapy-online/Tatry-Podtatrze-Sygnatura/Tatry-Zachodnie-slowackie-i-polskie.html tutaj dość czytelnie wyrysowane są drogi schodzenia lawin, rzuca się np. w oczy ile potencjalnie niebezpiecznych miejsc przecina się idąc czarnym szlakiem na Siwą Przełęcz.


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 21-12-2014 05:57 PM

Pedro napisał(a):
...
Myślę, że najlepiej powróć do tych pytań najpóźniej jak się da, tj. 1-2 dni przed wyjazdem.


O to to!
Od pewnego czasu wycieczkę sobotnią planuję popołudniu w piątek.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 21-12-2014 06:04 PM

Ogólnie w życiu mam taki zwyczaj, że planuję na długo przed, ale nie przeszkadza mi to zmienić planów o 100%, jeśli warunki to dyktują. Wtedy kombinuje na bieżąco. Po prostu nie cierpię nie mieć pomysłu i z góry przemyślanych alternatyw. Takie planowanie jak teraz bardzo ułatwia planowanie na dzień przed, bo wiem, że tędy nie, tamtędy nie, to też mi dawno odradzano, ok.

Może powinnam była napisać, że to wszystko przy niskim zagrożeniu lawinowym ale uznałam to za oczywistość.


RE: Roztoka koło potoka - roman.d - 21-12-2014 06:08 PM

Wasylisa napisał(a):

Dzień 2: Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz,
potem masywem Ornaku na Iwaniacką Przełęcz i do schroniska na Halę Ornak. Czas 5 h 15 min

Przemyśl to jeszcze raz.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 21-12-2014 06:34 PM

Roman.D, ale co właściwie masz na myśli?

"Nie idź tam"
"Idź tylko przy 1-szym stopniu"
"Idź, jeśli się czujesz na siłach"
"Idź, jeśli bardzo ci zależy"
"Idź, ale nie licz na to, że dotrzesz do schronu przed zmrokiem"
"Idź, jeśli będzie ładna pogoda"
"Nie idź bez raków, ale jeśli zmienisz zdanie na ich temat, to ok"
"Idź, ale wyjdź ze schronu godzinę-półtorej przed wschodem słońca"
itd....

Wszystkie te możliwości mogą się kryć w określeniu "przemyśl to", a wiele z nich wzajemnie się wyklucza.

Alternatywą jest pójście 2.dnia czerwonym szlakiem przez Dolinę Jarząbczą na Trzydniowiański i powrót do Doliny Chochołowskiej ciągiem dalszym czerwonego przez Kulawiec. Następnie dnia 3.go jakaś inna trasa, zaczynająca się z Chochołowskiej. Np. przez Iwaniacką na Halę Ornak, stamtąd jak ten hobbit nad Smreczyński Staw (przy gorszych prognozach) i z powrotem, lub Doliną Tomanową (przy dobrych prognozach) do zakrętu, od którego zaczyna się zamknięcie szlaku na zimę, i z powrotem oczywiście Wink Będę myśleć Wink Na 4. dzień zostałoby mi przejście Kościeliską, potem Droga nad Reglami i powrót do Zakopanego którąś z dolinek.


RE: Roztoka koło potoka - hemlighet - 21-12-2014 07:11 PM

Wasylisa napisał(a):
Alternatywą jest pójście 2.dnia czerwonym szlakiem przez Dolinę Jarząbczą na Trzydniowiański i powrót do Doliny Chochołowskiej ciągiem dalszym czerwonego przez Kulawiec. Następnie dnia 3.go jakaś inna trasa, zaczynająca się z Chochołowskiej. Będę myśleć Wink


Jak na Trzydniowiański, to granią, przez Kulawiec. Na początek unikaj szlaków, które prowadzą przez żleby lub je przecinają (w tym przypadku Jarząbcza), bo tam jest najniebezpieczniej pod względem lawin.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 21-12-2014 07:16 PM

Hmm, nie lubię za bardzo wracać tą samą drogą. Sądzisz, że nawet przy lawinowej "jedynce" należałoby unikać Jarząbczej?


RE: Roztoka koło potoka - Pedro - 21-12-2014 07:46 PM

W przypadku niektórych jedynek zapewne będzie to szlak bezpieczny, a w przypadku niektórych innych jedynek już niekoniecznie. Stopień zagrożenia to bardzo uogólniający wskaźnik zagrożenia lawinowego w górach, w niewielkim stopniu uwzględniający lokalny wzrost zagrożenia lawinowego jak to bywa m.in. w żlebach. A tu z kolei w danej chwili można zacząć dzielić żleby na różne wystawy, na to na jakiej wysokości się znajdują, na to jak ukształtowany jest teren dookoła itd.

Dodatkowo inna jest jedynka wczesnozimowa (z reguły występująca przy małej pokrywie śnieżnej i raczej słabo związanej z podłożem), a inna późnozimowa (z reguły występująca przy dużej pokrywie śnieżnej, np. niejednokrotnie przykrywająca kosówkę porastającą zbocze). Dodatkowo może być jedynka z tendencją rosnącą w ciągu dnia wraz ze wzrostem temperatury od słońca, ale też np. od nadciągającego halnego. Czasem jedynka jest ogłaszana dopiero od pewnej wysokości. Itd.

Owszem, ten szlak jest spora szansa że będzie do w miarę bezpiecznego przejścia na początku stycznia, ale o jednoznaczną odpowiedź nie można wg mnie się pokusić. Jeśli zapytasz czy na pewno tam nic nie zejdzie to ja nie odważę się takiego zapewnienia dawać Wink

W tym roku wydaje się, że to lokalne zagrożenie może być stosunkowo wysokie w porównaniu do ogólnego zagrożenia - ze względu na któryś już z kolei bardzo silny wiatr który przenosi śnieg z miejsc narażonych na wiatr w formacje wklęsłe.

Tak jak w poście wyżej - najlepiej zaczekać do momentu wyjazdu. Wtedy będzie coś wiadomo. Np. że dalej nic nie wiadomo Big Grin (dopóki się nie pójdzie w teren).


RE: Roztoka koło potoka - Pablo - 21-12-2014 07:49 PM

Widzę że tak naprawdę nie wiesz gdzie możesz iść przy dwójce i w górę, jak przyjdzie Ci w trakcie wycieczki jakiś pomysł kogo będziesz się radziła uhm

Niepokoi mnie Huh brak raków a jeszcze bardziej czekana, np przy zejściu z Ornaka, mało używam raków, ale w razie czego zawsze są w plecaku i "nieoczekiwanie" mogą się przydać, bo to zima jest, warunki potrafią zmienić się w godzinę, to są banały ale schodząc można się poślizgnąć no i czekan wtedy jest niezastąpiony.

Ale jedź, jak najbardziej, tylko uważaj na siebie, kontroluj czas, pytaj w schronisku, dołącz się do jakiejś ekipy, co tam jeszcze... nie wszystkie scieżki są wydeptane w bezpiecznym miejscu itd itp, zasad jest od zajeb.ia, jedną z nich jest by w zimę po Tatrach nie chodzić samemu Toungue
Powodzenia.


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 21-12-2014 08:03 PM

Wasylisa napisał(a):
...Może powinnam była napisać, że to wszystko przy niskim zagrożeniu lawinowym ale uznałam to za oczywistość.


To by też wszystkiego nie wyjaśniło, bo np. szlak przez Grzesia na Wołowiec jest bezpieczny nawet jak nie jest zbyt bezpiecznie, a szlak z Wyżniej Chochołowskiej już nie:-)


RE: Roztoka koło potoka - Pedro - 21-12-2014 08:06 PM

To co napisał Pablo - podpisuje się pod tym również (jak Autor pozwoli Cool)

Jedynie co to przy obecnej pokrywie śnieżnej i wystającej kosówce bardziej na zejściu z Ornaku (w stronę Iwaniackiej Przełęczy) kładłbym nacisk na raki niż czekan. Choć oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie obydwu artefaktów i dobór co używamy w konkretnym miejscu w zależności od zaistniałej sytuacji.



A w ramach pewnej informacji o szlaku przez Jarząbczą - poniżej zdjęcie z zaznaczonym (w przybliżeniu) rejonem przebiegu letniego szlaku turystycznego w rejonie gdzie może być lawiniasto. Lawiniasto może być też oczywiście trochę poniżej tego koła - tylko grzbiet Czerwonego Wierchu zasłania pełen obraz.

[attachment=67173]

Wasyliso - tak przy okazji te wszystkie rady tutaj, to nie po to żeby Ci wmówić że nie da się chodzić zimą po wyższych partiach Tatr, tylko dlatego że zimowe Tatry potrafią być bardzo niebezpiecznie. Po swoich pytaniach też zapewne czujesz, że jest sporo czynników w Twoim przygotowaniu sprzętowym i doświadczeniu które to zagrożenie radykalnie zwiększają.


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 21-12-2014 08:15 PM

Pablo napisał(a):
...dołącz się do jakiejś ekipy, co tam jeszcze...


O!
To rozwiązanie problemów - czekan sam się znajdzieWink

Jest jeszcze jeden szczegół: zimą czasem bywa, że maszerowanie szlakiem jest gorszym pomysłem niż obok niego.

Dobrym przykładem jest schodzenie z Kopy Kondrackiej do Doliny Kondratowej czy trawersowanie Czubika:-)


RE: Roztoka koło potoka - Pablo - 21-12-2014 08:21 PM

szewczyczek napisał(a):
...

Jest jeszcze jeden szczegół: zimą czasem bywa, że maszerowanie szlakiem jest gorszym pomysłem niż obok niego.

Dobrym przykładem jest schodzenie z Kopy Kondrackiej do Doliny Kondratowej czy trawersowanie Czubika:-)


Bez wódki i długich wieczorów tematu nie omówisz do końca, się nie da.


RE: Roztoka koło potoka - Pedro - 21-12-2014 08:23 PM

szewczyczek napisał(a):
(...) czy trawersowanie Czubika:-)

Właściwie jego nie trawersowanie dla jasności Smile

Co do ekipy przypadkowej szczerze mówiąc mam czasem wątpliwości. Nie zawsze wiadomo jaka jest wiedza tak poznanych ludzi... Może się zdarzyć, że również są pierwszy raz zimą w Tatrach (to i tak chyba lepsze) albo np. drugi i udają, że już wszystko wiedzą (raczej gorsze). No ale można trafić faktycznie i pod fachową opiekę. Myślę, że trzeba samemu ocenić. A jak są wątpliwości co do fachowości takiej grupy to lepiej im nie powierzać swojego bezpieczeństwa.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 21-12-2014 08:43 PM

Ekipa przypadkowa ma tę przewagę nad żadną, że jak walniesz łbem w lód, to oni wezwą TOPR. Na przykład. Ja nie jestem na nie, co do towarzystwa, tylko nie mam takowego do chodzenia po górach. Jak ktoś chce - zapraszam. Co do dyletantów udających znawców - nie znam się może na górach, ale znam się na ludziach i umiem wyczuć, gdy ktoś coś mówi, chcąc zrobić wrażenie, a nie tak po prostu. Znalezienie towarzystwa niemusi zaraz oznaczać bezkrytycznego słuchania zaleceń tegoż.

Co do raków, to nie zmieniłam zdania na temat ich użycia bez szkolenia, ale zaczęłam się zastanawiać nad czekanem. Tym sobie chyba krzywdy nie zrobię Wink ?

Ostatecznie będę chodzić po trasach typu Ścieżka Nad Reglami, wszystkie dolinki, drogi dojściowe do schronisk itp.


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 21-12-2014 08:46 PM

Pedro napisał(a):

szewczyczek napisał(a):
(...) czy trawersowanie Czubika:-)

Właściwie jego nie trawersowanie dla jasności Smile


Ja powyżej nie pisałem jaka panuje zasadaSmile

Jak Pablo napisał, temat to długi i warto poczekać co pokaże aura.
Z tegorocznego doświadczenia wyciągnąłem, że to właśnie pogoda decyduje czy wystarczą na zaśnieżonym szlaku kijki i stuptuty czy nie wystarczą nawet raki i czekany.

I najczęściej nasze długie planowania kończyły się w domu przed komputeremSmile


RE: Roztoka koło potoka - hemlighet - 21-12-2014 09:18 PM

Wasyliso, ja tam nie wiem, czy trzeba jakiegoś specjalnego szkolenia chodzenia w rakach, szczególnie na takie zachodniotatrzańskie trasy jakie planujesz. Jak dla mnie to ubierasz i idziesz, wiadomo, nieco uważniej, żeby nie poharatać sobie stuptutów. Gorzej z wiązaniem, ale jak byś wypożyczała w jakimś sklepie sportowym, to pewnie dadzą Ci jakieś wskazówki.


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 21-12-2014 11:01 PM

Po pierwsze, wolę zakładać pierwszy raz z instruktażem. Głupio, żeby mi się odpięły w kluczowym momencie, jak Tadeuszowi Piotrowskiemu, jednemu z partnerów Kukuczki, w Himalajach.

Pamiętam też opowieść Łukasza o nodze rozciętej rakiem. Zakończoną morałem "nie noś raków, jak nie umiesz".

Do tego ja mam maleńką wadę postawy. Lewa stopa skręca mi delikatnie do środka. W zwykłych butach potrafię sama siebie skopać brzydko. Boję się, że zrobienie tego rakiem skończy się fatalnie dla mojej prawej kostki lub łydki po wewnętrznej stronie.


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 22-12-2014 08:07 AM

Wasylisa napisał(a):
Nowe pomysły po przemyśleniach:

Dzień 1: Doliną Strążyską, a potem Ścieżką nad Reglami do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Czas wg mapy 5 h 25 min

Dzień 2: Doliną Starorobociańską na Siwą Przełęcz, potem masywem Ornaku na Iwaniacką Przełęcz i do schroniska na Halę Ornak. Czas 5 h 15 min

Dzień 3: Ze schroniska Ornak Doliną Kościeliską, potem Ścieżką nad Reglami, Doliną Małej Łąki w górę do Przełęczy Kondrackiej i stamtąd do schroniska na Halę Kondratową. Czas 5:05

Dzień 3 wariant łatwiejszy, ale dłuższy: zamiast Doliną Małej Łąki dalej Ścieżką nad Reglami aż do Kalatówek i stamtąd na Kondratową. Czas 6 h 25 min

Dzień 4: Z Hali Kondratowej przez Kalatówki na Nosalową Przełęcz, potem przez Wielki Kopieniec do Toporowej Cyrhli. Ew. gdyby było bardzo dobrze z czasem, żółty szlaczek do kapliczki w okolicy Kalatówek, dodatkowa godzinka. Czas bez tego: 3 h 50 min

Zakładam wychodzenie w trasę najpóźniej ok. 7 rano, czyli skoro świt, i dojście NAJPÓŹNIEJ o 16, czyli dwadzieścia kilka minut po zachodzie słońca, gdy jeszcze coś widać. Czyli na trasy latem zajmujące 5 h z kawałkiem (bez odpoczynków) przewiduję 9 h z odpoczynkami i zimowym spowolnieniem. Przy okazji, latem chodzę szybciej, niż czasy mapowe. Zimą nie powinno być tak źle. Jakieś pojęcie o tym, jak chodzę w śniegu (również przecierając szlak) jednak mam, nie wlokę się jak ostatnia łamaga.

Pierwszego dnia ostatni odcinek wypada mi Doliną Chochołowską, którą jestem w stanie - w razie czego - przejść po ciemku. Drugiego dnia mogę podobnie wystartować po ciemku nieco wcześniej. Od Iwaniackiej do Ornaku szłam latem, zawsze to jakiś plus na wszelki wypadek. Dnia trzeciego też pewnie przemierzę długość Kościeliskiej po ciemku, żeby na pewno dojść za dnia na Kondratową. Czwartego dnia mogę od biedy darować sobie Kopieniec, gdyby czas naglił, i wrócić Doliną Olczyską do Zakopanego.

Przed wyjściem zasięgnę języka o stanie szlaku i w razie oblodzenia nie będę się na niego pchała. Dajcie znać, czy ten nowy plan ma szanse bez raków i czekana.


Ave.

Tak na początek sprawdź czy wszystkie trasy proponowanae przez Ciebie są otwarte. Bo coś mi się kojarzy, że odcinek Ścieżki nad Reglami z Kościeliskiej do Chochołowskiej i Schronisko Ornak - Iwaniacka Przełęcz są zamknięte.


RE: Roztoka koło potoka - Pedro - 22-12-2014 08:19 AM

Generalnie słuszna uwaga, chociaż Ornak do Iwaniacka Przełęcz jest otwarty.


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 22-12-2014 09:10 AM

Aha.

A nie wiesz czy czynny jest też szlak na Stoły ?


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 22-12-2014 09:23 AM

W Andrzejki była tabliczka przy Stołach: "Szlak zamknięty do odwołania".


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 22-12-2014 09:33 AM

Dziękuję.

P.s. Zdjęcie z 30 listopada tego roku Smile Zobaczcie jak zwierza potrafią iść równo i gęsiego Wink

[attachment=67175]


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 22-12-2014 11:56 AM

Przez Iwaniacką Przełęcz na pewno otwarty, szłam nim pod koniec sierpnia Wink


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 22-12-2014 11:59 AM

Odradzacie mi zielony z Murowańca przez Waksmundzką - ok. A co z czerwonym z Toporowej Cyrhli przez Waksmundzką do Wodogrzmotów/ Roztoki?


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 22-12-2014 12:07 PM

Wasylisa napisał(a):
Odradzacie mi zielony z Murowańca przez Waksmundzką - ok. A co z czerwonym z Toporowej Cyrhli przez Waksmundzką do Wodogrzmotów/ Roztoki?


Długi i nudnawy, mało widokowy, ale tam zgubić się już trudno.


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 22-12-2014 12:16 PM

I zimą więcej tam dzików, saren, jeleni niż ludzi Smile


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 22-12-2014 12:19 PM

No to mam plan: 1.szy dzień wyżej wymienionym do Roztoki, dalsze dni okolice Roztoki o tyle, o ile pogoda da. Bez szału, za to ten plus, że przejdę się szlakami, na które raczej nie pójdę latem, gdy te ambitniejsze będą dostępne. Mam bowiem plan sukcesywnie przejść wszystkie tatrzańskie szlaki i na zakończenie pójść na Orlą Perć - najprawdopodobniej w 2016 latem, bo w tym roku mogę jeszcze się nie wyrobić.

Wiecie, co mnie w tej perspektywie przeraża? Przejście tego szlaku na granicy TPN, "Pod Reglami" czy jakoś tak. Podziwianie architektury neozakopiańskiej zamiast tatrzańskich szczytów. Ale jak wszystkie, to wszystkie Wink


RE: Roztoka koło potoka - Łukasz - 22-12-2014 12:26 PM

Masz rację ... Ścieżka pod Reglami jest dramatem ... Szczerze Ci współczuję innocent


RE: Roztoka koło potoka - Stasiu - 22-12-2014 04:28 PM

Wasyliso, wszystko sobie zaplanuj aż na miejscu. Na nic są nasze rady. Ty musisz sama poznać jak masz wytrzebiony instynkt strachu i pokorę. Ja znam to same uczucie co Ty. Mówi się temu zew gór. Człowiek potem jedzie nawet sam lub zostaje w domu. Życzę Ci pomyślnej wyprawy.
Jednak dziwi mnie Twoje podejście do raków. Ja już pisałem i Hemli też, że szpilki się nałoży i chodzi. Nie znam nikogo, kto by się specjalnie uczył chodzenia w rakach. To chcesz chodzić koło domu lub zapisać się na kurz? Prawie Twoja wyprawa jest akurat na do wypróbowania. Trzeba mieć stułptuty, ponieważ lepiej jest zadźgać o nie niż rozerwać spodnie. Chyba też każdy sobie stąpnął jedną nogą na drugą. Coś o tym może powiedzieć Pedro. Jemu stąpał kolega porządnie.


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 22-12-2014 05:07 PM

Stasiu napisał(a):
Ty musisz sama poznać jak masz wytrzebiony instynkt strachu i pokorę.


Doskonałe słowa!ok


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 22-12-2014 05:27 PM

Chyba już gdzieś pisałam - całe to omawianie pierdyliarda tras służy właśnie temu, bym mogła w razie czego rozsądnie zmienić plany w przeddzień wędrówki albo zgoła o poranku.

Ale nie lubię nie mieć planu w ogóle, i to na długo przed.

Z rakami zamierzam zrobić tak: nabyć takowe w styczniu, a następnie przy okazji biby na Kondratowej uprzejmie poprosić, by forumowicze osobiście oswoili mnie z tym urządzeniem. Sprytny plan?

Rozważam także wzięcie udziału w kursie zimowym w Roztoce w marcu. Gdyż w marcu mogę sobie zrobić nieco dłuższą wyprawę, tzn. przyjechać w piątek rano, a wyjechać we wtorek rano. Całe cztery dni łażenia Smile


RE: Roztoka koło potoka - Pablo - 22-12-2014 06:19 PM

Wasylisa napisał(a):
Przez Iwaniacką Przełęcz na pewno otwarty, szłam nim pod koniec sierpnia Wink

Yyyyy... uhm jakbyś napisała np. dwa tygodnie temu tam szłam Toungue


RE: Roztoka koło potoka - Fazik - 22-12-2014 06:27 PM

Chodzenie w rakach, nie ma czegoś takiego jak nauka chodzenia w nich bo te po prostu zakładasz dobrze dopasowując na buciory i pamiętasz w trakcie każdego kroku (waga Ci nie da zapomniećWink) że masz je na stopach, ot i cała filozofia, nie są to baletki więc nikt nie nauczy cię np. stania na czubkach i kręcenia piruetów bo tu nie o to chodzi.
ALE... jeżeli podczas chodzenia takiego codziennego po ulicy czy nawet domu masz skłonności do kopania się po własnycg łydkach to albo zrezygnuj z gór i szlaków rako-niezbędnych zimą albo zaopatrz się w jakieś stalowe ochraniacze łydek znaczy stalowe stuptuty Wink

Pablo napisał(a):

Wasylisa napisał(a):
Przez Iwaniacką Przełęcz na pewno otwarty, szłam nim pod koniec sierpnia Wink

Yyyyy... uhm jakbyś napisała np. dwa tygodnie temu tam szłam Toungue


W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz spać a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach minimum cztery...


RE: Roztoka koło potoka - tomtur - 22-12-2014 06:56 PM

Powiem tak nabiliśmy 4 strony postów jak i gdzie w styczniu, w rakach, bez raków, z kijami bez kijów, brać kurtkę może nie, a może puchówkę Devil Dzołcha jedź w Tatry i baw się dobrze ok


RE: Roztoka koło potoka - Pablo - 22-12-2014 07:54 PM

Fazik napisał(a):
...
W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz ... a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach...

Fazik, kurna nie wszyscy tak dają w pal... wieczorem, że rano nie mogą wyjść, porządny turysta wychodzi z rana na szlak i nie widzi na stokach czterech... misi? uhm


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 22-12-2014 10:14 PM

Jeśli je widzi, to dobrze. Bo jakby nie widział, to by znaczyło, że na stokach są cztery białe misie Wink


RE: Roztoka koło potoka - Fazik - 22-12-2014 10:45 PM

Pablo napisał(a):

Fazik napisał(a):
...
W górach tym bardziej wysokich, wieczorem idziesz ... a za oknem ledwie lawiniasta jedynka, a rano nie możesz wyjść ze schroniska, a na stokach...

Fazik, kurna nie wszyscy tak dają w pal... wieczorem, że rano nie mogą wyjść, porządny turysta wychodzi z rana na szlak i nie widzi na stokach czterech... misi? uhm


Bestia jesteś... Tak mnie wkręcić Toungue
JA O ŚNIEGU Toungue stopniach zagrożenia lawinowego i zasypanym wejściu a ty mi tak...


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 23-12-2014 12:17 AM

Misie drogie, górołazy mądre!

Przemyślałam kwestię raków. Uświadomiłam sobie, że podstawą mojej niechęci wobec nich był lęk, a podstawą lęku - wyobraźnia. To chyba głupio się bać czegoś, co sobie tylko wymyśliłam?

W każdym razie razem z kurtką i stuptutami zaopatrzę się w szpilki. I wtedy cała zabawa z planowaniem zacznie się od nowa.

Z czekanem jeszcze poczekam. Ale jak już kupię, to nadam mu imię.


RE: Roztoka koło potoka - szewczyczek - 23-12-2014 06:23 AM

Wasylisa napisał(a):
... I wtedy cała zabawa z planowaniem zacznie się od nowa...


unsure

No, to teraz tylko pogoda. I w zależności od tego jak masz "wytrzebiony instynkt strachu i pokorę", ustal sobie ścieżkiSmile


RE: Roztoka koło potoka - hemlighet - 23-12-2014 10:04 AM

Dobra decyzja ok
Powiem Ci, że ja też "krzywo" chodzę i przed pierwszym ubraniem raków myślałam, że będę musiała całkiem inaczej stawiać nogi, a okazało się, że nic podobnego Wink Więc ubieraj szpilki i w drogę!

Swoją drogą, ja też swoje pierwsze kroki w zimowych Tatrach stawiałam na początku stycznia, trzy lata temu Rolleyes Zazdroszczę Ci tego wrażenia zobaczenia ich po raz pierwszy w zimowej otoczce na żywo. Tak można spojrzeć na nie tylko raz Smile

Udanego wyjazdu więc! ok


RE: Roztoka koło potoka - Stasiu - 23-12-2014 05:31 PM

Że też dziewczyny mówią o rakach. Przecież jak trzeba włożyć te prawdziwe szpilki, to też uprzednio o tym nie mówicie. giggle


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 23-12-2014 10:45 PM

Ja nie noszę szpilek. Poruszam się w nich bowiem jak pokraka.


RE: Roztoka koło potoka - conti - 24-12-2014 03:58 PM

Każdy nosi to co lubi.
Jeśli wybierasz się w góry zimową porą to zapewne szpilki założysz Smile
Szpilki czytaj raki


RE: Roztoka koło potoka - Wasylisa - 24-12-2014 05:56 PM

Wiem, wiem... Mówiłam o szpilkach do sukni. Jak się poruszam w rakach, to się jeszcze okaże Wink


RE: Roztoka koło potoka - conti - 25-12-2014 03:12 PM

I wszystko jasne. Wiadomo,ze w rakach trzeba uważać, ale ludzie w tym chodzą i dają sobie radę więc Ty też sobie poradzisz.