![]() |
|
Alpy 2011 - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21) +--- Temat: Alpy 2011 (/showthread.php?tid=4492) |
Alpy 2011 - maka - 10-06-2012 07:53 PM Witam,przeglądam różne fora górskie i odnoszę wrażenie że w alpach są tylko 3,4 najwyższe szczyty które jest punktem honoru zdobyć mając za sobą Rysy i O.P.Ja ze swojego 10 letniego trekkingowania po alpach zdobyłem 70 trzytysięczników i 220 przełęczy i zapewniam że były to nie mniej ciekawe szczyty i widoki z nich,a co najważniejsze spotykałem tylko kilka osób dziennie.Na dowód tego postaram się co nieco przedstawić,na początek będzie to trekking w 2011 w alpach Szwajcarskich.Myśle że może kogoś to zainteresuje,a z racji tego że nie jestem powieściopisarzem będzie to kronika trasy. Zdjęcia pokazane są wg daty i jest to drobny wycinek z ponad 1000 fotek kturę robię na miejscu.[attachment=45722][attachment=45692][attachment=45693][attachment=45694][attachment=45695][attachment=45696][attachment=45697][attachment=45698][attachment=45699][attachment=45700][attachment=45701][attachment=45702][attachment=45703][attachment=45704][attachment=45705][attachment=45706][attachment=45707][attachment=45708][attachment=45709][attachment=45710][attachment=45711][attachment=45712][attachment=45713][attachment=45714][attachment=45715][attachment=45716][attachment=45717][attachment=45718][attachment=45719][attachment=45720][attachment=45721]Tyle udało mi się wrzucić za jednym razem. RE: Alpy 2011 - maka - 10-06-2012 08:13 PM A oto dalsze...[attachment=45723][attachment=45724][attachment=45725][attachment=45726][attachment=45727][attachment=45728][attachment=45729][attachment=45730][attachment=45731][attachment=45732][attachment=45733][attachment=45734][attachment=45735][attachment=45736][attachment=45737][attachment=45738][attachment=45739][attachment=45740][attachment=45741][attachment=45742][attachment=45743][attachment=45744][attachment=45745][attachment=45746][attachment=45747][attachment=45748][attachment=45749][attachment=45750][attachment=45751][attachment=45752] RE: Alpy 2011 - Stasiu - 10-06-2012 08:16 PM Wiesz maka, fotek z kopczyków całoświatowych mamy pełne komputery, ale osobiste przeżycia jakoś nikt nie chce nam ujawniać. Może jednak coś ciekawego do tych fotek skrobniesz.
RE: Alpy 2011 - maka - 10-06-2012 08:24 PM I na koniec...[attachment=45753][attachment=45754][attachment=45755][attachment=45756][attachment=45757][attachment=45758][attachment=45759][attachment=45760][attachment=45761][attachment=45762][attachment=45763][attachment=45764][attachment=45765][attachment=45766][attachment=45767][attachment=45768] Jeśli coś nie tak zrobiłem-wybaczcie,uczę sie
RE: Alpy 2011 - Anna - 10-06-2012 08:28 PM Dobre oko masz maka do robienia zdjęć! 70 trzytysięczników,1000 zdjęć imponujące liczby... ![]() Za głosem Stasia napiszę,że przydałaby się do tego jakaś oprawa pisarska-nie musi być pierwszego pióra-nikt tu konkursów pisarskich nie urządza a pewnie wiele osób chętnie by przeczytało coś z Twoich alpejskich przygód
RE: Alpy 2011 - dr.Etker - 10-06-2012 08:38 PM maka napisał(a): I na koniec... Jeśli coś nie tak zrobiłem-wybaczcie,uczę sie
![]()
Zdjęcia bardzo ładne. RE: Alpy 2011 - maka - 10-06-2012 08:38 PM Ja tylko chciałem pokazać że w alpach są jeszcze inne szczyty poza Grosem, MB.Myśle że zdjęcia mówią dużo,wszystkie trasy zamykały sie w ciągu jednego dnia,i nie były to jakieś spektykularne trasy nad kturymi trzeba sie rozpisywać.Jeśli kogoś coś interesuje to odpowiem. RE: Alpy 2011 - dr.Etker - 10-06-2012 08:45 PM maka napisał(a): Jeśli kogoś coś interesuje to odpowiem.
To może zgłoszę się z pierwszym pytaniem. RE: Alpy 2011 - maka - 10-06-2012 09:06 PM Tak,zdjęcie zrobione z podejścia na Mettelhorn nie mylić z Matterhornem
RE: Alpy 2011 - dr.Etker - 10-06-2012 09:19 PM maka napisał(a): Tak,zdjęcie zrobione z podejścia na Mettelhorn nie mylić z Matterhornem
![]()
Dzięki. RE: Alpy 2011 - Anna - 10-06-2012 09:40 PM maka napisał(a): (...)Myśle że zdjęcia mówią dużo(...)
RE: Alpy 2011 - maka - 11-06-2012 05:24 AM Matt się nie załapał,jest po lewo zdjęcia.Ja wiem że 'stare wygi' mają zdjęć pełno,to było na pokusę dla tych co tam jeszcze nie byli.Czuje że muszę coś skrobnąć. RE: Alpy 2011 - dr.Etker - 11-06-2012 04:12 PM maka napisał(a): Matt się nie załapał,jest po lewo zdjęcia.Ja wiem że 'stare wygi' mają zdjęć pełno,to było na pokusę dla tych co tam jeszcze nie byli.Czuje że muszę coś skrobnąć.
a)Ano masz rację. Dent Blanche-poniekąd też ładny szczyt wyłania się zza węgła. RE: Alpy 2011 - maka - 11-06-2012 07:14 PM No i stało się! Uprzedzam nie będzie to mrożąca krew w żyłach opowieść o ataku wściekłego świstaka czy pościgu kozicy w czasie ruji.Ale do rzeczy,planując wyjazdy gdy nie jestem wstanie dotrzeć na rano na miejsce startu to mam obrane kilka szczytów po drodze wcześniej aby nie tracić dnia.Tym razem padło na Eggishorn,punkt widokowy na Aletsgletscher.Zaparkowałem za Laax,rowerem dotarłem do Fiesheralp dalej na butach.Byłem jedyny który wyszedł i zszedł na butach,reszta kolejką. Na szczycie stała się tragedia,padł mi obiektyw w lustrzance,byłem tak zdesperowany że z kartą pamięci czekałem na jakiegoś canoniera,a tu wśród żółtych i z ickami sami nikonowcy/a przy okazji tam gdzie kolejki to azjaci i z gwiazdką dawida to popularne nacje/Jak ktoś pamięta mrowisko na czarno białym TV to coś takiego widziałem w wizjerze.Po różnych próbach stał się cud obiektyw ożył ale ostrzył tylko w jednej pozycji i tak było prawie do końca,na 3 dni ostatnie padł całkiem.Poniedziałek pobudka 4.00 wyjazd rowerem z Tasch 4.30do Zermatt potem dreptanie na Mettelhorn,na przełęczy spotykam dwóch młodych księży bardzo dobrze mówiących dzień dobry po polsku i tylko tyle bez akcentu że myślałem że to nasi.Na szlaku o ile kogoś spotykam zawsze witam się po polsku,po pierwsze widok zdziwionej miny rodaka bezcenne ,po drugie nie jestem poliglotą i odpowiadając w miejscowym języku jestem pytany o szlak trasę itp.W zermatt wracając na rowerze zatrzymał mnie policjant ,pytał chyba w 6 językach a ja udaje greka,chcielibyście widzieć jego chęć porozumienia się ze mną,ja cały czas udaje że nic nie rozumię aż pokazał mi że od kościoła do dworca kolejowego jest zakaz jazdy rowerem.Wtorek pobudka 0.30 wyjazd 1.00 rowerem przez Tasch,Zermatt do First dolej piechtą. Do Gandeghutte dotarłem coś koło 8.00 lodowiec okazał się już wilgotny i brejowaty więc nie było szans abym wszedł na Breithorn w ciągu dnia.Podjąłem decyzje że z Trockener Steg podjadę kolejką /47sFr/bo na następny dzień pogoda mogła się zepsuć i zgodnie z zasadą że jestem tu dwa razy pierwszy i ostatni wyjechałem na Klein Matterhorn.Tam szerokim pletau i kilkoma zakosami łatwe wyjście na szczyt udeptaną ścieszką po twardym śniegu,co nie znaczy bez wysiłku, dało się odczuć brak tlenu.Ciekawostka taka to że schodząc mijałem się z samotną panią ok 60l w dresiku i z laskami /pardon kijkami/.Około godz 13.00 śnieg jest już miękki i wędrówka jest już uciążliwa.Środa przejazd rowerem potem na butach do Schonbielhutte,na szlaku spotkałem ekipę 15 ludzi naprawiającą szlak ale po ruchach i zaangażowaniu chyba nie pracowali za pieniądze.Czwartek przeniosłem się do Saas Almageler,dzień lajtowy,polecam dojazd do Saas Fee rowerem szeroką alejką wzdłuż zbocza jest tylko lekko pod górę.Piątek wyjście stromym szlakiem /niebieskim po klamrach/do Mischabelhutte i Schwarzhorn.Sobota wyjście do Britanniahutte,Klein Allalinhorn.Niedziela wyjście z zapory Matmarksee na przełęcz Jazzilocke i szczyt Jazzihorn.Na szczyt brak szlaku wyjście na orientacje-nie polecam.Poniedziałek wyjście na przełęcz Zwischbergenpass po drodze przez dwa wiszące mostki.Wtorek przejazd rowerem dookoła jeziora Matmarksee.Środa przejazd na przełęcz Simplon i dojście do Monte Leone Hutte.Przy schronisku spotkałem opiekuna, starszego pana gdzie od słowa do słowa dowiedziałem się że był w polsce.Odradzał mi wyjście na Wassenhorn szlakiem za zbyt niebezpieczny ,a polecił granią południowo-zach.Była to wspinaczkabez szlaku na orientacje,klucząc między skałami znalazłem stary kijek narciarski i tylko patrzeć czy nie leży gdzieś szkielet.Schodząc myślałem że ten pan to był w polsce na wycieczce ale z wermachtem-nie polecam.Czwartek z zapory Aaregletscher we mgle dla rozruszania kości wyjście na Sidelhorn.Piątek Sobota deszcz burza.Niedziela ranek idealny dojście do połowy lodowca i odwrót ze względu na pogodę.Powrót. No i wyszła epopeja ,dokładne dane na dok. tekst. w pierwszym poście.
|