Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 (/showthread.php?tid=2725)


Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 28-03-2010 10:17 PM

Witam,

to będzie krótka relacja z weekendowego wypadu w Tatry. Ekipa dwuosobowa, czyli ja i Marcin, z którym byłem na kursie zimowym. Plan - wejście na Kościelec w sobotę oraz wejście na Skrajny Granat, przejście granią do Zadniego w niedziele.

Akcję Kościelec zaczynamy ok 13 w sobotę. Atakujemy przez Karb od strony Czarnego Stawu. Śniegu mało, bo chyba się zaczęły w Tatrach roztopy Wink, ale nie ma tragedii - na całe szczęście brak śniegu nawianego . Idziemy samym środkiem żlebu prowadzącego na Karb, gdzie najwięcej wystającej trawy i kamieni. Na samym dole straszą nas dwa małe lawiniska. Na Karb docieramy późno, bo bodajże po dwóch godzinach brnięcia w głębokim śniegu. Warunki na Kościelcu trochę dziwne jak na tę porę roku. Śniegu bardzo mało, miejscami oblodzenia, a przeważnie goła skała. Na upartego można iść bez raków. Pogoda dopisała, na szczycie zastają nas piękne widoki oraz trzech taterników. Schodzimy razem. Na Karbie taternicy schodzą w stronę czarnego Stawu, a my w stronę Zielonych. Zejście długie i mozolne. Ciągłe brniecie w głębokim śniegu. Na dole mijamy jednego starszego turystę i po wymianie uprzejmości idziemy dalej. Po dwustu metrach pojawia się nad naszymi głowami helikopter Topru. Krąży chwilę nad nami. Ludkowie w helikopterze patrzą się dziwnie na nas, a my na nich. Ja w tym czasie próbuje wyciągnąć aparat żeby im pstryknąć fotkę. Niestety chyba się pokapowali, że to nie my ich wzywaliśmy no i odfrunęli dalej. Wylądowali jakieś dwieście metrów wcześniej na szlaku. Prawdopodobnie ten starszy turysta ich wezwał, albo zrobili to taternicy, których słyszeliśmy gdzieś na ścianie Świnicy. Wieczorem docieramy do Murowańca i prawie natychmiast zasypiamy Wink

W niedzielę atak na Granaty zaczynamy o 8. Pogoda zapowiada się świetnie. Idzie nam sprawnie, zważywszy na niezły wycisk poprzedniego dnia. Szybko dochodzimy do Czarnego Stawu, a potem wbiegamy żlebem na przełączkę między Skrajnym Granatem a tą drugą górą Toungue Niestety Marcina złapał kryzys. Mówi, że pie***li i nie idzie dalej. Pogoda coraz gorsza, pojawiają się chmury i mgła. Ja postanawiam mimo wszystko wejść na Skrajny, gdzie planowałem podjąć decyzją co dalszych moich losów na tej wycieczce. Wejście na skrajny - ekscytujące. Chyba najfajniejszy kawałek jaki dane mi było przejść w moim krótkim górskim życiu. Na skrajnym bardzo przyjemnie, pogoda zaczęła się poprawiać toteż dzwonię do Marcina, który kona na przełączce z informacją, że ja atakuję zgodnie z planem grań Granatów, po czym schodzę z Zadniego zielonym szlakiem letnim. Marcin potwierdza, po czym schodzi drogą wejścia. Na grani warunki dobre, ale brak śladu innych ludzi, co mnie trochę zaniepokoiło. Śniegu więcej niż na Kościelcu, do tego jest twardy i dosyć pewny. Niestety do ideału daleko i część trasy trzeba było zrobić trąc rakami o skały. Na Pośrednim pogoda się diametralnie zmienia. Nadciągnęły chmury i widoczność spadła do kilkunastu metrów. Nie widać nic poza granią. Myślę sobie, że póki jestem na grani w niczym mi to nie przeszkadza, a później może będzie lepiej... Oczywiście jak to w górach bywa, zamiast lepiej zrobiło się gorzej. Po przejściu Zadniego próbowałem znaleźć zejście, ale średnio mi się to udało, bo drogi zwyczajnie nie pamiętałem... Niby schodziłem tym szlakiem w lato, ale moja pamięć jest krótka i zawodna. Mapy też nie miałem, bo przecież szlaki zimowe się różnią od letnich, więc po co ją brać... Próbowałem zejść kawałek w kilku miejscach, ale przy takiej widoczności moja wyobraźnia podpowiadała mi niezbyt ciekawe rozwiązania. Toteż wróciłem na grań, usiadłem na kamieniu i po krótkim namyśle stwierdziłem, że jestem w głębokiej dupie. Wracać przez Skrajny mi się nie paliło, bo schodzić z wierzchołka do przełączki w takich warunkach to byłoby całkiem niepoważne. Odpadnięcie na tym odcinku równało się z bardzo długim lotem. Po dłuższym namyśle stwierdziłem, że poczekam aż się przejaśni Toungue Oczywiście się nie doczekałem, ale tym razem nie ze względu na kaprysy pogody, lecz ze względu na opatrzność, która sobie o mnie w tym momencie przypomniała. Z okolic Zadniego nadeszło dwóch turystów. Po krótkiej wymianie zdań okazało się, że weszli na Zadni właśnie tym szlakiem, którego ja szukałem. wyszło na jaw, że poszedłem kilkadziesiąt metrów za daleko. Jak bym się zdecydował schodzić, tam gdzie próbowałem, to byłby zonk... Zgodnie ze wskazówkami turystów poszedłem zielonym szlakiem na dół. Oczywiście po drodze się zgubiłem, bo ślad mi gdzieś umknął (czyt. nie chciało mi się zginać i szukać nikłych śladów raków na twardym śniegu), a i te zielone znaczki jakoś złośliwie się pochowały pod śniegiem. Doszedłem to jakiegoś urwiska, ale na szczęście widoczność na dole była już w porządku, toteż szybko się zorientowałem w sytuacji. poszedłem za daleko w prawo. Szybko przetrawersowałem w odpowiednie miejsce odnajdując zielony szlak. Potem już wszystko potoczyło się bez przygód. Po drodze, nad Czarnym Stawem, dołączył do mnie Marcin i w komplecie doszliśmy do schroniska. Tam szybki obiadek i w drogę do Kuźnic. Jak zawsze ten odcinek okazał się najbardziej wymagający i po raz kolejny pobiliśmy rekord w ilości wypowiedzianych słów na k.

A jak było na prawdę, pozostawiam do własnego uznania po obejrzeniu zdjęć: http://picasaweb.google.com/shejnowicz/KoscielecGranatyMarzec2010?feat=directlink

Pozdrówka
Azaghal


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Lelko - 28-03-2010 11:46 PM

Witaj Azaghal, tośmy się w Murowańcu minęli - jam właśnie w sobotę zszedłem na dół...

Ciekawy weekend... może następnym razem pójdziemy gdzieś w jednym kierunku


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 08:47 AM

Pierwszy wniosek: śniegu mniej, niż w kwietniu ubiegłego roku w00t
Poza tym, jako że jestem świeżo po "Wołaniu w górach", tak mi się nasunęło skojarzenie... Nagła zmiana warunków, brak widoczności, brak orientacji (na zimowym zejściu)... Mogło być dramatycznie Huh Tam bardzo łatwo o błędne oszacowanie niby bezpiecznego zejścia. Taki sobie mały kanał zafundowałeś Wink A zdjęcia tylko dodają grozy. Szczęściem, z pozytywnym zakończeniem. Choć lepiej nie myśleć, co by było, gdyby nie ta napotkana dwójka. Po raz kolejny wychodzi, że w górach żartów nie ma.
W jednej chwili wytrawny i doświadczony górołaz, może być zupełnie bezradny. Albo ja się za bardzo strachliwa na starość robię unsure
Ogólnie bardzo udany weekend ok


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 09:06 AM

Cytat:
Poza tym, jako że jestem świeżo po "Wołaniu w górach", tak mi się nasunęło skojarzenie...


Też ostatnio czytałem Wołanie... Niestety muszę przyznać, ze w praktyce trochę to wygląda inaczej. Bardzo ciężko jest ocenić, czy to co się robi to już jest bardzo niebezpieczne, czy jeszcze nie. Potem jak się to analizuje bez emocji to wyraźnie widać jakie głupoty się zrobiło, a w czasie wycieczki to się przeważnie wydaje, że jeszcze można podejść parę kroków, zwłaszcza kiedy pogoda się pozornie poprawia... Będę mądrzejszy w przyszłości.

Co do fragmentu z helikopterem, to ktoś mi już zwrócił uwagę na to, że są ustalone specjalne znaki komunikacji turysty z ratownikami w helikopterze. Też nie wykazałem się wielką inteligencją w tym temacie...


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 09:25 AM

azaghal napisał(a):
Też ostatnio czytałem Wołanie... Niestety muszę przyznać, ze w praktyce trochę to wygląda inaczej. Bardzo ciężko jest ocenić, czy to co się robi to już jest bardzo niebezpieczne, czy jeszcze nie. Potem jak się to analizuje bez emocji to wyraźnie widać jakie głupoty się zrobiło, a w czasie wycieczki to się przeważnie wydaje, że jeszcze można podejść parę kroków, zwłaszcza kiedy pogoda się pozornie poprawia... Będę mądrzejszy w przyszłości.


Niebezpieczeństwem (tak sądzę) jest albo pech, albo głupota. Pech to np bardzo nagłe załamanie pogody; głupotą byłoby szukać na oślep zejścia. Twoje siedzenie i czekanie "w głębokiej dupie" giggle wykazało jednak rozsądek ok


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 12:22 PM

Cytat:
Witaj Azaghal, tośmy się w Murowańcu minęli - jam właśnie w sobotę zszedłem na dół...

Ciekawy weekend... może następnym razem pójdziemy gdzieś w jednym kierunku


Umawiałem się wstępnie z kimś na gg przed wycieczką. To Ty ? Smile Ostatecznie ta osoba chyba poszła właśnie w innym kierunku i żeśmy się nie spotkali.

Cytat:
Niebezpieczeństwem (tak sądzę) jest albo pech, albo głupota. Pech to np bardzo nagłe załamanie pogody; głupotą byłoby szukać na oślep zejścia. Twoje siedzenie i czekanie "w głębokiej dupie" giggle wykazało jednak rozsądek ok


Szukanie drogi na dół na ślepo to była najgorsza opcja. Tak sobie myślę, jak by Ci turyści nie przyszli, a się nie przejaśniło, to po prostu wróciłbym przez Skrajny. Fakt, trochę bym się postresował schodząc z wierzchołka do przełączki, ale myślę, że przy zwielokrotnionej ostrożności nic by się złego nie stało.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 01:54 PM

Sewerynie, jak wchodziłeś na Skrajny? Skałami czy żlebem?


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 02:09 PM

Sokół napisał(a):
Sewerynie, jak wchodziłeś na Skrajny? Skałami czy żlebem?


Pooglądaj zdjęcia gapo. Droga ta sama, co myśmy szli. Tylko śniegu mniej.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 02:11 PM

A był Adaś? Devil Nie jestem gapa.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 02:18 PM

Cytat:
Sokół napisał(a):
Sewerynie, jak wchodziłeś na Skrajny? Skałami czy żlebem?

Pooglądaj zdjęcia gapo. Droga ta sama, co myśmy szli. Tylko śniegu mniej.


Zgadza się, wchodziliśmy tym żlebem w kształcie litery Y. Z przełączki na wierzchołek Skrajnego próbowałem się wdrapać skałami, ale po dwóch metrach zrezygnowałem i wdrapałem się po śniegu.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 02:19 PM

A szczur leżał dalej? Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 02:21 PM

Cytat:
A szczur leżał dalej? Smile


Nikogo i niczego żywego nie spotkaliśmy (poza tymi dwoma turystami w okolicach Zadniego). Co to za szczur? Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 02:23 PM

http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=1940 w tym temacie jest fotka....


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 02:28 PM

Na marginesie to nie był szczur tylko nornik śnieżny, gapo łysa Toungue
Seweryn, miałeś przynajmniej zdecydowanie atrakcyjniejszą pogodę. Coś się przynajmniej działo, bo u nas nudą wiało Big Grin


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 02:34 PM

Trzeba było sobie iść wówczas na Zawrat. Tam na pewno byłoby ciekawie. Przeżycia mistyczne gwarantowane. Tylko Ty wtedy i tak nie wiedziałaś, co oznacza chmura albo gałąź. Albo uderzenie czekanem w palec.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 02:40 PM

Cytat:
Wchodzimy do właściwego żlebu opadającego z Pańszczyckiej Przełączki.


To już wiem jak się nazywa ta przełączka Smile

Cytat:
Od przełęczy na Granat drogi są dwie. Albo przez wielki nawis nad przepaścią, albo skałami.


To wychodzi na to, że ja polazłem tym nawisem nad przepaścią... Ale kurde, tymi skałami nie szło za bardzo... Jeżeli mamy na myśli te same skały? http://picasaweb.google.com/shejnowicz/KoscielecGranatyMarzec2010?feat=directlink#5453796160593984770 ?

Ja szedłem tędy http://picasaweb.google.com/shejnowicz/KoscielecGranatyMarzec2010?feat=directlink#5453796263016791186
Był tam jakiś ślad aż do Skrajnego, więc wydawało mi się to sensowne żeby nim pójść. No ale wiało grozą, bo zjazd z tego czegoś groził wielkim kuku ;|

Cytat:
Seweryn, miałeś przynajmniej zdecydowanie atrakcyjniejszą pogodę. Coś się przynajmniej działo, bo u nas nudą wiało Big Grin


Eeee pogodę to Wy mieliście fajną Smile Ja nie mogłem zrobić prawie żadnych zdjęć na górze Sad. Z drugiej strony jak jest taka dupówa to przynajmniej nie widać tragizmu sytuacji.. Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 02:48 PM

Po zdjęciach to ja nie bardzo kojarzę, którędy Tyś się pchał na Skrajny. Ale wydaje mi się, że na sam Granat to jednak nieco inaczej niż my. U Sokoła to mało zdjęć, ale jak Ci się chce poszukać (bo mi nie Toungue ), to gdzieś też są moje zdjęcia z tej samej wyprawy i tam chyba lepiej widać, jak kulaliśmy się na szczyt.
Dupówa ma swoje plusy i minusy. O wiele ciekawiej, jak pogoda jest co najwyżej przeciętna Wink choć mniej bezpiecznie, tym bardziej gdy się nie do końca wie, jak zejść Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 02:49 PM

No, myśmy też sie pchali na ten nawis. Fajnie tam było całkiem..


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 03:00 PM

Cytat:
No, myśmy też sie pchali na ten nawis. Fajnie tam było całkiem..


No, ale schodzić tamtędy bym nie chciał Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 03:04 PM

To ja się pogubiłam unsure Nawis był pod przełączką, na Skrajny od przełęczy szliśmy tak:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=21383


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 03:06 PM

Oj, biedna dziewczynka, pamięć ma dobrą, ale krótką. Najwyższy czas przypomnieć sobie w terenie topo Granatów.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 03:09 PM

Hmm ale to zdjęcie zrobione chyba już pod samym szczytem? Ja doszedłem do tej przełączki, potem przy ścianie Skrajnego zeszedłem niżej jakieś 10 metrów, wbiłem się w małe poletko śniegu (co widać na zdjęciu), potem stromo jakieś 15 metrów do góry i odbicie bardziej w lewo. Dalej już mniej stromym podejściem aż na sam szczyt. Wydaje mi się, że to ta sama droga, bo tam innej możliwości wejścia od przełączki nie było widać.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - magda.s.77 - 29-03-2010 03:13 PM

Yyyy, no to może pogadajmy o Kościelcu Toungue Albo raczej Wy pogadajcie, bo ja za wiele to do powiedzenia nie mam Big Grin


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Sokół - 29-03-2010 03:18 PM

Dokładnie tak było, po skale próbowaliśmy, ale z tego co pamiętam, to było kilka metrów, a potem śnieg po prawej stronie i odbicie w lewo, ku grani.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - tatromaniak13 - 29-03-2010 03:50 PM

Gratuluję ciekawych wypraw.
Ponieważ wybieram się w najbliższym czasie na Kościelec mam pytanie odnośnie odcinka w drodze na szczyt na którym jest w tej chwili największe zagrożenie lawinowe?
Czy wejście na Karb od strony Czarnego Stawu jest już w miarę bezpieczne?
pozdrawiam


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 05:23 PM

Cytat:
Gratuluję ciekawych wypraw.
Ponieważ wybieram się w najbliższym czasie na Kościelec mam pytanie odnośnie odcinka w drodze na szczyt na którym jest w tej chwili największe zagrożenie lawinowe?
Czy wejście na Karb od strony Czarnego Stawu jest już w miarę bezpieczne?
pozdrawiam


Nie jestem ekspertem, ale wtedy, kiedy ja byłem miałem wrażenie, że jest bezpiecznie. Na środku żlebu prowadzącego na Karb jest grzęda, w dużej mierze bez śniegu (wystają krzaki i kamienie). Idąc środkiem będzie najbezpieczniej. Oczywiście, w dniu, w którym się wybierzesz zapoznaj się z komunikatami lawinowymi, a najlepiej pogadaj z toprowcem.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 29-03-2010 05:32 PM

Tatromaniak, patrząc na zdjęcia - powyżej Karbu prawie bezśnieżnie (o zgrozo!), dojście na Karb w razie wątpliwości bezpieczne od strony Pojezierza.

azaghal, rozdzielenie na grani przy pogarszającej się pogodzie dość ryzykowne, ale widzę że wnioski wyciągnąłeś. Prawidłowo. Smile
Tak z ciekawości, u kogo kurs robiłeś?


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 07:08 PM

Cytat:
Tak z ciekawości, u kogo kurs robiłeś?


U Waldka Niemca


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 29-03-2010 07:21 PM

Smile
Jak wrażenia? Napisz coś więcej, chętnie przeczytam.
Kociołek dał Wam w kość?


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Lelko - 29-03-2010 07:24 PM

azaghal napisał(a):
Umawiałem się wstępnie z kimś na gg przed wycieczką. To Ty ? Smile Ostatecznie ta osoba chyba poszła właśnie w innym kierunku i żeśmy się nie spotkali.


Nie - tatry są jednak małe i często nawet przypadkiem można natknąć czy minąć się z forumowiczem GŚ
W sobotę po tygodniowym pobycie schodziłem już z gór i pojechałem do Krakowa, gdzie odbyło się mini forumowe spotkanie.

Następnym razem zostaniesz już jednak rozpoznany i bez pogawędki najlepiej przy kuflu napoju już się nie obędzie ok


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 29-03-2010 07:39 PM

Cytat:
Smile
Jak wrażenia? Napisz coś więcej, chętnie przeczytam.
Kociołek dał Wam w kość?


Swego czasu popełniłem relację z kursu na innym forum http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?t=9259

Na dole są linki do zdjęć i filmików Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 29-03-2010 08:59 PM

azaghal napisał(a):
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?t=9259

Dzięki. ok
Sporo naprawdę ładnych zdjęć.
Robienie razem zimowej turystyki i lawinowego to dobry pomysł.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 29-03-2010 09:11 PM

paaulo napisał(a):
Robienie razem zimowej turystyki i lawinowego to dobry pomysł.

co racja to racja.. ja już 2 rok zbieram się do lawinowego i jakoś zebrać się nie mogę, bo jak nie brak kasy to czasu mi stawał na przeszkodzie.. Tylko że ja planuje go już u TOPRowców robić ok myślę że chłopaki mają w tym temacie najwięcej do powiedzenia


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 29-03-2010 09:34 PM

Edyta85 napisał(a):
Tylko że ja planuje go już u TOPRowców robić ok myślę że chłopaki mają w tym temacie najwięcej do powiedzenia

Znajomi byli, bardzo zadowoleni. Myślę, że to dobry wybór.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - bober37 - 30-03-2010 08:42 PM

Azaghal piekne fcoie masz tam z tego kursu, a z filmu wynika że Halny dał Wam odczuć prawdziwą srogą zimę w górach, też robiłem kurs lawinowy u WaldkaSmile) Ile ton śniegu wykopałeś przy próbach lawinowych? Pozdrów ode mnie tego ,,Kudłatego,,przewodnika-instruktora, fajny z niego goścSmile)


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 30-03-2010 08:53 PM

Cytat:
Pozdrów ode mnie tego ,,Kudłatego,,przewodnika-instruktora, fajny z niego goścSmile)


Pewnie masz na myśli Tomka Nodzyńskiego. On prowadzi też kurs lawinowy, z racji tego, ze zajmuje się lawinami zawodowo w IMGW. Bardzo dobry fachowiec. A śniegu to wykopałem az za duzo ;0


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 30-03-2010 08:54 PM

azaghal napisał(a):
A śniegu to wykopałem az za duzo ;0

przyda Ci się na skały wyćwiczona bułka ok


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 30-03-2010 08:58 PM

Cytat:
przyda Ci się na skały wyćwiczona bułka ok


Taaa właśnie wróciłem ze ścianki. Ledwo mogę myszkę złapać %) Trzeba trochę poćwiczyć no i w końcu odpocząć, bo po tych Tatrach jeszcze mnie wszystko boli :/


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - bober37 - 30-03-2010 09:05 PM

Tak dokładnie Tomka N. Smile)ćwiczeń nigdy za dużo..


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 30-03-2010 09:15 PM

azaghal napisał(a):
Taaa właśnie wróciłem ze ścianki. Ledwo mogę myszkę złapać %)

a uczą was na tych zajęciach technik wspinaczkowych czy tylko jak się wpinać, zakłądać stanowiska itd??


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 31-03-2010 08:01 AM

Cytat:
a uczą was na tych zajęciach technik wspinaczkowych czy tylko jak się wpinać, zakłądać stanowiska itd??


Tak, próbowali uczyć techniki Smile. Muszę przyznać, że to wcale nie łatwe pochytac te wszystkie żabki, skręty i inne takie. No ale wszystko w swoim czasie Wink


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 31-03-2010 09:05 AM

azaghal napisał(a):
Tak, próbowali uczyć techniki Smile. Muszę przyznać, że to wcale nie łatwe pochytac te wszystkie żabki, skręty i inne takie. No ale wszystko w swoim czasie Wink

ale zobaczysz jak je już trochę pochytasz że dużo łatwiej będzie Ci chodzić, a drogi które do tej pory były dla Ciebie problematyczne przestaną takie być. Bynajmniej ja tak miałam, jak zaczełam chodzić na sekcje wszystko było trudne, a teraz nie koniecznie takie jest Toungue

a i może kiedyś na skałach lub szlakach przyjdzie się nam spotkać (bo świat jest mały) to myślę że podyskutować będzie można i jakieś integracyjne piwo trzeba będzie wychylić.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 31-03-2010 12:51 PM

Cytat:
ale zobaczysz jak je już trochę pochytasz że dużo łatwiej będzie Ci chodzić, a drogi które do tej pory były dla Ciebie problematyczne przestaną takie być. Bynajmniej ja tak miałam, jak zaczełam chodzić na sekcje wszystko było trudne, a teraz nie koniecznie takie jest Toungue


Najpierw muszę sobie jakieś butki sprawić, bo na razie działam w nieco za dużych tenisówkach Wink Ale nie jest źle Smile.

Cytat:
a i może kiedyś na skałach lub szlakach przyjdzie się nam spotkać (bo świat jest mały) to myślę że podyskutować będzie można i jakieś integracyjne piwo trzeba będzie wychylić.


No, świat jest mały, a ten górski to już w ogóle Smile Jeszcze mi się nie udało nikogo z forum rozpoznać w boju, ale prędzej czy później się to zdarzy Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Łukasz - 31-03-2010 12:54 PM

Edyta85 napisał(a):
jakieś integracyjne piwo trzeba będzie wychylić.


Wstyd mi za Ciebie, Edyto. A gdzie spirytus ?


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 31-03-2010 01:00 PM

Łukasz napisał(a):
Wstyd mi za Ciebie, Edyto. A gdzie spirytus ?

przepraszam Shy Będzie mój specyfik zwany Hardkorem w takim układzie Big Grin

azaghal napisał(a):
Najpierw muszę sobie jakieś butki sprawić, bo na razie działam w nieco za dużych tenisówkach Wink Ale nie jest źle Smile

to faktycznie nie dziwie się że Ci ciężko giggle
zobaczysz różnice jak się w butkach chodzi

azaghal napisał(a):
, świat jest mały, a ten górski to już w ogóle Smile Jeszcze mi się nie udało nikogo z forum rozpoznać w boju, ale prędzej czy później się to zdarzy Smile

a Kasi nie poznałeś przypadkiem uhm Zapewne jak nie zmniejszysz swojego tempa działań górskich to z pewnością poznasz niejednego użytkownika tego forum czy TG (jak poznasz mnie lub Łukasza to będziesz miał od razu z dwóch znajomych giggle )


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 31-03-2010 01:11 PM

Cytat:
to faktycznie nie dziwie się że Ci ciężko giggle
zobaczysz różnice jak się w butkach chodzi


Sam nie wiem. Patrzyłem na te Wasze fikuśne buciki i jakoś nie widzę wielu różnic między nimi, a moimi trampkami-niszczycielami. No ale wypróbuje żeby nie było.

Cytat:
a Kasi nie poznałeś przypadkiem uhm


Taaa, ale teraz miałem na myśli takie spotkania spontaniczne na zasadzie "ja cię skądś znam". W sumie to nie powiedziałem prawdy, że nikogo nie poznałem, bo właśnie wczoraj na kursie się okazało, że jeden z użytkowników TG jest na tym samym kursie i czytał tą moją relacje z Granatów i mnie rozpoznał Wink (ale to on mnie, a nie ja jego Smile

Cytat:
Zapewne jak nie zmniejszysz swojego tempa działań górskich to z pewnością poznasz niejednego użytkownika tego forum czy TG (jak poznasz mnie lub Łukasza to będziesz miał od razu z dwóch znajomych giggle )


Pożyjemy (mam nadzieję, że długo), przekonamy się Smile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Łukasz - 31-03-2010 01:13 PM

azaghal napisał(a):
[
Pożyjemy (mam nadzieję, że długo),


Tylko się pospiesz. Edyta ma już 52 lata, a przykladowo ja, w słabym zdrowiu żyję.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 31-03-2010 01:16 PM

azaghal napisał(a):
Sam nie wiem. Patrzyłem na te Wasze fikuśne buciki i jakoś nie widzę wielu różnic między nimi, a moimi trampkami-niszczycielami. No ale wypróbuje żeby nie było.

różnicaa jest podeszwie, od wspinaczkowych zdecydowanie lepiej trzyma się ściany, jest ona też sztywniejsz niż w trampkach no i czubek jest sztywny.. z resztą sam pochodzi to zobaczysz, a jak nie zauważysz różnicy to stawiam piwo (a co giggle )

Łukaszu czy wszędzie musisz przypominać o mym sędziwym wieku uhm


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Łukasz - 31-03-2010 01:23 PM

Edyta85 napisał(a):
różnicaa jest podeszwie, od wspinaczkowych zdecydowanie lepiej trzyma się ściany,
Racja. Jako fachowiec Wink Wink Wink potwierdzam to. Aż dwa razy byłem na skałce wapiennej, zwanej nomen omen Vapenka, i róznicę zauważyłem. W "halówkach" "trójka z plusem", w wspinaczkowych "piątka".
Łukaszu czy wszędzie musisz przypominać o mym sędziwym wieku uhm
Edyto tak. Taką mam misję. Ale nie martw się. Z Mylnej Cię wyciągnę.




RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 31-03-2010 01:37 PM

Cytat:
Edyto tak. Taką mam misję. Ale nie martw się. Z Mylnej Cię wyciągnę.


Ja mam jaskiniofobię. Nidy nie dam się zaciągnąć nawet do najmniejszej norki. Wszystko przez film Zejście %). Teraz podobno zrobili druga cześć...


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Łukasz - 31-03-2010 01:40 PM

azaghal napisał(a):
Wszystko przez film Zejście %). Teraz podobno zrobili druga cześć...



Wyjście ...


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Pablo - 31-03-2010 09:14 PM

Fajny wypad, pogratulować, no... poza tym, że powinniście razem z kolegą wrócić z tej przełączki pokey ale dobra wiem, czepiam się.

BTW widzę, że forumowa brać wokół tych samych szkół, na szkoleniach zimowych krąży, wspomnienia niezapomniane i ludzi można poznać, tak samo górsko-zakręconych, co widać po tym, że razem na wypady się umawiacie ok

pozdrawiam
p.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - viking - 31-03-2010 11:25 PM

Witam

Seweryn - gratki za relacje i pogłębianie swojej górskiejwiedzy, powiedz jeszcze że spaliście w Betlejemce?, bo od piątku (do Betlejemki) - zjeżdzała kadra instruktorska na kurs unifikacyjny, a na skałach Jarek Caban prowadził kurs dla 6 nowych taterników (teorie klepali w salce - w schronisku). Byłem w piątek - i dzięki rakietom nie zapadałem się idąc nad Czarny i ciut dalej. Co do żlebu na Karb - to wyglądał bezpiecznie - te malutkie lawinki - to są co roku (prawie w tym samym miejscu) i nie znam przypadku aby kiedykolwiek z jakimś turystą wyjechał. Jeszcze raz gratki, trzymaj się.
Miałem chęć wybrać się na Kościelca od Kościelcowej przełęczy, ale samotnie - to mogłoby być za duże przegięcie.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Pablo - 31-03-2010 11:50 PM

Viking, wchodziłeś już od tamtej strony?
przyjemnie to wygląda Wink
[attachment=30175][attachment=30176]


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 01-04-2010 07:56 AM

Cytat:
Fajny wypad, pogratulować, no... poza tym, że powinniście razem z kolegą wrócić z tej przełączki pokey ale dobra wiem, czepiam się.


Już mi zwracano na to uwagę Smile Ja jednak dalej bronię swojego stanowiska, że w tamtej sytuacji mogliśmy się rozdzielić bez szkody dla kogokolwiek. Żaden z nas nie był pod opieką drugiego. Oboje byliśmy w pełni sprawni (Marcin trochę się zmęczył, ale to nie to samo). Droga zejścia była bezpieczna i dobrze znana Marcinowi (nie było mowy o zabłądzeniu) no i nie było zagrożenia lawinowego. A czy ja powinienem iść sam na grań to już biorę na własne sumienie Toungue

Cytat:
Seweryn - gratki za relacje i pogłębianie swojej górskiejwiedzy, powiedz jeszcze że spaliście w Betlejemce?


Spaliśmy w Murowańcu. Co do Kościelcowej przełęczy, to tych trzech taterników, których spotkaliśmy na szczycie tamtędy właśnie przywdrapało się. Mówili, że bardzo fajnie, no ale mieli linę i całe to badziewie do asekuracji.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 01-04-2010 12:06 PM

Edyta85 napisał(a):

azaghal napisał(a):
Sam nie wiem. Patrzyłem na te Wasze fikuśne buciki i jakoś nie widzę wielu różnic między nimi, a moimi trampkami-niszczycielami. No ale wypróbuje żeby nie było.

różnicaa jest podeszwie, od wspinaczkowych zdecydowanie lepiej trzyma się ściany, jest ona też sztywniejsz niż w trampkach no i czubek jest sztywny.. z resztą sam pochodzi to zobaczysz, a jak nie zauważysz różnicy to stawiam piwo (a co giggle )

Wspinając się w trampkach nabierasz złych nawyków - wspinasz się na rękach, bo małe stopnie nie dają Ci podparcia.
Na ścianę wystarczą najtańsze buty wspinaczkowe (polecam na rzepy).

Rośnie nam grupa do spotkania w skałach. Smile Trzeba będzie coś zorganizować bliżej lata.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 01-04-2010 12:20 PM

no ekipa jest już całkiem pokaźna, z resztą była w tym temacie rozmowa na ostatniej bibie.. Nawet Mallaidh wykazał chęć na taki wyjazd Big Grin
Ja co nieco szpeju będe mogła skołować z uczelni..


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 01-04-2010 12:33 PM

Edyta85 napisał(a):
Nawet Mallaidh wykazał chęć na taki wyjazd Big Grin

Mówiłaś mu, że w skałach nie ma już śniegu na biegówki? Wink
Jestem za.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Edyta85 - 01-04-2010 12:39 PM

rozmowa była o wyjeździe wiosną, więc raczej wiedział że nie będzie śniegu uhm
chociaż czy na pewno giggle


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - lopez - 01-04-2010 06:35 PM

Fajna relacyjka . Ale i podobna w drugim dniu trochę do Mojej , tu jakoś nie widzę głosów krytyki które spadły na mnie . ale okSmile:)

Pozdrawiam


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - azaghal - 01-04-2010 08:13 PM

Cytat:
Fajna relacyjka . Ale i podobna w drugim dniu trochę do Mojej , tu jakoś nie widzę głosów krytyki które spadły na mnie . ale okSmileSmile


A co nabroiles? Diabel tkwi w szczegolach... Toungue


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - kaczyks - 02-04-2010 05:10 PM

azaghal napisał(a):

Cytat:
Fajna relacyjka . Ale i podobna w drugim dniu trochę do Mojej , tu jakoś nie widzę głosów krytyki które spadły na mnie . ale okSmileSmile


A co nabroiles? Diabel tkwi w szczegolach... Toungue


a takie tam Big Grin:Big Grin byłem na kozim przez zleb kulczyńskiego i troche na mnie tutaj nakrzyczeli Big Grin:DBig Grin: . Z ciebie tez niezłe ziółko widze;p;p


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - paaulo - 02-04-2010 09:44 PM

Kaczyks, nudny się robisz. Zmień płytę.


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - kaczyks - 03-04-2010 07:58 AM

paaulo napisał(a):
Kaczyks, nudny się robisz. Zmień płytę.


No tak Paullo Big Grin Big Grin Tylko moja płyta nowa dopiero się zaczyna Big Grin Big Grin Big Grin


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Smyk - 04-04-2010 07:20 PM

Cześć
Fajne wycieczki, obie: pierwszy dzień i drugi.
Zdjęcia też mi się podobają (jednak niewielka
lub umiarkowana ilość śniegu dodaje górom najwięcej urody).

Przypomniałem sobie, że też byłem w pobliżu tych miejsc,
ale jak spojrzałem w foto-kalendarz (pamięć szwankuje),
to wyszło na to, że od tej wycieczki minęło już 5 lat... (jak ten czas...Smile)
Poszedłem Żlebem Kulczyńskiego w górę (bardziej po lodzie
niż po śniegu, bo było po ogrzaniu halnym i lekkim nowym zmrożeniu)
- fajnie było, ale nie doszukuję się żadnych podobieństw,
ani do tej Waszej wycieczki, ani do Kaczyksa, bo i śniegu mniej było i sam szedłem
i fotorelacji nie zaprezentowałem (jeszcze, choć zdjęć sporo "w szufladzie").

Wszystko pod kontrolą, kilkakrotnie dochodziły mnie odgłosy spadających
kamieni i rozglądałem się za ludźmi którzy je strącają, ale nie zobaczyłem,
za to na Czarnych Ścianach poznałem jak to spadają kamienie (same lub prawie same),
gdy idąc percią (poziomą na tym odcinku) oparłem się ręką o skałę,
a ta, głupia, zaraz na mnie poleciała (odskoczyłem, a głaz poszedł w dół z łoskotem)
- skonstatowałem wówczas (może trochę późno, ale lepiej tak, niż wcale),
że na wiosennych wędrówkach nie śnieg, nie lód, nie ziąb mogą być najzdradliwsze,
ale skutki zimowej erozji skał, które błędnie czasem uważamy za twarde i mocne jak skała Sad

Dla porządku dodam, że swą krótką wędrówkę w ten krótki dzień zakończyłem
planowo, schodząc z Sieczkowej Przełęczy szlakiem, który chyba był "w remoncie"
______________________
Nie musicie mi wytykać, co w tej wycieczce było mało rozważne, bo sam wiem...
wystarczy, że będziecie unikać zauważonych przegięć/błędów/ryzyk clap


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - lopez - 05-04-2010 06:57 PM

Smyk napisał(a):
Cześć
Fajne wycieczki, obie: pierwszy dzień i drugi.
Zdjęcia też mi się podobają (jednak niewielka
lub umiarkowana ilość śniegu dodaje górom najwięcej urody).

Przypomniałem sobie, że też byłem w pobliżu tych miejsc,
ale jak spojrzałem w foto-kalendarz (pamięć szwankuje),
to wyszło na to, że od tej wycieczki minęło już 5 lat... (jak ten czas...Smile)
Poszedłem Żlebem Kulczyńskiego w górę (bardziej po lodzie
niż po śniegu, bo było po ogrzaniu halnym i lekkim nowym zmrożeniu)
- fajnie było, ale nie doszukuję się żadnych podobieństw,
ani do tej Waszej wycieczki, ani do Kaczyksa, bo i śniegu mniej było i sam szedłem
i fotorelacji nie zaprezentowałem (jeszcze, choć zdjęć sporo "w szufladzie").

Wszystko pod kontrolą, kilkakrotnie dochodziły mnie odgłosy spadających
kamieni i rozglądałem się za ludźmi którzy je strącają, ale nie zobaczyłem,
za to na Czarnych Ścianach poznałem jak to spadają kamienie (same lub prawie same),
gdy idąc percią (poziomą na tym odcinku) oparłem się ręką o skałę,
a ta, głupia, zaraz na mnie poleciała (odskoczyłem, a głaz poszedł w dół z łoskotem)
- skonstatowałem wówczas (może trochę późno, ale lepiej tak, niż wcale),
że na wiosennych wędrówkach nie śnieg, nie lód, nie ziąb mogą być najzdradliwsze,
ale skutki zimowej erozji skał, które błędnie czasem uważamy za twarde i mocne jak skała Sad

Dla porządku dodam, że swą krótką wędrówkę w ten krótki dzień zakończyłem
planowo, schodząc z Sieczkowej Przełęczy szlakiem, który chyba był "w remoncie"
______________________
Nie musicie mi wytykać, co w tej wycieczce było mało rozważne, bo sam wiem...
wystarczy, że będziecie unikać zauważonych przegięć/błędów/ryzyk clap


spokojnieBig Grin:d nikt nie zamierza tutaj chyba ciebie smyk za to krytykować . Oceniłeś mozliwosci i poszedłeś na to Smile:) widac że człowiek górBig Grin:DSmile


RE: Kościelec i Granaty - 27-28 marzec 2010 - Smyk - 06-04-2010 09:19 PM

lopez napisał(a):
...nikt nie zamierza tutaj chyba ciebie smyk za to krytykować .
Oceniłeś możliwości i poszedłeś na to (...) człowiek gór Big Grin Big GrinSmile

Dzięki za uznanie, Lopez,
ja jednak jestem wobec siebie bardziej krytyczny (co do pójścia) i wydaje mi się,
że każdy z nas powinien tak trzymać, zarówno co do pójścia, jak i co do późniejszych ocen.
Uważam, że przy braku własnego, dostatecznie krytycznego podejścia dobra jest
krytyka innych (obserwantów, czytaczy) i warto ją sobie brać do serca.
Na szczęście mamy przed sobą wciąż więcej dróg do przebycia niż te, któreśmy przebyli
wcześniej (! z doświadczeniem i oceną tego wszystkiego, co mamy już za sobą)