![]() |
|
Ostatni test. - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Beskidy, Bieszczady, Góry Świętokrzyskie (/forumdisplay.php?fid=20) +--- Temat: Ostatni test. (/showthread.php?tid=2582) |
Ostatni test. - lapikus - 25-01-2010 04:53 PM "Stary!, tobie już całkiem bije na dekiel" - tymi to oto słowy, kochana żoncia skwitowała moje stwierdzenie, że w niedzielę, razem z chłopakami, wybieram się w góry. Nawet mnie to specjalnie nie zdziwiło, bo zapowiadane na ten dzień temperatury, miały oscylować na poziomie zamarzania gruntu na Alasce. Sam miałem pewne wątpliwości, kiedy owego dnia, wczesnym rankiem, albo lepiej, późną nocą, spojrzałem jeszcze zaspany na termometr. Głupio by mi jednak było przed chłopakami wycofać się w takim momencie. Postanowiłem niczego nie dać poznać po sobie i zapracować sobie na miano gieroja. Z tego letargu wyrwał mnie sygnał krótkiej wiadomości tekstowej, w której, Stasiu, informował mnie, że są już w drodze. Plecor na grzbiet i w drogę. Takim oto sposobem dotarliśmy do Żabnicy. Nikomu nie chciało się wychodzić z samochodu, tak nieludzko piździło. Siła perswazji moich towarzyszy okazała się na tyle skuteczna, że jednak zdecydowałem się ruszyć swój tyłek z miejsca i wygramolić się na zewnątrz. O Boże, co to był za szok. Trzepało mną na wszystkie, możliwe strony. Tempo przygotowania się do wymarszu, było iście ekspresowe. Kilka łyków pokrzepiającego wynalazku słowackich sadowników miało mnie podobno postawić na nogi, ale moim zdaniem, skutek był raczej odwrotny. Największa głupota przy takich mrozach, ale podobno chłop z wiekiem tak już ma, że rozumu ubywa, a głupoty przybywa. Jak żeśmy wypalili na szlak, tak się tylko za nami kurzyło. Struś pędziwiatr, nie miałby największych szans. Pierwszy ochłonął Tomek, bo już po kilkuset metrowym sprincie zameldował, że para z niego bucha i musi zrobić jej ujście. Kilka warstw odzieży wylądowało w plecaku. Przy pokonywaniu następnego wzniesienia, nie pozostaliśmy ze Stasiem mu dłużni i również zastosowaliśmy dietę ubraniową. Słoneczko przygrzewało nam po grzbietach, co nie ukrywam, było bardzo przyjemne i napawało optymistycznie na dalszą część zaplanowanej drogi. [attachment=28920][attachment=28921] Hala Boracza, na którą dotarliśmy po mniej więcej godzinnym marszu, była świadkiem specyficznego spektaklu w wykonaniu moich towarzyszy. Przemoczeni dosłownie do suchej nitki, co było efektem szaleńczego tempa, wyrozbierali się do poziomu toples i paradowali zadowoleni wokół schroniska wzbudzając pełen podziw dwóch pań, które przecierały oczy z niedowierzania. Moja skromna osoba pozostała w pełnym komplecie odzieży zewnętrznej, nie chcąc wywoływać niepotrzebnych emocji swoim młodzieńczym i wysportowanym torsem. Krótki postój zwieńczony został ciepłym posiłkiem z dolewką wzmacniającą i wysłaniem wiadomości w rodzinne strony o naszym istnieniu. [attachment=28922][attachment=28923][attachment=28924][attachment=28925][attachment=28926][attachment=28927] W pełnym blasku słonecznego ciepełka, które skutecznie rozleniwiło nasze ruchy, ruszyliśmy na podbój ostatniego w dniu dzisiejszym wzniesienia. Radykalny Wierch osiągamy bez większego problemu.Musimy tylko trochę popracować ze Stasiem nad tomkową kondycją przy podejściach, żeby nam wstydu na bibie nie przyniósł. [attachment=28928][attachment=28929][attachment=28930] Graniówka z Radykalnego na Rysiankę przebiegła w iście sielskiej atmosferze. Na halach, których po drodze mija się wyjątkowo sporo, chłodził nas delikatny zefirek, przypominając o panującej porze roku i jednak niskiej temperaturze. Trochę żeśmy się zawiedli, bo o ile widok na Tary, był jak malowany, o tyle naszej ukochanej, Małej Faterki, nie uświadczyliśmy w ogóle. Akurat na linii horyzontu zadomowił się kłębiasty wał mgieł przeplatany bladymi chmurkami, no i nici z widoków na ten rejon. Za to Pilsko i Babia ukazują nam się w pełnej krasie i okazałości. Tomka, przy każdym takim spektaklu trzeba było dosłownie ciągnąć za fraki, bo inaczej sterczał by tam do tej pory. Stasiu i ja, jesteśmy bardziej wstrzemięźliwi pod tym względem. [attachment=28931][attachment=28932][attachment=28933][attachment=28934] Schronisko na Rysiance przywitało nas przyjemnym ciepełkiem i sporą grupką turystów. Rozsiedliśmy się wygodnie, jak tureccy baszowie i przy szklanicy grzanego wina, podziwiali okoliczne widoki. Przyjemność to była podwójna, bo Stasiu zafundował nam niespodziankę w postaci autentycznej lunety. Tomek, był w swoim żywiole. W końcu trzeba było jednak opuścić to przyjazne miejsce i zacząć powolną ewakuację. [attachment=28935][attachment=28936][attachment=28937][attachment=28938][attachment=28939] Schodziło się całkiem sprawnie, choć miejscami szlak prowadził dość stromo w dół, a przy dużym oblodzeniu, nie można było tego zjawiska nazwać atutem. Tomasz walił do przodu, jakby go goniło stado słoni. Chyba próbował nadrobić to, co tracił na podejściach, żartowaliśmy sobie ze Stasiem. Po monotonnej, asfaltowej końcówce dotarliśmy do samochodu "emeryta", jak go pieszczotliwie nazywa Tomek, który, o dziwo, odpalił bez jednego zająknięcia, za to, rozciekł się na uszczelce od filtra oleju. Wyciek nie był duży, więc bez większych obaw ruszyliśmy w drogę powrotną. O potężnej porcji placków ziemniaczanych okraszonych jeszcze większą górą skwarków, jaką sobie zafundowaliśmy w pobliskiej gospodzie, już nawet nie wspominam, bo jeszcze do tej pory czuję sytość tego posiłku. No, po takiej zaprawie, możemy śmiało przystąpić do konkurowania z młodzikami na gorczańskich szlakach. RE: Ostatni test. - magda.s.77 - 25-01-2010 05:03 PM Marku, aż mi się łezka zakręciła Niecały miesiąc temu też tam dreptałam/liśmy. Tyle, że w odwrotnym kierunku. Miło popatrzeć na te rejony. Chce się wracać. Ps: Mogłeś uprzedzić, że część zdjęć wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach, albo tylko dla dorosłych Jakie czerwone kółeczko trzeba było wstawić przy co poniektórych
RE: Ostatni test. - mieciur - 25-01-2010 05:14 PM Marek widzę, że pogodę mieliście taką jak my w Bieszczadach Tamte rejony sa tez mi dobrze znane, ostatni raz byłem tam w listopadzie ale zamiast sniegu to sporo błotka było. Myslę, że po takiej zaprawie to w Gorcach będziecie szli na "czele peletonu"
RE: Ostatni test. - Sylwester - 25-01-2010 05:15 PM lapikus napisał(a): podobno chłop z wiekiem tak już ma, że rozumu ubywa, a głupoty przybywa.
RE: Ostatni test. - gosia3ek - 25-01-2010 05:27 PM o jak fajnie mieliście żywiecki jest fajnym miejscem na nawet półdniowe wycieczki.no Panowie, na bibie z taką wprawką będziecie nas wszystkich nosić (a przynajmniej nasze plecaki )
RE: Ostatni test. - Stasiu - 25-01-2010 06:15 PM magda.77 napisał(a): Marku, aż mi się łezka zakręciła
Niecały miesiąc temu też tam dreptałam/liśmy. Tyle, że w odwrotnym kierunku. Miło popatrzeć na te rejony. Chce się wracać. Ps: Mogłeś uprzedzić, że część zdjęć wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach, albo tylko dla dorosłych Jakie czerwone kółeczko trzeba było wstawić przy co poniektórych ![]()
Ale, ale mieciur napisał(a): Marek widzę, że pogodę mieliście taką jak my w Bieszczadach
Tamte rejony sa tez mi dobrze znane, ostatni raz byłem tam w listopadzie ale zamiast sniegu to sporo błotka było. Myslę, że po takiej zaprawie to w Gorcach będziecie szli na "czele peletonu" ![]()
Wiesz co Userze, Lapikus trochę chwali dzień przed wieczorem. Rysianka to nie był trening, żeby młodzieży pokazać plecy na Gorcach, ale raczej ćwiczenie, żeby chociaż widzieć plecy młodzieży gosia3ek napisał(a): (...) no Panowie, na bibie z taką wprawką będziecie nas wszystkich nosić (a przynajmniej nasze plecaki
)
Że ja Lapikusa prędzej nie ustrzegłem przed zbytnim chwaleniem się. Gosia zaraz wykorzystała sytucję RE: Ostatni test. - lapikus - 25-01-2010 07:53 PM Stasiu! Gdzie Ty tam dostrzegłeś jakieś chwalenie się. Przecież wspomniałem tylko o konkurowaniu, czyli możliwości dotrzymania kroku - ewentualnie, a nie o objęciu przodownictwa peletonu. Tutaj Naczelny, jest absolutnie poza wszelką konkurencja.
RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 10:17 AM magda.77 napisał(a): Marku, aż mi się łezka zakręciła
Niecały miesiąc temu też tam dreptałam/liśmy. Tyle, że w odwrotnym kierunku. Miło popatrzeć na te rejony. Chce się wracać.
mieciur napisał(a): Myslę, że po takiej zaprawie to w Gorcach będziecie szli na "czele peletonu"
![]()
Sylwester napisał(a): lapikus napisał(a): podobno chłop z wiekiem tak już ma, że rozumu ubywa, a głupoty przybywa.
gosia3ek napisał(a): no Panowie, na bibie z taką wprawką będziecie nas wszystkich nosić (a przynajmniej nasze plecaki
)
RE: Ostatni test. - Sylwester - 26-01-2010 10:38 AM ale ... mnie z tym dobrze
RE: Ostatni test. - Mallaidh - 26-01-2010 10:39 AM Chłopaki widzę pozazdrościli nam bieszczadzkiego mrozu i sami postanowili się z nim zmierzyć. No ale na topless na Tarnicy bym się nie porwał. Fajna tamta trasa jest, podobna do gorczańskiej, która na nas czeka. Ale czy aby tam nie jest Wierch Redykalny? Chyba, że ja radykalnie się mylę
RE: Ostatni test. - paaulo - 26-01-2010 10:49 AM Śląski zastęp morsów topless jak widać w pełnej gotowości. ![]() Lubię tą okolicę, fajna wędrówka. RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 11:42 AM Maciek! Ale żeś mnie zażył! Musiałem sprawdzić na mapie, bo przy moich skłonnościach do przekręcania nazw geograficznych, wszystko jest możliwe. Tym razem jednak, udało mi się wyjść obronną ręką. Radykalny Wierch, tak stoi na mapie.
RE: Ostatni test. - gosia3ek - 26-01-2010 11:46 AM lapikus napisał(a): Musiałem sprawdzić na mapie, bo przy moich skłonnościach do przekręcania nazw geograficznych, wszystko jest możliwe.
z Mieciurem możecie sobie rękę uścisnąć RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 11:56 AM gosia3ek napisał(a): lapikus napisał(a): Musiałem sprawdzić na mapie, bo przy moich skłonnościach do przekręcania nazw geograficznych, wszystko jest możliwe.
z Mieciurem możecie sobie rękę uścisnąć
RE: Ostatni test. - Pablo - 26-01-2010 12:06 PM No fajnie fajnie, słońce, śnieg i... morsy? opalanie, sielanka ale... tak z postów można się doszukać, że jakaś niezła rywalizacja szykuje się na zlocie forumowym, kto kogo przegoni Może, by się tego ustrzec, ustalcie jakaś nagrodę dla tego, kto ostatni dotrze na miejsce noclegu, np. flaszkę jakiego przedniego trunku, a kto bedzie pierwszy ten szykuje ogień, odśnieża schron i nakrywa do stołu
RE: Ostatni test. - gosia3ek - 26-01-2010 12:08 PM i chyba wiem kto tę przyjemność wygra Pędziwiatr Forumowy ![]() chrzanić, ja się wlekę w ogonie
RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 12:22 PM Pablo napisał(a): Może, by się tego ustrzec, ustalcie jakaś nagrodę dla tego, kto ostatni dotrze na miejsce noclegu, np. flaszkę jakiego przedniego trunku, a kto bedzie pierwszy ten szykuje ogień, odśnieża schron i nakrywa do stołu
![]()
gosia3ek napisał(a): i chyba wiem kto tę przyjemność wygra
Pędziwiatr Forumowy ![]() chrzanić, ja się wlekę w ogonie ![]()
RE: Ostatni test. - Mallaidh - 26-01-2010 12:40 PM lapikus napisał(a): Radykalny Wierch, tak stoi na mapie.
RE: Ostatni test. - Pablo - 26-01-2010 12:51 PM lapikus, a zerknij tam na Twoją mapę - jak Halę masz nazwaną, czy też radykalną? ps. poproś o zwrot kasy za mapę ![]() Szczyt ma nazwę od Hali Redykalnej, a ona od redyku, czyli wypasu owiec, który to tam bywał w przeszłości
RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 01:40 PM He...he...to ja dopiero teraz skojarzyłem, o co chodziło z tą poprawką. Panowie, macie absolutną racje. Oczywiście, że pisze się "Redyklany" i to jest ewidentnie moja literówka. Mi się wydawało, Maciek, że chodzi Ci o układ przymiotnika "Redyklany" w stosunku do rzeczownika "Wierch". Po prostu napisałeś te nazwy w odwrotnej kolejności. I tylko dlatego uznałem, że moja wersja jest poprawna, w ogóle nie zwracając uwagi na swoją, błędną pisownię. Przepraszam za zamieszanie! RE: Ostatni test. - Mallaidh - 26-01-2010 02:13 PM AHA Nie no spoko, czepiłem się bo ja sam przez rok nie mogłem sobie tej nazwy przyswoić. Poza tym lubię ten kopczyk nawet ![]() Przepraszam za zaczepianie. RE: Ostatni test. - Pablo - 26-01-2010 02:22 PM Radykalnie przestacie się tak przepraszać, jakby było za co
RE: Ostatni test. - gosia3ek - 26-01-2010 02:27 PM lapikus napisał(a): "Redyklany"
Redykalny RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 02:49 PM Pablo! Z tymi "czepialskimi", to ja sobie już niedługo osobiście rachunki wyrównam idąc z nimi na końcu peletonu. Nawet mi się już coś w plecaku przelewa. Ale co ja mam zrobić z Tobą, jak Ty ciągle na tej północy przesiadujesz.
RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 02:52 PM gosia3ek napisał(a): lapikus napisał(a): "Redyklany"
Redykalny
RE: Ostatni test. - Sokół - 26-01-2010 02:56 PM Lapikus, Pierwsze słyszę o radykalnym. Chyba masz mapę z biedronki.... RE: Ostatni test. - Pablo - 26-01-2010 03:10 PM lapikus napisał(a): ... Ale co ja mam zrobić z Tobą, jak Ty ciągle na tej północy przesiadujesz.
RE: Ostatni test. - lapikus - 26-01-2010 04:24 PM Pablo napisał(a): lapikus napisał(a): ... Ale co ja mam zrobić z Tobą, jak Ty ciągle na tej północy przesiadujesz.
RE: Ostatni test. - Dosia - 27-01-2010 12:35 PM ![]() http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=28926 normalnie ciarki mnie przechodzą ....nie dziwię się że robili furorę
RE: Ostatni test. - lapikus - 27-01-2010 12:40 PM Dosia napisał(a): ![]() http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=28926 normalnie ciarki mnie przechodzą ....nie dziwię się że robili furorę ![]()
RE: Ostatni test. - gosia3ek - 28-04-2010 01:24 PM brrrr ![]() przypomniałam sobie Waszą relację, przypomniałam nasze Bieszczady w tym samym terminie - na Tarnicy czy Rawce to się zastanawiałam czy jeszcze aby przypadkiem nie mam czegoś w plecaku co by się dało na siebie włożyć - a Ci się jeszcze rozbierali
|