![]() |
|
Integracje czas zacząć. - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19) +--- Temat: Integracje czas zacząć. (/showthread.php?tid=2358) |
Integracje czas zacząć. - lapikus - 06-10-2009 10:14 PM Szykując się już do snu, sprawdzam jeszcze swoją pocztę, a nuż jakaś zabłąkana wiadomość czeka na odczytanie. I nie myliłem się. Propozycja wspólnego wyjścia w góry, którą w tym liście otrzymałem, jest nie do odrzucenia. Następnego dnia, tym razem już telefonicznie, ustalamy wszystkie szczegóły. Do naszej dwójki dołączyć ma jeszcze jedna osoba, Asia, która jest nieformalną jeszcze towarzyszką życia mojego niedawno poznanego partnera górskiego, Krzyśka. W dzień wyjazdu, którym ustalony został poniedziałek, mamy się wszyscy razem spotkać w Żywcu wcześnie rano i stamtąd wyruszyć już jednym samochodem do naszego celu podróży. Do tego momentu właściwie wszystko przebiega zgodnie z planem. Na umówione miejsce obaj docieramy bez żadnych przygód, z jedną tylko małą niespodzianką. Nasz skład powiększył się do kwartetu. Kolejna osoba płci pięknej, Aniela, prywatnie siostra Ani, upiększyła swoją obecnością nasze szeregi. Trójka młodzieży i jeden "dziadzio" wyrusza na podbój Tatr. Tak...tak...dobrze przeczytaliście! Lapikus wyrusza w Tatry. Co prawda te bardziej lajtowe, bo zachodnie, ale na moje rozdziewiczenie w tym rejonie, to całkiem wystarczy. Trochę polskimi, trochę słowackimi drogami z małą przerwą na śniadanie i uzupełnienie zapasów, docieramy na parking w Kirach. Jesteśmy pierwszymi gośćmi, toteż parkingowy wyrasta jak z podziemi lecąc w naszą stronę z pełnym zębów uśmiechem, aby jak najprędzej zainkasować swoje pierwsze w tym dniu zarobione dudki. Zaczynamy od zadbania o swoje pęcherze. Dziewczyny kulturalnie, w służących do tego celu toaletach, a pan Marek, bardziej naturalnie za pobliskimi drzewami. Tak czy owak, wszystkim ulżyło i można było przystąpić do ataku na pierwsze wzniesienie. Nasz pierwszy cel, to Ciemniak. Czerwonym szlakiem powoli, mozolnie, ale miarowo nabieramy wysokości. Krótkie odpoczynki umilamy sobie, na razie jeszcze, niemrawą dyskusją. W końcu dla trzech z nas, to dopiero etap poznawczy. A i różnica jednego pokolenia pomiędzy mną, a pozostałą trójcą, jak się później okazało, była barierą nie dla wszystkich taką łatwa do pokonania. Jednak nic na siłę, wszystko wymaga czasu i cierpliwości. Dla Anieli początki były chyba najtrudniejsze. Miała za sobą nieprzespaną noc i z trudem utrzymywała swoje powieki na wodzy. Zuch dziewczyna, praktycznie w ogóle nie dała tego po sobie poznać i parła do przodu jak lokomotywa. Ten etap szlaku praktycznie niczym szczególnym się nie różnił od moich beskidzkich kretowin. Humory nam dopisywały, atmosfera wyśmienita, to i droga szybko umykała pod butami. Kiedy las nieco przerzedniał, swoje oblicze ukazał nam w całej swojej krasie Kominiarski Wierch. Dumny, wysmukły i szczęśliwy ze swojej samotności. Nareszcie coś odmiennego od znajomych mi widoków. Lekko podekscytowany pstryknąłem pierwsze swoje fotki. [attachment=26725] Ruszamy dalej. Wyściełana kamieniami ścieżka pnie się do góry małymi zakosami. Las ustępuje miejsca kosodrzewinie, czemu towarzyszy coraz to większa obecność skał w około. Zaczyna się robić coraz ciekawiej. Kiedy zatrzymujemy się na przeciwko Kobylarzowego Źlebu, Krzysiek dokładnie objaśnia nam przebieg naszej trasy zejściowej. Trochę mi skóra ścierpła na karku, na widok tej stromizny. Jak już się jednak nie raz przekonałem, z daleka wszystko wygląda o wiele groźniej, niż jest w rzeczywistości. Z tą nadzieją w sercu, dziarsko ruszam wraz ze swoimi towarzyszami ku naszemu przeznaczeniu. [attachment=26726] Robi się coraz zimniej. Bardzo mocny w porywach północny wiatr, skutecznie mrozi moje skore do przemarzania dłonie. Uszy też dają pierwsze oznaki niezadowolenia z panujących warunków atmosferycznych. Wytrzymujemy jednak te przeciwności i docieramy na szczyt Ciemniaka. Tutaj już nie ma żartów. Prognozowana temperatura na tej wysokości miała wynosić około zera stopni, ale hulający wciąż wiatr skutecznie obniżał jej odczuwalność. Wywlekliśmy z plecaka wszystkie ciuszki i zapatulili na siebie chroniąc nasze osobiste ciepełko przed oddaniem naturze. Ja swoją łysą głowę zabezpieczyłem nawet podwójnie, co musiało wywołać niejeden uśmiech. Zresztą, komizm mojego wyglądu możecie sami ocenić na zdjęciach. Tak to już jest, kiedy nie ma się już swojej naturalnej izolacji termicznej. Nikt z nas jednak specjalnie nie narzekał, choć pogoda była zmiennie madziorna. Czasami jakiemuś zabłąkanemu promykowi słońca udało przedrzeć się przez szczelną gardę chmur, oświetlając któreś z otaczających nas zboczy. Wtedy robiło się naprawdę przyjemnie i na duszy i na ciele. Ta sielanka potrafiła się jednak w mgnieniu oka zamienić w zadziorne i niczym nie skrępowane wiatrzysko, które w porywach chłościło nasze twarze drobnymi kryształkami śniegu. Było to jednak zjawisko epizodyczne i szybko przechodzące w niepamięć. W takich oto okolicznościach dotarliśmy na najwyższy dzisiaj szczyt, Krzesanice. Jak przystało na takie osiągnięcie, trzeba go było "oblać". Nieśmiało zaproponowałem po browarku, ale ze względu na jego temperaturę, tylko ja z Krzyśkiem żeśmy się skusili. Dziewczyny odłożyły to na później, przy bardziej sprzyjających warunkach. Z naszymi napojami w dłoniach, bo tempo ich spożywania było, co tu dużo mówić, dość umiarkowane, pojawiliśmy się na trzeciej części Czerwonych Wierchów - Małołączniaku. Tym razem aura nam dopisała i odsłoniła nieco wizerunki najwyższych szczytów polskich Taterek. Krzysztof takie momenty wykorzystuje bezlitośnie, nie dając wytchnąć migawce swojego aparatu. Przynajmniej jemu coś z tego wyjdzie - żywię taką nadzieję. Mój kompakcik "nie tylko dla idiotów" nie nadaje się do robienia zdjęć w takich warunkach. [attachment=26727][attachment=26728][attachment=26729][attachment=26730][attachment=26731][attachment=26732][attachment=26733][attachment=26734][attachment=26735][attachment=26736][attachment=26737] Wszystko dobre szybko się jednak kończy i czas zacząć schodzenie. Po drodze pięknie prezentuje się nam Giewont, na który nawet mieliśmy ochotę, ale nie byliśmy pewni, czy aby nie przesadzimy z tym pomysłem. Czekała nas jeszcze długa droga do domu, a nasza piękniejsza część załogi mocno już zmarzła. Tak więc, zostawiając ten obowiązkowy punkt programu każdego szanującego się turysty na inny termin, zaczynamy schodzenie. [attachment=26738] Całkiem fajnie i szybko, aż do momentu, kiedy trawiaste zbocze zamieniło się w usianą kamieniami o sporym nachyleniu ścieżkę. Osobiście nie przepadam za schodzeniem, a ten fragment w szczególności niechlubnie zapisał się na karcie historii moich stawów kolanowych. Najlepsze jednak przed nami. Króciutki fragment z żelastwem do pomocy, podnosi mi lekko poziom adrenaliny. Nie ma się co dziwić, to mój pierwszy. Nad wyraz ostrożnie i bardzo niezgrabnie pokonuję tą przeszkodę. [attachment=26739] Jak się okazuje, techniki są absolutnie dowolne. Aniela zalicza coś w rodzaju kontrolowanego dupozjazdu, ale za to w odróżnieniu do mnie, z wielką gracją i swobodą. Krzysiek jest klasą samą w sobie, frunie po łańcuchu jakby przyciąganie ziemskie w ogóle nie istniało. I tym oto sposobem pozostała nam już tylko do pokonania Dolina Miętusia. Całą stawkę prowadziła Asia. Drobna to to taka chudzina, a gnała przez las tak, że o mało nie wyzionąłem ducha. Żadnej litości dla starszyzny. Z wielką ulgą przywitałem ławeczkę na Przysłopie Miętusim. Rozłożyłem się na niej jak basza turecki i uroczyście oświadczyłem, że się stąd nie ruszam. Słoneczko mile przygrzewało, a nóżki były już deczko obolałe. Nie ma jednak litości na tym świecie. Ledwom wyrównał oddech, a tu już zakomenderowali dalszy marsz. Ostatnie spojrzenia na nasze dzisiejsze "zdobycze" i wchodzimy w las. [attachment=26740][attachment=26741][attachment=26742] Wzdłuż strumyczka, szeroką ścieżką, w jesienny krajobrazie docieramy na nasz parking. Szybki załadunek sprzętu i ruszamy. Po drodze jeszcze przepyszny żurek z bogatą wkładką i kierunek dom. Z całą pewnością, ta moja pierwsza dorosła wycieczka w Tatry na stałe już wryje się w czeluści mojej pamięci i pozostanie tam już na wieki wieków. Bardzo serdecznie chciałbym podziękować głównemu organizatorowi tej wycieczki, Krzyśkowi, znanemu na Forum jako "wiacha", który nie zrażając się moimi lękami, uwierzył we mnie i zdołał mnie przekonać do podjęcia tej niezwykle ważnej dla mnie próby. Te same podziękowania ślę do Asi i Anieli, które swoimi młodzieńczymi zrywami dopingowały mnie do dalszego wysiłku i wniosły swą obecnością wiele ciepła i radości. Mam nadzieję, że do zobaczenia! RE: Integracje czas zacząć. - Mallaidh - 06-10-2009 10:31 PM O! Grupa Żywiecka (a może jakaś inna?) rośnie w siłę w czynie górskim! ![]() Gratulacje Marku przełamania się do Taterek! Widzę, że robiliście trasę jak my, tylko w odwrotnym kierunku. Pogoda już późno jesienna. Ale mordki zadowolone i o to chodzi! RE: Integracje czas zacząć. - dr.Etker - 06-10-2009 10:35 PM Gratuluję Wszystkim Uczestnikom wycieczki ! ![]() lapikus napisał(a): jeden "dziadzio" wyrusza na podbój Tatr. Tak...tak...dobrze przeczytaliście! Lapikus wyrusza w Tatry zachodnie, ale na moje rozdziewiczenie w tym rejonie, to całkiem wystarczy.
RE: Integracje czas zacząć. - magda.s.77 - 06-10-2009 11:03 PM Marku, literki bardzo Cię lubią Masz zmysł do twórczości pisarskiej ![]() I jak się "dziadziowi" podoba na skałach? Prawda, że jest różnica w stosunku do Twoich gór? Nikt nie mówi, lepiej czy gorzej, po prostu inaczej... Widzę pierwsze oznaki zimy na zjęciach Rok temu w październiku, można było rozbierać się do rosołu. A tu czapy, rękawice... Kiedy kolejne podboje tatrzańskie? RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 06-10-2009 11:03 PM Mallaidh napisał(a): O! Grupa Żywiecka rośnie w siłę w czynie górskim!
![]() Gratulacje Marku przełamania się do Taterek! Widzę, że robiliście trasę jak my, tylko w odwrotnym kierunku. Pogoda już późno jesienna. Ale mordki zadowolone i o to chodzi!
RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 06-10-2009 11:17 PM magda.d.77 napisał(a): Marku, literki bardzo Cię lubią
Masz zmysł do twórczości pisarskiej ![]()
Nie jestem tylko pewien, czy z wzajemnością, ale trudna rada, jakoś trzeba je klecić. magda.d.77 napisał(a): I jak się "dziadziowi" podoba na skałach? Prawda, że jest różnica w stosunku do Twoich gór? Nikt nie mówi, lepiej czy gorzej, po prostu inaczej...
magda.d.77 napisał(a): Widzę pierwsze oznaki zimy na zjęciach
Rok temu w październiku, można było rozbierać się do rosołu. A tu czapy, rękawice... Kiedy kolejne podboje tatrzańskie?
RE: Integracje czas zacząć. - Mallaidh - 06-10-2009 11:17 PM Już mi się mylą te grupy Poddaję się
RE: Integracje czas zacząć. - Stasiu - 07-10-2009 05:41 AM No Lapikusie, no to wpadłeś brachu. Teraz będziesz chciał coraz więcej. Miałeś zostać przy Beskidkach. Fajnie się czytało i mile wspominać miejsce, gdzie przed tygodniem ja fruwałem
RE: Integracje czas zacząć. - Łukasz - 07-10-2009 06:23 AM lapikus napisał(a): Po drodze pięknie prezentuje się nam Giewont, na który nawet mieliśmy ochotę, ale nie byliśmy pewni, czy aby nie przesadzimy z tym pomysłem.
Zdecydowanie byście przesadzili. Na to coś nie ma sensu wchodzić. Tatry byś sobie obrzydził na wieki. Maćku, tak gwoli ścisłości, to nikt z nas nie pochodzi z Żywca. Tam wyznaczony mieliśmy tylko punkt zborny. To tak jak w pieśni religijnej: "A miejscem spotkania będzie Żywiec" ![]()
RE: Integracje czas zacząć. - Pedro - 07-10-2009 06:30 AM Marku no to teraz Ci się zacznie. Dobrze że zacząłeś tę tatrzańską przygodę. Tak trzymać ![]() A kiedy byliście na tych Czerwonych? Jak w sobotę to może się gdzieś minęliśmy
RE: Integracje czas zacząć. - Sylwester - 07-10-2009 07:16 AM A dlaczego chlejesz piwo na szlaku, nie wiesz, że trzeźwość to podstawa GSwiatowej turystyki? RE: Integracje czas zacząć. - gosia3ek - 07-10-2009 07:29 AM oooo Lapikusie, Twój pierwszy raz w Tatrach ![]() gratki, trasa fajna, aczkolwiek my ją spacjalnei w drugą stronę robiliśmy bo podejście czerwonym nużące strasznie gratki
RE: Integracje czas zacząć. - Tenshi - 07-10-2009 09:19 AM Marku, Twoja forma pisarska sama w sobie jest niezwykła RE: Integracje czas zacząć. - Sokół - 07-10-2009 01:26 PM Marku, debiut bardzo dobry. Jakbyś chciał kiedyś powtórzyć wyskok, wal na PW. RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 05:39 PM Łukasz napisał(a): Marek to teraz gdzie ? Hala Gąsienicowa ?
RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 05:46 PM Pedro napisał(a): A kiedy byliście na tych Czerwonych? Jak w sobotę to może się gdzieś minęliśmy
![]()
RE: Integracje czas zacząć. - Sokół - 07-10-2009 05:56 PM lapikus napisał(a): Kierując się jednak logiką i zdrowym rozsądkiem, wypadło by na okolice Gąsienicowej. Grześ, Rakoń i Wołowiec, to przecież elementarz dla początkujących.
RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 06:10 PM Sokół napisał(a): lapikus napisał(a): Kierując się jednak logiką i zdrowym rozsądkiem, wypadło by na okolice Gąsienicowej. Grześ, Rakoń i Wołowiec, to przecież elementarz dla początkujących.
RE: Integracje czas zacząć. - Sylwester - 07-10-2009 06:19 PM rozum ją jako troskę starego wyjadacza, bo niczego innego Sokół pewnie na myśli nie miał, no chyba, że przemyca coś podprogowo, ale ja o tym nie wiem bo trochę gruboskórny jestem RE: Integracje czas zacząć. - Sokół - 07-10-2009 06:19 PM Marku, trzymam Cię za słowo w takim razie. Wydajesz się rozsądnym facetem. A napisałem tak, bo nie brakowało tu samozwańczych fachowców, którzy ukończyli jakiś tam trzydniowy kurs zimowy albo skałkowy i potem albo ściągał ich topr albo też wciągał partner na linie do góry. Ale dobrymi radami służą wszystkim do dziś, znawcy... Znam nawet taki przypadek, że po trzech zimowych wyjściach, w tym jednym z ewakuacją śmiglowcową (!) gość jest wielkim znawcą lawinowych tematów. Smok napisał(a): rozum ją jako troskę starego wyjadacza, bo niczego innego Sokół pewnie na myśli nie miał, no chyba, że przemyca coś podprogowo, ale ja o tym nie wiem bo trochę gruboskórny jestem
Troske tak, ale nie starego wyjadacza, bo nim nie jestem. RE: Integracje czas zacząć. - Sylwester - 07-10-2009 06:21 PM o proszę, zgadłem
RE: Integracje czas zacząć. - Sokół - 07-10-2009 06:26 PM Marku, w skrócie, jesli będziesz mieć wątpliwości co do trudności tras, spytaj kogoś, kto naprawdę ma o tym pojęcie. Polecam Ci Doktora. Łukasz też jest raczej szczery. ps.a rakonie i wołowce są porównywalne do czerwonych RE: Integracje czas zacząć. - Łukasz - 07-10-2009 06:27 PM lapikus napisał(a):
Cha, sam bym to chciał wiedzieć. Kierując się jednak logiką i zdrowym rozsądkiem, wypadło by na okolice Gąsienicowej. Grześ, Rakoń i Wołowiec, to przecież elementarz dla początkujących.
RE: Integracje czas zacząć. - Sokół - 07-10-2009 06:32 PM Teraz post Łukasza podsunął mi coś... Marek, Tyś popierniczył Chochołowską i Gąsienicową hahahaha ![]() a ja pomyślałem sobie, że gardzisz tymi szczytami i zamierzasz złoić cos w gąsienicowej w listopadzie... no dobra, nic już nie mówię... RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 06:36 PM No dobra, zakładam zatem kajecik i skrzętnie notuję wszystkie rady. Zasiadam w ławce szkolnej i zaczynam edukację. Jakie będą tego efekty w przyszłości, jak zwykle czas pokaże. Dzięki za troskę. RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 06:44 PM Sokół napisał(a): Teraz post Łukasza podsunął mi coś... Marek, Tyś popierniczył Chochołowską i Gąsienicową hahahaha
![]() a ja pomyślałem sobie, że gardzisz tymi szczytami i zamierzasz złoić cos w gąsienicowej w listopadzie... no dobra, nic już nie mówię...
RE: Integracje czas zacząć. - Pedro - 07-10-2009 06:50 PM No to Sokół wypaliłeś... Kogo jak kogo, ale akurat Marka po tylu postach które tu do tej pory napisał nie posądzał bym o takie "zbyt ambicjonalne" podejście do sprawy
RE: Integracje czas zacząć. - Łukasz - 07-10-2009 07:15 PM Panowie i Panie - my już znajdziemy dla Marka trasy. I to nie rzeźnicze
RE: Integracje czas zacząć. - Krzysiek - 07-10-2009 07:17 PM Masz smykałkę do pisania Marku, przeczytałem to rano przed praca tylko nie było już czasu odpowiedzieć. Nawet dobrze bo widzę, że temat się rozwinął a ta mała wpadka całkiem nieźle zabrzmiała. Gość zrównoważony i rozsądny stwierdza, że co tam jakieś Grzesie czy inne Zachodnie... ![]() Miło też dowiedzieć się jak wyjazd był widziany z innej perspektywy
RE: Integracje czas zacząć. - Łukasz - 07-10-2009 07:25 PM lapikus napisał(a): Dobrze, że Łukasz zachował czujność, bo dalej byśmy brnęli w tej nieświadomości. Dzięki i sorki.
RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 07:32 PM zwiacha napisał(a): Masz smykałkę do pisania Marku, przeczytałem to rano przed praca tylko nie było już czasu odpowiedzieć. Nawet dobrze bo widzę, że temat się rozwinął a ta mała wpadka całkiem nieźle zabrzmiała. Gość zrównoważony i rozsądny stwierdza, że co tam jakieś Grzesie czy inne Zachodnie...
![]() Miło też dowiedzieć się jak wyjazd był widziany z innej perspektywy ![]()
RE: Integracje czas zacząć. - bober37 - 07-10-2009 07:36 PM Znam nawet taki przypadek, że po trzech zimowych wyjściach, w tym jednym z ewakuacją śmiglowcową (!) gość jest wielkim znawcą lawinowych tematów. Do kogóz to tak pijesz jaśnie Sokole???????? Majowe Rysy są Twoim super ambitnym wejściem ? ))) powodzenia w nadchodzącą zimę życzę ))))
RE: Integracje czas zacząć. - dr.Etker - 07-10-2009 07:39 PM Sokół napisał(a): Marku, w skrócie, jesli będziesz mieć wątpliwości co do trudności tras, spytaj kogoś, kto naprawdę ma o tym pojęcie. Polecam Ci Doktora.
Dzięki Tomek -to niczym uzasadniona miła opinia Sokół napisał(a): Bo fantazja, bo fantazja, bo fantazja jest od tego
tralalalalala
RE: Integracje czas zacząć. - dr.Etker - 07-10-2009 07:45 PM bober37 napisał(a): Do kogóz to tak pijesz jaśnie Sokole?
RE: Integracje czas zacząć. - Agnieszka - 07-10-2009 07:45 PM Lapikusie! Gratuluję pięknego tatrzańskiego debiutu .
RE: Integracje czas zacząć. - bober37 - 07-10-2009 08:02 PM Wygllada na to że obaj Panowie Sokół i szanowny Doktorek jakies trunki spozywaja bo gadaja od rzeczy hahahha RE: Integracje czas zacząć. - Kiwi - 07-10-2009 08:22 PM Super Lapikusie, gratuluję pierwszej wyprawy w Tatrach i trzymam kciuki za kolejne. Mam nadzieję, że się wciągniesz i kiedyś spotkamy się na szlaku
RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 08:56 PM Łukasz napisał(a): Marek - póki bedzie bez oblodzenia i tego typu miłych spraw to wal na piękny szczyt widokowy Kopieniec Wielki, wjedź na Kasprowy, przejdź przez Beskid, zejdź do Gąsienicowej. A swoją drogą wejście na Grzesia w śniegu to banał. Tam nie ma gdzie spaść.
RE: Integracje czas zacząć. - lapikus - 07-10-2009 09:00 PM Kiwi napisał(a): Super Lapikusie, gratuluję pierwszej wyprawy w Tatrach i trzymam kciuki za kolejne. Mam nadzieję, że się wciągniesz i kiedyś spotkamy się na szlaku
![]()
RE: Integracje czas zacząć. - Sokół - 08-10-2009 04:16 AM dr.Etker napisał(a):
Zdaje się że Tomek zobowiązał się do postawienia halby-to i zapewne słowa dotrzyma !
![]()
RE: Integracje czas zacząć. - jolik - 08-10-2009 10:13 AM Gratulacje za pierwsze wyjście w Tatrki, teraz będą ciągły jak magnes :) . Bardzo fajnie napisane no i czerwone można pooglądać jak zaliczyć się w tym roku nie zdążyło :) :)
RE: Integracje czas zacząć. - Edyta85 - 08-10-2009 10:30 AM jak to się mówi, pierwsze koty za płoty. Teraz będzie Ci już pewnie dużo łatwiej wyjechać ponownie w tatry
|