![]() |
|
Cholerne góry - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21) +--- Temat: Cholerne góry (/showthread.php?tid=2089) |
Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 08:35 AM Całe moje życie to góry, wciąż góry, mniejsze i większe, białe i zielone, dostępnie przyjazne i strzegące skalnymi bastionami swoich skarbów ... góry cholerne, co mnie do Was tam wabi, co mi za gościniec szykujecie i za co ja Was tak wariacko kocham ... Z poprzedniego lata została mi w głowie obietnica powrotu w jeszcze większe Alpy, więc postanowiłem wrócić Tam z Małgosią korzystając z wiedzy i doświadczenia Jacka - górołaza i wspinacza z Jury. Wyjechaliśmy z Jeleniej Góry i przez Zgorzelc-Gorlitz, a po wjechaniu do kraju Naszych bogatszych sąsiadów grzaliśmy autostradami byle jak najszybciej dojechać na miejsce. W międzyczasie gdzieś pomiędzy Norymbergą, a Stuttgartem krótki popas na sen, nadłożenie drogi z tytułu braku paszportów by ominąć Szwajcarię i wreszcie wjazd do Francji ... [attachment=23260][attachment=23261][attachment=23262][attachment=23263][attachment=23264] W Chamonix /1.035 m npm/ parkowanie samochodu na jednej z mniej ruchliwych uliczek, przepakowanie gratów i biegiem do kolejki linowej gdzie okazało się, że z powodu burzy w górach problemem może być wjechanie do pośredniej stacji tj do Plan de I'Aiguille /2.317 m npm/, lecz dzięki przychylności losu i erudycji Jacka jako jedynym udało Nam się zabukować w uwiązanej na stalowych drutach czerwonej puszce kolejki ... [attachment=23265][attachment=23266][attachment=23267][attachment=23268] Na Planie pompa jak cholera, a dodatkowo wietrzysko i zimno, hmm cóż było robić ... czekaliśmy tak z 2 godziny, po czym w akcie desperacji o 15.00 wyszliśmy z budynku kolejki w stronę Lac Bleu - jeziorka pod Igłami gdzie zamierzaliśmy rozbić namiot i ... wtedy właśnie przestało padać Do 17.00 zdążyliśmy dojść na miejsce naszego bivacco, rozbić namiot, poprawić kamienną palisadę mającą Nas chronić przed zbyt silną nawałnicą /jakby co/ jako tako się ogarnąć, by o 17.00 ponownie powitać deszcz ... [attachment=23269] który towarzyszył nam przez całą noc.Pobudka o 5.30 śniadanie, pakowanie tego co niezbędne do plecaków, wyjście około 7.00, w planie wejście na L'M /2.844/ Przez kamienne osuwiska, płaty śniegu i lodowe jęzory zadaliśmy z Planu na przełęcz Cool de Blanc, pogoda nie rozpieszczała, było zimno, ale przynajmniej nie padało [attachment=23271][attachment=23272][attachment=23273][attachment=23274][attachment=23275][attachment=23276][attachment=23277][attachment=23278] Na przełęczy lodową rynną przy pomocy czekanów i raków, dodatkowo zaasekurowani liną weszliśmy pod ścianę, gdzie wspięliśmy się na sam szczyt L'M-a. [attachment=23279][attachment=23280] cdn ... RE: Cholerne góry - Pablo - 25-06-2009 09:03 AM Hej fajne zdjęcie Gosi w namiocie (z tym garnuszkiem po lewej ), fajne zdjęcie Was razem, i jak Gosia zadaje na dwa czekany na końcu kuluaru - bomba... czekamy na dalsze ![]() ps. pogoda Was nie rozpieszczała RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 09:21 AM W trakcie wspinaczki oddałem daninę dla Alp, co stało się z prozaicznego powodu, a raczej z powodu mojego parcia na to by za prosto nie było, otóż po dojściu do bardziej łatwiejszego miejsca zrobiliśmy sobie mały rest, [attachment=23281] po czym Jacek zadał stosunkowo łatwym zacięciem jakie 6-7 metrów w górę, tam zaasekurował z góry Małgosię [attachment=23282] [attachment=23283], po czym ja jako trzeci zadałem po ścianie, ale cholera przecież nie zacięciem, bo by za łatwo mi było, więc ustawiłem się czołowo do jednej z bocznych ścian i dawaj zapinać, [attachment=23284] wlazłem tak do wysokości półki na której stał asekurujący mnie Jacek i Małgosia, złapałem za 200-250 kg blok skalny stanowiący krawędź platformy i ... poleciałem z nim w dół, najpierw odbiłem się placami, a głównie tyłkiem od drugiej z bocznych ścian, potem zsunąłem po niej trochę, w międzyczasie dałem się wyprzedzić grawitacyjnemu wariatowi ożywionemu moim dotknięciem, po czym w odgłosach lądującego 100-150 metrów poniżej mnie bloku skalnego wyłapany przez Jacka pieprzłem czterema literami w platforemkę na której nieco wcześniej robiłem sobie z Małgosią zdjęcie. Po przyziemieniu mały szok i konsternacja, sprawdzanie sprawności systemów ... ale przeca lepsze takie lądowanie, niż dublowanie ożywionego skalnego wariata ... przez chwilę zastanawiałem się czy jestem cały, a gdy stwierdziłem, że generalnie niczego mi nie brak /hehehe/ zawarczałem smoczo na pożegnanie zostawionej na ścianie kawałka skóry z lewego pośladka ... i już grzecznie wlazłem zacięciem do czekających na mnie partnerów. Po dojściu do Jacka /dzięki bracie/ i Małgosi wspięliśmy się szybką trójką na wierzchołek L'M-a [attachment=23285][attachment=23286][attachment=23287][attachment=23288] po czym pobywszy tam w otoczeniu wszechobecnych chmur zjechaliśmy ku podstawie góry, [attachment=23289] [attachment=23290] [attachment=23291][attachment=23292][attachment=23293]po czym już najnormalniej w śiecie, tzn. z buta po kamolach, kamyczkach, piargach i czasem skalnymi ścieżkami wróciliśmy przed 18.00 do naszego namiotu [attachment=23294]/Małgosia pokazuje wierzchołek L'M z którego zeszliśmy/ [attachment=23295] gdzie jedząc spóźniony, ale przecież sasłużony obiad powitaliśmy pierwsze krople deszczu, a tuż później płatki śniegu, lecz nim to się stało Alpy na chwilę podniosły zasłonę z chmur i pokazały jak są piękne ... [attachment=23296][attachment=23297][attachment=23298][attachment=23299] cdn ... RE: Cholerne góry - Mallaidh - 25-06-2009 09:39 AM Dość oryginalną zostawiłeś pamiątkę... Góry - wprawdzie nie z tej strony co zwykle - zabrały Twój skalp jako trofeum
RE: Cholerne góry - tomtur - 25-06-2009 09:53 AM Brawo Gosia Smoku wiedziałe że pare masz ale rzucac kamykami po 200kg Dobrze ze nic sie nie stało ,czekam na dalszy ciag relacji
RE: Cholerne góry - Pablo - 25-06-2009 09:54 AM Sorki, że tak sie wtrącam bez czekania na koniec ale ... czy na trzeciej od końca fotce to Aig. du Midi?... no raczej tak
RE: Cholerne góry - ela.t - 25-06-2009 09:54 AM Wyprawa z przygodą... Dobrze, że blok skalny był na tyle miły, że wybrał inną drogę lotu niż Ty ![]() Zauważyłam również, że nie tylko ja jestem szczęśliwą posiadaczką forumowej damskiej koszulki w superowym kolorze. Pozdrawiam. RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 10:57 AM Rankiem budzimy się przed 6.00 jest zimno, całą noc padał śnieg, wielokrotnie w nocy budziła mnie wiejba, ściany namiotu oblepione białą skorupą, ale nic to, przynajmniej jesteśmy jak w lodowym inkubatorze, na zewnątrz chyba z 10 cm śniegu,[attachment=23300] ktoś wstaje jako pierwszy /chyba ja/ odpala palniki, gotowanie wody, jakieś śniadanie, [attachment=23302] [attachment=23303]napędza nas świadomość, że dziś rest w Chamonix, a tam z 15 stopni cieplej, no i można będzie wreszcie wystawić twarze na słońce ... [attachment=23304] [attachment=23305] surowa biel zaczyna ustępować zielonościom, aż wreszcie wchodzimy w bajkową krainę, gdzie wszystko co wokoło piękne jest i idealnie cudowne [attachment=23306][attachment=23307][attachment=23308][attachment=23309][attachment=23310][attachment=23311][attachment=23312][attachment=23313][attachment=23314] Po oddaniu wysokości i dojściu do Chamonix znów inaczej, cieplutko, słonecznie, trochę gwarno od uśmiechniętych ludzi, trochę europejsko i tylko to co białe nad dachami domów nie pozwalało zapomnieć gdzie jesteśmy i po co tu przyjechaliśmy ...[attachment=23315][attachment=23316][attachment=23317][attachment=23318][attachment=23319] cdn RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 11:22 AM W trochę ponad dwie godziny od wyjścia z namiotu oddaliśmy blisko 1.200 m wysokości, zyskaliśmy z 15 stopni ciepła, lecz straciliśmy trochę grosza na pamiątki, uzupełnienie prowiantu, kartki należne tym którzy na nie czekają ... zrobiliśmy sobie rest jak cholera ... Jacek pożegnał nas czasowo, my za to z Małgosią cholerka szaleliśmy jak dzieciaki, bo i miejsce i pogoda i stan ducha, wszystko to sprzyjało by radośnie spędzić ten dzień .... Trochę powłóczyliśmy się po mieście, pooglądaliśmy to co zwracało naszą uwagę, zjedliśmy oryginalne kloszardzkie śniadanie z bułek paryskich, pleśniowego sera i pomidorów zapijanych bordeaux 2007 - wierzcie, że było zarypiaście ...[attachment=23321][attachment=23322][attachment=23323][attachment=23324][attachment=23325][attachment=23326][attachment=23327][attachment=23328] po czym w porze obiadowej zabraliśmy się z cywilizowanego świata, by wspólnie z Jackiem wrócić do swojego namiotu[attachment=23329][attachment=23330]. Na górze ciepło, bo słońce stopiło spadły śnieg, tylko skalne igły aiguille=igły lśniły zimnym blaskiem słońca odbitego os pokrywającego je lodu. Po powrocie /prawie 4 godziny/ obiad, prace ręczne, znaczy: cerowanie, pranie, sprzątanie i takie tam ... [attachment=23331]sprawy, aż do wieczora kiedy to poszliśmy grzecznie spać. cdn ... RE: Cholerne góry - Achaja - 25-06-2009 12:08 PM Pajączko-smoku napisze krótko -rewelacyjny wypad :-) Gratuluję i podziwiam Waszą miłość do tych cudów natury, siłę i upór. Piękne, urzekające zdjęcia.Pozdrawiam cieplutko. Ps: Mogę sobie jakieś ukraść na tapetę? RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 12:57 PM Następnego dnia pobudka o 4.00 /budzikom śmierć/ chcieliśmy mieć trochę czasu dla siebie przed wjazdem pierwszego wagoniku z Plan de L'Aiguille na Aiguille du Midi, lecz okazało się, że na zewnętrz namiotu jest totalna kiszka, padał deszcz, chmury zadomowiły się na wysokości naszego namiotu, było zimno, a wilgotność sięgnęła szczytów dobrego smaku ... cóż było robić, żadne z nas już nie spało, więc po prostu zrobiliśmy sobie śniadanie, zjedliśmy go, a widząc, że w aurze nic się nie zmieniło po prostu zaszyliśmy się ponownie w śpiworkach ... Ponowne budzenie po 9.00 na świecie jakby ładniej z tendencją: kto czeka ten się doczeka ... faktycznie w ciągu godziny pogoda się wyklarowała, lecz cóż z tego gdy za późno było, by jechać na Aiguille du Midi i planować zrobienie któregokolwiek z alpejskich szczytów ... W ramach rekompensaty poszliśmy więc na morenę boczną lodowca leżącego u stóp Aiguille du Midi i tam zapoznawałem się wzrokowo z drogami wspinaczkowymi na Żandarmie i Grani Motyli ... [attachment=23332][attachment=23333][attachment=23334][attachment=23335][attachment=23336]/jeszcze tam wrócę/ po czym dopiero wieczorem wróciliśmy na miejsce biwakowania na spóźniony obiad, [attachment=23337][attachment=23338][attachment=23339][attachment=23340][attachment=23341]dzień w zamian za koszmarny poranek [attachment=23342][attachment=23343][attachment=23344][attachment=23345][attachment=23346]podarował nam przepiękny wieczór, a co i jak było zobaczcie sami [attachment=23347][attachment=23348][attachment=23349] ...[attachment=23350][attachment=23351] cdn ... RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 02:04 PM Jeszcze trochę życia obozowego przed głównym daniem ...[attachment=23352][attachment=23353][attachment=23354][attachment=23355][attachment=23356][attachment=23357][attachment=23358] Rano pobudka o 4.00 nie wiem jak to się stało, lecz śniadanie i przygotowanie się do wymarszu zajęło nam brutalnie mało czasu, sądzę, że wszyscy byliśmy podekscytowani zaplanowanym atakiem na Białą Górę ... W międzyczasie Małgosia podejmuje decyzję o tym, że dotrzyma nam towarzystwa jedynie do Aiguille du Midi /3.824/ po czym będzie na nas czekała w górnej stacji kolejki ... szkoda, choć przecież ja z Nią tam jeszcze wrócę, zaprowadzę ją na jeden ze szczytów Blanca. Przed 5.30 jesteśmy już na pośredniej stacji kolejki i tu okazuje się, że z uwagi na to, że nie ma zainteresowanych wjazdem w Chamonix kolejka do Aiguille du Midi nie zostanie uruchomiona dla klientów, "cholerny świat" przeklinam, bo w międzyczasie wagonik po raz pierwszy jedzie do góry pusty /kontrolnie/, a po raz drugi z personelem ... lecz cóż zrobić, gdy Francuz się uprze ... Ostatecznie jedziemy do góry dopiero o 7.30, na górnej stacji kilka zdjęć, ubranie uprzęży, raków, zaasekurowanie się liną, czekany w ręce, papa dla Małgosi zaopatrzonej w prowiant i zapasik euro i dalej w kierunku przygody ... po wyjściu z tarasu wbijamy się na cieniusieńką powietrzną ostro schodzącą ku dołowi grańkę śnieżną, traumatyczne dość przeżycie, ale piękne ... po pokonaniu grańki kierujemy się przez lodowcowe pola obok Mont Blanc Tacul /4.248/ z zamiarem dojścia na Mt. Blanc, jest pogodnie, temperatura w okolicy zera, białość pod nogami twarda, bądź twardo śliska ... promienie słońca pięknie skrzą się w lodowych przestrzeniach, ludzi niewiele, bo przed nami z 3-4 zespoły, co z tyłu tego nie widziałem, choć raczej tłoku nie było ... Wysokość nie zrobiła mi kuku, choć na pewno miała /raczej się domyślam, niż wiem/ wpływ na wydolność mojego organizmu ... Napierając trekingowo mijamy szczeliny w lodowcu, naliczyłem trzy odsłonięte, ile kryło się pod warstwą śniegu po której stąpałem, tego nie wiem ... łącząca mnie z Jackiem lina i zawiązanych na niej kilka kluczek, oraz nasze zimowo-lodowe uzbrojenie stanowiło teraz o naszym bezpieczeństwie. Po wyjściu z górnej stacji na Aiguille du Midi najpierw ja przez godzinę prowadziłem, po czym Jacek jako "stary wyga, który wie i zna się" zmienił mnie odnajdując najlepszą dla Nas drogę na tym nieziemskim szlaku. Szliśmy tak sobie przez lodowcowe skosy pod ogromnymi bryłami seraków i krystalicznego skrajnego lodu wielopiętrowo wystającego zewsząd z pierzyny śniegu, czasami przebieg drogi pozwalał na normalne dwunożne poruszanie się w pozycji zarezerwowanej dla homo-góro-łazów, czasem umożliwiał podpieranie się czekanami, a czasem wręcz wymuszał przyjmowanie pozycji nieomal horyzontalnej, gdzie jedynie dziaby i kły raków zabezpieczały nas od zsunięcia się ku dalekim niżej leżącym łąkom rajskiego ogrodu ... W międzyczasie okazało się, że pomimo /nie moja ocena, choć jestem z niej jak najbardziej zadowolony/ pomimo dobrego tempa należny nam czas zaczął się kurczyć ... bo gdy znaleźliśmy się na wysokości Mt. Maudit jasnym stało się, że główny wierzchołek znajduje się od nas o co najmniej 2 godziny marszu, a zakładając, że zjedziemy ostatnim wagonikiem i razem z Małgosią nie byli byśmy w stanie bez biwakowania w jakiej śnieżnej jamie, lub tunelu górnej stacji kolejki wrócić do Niej o umówionym czasie. Z tego to powodu, oraz poniekąd z uwagi na coraz to bardziej odczuwalny dyskomfort spowodowany doznaną na L'M-ie kontuzją z cholerną złością i żalem jednocześnie odstąpiliśmy od ataku na najwyższy wierzchołek kierując się na drugi co do wysokości szczyt o nazwie Mont Maudit 4.365 m npm /moje dotychczasowe max/, lecz nim na Niego weszliśmy okazało się, że /nadane Mu miano należne Mu było gdyż Maudit znaczy tyle co: wyklęty, potępiony, przeklęty, cholerny, potępieniec/ aby dostać się na jego wierzchołek należy najnormalniej w świecie wspiąć się na Niego, wspiąć drapiąc skałę rakami, bądź wbijając się w lodowo śnieżne płaty okrywające skałę, chwytając palcami dające się schwycić występy skalne, bądź klinując dłonie w szczelinach ... Wspinanie wymagało asekuracji, więc założono kilka przelotów nim wydostaliśmy się na grań szczytową gdzie na wywianej z lodu granitowej skale zasiedliśmy jak królowie ciesząc się tym co dane nam zostało przez przychylny los. Na wierzchołku byliśmy prawie punktualnie o 12.00 i pomimo tego, że był w zasięgu wzroku i prawie w zasięgu ręki Mt. Blanc, który wyłaniał się z chmur, zrozumiałem, że tym razem nie ugości mnie On na swoim szczycie, bo dojście zajęło by jeszcze z 2 godziny, powrót co najmniej 4-5, więc nie zdążyli byśmy ani na ostatni wagon kolejki, ani do Małgosi, której nie chciałem zostawiać samej w zimnym namiocie czekającym na Nas na Planie. Po reście i pokrzepieniu się na wierzchołku Mt. Maudit wróciliśmy do górnej stacji na Aiguille du Midi skąd zjechaliśmy na Plan, by na ten czas zakończyć przygodę z Alpami. W planie było jeszcze wspinanie w centrum wspinaczkowym w Chamonix i w Franken Jurze i nawet dotykałem francuskich granitów i niemieckiego wapienia, lecz niestety nie pozwoliła mi na to kontuzja, więc ... do następnego razu, bo przecież jeszcze Tam wrócę ... RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 02:12 PM cd zdjęć ... Na koniec w ostatnim słowie dziękuję Małgosi, że taka kochana i Jackowi za profesjonalizm, no i wszystkim Tym którzy mi pomagali, oraz tym którzy mi dobrze mi życzyli w realizacji alpejskiej imprezy .ps. ciąg dalszy nastąpi, bo przecież życie wciąż trwa
RE: Cholerne góry - Pablo - 25-06-2009 02:51 PM Pieknie ślicznie zajebiaszczo gratulujki... no kontuzje sie zdarzają, skończyło się szczęśliwie, piekne widoki, doznania, nowe doświadczenia teraz odpoczywasz pewnie ...może sierpień?? ja nie namawiam ale przydałbyś się
RE: Cholerne góry - mar.an - 25-06-2009 03:05 PM Sylwek, Małgosia - piękniście! ![]() ![]() Zdjęcia - marzenie ![]() No i wielkie dzięki za pocztówkę - dziś przyszła ![]() ![]() Z tą d*** - to już od samego czytania coś se zrobił w cztery litery, moje mnie bolą . A tak na poważnie - to musisz te góry tak dewastować???? ![]() Zagoi się, a Alpy nie uciekną - w sierpniu sprawdzę, czy dalej tam stoją .Pozdrowienia! RE: Cholerne góry - Arrow - 25-06-2009 03:46 PM Gratulacje!! Super relacja, zdjęcia przeeepiękne. Całe szczęście że tak się skończyło z tym głazem ![]() Blanc nie ucieknie - uda się następnym razem. pozdrawiam Tomek RE: Cholerne góry - Edyta85 - 25-06-2009 04:52 PM Trcoszkę smoczej skóry zostało w Alpach, może kiedyś jej tam pojadę szukać ![]() A tak poważenie Sylwek wielkie gratulacje za wyprawę, bo nie każdemu jest dane powalczyc z Alpejskimi szczytami. RE: Cholerne góry - dr.Etker - 25-06-2009 05:02 PM Cholernie pięknie jest wstawać o poranku z taaakim widokiem na Aiguille du Plan ![]() Serdecznie Wam gratuluję tak udanej przygody !
RE: Cholerne góry - Mordimer - 25-06-2009 06:36 PM wspaniale smoku - dzięki relacji i fotkom poczułem się przez chwilę jakbym tam był ![]() gratulacje dla całej trójki
RE: Cholerne góry - Stasiu - 25-06-2009 06:47 PM Sylwester napisał(a): cd zdjęć ...
Na koniec w ostatnim słowie dziękuję Małgosi, że taka kochana i Jackowi za profesjonalizm, no i wszystkim Tym którzy mi pomagali, oraz tym którzy mi dobrze mi życzyli w realizacji alpejskiej imprezy .ps. ciąg dalszy nastąpi, bo przecież życie wciąż trwa ![]()
RE: Cholerne góry - tomtur - 25-06-2009 07:56 PM Gratuluje wyprawy ,tez tak chce może kiedys ![]()
RE: Cholerne góry - Sylwester - 25-06-2009 08:37 PM dzięki za dobre słowa, a zainteresowanych zapraszam jeszcze na prezentację http://wrzucacz.pl/recived/2911245957236 RE: Cholerne góry - Agnieszka.S - 25-06-2009 09:24 PM Wspaniała wyprawa, niesamowite widoki, no oczu oderwać nie mogę! Gratulacje dla Was za wspaniałe spożytkowanie czasu, bycie razem w tych niezwykłych miejscach! Sylwek-brawo dla Ciebie za mądre decyzje i wycofanie się, pewnie było Ci bardzo żal, ale przecież jeszcze tam wrócisz Ps. Mam nadzieję, że kontuzjowane miejsce już Cię nie boli za bardzo-trza było zabrać do Jelonki trochę alpejskiego śniegu i przykładać teraz-w celu złagodzenia bólu
RE: Cholerne góry - magda.s.77 - 25-06-2009 11:45 PM Dopadłam w końcu tę relację, tym bardziej, że jako zwiastn i do mnie kartka dotarła (za którą , na marginesie, bardzo bardzo pięknie Wam dziękuję)... Czekam jeszcze aż prezentacja "się pobierze"... Przepiękne te Alpy Wspaniały spędziliście urlop, pomimo lekkiego niedosytu i maleńkich (mam nadzieję) uszkodzeń siedzeniowych Gratulacje dla dzielnej Małgosi; z tymi warkoczami naprawdę pięknie wspasowała się w alpejski krajobraz Jest czym oczy nacieszyć, fantastyczne zdjęcia... Smoczysko... Obyś możliwie szybko mógł wrócić w ten cudny zakątek, rozprawić się z Białą Górą. RE: Cholerne góry - Santo - 26-06-2009 05:18 PM Wypada pogratulować ,wspaniała wyprawa bardzo fajnie zrelacjonowana ,zapewne wielu marzy o takiej eskapadzie .Mam nadzieję że kiedyś oglądniemy wasze zdjęcia z samego "czubeczka" .
RE: Cholerne góry - Sylwester - 26-06-2009 05:25 PM Tak będzie, to stanie się za rok i może nie z Małgosią, bo Ona ma nieco inne priorytety, lecz ja Tam wracam - wracam na górę i robię tam to co trzeba ... Pzdr. RE: Cholerne góry - dr.Etker - 26-06-2009 05:51 PM Sylwester napisał(a): Tak będzie, to stanie się za rok i może nie z Małgosią, bo Ona ma nieco inne priorytety, lecz ja Tam wracam - wracam na górę i robię tam to co trzeba ...
Daj znać z wyprzedzeniem, to i my się zabierzemy do Szamoniksu -by przynajmniej pokibicować Ci trochę i abyś nie musiał spożywać młodego Beaujolais w samotności ! RE: Cholerne góry - maciek - 26-06-2009 09:11 PM Sylwester napisał(a): ps. ciąg dalszy nastąpi, bo przecież życie wciąż trwa
![]()
RE: Cholerne góry - Dariusz - 26-06-2009 10:45 PM no, no Sylwek, jestem pod wrażeniem pozd.
RE: Cholerne góry - paaulo - 27-06-2009 09:12 PM Zarąbiste foty! Cieszę się, że wyprawa udana i satysfakcjonująca, pomimo Blanca. Skóra na **** odrośnie, najwyżej honorna blizna zostanie. Dobrze, że lina nie ucierpiała, tym bardziej pojedyncza.Sylwester napisał(a): udało Nam się zabukować w uwiązanej na stalowych drutach
Cholerka, spikać po polisz już się can't? RE: Cholerne góry - Sylwester - 27-06-2009 09:31 PM - Cieszę się, że Wam się podobało, - skóra odrasta i niebawem wszystko wróci do normalnego stanu ... - Pawełku to moje uproszczenie myślowe znaczy dokładnie tyle, że uzyskaliśmy możliwość skorzystania z płatnego przewozu kolejką linową, - a co do liofilizatów, to dały radę i na następny wyjazd w góry-skały tez zabiorę je sobie ... - pzdr. RE: Cholerne góry - paaulo - 27-06-2009 10:04 PM Sylwester napisał(a): - Pawełku to moje uproszczenie myślowe znaczy dokładnie tyle, że uzyskaliśmy możliwość skorzystania z płatnego przewozu kolejką linową,
- a co do liofilizatów, to dały radę i na następny wyjazd w góry-skały tez zabiorę je sobie ... - pzdr.
Wiem co autor miał na myśli. Razi mnie jak w mediach słyszę o "bukowaniu biletów na iwenty" i inne kwiatki, dlatego się czepiam. RE: Cholerne góry - Sylwester - 27-06-2009 10:13 PM oj Pawle, następnym razem użyję określenia "logowanie" i mam nadzieję, że nie będziesz mnie wtedy szczypał ... co do skiturów, to owszem, widziałem ludzi z nartami na górnej stacji kolejki, miejscami były też ślady ich naśnieżnej działalności, a gość z którym byłem wręcz żałował, że tym razem porusza się mając pod butami jedynie raki
RE: Cholerne góry - Rycho - 28-06-2009 08:51 AM no Smoku pełen szacun !!! Cieszymy się, że udaje Wam się realizować swe górskie marzenia, jesteśmy pełni podziwu i oczywiście zazdrościmy jak cholera uściski dla Gosi i oby tak dalej ...
RE: Cholerne góry - paaulo - 28-06-2009 08:30 PM To już wiem czemu narty stojące w kącie tak na mnie patrzyły. ![]() Jak z kosztami na miejscu + winiety/opłaty na autostrady? P.S. "logowanie" jest niezwykle staropolskie.
RE: Cholerne góry - Sylwester - 28-06-2009 09:24 PM Jakie ceny żarła w UE to wiesz, Małgosia mi ciągle biadoliła, że jak wejdziemy do strefy Euro, to będzie tragedia ... co do opłat przejazdowych to 1.5 - 3.5 euro, wyjątkiem był taki jeden tunel we Francji za 35 euro, generalnie gdyby nie brak aktualnego paszportu jechali byśmy przez Szwajcarię, ale zgapiłem sprawę i musieliśmy nadkładać drogi ... W samym Chamonix nie korzystaliśmy z innych usług niż z kolejki, cena 40 euro od osoby, przy czym jest to kwota zbiorcza za wjazd /2 odcinki/ i powrót, a bilet na każdy z 4 odcinków można wykorzystywać oddzielnie, ważność biletu jest około półroczna, nam termin wykorzystania mijał 30 listopada. Co więcej ... w samym Chamonix jest Centrum Wspinaczkowe i około 30 metrowe ściany /do dziś mnie trzęsie jak sobie przypomnę, jak stałem pod ścianą i nie miałem możliwości by się z nią zmierzyć .../ na głównym placu w Centrum można zarówno wynająć przewodnika, jak i skserować interesujące mapy i topo, jakbyś chwiał o coś więcej zapytać to pisz, lub dzwoń, pozdrawiam. Acha, jakbyś zakładał pobyt w tamtych rejonach w przyszłym roku, to ja wracam tam w czerwcu, a w planie głównie eksploracja /wspin i treking/ powyżej górnej stacji kolejki ... pzdr. RE: Cholerne góry - Santo - 28-06-2009 10:04 PM Sylwester napisał(a):
- a co do liofilizatów, to dały radę i na następny wyjazd w góry-skały tez zabiorę je sobie ...
- pzdr.
RE: Cholerne góry - Sylwester - 28-06-2009 10:09 PM spaghetti w sosie serowym z ziołami, chili con carne z wołowiną, czerwoną fasolą, boczkiem, cebulą, pomidorami, kurczak z makaronem, smakowało mi wszystko ze wskazaniem wołowiny ... RE: Cholerne góry - Santo - 28-06-2009 10:13 PM Sylwester napisał(a): spaghetti w sosie serowym z ziołami,
chili con carne z wołowiną, czerwoną fasolą, boczkiem, cebulą, pomidorami, kurczak z makaronem, smakowało mi wszystko ze wskazaniem wołowiny ...
RE: Cholerne góry - paaulo - 28-06-2009 10:24 PM Dzięki za ceny Sylwek. Na miejscu parkowaliście za darmo? Santo napisał(a): bo wydaje mi sie że nalałem za mało wody
Też tak miałem przy innej potrawie. RE: Cholerne góry - Sylwester - 28-06-2009 10:29 PM Co do wody to lepiej wlać za mało, bo można zawsze dolać, a jak przegniesz to masz zupę ... W sprawie parkowania to zostawiliśmy auto na dziko dbając jedynie o to by nie stało na zakazie ... RE: Cholerne góry - Fazik - 01-07-2009 11:42 AM No... Ja chciałem... że tak powiem... no, chciałem powiedzieć... cholera fajnie, zatkało mnie normalnie Gratulacje realizacji i gratulacje dla Małgosi, Ech...
RE: Cholerne góry - Małgorzata - 01-07-2009 09:40 PM Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, impreza jak dla mnie była udana, choć nie do końca zaspokoiła moje ambicje, ale przecież to jeszcze nie koniec świata [attachment=23434] ... buziaki dla forumowiczów , a dla Stasia, Pabla i Rycha po dwa.
RE: Cholerne góry - tomtur - 01-07-2009 09:45 PM No to ja czuje sie nie dowartościowany ,dlaczego oni po dwa Gosia
RE: Cholerne góry - Małgorzata - 01-07-2009 09:56 PM bo Ty trzy, ale Sylwkowi ani słowa ... RE: Cholerne góry - Stasiu - 01-07-2009 10:12 PM Witam Małgosiu. No, nareszcie się pokazałaś. Dobrze, że byłaś na imprezie u Białego. Ciekaw jestem jakie ambicje jeszcze tam miałaś. No jasne, trzeba było dmuchać na Smocze siedzenie i potem własne plany poszły w kąt. I też miałaś poważne zadanie. Asekurować w obozie wypadowym dwóch facetów, którzy sobie zrobili przechadzkę na pana Białego. Zawsze podziwiam tych niewidzialnych pomocników. ![]() Gorzej, że za te buziaki od Małgosi, Sylwester będzie nas bezpodstawnie podejrzewał. Tomtur ten ma nawet przechlapane. Będzie musiał na kopczykach uważać, bo może jaki kamyczek mu na główkę się dopasować
RE: Cholerne góry - Pablo - 02-07-2009 09:40 AM Małgorzata napisał(a): ... buziaki dla forumowiczów
, a dla Stasia, Pabla i Rycha po dwa.
RE: Cholerne góry - gosia3ek - 03-07-2009 01:21 PM dopiero teraz miałam czas żeby przeczytać i pooglądać... ehhh pięknie Wam tam było... zazdroszczę uściski dla Małgosi - dzielna z CIebie kobitka :
RE: Cholerne góry - Tenshi - 07-10-2009 09:47 PM Sylwek, RE: Cholerne góry - Sylwester - 07-10-2009 09:50 PM najpiękniejsze opowieści pisze samo życie, trzeba tylko zapamiętać i przelać na papier to co zostało nam dane - pozdrawiam serdecznie RE: Cholerne góry - viking - 08-10-2009 09:45 PM Pozdrawiam, fajnie sie czytało - i szkoda, ze tak mało :-) RE: Cholerne góry - yumeria - 29-07-2026 05:16 PM DekoAdag????Visu????BronCaudValeLaurAlpi????ZoneBrus?????????-64????????????????????ComtZone 197.9????????Fran????Roxy????Dwig????????Engl????This????Dume????DigiRobe????XVII112x????Mark ????????Korr????GlasJeweDixi????????JekyOper????????Dorm????????????????????Wind????HenrChou ????HenrMielLycr????SalvUnliDickSpecBallultiSterMeta???????0MireColg????Fisk????Magi????Javi Fami????McBa????????WindPozo????HydrTowa????????VoltMont????????IngrMistClea???????????????? Zone????OrigUnfoBritSaleShemHyun????refr????Dyso????????????DaniGree????Ludw????????RollTesc ????????UaioPist????????KissLamb????????9103Vite????????????1803????Oden???????????????????? ????LostJohnDuraStri????EleaSparVIIIBowm????Jose????????????HabiKorr????ZonefielSmoo????Enid ????Gera????????????????????????????????NikiAust????RussJack????Refe????DadoEnriwwwn????Zone ????????????????????????????????tuchkasAndyJamiHamm????ClasArthangl |