Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) (/showthread.php?tid=1975)


Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 11:53 AM

Wyjazd nie był pewny w zasadzie do ostatnich dni. Pojawiły się problemy z dojazdem, bo okazało się że dogodne nocne połączenia są zawieszone.
Na szczęście udało się dojechać do Zakopanego z przesiadką.

Dzień I
Lublin - Kraków - Zakopane


Pobudka o godzinie 4 i już o 5 wsiadamy do autobusu do Krakowa. Docieramy do celu z lekkim opóźnieniem i od razu łapiemy busa do Zakopanego. Po 2,5 godziny docieramy do dworca i tu wita nas kiepska pogoda. Kolega, który dotarł tu wcześniej opowiada nam o burzy, która tu niedawno przeszła.
Idziemy się zakwaterować w pensjonacie i zjeść coś na Krupówkach. Ze względu na pogodę rezygnujemy z wejścia na Sarnią Skałę.
Pomyślałem, że będzie to dobra okazja do sprawdzenia, czy do aklimatyzacji potrzebuję wymęczenia się na szlaku czy wystarczy mi oddychanie górskim powietrzem.
Wieczorem dostaję informację od Sokoła, że następnego dnia wybiera się do Moka i na Rysy.
Niestety nie mogę do niego dołączyć nawet na trasie do Moka, bo z powodu drobnego nieporozumienia muszę lecieć rano na dworzec po bilet na powrót.


Dzień II
Kuźnice - Boczań - Skupniów Upłaz - Przełęcz między Kopami - Hala Gąsienicowa - Czarny Staw Gąsienicowy - Murowaniec - Kuźnice


Pobudka. Dzień rozpoczyna się nieźle, słoneczko świeci. Poranny spacer na dworzec PKS budzi mnie już całkiem i dodaje sił na wyprawę.
Po śniadaniu docieramy busem do Kuźnic. Kolejka do kolejki imponująca. Kupujemy bilety i wychodzimy na szlak. Cel: Murowaniec i tam podejmiemy dalszą decyzję co do trasy.
Pierwsze tegoroczne podejście na Boczań nie jest takie złe, moja kondycja trochę mnie zaskakuje pozytywnie. Po krótkiej przerwie na zdjęcia ruszamy dalej, napotykając pierwsze niewielkie płaty śniegu. W połowie Upłazu robimy sobie przerwę po drugiej stronie grzbietu, z pięknym widokiem na Jaworzynkę. Inni turyści idąc za naszym przykładem też odpoczywają w tej okolicy. Gorąca herbatka, zdjęcia i ruszamy dalej. Na Przełęczy między Kopami robimy sobie kolejną, nieco dłuższa przerwę. W dalszej drodze do Murowańca towarzyszy nam wiatr, który skutecznie nakłania to założenia na siebie wszystkiego co się ma w plecaku. W końcu docieramy do schroniska. Ludzi oczywiście od groma, ale udaje nam się znaleźć miejsce żeby usiąść. To pora na posiłek.
Zastanawiamy się nad dalsza trasą, wybierając między Czarnym Stawem a Kasprowym Wierchem. Ja czuję, że tego dnia staw to moje maksimum. Nie jestem w tej opinii odosobniony i po przerwie ruszamy nad staw. Na szlaku co chwilę mijamy mniejsze i większe grupki "turystów", niekoniecznie przygotowanych sprzętowo i psychicznie na ten szlak. Stromizna w okolicy pomnika Karłowicza robi wrażenie, byłoby tu gdzie zjechać ze śniegiem.
Słoneczko praży, jednak nie zdejmuję kurtki żeby mnie nie zawiało. Na domiar złego dopadło mnie chyba jakieś zatrucie, więc ból brzucha towarzyszy mi już do końca dnia, zabierając dodatkowo siły i energię. Końcowe podejście nad staw jest dla mnie strasznie męczące. Docieram na miejsce wykończony i lekko odwodniony. Na szczęście zapas wody i gorąca herbata dodają mi trochę energii.
Wszyscy oczywiście korzystają z okazji i robią zdjęcia, Rok temu w tym miejscu pogoda nam zdecydowanie nie sprzyjała. Dzisiaj pięknie widać Granaty i pozostałe szczyty. Widzimy sporo osób podchodzących na Karb, a także wspinających się na Kościelec.
Po dłuższej przerwie ruszamy w drogę powrotną. Na początku w zasadzie zjeżdżamy na nogach, a ja jestem bliski dupozjazdu w chwili utraty równowagi. Niestety przed nami idą nieprzygotowani turyści więc nasze tempo spada. Udaje nam się ich wyprzedzić dopiero w chwili upadku jeden z tych turystek. Nic jej się nie stało, więc można stwierdzić, że upadła "na szczęście dla nas" Wink
Potem już spokojnie docieramy do Murowańca. Tu ludzi już mniej, idę do środka kupić wodę i trochę się "podsuszyć"w cieple. Postanawiam że kurtka powędruje do plecaka, może nie zmarznę. Na drodze do Przełęczy między Kopami wieje dość mocno, ale znośnie, więc kurtka nie jest potrzebna. Orla Perć i pozostałe szczyty są za to pięknie widoczne w tym świetle, więc zdjęć też powstaje sporo.[attachment=21779] Na przełęczy się nie zatrzymujemy, tylko schodzimy dalej. Po minięciu Boczania kolana zdecydowanie domagają się kijków, więc muszę ich usłuchać. Zejście w połączeniu z zatruciem powoduje, że do Kuźnic znowu docieram wymęczony.
W drodze do pensjonatu szybkie zakupy jogurtów, żeby zregenerować siły. Udaje się to i wieczorem mam nawet siłę na ognisko.


Dzień III
Kiry - Polana na Stołach - Schronisko Ornak - Kiry


Już w nocy budzi mnie deszcz. Mam nadzieję, że do rana przestanie padać. Plan na dzisiaj nie wymaga na szczęście wyjścia z samego rana. Więc czekamy na poprawę pogody i decydujemy czy iść do Kościeliska czy do Doliny Kondratowej. Wygrywa jednak Dolina Kościeliska i polecana przez właściciela pensjonatu jako punkt widokowy Hala na Stołach.
Wyruszamy przed godziną 12, na zakupy i potem na busa. W Zakopanem temperatura w okolicy 6, więc nie nastraja nas to optymistycznie.
Ale jedziemy. Wchodzimy do doliny o 12:40. Zdejmuję kurtkę, polar mi wystarczy. Wolę trochę zmarznąć niż się ugotować (doświadczenie z dnia poprzedniego). Dochodzę od niebieskiego szlaku na Stoły i czekam tu chwilę na innych.
Ruszamy w górę. Podejście jest trochę męczące, idę jako ostatni żeby nikt nie został na końcu. Gdzieś w połowie drogi schodzimy ze szlaku i robimy sobie przerwę na skale z pięknym widokiem na okolice Doliny Kościeliska.
Po sesji zdjęciowej ruszamy dalej. Pogoda robi się coraz mniej przyjazna, mgła robi się coraz większa. Jednak nie poddajemy się, idąc dalej, każdy swoim tempem, robiąc co jakiś postoje dla złapania oddechu. W pewnym momencie zauważam, że paruję, co wzbudza lekkie rozbawienie u pozostałych. No ale to oznacza że temperatura jest niewiele wyższa od zera. W końcu udaje nam się dotrzeć na Polanę. Niestety nie jest nam dane obserwowanie widoków. Zauważamy tylko, że kilkanaście metrów od nas odprawiana jest jakaś msza. Siadamy przy jednym z szałasów ubierając się w co tylko się da. Ale niestety nawet gorąca herbata nie rozgrzewa tak jak powinna. Jednak chwilę tam zostajemy, żeby się posilić. O dziwo zauważamy, że pomimo jednej dłuższej przerwy dojście na miejsce zajęło nam mniej niż wskazywały na to znaki. Ale nie mam pewności czy doszliśmy do samego szczytu Wink
Po odpoczynku ruszamy w dół. Chwilami jest ciężko, zabłocone buty ślizgają się na skałach i kamieniach. Ale jakoś sobie radzimy, mimo kilku poślizgów nie dochodzi do upadku. Wracając również robimy sobie przerwę w tym samym miejscu co poprzednio [attachment=21780]. Po dojściu do początku szlaku kierujemy się w stronę Hali Ornak, mijając co chwilę "turystów" dumnych z siebie. Musimy wśród nich wyglądać dość dziwnie, za zabłoconymi butami i nogawkami spodni.
Droga nam się nieco dłuży, ale docieramy w końcu do schroniska. Mimo późnej pory ciężko o miejsce na zewnątrz. A w środku wielkie kolejki zarówno do toalet jak i do bufetu. Pora na posiłek i gorącą herbatkę.
Odpuszczamy sobie już podejście nad Smreczyński Staw.
Powrót mija nam bez większych sensacji. Dziwią mnie tylko osoby, które wciąż idą w stronę schroniska, nawet o godzinie 18. I są to często osoby z małymi dziećmi. No cóż, tutaj da się jakość iść bez latarek, ale dla małych dzieci nie będzie to jednak najbezpieczniejsze.
Ja chciałem jeszcze zahaczyć o Wąwóz Kraków, ale pozostali nie mieli już siły. Może to i dobrze, bo nie wiem czy nogi by mi nie odpadły po tym Wink
Docieramy do busa i decydujemy od razu pójść coś zjeść. Potem docieramy do pensjonatu i tu przychodzi pora na odpoczynek i pakowanie rzeczy. Później jeszcze grzane winko i w dobrych nastrojach idziemy spać. Cieszymy się, że nie złapał nas dzisiaj deszcz.


Dzień IV
Zakopane - Lublin

Smutny dzień, bo pora wyjeżdżać. Jak na złość słoneczko pięknie świeci. No cóż, tak to już bywa w górach. Śniadanie, dopakowywanie rzeczy i spacerek na dworzec. O 7:45 wyjeżdżamy z Zakopanego a do Krakowa udaje nam się dojechać już o 9:45, a w Lublinie jesteśmy na 16.
Mieliśmy szczęście, że jechaliśmy jeszcze przed korkami na Zakopiance. I pomimo tego, że jest to kurs bezpośredni do Lublina, z samego Zakopanego jechało niewiele osób.

Pora już myśleć o kolejnym wyjeździe..

Więcej jak wrócę z pracy bo na tym monitorze wolę ich nie obrabiać Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Edyta85 - 05-05-2009 12:19 PM

czekam na więcej zdjęć, bo jak na razie małoooooooooooo ich


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 12:21 PM

Będą będą, boję się że tu bym je źle poobrabiał i by były skopane. Więc wolę Was potrzymać w stanie niecierpliwości Wink


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - magda.s.77 - 05-05-2009 12:48 PM

No i pięknie Smile Nie licząc wymiany Trzydniowiańskiego na Stoły to założony plan wykonaliście. Troszkę pogoda nie dopisała, choć z czasem przekonasz się i do lekkiego siąpienia w górach.
Zdjęć żądamy! Smile Po tym jednym z drogi na Halę Gąsienicową widzę i tak, że śniegu w ciągu trochę ponad tygodnia ubyło bardzo dużo.
I jak na długi majowy weekend faktycznie ludziów było całe mrowie?


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 01:17 PM

magda.d.77 napisał(a):
Nie licząc wymiany Trzydniowiańskiego na Stoły to założony plan wykonaliście. Troszkę pogoda nie dopisała, choć z czasem przekonasz się i do lekkiego siąpienia w górach.

No niestety, na Trzydniowiański moglibyśmy nie dać rady, nie chciałem ryzykować po przygodzie z poprzedniego dnia.
A mi osobiście siąpienie i deszcz by nie przeszkadzały. Miałem plan wybrania się w deszcz nawet samemu do Kościeliska, żeby przetestować przy okazji nieprzemakalność kurtki Wink

magda.d.77 napisał(a):
I jak na długi majowy weekend faktycznie ludziów było całe mrowie?

Wydaje mi się, że aż tak tragicznie nie było.
Oczywiście Dolina Kościeliska była oblegana, ale to normalne. W Murowańcu też część osób to byli narciarze, chociaż zdarzyła się tam też dziewczyna bez żadnego plecaka w bluzeczce na ramiączkach i rybaczkach.
Mi osobiście ci ludzie nie przeszkadzali, udało mi się jakoś wyłączyć i nie zwracać na nich uwagi, za to cieszyć się górami.
Inaczej sytuacja wyglądała na Krupówkach, poruszanie się tam było naprawdę ciężkie.
No i w samym mieście widać było weekend, masa samochodów poparkowanych gdzie się da. Ale pytaliśmy "miejscowych" i mówili, że ludzi jest mniej, bo odczuwają kryzys.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Mordimer - 05-05-2009 01:23 PM

bardzo dobrze spędzony czas ok

A przy okazji Polany na Stołach - czy przechodził ktoś z Was lub wie czy jest jakieś sensowne połączenie między ów Polaną a Kominiarskim Przysłopem? Na mapie jakąś ścieżkę mam a jak gdzieś idę to nie lubię wracać tą samą drogą...


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - paaulo - 05-05-2009 02:10 PM

Łukasz, dobrze spędziłeś ten weekend.
Pogoda kapryśna, cieszę się że wybraliśmy na wędrówkę piątek.
Powodzenia w realizacji kolejnych planów. Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 03:47 PM

Wróciłem już do domu, więc pora na obiecane zdjęcia.

Widoki z Boczania w stronę Giewontu...
[attachment=21781] [attachment=21782]


... i z Hali Gąsienicowej w stronę Czarnego Stawu
[attachment=21783]


A także "widoki" ze szlaku do Polany na Stołach...
[attachment=21784] [attachment=21785]


... i z Doliny Kościeliska
[attachment=21787] [attachment=21788]


Jeszcze kilka zdjęć się tu pojawi, tylko muszę je wziąć od kolegi Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Achaja - 05-05-2009 04:16 PM

Świetnie spędzony weekend majowySmile
Pogoda nieciekawa, ale i my często na taką trafialiśmy w Tatrach i znamy ten ból, najważniejsze, że i tak udało Wam się tyle zdeptać i jesteście zadowoleni.Pozdrawiam


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - dr.Etker - 05-05-2009 04:30 PM

unknownman napisał(a):
Zejście w połączeniu z zatruciem powoduje, że do Kuźnic znowu docieram wymęczony.
W drodze do pensjonatu szybkie zakupy jogurtów, żeby zregenerować siły. Udaje się to i wieczorem mam nawet siłę na ognisko.


Pora już myśleć o kolejnym wyjeździe..

1.Najlepszy w takich przypadkach jest po prostu dobry klin Wink
2.Chyba tak.... ale uczyniłeś dobry początek Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - gosia3ek - 05-05-2009 04:44 PM

unknowmanie, graty za nie siedzenie w domu to po pierwszeSmile

a po drugie, wiesz, czasem tak bywa, że pogoda nie dopisuje... czasem kilka razy nawet w tym samym miejscuWink (aczkolwiek tego Ci nie życzęBig Grin) ja dopiero ostatnio zobaczyłam ja jest na przełęczy Iwaniackiej - za każdym razem jak tam byłam to padało...przez 4 czy 5 razy kolejne (i raz nawet burza byla gratisWink

pozdrawiam


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 04:59 PM

Dzięki wielkie Smile

Co do pogody, to ja naprawdę nie narzekałem. Skoro chce się naprawdę chodzić po górach, to trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze trafi się na piękną pogodę. A rezygnowanie z gór z powodu mgły czy deszczu jest trochę dziwne jeśli się je naprawdę kocha Smile

dr.Etker napisał(a):
1.Najlepszy w takich przypadkach jest po prostu dobry klin Wink

Jakoś o tym nie pomyślałem, następnym razem spróbuję Smile
Ale co mnie zdziwiło to fakt, że przy tym odpoczynku po powrocie do schroniska kichnąłem i poczułem się wtedy znacznie lepiej blink Nie wiem, może płuca mi się rozprężyły czy coś.. Huh


gosia3ek napisał(a):
czasem tak bywa, że pogoda nie dopisuje... czasem kilka razy nawet w tym samym miejscuWink (aczkolwiek tego Ci nie życzęBig Grin) ja dopiero ostatnio zobaczyłam ja jest na przełęczy Iwaniackiej - za każdym razem jak tam byłam to padało...przez 4 czy 5 razy kolejne (i raz nawet burza byla gratisWink

Mam nadzieję, że az tak to mi pogoda nie bedzie psocić Wink
Ale dopóki nie będzie ryzyka wypadku lub utraty zdrowia, to mnie pogoda nie będzie odstraszała Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - dr.Etker - 05-05-2009 05:32 PM

unknownman napisał(a):

dr.Etker napisał(a):
1.Najlepszy w takich przypadkach jest po prostu dobry klin Wink

Jakoś o tym nie pomyślałem, następnym razem spróbuję Smile


Gorzka żołądkowa z miętą jest na topie-pamiętaj Smile
A tak w ogóle-bardzo pozytywnie wykorzystany czas majowego weekendu ok


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Stasiu - 05-05-2009 06:35 PM

No, Unknownmanie nareszcie mamy Twoją relacyjkę. Cieszę się, że wszystkie utrapienia przeżyłeś. Maślałem, że będzie gorzej, zwłaszcza zapowiadane tabuny ludzi. Na pogodę nie trzeba narzekać, jest jaka jest a my jej nie zmienimy. Życie jest krótkie, żeby czekać tylko na słońce.
Trzymaj tak dalej ok


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - magda.s.77 - 05-05-2009 06:36 PM

Łukasz, uczyń przyjemność oczom moim stęsknionym i dorzuć jeszcze jakieś fotki robione nad stawem Gąsienicowym...


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 08:35 PM

dr.Etker napisał(a):
Gorzka żołądkowa z miętą jest na topie-pamiętaj Smile

Zanotowałem recepturę Smile

Stasiu dzięki. Masz rację z tą długością życia, szkoda czasu na czekanie.

magda.d.77 niestety zbyt wielu zdjęć stamtąd nie mam. Muszę jeszcze zdobyć zdjęcia od koleżanki, ona ma ich sporo na pewno.
A narazie, na pocieszenie, drobna panoramka. Niestety robiona na szybko, więc nie do końca dokładna, ale może wystarczy.. Smile
[attachment=21798]


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - magda.s.77 - 05-05-2009 08:40 PM

Oj, ubywa śniegu... Rolleyes
Jak sądzę, wędrujących na przełaj po tafli stwu, już nie było? Czy jednak znalazł się jakiś śmiałek-samobójca? Staw, widzę odmarzł w ciągu tych 10 dni dość pokaźnie...
Dziękuję Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 08:49 PM

magda.d.77 napisał(a):
Jak sądzę, wędrujących na przełaj po tafli stawu, już nie było? Czy jednak znalazł się jakiś śmiałek-samobójca?

Nie zaobserwowałem nikogo takiego, wszyscy grzecznie szli brzegiem Smile

Cytat:
Dziękuję Smile

Nie ma za co, jak jeszcze będę coś miał to dorzucę Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - B-B - 05-05-2009 08:51 PM

Pięknie, nieważne gdzie, najważniejsze że w górach...

Ja trafiłem na ładną pogodę choć wietrzną, tydzień wcześniej, pożegnałem się z zimą w górach, mam chyba jej dość Smile

[attachment=21799]
[attachment=21800]
[attachment=21801]


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 09:01 PM

B-B Ładne, przydała by się jakaś relacja z wyprawy Smile


A tak korzystając z okazji, może mi ktoś powiedzieć z którego miejsca zeszła ta lawina? Bo to zdjęcie kolegi i za nic nie mogę na nim nic zlokalizować Wink


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - B-B - 05-05-2009 09:03 PM

To ja jeszcze miałem możliwość przejść środkiem stawu Smile

O jaką lawinę chodzi ??


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 05-05-2009 09:05 PM

B-B tam jest ukryty link do zdjęcia, nie chciałem tu wstawiać miniaturki bo fotka jakości nienajlepszej Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - B-B - 05-05-2009 09:08 PM

Wygląda to trochę jak spod progu Zmarzłego stawu, foto zrobione z Czarnego Stawu?


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 06-05-2009 07:59 AM

B-B dokładnie nie wiem skąd robione, na pewno z okolic końcowego podejścia pod Czarny Staw.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - jola - 06-05-2009 10:57 AM

[quote=magda.d.77]I jak na długi majowy weekend faktycznie ludziów było całe mrowie?

Według mnie ludzi było o wieke mniej , np. o godzinie 15 przy Czarnym Stawie Gąsienicowym było bardzo mało ludzi , to samo w Murowańcu przed 17 . Tylko na Krupówkach w piątek 1 maja widac więcej ludzi , lecz udało nam znależć wolne miejsca w knjapce więc nie było tak żle


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - magda.s.77 - 06-05-2009 11:18 AM

Jolu, o ślicznym avatarku, jeśli też byłaś na majówce w górach, to mogłabyś to opisać i zdjęć trochę wstawić.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Snieshka - 06-05-2009 11:32 AM

unknownman napisał(a):
A narazie, na pocieszenie, drobna panoramka. Niestety robiona na szybko, więc nie do końca dokładna, ale może wystarczy.. Smile


Panoramka swietna i wcale nie widać, ze na szybko robiona! Miło oko zawiesić!
Wrzuc cos jeszcze jak dasz rade, chetnie popatrze a i wyprawa niczego sobie. Rzeczywiscie, bylo blisko Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Edyta85 - 06-05-2009 11:56 AM

unknownman napisał(a):

gosia3ek napisał(a):
czasem tak bywa, że pogoda nie dopisuje...

Mam nadzieję, że az tak to mi pogoda nie bedzie psocić Wink
Ale dopóki nie będzie ryzyka wypadku lub utraty zdrowia, to mnie pogoda nie będzie odstraszała Smile

a ja wam powiem że czasami lubie taką mglistą pogodę w górach, nadaje ona im tajemniczości, niesamowitego klimatu i jest jeszcze jeden wielki plus-dużo mniej ludzi na szlakach Rolleyes
To właśnie w dużym stopniu dzięki pogodzie można być 1000 razy w tym samym miejscu a ono nigdy nie będzie takie samo


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pablo - 06-05-2009 12:41 PM

Edyta85 napisał(a):
...To właśnie w dużym stopniu dzięki pogodzie można być 1000 razy w tym samym miejscu a ono nigdy nie będzie takie samo


Ale nie za jednym razem, jak się człowiek zgubi, krąży i ciągle wraca w to samo miejsce uhm laugh


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Edyta85 - 06-05-2009 12:54 PM

nie o takich przypadkach myślałam, ale faktycznie masz rację w tym ujęciu to nic przyjemnego


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pedro - 06-05-2009 06:06 PM

unknownman napisał(a):
A tak korzystając z okazji, może mi ktoś powiedzieć z którego miejsca zeszła ta lawina? Bo to zdjęcie kolegi i za nic nie mogę na nim nic zlokalizować Wink

Łukasz to jest ujęcie w stronę Małego Kościelca, tylko wg mnie ta załączona przez Ciebie panorama trochę "spłaszcza" krajobraz. Po lewej stronie panoramy masz podnoszący się Kościelec i Przełęcz Karb. Jak się domyślam podchodziliście zimowym wariantem dojścia do Czarnego Stawu Gąsienicowego (biegnącym bliżej dna Gąsienicowej). A po co jest zimowy wariant? A no właśnie po to, aby nie iść szlakiem letnim, który to przykładowa lawina właśnie przecięła Smile (chyba przecięła, bo jak mówię coś mi nie leży perspektywa tej panoramy).

W załączniku zamieszczam ujęcie z większej odległości na tę okolicę - tylko zrobione z okolic Dubrawisk - czyli z żółtego szlaku Murowaniec - Krzyżne.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 06-05-2009 07:57 PM

Snieshka napisał(a):
Wrzuc cos jeszcze jak dasz rade, chetnie popatrze a i wyprawa niczego sobie. Rzeczywiscie, bylo blisko

Wrzucę wrzucę, tylko nie wiem czy przed weekendem się uda.
A blisko było faktycznie. Gdyby nie ta heca z biletem na powrót to pewnie byśmy się w Moku spotkali Smile


Edyta85 napisał(a):
To właśnie w dużym stopniu dzięki pogodzie można być 1000 razy w tym samym miejscu a ono nigdy nie będzie takie samo

Z tym się zgodzę w zupełności. Mam porównanie na podstawie Czarnego Stawu, rok temu przy chmurach ta okolica wyglądała dla mnie bardzo mrocznie, a szczyty wyglądały na takie nie do przejścia. A teraz widok zapierał dech w piersiach i chciało się iść na te szczyty Smile


Pedro szczerze mówiąc chyba nie korzystaliśmy z obejścia i szliśmy "letnim" szlakiem, jak wszyscy [attachment=21806]
Którędy prowadzi zimowe obejście? Bo nie zlokalizowałem go ani na miejscu, ani na zdjęciach..
Więc ta lawina i Mały Kościelec nie bardzo mi do siebie pasują.. Wracalibyśmy po lawinisku wtedy.
Orientacyjnie na tą lawinę pasuje mi okolica między Skrajnym Granatem a Żółtą Turnią, ale im dłużej patrzę na zdjęcia tym bardziej głupieję. I obawiam się, że mi to nie da spokoju Toungue


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - dr.Etker - 06-05-2009 08:14 PM

unknownman napisał(a):
Orientacyjnie na tą lawinę pasuje mi okolica między Skrajnym Granatem a Żółtą Turnią, ale im dłużej patrzę na zdjęcia tym bardziej głupieję. I obawiam się, że mi to nie da spokoju Toungue

A teraz ? Wink


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pedro - 06-05-2009 08:18 PM

To że to jest Mały Kościelec to ja nie mam wątpliwości, natomiast jak zaznaczyłem wyżej miałem wątpliwości co do miejsca zejścia samej lawiny - czyli wygląda na to że lawinisko jest ciut dalej niż szlak - już na morenie Czarnego Stawu, czyli w miejscu gdzie szlak letni biegnie już w pewnej odległości stoków Małego Kościelca i dlatego przez nią nie przechodziliście.

Twoja fotka z ostatniego postu mówi ewidentnie, że szliście wzdłuż letniego szlaku. Zmyliło mnie tylko miejsce wykonania panoramy (trochę nietypowe ujęcie), stąd napomknąłem o zimowym wariancie - a ten którędy idzie? Przed grobem Karłowicza odbija się w lewo bliżej dna doliny. Ale o tym jak dokładnie to słowami ciężko opisać Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - dr.Etker - 06-05-2009 08:23 PM

Zimowe obejście-nieopodal---> bliżej dna doliny. Ilustracje wykonano z powyższego obejścia-na ostatniej widać zsów śnieżny na trasę letniej ścieżki-stan z 8.04.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - dr.Etker - 06-05-2009 08:29 PM

Mniej -więcej---> tak to wygląda :


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 06-05-2009 08:36 PM

Faktycznie to ma sens i położenie słońca pasuje do Małego Kościelca Smile Nie mogłem sobie przypomnieć rozplanowania tej okolicy po "odbiciu" szlaku od stoków. Dzięki wielkie za rozwianie moich wątpliwości i rozwiązanie tej zagadki. Będę mógł spać spokojnie, chociaż jak sobie pomyślę, że było tak blisko spotkania z lawiną.. Na szczęście nas to nie spotkało.

dr.Etker dzięki, na swoich fotkach faktycznie chyba widziałem to obejście. Ale wygląda na to, że jest ono mało popularne.. Przydałoby się tam jakieś oznakowanie. Chyba że jest, tylko znowu mi umknęło Wink


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pedro - 06-05-2009 08:37 PM

Doktorze ja myślę (choć na tym zdjęciu ciężko inaczej zaznaczyć), to jednak na zimowe odejście odbija się wcześniej (bliżej Murowańca) - bo tu gdzie zaznaczyłeś początek to już byś odbijał w lawiniastym terenie. Ten grzbiecik z prawej osiąga się od strony dna doliny - powiedzmy bliżej tych drzew z tyłu za nim - przynajmniej ja to tak widzę Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - dr.Etker - 06-05-2009 08:42 PM

Pedro napisał(a):
Doktorze ja myślę (choć na tym zdjęciu ciężko inaczej zaznaczyć), to jednak na zimowe odejście odbija się wcześniej (bliżej Murowańca) - bo tu gdzie zaznaczyłeś początek to już byś odbijał w lawiniastym terenie. Ten grzbiecik z prawej osiąga się od strony dna doliny - powiedzmy bliżej tych drzew z tyłu za nim - przynajmniej ja to tak widzę Smile

Być może tak -w założeniu znakujących(ewentualne tyczki)-natomiast w praktyce- ślady chodzących dołączały do ścieżki letniej tuż przed lasem Wink


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pedro - 06-05-2009 08:52 PM

unknownman napisał(a):
Przydałoby się tam jakieś oznakowanie. Chyba że jest, tylko znowu mi umknęło Wink


Generalnie zimowe obejścia nie są oznakowane (w Tatrach). Zimą (zresztą nie tylko, ale szczególnie wtedy) Tatry są niebezpieczne i chodzenie po nich wymaga pewnej wiedzy, sprzętu, towarzystwa a przede wszystkim zdrowego rozsądku i odłożenia pewnych ambicji na bok. Oznakowanie wysokogórskiego tatrzańskiego szlaku zimą choćby poprzez otyczkowanie w wielu miejscach nie spowodowałoby poprawy bezpieczeństwa. Zimowe Tatry wymagają nie tyczek ale tego czegoś więcej o czym pisałem powyżej.

Zimowe obejścia zakłada się albo samemu, albo korzysta z już założonych śladów (ale oceniając je na podstawie własnego doświadczenia jeśli się takie ma - nie można ufać na ślepo jakiemuś śladowi, bo może ten przed nami co go zakładał nie wiedział co robi). Trzeba więc samemu wiedzieć jak się poruszać (co może zapewnić "jako takie" bezpieczeństwo), albo... nie iść w miejsca lawiniaste.

A jako przykład nieprzewidywalności zimy w Tatrach - ot choćby zasypanie w tym roku Betlejemki w Gąsienicowej - wydawać by się mogło, bezpiecznego miejsca.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 06-05-2009 09:01 PM

Pedro masz rację. Ale z drugiej strony na chwile, kiedy w górach jest dużo totalnie nieprzystosowanych turystów, można by wywiesić jakieś informacje o obejściach. Chociaż znając życie to i tak by niewiele dało.. unsure

Cóż, ja następnym razem na pewno z obejścia skorzystam, szczególnie idąc z grupą osób. Żeby być spokojnym.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pablo - 06-05-2009 09:08 PM

unknownman napisał(a):
...Będę mógł spać spokojnie, chociaż jak sobie pomyślę, że było tak blisko spotkania z lawiną.. Na szczęście nas to nie spotkało.

... faktycznie chyba widziałem to obejście. Ale wygląda na to, że jest ono mało popularne.. Przydałoby się tam jakieś oznakowanie. Chyba że jest, tylko znowu mi umknęło Wink



W zimę obchodzi się niebezpieczne miejsca, trzeba samemu wiedzieć gdzie zrobić obejście, nie chodzić po czyiś śladach a te do czarnego to jest po prostu juz tak oklepane że jest stała ścieżka, a jak byliście w maju to obejście takie nie ma sensu przy jedynce, tym bardziej, że kosodrzewina juz pewnie zdrowo tam wystawała.
To był typowy zsuw.

Tu masz przykład lawiniska wbitego w staw Rolleyes


[attachment=21822]


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - unknownman - 06-05-2009 09:35 PM

Pablo napisał(a):
Tu masz przykład lawiniska wbitego w staw Rolleyes

No nieźle, robi wielkie wrażenie..

Przypomniało mi się właśnie co zasłyszałem w busie z Kuźnic z ust jednej z weekendowych turystek "chciałabym kiedyś zobaczyć lawinę". blink


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Stasiu - 06-05-2009 10:04 PM

unknownman napisał(a):

Pablo napisał(a):
Tu masz przykład lawiniska wbitego w staw Rolleyes

No nieźle, robi wielkie wrażenie..

Przypomniało mi się właśnie co zasłyszałem w busie z Kuźnic z ust jednej z weekendowych turystek "chciałabym kiedyś zobaczyć lawinę". blink


Ja byłem kiedyś tego świadkiem. kwasny
[attachment=21823] - patrz relację Grossglockner
Kobiecina nie wie o czym mówi.Sad Jeśli che wzruszenie, to niech sobie raczej posiedzi przed telewizorem, tam pokazują niekiedy lawiny w filmach.Sob


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Pablo - 07-05-2009 07:54 AM

Stasiu napisał(a):
...Ja byłem kiedyś tego świadkiem. kwasny
- patrz relację Grossglockner
...

Chyba wiem w którym to miejscu... czesto tam musi schodzić, bo mu po starych śladach lawiny przechodziliśmy ( w domu pogrzebię w fotach - może jest) uhm


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - jola - 08-05-2009 06:14 PM

magda.d.77 napisał(a):
Jolu, o ślicznym avatarku, jeśli też byłaś na majówce w górach, to mogłabyś to opisać i zdjęć trochę wstawić.


postaram sie coś wrzucić Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - bios - 09-05-2009 09:17 AM

Kilka fotek z Tatr Zachodnich
[attachment=21846][attachment=21847][attachment=21848][attachment=21849]
[attachment=21850][attachment=21851][attachment=21852][attachment=21853]
[attachment=21854][attachment=21855][attachment=21856]
Pozdrawiam Smile


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - magda.s.77 - 09-05-2009 09:33 AM

O jak miło... Smile Taka podróż wstecz. Zdjęcie nr 3 i 5 to z zejścia ze Starorobociańskiego, prawda? Te nawisiki identyczne jak na moich fociach, choć śniegu nieco mniej. Bios, a kiedy te fotki robiłeś?


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - bios - 09-05-2009 09:42 AM

magda.d.77 napisał(a):
Bios, a kiedy te fotki robiłeś?

Na pochodzie pierwszomajowym Smile

magda.d.77 napisał(a):
Zdjęcie nr 3 i 5 to z zejścia ze Starorobociańskiego, prawda?

Tak, zdjęcia robione w drodze na Starorobociański.


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - magda.s.77 - 09-05-2009 09:58 AM

No tak, napisałam "ze Starorobociańskiego". Ja akurat tą stroną schodziłam.
Jak na pochód, to coś pustawo Wink
Zdjęcie pierwsze - świetne!


RE: Długi weekend majowy (30.04-3.05.2009) - Agnieszka.S - 09-05-2009 03:37 PM

magda.d.77 napisał(a):
Zdjęcie pierwsze - świetne!


ok Bardzo ładne fotki, ech rozmarzyłam się...Rolleyes